sloggi 04.05.04, 18:55 Dziś usłyszałem najgłupszy tekst w tym roku (a mamy juz maj). Otóż, że to wstyd, iż pochodzi się z niepełnej rodziny - bo ktoś pomyśli, że takie dziecko jest "obciążone". No idiotyzm pierwszej wody. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ada296 wstyd!!! 04.05.04, 22:08 wstyd to pokutuje w społeczeństwie mój ojciec nie mógł się pogodzić z moim rozwodem (mimo, ze napisał mi pozew) bo jak to - mam być sama ludzie mają wiedzieć, że mam jakiś feler skoro sie rozwiodłam rola kobiety jest być przy mężu a dzieci muszą mieć NORMALNY dom czyli z obojgiem rodziców niech się rodzice kłóćą ale razem trza być długo tata patrzył na moje dzieci jak na biedne sierotki bo przez zawziętą matkę nie mają ojca i do dzisiaj patrzy na mnie jak na nieudacznika życiowego żebym chociaż wyszła ponownie za mąż - najlepiej za prawnika lub ginekologa... i mam wrażenie, że tata uważa, że to wstyd mieć córkę rozwódkę (mimo, że uważam go za faceta życiowego czasami robi wrażenie starego tetryka) ..... wstyd pochodzić z rozbitej rodziny bo nie powinno się wywlekać pewnych spraw na światło dzienne mąż jest po to, żeby bić żonę i dzieci - to nie jest wstyd ale mówić o tym w sądzie - to wstyd skoro rodzice się rowiedli - znaczy nie mają "klasy" i nie sa odpowiedzialni i dlatego trzeba się wstydzić niepełnej rodziny ..... teraz pewnie coraz mniej ludzi się wstydzi rozwodów jest coraz więcej więc dzieci z robitych domów jest coraz więcej nikt już ich nie prześladuje i nie dokucza ale pewne stereotypy nadal pokutują pozdrawiam Odpowiedz Link
edeka5 Re: nie wstyd!!! 05.05.04, 11:31 ada296 napisała: > teraz pewnie coraz mniej ludzi się wstydzi > rozwodów jest coraz więcej > więc dzieci z robitych domów jest coraz więcej > nikt już ich nie prześladuje i nie dokucza > > ale pewne stereotypy nadal pokutują Ado, moi rodzice rozwiedli się w latach 60-tych i nikt mi z tego powodu nie dokuczał. A byłam jedna "taka" w klasie. Ja nawet czułam się tym w jakiś sposób wyróżniona, bo nikt inny nie miał rozwiedzionych rodziców. Czasami inne jest podejście dzieci, a my sobie wyobrażamy, że myślą to co my czujemy. Miałam wtedy 7 lat. Odpowiedz Link
sloggi Re: nie wstyd!!! 05.05.04, 12:02 Nie wstydziłem sie tego, ze mieszkam z Mamecją i Babcią. Raz tylko było mi głupio, ale poradziłem sobie. To był początek lat 80-tych i w sobotę szkoła organizowała prace społeczne rodziców. Ojciec obiecał, że coś tam będzie robił. Zgłosiłem to wychowawczyni, ale Ojciec pożarl się z tą Pania i o umówionej godzinie się nie zjawił. Myślałem, że padnę ze wstydu. Poszedłem do sąsiada [miałem chyba 9 lat] i powiedziałem w czym jest problem. Sąsiad zamienił z żoną dwa zdania, ubrał się i poszedł do szkoły na prace społeczne. W poniedziałek wszyscy opowiadali jakiego mam fantastycznego Ojca, złota rączka, wesoły, rozbawił wszystkich rodziców i najwięcej zrobił. Nigdy się nie przyznałem, że to nie był mój stary. Później zmieniłem szkołę [po raz kolejny] i od tego czasu zgłaszałem, że jestem półsierotą. Straszne, ale praktyczne - nikt o nic nie pytał. Odpowiedz Link
zaciszanin Re: Nie wstyd!!! 12.05.04, 11:22 sloggi napisał: > Nie wstydziłem sie tego, ze mieszkam z Mamecją i Babcią. Raz tylko było mi > głupio, ale poradziłem sobie. Ja o mojej sytuacji rodzinnej mówię tylko tym osobom, do których mam pełne zaufanie. Nie znaczy to, że się kryję. Po prostu jestem wyczulony na głupie komentarze. Odpowiedz Link
ada296 Edeka 07.05.04, 00:30 w latach 60-tych .... wtedy rozwody nie yły "na topie" ale w moim poście chciałam przekazać to, ze mimo "postępu" wielu ludzi - nawet tych wykształconych - uważa, że rozwód to wstyd hańba owszem - wspólczuwają i rozumieją ale myślą sobie: jak oni mogli trza być razem na dobre i złe pozdrówka Odpowiedz Link
greedowski Re: nie wstyd!!! 29.05.07, 16:41 a mi pani pedagog szkolna w podstawówce przy całej klasie potrafiła powiedzieć że ja jestem z nienormalnej rodziny i że takimi to się powinien kurator sądowy zainteresować. oczywiście reakcje dzieci w klasie były różne. niestety niepamiętam nazwiska pani pedagog szkolnej. jak sobie kiedyś przypomnę lub w jakiś sposób się dowiem to napewno napiszę je na wielu forach dyskusyjnych. to będzie taka moja mała zemsta. być może jeśli ta pani jeszcze żyje to w jakiś sposób się o tym dowie. pani pracowała w szkole podstawowej nr 221 w warszawie w latach 1986-1992 (wtedy chodziłem do szkoły). to chyba było najbardziej bolesne takie pastwienie się tej kobiety nad dzieckiem. Odpowiedz Link
sweetsusana Re: wstyd!!! 14.10.06, 15:02 Mnie tez zawsze było wstyd ze mieszkam bez ojca, ze on chleje. Ale zrozumialam ze to nie moja wina, dopiero niedawno. Odpowiedz Link
annamalgorzata40 Re: wstyd!!! 13.07.14, 19:55 Droga Ado, ja też jestem zawziętą matką która odebrała swoim dzieciom ojca, to że on rzadko kiedy znajdował dla nich czas i przed i po rozwodzie to nieważne. Też mam jakiś feler bo nie potrafiłam się z nikim związać, różnica pogladów na życie, ja wiedziałam czego chcę oni chcieli żeby żyła tak jak oni chcą, niemożliwe, ja mam swoje życie i nie będę żyć pod czyjeś dyktando. Moja rodzina ciągle patrzy na mnie trochę z politowaniem trochę ze złością, że tak dobrze miałam i wszystkim tę przyjemność zepsułam. Czy mnie było dobrze nikogo nie interesuje. Mój syn od czasu do czasu wylewa na mnie wiadro pomyj, musi odreagować, a na tatusiu się nie wyżyje bo po prostu się boi że tatuś odwróci się od niego, co już zdarzało się kiedy był małym dzieckiem. I tak mogłabym mnożyć..... Ale wszyscy wkoło: rodzina, szkoła, koleżanki w pracy słówka nie pisną że moje dzieci są mądre, zaradne, samodzielne, dojrzałe, potrafią rozmawiać z każdym i na każdy temat bez kompleksów. Bo przecież to są dzieci samotnej matki, musi być coś z nimi nie tak, na pewno kryje się w naszej rodzinie jakaś patologia, ona coś ukrywa. Byłam posądzana o różne rzeczy bo świetnie sobie radzę, za to moje koleżanki z pracy nienawidzą mnie a dodam że pracuję w pomocy społecznej Najbardziej męczy mnie podnoszenie na duchu moich dzieci i udowadnianie, że to, że nie ma mężczyzny w naszym domu to nie jest katastrofa i nie jesteśmy mniej wartościowi niż inne, tak zwane pełne rodziny, kłótnie w tych rodzinach bardzo często powodują bardzo poważne problemy dzieci w dalszym życiu. Ja miałam taki dom, idealny na zewnątrz w środku nie było ani wzajemnego zrozumienia miłości między rodzicami tez chyba nie. Wiedziałam, że tworzenie iluzji jest gorsze dla dzieci od bolesnej prawdy. Teraz moje dzieci wyrosły, jeden syn idzie na studia, dostał się tam gdzie chciał a nie było łatwo, drugi ma indywidualny tok nauczania z matematyki, jest bardzo zdolny. A ja wyjeżdżam do pracy do Anglii, młodszym zajmie się moja teściowa, nie matka, jestem jej za to ogromnie wdzięczna. teraz będziemy mogli żyć godnie i nie chodzi tylko o aspekt finansowy, ale też psychiczny, mentalny... Takie jest życie "rodzin niepełnych" w Polsce. Odpowiedz Link
envi Re: To nie jest wstyd!!! 25.05.04, 00:54 rety, a ja nie mam żadnego problemu z tym żeby powiedzieć że jestem z rodziny rozbitej,hmm,nie wiem ile macie lat,ja mam 23. W moim środowisku - głównie studenci, znam niewiele osób która miałaby normalny dom,z mamą i tatą, takich ludzi mogę policzyć na palcach.Większośc ludzi wśród których się obracam ma taką sytuację jak ja,tzn.rozwiedzeni rodzice, albo wszystko to wygląda niby porządnie ale każdy wie co jest grane, albo mieszkają z mamą i jej konkubentem/drugim mężem,itp. Dzieciaki z rodzin niepełnych mają niestety skazę, często same wchodzą w związki które się rozpadają,sami się rozwodzą,i rzecz jasna mogą mieć zaburzony obraz rodziny, zaburzone wzorce płciowe kobiety i mężczyzny i mnóstwo innych rzeczy.Mogą,ale nie muszą. Odpowiedz Link
zzdorka Re: To nie jest wstyd!!! 10.06.04, 16:33 A coz ja zlego zrobilam, zebym miala sie wstydzic? Odpowiedz Link
sloggi Czy potrafimy o tym mówić? 12.07.04, 08:29 Czy podczas rozmowy o rodzinie, domu, rodzicach umiecie powiedzieć, że Wasi rodzice rozstali się? Odpowiedz Link
edeka5 Re: Czy potrafimy o tym mówić? 12.07.04, 10:06 Oczywiście, nie ma w tym nic nie normalnego. Nie uważam rozwodu za jakąś patologię społeczną. Odpowiedz Link
leo76 Re: Czy potrafimy o tym mówić? 20.02.07, 14:40 teraz od wielu lat oczywiście że tak, ale raz po rozwodzie, a było to już 15 lat temu to nie umiałem-ale byłem wtedy nastolatkiem. Odpowiedz Link
joannka2 Re: To nie jest wstyd!!! 12.07.04, 10:23 Mnie nigdy nawet do glowy nie przyszlo, ze to jakis wstyd! A juz tym bardziej, ze z tego powodu mam jakis feler. Uswiadomila mi to dopiero tesciowa, a po jakims czasie maz, stwierdzajac, z\że tak to ogolnie ujmę, że po kimś takim jak ja, nalezy sie spodziewac sie klopotow. Odpowiedz Link
sloggi Re: To nie jest wstyd!!! 12.07.04, 11:07 Ten stereotyp dziecka z obciążeniem wychowawczym nadal pokutuje u wielu ludzi. Kiedyś usłyszałem, że przecież dziecko wychowane w niepełnej rodzinie nie miało normalnego domu. A co to jest normalny dom? Czy dzieci z pełnych, patologicznych rodzin mają "normalne" życie? Odpowiedz Link
aiszka4 wstyd a poczucie winy 21.07.04, 14:06 a może na odwrót Chociaż instynktownie nie czułam się winna (co winny 2-latek?), że małżeństwo rodziców się rozpadło, to indoktrynacja zrobiła swoje. Kiedy przez kilka czy kilkanaście lat na każdym kroku słyszy się: bo twoja matka to, bo twoja matka tamto, bo ty jesteś jak twoja matka, a twoja matka to "zła kobieta była" itp. itd., to jakieś piętno się odciska. I czy dziecko potrafi się bronić, kiedy atak przychodzi z wewnątrz? Odpowiedz Link
warum Re: wstyd a poczucie winy 24.07.04, 22:49 Ludzie, ktorzy sie rozwodza, nie skupiaja sie na tym co czuje ich dziecko, tylko mysla o zabezpieczeniu "sprawiedliwego"podzialu dorobku i wlasnej "przyszlosci" Dziecko nie jest winne. Ale ta "indokrynacja" jak to okreslilas, "bo ty jestes jak ..." jest nieswiadoma,sadze,ze mimowolna rekacja na zachowanie lub komentarze przypominajace osobe, z ktora sie rozwiodlo. To okreslenie "instynktownie" jest bardzo wyostrzone u dzieci rozwodzacych sie ludzi. Nie ma komunikacji wprost, a z domyslow "jak powinno sie zachowac" dzieciak buduje sobie wlasna osobowosc - skrzywiona i ulomna. Ale sa tez pewne cechy, ktore sa cenne - zyskuje sie empatie.Ale... to cecha bardziej przydatna innympozdrawiam Odpowiedz Link
aiszka4 Re: wstyd a poczucie winy 26.07.04, 12:09 warum napisała: Ale ta "indokrynacja" jak to > okreslilas, "bo ty jestes jak ..." jest nieswiadoma,sadze,ze mimowolna rekacja > > na zachowanie lub komentarze przypominajace osobe, z ktora sie rozwiodlo. Po ilu latach mogę taką "nieświadomą" reakcję uznać za działanie celowe, za odreagowywanie na słabszym i bezbronnym. Rok, pięć, piętnaście po rozwodzie? Bo dla mnie to znęcanie psychiczne, a nie mimowolna reakcja Odpowiedz Link
warum Re: wstyd a poczucie winy 26.07.04, 18:14 "Obserwowalam" , a wlasciwie uczestniczylam w dochodzeniu do rozwodu swoich rodzicow co najmniej 15 lat a teraz sama po kolejnych 20 latach lapie sie na podobnych reakacjach wobec wlasnych dzieci. Z pelnym przekonaniem twierdze,ze nie jest to chec ukarania dziecka za to,ze jest podobne do ex, to objaw ... rozczarowania, zlosci, wszystkiego naraz,ze nasze/ moje!/ dziecko - odziedziczylo jednak cos po tej drugiej/ex/ osobie. Odpowiedz Link
wk53jan Re: To nie jest wstyd!!! 30.07.04, 18:43 Sorry ale dopiero dzisiaj tu zajrzałem a że są stosunkowo nowe wpisy, więc... do rzeczy. Wstyd a niby dlaczego? Zgoda, w tym kraju (szkoła ergo rodzice, kościół ergo komunia) i przy tej mentalności (wiara, co tu dużo gadać, ortodoksyjna, społeczeństwo, szczególnie wieś i małe miasteczka, żal mówic...) Przez kilka lat obserwowałem (fotograf) komunie. Zwyczaj był taki, że razem z dzieckiem przystępowali rodzice. I tu zaczynały się jaja. Rodzice się rozeszli lub jedno zmarło, to od biedy są 'chrzestni' ale problem taki sam. Bywało, że dziecko przystępowało tylko z matką. Dla tych dzieci koszmar. Brrrrrrr.. Ale chyba się pomalutku coś zmienia. My tego nie dozyjemy ale nasze dzieci (wnuki to już bankowo) tak. Pozdrawiam! , a to = wspólne odbieranie komuniii; widywałem to ileś razy, dla dziecie to nie to słowo. Niestey Odpowiedz Link
bez_senna Re: To nie jest wstyd!!! 01.10.04, 22:46 Nie wiem, czy wstyd, ale ja o tym mówię bardzo rzadko. Właściwie większość moich dobrych znajomych o tym nie wie. Nie wiem, ale jakoś nie potrafię tak po prostu o tym mówić; to tak, jakbym obcej osobie od razu wyłożyła swoją biografię. I może jestem stereotypowa, ale myślę, że w tych przesądach jest coś z prawdy. Mimo że mam do tego jeszcze daleką drogę, jakoś nie potrafię sobie wyobrazić mojej ,,wydalności'' we własnym związku. W ogóle nie jestem w stanie sobie woobrazić stałego związku. Nie wiem, gdybym miała na to popatrzeć z boku, czy chciałabym się wiązać z kimś takim jak ja... Nie mam też takiej odwagi, żeby nazwać swój dom normalnym. Odpowiedz Link
smuteczek11 Re: To nie jest wstyd!!! 01.11.04, 05:42 Nie mieszkam w Polsce. Mieszkam w kraju gdzie jest kilkaset rodzajow religii i dlatego ludzie zaczynaja sie zastanawiac nad sensem jakiejkolwiek religii i przestaja byc religijni, ale nie przestaja wierzyc w Boga ktory jest jeden dla wszystkich mieszkancow ziemi, jakkolwiek by sie ich religia nie nazywala. Jako ciekawostke podam ze nie wiem czy wiecie ale katolicyzm jest JEDYNA na swiecie religia ktora nie uznaje rozwodow i antykoncepcji. Nawet ci szaleni zdawaloby sie muzulmanie dopuszczaja rozwody ! Moim zdaniem wstydzic sie ze jest sie z rozbitej rodziny to zacofanie. Ta sytuacja wystepuje bardzo czesto na swiecie i najwyzszy czas aby sie do tego przyzwyczaic. Przykre to ale niestety jest. Nie chce obrazac nikogo, ale niestety polscy mezowie maja zla slawe. Sa zazwyczaj wladczy, dominujacy, uwazaja sie za "lepszy gatunek" niz kobiety. Nie maja skrupolow robic zlosliwych komentarzy wobec kobiet dotyczacych inteligencji, koloru wlosow, czy wagi. Jest OK zagwizdac jak przechodzi ladna dziewczyna. Nie jest to dopuszczalne w kraju ktorym mieszkam. Polscy mezczyzni uwazaja tez ze kobiety powinny robic wszystko w domu - dzieci, sprzatanie, pranie, gotowanie, a jak im od wielkiego dzwonu pomagaja to uwazaja to jako akt "laski". Malo ktora kobieta moze zniesc to na dluzsza mete - stad tyle rozwodow. W kraju ktorym mieszkam mezczyzni nie przepuszczaja kobiet przy wejsciu do sklepu czy autobusu. Nie caluja w reke. Nie ustepuja miejsca. Dlaczego ? BO KOBIETY TEGO NIE CHCA. Kobiety nie chca zeby mezczyzni sobie wyobrazali ze sa silniejsi a one slabsze. Wszyscy jestesmy rowni. Mamy rowne prawa i obowiazki. Traktujmy sie jak rownorzedni partnerzy. Zaspokajajmy swoje potzreby. Dostrzegajmy swoje potrzeby - moze wtedy bedzie mniej rozwodow... Odpowiedz Link
bez_senna Re: To nie jest wstyd!!! 11.11.04, 18:37 > Moim zdaniem wstydzic sie ze jest sie z rozbitej rodziny to zacofanie. Ehe, fajnie się tak mówi, jak się na to ,,zacofanie'' patrzy z boku > Ta sytuacja wystepuje bardzo czesto na swiecie i najwyzszy czas aby sie do > tego przyzwyczaic. Może jeszcze uznać za normalną?... Dajmy zniżki na rozwód w sądzie rejenowym zaraz po zawarciu małżeństwa, będzie szybciej > Polscy mezczyzni uwazaja tez ze kobiety powinny robic wszystko w domu - > dzieci, sprzatanie, pranie, gotowanie, a jak im od wielkiego dzwonu pomagaja > to uwazaja to jako akt "laski". Malo ktora kobieta moze zniesc to na dluzsza > mete - stad tyle rozwodow. A nie pomyślisz, że niektórym kobietom taki klasyczny układ po prostu odpowiada? Nie dla każdego partnerstwo to szczyt marzeń. Wydaje mi się jednak, że przyczyny rozwodów są zwykle inne, bardziej złożone. A to, co mówisz, jest zwykłym upraszczaniem sprawy. > W kraju ktorym mieszkam mezczyzni nie przepuszczaja kobiet przy wejsciu do > sklepu czy autobusu. Nie caluja w reke. Nie ustepuja miejsca. Dlaczego ? BO > KOBIETY TEGO NIE CHCA. Nie chcą czy tylko tak mówią, udają, jakie to z nich wielkie feministki, kobiety wyzwolone?... I znów jest to uproszczenie, bo nie każdej kobiecie takie odbieranie płci się podoba - powiedziałabym nawet, że w głębi ducha większości nie. > Kobiety nie chca zeby mezczyzni sobie wyobrazali ze sa > silniejsi a one slabsze. Wszyscy jestesmy rowni. Jesteśmy z natury słabsze. To nie oznacza, że jesteśmy gorsze, ale po prostu inne. I nie ma powodów do redukowania tej inności. Odpowiedz Link
smuteczek11 Re: To nie jest wstyd!!! 12.11.04, 02:31 Nie chce sie z Toba klocic ale nie rozumiem dlaczego mowisz ze ja na te sprawy patrze "z boku". Z jakiego boku ? Rozeszlam sie z mezem 10 miesiecy temu po 20 latach malzenstwa - to jest patrzenie z boku ? Nie wiem dlaczego masz taka zlosc do mnie, ale wiedz ze ja przecierpialam wiele. Przez lata staralam sie dociec czemu zawdzieczam bycie nieszczesliwa w malzenstwie i doszlam do wniosku ze dlatego ze wyroslam w polskiej kulturze, w ktorej mezczyzna jest panem a kobieta ma go sluchac. Dlatego chce przestrzec inne kobiety zeby nie robily tego bledu co ja. Piszesz ze wielu kobietom uklad bycia sluzaca mezczyzny odpowiada. Mysle ze czas wyedukowac polskie kobiety (mysle ze mlode pokolenie dziewczyn zaczyna powoli to rozumiec) ze nie mozemy dac soba pomiatac, i ze OBOJE malzonkow jest odpowiedzialnych za sprawy domu. ROWNO dzielimy obowiazki. Polska kultura jest troche zacofana ( jak wiele na swiecie - Azja, Bliski Wschod, Poludnioa Ameryka - to samo) - uwazajac ze mezczyzna jest wladca i glowa rodziny i ma tylko pracowac a po pracy nalezy mu sie zasluzony odpoczynek. Tak sie jakos dziwnie sklada ze kobieta tez pracuje zawodowo ale JEJ po pracy nie nalezy sie odpoczynek. Na jej glowie spoczywa prawie wszystko i to jest nie fair. Wbrew temu co uwazasz - mysle ze to jest glowna przyczyna rozwodow. Zaczyna sie od tego ze kobieta robi w domu wszystko, i potem wygodnicki mezus mysli sobie - skoro ona moze byc taka cierpietnica, to moge robic wszystko co mi sie podoba i ona bez slowa to zaakceptuje - byle byc ze mna. Znane jest powiedzenie - uczysz ludzi jak cie traktowac. Jezeli polskie kobiety daja soba pomiatac i manipulowac to dlatego ze pozwalaja na to swoim mezom. Nic sie nie dzieje bez czyjegos przyzwolenia. Mowisz ze ja generalizuje a tak na prawde to inne sa powody rozwodow - prosze, prztocz przyklady, bo tez generalizujesz. Nie prawda jest ze kobiety kanadyjskie udaja feministki a tak na prawde to cha byc slabe i poddawac sie mezczyznom. Zapytaj kogos kto mieszkal w Kanadzie jak na prawde jest. Kobiety sa silne, pewne siebie, wyksztalcone, w malzenstwie tworza jedynie partnerskie zwiazki. Nie ma mowy zeby chlopak placil za Ciebie na randce ( co ja jestem za glupia zeby siebie utrzymac i za siebie zaplacic?) Kobiety zaciagaja sie do armii, policjii, strazy pozarnej. Ambicja kobiet kanadyjskich jest pokazac ze stac je na wiele. Nie oskarzaj mnie o to ze redukuje innosc kobiet. Wiem ze kobiety i mezczyzni sa calkiem inni - ale to nie wyklucza ze moga byc rowni. Polska tkwi w epoce kamienia lupanego. Wtedy kobiety siedzialy w szalasach, zajmowaly sie dziecmi, gotowaly zwierzyne upolowana przez mezczyzn. Teraz i mezczyzni i kobiety poluja na zwierzyne ( praca) - dlaczego wiec w dalszym ciagu kobiety maja miec role taka jaka mialy kilka tysiecy lat temu ? Dlaczego swiat nie moze zrozumiec ze skoro kobiety zaczely pracowac to teraz juz dzielimy obowiazki po pracy ? Na tym polega prawdziwe partnerstwo a kobiety ktore nie chca tego zrozumiec - niech cierpia , ale niech nie narzekaja bo to jest ich wybor. Odpowiedz Link
pia.ed Re: To nie jest wstyd!!! 28.11.04, 12:09 Smuteczek 11, w 100% sie z Toba zgadzam, IDENTYCZNA sytuacja jest w Skandynawii gdzie mieszkam. Slowo rozwodnik, rozwodka zostalo od wielu lat zastapione: "stanu wolnego", bo nikt sie nie interesuje tym czy ktos jest "z przeszloscia" czy nie, to nie ma najmniejszego znaczenia przy zawieraniu nastepnego zwiazku. Chce jeszcze dodac, ze nastepny partner przyjmuje dzieci partnerki jak swoje. Dziecko NIGDY nie jest przeszkoda w zawarciu nastepnego zwiazku. Odpowiedz Link
sloggi Re: To nie jest wstyd!!! 28.11.04, 13:13 Widzisz, bo prawda jest taka - wszystko co dotyczy ludzi, zależy od ludzi. Odpowiedz Link
wj_2000 Re: To nie jest wstyd!!! 26.05.07, 13:23 smuteczek11 napisała: > Wtedy kobiety siedzialy w szalasach, > zajmowaly sie dziecmi, gotowaly zwierzyne upolowana przez mezczyzn. > Teraz i mezczyzni i kobiety poluja na zwierzyne ( praca) - dlaczego wiec w > dalszym ciagu kobiety maja miec role taka jaka mialy kilka tysiecy lat temu ? Gdybyż ludźmi rządziły wyrozumowane wnioski! Są jeszcze wykształcone przez owe tysiące, tysiące pokoleń, w drodze ewolucji, różnice biologiczne, biochemiczne, w strukturze mózgu i gdzie tam jeszcze się da, predestynujące do owych różnych ról. Wykształciły sie one, bo owe różnice były korzystne dla odchowania kolejnych pokoleń (w trudnych prymitywnych czasach). Nikt tego nie zadekretował. Zmiany technologiczne (bardzo, bardzo świeżej daty w skali pokoleń) spowodowały, że owe różnice są jakby atawizmami, cechami może już niepotrzebnymi (?), ALE ONE SĄ. Zwalanie problemu na "wygodnictwo" mężczyzn, to jest chowanie głowy w piasek. Ja tam uważam, że współczesny model lansowany przez feministki doprowadzi (co już widać) do zaniku rozmanażania w społeczeństwach które mu ulegną!!! Za 100 lat w Europie będą albo islamiści, albo Chińczycy, a w Ameryce Północnej Latynosi. Amen Odpowiedz Link
kornelia111 Re: To nie jest wstyd!!! 16.11.11, 22:56 smuteczek11 napisała: > Nie chce sie z Toba klocic ale nie rozumiem dlaczego mowisz ze ja na te sprawy > patrze "z boku". Z jakiego boku ? Rozeszlam sie z mezem 10 miesiecy temu po 20 > latach malzenstwa - to jest patrzenie z boku ? > Nie wiem dlaczego masz taka zlosc do mnie, ale wiedz ze ja przecierpialam wiele > . > Przez lata staralam sie dociec czemu zawdzieczam bycie nieszczesliwa w malzenst > wie > i doszlam do wniosku ze dlatego ze wyroslam w polskiej kulturze, w ktorej > mezczyzna jest panem a kobieta ma go sluchac. Dlatego chce przestrzec inne > kobiety zeby nie robily tego bledu co ja. Wiem, że minęło kilka lat od zalożenia wątku, ale nie mogłam zrezygnować z odpowiedzi na ten post. Nie wiem ile masz lat i kiedy wyjechałaś z Polski , ale jeżeli postrzegasz dzisiejsze relacje między kobietami a mężczyznami w Polsce na zasadzie relacji służąca - pan, to masz bardzo uproszczoną i stereotypową wizję Polek. > Piszesz ze wielu kobietom uklad bycia sluzaca mezczyzny odpowiada. Mysle ze cza > s > wyedukowac polskie kobiety (mysle ze mlode pokolenie dziewczyn zaczyna powoli t > o > rozumiec) ze nie mozemy dac soba pomiatac, i ze OBOJE malzonkow jest > odpowiedzialnych za sprawy domu. Widzisz , ja i wszystkie znane mi kobiety - żony i matki nie dajemy sobą pomiatać. Nie potrzebujemy szczególnej edukacji w tym zakresie, a jeżeli patrzysz przez pryzmat patologii społecznych, które wystepują wszędzie, to - wybacz - ale brakuje Ci rzetelnej i uczciwej wiedzy na temat kraju, który opuściłaś. Jeżeli Ty lub któraś z Twojej rodziny była służacą swojego mężczyzny, to szczerze współczuję, ale może trzeba bylo lepiej i mniej szybko wybierać... ROWNO dzielimy obowiazki. Zaszokuję Cię - ja dzielę z męzem RÓWNO obowiązki, tak też czyniła moja matka (teraz kobieta w wieku lat 58 oraz wiele moich znajomych. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to odpowiednia próba statystyczna, ale Ty też nie posługujesz się wynikami rzetelnych badań socjologicznych. Polska kultura jest > troche zacofana ( jak wiele na swiecie - Azja, Bliski Wschod, Poludnioa Ameryka > - to samo) - uwazajac ze mezczyzna jest wladca i glowa rodziny i ma tylko > pracowac a po pracy nalezy mu sie zasluzony odpoczynek. Wybacz, złotko, ale ten tekst powoduje, że mam wrażenie, że jesteś osobą w wieku powyżej 70 - 80 lat lub osobą , która opuściła Polskę zanim skończyła 10 lat (i jako taka nie ma żadnej wiedzy na temat funkcjonowania rodzin w Polsce), albo też ma jakąś obsesję, być może spowodowaną własnymi negatywnymi doświdadczeniami. Tak sie jakos dziwnie > sklada ze kobieta tez pracuje zawodowo ale JEJ po pracy nie nalezy sie > odpoczynek. Na jej glowie spoczywa prawie wszystko i to jest nie fair. > Wbrew temu co uwazasz - mysle ze to jest glowna przyczyna rozwodow. Zaczyna sie > od tego ze kobieta robi w domu wszystko, i potem wygodnicki mezus mysli sobie - > skoro ona moze byc taka cierpietnica, to moge robic wszystko co mi sie podoba i > ona bez slowa to zaakceptuje - byle byc ze mna. Współczuję wyboru partera życiowego - być może nie trzeba się było spieszyć, ale poznać dokładniej ewentualnego współmałżonka. Natomiast przenoszenie własnej nieodpowiedzialności na wszystkie Polki to chyba rodzaj mechanizmu obronnego > Znane jest powiedzenie - uczysz ludzi jak cie traktowac. Jezeli polskie kobiety > daja soba pomiatac i manipulowac to dlatego ze pozwalaja na to swoim mezom. Nic > sie nie dzieje bez czyjegos przyzwolenia. Zgadzm się w 100%. Ale nie przenoś własnych negatwnych doświadczeń na wszystkie kobiety w Polsce. Nie pozwalają one sobą manipulować, w znakomitej swej większości nie są głupiutkimi laleczkami poszukująmi za wszelką cene "spodni" w życiu, dązą do jak najlepszego wekształcenia, utrzymujmą rodziny na równymyn, albo wręcz w większym stpniu niż ich mężowie i na pewno nie potrzebuja opinii, że są zahukane i głupie, bo tak uważa paniusia, która x lat temu wyjechała z Polski i wiedzę o kraju czerpie wyłącznie ze swoich urojeń. Kobiety w Polsce także wykonują wiele użycznych spolecznie zawodów, w tym realizują się w zawodach uznawanych za prestiżowe. > Mowisz ze ja generalizuje a tak na prawde to inne sa powody rozwodow - prosze, > prztocz przyklady, bo tez generalizujesz. > Nie prawda jest ze kobiety kanadyjskie udaja feministki a tak na prawde to ch > a > byc slabe i poddawac sie mezczyznom. Zapytaj kogos kto mieszkal w Kanadzie jak > na prawde jest. Kobiety sa silne, pewne siebie, wyksztalcone, w malzenstwie > tworza jedynie partnerskie zwiazki. Nie ma mowy zeby chlopak placil za Ciebie n > a > randce ( co ja jestem za glupia zeby siebie utrzymac i za siebie zaplacic?) > Kobiety zaciagaja sie do armii, policjii, strazy pozarnej. Ambicja kobiet > kanadyjskich jest pokazac ze stac je na wiele. Kobiety polskie także pokazują, że stać je na wiele. Nie są utrzymankami, płacącymi usługami seksualnymi za kawęz ciastkiem, chyba, że masz na myśli tzw. córy koryntu, ale ten zawód cyba także występuje w Kanadzie (a może się mylę???) > Nie oskarzaj mnie o to ze redukuje innosc kobiet. Wiem ze kobiety i mezczyzni s > a > calkiem inni - ale to nie wyklucza ze moga byc rowni. > Polska tkwi w epoce kamienia lupanego. Tak, czywiśnie, żadna z nas nie widziała na oczy komputera, ba, pralki automatycznej i mikera kuchnnego, wszystkie osobiście tkamy naszeubrania z włanoręcznie uprzędzionego lnu, pozwalamy się gwałcić w miejscach publicznych, padamy na twarz przed pierwszym spotkanymmężczyzną, nawet jeżelijestto 5 - letni chłopczyk.. itd. Słonko, wybacz, ale nie obrażaj mnie (do jasnej choinki, bo ja moge powiedzieć coś, co spowoduje, że zlikwiduja. mi konto na Gazeta.pl. ) Wtedy kobiety siedzialy w szalasach, > zajmowaly sie dziecmi, gotowaly zwierzyne upolowana przez mezczyzn. > Teraz i mezczyzni i kobiety poluja na zwierzyne ( praca) - dlaczego wiec w > dalszym ciagu kobiety maja miec role taka jaka mialy kilka tysiecy lat temu ? > Dlaczego swiat nie moze zrozumiec ze skoro kobiety zaczely pracowac to teraz ju > z > dzielimy obowiazki po pracy ? Na tym polega prawdziwe partnerstwo a kobiety > ktore nie chca tego zrozumiec - niech cierpia , ale niech nie narzekaja bo to > jest ich wybor. Więc zgodnie z tym co owiedziałaś, nie narzekaj, wybrałaś patologicznego faceta, dla którego byłaś tylko służącą ,ale nie poprawiaj sobie nastroju twierdzniem, że wszyscy polscy faceci to szowinistyczne świnie, a przede wszystkim przestań twierdzić, że wszystkie polskie kobiety to zahukane idiotki, które nie posiadają żadnej wiedzy, zalet, umiejętnosci, ambicji i w ogóle nadają się tylko do roli prostytutek. To, że byłaś nieszczęśliwa w małzestwie zawdzieczasz tylko sobie, ewentualnie swojej matce. Jeżeli wychowała Cię w patologicznej rodzinie, to nie poprawiaj sobie nastroju obrzucając błotem wszystkie ciężko pracujace, SZANOWANE kobiety w kraju, o którym nie masz najmniejszego pojęcia, bo po prostu w nim nie mieszkasz. KRoPKA. Uf... ależ się wkurzyłam... Odpowiedz Link
sloggi Re: To nie jest wstyd!!! 13.11.04, 18:35 bez_senna napisała: > Nie mam też takiej odwagi, żeby nazwać swój dom normalnym. > To bardzo źle. Ja również mam problemy z okazywaniem emocji, ale bardzo pilnie sie tego uczę. (bo skoro nie mam wrodzonego to chcę mieć to chociaż nabyte). Odpowiedz Link
pia.ed Re: To nie jest wstyd!!! 29.11.04, 14:30 Pochodze z rozbitej rodziny (niezgodz charakterow), sama zostawilam meza zabierajac polroczne dziecko, ktore wychowalam calkowicie samotnie, bo ojciec dziecka zupelnie sie nim nie interesowal. Syn jest bardzo uczuciowym chlopakiem, co zyskuje mu sympatie dziewczat ktore maja dosc "macho". Wychowanie w niepelnej rodzinie wcale nie wplynelo na niego negatywnie, a ja nigdy nie mialam problemu powiedziec, ze sie rozeszlam z mezem! Odpowiedz Link
wj_2000 Re: To nie jest wstyd!!! 26.05.07, 13:12 bez_senna napisała > Nie wiem, gdybym miała na to popatrzeć z boku, > czy chciałabym się wiązać z kimś takim jak ja... Wooddy Allen powiedział kiedyś: "Nie chciałbym być członkiem klubu, który przyjmuje takich jak ja"!!! Umiejętność refleksji nad samym sobą, to rzadka rzecz. Odpowiedz Link
kalina81 Re: To nie jest wstyd!!! 31.05.05, 23:27 hmm ja jakoś nigdy nie miałam problemu z mówieniem, że moi rodzice się rozwiedli, wychodziło to zazwyczaj w rozmowie, gdy mówiłam, że np na święta jadę do taty. Uwielbiam swoich rodziców, choć zgotowali mi prawdziwe piekiełko. Po pewnej swojej miłosnej historii zrozumiałam, że musiało połączyć ich wieeelkie uczucie, które przerodziło się w równie wielką...niechęć. Poznałam to ciemne uczucie miłości każące ci kochać kompletnie odmienną osobę. Szarpali mną w każdą stronę, miałam wtedy osiem lat. co zrobiłam? odcięłam się od tego, zaczęłam układać sobie stosunki oddzielnie z każdym rodzicem. Są wspaniałymi ludźmi, ale pozabijaliby się wzajemnie. Do dziś każda ich rozmowa kończy się wielką burzą (to musiała być niesamowita namiętność). Śmieszy mnie czasem reakcja ludzi, na moje dobre kontakty z partnerami moich rodziców, które były i są fantastyczne. Tylko raz w życiu spotkała mnie straszna przykrość, moja niedoszła BYŁA teściowa pochodząca z małego miasteczka miała okropny problem jak ja znoszę to, że moi rodzice kładą się z obcymi ludźmi do łóżka(!!!!) i że ona się w grobie przewróci jak zafunduję jej przyszłym wnukom takie coś, no i oczywiście co ludzie powiedzą. Odparłam, że skoro ja nie zaglądam do łóżka swym rodzicom, to ona chyba też nie powinna, ale jeśli jest ciekawa, to mogę powiedzieć, że ojczym ma czasem strasznie podrapane plecy, i błysk spełnienia w oku. Kobieta mało nie zeszła na zawał))) Jednak pomimo ciętej riposty zabolały mnie te słowa, powiedziałam o tym rodzicom i wtedy zdziwili mnie najbardziej w życiu, solidarnie stanęli murem przyjrzeli się kandydatowi na zięcia porozmawiali z nim i zwrócili moją uwagę na pewne niepokojące fakty. Uratowali mi tyłek wtedy. ja tam jestem dumna, że mam super rodziców, super z nimi kontakty i szafa gra. Odpowiedz Link
rafal_koko Re: To nie jest wstyd!!! 01.06.05, 16:22 Proszę o pomoc. Moja kobieta pisze pracę magisterską nt. "Poglądy kobiet pochodzących z rodzin rozbitych na małżeństwo i macierzyństwo". Jeśli przeczytają ten post jakieś dziewczyny w wieku 20-25 lat (to grupa najbardziej pożądana, ale w zasadzie 17-30 też może być), pochodzące z takich rodzin, to będę im bardzo wdzięczny za zgodę na wypełnienie prostej ankiety. Gdyby któraś z pań miała ochotę pomóc, to proszę o kontakt na: rafal_koko@idea.net.pl; rafal_koko@poczta.onet.pl Odpowiedz Link
kaiteki Re: To nie jest wstyd!!! 30.01.10, 09:28 afalku, jak juz napisz eta prace to daj linka do niej. Chetnie poczytamy. Wybrala bardzo dziekawy i na czasie temat. Oby wiecej takich prac. Odpowiedz Link
skorpioniczka Re: To nie jest wstyd!!! 06.07.05, 11:15 Ja dość długo tak myślałam Przeszło mi dopiero jak osiągnęłam 18 lat i poznałam mojego mężusia Odpowiedz Link
puszka.z.kawa Re: To nie jest wstyd!!! 04.04.06, 10:33 Może nie wstyd, ale takie myślenie wciąż pokutuje i czasami naprawdę bezpieczniej się nie przyznawać. Ja nie miałam z tym problemu do czasu, aż pewien mój były (zrobił się byłym zaraz po tej rozmowie) postanowił zrobić mi chałupniczą psychoanalizę, do czego nie miał żadnych uprawnień ani powołania. Powiedział, że mój stosunek do mężczyzn jest chory, bo wychowywałam się bez ojca, że jestem skrzywiona itd., przy czym zamiast racjonalnych argumentów (a mówił ewidentnie po to, żeby mi "przykopać" pod pozorem "to dla twojego dobra") powoływał się na coś całkiem ode mnie niezależnego - na moje dzieciństwo. To było obrzydliwe. Również obcy ludzie kilkakrotnie wypominali mi "obciążenia" np. usiłując mnie zawstydzić, kiedy twardo dochodziłam swoich praw. Przed takimi zarzutami trudno się bronić. Myślę, że nie chodzi o wstyd, ale o to, że zawsze znajdzie się jakiś dupek, który odmówi ci prawa do swojego zdania na jakiś temat, bo w jego przekonaniu jesteś "obciążony", czyli z definicji popaprany, i nie ma tu znaczenia, co tak naprawde zrobiłeś ze swoim życiem i na ile poradziłeś sobie psychicznie ze skutkami traumatycznego dzieciństwa. Dupków niestety nie brakuje i jest duża szansa, że ludzie, którzy usłyszą taki zarzut, zaczną się do ciebie odnosić podejrzliwie albo zlekceważą twoją opinię (bo przeciez wynika z "obciążeń"). Odpowiedz Link
ewa_naranjes Re: To nie jest wstyd!!! 04.04.06, 10:43 nie to nie wstyd...ale to rzutuje na całe moje życie.Niestety np .nie zaufam żadnemu facetowi,biorąc ślub założyłam,że i tak się rozwiedziemy itd. Niby nic ale wg.mnie dziecka z niepełnej rodziny ma to wpływ na dalsze życie Odpowiedz Link
barwa1 Re: To nie jest wstyd!!! 04.04.06, 11:20 Życie w pełniej, ale dysfunkcjonalnej często wyrządza gorsze krzywdy. Szkoda, że nikt na to nie zwraca uwagi... A wpływ na swoje życie ma każdy. Można, a nawet trzeba o nie walczyć i je zmieniać. Nikomu nie brakuje ciężkich kamyków w bagażu. Ale różnie sobie z tym radzimy. Odpowiedz Link
dimanche Re: To nie jest wstyd!!! 05.04.06, 16:15 ktoś, kto tak sie wyraził musi sam byc niespełna rozumu - moja kumpela usłyszała taki tekst pod swoim adresem od chłopaka przyjaciółki - chyba bym zabiła... Odpowiedz Link
kklamerka Wstyd komentować takie bzdury :/ 24.04.06, 13:19 A historyjka Sloogiego z Sąsiadem bardzo mi się podobało. Myśle, że polskie społeczeństwo jest mądrzejsze niż starają się to wmówić to nam wszelkiego typu politycy-oszołomi. Odpowiedz Link
decymka Re: To nie jest wstyd!!! 19.05.06, 16:20 Mi siostra mojego faceta powiedziała ze to nie ich problem ze w mojej rodzinie jest bagno ze moi rodzice sie rozwiedli. Odpowiedz Link
madlen80 Re: To nie jest wstyd!!! 29.05.06, 13:23 A mi było wstyd, w szkole i w życiu....Mama Sama z Nami, ojca brak, gdzieś latał po Świecie...ehh..Wstydziłam się całe dzieciństwo, potem młodość...Wstydziłam się że nie mogę opowiedzieć komuś o swoich przeżyciach, doświadczeniach z Ojcem i mamą ..O tym że nie miałam wspomnień na temat zabaw z ojcem i z mamą razem..Że nie miałam ich oboje...A teraz.. ehh.. Sama musze ratować swój związek żeby córka miała oboje rodziców... Odpowiedz Link
chalsia Re: To nie jest wstyd!!! 30.05.06, 19:11 wiesz, ja pochodzę z pełnej rodziny i tez nie mam wspomnień ze wspólnych zabaw z tatą i mamą (no może wspólne granie w karty czy kosci na plazy w czasie wakacji). Z reguły jak jedno się mną zajmowało, to drugie było zajęte (albo w pracy albo prace domowe). Chalsia Odpowiedz Link
jowita771 Re: To nie jest wstyd!!! 13.07.06, 17:06 sloggi napisał: > Dziś usłyszałem najgłupszy tekst w tym roku (a mamy juz maj). Otóż, że to > wstyd, iż pochodzi się z niepełnej rodziny - bo ktoś pomyśli, że takie > dziecko jest "obciążone". No idiotyzm pierwszej wody. wstyd to mieć takie poglądy. Odpowiedz Link
akoto Re: To nie jest wstyd!!! 22.03.07, 11:29 ja całe życie podswiadomie szukałam w partnerach ojca - takiego, przez którego się cierpi i który odchodzi. no i całe zycie byłam sama. ale teraz mam kota pozdrawiam wszystkich "obciążonych" Odpowiedz Link
1tekila Re: To nie jest wstyd!!! 28.05.07, 12:40 Nie trzeba przejmować sie tzw. utartymi opiniami, wyrosłymi na bazie zacofania, zabobonów, religii, niedouczenia itp. Moi rodzice rozwiedli się, z tego też powodu moja przyszła teściowa bardzo nie chciała by jej syn ożenił się ze mną. Los okazał się przekorny... my z jej synem przeżylismy (do jego śmierci) 23 lata, jej jedna córka jest po rozwodzie i rozwiodło się aż troje z piątki posiadanych wnuków! Niezła statystyka... Odpowiedz Link
grzrzybek Re: To nie jest wstyd!!! 24.10.07, 14:01 witam, trafiłam na to forum po raz pierwszy, ale w tych tematach czuję się trochę jak w swoim "żywiole" - jako córka samotnej matki co do tematu, to dziwi mnie naprawdę, że są jeszcze tacy ludzie. osobiście nigdy się z czymś takim nie zetknęłam w swoim 24-letnim życiu, ani też nigdy nie czułam najmniejszych oporów, aby komuś powiedzieć, że jestem z "niepełnej" rodziny. piszę w cudzysłowiu, bo dla mnie osobiście moja rodzina zawsze była pełna, ojca nigdy nie znałam i nie mam na to zresztą ochoty. to buc, jakich mało, z którym jeszcze teraz procesuję się o alimenty, na szczęście to już ostatni rok studiów, a potem au revoir i obym nigdy już nie miała z tym palantem do czynienia.. jeśli chodzi o reakcję osób postronnych, to zauważyłam raczej coś wręcz odwrotnego - gdy np. ktoś zaczyna coś tam mówić odnośnie moich rodziców, ja poprawiam go: "mieszkam tylko z mamą", to zwykle ta osoba robi wrażenie speszonej i przebąkuje coś w rodzaju przeprosin ;D zupełnie niepotrzebnych zresztą, bo dlaczego niby miałabym się czuć urażona tym, że ktoś nie wiedział o mojej sytuacji? ja nieraz już nawet nie tłumaczę - nie ze wstydu, ale po to, aby ludzi nie wprawiać w zakłopotanie! Odpowiedz Link
madi91 Re: To nie jest wstyd!!! 20.05.08, 19:04 Mam się czuć winna? mam się odizolować? może najlepiej mam zniknąć? śmieszy mnie to niewymownie,ponieważ jestem DUMNA Z TEGO ZE JESTEM Z NIEPEłNEJ RODZINY jestem dumna, że moja mam miała na tyle sił, by uwolnić się od toksycznego związku z alkoholikiem-czyli moim ojcem nie uwazam ze brak ktoregos z rodzicow czyni dziecko jakims gorszym..zatem moja mam miala zyc z czlowiekiem ktory wiecznie pil robil dlugi i bił?? w zamian za to by byla pelna rodzina?? w takim milabym zyc domu?? w takim byloby mi lepiej??? zalosne...mangolda jestes chora psychicznie musialas chyba w dziecinstwie doznac wielkich przykrosci..pozdrawiam wszystkich ddrr trzymajcie sie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: To nie jest wstyd!!! 24.01.09, 20:35 Mam podobne doświadczenia jak Edeka, nawet czas się zgadza. Dopóki nie przeczytałam wypowiedzi w tym wątku, do łba mi nie przyszło, że mogłabym się wstydzić, bo rodzice się rozwiedli! I choć dzieciństwo spędziłam w całkiem zapyziałym pipidówku, nie odczułam nigdy kretyńskich reakcji otoczenia, o jakich pisano w niektórych postach. I tak jak Madi91 jestem dumna z mojej mądrej i silnej mamy, która miała odwagę powiedzieć NIE, miała odwagę drugi raz wyjść za mąż, dzięki czemu miałam nadprodukcję tatusiów i dziadków, a 10 roku życia doczekałam się siostry Odpowiedz Link
motylek_7 Re: To nie jest wstyd!!! 27.05.10, 14:07 Proszę o pomoc. Piszę prace magisterską nt. „ Rozwód z perspektywy dziecka” . Jeśli ktoś z was czytających ten post zechciałby opowiedzieć mi o tym jak się dowiedzieliście o rozwodzie rodziców, co wtedy czuliście oraz jaki miało to wpływ na wasze dalsze życie to będę wam bardzo wdzięczna. Gdyby ktoś miał ochotę pomóc, to proszę o kontakt na: aniap1313@wp.pl Odpowiedz Link
mariolczak1 Re: To nie jest wstyd!!! 14.11.10, 17:08 Proszę o pomoc. Piszę pracę na temat:" Rozwód rodziców z perspektywy osób dorosłych". Jeśli ktoś z Was zechciałby opowiedzieć mi o tym jak rozwód rodziców zmienił Wasze życie, to będę bardzo wdzięczna. Gdyby ktoś miał ochotę pomóc to proszę o kontakt: mariolczak1@wp.pl Odpowiedz Link