Dodaj do ulubionych

posłuchajcie tego

25.12.10, 13:05
Czytam Was, bo też jestem w podobnym miejscu jak Wy. 10 lat po ślubie, jak się dowiedziałam jakiś czas temu od 3 lat systematycznie zdradzana z różnymi kobietami. Dziecko ( niepełnosprane). To tak po krótce. Pozew złożyłam, mamy już datę rozprawy w marcu. Wszystko szło jakoś tam do przodu, konsekwentnie i w jedynie słusznym kierunku. Aż... zaczeliśmy rozmowę, taką wiecie z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, choć miała być treściwa i na temat jak to (nasze małeństwo) zakończyć. Dowiedziałam sie że mnie kocha, on też to usłyszał (zgodnie z prawdą zreszto). Przepraszał i zapewniał o zmianie, tylko że ja już w nic nie wierzę, w ani jedno słowo, w ani jedno zapewnienie. Na czym niby miałby być budowany nasz związek, oboje boimy się samodzielnego życia, więc pewnie dlatego tak mocno chcemy tkwić w czymś co nie jest dobre,ale co już znamy. Człowiek boi się nowego, co zrozumiałe.

Wiecie co mi przyszo do głowy... po 2 lampkach wina, że może by tak się rozstać, wziąć rozwód, podzielić majątek, spisać rozdzielność majątkową i żyć z nim dalej, ale bez żadnych obciążeń i zobowiązań. Skoro tak mocno się kochamy i nie barsdzo wiemy jak bez siebie żyć to może właśnie bez tego "papierka" będzie nam łatwiej. Będziemy musieli ciągle dbać o naszą relację, ciągle się starać, taki permanentny okres narzeczeństwa. Właśnie przerwałam moje Święta i wróciłąm do domu w ciszy i samotności przemyśleć ten temat. Nie chce z nikim kto zna mój układ tego komentować, potzrebuję opini z zewnątrz... Co sądzicie, czy to może być jakiś ratunek. Wydaje mi się że przy takim ułożeniu spraw, zabezpieczę siebie na wypadek kolejnych roczarowań, poprostu go wywalę z domu. Wszystie formalności będą już dokonane.
Proszę o komentarz

Obserwuj wątek
    • ona_37 Re: posłuchajcie tego 25.12.10, 16:10
      Nie ma jednej odpowiedzi czy dobrze czy źle postępujesz. W takich chwilach jak Ty się znajdujesz działają emocje,emocje z jednej i drugiej strony ,które czasem do końca nie są szczere. Kiedy wali nam się nagle grunt pod nogami, rożnie reagujemy.
      Czasem jest to lęk przed czymś co się kończy, lęk przed samotnością,przyszłością, że sobie sami nie damy rady.Z drugiej strony zdradę/y można WYBACZYĆ ale nigdy się nie zapomni.
      Dziwne ,że Twój mąż mając świadomość ,że wiesz o jego zdradach jest wstanie powiedzieć słowa kocham ,przepraszam może jest to wzbudzenie u drugiej strony litości i wykorzystanie jej słabości bo gdzie będzie lepiej....?
      Z drugiej strony innym nie przeszło by przez gardło słowo przepraszam...
      Można się bardzo rozczarować co do wypowiedzianych słów z jego ust
      Najważniejsze to alimenty potem rozwód.
      Po rozwodzie niektórzy utrzymują koleżeńskie kontakty bo przyjaźń damsko-męska nie istniejewink
      Pamiętaj, nie ma jednakowych przypadków każdy jest inny i Ty wiesz najlepiej czy warto spróbować ,walczyć,Ty go znasz najlepiej nie kieruj się wskazówkami.

      ...."Człowiek pracuje z czasem idzie na emeryturę bądź choruje a wtedy najpewniejsza jest rodzina i tęskni się za tym co się straciło..."
      • ktosiaktosia Re: posłuchajcie tego 26.12.10, 16:13
        Przeczytałam to co napisałaś i jedna myśl przeszła mi przez głowę... ja tak bym nie potrafiła żyć- niby razem,niby osobno... lubię jasne sytuacje, jak rozwód to definitywny koniec małżeństwa, nie lubię takiego zawieszenia,męczy mnie... ale to ja,a każdy jest inny...
        Od mojego już teraz exa też usłyszałam że mnie kocha nadal ,to było już po tym jak złożyłam pozew, inna sprawa,że nadal spotykał się z inną...
        strach nie zawsze jest dobrym doradcą...nie uwierzyłam w jego kłamstwa,ale to Ty swojego m znasz najlepiej, jak czujesz? kocha czy kłamie?
        ps. strach na prawdę ma wielkie oczy,ale nie pozwól żeby Tobą kierował,ja też się bałam zostać sama z dzieckiem,bałam się jak diabli,ale jakoś czas leci i samej mi lepiej niż z nim... spokojniej...
    • tully.makker Re: posłuchajcie tego 26.12.10, 18:22
      Przyjaciolka mojej matki przezyla lata w takim rozwiedzionym malzenstwie - bo pod koniec rozwodu im sie odwidzialo, ale juz im sie nie chcialo wszystkiego odwolywac. Dorobili sie w tym czasie nowego dziecka, nikt prawie nie wiedzial, ze sa rozwiedzeni. Rostali sie w koncu jakies 30 lat pozniej. Tylko ze to byli tacy luzacy.

      Co do zycia bez slubu, to tak, moim zdaniem daje ono wyzwolenie. Jest sie razem bo sie chce, a nie dlatego, bo sie boi rozwodzic. Ja zyje w wolnym zwiazku od 10,5 lat i bardzo sobie chwale.

      Ale - zapomnisz te zdrady? Moj zdradzajacy na prawo i lewo ex tez twierdzil ze kocha i nie chce sie rozwodzic.
    • jwczd Re: posłuchajcie tego 27.12.10, 11:24
      Dobre pytanie czy mogę zapomnieć zdrady... z cała pewnością nie mogę. Ja nie wierzę że on się zmieni, może na chwilę, teraz widzi i mam nadziję że rozumie co mi zrobił. Widzę że się stara ale pewnie tylko na chwilę, ponad rok temu przeszliśmy terapię i co... i nic, wróciliśmy do punku wyjścia. Wiem że nie dam rady następny raz zebrać się i załatwić wszelkie formalności, teraz mam już to wszystko poukładane więc z tego nie zrezygnuję. Życie pokaże co dalej, chodzi mi jedynie o to, że więcej nie upokorzy mnie jako żony. Jak się tak zastanawiam to widzę że to nie ma sensu, nie dość że sami jesteśmy rozbici to jeszcze moja rodzina całkowicie się od niego odsunęła (jak mają z nim niby postępować jak widzą moje cierpienie). A jego rodzina.... o tym się dowiedziałam wczorej w trakcie rozmowy, doszli do wniosku, że w Sylwesta nie może siedzieć w domu więc zorganizowali mu imprezę z jakąś inną Panią... Boże, jak oni mogą tak mnie trzktować, jak mogą tak szybko wymazać mnie... kim ja dla nich byłam przez te wszystkie lata. Tkwię w takim syfie, że aż mi słabo.
      Moje dziecko spędziło święta trochę z moimi rodzicami, a trochę z nim i jego rodziną, wyobrzcie sobie że nie dostało żadnego prezenu ani od taty ani od dziadków. Pytanie do tatusiów, jak tak można, czy można nie kochać swojego dziecka!!!???
      • yoma Re: posłuchajcie tego 28.12.10, 16:53
        > ). A jego rodzina.... o tym się dowiedziałam wczorej w trakcie ro
        > zmowy, doszli do wniosku, że w Sylwesta nie może siedzieć w domu więc zorganizo
        > wali mu imprezę z jakąś inną Panią... Boże

        No co, chcieli, żeby mniej cierpiał, jak to kochająca rodzina smile Ile on ma lat?

        > > Moje dziecko spędziło święta trochę z moimi rodzicami, a trochę z nim i jego ro
        > dziną, wyobrzcie sobie że nie dostało żadnego prezenu ani od taty ani od dziadk
        > ów.

        Nieładnie. Ale widocznie doszli do wniosku, że to twoje dziecko...
    • plujeczka Re: posłuchajcie tego 27.12.10, 14:30
      wszystko mozna jak się chce, mozna wziąść rozwód, rodzielnośc tylko pytanie po co ten kołowrotek, to pamietajtez hustawka emocjonalna .Znam małżeństwo ,które w dawnych czasch rozwiodło się bo kiedyś nie mozna było mieć 2 mieszkań a im trafiała się okazja kupna ( przyszłoościowo dla dzieci-czasy komuny) wzieli "fikcyjnie" rozwód czyli normalnie urzedowo i co? obojgu tak spodobala się wolność ,że po pwenym czaie zupelnie ich drogi się rozeszly i rozwód stal się faktem dokonanym.
      Dla mnie twoja propozycja jest smieszna jesli dotyczy dwoja dorosłych osób.
    • plujeczka Re: posłuchajcie tego 27.12.10, 14:30
      wszystko mozna jak się chce, mozna wziąść rozwód, rodzielnośc tylko pytanie po co ten kołowrotek, to pamietajtez hustawka emocjonalna .Znam małżeństwo ,które w dawnych czasch rozwiodło się bo kiedyś nie mozna było mieć 2 mieszkań a im trafiała się okazja kupna ( przyszłoościowo dla dzieci-czasy komuny) wzieli "fikcyjnie" rozwód czyli normalnie urzedowo i co? obojgu tak spodobala się wolność ,że po pwenym czaie zupelnie ich drogi się rozeszly i rozwód stal się faktem dokonanym.
      Dla mnie twoja propozycja jest smieszna jesli dotyczy dwoja dorosłych osób.
      • yoma Re: posłuchajcie tego 28.12.10, 16:54
        Dlaczego śmieszna?
    • xciekawax Re: posłuchajcie tego 28.12.10, 18:17
      Wiesz, problem w tym, ze ty sie rozwodzisz przez klamstwa i zdrady meza. A prawda jest taka ze on sie nie zmieni. To nie byl jakis tam jeden wyskok w bok - jakas pomylka. On to robil z premedytacjia, gdyz uwaza ze jesli ty sie nie dowiesz to nie ma w tym nic zlego. I dlatego on sie nie zmieni, On cie moze kochac, pewnie, ale swojej natury nie zmieni.

      A ty sie blokujesz na poznanie kogos kto tez Cie bedzie kochal, ale i nie zdradzal, kogos kto potrafi byc lojalny.
    • estimata Re: posłuchajcie tego 29.12.10, 12:57
      Sadzę, że możesz tak zrobić. Jeśli będzie mu zależało, to rozwód może będzie dla niego terapią wstrząsową. Jesli to tylko lęk przed samotnoscią, wszystko i tak się rozsypie, ale wtedy ty juz będziesz miała za sobą kołowrotek rozwodowy, króry w obecnym układzie możesz przejść w miarę bezproblemowo, skoro jakoś sie dogadujecie. A będziesz miała przynajmniej wolność w sensie odrębnego majątku, uatslonejk opieki nad dzieckiem etc. Ja bym tak zrobiła. Dała szansę lecz nie rezygnowała z załatwienia formalnego rozwodu. Mam taką znajomą, która po latach poniżania, zdrad etc, wystapiła o rozwód i dostała go. Wczesniej tego nie zrobiła mając na uwadze dobro dzieci. Dzieci, w wieku późnoszkolnym, powiedziały, mamo, nareszcie przestałaś dawać sobą pomiatać. A facet... chodzi koło niej jak zakochany nastolatek. Nosi zakupy, kupuje kwiaty, zajmuje się dzieciakami, zabiera na wakacje, funduje atrakcje. Traktuje jak ósmy cud świata, kobietę marzeń, godną najwyższego szacunku i uznania. Wyglądają na szczęśliwych. I tak juz parę lat. A wcześniej było krucho. Czyli można, o ile mozna sie dogadać i nikt nie kłamie i nie zapieka się w złości. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka