alaa53
08.08.10, 22:32
Witam,
nie wiem co robić i jak rozwiązać problem więc bardzo proszę was o pomoc i wskazówki.
Jesteśmy małżeństwem z długim stażem, prawie trzydziestoletnim, ale nie mieszkamy razem od ponad pięciu lat, bo mąż się wyprowadził i mieszka z kobietą, z którą ma w tej chwili dwoje małych dzieci. Nie jesteśmy po rozwodzie, bo nigdy mnie na tym nie zależało, a jemu, przez te wszystkie lata, najwyraźniej też nie, mimo że ma dwójkę dzieci z inną kobietą.
Po jego odejściu, fizycznej wyprowadzce z domu starałam się ułożyć swoje życie. Wszystko było dobrze do czasu, aż dowiedziałam się przez przypadek, że oni wzięli wspólny kredyt na mieszkanie. Okazało się, że ona wzięła kredyt na siebie i jest właścicielką mieszkania, a on jako współkredytobiorca! Z tego co wiem, kredyt jest dosyć wysoki i ma być spłacany przez 18 lat. Jestem załamana, dlatego że w sytuacji, kiedy my nie mamy rozwodu, ani podziału majątku, to ten kredyt obciąża również mnie, ale także moje dzieci, w przypadku, jeśli oni przestaną go spłacać. Zupełnie nie wiem co mam robić. Podpowiedzcie cokolwiek, proszę. Ja nie chcę dopłacać do jego szczęścia i szczęścia ich dzieci. Nie rozumiem, dlaczego mi to zrobił, nam to zrobił, mnie i naszym dzieciom i wnukom.