miser211
13.08.11, 22:58
Jestem z moim mężem już 10 lat jesteśmy młodzi, mamy 30 na karku. W zeszlym roku odkrylam, że mąż ma romans z koleżanką z pracy z innego kraju. Najpierw z nią gadał online, a potem spotkali się zagranicą i wynajęli hotel. Po konfrontacji mąż na kolanach błagał o przebaczenie. Wybaczylam mu ale postawilam warunki. Mial na moich oczach wykasować konto pocztowe z jej emailami. Do tego zaszłam w ciążę. On jest bezpłodny i poddałam się in vitro z dawcą nasienia. Udało się.
Przez 2 miesiące było jak kiedyś, mąż sie starał i wydawało się, że cieszy się ciążą. Jednak potem stawał sie jakiś zimny, nieobecny. Założył hasło na telefon. Mowil, ze dlatego, ze ja spr komorke i potrzebuje prywatnosci. Potem pojechal zagranice do rodziny i mial byc na nartach w Austrii. W tym czasie duzo sie klocilismy bo ja mialam ciagla paranoje, ze on jest w kontakcie z nia
W kazdym razie niedawno urodzilo sie nasze dziecko, on pieknie sie nia zajmowal, lecz mnie ignorowal. Chodzil do wczesniej spac a jak wchodzilam do sypialni odkladal telefon.
Pojechal w delegacje, tam gdzie ona mieszka a ja spr jego billingi. Okazalo sie, ze caly czas byl z nia w kontakcie. Odkrylam mase ich smsów. Wydaje mi sie nawet, ze nie byl na nartach sam.
Najgorsze jest to, ze to przykladny ojciec, ktory sprzata, zmywa i duzo inwestuje w dom. Robi cuda niewida w ogrodzie. Tylko do mnie jakos sie stal zimny.
Juz raz mu wybaczylam chyba drugi raz nie ma sensu, co sadzicie?
szczegolnie, ze teraz w delegacji jak mu napisalam, ze wiem to odp, ze znow mam paranoje, a potem po godzinie, jak tam dziecko.
co robic pomocy!