Dodaj do ulubionych

za kilka dni rozwód :(

25.04.10, 12:50
w przyszłym tygodniu mam rozprawę-bez orzekania o winie, dziecka brak. Kocham
męża i nie chcę tego rozwodu, jestem załamana sad Napiszcie cokolwiek.... żeby
dodać otuchy
Obserwuj wątek
    • iskia75 Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 13:00
      Witaj...
      bardzo chcialabym ci dodac otuchy ale sama jestesm jeszcze przed
      rozprawa ...mysle ze na poczatku bedzie ciezko ale z czasem
      powolutku damy sobie rade ,dojdziemy do rownowagi i bedziemy jeszcze
      szczesliwe..
      a co jest powodem rozwodu (jelsi nie chcesz to nie pisz)
      pozdrawiam serdecznie ...
      • anula52 Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 13:07
        tak ogólnie- mąż się chyba znudził- różnica charakterów, zainteresowań blablabla
        . Odszedł ode mnie z dnia na dzień, wcześniej nie wzbudzając żadnych moich
        podejrzeń,że przestaje kochać , myśli o rozwodzie sad
        • iskia75 Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 13:22
          U mnie podobnie tez chyba mezowi znudzilo sie zycie rodzinne..z tym
          ze my mamy dzieci i tym bardziej to wszystko jest trudne...i
          przykre...ale co zrobic trzeba wziac sie w garsc ..
          rozwod(podobno) to nie koniec swiata...chociaz jak nrazie wydaje mi
          sie ze jest..
          trzeymaj sie cieplo ,...pozdrawiam
        • burza_magnetyczna Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 19:50
          tak chyba najtrudniej jak on odchodzi, pocieszę, że ja miałam podobnie, po
          prostu powiedział, że przestał kochać , bo to i tamto, ogólnie małżeństwo
          idealne nie było, ale które jest?

          Ile czasu minęło od kiedy Cię zostawił? U mnie rozwód nastąpił po kilku latach
          od faktycznego rozstania, zdążyłam uspokoić emocje, zapomnieć, przestać kochać.
          Trzymam kciuki za Ciebie, a prawdą jest że czas rany leczy, po jakimś czasie
          załapiesz oddech .
          • klapi1976 Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 22:13
            Jestem po rozprawie rozwodowej bez orzekania o winie....od piątku
            cięzko mi się pozbierać....doskonale wiem co czujesz...ogarnełą mnie
            niemoc....to bardzo ciężka sytuacja....PODOBNO TRZEBA ŻYĆ DALEJ!!!
            • bursztynula Re: za kilka dni rozwód :( 25.04.10, 22:34
              trzeba Dziewczynki, trzeba
              i da się
              i z każdym dniem będzie lepiej
              i inaczej myśleć NIE WOLNO!!!
        • only_zolza Re: za kilka dni rozwód :( 13.05.10, 17:31
          Kochana ja tak samo miałam w sierpniu 2008.
          Teraz już rok po rozwodzie, też bezdzietna, lada dzień wyjeżdżam do Belfastu i
          mam plany.
          Jest ktoś kto na mnie czeka i można jednak ułożyć sobie życie.
          Głowa do góry.
          Ważne są tylko te dni,których jeszcze nie znamy...
    • kowalka33 Re: za kilka dni rozwód :( 26.04.10, 11:40
      JA TAM SIĘ ZA bardzo to nie znam ale może się nie zgódz po prostu -człowiek to
      nie mebel nie wolno go ot wyrzuicać -moze coś sobie mąż przemysli ochłonie a jak
      coś na boku to nie rozumiem czemu masz mu tak ułatwiać zycie i to orzeczenie bez
      winy..
    • plujeczka Re: za kilka dni rozwód :( 26.04.10, 14:52
      ja pocieszę = jestem ponad rok po rozwodzie i jest ok, naprawde
      mozna zyc normalnie po rozwodzie przede wszystkim spokojniej, w
      szacunku do samej siebie i niezaleznie do humoru Pana i Władcy, to
      wszystko da się przeżyć a jesli nie masz dzieci to naprawde problem
      z głowy bo odchodzą Ci wizyty tatusia u dzieci, które bez watpienia
      mogą przypominac o tym ,że kiedyś był to dla ciebie bliski człowiek.
      Głowa do góry, świat się nie konczy, popatrz wiosna za oknem,
      kwiaty mają paczki, drzewa się zielenia to warto wszystko dostrzec
      bo zycie jest tak naprawde któtkie i szkoda czasu na rozpamietywanie
      tego co było a juz nie bedzie. Jesteś młoda, poznasz kogoś kto
      zapełni pustke uczuciowa tylko zamknij stary zwiazek a wówczas serce
      otworzy się na nowe czego Ci bardzo z całego serca zyczę.
      • anula52 Re: za kilka dni rozwód :( 26.04.10, 19:04
        dziękuję babeczki za odpowiedzi i słowa pocieszenia. Mąż odszedł ode mnie 3
        miesiące temu i nadal nie mogę się pozbierać. sad Tak bardzo nie chcę się z nim
        rozwodzić. Powiem zgodnie ze swoim sumieniem ,że nie chcę ale Sąd zapewne będzie
        miał gdzieś moje zdanie i tak orzeknie rozwód sad Trzymajcie za mnie kciuki,
        odezwę się po.... sad
        • zatracony72 Re: za kilka dni rozwód :( 26.04.10, 20:26
          chcesz żyć dalej w związku z kimś kto cię nie chce? Po prawdzie to też tak
          chciałem, dla dziecka i może nawet trochę dla niej by jej było łatwiej żyć w
          dość dramatycznym momencie życia. Olała to.
          Żyj teraz dla siebie, pomyśl że nikogo nie krzywdzisz. Może uda Ci się jakimś
          cudem sklecić to małżeństwo, pojawi się dziecko a on się wtedy powtórnie znudzi.
          Wtedy dramat będzie znacznie gorszy.
          • anula52 Re:dziękuję Wam za odpowiedzi 29.04.10, 08:25
            • inabissare Re:dziękuję Wam za odpowiedzi 02.05.10, 12:31
              Anula, uszy do góry. Ja w ten sam sposób, co twój mąż ciebie, zostawiłam swojego
              męża. Bardzo trudno wyjaśnić, jak długo "coś" w człowieku dojrzewa, jak długo
              trwa ten proces wewnętrzny, którego nie widać, a który po prostu kończy się albo
              pogodzeniem się z tym, czego zmienić się nie da, albo zebraniem całej swojej
              siły i odejściem. Odeszłam, było mi bardzo ciężko, przeprowadziłam się do innego
              miasta i zaczęłam na nowo. Zrobiłam pierwszy raz w życiu coś dla siebie.
              Pamiętaj, że nic się dzieje bez powodu... A teraz skup się na sobie i zrób to,
              co zrobił mój ex-mąż - błyskawiczne znalezienie nowego partnera, rzucenie całego
              swojego poukładanego życia i uznanie, że gdzie indziej będzie lepiej. Niestety
              nie wiem, czy jego założenia się sprawdziły, sądzę, że nie do końca - jednak
              podejmij taką próbę, dla siebie.
    • anka_spiewak Re: za kilka dni rozwód :( 02.05.10, 18:39
      witaj
      i jak?
      już po rozprawie czy przed?

      skoro on Cie nie kocha to daj sobie spokój.
      Miłosc jednostronna to nie miłość.
      Ja tez kochałam męza , na zabój, ale on mnie nie.
      Taka "milość" sie nie liczy. To męczeństwo, a chyba nie jestes cierpiętnicą?
      Najwazniejsze, by ktos kochal mnie. potem ja sie zastanawiam, czy kocham tego kogoś. Jesli tak, to jest Miłość.
      Obdarz tym uczuciem kogoś, kto to odwzajemni.
      Inaczej strzelasz w pustkę i tracisz energie.
      Trudno sie odkochać, ale ćwiczenie cwiczy mistrza. powiem Ci, że ja już dwukrotnie po odejściu od męza musiałam sie odkochac i dzieje się to z coraz mniejszym bólem smile (bylismy w sobie zadurzeni, ale z róznych względów nie zdecydowaliśmy sie na związki)
      Trzeba kochać mocno, ale umieć też szybko oziębic serce, by chronić siebie.
      to teraz Twoj obowiązek - chronić siebie.
      Musisz tak sie zachowywać, tak myslec, by pomóc samej sobie odkochac sie. a nie użalac sie nad sobą i wpadac jeszcze bardziej w te czarną studnie. Nie rozpamietywać przeszłości.
      zapewniam Cie, że nie jest jedynym fajnym facetem na świecie. Teraz pewnie rzuciłabyś we mnie czyms, ale za jakis czas przyznasz mi racje smile
      Ja sama sądziłam, że mąż to "Miłość Mojego Życia", w koncu po to sie ozenilam, by być z nim do smierci.
      ale dziś spotykam tylu fajnych facetów i niekoniecznie jeden lepszy od drugiego - po prostu inny: jeden zachwycił mnie poczuciem humoru, drugi romantyzmem, trzeci miał takie oczy i uśmiech ze wskoczylabym mu do łożka tylko dla tych oczu.... Jest tylu cudownych męzczyzn, i zapewniam Cie, że Twój maż nie jest najwiekszym ideałem z najwiekszych smile
      to tylko TY go ustawiłaś sobie na piedestale w swoim sercu i umysle.
      zapewniam Cie, ze inny męzczyzna tak samo dobrze albo i lepiej zaspokoił by Twoje potrzeby i kochał by Cie równie mocno (albo i mocniej!) niz mąż.

      Więc weź sie w garsc prosze, pozwól mu odejść i szukaj tego, który Cie kocha... Jest tylu męzczyzn, którzy chca kochać.... smile

      życze powodzenia!
      • anula52 Re: za kilka dni rozwód :( 03.05.10, 18:59
        witam i bardzo dziękuję za słowa otuchy. Jestem po 1 rozprawie, na której
        powiedziałam zgodnie z sumieniem,że nie chcę rozwodu i patrzyli na mnie w
        sądzie, jak na nienormalną sad W takim razie ma być z winy obojga ale myślę,że
        będziemy musieli złożyć jakiś wniosek uzupełniający,że zgadzamy się na rozwód
        bez orzekania jednak. Nie mam pojęcia jak to zrobić.Jestem zmuszona dać mu ten
        rozwód , nie uratuję już nic sad Aniu Śpiewak, mam nadzieję,że gdzieś czeka na
        mnie ten, który potrafi kochać naprawdę.
        • iwonaaaa Re: za kilka dni rozwód :( 04.05.10, 08:51
          Moje wieloletnie małżeństwo zakończyło się na pierwszej rozprawie
          rozwodowej...
          Spotykam się z kimś, nie kocham go jednak (wiem, że mogę być za to
          potępiana). KOcham mojego już byłego męża.
          Chcę do niego wrócić(on od jakiegoś czasu mieszka z duzo od siebie
          młodszą dziewczyną - mówi, że jak zdecyduję się na powrót on
          natychmiast wyprowadzi się od niej. Sama widzę jak to brzmi a mimo
          to zastanawiam się nad powrotem...
          A mam teraz odpowiedzialnego, kochającego mnie partnera.
          Stawierdzam - nie nauczyłam się niczego - jestem rozchwiana
          emocjonalnie.
          Życzę Ci, żebyś się jednak pozbierała i nie miała takich dylematów...
          Trzymaj się.
          • anula52 Re: za kilka dni rozwód :( 08.05.10, 23:21
            dziękuję Iwono za odpowiedź. Mój niestety nie wróci sad Życzę
            szczęśliwego "rozwiązania" tego problemu.
    • bosmanka11 Re: za kilka dni rozwód :( 09.05.10, 21:51
      Witam
      Ja czekam na wyznaczenie terminu rozprawy i jak Ty Anulko nie chcę tego rozwodu
      ale mój mąż mnie już nie kocha. Nie wiem jak mam dalej żyć, gdyż jednego dnia
      wstaję i powtarzam sobie że będzie dobrze ale drugiego jestem załamana, płaczę i
      użalam się nad sobą. Nie będę miała nic po rozwodzie ani pracy, ani dachu nad
      głową. Zostanie tylko mnóstwo wspomnień i smutek a czas biegnie dalej. Jak mam
      dalej żyć, gdzie i za co? To wszystko jest takie pop....
      • anula52 Re: do bosmanki 22.05.10, 09:39
        kochana mnie czeka dokładnie to samo sad Wiem,że rozwód to nie koniec świata ale
        wyję prawie codziennie od 4 miesięcy i nie chce mi się już żyć . Tak bardzo go
        kocham i nie chcę się rozwodzić. Nie chcę przez to przechodzić- rozwód, jego
        odejście i wyprowadzka z ukochanego mieszkania sad Też wkrótce będę samotna,
        bezrobotna i bezdomna...
        • kajasia5 Re: do bosmanki 28.05.10, 13:03
          Aniu, a czy ine da sie jeszcze tego uratowac?
          Ja 2 lata temu tez złożyłam pozew, byłam pewna że tego chcę, mąż z
          resztą też. Mieszkaliśmny wciąż razem ale mijaliśmy się nawet ze
          sobą nie rozmawiając. Powodem była niezgodność charakterów, tak
          tradycyjnie a w sumie problemów było dużo więcej, bo wina zawsze
          leży po obu stronach. W miedzy czasie zmarla meza babci, która go
          wychowywała. On bardzo to przezyl i dzieki temu zaczeliśmy rozmawiać
          tak jakby nigdy nic między nami się nie popsuło. I udało sie. Nie
          wycowafałam pozwu dając sobie czas do rozprawy na decyzje. W sumie
          było to pol roku. W miedzy czasie wyjechalismy na długi urlop i
          dużo, dużo rozmawialiśmy. Rozwodu póki co nie było. Dziś jestem
          szczesliwa mamą 10 m-cznych dziewczynek. Maz jest wspanialym ojcem.
          A co będzie dalej - nie wiem. Wiec, jeśłi macie szanse,
          wykorzystajcie to. Miłość nie kończy się od tak.
          A jeśli nie ma na to szans, widzocznie ktoś, gdzieś czeka tam na
          Ciebie i będziesz jeszcze szczęśliwą żoną, matką i spełnioną
          kobietą. Głowa do góry, świat się nie kończy a wszytsko dopiero
          zaczyna. trzymaj się cieplutko
    • anette-marie Re: za kilka dni rozwód :( 27.05.10, 16:54
      Anula...właśnie się zalogowałam...trzymaj się i powtarzaj sobie-"Odwagi ja jestem, nie bójcie się.." pomaga........naprawdę...ja dopiero myślę o rozwodzie...też nie mam dziecka...proszę odezwij się,mam nadzieję,że wszystko Ci się poukłada..smilepodaję moje gadu: 35 33 458..odezwij sięsmilepozdrawiam-Aneta
      • anula52 Re: do kajasi i anette 28.05.10, 19:33
        dziękuję babeczki za słowa otuchy. Oddałabym wszystko aby mąż wrócił ale on jest
        zawzięty jak osioł.sad Nie zmuszę go aby ze mną został, to on zmusza mnie do
        rozwodu. Kajasiu- mojego męża chyba nic nie ruszy i nie wycofa tego cholernego
        pozwu . Cieszę się i gratuluję,że Tobie się jednak udało. Anetko- może kiedyś
        jeszcze mi się ułoży ale będzie ciężko przestać kochać męża i zaufać innemu
        mężczyźnie. Tak bardzo chcę,żeby wycofał ten pozew sad
        • kajasia5 Re: do kajasi i anette 29.05.10, 08:38

          Aniu, (moja jedna córka tak ma na imię) to przykre, że tak się w
          życiu układa. Ale musisz wierzyć , że kiedyś będzie dobrze, że
          słonko nad Tobą zaświeci, że dobre dni przed Tobą. Trudno Ci teraz w
          to wierzyć ale musisz, musisz widzieć światełko w tunelu i cieszyć
          się tym czym się jeszcze da. Dzięki temu przetrwasz. Proszę, nie
          załamuj się. Dasz rade. A to forum bardzo pomaga. Głowa do góry,
          Twoj czas jeszcze nadejdzie. Trzymam za Ciebie kciuki.
          P.S. Mój mąż też był jak osioł, ja z resztą też, nic a nic do nas
          nie docierało. Dotarło do niego jedno moje stweirdzenie, że życie
          jest kruche i nigdy nie wiemy co nas czeka i czy kiedyś nie usiądzie
          i nie będzie żałował, że nie zrobił wszytskiego by to naprawić, żeby
          nigdy sobie nie zarzucił, że żałuje i mógł coś zrobić. Jak widać
          dotarło.
          • anula52 Re: do kajasi 29.05.10, 14:39
            dziękuję Kajasiu i zazdroszczę,że Tobie się ułożyło z mężem. Do mojego nawet
            takie stwierdzenie nie dotrze sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka