Dodaj do ulubionych

Różnica charakterów

14.09.11, 22:36
Dla mnie to idiotyczny powód do rozwodu. Mój charakter może się różnić od charakteru mojego ukochanego (mam nadzieję, że taki gdzieś jest) i wcale nie musi to wróżyć negatywnych skutków. Ludzie, o ile są dojrzali i się kochają, nawet dobrze, żeby mieli różne charaktery. Prawdziwym powodem rozpadu małżeństwa jest raczej słabość charakteru jednego, lub obojga współmałżonków. Słabość charakteru prowadzi do zdrady, egoizmu, lenistwa i wszelkiego innego badziewia. Mogę być choleryczką, albo melancholiczką, wszystko jedno, ale jeśli mam mocny charakter to zrobię wszystko, aby te cechy nikomu nie przeszkadzały, zrobię z nich dobry użytek, zamiast wykorzystywać je w niecnych celach; do ranienia bliskich osób, zemsty, złośliwości. Czyż nie jest tak? Czyż ostatecznie wszystko nie sprowadza się do tego, aby po prostu i zwyczajnie być szlachetnym człowiekiem?
Obserwuj wątek
    • xciekawax Re: Różnica charakterów 14.09.11, 22:38
      Troche to utopijnie pojmujesz.

      slaby charakter to tez charakter.
      • wawrzanka Re: Różnica charakterów 14.09.11, 23:01
        xciekawax napisała:

        > Troche to utopijnie pojmujesz.
        Utopijnie nie, czemu, ale idealistycznie - tak.

        > slaby charakter to tez charakter.
        Tak wiem, chyba mam taki. Beznadziejnie jest mieć słaby charakter, miękkie serce, tyłek też, chyba przydałby się na niego pancerz uncertain
    • malgolkab Re: Różnica charakterów 14.09.11, 22:39
      masz zupełną rację, z tym, że ludzie gdy się rozwodzą zazwyczaj chcą to załatwić szybko i bez prania brudów, a większośc sądów przyjmuje "rożnicę charakterów" jako powód...
    • triss_merigold6 Re: Różnica charakterów 14.09.11, 22:48
      Istnieją tak głębokie różnice postaw, poglądów i światopoglądowe, że żaden kompromis nie jest możliwy.
    • mola1971 Re: Różnica charakterów 14.09.11, 22:50
      Oj tam, ta różnica charakterów to taki pokomunistyczny relikt. Wtedy z tego powodu ludzie się rozwodzili, teraz już raczej rzadko kto różnicę charakterów jako powód rozwodu podaje. I dobrze bo to normalne, że ludzie są różni. I na tym ich urok polega.
      Teraz jest "moda" na podawanie w pozwie jako powodu rozwodu "różnych celów życiowych" smile
      Sama tego pojęcia pisząc pozew użyłam a mieścić się w nim może niemal wszystko. To pojęcie worek bez dna. U mnie te "różne cele życiowe" polegały na tym, że ja stawiałam na dom, rodzinę, dzieci i pracę (by na wcześniej wspomniane zarobić) a pan na_szczęście_już_były małżonek stawiał na emocje i adrenalinę, których to dostarczały mu panie na boku, alkohol i przemoc.
      • wawrzanka Re: Różnica charakterów 14.09.11, 23:05
        mola1971 napisała:

        > Teraz jest "moda" na podawanie w pozwie jako powodu rozwodu "różnych celów życi
        > owych" smile

        Nie wiedziałam. To już jest bardziej logiczne. Choć i tak bez sensu, bo przez cały okres "chodzenia ze sobą" chłopak i dziewczyna/narzeczeni rozmawiają głównie o swoich celach życiowych. I co? I d... wink
        • mola1971 Re: Różnica charakterów 14.09.11, 23:18
          No właśnie, rozmawiają... A po ślubie robią. I problem polega na tym, że są ludziska, które co innego mówią a co innego robią. I najważniejsze to skupić się na tym co ktoś robi a nie co mówi.
          Jak ktoś ma talent do ładnego gadania to może dłuuuugo jechać tylko na tej czczej gadce wink Na szczęście do czasu...
        • uleczka_k Re: Różnica charakterów 15.09.11, 07:44
          I są ślepi, jak to zwykle bywa, za przyczyną miłości. Nie grzmotnęło Cię nigdy uczucie, nawet za czasów szczenięcych? Nie wyobrażałaś sobie nie wiadomo czego będąc w takim stanie? Nawet jeśli w okresie narzeczeństwa zauważa się wady, to przecież człowiek naiwnie myśli: przecież się ułoży, może się zmieni, a w końcu nie przeszkadza mi jakaś tam wada, itd itp. Ile z tego bierze się nieszczęść? Z tej naiwności i zaślepienia? No i potem to przeradza się w coś, co nazywamy (w wielkim skrócie, zresztą) niezgodnością charakterów czy też rozbieżnością celów życiowych. Mądrzeje się dopiero po szkodzie (a i na to nie ma gwarancji).
    • bene_gesserit Re: Różnica charakterów 15.09.11, 00:01
      Mam wrazenie, ze po prostu scecyficznie pojmujesz to wyrazenie i stad niezrozumienie.

      Oczywiscie roznica - ujmijmy to dokladniej - osobowosci to pozadana rzecz. W pewnych granicach. Najlepsze zwiazki to te, ktore sie gdzieniegdzie roznia (dopelniajac sie) a w innych (badania wykazuja, ze chodzi o pryncypia, normy itd) - sa podobni.

      Z tym, ze ludzie w trakcie zycia sie zmieniaja pod wplywem tego, co przezyli. I komplementarnosc (czyli te dopelniajace sie roznice) i podobienstwa zaczynaja sie rozchodzic, czasem przeinaczac. I niekiedy nie wystarczy cierpliwosci, uwagi i milosci zeby to jakos poskladac, zgodzic sie na te zmiany. Zresza - one czasem sa po prostu za duze i milosc sie po prostu wypala. O to imo chodzi w 'roznicy charakterow'.
    • eeela Re: Różnica charakterów 15.09.11, 00:41
      Ja się właśnie rozchodzę z tego powodu, to jest różnicy charakterów i - co za tym idzie - wizji przyszłego życia, które się ze sobą po prostu nie mają szansy złożyć. Nie uważam, żeby któreś z nas było słabe. Po prostu mamy inne marzenia, inaczej chcemy urządzać sobie życie, i chociaż jest bardzo dużo uczucia, szacunku i przywiązania po obu stronach, to pewne kwestie są nie do pogodzenia. I uważam, że to, iż daliśmy radę podjąć tę decyzję, to, w jaki sposó dajemy radę ją wprowadzić w życie, świadczy o naszej sile, nie słabości.
      • bene_gesserit Re: Różnica charakterów 15.09.11, 03:09

        Otoz to. Sa zwiazki, ktore - ze strachu przed tym, co nieznane - trzymaja sie, powoli coraz bardziej sie nie lubiąc. Sa ze soba dlatego, ze sa słabi. Nie ma sensu oceniac kogos, nie znajac sytuacji, i dlatego, ze to glupie, i dlatego, ze obarczone bledami poznawczymi.
        • altz Re: Różnica charakterów 15.09.11, 08:07
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Otoz to. Sa zwiazki, ktore - ze strachu przed tym, co nieznane - trzymaja sie,
          > powoli coraz bardziej sie nie lubiąc. Sa ze soba dlatego, ze sa słabi. Nie ma s
          > ensu oceniac kogos, nie znajac sytuacji, i dlatego, ze to glupie, i dlatego, ze
          > obarczone bledami poznawczymi.
          Są też takie osoby, które ze strachu przed zmianami boją się trzymać stałego dobrego związku, a przecież od każdego można się czegoś nowego nauczyć, prawie każdy może nas ubogacić na krótką metę. Więc zmieniajmy nawet co 2 miesiące, przecież zmiana jest najważniejsza!
          A może tamci nie są słabi, tylko dla nich plusy przewyższają minusy?
          • eeela Re: Różnica charakterów 15.09.11, 11:43
            A czy nie możemy uznać po prostu, że nie da się wszystkich wepchnąć pod jeden strychulec? Jedni się rozstają, bo są za słabi, żeby przezwyciężyć pierdoły, inni są na tyle silni, żeby pogodzić się z tym, że nie mogą być razem, bo dzielą ich kluczowe kwestie. Jedni są ze sobą, bo są słabi i boją się zmian, inni są ze sobą, bo sa silni i potrafią stawić czoło różnicom i poradzić z nimi sobie. A pomiędzy tymi wariantami jest jeszcze wiele innych odcieni.

            Wygłaszanie życiowych mądrości pt. "tylko słabi ludzie się rozstają", "tylko słabi ludzie tkwią w nieudanych związkach" i tym podobne jest po prostu bardzo naiwne. Ja znam silnych ludzi, którzy trwali w nieudanych związkach, słabych, którzy potrafili się rozstać, kompletnie rozmamłanych ludzi, którzy okazywali się w pewnych kwestiach niezwykle zasadniczy, bardzo autorytatywnych ludzi, którzy pod wpływem zmian w ich życiu poszli w kompletną rozsypkę. Zupełnie nie widzę, jak można by do nich przystawić jedną regułę.
    • fretka_11 Re: Różnica charakterów 15.09.11, 09:42
      Masz rację. Problem w tym, że czasem ludzie przestaja z siebie dawać, gdy ten drugi robi użytek ze swych odmiennych cech charakteru, że właśnie byc wrednym, złośliwym etc. Nietsety związek to nie czysta karta, która co dzien zapisujesz, wszystko z wczoraj zostaje i odmienne cechy, uzytkowane w złym celu i złej wierze oddalają ludzi od siebie coraz bardziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka