Dodaj do ulubionych

WITAJCIE! (pomocy!!!!)

01.06.10, 18:57
Piszę tu, bo juz nie wiem, do kogo sie zwrocic. Jestesmy malzenstwem
od 2 lat, w tym czasie bardzo duzo przezylismy razem. smierc
pierwszego dziecka, moja choroba po drugim porodzie. On caly czas
byl obok, ale... No wlasnie. Teraz mieszkamy z moimi rodzicami, w
duzym domu, mamy wlasna przestrzen, ktorej nikt absolutnie nie
narusza. Ale on ma wciaz pretensje, ze ja "za bardzo kocham swoją
mame" Fakt, zawsze mialam swietny kontakt z mamą, ale nie uwazam,
zeby to mialo jakikolwiek wplyw na nasze malzentwo, mama nigdy nie
wtraca sie, nie wyraza swoich opini w waznych dla nas kwestiach,
trzyma sie na uboczu. Ma pretensje, ze synek (9 miesiecy) ma dobry
kontakt tylko z moimi rodzicami, ale to chyba logiczne skoro tu
mieszkamy, a jego mamusia to wstretna kobiecina, ktora niszczy
siebie i wszystkich dookola.... Jeszcze jedno, on... mnie wogole nie
pociaga fizycznie, w lozku to tylko z obowiazku. Czuje, ze musze z
nim byc, za to co dla mnie zrobil, ale dusze się coraz bardziej. CO
ROBIC????? Byl ktos w podobnej sytuacjii? Napiszcie bo oszaleje od
natloku mysli...
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 19:11
      Aż poczekam co mądre kobiety powiedzą..
    • mileeenkaaa Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 19:40
      Dodam jeszcze, ze on zawsze najlepiej wie, najbardziej sie stara, a
      ja nie robie nic. Zawsze cos jest zle, siedzi obrazony pol dnia.
      Sniadanie do pracy, obowiazki wszystkie w domu nalezą do mnie, no i
      w porzadku, skoro sie zajmuje malym to i posprzatam. Ale dlaczego
      zawsze cos znajdzie co jest nie tak jak byc powinno? Twierdzi ze
      jestem naiwna wobec ludzi, a ja poprostu jestem towarzyska, jego
      liczba przyjaciół- 0 . Przez co i moje kregi znajomych topnieją w
      strasznym tempie. Kochalam zycie, ludzi, a teraz, czuje się
      zoobowiazana , tak, to chyba najlepsze okreslenie....
      • errormix Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 20:06
        Panie zajęte walką w kisielu. A jak wrócą to wiadomo co powiedzą smile

        Zaintrygował cię mój post? Masz ochotę do mnie napisać, poznać? Przeczytaj najpierw to
    • niutka Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 20:59
      mileeenkaaa napisała:

      > Piszę tu, bo juz nie wiem, do kogo sie zwrocic. Jestesmy malzenstwem
      > od 2 lat, w tym czasie bardzo duzo przezylismy razem. smierc
      > pierwszego dziecka,

      Wpolczuje...


      > moja choroba po drugim porodzie.

      Czyzby depresja poporodowa?


      > On caly czas
      > byl obok, ale...

      A czemu byl obok, a nie z Toba?


      > Teraz mieszkamy z moimi rodzicami, w
      > duzym domu, mamy wlasna przestrzen, ktorej nikt absolutnie nie
      > narusza. Ale on ma wciaz pretensje, ze ja "za bardzo kocham swoją
      > mame" Fakt, zawsze mialam swietny kontakt z mamą, ale nie uwazam,
      > zeby to mialo jakikolwiek wplyw na nasze malzentwo, mama nigdy nie
      > wtraca sie, nie wyraza swoich opini w waznych dla nas kwestiach,
      > trzyma sie na uboczu.

      Tez takie zarzuty slyszalam. A z perspektywy czasu widze, ze "bał" sie, iz
      moglabym byc bardziej pod "wplywem" mamy niz jego...


      > Ma pretensje, ze synek (9 miesiecy) ma dobry
      > kontakt tylko z moimi rodzicami,

      My mieszkalismy osobno (my w jednym miescie, a nasi rodzice w miescie oddalonym
      o 120 km - pochodzimy z tej samej miejscowosci) ale to tylko moi rodzice
      opiekowali sie naszymi dziecmi: gdy chlopcy byli chorzy, w wakacje, itp itd...
      Chopacy po raz pierwszy nocowali bez nas u tesciowej jak mieli po 7 i 5 lat. A
      to nie dlatego, ze ja nie chcialam... tesciowa sie nie "garnela".
      Ale tez slyszlam zarzuty od prawie bylego, ze chlopcy wola byc u moich rodzicow...


      > Jeszcze jedno, on... mnie wogole nie
      > pociaga fizycznie, w lozku to tylko z obowiazku. Czuje, ze musze z
      > nim byc, za to co dla mnie zrobil, ale dusze się coraz bardziej.

      Skad ja to znam?! Mialam to samo... niestety.


      Coz Ci poradzic... ja zlozylam pozew rozwodowy.
      • mileeenkaaa Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 21:17
        Nie to nie depresja, zachorowalam na zakrzepice po porodzie. Choc
        depresja swoją drogą....
    • dorata351 Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 21:35
      a kiedykolwiek Cię pociągał. Jesli nie, to skąd te ciąże. Wiesz co dziewczyno,
      mam wrażeni,że po tych problemach, które przeżyłaś trochę się zaczynasz nudzić i
      szukasz następnych, tym razem na własne życzenie. Może by tak postarać się aby
      sytuacja uległa poprawie. a co do wspólnego mieszkania z rodzicami, to chyba
      najgorsze wyjście. Jak się zakłada rodzinę, to mąż lub zona powinna być
      najważniejsza. Moja mama zawsze mówiła, że wolałaby abym z nią się kłóciła niż z
      mężem, jeśli już muszę.Tak naprawdę to co Ty masz mu do zarzucenia, czy on tak
      się zmienił od tego czasu gdy braliscie slub?
      • mileeenkaaa Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 21:48
        Gdy się poznalismy on byl taki czuly romantyczny. Zawsze bylismy
        razem, otwarci na siebie i innych. Pozniej on zamknal sie w domu i
        mnie razem z soba, nie utrzymuje kontaktu z moja rodziną, mnie nie
        zabiera do swojej. Myslalam ze to przez ten stres, przez to co nas
        spotkalo, ale jest coraz gorzej. Zawsze jestem ta zła, zawsze cos
        zrobie nie tak. Nie posprzatam ze stolu, za pozno wstane.... Ja nie
        z tych co szukaja problemow na sile. Wszyscy z mojego otoczenia
        (przyjaciele, znajomi itd) widza co sie dzieje, do tej pory nie
        pozwalalam sobie nic powiedziec, mialam nadzieje, ze to chwilowe,
        dopiero teraz ukladam to sobie, bo widze ze nie jest dobrze.
        • aneta-skarpeta Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 01.06.10, 21:58
          a jak gadacie o tym wszystkim to co on na to?

          pewnie ten brak pociagu to skladowa wszystkiego po trochu,
          przemeczenia, zalu, obawy przed pretensjami, juz nie jest w twoich
          oczach taki slodki i romantyczny
          ps. ja - stara krowa- mam rewelacyjny i bardzo duzy kontakt z mamą
          mojemu exowi bardzo to przeszkadzało- nie wiem czemu, bo ani na mnie
          nie wplywa, ani sie nie wtraca. Obecny w zupelnosci to rozumie, sam
          ma z nia switny kontakt i wie ze mamy silna wieź i nie czuje z tej
          storny zagrozenia...ale prawda jest te taka, ze x z rodzcami mial
          srednie relacje i oni byli narzucajacy sie i swoje zdanie. moj
          obecny ma bardzo dobre stosunki z rodzicami, wiec rozumie, ze to
          zadne zagrozenie dla niego
          • mileeenkaaa aneta-skarpeta 01.06.10, 22:07
            Moj maz ma fatalne kontakty z mama, ona straszna despotka jest i
            rzadzi wszystkim i wszystkimi...
            A co do prob rozmowy, to owszem milion razy, z tym, ze zawsze konczy
            sie na tym, ze ja nic nie wiem i nie rozumiem i ze ON MUSI MNIE TAK
            TRAKTOWAC BO NIE DAJĘ MU WYBORU.
            • aneta-skarpeta Re: aneta-skarpeta 01.06.10, 22:19
              czyli
              1. sam ma taka mamę a nie inną wiec widzi zagrozenie takze w Twojej-
              dośc typowe...niestety. pozatym jest pod ręką więc już sobie
              ubzdurał, ze jak siedzisz w domu to mama Ci robi pranie mózguuncertain

              2. jest taki sam jak swoja mama

              niestety nie wrozy to nc dobrego- tymbardziej, ze nawet w kwestiach
              seksualnych jest lekka tragedyja

              jedyna rada- zeby sie nie rozstac to zmienic siebie, zeby nie
              prasic, nie blagac, nie tlumaczyc. robic swoje, byc lekko tajemnicza-
              moze mu rura zmieknie? nie wiem....ja swojego nie dalam rady
              zmienic, no ale moze na Twojego podziala?
              • zuzanna47 Re: aneta-skarpeta 01.06.10, 23:51
                Powiem tak, uważam , że najlepiej zrobisz jak udacie się na terapie małżeńską. W
                końcu musiałaś go kochać jak podjęłaś decyzję o założeniu rodziny. Może lepiej
                usiąść i z mężem porozmawiać , szczerze. Spróbujcie razem wypracować
                kompromis.Co do sfery intymnej może spróbuj zmienić swoje nastawienie, kup ładną
                bieliznę i już. Może to ożywi wasze pożycie. Nie wiem ale gdybym ja miała tylko
                taki powód to na pewno nie rozważałbym rozwodu tylko próbowałabymm coś może w
                sobie zmienić. Rozwód to ostateczność.
    • tully.makker Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 02.06.10, 09:47
      Fochy i czepliwosc faceta to dla mnie najgorsze co moze byc,
      zniecheca mnie to do niego skutecznie jako do czlowieka i partnera.
      Moj chlop tez niestety z tych, co to nie komunikuja sie otwarcie,
      zanim cos sie wydarzy, za to odymaja sie po fakcie, bo bylo nie tak
      jak chcieli. Sek w tym, ze zapomnial zakomunikowac komukolwiek, jak
      by chcial wink)

      Pracujemy nad tym, starajac sie skomunikowc w kwestii naszych
      pragnien, zamiarow, planow, oczekiwan. Pomaga. Moze warto sprobowac
      zrozumiec, co tak naprawde maz ma na mysli, narzekajac na to lub na
      tamto? nawet jesli niektorych rzeczy nie bedziecie mogli lub chcieli
      zmienic, to samo poczucie, ze jest sie rozumianym przez partnera
      czesto dziala cuda.
      • anka_cyganka35 Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 02.06.10, 10:23
        przepraszam ale ile Ty masz lat? bo odnoszę wrażenie, że czytam posta jakiejś
        młodej dziewczyny, która mieszka u swoich rodziców, którzy jej pomagają i
        wspierają a mąż chodzi do pracy wraca do tego domu i słyszy tylko wyrzuty. to
        super, że masz śiwetny kontakt ze swoją mamą ale to nie znaczy, że odpowiada to
        twojemu męzowi bo być może więcej czasu spędzasz z nią rozmawiając niż z nim. i
        po co weszłaś na to forum? co według Ciebie będzie powodem rozwodu? jak
        uzasadnisz swój ewentualny pozew? a co z dzieckiem, które ma 9 miesięcy i
        jeszcze nie wie co się dzieje ale kiedyś zada Ci to pytanie: dlaczego mamusi
        rozstałas sie z tatusiem? a dla tatusia pojawienie się dziecka w życiu to też
        nowa sytuacja. moze go to tez przerosło? mogło? mogło. i przepraszam was moje
        drogie panie z tego forum ale jeżeli wy odpisujecie na taki post i jedyną prawie
        "dobrą radą" jest rozstanie się to wam serdecznie współczuję. baba babie wrogiem
        i to tutaj widac najlepiej: "niech się rozwiedzie co ma miec lepiej niz ja"
        • mileeenkaaa tully_makker 02.06.10, 11:08
          To mój ślubny z tych samy, ktorym trzeba czytac w myslach, a jak sie
          nie umie to juz kaplica smile Ale sprobuje innych metod, moze akurat
          sie uda. Za dwa miesiace wprowadzamy sie do naszego mieszkania, wiec
          to tez moze zmienic nasza sytuacje, moze chlop poczuje sie
          bardziej "u siebie" big_grin
        • tully.makker a w domu wszyscy zdrowi? 02.06.10, 11:24
          baba babie wrogie
          > m
          > i to tutaj widac najlepiej: "niech się rozwiedzie co ma miec
          lepiej niz ja"
    • plujeczka Re: WITAJCIE! (pomocy!!!!) 02.06.10, 14:06
      powiem tak jesli między małzonkami dochodzi do konfliktóe na róznym
      tle w codziennym zyciu i rzeczy z pozoru błahe( wynioszenie smieci,
      zakpu itp) to nieststey z czasem przenosi się to na sfere naszej
      seksualnosci i z sypialni powoli zaczyna wiac chłodem.Nie bardzo
      tylko rozumiem rady o terapii, rozmowie itp.==jakoś tak odebrałam
      wasze poniektóre wpisy ,że kobieta powinna w tej sytuacji...popedzić
      do psychologia, natychmiast zaczać terapię, zakupic na nocne
      igraszki kolorową bieliznę i paradować wieczorem koło łóżka, powinna
      byż wyrozumiała, troskliwa , kochająca, znosic humory cierpliwie
      przeczekać kolejne " ciche dni",wysłuchiwac ze zrozumieniem ,ze jest
      głupia i na niczym się nie zna a czego sie nie tknie to i tak w
      oczach męza źle to zrobi , nie wolno jej odwiedzac mamusi (własnej )
      bo to się nie podoba małzonkowi, nie zapraszać gości bo facet jest
      nimi znużony i nie ma wspólnych tematów bo zapewne to głupki wiec
      jak on inteligent ma się z nimi porozumieć?,kobiecie nie wolnoe
      przeganiać faceta od telewizora bo musi miec relaks a facet
      co?..................słucham co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka