Dodaj do ulubionych

przed rozwodem

20.12.09, 23:22
czy wy też macie takie doswiadzcenie ze przed rozwodem wasz ślubny/
ślubna nagle chciala koniecznie sie spotykac nawet na chwile,
obiecywal poprawe, przysiegal milosc itd.Moj mąz wydzwania nazywając
mnie wszytskim pieszczotliwymi okresleniami-choc sobie tego nie
zycze-wciaz slysze ze nie moge zniszczyc tego zwiazku i ze on
bezemnie umrze, że przed rozwodem musimy (??)jeszcze ze soba
zamieszkac "na probe", co juz kompletnie mnie rozwala bo w zyciu sie
na to nie zgodze...czy to wszystko nie moze byc prostsze?czy on nie
moze zrozumiec ze milosci nie ma juz nie bedzie bo pewnych sytuacji,
rzeczy wymazac sie nie da??
Obserwuj wątek
    • jamama_live Re: przed rozwodem 21.12.09, 09:49
      Takie zachowanie-to schemat, będzie straszył samobójstwem, będzie płakał, będzie prosił, baaaa nawet obieca gwiazdkę z nieba.Podejdzdo tego tak-miał czas kiedy byliście razem , kiedy to Tobie zależało na ratowaniu związku.Przecież małżeństwo nie trwało chwilę, zapewne nie raz próbowałaś, wybaczałaś, dawałaś szanse.Jak wrócisz to będzie tak że przez moment będzie słodko aż mdło-a potem wszystko wróci ze zdwojoną siłą.On nie troszczy się o wasz związek i Ciebie , a raczej przeraził się że teraz został SAM i kto mu będzie podporządkowany usługiwał.Decyzja Twoja co zrobisz-ja miałam to samo,też mnie olewał w małżeństwie , a jak odeszłam to błagał, płakał, obiecywał.Nie wróciłam, układam sobie codzienność wedle własnego dobra i dzieci bo one najważniejsze.No i nie żałuję tej decyzji-nareszcie wiem że jestem człowiekiem który ma prawo do GODNEGO traktowania i życia, nikt mnie nie bije , nikt nie ignoruje-jestem a raczej zaczynam być po prostub szczęśliwa.Mimo że rozwód jeszcze nie dobiegł końca-ale zrobię wszystko by doprowadzić go do finału.17 lat małżeństwa to był czas poświęcony jemu -tera czas na spokojne i godne życie nawet jeśli bez niego.Pozdrawiam i życzę cierpliwości i konsekwencji w podjętej decyzji .Sama wiesz czego chcesz od życia.Święta to czas kiedy możemy przeanalizować SWOJE ŻYCIE.Spokojnych Świątsmile))
    • plujeczka Re: przed rozwodem 22.12.09, 21:29
      taka sytuacja nie była moim udziałem to tez za wiele pomóc nie moge
      ale jak na mój gust to postawa chorobliwa i bywa niebezpieczna, nie
      daj się wciagnc w pułapkę i gre słów chyba juz wiele lat poświeciłas
      temu człowiekowi pora zacząć zyć własnym, lpszym zyciem. nawet jesli
      się złamiesz to i tak po pewnym czasie mąż wróci do swojego
      zachowania.W tym wieku człowiek sie nie zmienia, malutkie dziecko
      mozna wychowywac, kształtowac ale nie dorosłego mezczyzne.zadaj
      sobie pytanie w te święta CZY WARTO? I PO CO/
    • dinusia.0 Re: przed rozwodem 22.12.09, 23:22
      Nie daj się wciągnąć w taką chorą grę.U mnie zabijał się w ciągu ostatniego roku
      co najmniej 20 razy , ani razu nie spełnił swojej groźby.Grożenie samobójstwem
      przeplatało się obietnicami złotych gór .Miałam już działkę z domem np , a dwa
      tygodnie później miałam sygnał jasny ,że od dnia tego i tego już mnie nie będzie
      dręczył.Jedyna moja rada jaką mogę Ci udzielić to ignorowanie całkowite , kiedyś
      zrozyumie, tylko to niestety wymaga wiele cierpliwości z Twojej strony.I
      konsekwecji oczywiście .To typowy model osoby ,która szantażuje Cię emocjonalnie.
      • blueklara44 Re: przed rozwodem 28.12.09, 09:05
        To typowy model osoby ,która szantażuje Cię emocjonalni
        > e.
        Witam.

        Tak sobie czytam, bo zameldowałam małżonkowi, że po 14 latach małżeństwa chcę
        odejść... zaskoczony, zdziwiony niby ale ma świadomość - po rozmowach - że to
        Jego wina (uznał, że jak ma mnie i syna to już nie trzeba się starać, że niejako
        ma "to dane na zawsze"). Teraz twierdzi, że kocha i chce drugiej szansy, nie
        obiecuje, że będzie cudownie, ale że się postara. Problem - mój - polega na tym,
        że nie mam siły się już starać... Przez wiele lat prosiłam i nic dopiero teraz,
        jak już powiedziałam szok.

        Może coś mi podpowiecie? Co dalej? Jakieś szanse są, trzeba jeszcze raz podjąć
        ten wysiłek - z mojej strony - czy jak sytuacja się unormuje to wszystko wróci i
        będzie "po staremu"?

        • handra Re: przed rozwodem 28.12.09, 19:45
          Moim zdaniem wszystko nalezy zrobic aby ratowac zwiazek. Twoj maz sie troche zagapil i tak dobrze czul sie w rodzinie, ze zapomnial o jej pielegacji.

          Patrze na moich rodzicow zyja razem. Podejrzewam, za szalona milosc minela dawno. Ale to co ich laczy teraz moze jest bardziej warte od milosci ktora my pojmujemy. Bo co to jest milosc? Czyz nie chec bycia ze soba, dzielenia trosk i radosci, obserwowanie jak rozwojaja sie wspolne pociechy. Uniesienia i dreszczyk przy dotyku nawet w nowym zwiazku kiedys minie i co znowoz rozwod?
    • zatracony72 Re: przed rozwodem 28.12.09, 21:55
      Podoba mi się, że stawiasz sprawę jasno. Moja jeszcze żona przez ostatnie
      miesiące wysyłała mi całkowicie sprzeczne sygnały tego co chce dalej z naszym
      życiem zrobić. Coś w stylu, nie chcę z tobą być ale wolę zostawić cię w odwodzie
      bo sama jeszcze nie wiem czego chcę.










      • blueklara44 Re: przed rozwodem 29.12.09, 11:57
        Oj postawiłam jasno!
        Bardzo jasno... aż tak, że mąż się stara - jak nigdy dotąd. Bardzo.
        Pytanie tylko - moje oczywiście - na jak długo wystarczy zapału? I czy ja jestem
        w stanie się "wziąć w garść" żeby odpowiedzieć tym samym na starania...

        Wiem, wiem,że nikt z Was mi na te pytania nie odpowie, muszę sama sobie
        odpowiedzieć.
        Niemniej jednak każdą sugestię przeczytam z chęcią.

        Do Handry: dzięki za słowa otuchy. Na dzień dzisiejszy wiem, że muszę spróbować,
        bo jak nie spróbuję, nie będę wiedzieć. Piszesz, że mąż się zagapił.... no niech
        tak się to nazywa. Pożyjemy zobaczymy.


        • misiak198212 Re: przed rozwodem 04.01.10, 18:03
          mój sie nie zagapił tylko przespal 6 lat związku....spal i spał ja
          wracalam z pracy on spał..a teraz sie obudzil i wielkie halo.tylko
          troche pozno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka