misiak198212
20.12.09, 23:22
czy wy też macie takie doswiadzcenie ze przed rozwodem wasz ślubny/
ślubna nagle chciala koniecznie sie spotykac nawet na chwile,
obiecywal poprawe, przysiegal milosc itd.Moj mąz wydzwania nazywając
mnie wszytskim pieszczotliwymi okresleniami-choc sobie tego nie
zycze-wciaz slysze ze nie moge zniszczyc tego zwiazku i ze on
bezemnie umrze, że przed rozwodem musimy (??)jeszcze ze soba
zamieszkac "na probe", co juz kompletnie mnie rozwala bo w zyciu sie
na to nie zgodze...czy to wszystko nie moze byc prostsze?czy on nie
moze zrozumiec ze milosci nie ma juz nie bedzie bo pewnych sytuacji,
rzeczy wymazac sie nie da??