Dodaj do ulubionych

trudna decyzja

10.11.11, 21:29
W ciągu kilku najbliższych dni muszę podjąć najważniejszą, a zarazem najtrudniejszą decyzję z życiu. Muszę zdecydować czy pozwolić wrócić mężowi do domu. Pozwolić i za jakiś czas (bo poprawa na pewno jest tylko chwilowa) znosić Jego picie, awantury, brak pieniędzy i obwinianie mnie o wszystko. Czy może jednak złożyć pozew o rozwód i zacząć wreszcie nowe życie. Teraz i tak mogę liczyć tylko na siebie. I wiem, że bez Niego będzie mi lepiej. Ale wątpliwości jednak są...
Obserwuj wątek
    • costasa Re: trudna decyzja 10.11.11, 21:34
      Nie bardzo rozumiem dlaczego rozważasz jego powrót do domu jeśli wiesz, że facet się nie zmieni?

      >picie, awantury, brak pieniędzy i obwinianie mnie o wszystko. = to nie są argumenty za przyjęciem go znowu do domu.
      • zojaaa Re: trudna decyzja 10.11.11, 21:41
        Bo chyba ciągle Go kocham...
        • costasa Re: trudna decyzja 10.11.11, 21:46
          a na pewno wiesz co to jest miłość?

          a byłaś na terapii dla współuzaleznionych żon alkoholików?
          • zojaaa Re: trudna decyzja 10.11.11, 21:58
            Nie byłam
            • errormix Re: trudna decyzja 10.11.11, 22:21
              A jak on okazuje, że cię kocha?
        • ca.melia Re: trudna decyzja 11.11.11, 23:31
          Skoro go kochasz, to pozwól mu wrócić. Tylko potem nie marudź, że jest ci źle, że chleje, leje. Bo będziesz to miała na własne życzenie.

          To się odkochaj! nie jesteś chyba nastoletnią pannicą tylko dorosłą kobietą, której wypada być odpowiedzialną za siebie i rodzinę.

          A potem buczą na forum jakie to są nieszczęśliwe a mąż taki beeee.

          Miłość nie jest wystarczającym powodem do tego, żeby ludzie byli razem.

          a skoro on chleje i nie ma zmian na stałe, to Ciebie nie kocha na pewno. Zatem nie rób z siebie cierpiętnicy,Matki Teresy tylko podejmij ROZSĄDNĄ decyzję.

          jeszcze się zakochasz, nie bój się.
    • buba2002 Re: trudna decyzja 11.11.11, 22:49
      Stawiam na nowe życie. I wiemy, że bez niego będzie Ci lepiej.
      Czy masz dzieci? Chcesz im zafundować życie z alkoholikiem, awanturnikiem, niedostatek, strach... i sobie przy okazji. Czy to jest miłość, czy uzależnienie?
      • ca.melia Re: trudna decyzja 11.11.11, 23:32
        głupota i naiwność
    • malpa_w_amarantowym Re: trudna decyzja 12.11.11, 00:13
      Złożyć pozew i zacząć nowe życie. Wiem, że niełatwe, kilka lat się tak bujałam... bo przecież go kocham, on mnie kocha, bo dzieciom rodzinę rozbiję, a kochają tatusia, bo beze mnie pójdzie na dno, bo bez niego to dla mnie życie już nie ma sensu. Szalę przeważył donos sąsiadki o awanturze, sąd, kurator i dotarło do mnie, że albo kopnę w doopę jego albo mogę stracić dzieci. Oczywiście wybrałam dzieci. I o dziwo bardzo szybko sobie uswiadomilam, że: potrafię żyć bez niego i to życie jest o niebo lepsze i spokojniejsze, dzieci póki małe kochaly tatusia, jako większe poprostu się go wstydzą i są szczęśliwe, że nigdzie się z nim nie pokazują, a ich rówieśnicy go nie znają, wcale go tak ogromnie nie kochałam. A po tym jak traktuje dzieci po rozstaniu (nie płaci i jest dumny, że komornik może mu naskoczyć, syna kocha ale tylko w teorii, a córka nie jest jego, bo niepodobna... od początku nie chciał dziewczynki) mówiąc delikatnie niezbyt go lubię wink Na dno poszedł faktycznie, ale jakoś niespecjalnie mnie to rusza. Szkoda tylko, że tyle lat zmarnowałam wierząc, że się zmieni i że nauczyłam go, że zawsze zmięknę i wróci, bo mimo upływu 5 lat, tego że wyszłam za mąż, mam z mężem dzieci i tworzymy udaną rodzinę, ciągle nie chce się odczepić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka