1 listopada

01.11.09, 17:22
czy Wam sie nie wydaje ,ze odkąd utraciliscie najblizszą osobę w
moim przypadku to była mama całe zycie zaczęło biec po "równi
pochyłej"
Nie lubię tego święta, przypomina mi od ponad 30 lat mogę liczyć
tylko na siebie, że nie miałam mozliwości przed maturą pokazac się
mamie w slicznej sukience, że nie dotkneła mnie na szczęście, że
nie dzieliła ze mną mojego macierzyństwa i nie było jej dane
spojrzec na swoją wnuczke.Ze teraz kiedy jest tak beznadziejnie znów
jej nie ma przy mnie. Tylko czy to jej wina?......smutne to
świeto....
    • jarkoni Re: 1 listopada 01.11.09, 17:50
      Nigdy w tych kategoriach nie myślałem, ale może coś w tym jest.
      Moja Mama zginęła w wypadku samochodowym(wracając zresztą z udanego Sylwestra w
      górach),ja byłem w pełni rozwoju zawodowego, rodzina w szczęśliwości pełnej..
      A potem zaczęło być tylko gorzej.. Może moja Mama potrafiła być jakimś
      katalizatorem, wyjaśniać, uspokajać, normować. Sam nie wiem, ale brakuje mi Jej..
      Ja wiem, ze to żadne wytłumaczenie, ale byłem dziś na Jej grobie, poprosiłem o
      opiekę i hmm.. podpowiedź w najbliższym losowaniu Lotto.
      Zgadzam się: smutne to święto...
      • mola1971 Re: 1 listopada 01.11.09, 17:58
        Moi rodzice na całe szczęście żyją, ale spotkałam się z kolei z czymś odwrotnym niż piszecie.
        Tata mojego kolegi popełnił samobójstwo gdy on był niemowlęciem i ten kolega twierdzi, że wiele razy czuł opiekę ojca. Wiele razy wychodził w życiu niemal cudem z różnych tarapatów tak jakby ojciec mu wyjść z nich pomagał.
        Nawet w sprawach finansowych smile Niedawno odnalazł go jakiś krewny ojca tylko po to by przepisać mu spory spadek, którego ten kolega kompletnie się nie spodziewał i na nic nie liczył.
        Czasem śmieje się, że tam z góry ojciec lepiej się nim opiekuje niż niejeden ojciec na ziemi.
        • jarkoni Re: 1 listopada 01.11.09, 18:25
          Ja czuję opiekę swojej Mamy, można się z tego śmiać albo nie.
          • mola1971 Re: 1 listopada 01.11.09, 18:31
            Śmiesznego w tym nic nie ma.
            Ten mój kolega się śmieje, ale to jest taki śmiech przez łzy.
            • jarkoni Re: 1 listopada 01.11.09, 18:36
              Uprzedzam, że w moim poście to co napisałem to prawda, nie naigrawanie się ze
              święta.
              Naprawdę, pomodliłem się, porozmawiałem z Mamą i poprosiłem o dalszą opiekę i
              naprawdę o numery Lotto.
              A nuż zadziała? Nie śmiejcie się..
              • mola1971 Re: 1 listopada 01.11.09, 18:39
                Jarkoni, ja naprawdę nie widzę w tym nic śmiesznego.
                No może poza tymi numerami Lotto wink
                Ja z kolei gdy byłam bardzo młoda w trudnych momentach w życiu chodziłam sobie na cmentarz pogadać z Dziadkiem.
                • jarkoni Re: 1 listopada 01.11.09, 18:50
                  Mola, gdybym miał Mamę blisko, a nie 200 km stąd, chodziłbym z nią gadać prawie
                  codziennie..
                  Takie gadanie oczyszcza i nastraja optymistycznie do życia.
                  • mola1971 Re: 1 listopada 01.11.09, 18:53
                    Wiem. Ja mam groby bliskich na miejscu i mogę chodzić kiedy chcę.
                    1 listopada lubię chodzić na cmentarz wieczorem, ale dzisiaj nie mogłam w ogóle iść czego żałuję.
                • insula.incognita Re: 1 listopada 01.11.09, 19:56
                  Te numery lotto nawet nie są smieszne. To jak profanacja prawie.
                  • jarkoni Re: 1 listopada 02.11.09, 16:12
                    Żadna profanacja Insulo. Skoro potrafiłem ze swoją Mamą rozmawiać o wszystkim,
                    wspólnie się i śmiać i smucić, to czemu nie mogę robić tego nadal, choć
                    jednostronnie, ale jednak.
                    A jakaś mała cząstka mnie wierzy, że Mama jednak mnie słyszy.
                    Wiara czyni cuda.
                    Żadna profanacja Insulo, powtórzę...
    • maza15 Re: 1 listopada 01.11.09, 18:28
      Kilkanascie tygodni temu zginał w wypadku ex.
      Dziś na mszy żałobnej,dzieci przy grobie stały same...(z teściami).

      Smutne...i trudne.

      • insula.incognita Re: 1 listopada 01.11.09, 20:00
        maza15 napisała:

        > Smutne...i trudne.
        >

        Nie wiem, jak bym przeżyła cos takiego. Ze względu na dziecko i jego relacje z
        ojcem.
        Współczuję, Mazo.
    • insula.incognita Re: 1 listopada 01.11.09, 19:54
      plujeczka napisała:

      > ......smutne to świeto....

      Czy ja wiem, czy smutne? No może, troszkę. Bardziej jednak - poważne,
      refleksyjne jak dla mnie. A nawet, melancholijne i sentymentalne, powiedziałabym.
      • sauber1 Re: 1 listopada 01.11.09, 20:14
        Też byłem z dziećmi na grobach zapalić znicze, ojcu, chrzesnej, koledze,
        dziadkom, teściowi i jego rodzicom.
    • woman-in-blue Re: 1 listopada 01.11.09, 20:57
      Groby najblizszych odwiedzam kiedy jestem w Polsce, akurat nigdy nie
      wypada to we Wszystkich Swietych. Lubie wspominac tych ktorzy
      odeszli, mysle ile rzeczy im zawdzieczam, strasznie mi przykro, ze
      nie okazalam im tyle uczucia ile powinnam..." uczmy sie kochac
      ludzi, tak szybko odchodza".. A tutaj mam Halloween i to calkiem
      niezle jestsmile
      • sauber1 Re: 1 listopada 01.11.09, 23:57
        "Dzień Wszystkich Świętych jest dobrym czasem na refleksje nad przeszłością,
        teraźniejszością i przyszłością, także nad własnym życiem. Jest okazją do
        wspomnień, do dzielenia się troskami, kłopotami i radością." Tymi pięknymi i
        bardzo dobitnymi słowami, dochowaniem dobrych zwyczajów, sybolicznym zapaleniem
        znicza wyraziliśmy pamięć, cześć i szacunek bliskim zmarłym.
        Pokój ich duszom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja