Przebieg 3 lata, data pierwszej rejestracji: 2008

Używany przez niepalącą kobietę, komplet dokumentów i obuwie zimowe

.
A tak poważnie: rozwiodłem się! Już nie jestem mąż. Nie było tak strasznie, czuję się lekki jak wypełniony helem balonik.
Bałem się przebiegu rozprawy, bo już-nie-żona nawypisywała straszne oszczerstwa na mnie w pozwie, ale sąd podczas przesłuchania niemal wdeptał ją w ziemię i wszystkie te bzdury odrzucił.
Ulga ogromna, porównywalna do tej, jaką się odczuwa po zejściu z fotela dentystycznego po tym, jak dentystka próbowała się dowiercić do narządów wewnętrznych (opcjonalnie: do mózgu).
Także wszystkim, którzy jeszcze trzęsą się ze strachu przed rozwodem mogę powiedzieć szczerze: uszy do góry, to nie musi być takie straszne!