Dodaj do ulubionych

lęk przed miłością

07.01.10, 12:16
Witajcie, mam pytanie czy zdarza Wam się coś takiego, macie myśli
porozwodowe, że już nikogo nie jesteście w stanie pokochać? czy
tylko ja tak mam.Poprostu, uważam, że mogę co najwyżej kogoś bardzo
polubić, a boję się pokochać kogoś. A, to dlatego że doszłam do
wniosku, że nie warto kogoś kochać za bardzo, nie warto pokazywać
jak nam bardzo zależy bo nieraz to jest wykorzystane przeciwko nam.I
najlepiej jest jak ktoś nas kocha,a my o bardzo lubimy, jesteśmy
mili, dobrzy dla tej osoby itd.Nie wiem może jeszcze mnie to
wszystko za bardzo boli, chyba przestałam wierzyć w miłość i jest
to przykre dla mnie.Chciałabym pokochać z jednej strony, ale ten lęk
jest, obawa, że ktoś wykorzysta to, że jestem wrażliwa, uczuciowa,
szczera (za bardzo chyba)ja poprostu jestem zbyt oddana osobie z
którą jestem i nie umiem innaczej. Boję się sytuacji że powtórzy się
to co było w moim małżeństwie...
Obserwuj wątek
    • ekscytujacemaleliterki Re: lęk przed miłością 07.01.10, 12:22
      Zdarza się.
      Chociaż ja mam większe obawy przed zaufaniem. I wielką niechęć, żeby
      odkryć się tak do końca z emocjami i wszystkimi myślami przed drugą
      stroną.
      Rewolucja życiowa nakazuje mi trzymać wiekszy dystans do ludzi. Nie
      wierzyć we wszystko, dopatrywać się w drugim człowieku chęci
      wyrządzenia mi krzywdy.
      Ale myślę, że to minie smile.
      • ania7718 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 12:31
        Właśnie ten dystans, nieufność, może być tak poprostu swoją
        nieufnością skrzywdzdzę dobrego człowieka, czego bym bardzo nie
        chciała. Póki co tkwi we mnie blokada, bariera której nie mogę jakoś
        usunąć
        • ekscytujacemaleliterki Re: lęk przed miłością 07.01.10, 12:53
          Wiesz co? Znajdzie się ktoś kto usunię tą barierę. Kto doceni Twoja
          uczuciowość, wrażliwość i szczerość. Ktoś dzieki komu przestaniesz
          się bać.
          Tylko tak dla samej siebie przeanalizuj swój poprzedni związek,
          wyciągnij wnioski z własnych błedów i pamiętaj, że nie wszyscy
          ludzie są tacy jak Ty. Są i tacy co krzywdzą, poprostu ot tak.
          I pamiętaj, że to iż Cię skrzywdzono nie jest i nie będzie Twoją
          winą. Domyślam się ze właśnie tak myslisz a to guzik prawda. Nie
          szukaj winy w sobie smile.
          • ania7718 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 13:18
            Właśnie w toku sprawy rozwodowej gdy ex ukrywał skrupulatnie iż ma
            kochankę, i żebym mu nic nie insynuowała, mnie obarczał winą za
            rozpad naszego małżenstwa, i inne oskarżenia. I jakoś tak sprawił że
            poczułam się winna, i wina we mnie została. Ex umie manipulować,
            wywierać presję psychiczną i u mnie mu się udało.Gdy się
            dowiedziałąm miesiąc po rozwodzie, że mieszka z Panią, że był z nią
            wcześniej, to te wyrzuty jakby zmalały trochę ale jednak gdzieś tam
            chyba tkwią we mnie
    • kasiapfk Re: lęk przed miłością 07.01.10, 13:30
      Aniu, dla mnie kluczowe jest
      <<nie warto kogoś kochać za bardzo>>
      bo to jest niezdrowe.
      • nangaparbat3 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 17:05
        kasiapfk napisała:

        > Aniu, dla mnie kluczowe jest
        > <<nie warto kogoś kochać za bardzo>>
        > bo to jest niezdrowe.

        A co to znaczy: za bardzo?

        Bo ja mam zupelnie przeciwstawna koncepcje - milosc sprawia bÓl, bo nie dosc
        kochamy.
        • ania7718 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 18:41
          Kochać za bardzo to wtedy gdy ktoś nam sprawia ból swoim
          zachowaniem, rani, a my nic, nie zwracamy uwagi tylko jeszcze
          bardziej się poddajemy by nie było gorzej, żeby nie drażnić.
          • nangaparbat3 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 19:53
            Ale to nie jest milosc, tylko zaleznosc.
            Im wiecej zależnosci, tym wiecej bólu, fakt.
            • ania7718 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 20:19
              Chyba i to i to.Chciałam by był szczęśliwy, żeby nic nie burzyło
              spokoju, tak kochałam, mimo iż sama coraz bardziej byłam
              nieszczęśliwa
    • plujeczka Re: lęk przed miłością 07.01.10, 13:36
      i znów wyjdę na "odmienca" po rozwodzie wiodę zycie w miarę spokojne
      choc walka trwa ale robię co chcę i ta wolnosc mi się podoba moze
      dlatego panowie póki co mnie nie interesuja. Nie boję się komus
      zaufać bo nie chc e jedną miarrka (złą) mierzyc wszystkich .jedno
      czego jestem pewna to tego ,ze nie wpuszcze zadnego pana na stałe do
      mojego mieszkania po to aby w przyszłosci uniknac szarpania w sadzie
      o lokum.A ponadto jesli człowiek ma jakies doswiadczenia ( złe) to
      powinien byc bardziej czujny i nie nosic "rózowych" okuylarów na
      nosie tyko trzeźwo spogladac na nowy "obiekt westchnien" Narazie nie
      mam tego dylematu i jest mi z tym dobrze.No chyba ,ze przjedzie
      rycerz na białym koniu.....hi, hi
    • triss_merigold6 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 13:52
      Najpierw trzeba mieć obiekt ewentualnych uczuć.
      Lęków nie mam, za to mam sporo niezależności.
    • kicia031 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 13:53
      ja mam lek przed malzenstwem od czasu rozwodu.
    • scriptus Re: lęk przed miłością 07.01.10, 14:04
      Ja mam na pewno.
      I nieprędko sie go pozbędę.
      Zatem ostrzegam, lepiej się ze mną nie zadawać, bo nieprędko powiem ze kocham,
      jeśli kiedykolwiek. smile
      Ale w moim wypadku nie ma to społecznego znaczenia, już przysporzyłem obywateli
      państwu i rodowi kontynuacji, obowiązki spełniłem, a kogo teraz jeszcze
      obchodzi, czy jestem samotny, czy wejdę w jakiś związek?
      • kicia031 wiesz scriptus 07.01.10, 14:12
        Normalnie zaczynam rozumiec twoja zone.
      • nangaparbat3 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 17:04
        scriptus napisał:

        >
        > Zatem ostrzegam, lepiej się ze mną nie zadawać, bo nieprędko powiem ze kocham,
        > jeśli kiedykolwiek. smile

        Oj Scri, nie wiedzialam, ze Ty taki kokiet jesteś smile
        • titta4 Re: lęk przed miłością 07.01.10, 18:14
          Ja mam go od zawsze- co zreszta zaowocowało nieudanym małżeństwemsad dopiero
          teraz, paradoksalnie próbuję z tym walczyć....ale jakos wątpię że mi sie
          uda.Myślę,że chyba będę sama...choc nie chcę.Ale lęk przed zaangażowaniem
          sprawia,że nie będzie możliwości stworzenia dobrego związku.No, chyba,że wygram
          w totka i dokończę terapię-z pozytywnym efektemsmile
    • woman-in-blue Re: lęk przed miłością 07.01.10, 18:41
      Tez sie boje zakochac i zaufac. Boje sie cierpienia i bardzo chronie sama
      siebie przed uleganiem zbyt silnym emocjom. Nie wiem tylko czy jest
      mozliwe uciec przed uczuciem jesli sie pojawi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka