lejla81
17.02.11, 09:52
Obecny (rozwodnik) twierdzi, że nie warto, bo po ślubie ludzie się mniej starają.
Ja twierdzę, że warto, bo to wyższy stopień zaangażowania. Ale ja nigdy nie byłam niczyją żoną.
Jak Wy na to patrzycie z perspektywy swoich doświadczeń? Warto czy nie warto? Czy, gdybyście weszli w nowy związek, bralibyście ślub, czy raczej wolelibyście żyć w konkubinacie?