Dodaj do ulubionych

Ewolucja forum

07.03.10, 12:43
Kobieta306 w wątku o "moralności" zapytała dlaczego niektórzy uważają, że kiedyś forum było lepsze.

Nie wiem czy było lepsze, na pewno było inne i mnie osobiście bardziej odpowiadało w tamtej formie.

A różnice. Forum było mniej aktywne, była mniejsza liczba uczestników, co pozwalało lepiej się orientować kto jest kim. Ludzie znali swoje historie i mieli do siebie pozytywniejszy stosunek. Rozumieli jakoś tak podskórnie, że niezależnie czy trafiał tu ktoś "opuszczający", czy "opuszczony", kobieta, czy mężczyzna, czy jaki tam jeszcze podział zastosować, to w każdym razie sprowadzał go tu problem, jakaś okołorozwodowa trudność i z tego tytułu raczej na tym problemie skupiały się dyskusje.

Teraz forum przez ilość uczestników zrobiło się trochę anonimowe. Wiele osób o czym pisała np. zmeczona, wskakuje tu tylko po to by zaciągnąć jakiejś konkretnej informacji, nie otwiera się. IMHO to że takich osób jest coraz więcej powoduje, że forum staje się mniej osobiste, a bardziej praktyczno-techniczne.

Taka sytuacja powoduje, że chęć otwarcia się zbliżenia emocjonalnego z innym forumowiczem jest mniejsza.

Widać to np. w tym, że od dłuższego czasu nie ma żadnej inicjatywy zmierzającej do tego, żeby forumowe znajomości przenieść do realnego świata. Nowi użytkownicy jakoś nie przejawiają takiej woli, a kiedyś to było wręcz normą. Bardzo często w różnych miastach były organizowane forumowe spotkania. To powodowało, że inni forumowicze przestawali być anonimowi, co pozwalało lepiej zrozumieć intencje piszących, gdy wiedziało się, że za danym nickiem kryje się jakaś konkretna osoba.

Przez to, na tamtym forum, mniej było agresji (czy to wyrażanej wprost, czy kryjącej się za małymi złośliwostkami), było więcej poczucia humoru, dystansu, więcej offtopiców, które powodowały, że czuło się tutaj jakoś swojsko.

Wszystko mija, nie wiem czy jest możliwy jakiś zwrot w tamtym kierunku, może nie jest potrzebny, może obecnym forumowiczom właśnie takie forum jak jest teraz bardziej odopowiada.
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:00
      Kijem rzeki nie da rady zawrócić. Kiedyś to forum było bardziej kameralne, teraz jest masowe. Czy to źle? Myślę, że nie. Jest po prostu inne, inną niż kiedyś rolę pełni.
      A rolę bardziej kameralnego miejsca, jakim kiedyś było to forum przejęły fora "córki", czyli PP i PBK.
      To forum jest obecnie bardziej nastawione na problemy a fora "córki" bardziej na ludzi.
      • jarkoni Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:22
        Bardzo dużo racji w tym co napisałeś z_mazur.
        Skończyło się forum jakie było kiedyś, to gdzie było przyjaźnie, gdzie były
        spotkania forumowe, gdzie ludzie sobie doradzali i pomagali. Teraz też pomagają,
        ale już nie jest tak, jak kilka lat temu..
        Pojawiło się dużo agresji, wulgaryzmów, ale to się jakby da przeżyć i
        kontrolować dalej.
        Gorzej z tym skąd to się wzięło..
        Ano stąd, że forum zrobiło się bardziej masowe(dzięki mola), mniej przyjazne.
        Ale mamy na to wpływ, możemy przywrócić, choć w części, to co było.
        Na propozycje forumowych spotkań nie mamy wpływu, ale wulgaryzmy i wycieczki ad
        personam będziemy ciąć(będę-mówię za siebie)..
    • sbelatka Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:08
      ja "nastałam" w tamtej fazie forum - i z punktu widzenia "nowej"
      towarzystwa wzajemnej adroacji były raczej niejakim utrudnieniem - aby
      przyjśc i poczuć sie jak u siebie
      wchodzenie bowiem do grup - jest trudne

      oczywiście biorę pod uwagę, ze to moja postawa powodowała poczucie
      dystansu.. ale tak to wtedy czułam

      to co mnie w tamtym czasie w związku z tą bliskościa ludzi napinało - to
      skręcanie wątków w pogaduchy zaprzyjaźninych, pobrzękiwanie kieliszkami
      i poklepywanie się po plecach znajomych - na pzrykład w moim wątku, w
      ktorym oczekiwałam zajmowania sie (w owym czasie) moimi problemami

      lub natykałam sie na opisane zjawiska w innych wątkach, ktore mnie
      interesowały - i tracilam czas na otwieranie kolejnych postów po to żeby
      poczytac o tym jak było fajnie kiedyś i natykac sie na "grypserę" z
      definicji uniemozliwaijąca włączenie sie

      ale.. wtedy miałam inne potzreby i inna wrażliwośc
      dziś - rzecz wygląda inaczej..

      więc nie moge obietywnie stwierdzić ktory był "lepszy" czas na forum

      z tamtych jednak czasów mam zaprzyjaźnione nicki a z nowych - nie..
      • z_mazur Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:15
        Dlatego nie piszę, że tamte forum było lepsze, było inne i lepiej spełniało moje oczekiwania wobec niego. Pewnie dlatego, że sam byłem członkiem TWA. smile
    • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:25
      Ja nastałam jeszcze w późniejszej fazie, już chyba tej dużo gorszej. Po
      przechyle. Nie zapomnę agresji, z jaką zostałam potraktowana przez frakcję
      "porzuconych" i TWA.
      Wtedy to, jak już uporałam się z pierwszym szokiem, zaczęłam to forum obserwować
      z ciekawością klinicysty (z przechyłem w kierunku rezygnacji).

      O frakcjach już pisałam (nieprzepracowanie jest mocą zdolną zniszczyć świat-
      vide instytucja kozła ofiarnego), a co do TWA- cóż, są, jak wszystkie
      kumoterstwa, instytucją straszną, ale nie do nieuniknięcia. To jednak kwestia
      klasy. Na tym forum istnieje kilka klik o tej proweniencji (TWA), jednakże
      najgorsza (jak dla mnie) okazała się najmłodsza klika- aż mną wstrząsa na
      wspomnienie... Zatem, klika klice nie równa. Nie nosi mnie jakoś na nie, że
      znają się Nanga, Sbelatka, Maheda, Ganesza, CR, MF, Z Mazur czy inne osoby.
      Jakoś potrafią tę swoją :klikowość" utrzymać w ryzach. Ale to, co było ostatnio-
      łojesuuuu.....

      Czy to do uniknięcia. Mola wątpi, bo sama z kliki pochodzi. Ja nie wątpię. Ale,
      cy to forum zdolne jest się "odrodzić"...Pewno to jak ze starzeniem się ludzi i
      społeczeństw: gdzieś się zbierają czarne chmury, aż: albo spadnie deszcz, albo:
      burza-rozpierdziucha uskuteczni pożar, i będzie po ptokach.

      Coś się chyba jednak złamało, Z Mazur, nie w tę stronę, co powinno...
      • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:47
        Jejku, jaka ja zdolna jestem smile Ledwie od czerwca 2009 na tym forum jestem a już do kliki zdążyłam wstąpić wink
        Nie wiem dokładnie co rozumiesz pod pojęciem kliki, ale jeśli jest to grupa ludzi, którzy się znają i lubią to tak - należę do kliki. I bardzo się z tego cieszę bo wchodząc na to forum kiedyś nie miałam zielonego pojęcia, że można tu spotkać tylu fantastycznych ludzi, którzy potrafią sobie pomagać i nawzajem się wspierać. Przede wszystkim w realu.
        • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:56
          Między przyjaźnią a klika widzę różnicę. Dobrze ujęła ją Esterka poniżej. Klika
          robi sobie ze wspólnego (publicznego) miejsca poletko do prywaty. Zawłaszcza nie
          swoje, rozumiesz? Nie wpuszcza, itd. Zajmuje przestrzeń NADMIERNIE. Widzę jednak
          gradację między stopniami zawłaszczania. Dawne TWA zawłaszczało jakby mniej, w
          każdym razie w mojej ocenie nie az tak, by się nie dało sensownie rozmawiać, ale
          zapewne zawłaszczało, skoro na to wskazała Esterka. Twoja klika dała czadu,
          Mola. I dobrze, że się w dużej swej części wyniosła, bo nie szło oddychać.
          Co prawda, to nie grzech smile
          • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:02
            Krezzzz, po raz drugi powtarzam - załóż swoje forum i pokaż nam wszystkim maluczkim jak takie wzorcowe forum powinno wyglądać.

            Życie już takie jest, że jedni mają siłę przebicia a inni nie i tyle. Jak w realu i z odnajdywaniem się w nowym środowisku. Jedni w nie wchodzą gładko a inni zawsze zostają outsiderami.
            Też kiedyś byłam tu nowa i nawet przez sekundę nie czułam się wyalienowana.
            Każdy widzi to co chce widzieć.
            • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:13
              Mola, skoro krytyka Cię boli, to po co zabierasz głos. Z MAzur chyba oczekuje w
              swoim wątku uwag z argumentacją, a nie głaskania z przydźwiękiem TWA)))))

              Skoro pochodzisz z TWA, to jasne, że się nie czułaś ani przez chwilę
              wyalienowana ))))I o tym mówimy))))

              Jest tylko jedno "ale", Mila. To nie jest WASZE PRYWATNE forum. Zatem, nie radź
              mi założyć sobie własne forum, bo NIE O TYM MÓWIMY. Jak będę chciała sobie je
              założyć, to se je założę. ALe nie chcę.

              Ja bym TYLKO chciała, żeby TO FORUM spełniało swe funkcje, czyli było DLA LUDZI
              Z PROBLEMAMI ROZWODOWYMI. A nie dla jakiegoś TWA. Jedno nie wyklucza drugiego,
              zrecz jasno, ale priorytety trza znać. Rozumisz?
              • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:14
                pardon za literówki smile
                • esterka8 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:23
                  Wiecie, bo to jest tak. Każdy postrzega forum, to czy inne, na swój sposób i pod
                  swoim kątem. Każdy też oczekuje czegoś innego. Moim bardzo skromnym zdaniem,
                  ważne jest, żeby się tolerować. Te inne spojrzenia i inne oczekiwania. Nie
                  wytykac sobie paluchami tego, czy tamtego. Nie trzeba przecież każdego na forum
                  lubić, ale można sie nawzajem tolerować i żyć w jako takiej symbiozie. To forum
                  zrobiło sie bardzo "duże" wielu tu różnych ludzi. Każdy ma swoje poglądy. I też
                  nie ma przymusu zgadzać sie z nimi. Ale trzeba nabrać dystansu, zarówno do
                  innych jak i do siebie.
                  Może mola ma rację, że niektórzy mają małą siłę przebicia i dlatego są
                  ignorowani. Może i tak było ze mną. a może po prostu wycofałam sie i tyle. Ale
                  nie oskarżam nikogo o nic. Nie kazdy musi się z kazdym przyjaźnić. Ja, jak
                  napisałam, mimo wszystko otrzymałam tu wiele pomocy, nawet tylko czytając
                  niektóre wpisy. Tak po prostu. I mimo, że nie czuje się jakoś szczególnie
                  zespolona z grupą, to czytam i czasem pisze tu. Bo mimo wszystko polubiłam to
                  miejsce. Grunt to jakoś sie ustawić w sytuacji.
                  • esterka8 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:24
                    Mola- miało być z dużej litery, przepraszam smile
                  • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:30
                    Uwierz mi, że warto się przełamać i zacząć więcej pisać a nie tylko czytać bo tylko w ten sposób możesz dać się poznać.
                    Naprawdę jest tu masa wartościowych ludzi, z którymi można przejść na kontakt priv a z czasem nawet się zaprzyjaźnić.
                    Choć uważać też trzeba bo jak to w Necie - wariatów również nie brakuje.
                    • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:08
                      Mola, no ale po co więcej pisać, skoro dostaniesz w łeb?
                      • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:11
                        Ale dlaczego od razu w łeb? Od jednego może i w łeb, ale od drugiego ciepłe
                        słowo. I wg mnie lepiej się skupić na tych, którzy z ciepłym słowem do nas
                        wychodzą a nie na tych z wiadrem pomyj.
                        • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:16
                          Ty mnie pytasz, czemu w łeb? Nie wiem, czemu, ale TAKIE SĄ FAKTY. Też pytam- czemu?
                          Masz koncept na to? Tylko nie pisz, że to OMAMY. Albo, żeby się nimi nie
                          przejmować. Wątek dotyczy rzeczywistości, którą jest właśnie to: TRAKTOWANIE
                          INNEGO JAK WROGA.
                          Na tym forum TO SIĘ DZIEJE, Mola. A Ty się zachowujesz, jakbyś była u cioci na
                          kawie. JEST PROBLEM, Mola. Którego usiłujesz nie widzieć?
                          • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:19
                            Krezzzz, widzę ten problem, ale od naprawiania tego problemu jest Jarkoni i
                            moderatorzy.
                            Gdy na tym forum robi się chamsko i nieprzyjemnie to ja na nim po prostu
                            przestaję pisać. Nie mam walecznej natury i jako zodiakalny rak wolę się wycofać wink
                            • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:28
                              Nanga ma rację, że to kwestia WSZYSTKICH uczestników forum, nie tylko moderatorów.
                              Twoja postawa to jednak zamiatanie pod dywan. Oczywiście, możesz tak robić, nikt
                              Ci tego nie zabroni, podobnie jak nie nakaże większego zaangażowania. Ale to nie
                              jest konstruktywne. Nie da się też ukryć, że to wyraz obojętności na krzywdę innych.

                              Się powtorzę: "zbyt grzeczni bywają ordynarni".
                              • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:37
                                Krezzzz, wybacz, ale ja mam w realu wystarczająco dużo zajęć i odpowiedzialności
                                (troje dzieci i bardzo odpowiedzialne stanowisko w pracy) i w realu realizuję
                                się wystarczająco w naprawianiu świata. W Necie już mi się po prostu niczego
                                naprawiać nie chce bo Net jest dla mnie rozrywką a nie kolejnym obowiązkiem.
                                Ale jeśli Ty masz na to ochotę to proszę bardzo - naprawiaj. Tylko daj innym
                                prawo do tego by im się mogło nie chcieć.
                                • krezzzz100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:48
                                  No, przecież tego prawa przyznawać Ci nikt nie musi smile
                          • tricolour Nie wiesz czemu dostałaś w łeb? 07.03.10, 15:35
                            I to nie tylko na tym forum? To Ci wyjaśnię:

                            Gdybyś przyszła i opisała swoje przeżycia, decyzje i wynikające
                            konsekwencje bez szukania poklasku i krytyki innego zdania, to byś w
                            łeb nie dostała. Jak wielu, którzy nie dostali.

                            Ty jednak tym, co mają inne zdania zarzucasz ciągle "ociężałość
                            umysłową", przyparta do muru z wytrąconymi argumentami bronisz się
                            jak szczeniak "eksperymentami na forum". Dochodzisz do kretyńskiego
                            wniosku, że "środki antykoncepcyjne zazywa sie w celu ratowania
                            życie poczętego" JEDNOCZEŚNIE zarzucając durnotę adwersarzowi sama z
                            drurnotą żyjąc za pan brat. No to zbierasz po łbie adekwatnie do
                            swego zachowania.

                            Gdy opisywałaś swój skromny ślub też piewrsza zaczęłaś czepiać się
                            tych osób, którzy w braniu urzędników na świadków widzieli dziwoląg.
                            Rozumiesz? Dziwolągiem jest branie BYLE KOGO na świadka, gdy celem
                            skromnego ślubu jest jego WAŻNOŚĆ. Twoje agresja spotkała się laniem
                            Ciebie po łbie - słusznie, bo zasłużenie.

                            Toż to takie proste.
                • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:24
                  Widzę, że Cię nerwy poniosły. Próbuję tylko wytłumaczyć, że ktoś kto jest tu
                  nowy wcale nie musi czuć się źle i że od niego tylko zależy jak się tu będzie czuł.
                  • sbelatka Re: Ewolucja forum 07.03.10, 17:58
                    mola1971 napisała:

                    > Widzę, że Cię nerwy poniosły. Próbuję tylko wytłumaczyć, że ktoś kto
                    jest tu
                    > nowy wcale nie musi czuć się źle i że od niego tylko zależy jak się tu
                    będzie c
                    > zuł.

                    no niby tak; w sesnie szerszy czy głębszym - to ponoć! tak jest, ze to
                    ostateczenie JA decyduję jak sie poczuję w związku z czyims
                    zachowaniem... ; no, nie mam powodu nie wierzyć uczonym w piśmie, ze tak
                    to ostatecznie działa..

                    ale to jakis poziom wysokiego rozwoju osobistego

                    i nawet jesli tak jest - to nie bez z znaczenia jest czy po tym jak
                    zapukam do drzwi - ktos mi otworzy czy nie
                    a gdy już otworzy to zaprosi mnie do środka czy ciałem zablokuje to
                    wejście
                    a gdy już wejde to czy zaprosi bym usiadła czy nie zwracając na mnie
                    uwagi zacznie się gapić w telewizor
                    czy gdy mnie juz zaprosi bym usiadła skupi sie na mnie czy wróci do
                    czytania gazety
                    czy gdy juz skupi sie n mnie będzie mnie gotów wysłuchac czy będzie mi
                    mówić co ja czuje i co popwinnam..
                    i peweni można by dalej..

                    więc jednak nie TYLKO od "gościa" zależy jak będzie się czuł..

                    i może z tego powodu do niektorych ludzi lubimy przchodzic z wizytą - a
                    do innych nie...
                  • aneta-skarpeta Re: Ewolucja forum 08.03.10, 13:18
                    mola1971 napisała:

                    > Widzę, że Cię nerwy poniosły. Próbuję tylko wytłumaczyć, że ktoś
                    kto jest tu
                    > nowy wcale nie musi czuć się źle i że od niego tylko zależy jak
                    się tu będzie c
                    > zuł

                    dokładnie
                    ja jestem nowa, nikt co prawda do mnie listów nie pisze, ale nie
                    czuję się atakowana, choc czasem sie sprzeczałam
            • nangaparbat3 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:57
              mola1971 napisała:

              > Życie już takie jest, że jedni mają siłę przebicia a inni nie i tyle. Jak w
              realu i z odnajdywaniem się w nowym środowisku. Jedni w nie wchodzą gładko a
              inni zawsze zostają outsiderami.

              Mola, nie zgadzam się, że "zycie juz takie jest". To MY je tworzymy. "Nowego"
              mozemy potraktowac jak goscia, ale tez jak intruza lub jak powietrze. A czasem
              jak wroga.
              To są nasze decyzje.
              • mola1971 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:09
                Nanga, i tak i nie. Możemy przyjąć, możemy z nim rozmawiać, ale jest warunek konieczny - MUSI pisać. Jeśli cicho siedzi w kąciku, nie odzywa się a tylko czasem wyskoczy "z krzaków" to jak go niby przyjąć przyjaźnie?
    • esterka8 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 13:46
      a ja do Was przyszłam kilka lat temu pod zupełnie innym nickiem. Innym, bo
      widziałam tu osoby, które znają mnie z innych forumów i chciałam być anonimowa.
      Opowiadałam o sobie, zadawałam pytanie i raczej byłam ignorowana. Nie przez
      wszystkich, ale przez większość. Chyba najwięcej postów wymieniłam z Tri, który
      bardzo fajnie pokazywał mi drugie dno problemów.
      A potem moje problemy straciły na wadze, emocje mi opadły i własciwie przestałam
      się odzywać, bo i tak mało kto mi odpowiadał. Ale zaglądałam, z resztą cały czas
      to robie, bo polubiłam czytać niektóre osoby, bo dojrzale pisały i mimo wszystko
      pomogły mi poukładać swoje sprawy. Teraz juz piszę pod swoim stałym nickiem, od
      jakiegoś czasu. Czasem sie wypowiem, czasem doradzę w podatkach. Ale teraz już
      mnie nie martwi, że jestem ignorowana.
      Forum jest zdecydowanie inne. Mi ciężko ocenić lepsze, czy gorsze, ja tu miejsca
      takiego swojego nie znalazłam, bo nie przebiłam sie do grupy, albo wtedy po
      prostu grupa już nikogo nie chciała wpuszczać. Ale obserwując forum mogę
      stwierdzić, że między forumowiczami panowała dużo bardziej rodzinna atmosfera.
      No to się naprodukowałam smile Z pozdrowieniami.
    • kobieta306 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 14:22
      Zrozumiałam, że to nie jest moje miejsce.
      Nie będę uczestniczyć już w żadnych kontrowersyjnych dyskusjach, bo chcę dać
      temu forum szansę na stanie się lepszym smile

      natomiast chętnie przyłączę się do rozmowy na obiektywne i niedrażliwe tematy w
      wątkach np takich jak poradzić sobie gdy się jest samotną matką.

      • redstiletto Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:45
        Jestem tu od niedawna...Nadal czuje sie tu bardzo obco i nie zamierzam póki co,
        jak to określił z_mazur, zbliżać się emocjonalnie do nikogo.Czemu?? Z obawy
        przed brakiem akceptacji i zignorowaniem.
        Założyłam swój wątek i go doglądam,cieszy mnie to że nie pozostał niezauważony i
        znalazły sie osoby które coś napisały,które pocieszyły albo nawet skreśliły w
        paru zdaniach swoje rozterki, przeżycia związane z rozpadem związku i
        pozostaniem samotną mamą.
        Dla mnie taka działalność póki co wystarczy na tym forum..
        Moim zdaniem jeśli komukolwiek tutaj zależy na intymności oraz zmniejszeniu
        ilości członków to trza by to forum zrobić zamkniętym.
        I na litość boską ludziska przestańcie sobie w każdym wątku
        dopieprzać...Naprawdę nie można tego sobie na privie wyjaśnić co was boli???
        Albo jeszcze prościej:reagować na złośliwości albo dowalanki milczeniem lub co
        najwyżej uśmiechem...

        Życzę spokojnego niedzielnego popołudnia...

        • kobieta306 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 15:56
          A mnie się z Tobą np miło spędziło przedwczorajszy wieczór gdy grałyśmy w grę
          słowami na temat rozwodu smile
          • redstiletto Re: Ewolucja forum 07.03.10, 16:06
            Polecam się na przyszłość.smile
    • cathy_bum Re: Ewolucja forum 07.03.10, 18:12
      Heh, Mazurku, sformułowałeś myśli, które i mnie ostatnio krążyły po
      głowie przy kolejnych gościnnych wypadach na RiCD.
      Na forum zjawiłam się w najintensywniejszym chyba okresie trwanie
      tego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Były więc wątki z osobistymi
      aluzjami forumowiczów, które mi nic nie mówiły. Moje pierwsze wpisy
      też nie zawsze cieszyły się dużym odzewem - bywało, że mnie odpisały
      2-3 osoby, gdy obok puchły wątki pozornie o niczym. No i nic w tym
      złego, zwłaszcza na forum prywatnym. Jak wchodzę w każde nowe
      środowisko (np. pracy), też nie od razu uczestniczę w jego
      wszelkich "formach życia". Ważne było, że ktoś odpisał, pomógł.
      Czasem trzeba się było dopytać, inaczej naświetlić problem, albo
      poczekać cierpliwie na odpowiedź. Takie życie forów internetowych,
      że ludzie odpisują w wątkach, które ich zaintresują... albo w ogóle
      czują się władni odpisywać (bo mają stosowną wiedzę czy
      doświadczenie).
      Wiedziałam, że daleko mi do związków z tym TWA i być może nigdy nie
      wyjdę poza rolę skromnego pisacza-dopytywaczawink Trudno zresztą mieć
      pretensję, ze ludzie, którzy długo klikają ze sobą, a nawet się
      znają osobiście, okazują sobie publicznie sympatię i nie do
      wszystkich spraw dopuszczają nowych przybyszów. Zamiast jednak
      narzekać na klikę, pozwoliłam sobie na osobiste z nią spotkanie.
      Efekt? Znajomości, które trwają do dziś, już zupełnie poza siecią,
      jak najbardziej realne. Oczywiście nie ma co zakładać, że z każdym
      nam będzie po drodze. Spróbować jednak nie zawadzi.

      Na forum zawsze pojawiały się osoby z różnych stron barykady:
      zdradzeni i zdradzajacy, opuszczeni i opuszczający z rozmaitych
      zresztą przyczyn. Czasem ten trzeci czy ta trzecia, a nawet
      parokrotnie spotkali się byli małżonkowie. Mimo takiej różnorodności
      zaplecza, starano się ze sobą rozmawiać, nawet na tematy bardzo
      trudne. Oczywiście postawy były różne, ale łączyła jednak otwartość
      na dialog.
      Agresja bywała. Jednak wiaderko pomyj nie było elementem dyżurnym w
      dyspuciewink Zdradzone i porzucone żony, walczące często o głodowe
      alimenty nie obrzucały publicznie wulgaryzmami własnych i cudzych
      byłych partnerów. Tak samo panowie walczący o kontakty z dziećmi.
      Choć emocje też się często gotowały, a dyskusje bywały zacięte.
      Oczywiście bywały wyjątki, które potrafiły wszcząć burzę. Tylko
      kurczę, jakoś się ludzie wzajemnnie mitygowali, a awanturnicy nie
      znajdowali większego poklasku, nawet u ludzi o podobnych
      przejściach.

      Trudno mi w tej chwili rościć sobie jakiekolwiek prawa do tworzenia
      wizerunku tego forum, bo zaglądam tu okazjonalnie z dużego
      sentymentu. Mam nadzieję, że może czasem potrafię komuś dodać
      otuchy, że życie "po" bywa naprawdę fantastyczne, czy posłużyć w
      miarę trzeźwym osądem na palące problemy okiem tej, u której emocje
      rozwodowe wygasły. Bo sama widzę, jak się moja optyka zmieniła. Może
      też spłacam dług wdzięczności zaciagnięty u tych, którzy kiedyś mnie
      pewne sprawy klarowali?

      Nie mnie więc oceniać, czy jest gorzej, lepiej i co z tego wynika.
      Wiem jednak, że warto czasem spróbować posłuchać kogoś, czyje słowa
      są nawet bardzo nam nie w smak. Na temat alimentów, kontaktów z
      dziećmi i przyczyn rozwodów. Bo takie spojrzenie z drugiej strony
      barykady też się przydaje. Pod warunkiem, że nie zaczyna się od
      wyzwisk i furii, bo to zamyka wszelką debatę.
    • zmeczona100 Re: Ewolucja forum 07.03.10, 18:23
      z_mazur napisał:


      > Teraz forum przez ilość uczestników zrobiło się trochę anonimowe. Wiele
      osób o
      > czym pisała np. zmeczona, wskakuje tu tylko po to by zaciągnąć jakiejś
      konkretn
      > ej informacji, nie otwiera się. IMHO to że takich osób jest coraz więcej
      powodu
      > je, że forum staje się mniej osobiste, a bardziej praktyczno-techniczne.


      Poczułam się wywołana do tablicy smile
      Mazurek, wydaje mi się, że nie jest to najlepsze miejsce do tego, aby się
      otworzyć. Wcale nie chodzi mi o to, że taka jestem, że mam problemy z
      nawiązywaniem nowych znajomości czy opisywaniem moich emocji, problemów
      osobistych, związanych z rozwodem i nie tylko. Umieściłam tu wiele
      informacji bardzo osobistych i za każdym razem wahałam się, czy je w ogóle
      tu opisać.

      Chodzi o to, że forum jest bardziej znane,niż kiedyś, przed paroma laty, a
      więc może tu zajrzeć np. mój jeszcze mąż. A po co ona ma wiedzieć, że to
      ja piszę pod konkretnym nickiem? Z jednego postu zazwyczaj nic nie wynika,
      ale jeśli ktoś śledzi forum od dłuższego czasu, to doskonale może wyłowić
      choćby własnego prawie exa. W jednym ze swoich wątków pisałam o zmianie
      pełnomocnika i napisałam, że powód opiszę innym razem- bo po nim bardzo
      łatwo mógłby mnie "namierzyć" mój "mąż", a nie mam ochoty na to, aby
      wiedział, czego może się spodziewać w trakcie rozprawy. Dlatego traktuje
      to forum jako "pomoc prawną" wink Co absolutnie nie znaczy, że nie
      poznałabym chętnie przynajmniej kilku osób stąd właśnie smile
    • tully.makker Re: Ewolucja forum 07.03.10, 21:36
      A moze tez ludzie nie maja ochoty otwierac sie na publicznie
      dostepnym forum. Stad problemy bardziej techniczne teraz kroluja. A
      zludzie otwieraja sie gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka