Dodaj do ulubionych

skąd się bierze tyle agresji?

19.10.10, 12:30
Przejrzałam pobieżnie wątek "chrzcielny" zapoczątkowany przez michszyb i wiecie co, ja nie rozumiem, skąd tyle agresji. Zarówno w postępowaniu autora wątku i jego małżonki jak też komentatorów.
Przecież kurczę, każdy z nas robił te dzieci chyba z miłości (ja na pewno, chciałam mieć dzieci z mężem i je wspólnie wychować). A więc przecież chyba większość par jednak zaczynała małżeństwo przynajmniej z jakimkolwiek pozytywnym uczuciem.
Czemu to się kończy wodospadami żółci??? Co do tego doprowadza?
Jakie błędy popełniliście w waszych małżeństwach że kończą się nie tylko rozwodem ale też taką nienawiścią.

Dla porządku: ja swoje błędy zidentyfikowałam sad
Obserwuj wątek
    • malgolkab Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 12:36
      problem w tym, ze wiele osób niehcęć, żal do ex przelewa na dzieci... tzn. ogranicza kontakty, nie informuje o swoich poczynaniach lub istotnych sprawach drugiej strony, opowiada negatywne rzeczy o 2 rodzicu i/lb jego partnerce/partnerze. Często skutkuje to tym, że dziecko czuje się nielojalne wobec rodzica z powodu tego, ze lubi przebywać również z tym drugimuncertain potem dochodzi do sytuacji gdy dososły człowiek musi wybierac czy na swój ślub zaprosić mamę czy tatę...
      i nie jest tłumaczeniem, że "druga strona też nie jest w porządku"... ja jestem, mam czyste sumienie, a za zachowanie exa nie odpowiadam.
      bynajmniej nie jestem zwolennikiem przyjaźni z ex, ale jak informowanie o rzeczach takich jak zdrowie, przedszkole, szkoła, religia (w tym chrzest) wg mnie nie podlegają dysjusji.
    • dusinka1 Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 12:39
      Chciałam zauważyć, że dzieci się robi z uprawiania seksu. Rozumiesz plemnik, komórka jajowa, czasem trochę wina i kamasutry, a czasem kłótnia i potrzeba rozładowania emocji - i po sprawie.
      Twierdzenie : Miłość = dzieci? => Fałsz.
      Seks często jest pozytywnym uczuciem, oraz odczuciem, niewątpliwie. smile


      • malgolkab Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 12:51
        dusinka1 napisała:

        > Chciałam zauważyć, że dzieci się robi z uprawiania seksu. Rozumiesz plemnik, ko
        > mórka jajowa, czasem trochę wina i kamasutry, a czasem kłótnia i potrzeba rozł
        > adowania emocji - i po sprawie.
        > Twierdzenie : Miłość = dzieci? => Fałsz.
        > Seks często jest pozytywnym uczuciem, oraz odczuciem, niewątpliwie. smile
        >
        ciekawe podejście... jednak z miłości czy nie, jeśli ma się dziecko powinno się zachowywać odpowiedzialnie, a przede wszystkim nie traktować go jak SWOJĄ własność. dziecko sobie nas nie wybrało, za to my wybraliśmy (w taki czy inny sposób) swojego partnera na ojca/matkę naszego dziecka, więc teraz wszyscy ponoszą konsekswencje... a powinniśmy mysleć o tym, by dziecko ponosiło jak najmniejsze.
    • altz Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 12:53
      Skąd tyle nerwów?
      Z powodu różnych "niedoborów", jesteśmy też za biedni, żeby kupić wyrzuconemu z domu jakieś mieszkanie, potrzebny jest samochód, a jest jeden, bo się świat wali i trzeba sobie amputować drugą połówkę, a to jest bolesne, bo dzieci się nie podzieli piłką do metalu i ktoś jest zawsze stratny. Poważne konflikty interesów.

      A czemu konflikty? Chyba na pierwszym miejscu będą: znudzenie i znużenie.
      Bo małżonek zaczął chodzić w dresiku, siedzieć z piwkiem przed telewizorem i uważa się pewnie, za pewnie, bo to już tyle lat razem...
      Bo małżonka zajmuje się dziećmi, a mężowi nie szepnie słówka, tylko uważa, że pomoc i zainteresowanie powinno być inicjowane przede wszystkim z drugiej strony.
      Niespełnione wymagania i nierówne obciążenie obowiązkami powodują agresję. Agresja i żal narastają i bum. Większość spraw można by rozładować i przedyskutować, a to się nie dzieje i w konsekwencji dorośli się kłócą, rozchodzą, a tracą przede wszystkim dzieci.
      • dusinka1 Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 13:01
        Dobrze napisane. Dodam jeszcze - przykład wyniesiony z dzieciństwa, że agresja i kłótnia zastępuje komunikowanie uczuć i potrzeb.
      • tully.makker Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 13:45
        siedzieć z piwkiem przed telewizorem i uw
        > aża się pewnie, za pewnie, bo to już tyle lat razem...

        No ale to od nas samuych bedie zalezalo, czy malzonek bedzie chcial sie starac - by warto bylo sie o nas starac.
        • malgolkab tully 19.10.10, 13:56
          bardzo trafna uwaga...
          choć, niestety, w naszej ludzkiej naturze leży chęć znajdowania błędów zawsze u innychsmile)
          • tully.makker Re: tully 19.10.10, 14:42
            Ja nie rozgrzeszam strony, ktora sie zle zachowuje - kazdy sam odpowiada za swoje zachowanie. I nie chce obarczac wina ofiary, choc nie bez kozery ciagle pisze, ze nie ma ofiar, tylko ochotnicy.

            Uwazam tylko, ze w wielu przypadkach mamy wiekszy wplyw na nasze zycie, w tym na jaosc naszego zwiazku, niz sie nam to wydaje.
            • malgolkab Re: tully 19.10.10, 17:22
              dokładnie tak:0
    • ekscytujacemaleliterki Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 12:56
      Ze złości, z zawiedzionych nadzieii, z niezrealizowanych marzeń...od tego chyba się zaczyna a jak trafi kosa na kamień to później jest już tylko ząb za ząb.
    • tully.makker Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 13:08
      W weekend rozmawialam z kobieta, ktora ma dwoje niepelnosprawnych dzieci. Kiedy rozwiodla sie z mezem, on wyrzucil ja z dziecmi ze swojego mieszkania, jednoczesnie zabierajac wozek na ktorym poruszal sie mlodszy - wowczas 7-latek - bo to on go kupil.

      I ta kobieta z 7-latkiem na reku poszla do schroniska.

      Wyobrazacie to sobie....
      • altz Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 14:12
        Trudno to skomentować, bo brakuje słów.
        Jaki to musi być stopień niedojrzałości i egoizmu, żeby się aż tak zachowywać?
        • tully.makker Ale jest tez dobre zakonczenie 19.10.10, 14:39
          Kobieta dala sobie rade, ma gdzie mieszkac i sama pracuje w organizacji pomogajacej biednym w swojej okolicy...
    • mayenna Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 13:31
      Myślę że z egoizmu i gniewu, z niedojrzłości.
      Tutaj ciekawie widać jak nie potrafimy szanować innych, ich odmiennosci i prawa do własnego zdania. Osądzamy i wydajemy wyrok. Brak akceptacji drugiej osoby.

      Altz poruszył ciekawy problem: każdy ma prawo do piwa przed telewizorem i nie jest to nic złego. Problem jest dla tej strony, która wtedy od tego małżonka coś chce, kiedy jej to przeszkadza i nie potrafi o tym powiedzieć tak aby on zrozumiał, nie poczuł się zraniony. Mamy taka tendencję, że on się ma domyslić że robi żle. On leży z piwem, relaksuje się i widzi że ta żona coś fuka i jest niezadowolona. Ale nie wie o co jej chodzi. Jak zapyta to wywoła awanturę z najczęstszym: bo ty zawsze...On ma wiedzieć o co jej chodzi. problem skąd? do wrózki nie pójdzie przecież....
      • pacio Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 14:31
        z niedopowiedzeń lub z braku przepływu informacji, jak również z gniewu egoizmu, niedojrzałości i niech każdy tam wpisze to co uważa za stosowne. Związek to miejsce gdzie konfrontacja (zranienie) jest nieunikniona, wcześniej czy później do niej dojdzie. Im wcześniej tym lepiej, odkładana na później rośnie, dochodzą nowe sprawy niedopowiedziane, zdarzenia i w pewnym momencie pękasz nagle wylewa się wszystko.
        • jarkoni Re: skąd się bierze tyle agresji? 19.10.10, 19:17
          Prawie wszyscy piszą to samo: brak komunikacji, tłumienie emocji i chęci rozmowy, narastająca agresja wynikająca z powyższych, a w końcu wybuch.
          Dobrze jeśli to tylko wybuch typu awantura skutkująca rozmową i próbą porozumienia, gorzej jeśli kumulowało się to wszystko miesiącami/latami i wtedy jedyne wyjście jakie widzimy to rozstanie..
          Pytanie tylko: skoro jesteśmy tacy mądrzy w teorii, to czemu aż tak często jesteśmy dziecinnie głupi w praktyce?
          • mayenna Re: skąd się bierze tyle agresji? 20.10.10, 11:20
            Odpowiedz jest chyba prosta: żeby się porozumieć z drugim człowiekiem to on musi tego tez chcieć i prezentować podobny poziom dojrzałości, wiedzy i umiejętności komunikacji.
            Błąd popełniamy przy wyborze partnera.Albo wybieramy nieodpowiedniego albo z niewłaściwych powodów.
            • pacio Re: skąd się bierze tyle agresji? 22.10.10, 13:13
              Mayenna, zaczynamy od pobudek dlaczego właśnie ten/ta?
              i jeżeli coś się nie sprawdza zamiast rozmawiać tłumimy i mamy początek agresji....
              • mayenna Re: skąd się bierze tyle agresji? 22.10.10, 18:59
                Masz rację. Wybieramy niewłaściwie. Mamy złudzenia że miłośc zmienia, że pokona wszystko.Nie widzimy sygnałów ostrzegawczych.
    • hanyszka Re: skąd się bierze tyle agresji? 20.10.10, 10:30
      Wątki Micha/dotyczące Micha to ordynarny magiel.
      Powodzenie tych wątków jest dla mnie zagadką.
      A co do uczuć.
      Cóż. Jak ktoś sobie nie przepracował własnych emocji po rozstaniu i stracie i nadal tkwi w żalu, rozpaczy i chęci odegrania się na eksie, to potem wyrastają takie kwiatki.

      Przyznam, że nie umiem czuć nienawiści do Byłego.
      Czesto mnie wkurza, niejednokrotnie szczerze uważam go za idiotę.
      Uważam, że podjął niedojrzałą, idiotyczną decyzję, która za pare lat się na nim zemści.
      Ale znienawidzic nie potrafię - i nie chcę. Mimo, że mnie zdradził, oszukał, skrzywdził i opuścił.
      Najwyraźniej jestem nienormalna smile
      • naliterem Re: skąd się bierze tyle agresji? 20.10.10, 11:20
        hanyszko, ja mam tak samo jak ty . Staram się nie dopuszczać złości do siebie a nienawiść trzymać z daleka. Też uważam, że mąż podjął decyzję głupio, że jest niedojrzały i nie docenia tego co miał.
        Moze to wynika z doświadczenia życiowego - kiedyś nienawiść/zlość skierowana do przyjaciółki zalewała zółcią tylko mnie i krzywdziła tylko mnie. Złe intencje obracały się przeciwko mojej osobie. Teraz z całego serca staram się mieć w głowie wyłącznie dobre myśli. I jest mi łatwiej.
        Pozdrawiam ciepło
    • dorata351 Re: skąd się bierze tyle agresji? 21.10.10, 07:54
      Ja tez chyba jestem nienormalna, bo tez nie umiem go nienawidzić. jestem na niego zła, zawiedziona, ale nigdy nie nazywałam go tak jak np Michszyb swoja była żonę.
      • altz Re: skąd się bierze tyle agresji? 21.10.10, 15:09
        I chwała Ci za to!
        Nie wiem, jak jest u innych, ale Ciebie łączyło z mężem uczucie.
        • dorata351 Re: skąd się bierze tyle agresji? 21.10.10, 17:27
          Mam nadzieję, ze tak było, bo inaczej czułabym się jak idiotka. Na marginesie, on zdradzał, nie widział szans na wspólne życie, ale też zaoszczedził mi przykrych wyzwisk, może wyładowywał się swoim przyjaciólkom, ale mnie nimi nie raczył. Zrobił co zrobił, dalej trudno mi to przegryźć, ale gdyby mi jeszcze naparzał słownie, to nie ręczę, czy nie zachowywałabym się jak żona Michszyba.
      • mayenna Re: skąd się bierze tyle agresji? 22.10.10, 19:06
        Michszyb jest jaki jest i dobrał się z pierwszą żona w korcu maku. Pełne porozumienie jak zatruwać życie sobie i innym.
    • hamisi Re: skąd się bierze tyle agresji? 22.10.10, 21:01
      Nie wiem sad
    • vero_nique Re: skąd się bierze tyle agresji? 22.10.10, 22:47
      z zerowego poczucia własnej wartosci mylonego z poczuciem waznosci /często eksponowanym poprzez siłę słowną czy fizyczną, lepszą sytuację finansową, wolność choćby poprzez brak codziennych obowiązków związanych np. z opieką nad dziecmi, np. poprzez afiszowanie się bardzo szybko z nowym partnerem u boku - co daje niby przewagę i wiele wiele innych składowych. Reasumując - kołtuństwo i gówniarstwo.


      ps. ciekawe jak często - o ile w ogóle - "agresorzy" fikają w stosunku do swoich szefów, czy innych osób od których są zależni w jakiś sposób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka