Dodaj do ulubionych

do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem

20.11.11, 13:33
Obserwujcie moje drogie bardzo uważnie, jaki wasz wybranek serca ma stosunek do swoich dzieci z poprzedniego małżeństwa. Wiele możecie dowiedzieć się na jego temat na tej podstawie drogie Panie. Nie łudźcie się, że człowiek, który traktuje swoje dzieci jak obce, jest dobrym kandydatem do związku.
Obserwuj wątek
    • jagienka_2 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 13:43
      Tere fere. To nie jest jedyny wyznacznik. Gdy byliśmy małżeństwem, mój ex był beznadziejnym ojcem, nigdy się synem nie zajmował, nie nauczył niczego, nie miał czasu, żeby go odwiedzić w szpitalu. Od kiedy się wyprowadził, wiele się zmieniło. Zabiera syna do siebie w co drugi weekend i z tego, co dziecię opowiada, spędzają czas bardzo fajnie. Z boku więc może to wyglądać, że facet jest do rzeczy, bo wygląda na czułego i zaangażowanego ojca. A tego, że notorycznie kłamie, zdradza, nie dotrzymuje słowa, etc. przecież nie widać...
      • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 13:50
        Jasne,że nie jest to jedyny wyznacznik. Zgadam się.
        Natomiast jeśli facet ma w nosie swoje własne dzieci, to jest to już poważny sygnał, że coś z nim jest nie tak i należy mu się bacznie przyglądać.
        • jagienka_2 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 13:55
          Dla mnie taka postawa jest sygnałem do omijania szerokim łukiem, a nie do bacznego przyglądania się...
        • 3xmama Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:04
          Ale może być tak, że ex bardzo się stara błysnąć przed nową narzeczoną i stara się do bólu..... Potem czar pryska. Tak było w związku mojego ex. Wyszło szydło z worka jak przyszło na świat "nowe" dziecko. Nie da się zmienić człowieka, on sam też się nie zmieni żeby nie wiem cowink
          • katarzyna4225 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.01.12, 23:11
            wyszłam za rozwodnika który ma córkę obecnie ma 6 lat, dziś wiem że się rozwiodę bo ludzie tylko na krótki czas potrafią stwarzać pozory że się zmienili że żałują pierwszego rozwodu.. mamy 11 miesięcznego synka a on wcale nie dbao nas,ciągle zapracowany (jeden etat, jak każdy normalny człowiek) ale jemu należy się medal za to że pracuje,
            moja rada nie wiązać się z pozorantami, a jeśli już to tylko po kilku próbach postawienia go w jakiejś mało przyjemnej sytuacji, inaczej obowiązki go przerosną
    • malwi-na356 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 13:55
      zgadzam sie z Tobą w zupełności ale są kobiety którym to nawet odpowiada mam na myśli te nowe partnerki bo teraz one są w centrum zainteresowania i ich dziecko -ci i cała "kasa" idzie na nich smile)) i nieważne że codziennie kończy dzień piwem i całymi dniami go nie ma bo tak mu wygodnie nic nie trzeba w domu robić ....tylko na wieczór wpada ważne że facet jest .znam taki przypadek...
      • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:22
        Malwi, wiem o czym piszesz wink takie kobiety są nieświadome bagna, w które się ładują na własne życzenie.
        Dla mnie rozwodnik, który nie uczestniczy w życiu własnych dzieci, jest skreślony.
        Gdybym spotkała na swej drodze faceta z dziećmi, to wręcz sprowokowałabym sytuację, w której zobaczyłabym, jakim on jest ojcem.
        Kobiety są jednak na tyle głupie i próżne, że potrafią rywalizować z małym dzieckiem o czas i względy jego ojca, same dolewając oliwy do ognia.
    • jeriomina Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:22
      Jest dużo więcej rzeczy, które trzeba uważnie obserwować u rozwodnika. Także to, co opowiada o swojej eks, w jaki sposób o niej mówi. Jeśli daje do zrozumienia, że jest ona złem wcielonym jest niestety spora szansa, że swojej nowej partnerce nie wybaczy niczego, nawet najmniejszego potknięcia. Dziecko swoje może bardzo, bardzo kochać, być fantastycznym ojcem ale jednocześnie zimnym, surowym sędzią dla kobiety która chciałaby być z nim.
      • altz Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:26
        Mężczyźni są zazwyczaj bez sensu, co jasno wynik z wpisów na forum.
        Może jakimś wyjściem jest związanie się z rozwodniczką? wink
        • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:33
          nie wszyscy mężczyźni są bez sensu. Tacy, którzy nie potrafią stanąć na wysokości zadania w kontaktach z rodzonymi dziećmi są natomiast bez najmniejszego sensu. Nie powinni zakładać nowych rodzin i marnować życia kolejnej kobiecie.
        • jeriomina Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 16:56
          Rozwodnik z rozwodniczką - dobry pomysł ale niech każde najpierw zadba o swoją kondycję psychiczną.
          Niestety potrzeby seksualne zazwyczaj budzą się zanim psychika się uporządkuje i potem ludzie się krzywdzą bo im się pożądanie na mózg rzuca.
      • katarzyna4225 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.01.12, 23:12
        zgadzam się
    • zolza42 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:49
      Uogólnienia bez sensu.

      Jeśli kobieta nie zamierza w ogóle mieć dzieci to co ją może obchodzić jakim pan jest ojcem?
      • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:55
        uważasz, że bez sensu?
        Nie chodzi o to "jakim jest ojcem" ale o to JAKIM JEST CZŁOWIEKIEM !!!!! Rozumiesz????


        • sandrad2 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 15:01
          Czy nie nadmiernie równasz wszystkich do jednego? Tak samo są kobiety dobre poczciwe lubiące spokojnych uczciwych facetów, jak i takie gwiazdy które pójdą tylko za facetem robiącym np po trupach karierę. Za bardzo uogólniasz ludzkie potrzeby.
          • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 15:16
            CZŁOWIECZEŃSTWO, DOJRZAŁOŚĆ, ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA COŚ CO SIĘ POWOŁAŁO DO ISTNIENIA, i takie tam pierdoły, jak się okazuje po komentarzach,nie dla wszystkich ważne wink

            taki przykład - sama nie lubię zwierząt w moich domu. Jednocześnie nie akceptuję zaniedbywania ich przez innych.
            Analogicznie - jako partnerka rozwodnika nie chcę dzieci w moim życiu. Jednocześnie nie akceptuję zaniedbywania ich przez innych, a w szczególności przez biologicznych rodziców.

            Naprawdę uważacie, że nie mam racji?????? W takim razie powodzenia życzę w przyszłym życiu z takim człowiekiem. Napiszcie za 10 lat jak było i czy się myliłam wink


            • sandrad2 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 15:57
              Ależ mówię ci, ty masz tak, a inni mają inaczej. Ktoś trąbi że nie znosi oszustwa i ceni uczciwość a jednocześnie nie wnika skąd i jak mąz zgromadził duzy majątek.
              Są ludzie którzy kupują po znajomości mieszkania z licytacji i wywalają na bruk lokatorów nie oglądają się na nic i są tacy którzy nigdy w taki interes by nie weszli bo wolą żyć biedniej niż bogato i po trupach. itd itp.
        • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:12
          kobieta306 napisała:

          > uważasz, że bez sensu?
          > Nie chodzi o to "jakim jest ojcem" ale o to JAKIM JEST CZŁOWIEKIEM !!!!! Rozumi
          > esz????



          Ale żeby się tego dowiedzieć, to musisz rozszerzyć tę listę o wiele
          punktów. Podrzucam parę:

          - jak traktuje zwierzęta (psy, koty, świnki morskie)
          - jaki ma stosunek do jedzenia mięsa
          - jak spędza czas
          - jakie ma relacje z rodzicami
          - jakie z rodzeństwem, jeśli takowe ma
          - jaki ma stosunek do pieniędzy
          - czy goli pachy
          - co sądzi o Biedroniu
          - czy opuszcza deskę klozetową
          - czy przepuszcza kobiety w przejściu
          - czy nosi szaliki zimą

          więcej już mi się nie chce pisać, ale jest tego jeszcze sporo...
          • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:23
            zwierzęta, relacje z rodziną, relacje z własnymi dziećmi - jak najbardziej w pierwszej kolejności powinny podlegać ocenie, by dużo później przejść do punktów typu Biedroń i deska klozetowa.
            Ktoś kto nie przejdzie etapu " ja i moje dzieci" nie dojdzie u mnie do etapu "ja i Biedroń" .
            • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:27


              To już zacieram łapki smile
            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:36
              kobieta306 napisała:
              > Ktoś kto nie przejdzie etapu " ja i moje dzieci" nie dojdzie u mnie do etapu "j
              > a i Biedroń" .

              Otóż to!
              A poglądy polityczne i inne takie pierdoły to jest ostatnia rzecz jaka mnie w mężczyźnie interesuje smile
              • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:45
                Biedroń to nie tylko polityka, ale też stosunek do drugiego człowieka,
                tolerancja lub jej brak. On jest hasłem wywoławczym do wielu pytań,
                które mogą przynieść ciekawe odpowiedzi. Zasadniczo można woleć
                kobiety, ale niekoniecznie przy tym pałać nienawiścią do jemu podobnych.
                Jakkolwiek jest gościem z tych, którzy potrafią nadwyrężyć chyba każde
                pozytywne nastawienie do tej czy innej sprawy.
                • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:50
                  o tym chętnie porozmawiam z facetem po rozwodzie (jako z hipotetycznym partnerem życiowym), jeśli będę miała pewność, że dobrze traktuje swoje dzieci, swoją starą matkę oraz swojego chomika. Dobrze wiesz tauczyński o co chodzi, tylko się uroczo zgrywasz na takiego niepociumkanego wink
                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:52
                  Hmm... O Biedroniu mogłabym długo. I nie ze względu na jego preferencje seksualne (nie interesuje mnie kto z kim sypia) tylko ze względu na jego wykształcenie (mam takie samo) i to jakim jest politykiem. Krótko mówiąc jako politolog wstydzę się za niego. Za jego brak elementarnej wiedzy. Bycie skądinąd bardzo sympatycznym działaczem gejowskim to za mało by być dobrym politykiem.
                  Choć z drugiej strony Polska już nie takich przeżyła...
                  Ale kończę już ten temat bo się rozpolitykuję a bardzo tego nie lubię smile
                • kasper254 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 10:36
                  1.Tautschinsky, miałem cię za bystrego faceta, ale tym zdaniem: Jakkolwiek...in fine" powaliłeś mnie na kolana.
                  2. Mola, dobry polityk nie musi mieć wiedzy encyklopedycznej. Reagan nie znał podstawowych rzeczy z zakresu ustroju, kompozycji władzy itd., a został uznany za najwybitniejszego prezydenta USA XX w. Kwestia otaczania si ę mądrzejszymi od siebie i słuchania ich. Myślę, że Biedroń to umie. Dośc długo był na kolanach.
                  • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 10:44
                    Kasper, ktoś kto skończył politologię (i ponoć jest w trakcie robienia doktoratu) a do tego został posłem, wypadałoby by wiedział co to jest Konwent Seniorów. Do tego naprawdę nie trzeba doradców.
                    • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 14:13
                      mola1971 napisała:

                      > Kasper, ktoś kto skończył politologię (i ponoć jest w trakcie robienia doktorat
                      > u) a do tego został posłem, wypadałoby by wiedział co to jest Konwent Seniorów.
                      > Do tego naprawdę nie trzeba doradców.



                      Moje "jakkolwiek" odnosiło się między innymi do tego faktu. Magister
                      politologii, ba, doktorant obecnie nie mający wiedzy na poziomie
                      klasy gimnazjalnej pokazuje tego gościa jako miernotę. Nie chciałbym
                      trafić do lekarza, zwłaszcza na stół operacyjny, który nie potrafi nie
                      rozwalając całego kurczaka odkroić z niego udko.


                      Co do Biedronia, on jest jak z karykatury. Jest typem homoseksualisty,
                      który budzi obrzydzenie i wściekłość innych gejów. Gdybym nie wiedział,
                      że jest on działaczem wypowiadającym się w imieniu tej grupy, byłbym
                      gotów dać sobie rękę uciąć, że swoim byciem, wymową, ruchami szydzi
                      sobie z homoseksualistów. Właśnie tacy jak on są określani mianem
                      'cioty'.

                      Poza tym najważniejsze w jego przypadku - nie raz pokazał Biedroń
                      jakim jest nieokrzesanym chamem w rozmowie z innymi i jak na bakier
                      jest z tolerancją wobec innych. Ktoś, kto nawołuje o tolerancję dla siebie,
                      powinien taką okazywać innym, a nie pluć jadem i pęcznieć od nienawiści,
                      kiedy spotyka się z odmienną opinią na tematy mu bliższe i dalsze.
    • ewela1_1 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:52
      A co w sytuacji gdy ojciec stawia sie przed nowa partnerka w roli ofiary, ze np. eks mu utrudnia kontakty lub milion innych powodów dlaczego tych kontaktów nie ma, a nie jest to prawdą?
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
      • malwi-na356 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:55
        manipulant....
        • ewela1_1 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 14:57
          No manipulant, ale kobieta może mu w to uwierzyć.
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • sandrad2 ja proponuję obserwować jakie ma konto na Sympatii 20.11.11, 14:54
      sympatia.onet.pl/artur7272an,6903184,38685181,user-gallery-large.html#photo38685181
      przyznawać się, ten przygłup co wydrapuje dziewczynom twarze na zdjęciach i wkleja takie zdjęcia na portalach randkowych , to której mężem był?
      • kobieta306 Re: ja proponuję obserwować jakie ma konto na Sym 20.11.11, 15:09
        to pewnie jest jego była żona na ostatnich wspólnych wakacjach smile
    • malwi-na356 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 16:07
      dajcie sobie spokoj z tymi facetami i tak my po przejsciach za duzo widzimy i wiemy nic sie nie ukryje ,facet przeswietlony odrazu.
      • jarkoni Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 17:01
        Każdy facet to świnia.
        Powiedzmy to sobie jasno.
        I złodziej. I pijak. Bo każdy pijak to złodziej.
        A tak w ogóle trzeba wpuszczać tylko w krawatach.
        Bo ci w krawatach mniej awanturujący są...

        Wątek o stereotypach...
        • jeriomina Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 17:03
          O, ktoś tu lubi Barejęsmile
        • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 17:30
          dlaczego wnioskujesz, że każdy facet to świnia? Nie uważam tak.
        • szizumami Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.11.11, 09:15
          oj a ja mam takie marzenie --scenke
          własnie z krawatem
          to żle?!
    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 18:23
      To jak mężczyzna traktuje swoje dzieci, czy ma dla nich czas, czy nie skąpi na nie, jest pierwszą i podstawową rzeczą, na którą zwracam uwagę. Ktoś, kto nie dba o własne dzieci z zasady jest złym człowiekiem i wieję od takiego gdzie pieprz rośnie.
      Kolejna sprawa, na którą zwracam uwagę to stosunek do matki, sióstr (jeśli ma) oraz ex małżonki. Matkę i siostry ma szanować. O ex może mówić dobrze lub wcale. Jeśli jest inaczej, jak wyżej - wieję smile
      To taka wstępna selekcja by Mola wink
      • costasa Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 18:27
        A... spotykasz się z kimś? wink Bo po takiej wstępnej selekcji to wielu już nie zostanie smile)))))
        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 18:52
          Nie ilość a jakość jest ważna smile Zdesperowana nie jestem i byle portki mnie nie zadowolą tongue_out
      • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 19:08
        Otóż to mola smile święta racja.
        Chodzi o podstawowe zasady człowieczeństwa.
      • haalszka Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 20:26
        podpisuję się pod powyższym postem!
        • kasia111177 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 21:46
          Pan rozwodnik nie jest skreślony z góry o ile:
          - widuje się ze swoimi dziećmi (lub walczy o prawo do widzeń, panie też czasem potrafią być podłe)
          - nie ma zaległości alimentacyjnych, a alimenty przez niego płacone są adekwatne do potrzeb dziecka i jego zarobków.
          Jeśli nie spełnia któregokolwiek powyższego warunku - niech szuka szczęścia gdzie indziej.
    • kajda28 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 22:53
      A jak jest pół na pół. Jedno dziecko wychowuje a z drugim nie ma kontaktu bo eks żona nie daje? Rodzeństwo też nie utrzymuje kontaktu ze sobą, ani matka z dzieckiem które wychowuje jej eks mąż?
      • altz Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 20.11.11, 23:31
        kajda28 napisała:

        > A jak jest pół na pół. Jedno dziecko wychowuje a z drugim nie ma kontaktu bo ek
        > s żona nie daje? Rodzeństwo też nie utrzymuje kontaktu ze sobą, ani matka z dzi
        > eckiem które wychowuje jej eks mąż?

        Nie przejmuj się tym tak bardzo, to takie polskie potrząsanie szabelką: co też bym zrobiła, gdybym takiego dorwała... smile
        Mądry człowiek stara się zrozumieć drugiego, poobserwować, najpierw porozmawia, potem przemyśli, a na końcu wyrobi sobie własny pogląd na sprawę, a głupi musi mieć wytyczne. big_grin
        • kajda28 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 08:22
          Nie przejmuje się, wiem że nie wszystko jest tylko białe lub tylko czarne.
          Mam jeszcze jednego kolegę który przez pierwsze lata po rozwodzie nie miał kontaktu z córką, bo były skutecznie blokowane przez byłą żonę - teraz córa ma naście lat i sama przychodzi do taty.
          • kobieta306 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 10:39
            chyba każda, w miarę rozgarnięta kobieta, jest w stanie sama stwierdzić, czy jej rozwiedziony partner ma faktycznie utrudniane kontakty ze swoimi biologicznymi dziećmi, czy tez sam o te kontakty zwyczajnie nie zabiega.

            • kajda28 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 21.11.11, 14:36
              > chyba każda, w miarę rozgarnięta kobieta, jest w stanie sama stwierdzić, czy je
              > j rozwiedziony partner ma faktycznie utrudniane kontakty ze swoimi biologiczny
              > mi dziećmi, czy tez sam o te kontakty zwyczajnie nie zabiega.


              Kilka postów wcześniej było napisane że to manipulacja, jak facet mówi że zła eks nie daje mu dzieci.
              • szizumami Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.11.11, 08:57
                nie polecam mojego byłego mimo jego nieolewania własnych dzieci
                to podejscie nie przekłada sie na innych
              • katarzyna4225 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.01.12, 23:20
                niewiąż się z kimś kto mówi źle o swojej byłej żonie, żadna kobieta nie marzy o tym by w wieku 30 lat zostać samotna matka z 11 miesięcznym dzieckiem, on po rozwodzie będzie się bawił z kolegami i nowymi "koleżankami" a wszystkim będzie mówiłże kobiety to ku.. i że żadnej już nie zaufa, ale tego że sam po rozwodzie się kurwii już nie widzi,
                to czysta obłuda.
                • jeriomina Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 24.01.12, 10:21
                  Rękami i nogami się podpisuję pod tym. Poznałam takiego. Na szczęście już zniknął z mojego życia.
    • jesienna123 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 22.11.11, 16:05
      Może ich w tym jest prawda ale na to czy ktos jest lub bedzie dobrym ojcem składa sie wiele czynnikow. Trudno jest tak generalizwać.
    • kajda28 Niektórym to bardzo na rękę 23.11.11, 22:50
      Niektórym kobietom to na rękę że ich partner nie ma kontaktu ze swoim dzieciek z poprzedniego związku. Znam takie małżeństwo - jego dziecko z poprzedniego małżeństwa to tabu - nie wiem czy jej rodzina już o tym wie, a na pewno długo nie wiedziała. Ona się wścieka na każdą zmiankę na ten temat.
      • kobieta306 Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 09:19
        to o czym piszesz to częste zjawisko. Na podłości dorosłych cierpią - tradyjyjnie - dzieci. Jak można byc tak zapatrzonym w siebie egoistą by zakazać ojcu kontaktów z dzieckiem? Dlaczego ojciec jest tak bezwolny i godzi sie na to? Okropnie świadczy to o obu stronach. Bardzo, bardzo przykre to wszystko sad
        • ewela1_1 Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 09:28

          Wtedy trafił swój na swego, nie ma czego "zazdrościć", ani próbować zrozumieć. Niech sobie żyją....
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • kobieta306 Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 09:32
            też prawda. Wtedy nalezy tylko o dobre alimenty zadbać dla dzieci. Skoro nie poświęca czasu, to niech płaci. Najczęsciej jednak właśnie wtedy , pod wpływem podpowiedzi nowej rodziny, rozpoczyna sie walka na noże i kombinowanie co tu zrobic żeby nie płacić.
            • altz Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 09:54
              kobieta306 napisała:

              > Najczęsciej* jednak właśnie wtedy , pod wpływem po
              > dpowiedzi nowej rodziny, rozpoczyna sie walka na noże i kombinowanie co tu zrob
              > ic żeby nie płacić.

              *Mogę prosić o jakieś źródło tych danych?
              • kobieta306 Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 11:24
                czujesz sie dotknięty moją wypowiedzią , czy jak?
                poszukaj chocby na forum jak traktowane sa niektóre kobiety przez swoich ex mężów w kwestiach alimentów.
                Badań na ten temat chyba nikt nie prowadził. Natomiast złe ludzie opowiadają, że tak się dzieje!!!
                • altz Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 11:36
                  kobieta306 napisała:

                  > czujesz sie dotknięty moją wypowiedzią , czy jak?
                  > poszukaj chocby na forum jak traktowane sa niektóre kobiety przez swoich ex męż
                  > ów w kwestiach alimentów.
                  > Badań na ten temat chyba nikt nie prowadził. Natomiast złe ludzie opowiadają,
                  > że tak się dzieje!!!

                  Ja się nie czuję w żaden sposób dotknięty. Zdarzają się różne sytuacje.
                  Jeśli się mówi, że "najczęściej", to powinno się mieć jakieś dane na ten temat.
                  Rozumiem, że piszesz z głowy, czyli tak sobie gadasz? wink Może i masz rację, może to i jest 75% przypadków, ale może jednak nie? Po prostu jestem zainteresowany.
              • kobieta306 Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 11:25
                znasz choc jeden taki przypadek, gdzie nowa żona zakazuje kontaktów z dziećmi exa ale zacheca do płacenia na nie? Opisz proszę.
                • argentusa Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 11:33
                  tutaj to żadna się raczej nie przyzna.
                  Statystycznie pare by sięznalazło wink a i praktycznie pewnie też.
                  Tak mi się zdaje, że gdyby tylko 1 strona była winna to cholera świat byłby czarno-biały.
                  Ar.
            • argentusa Re: Niektórym to bardzo na rękę 24.11.11, 11:31
              A ja jestem ciekawa, jaki procent z tych "olewanych" dzieci ma mamusie, które szczuja dzieci przeciwko ojcu, jego partnerce i w ogóle całej tej "ojcowiźnie"?
              Ile byłych żon/partnerek jest w stanie odpuścić żale, wojenki czy nawet tylko uszczypliwości wobec taty i neksi.
              Nie oszukujmy się drogie panie, baby potrafią być okropne. Zwłaszcza takie (jak mawia moja przyjaciółka -prawnik zresztą), "które dziury nie zrobią a krew i tak wypiją" Pijawki znaczy wink
              Doskonale wiem jak "dowalić" eksowi i jego obecnej, ale pytam się po cholerę? Zamiast obmyślac obrzydliwości wolę tę samą energię skierować na to, żeby mi samej lepiej było w życiu.

              Ar.
              • to.ja.kas Re: Niektórym to bardzo na rękę 23.01.12, 00:03
                No dobra, z dziećmi się zgodze. Ale....ile z nas o męzu dobre albo wcale? Wychodzi na to, że własciwie żadna z nas nie powinna nadawać się na partnerkę. Sorki, ale będac z kimś w poważnym związku COŚ się tam wie o powodach rozstania i czasami się człowiekowi uleje albo nazwie rzecz po imieniu. Ja nie ukrywam przed obecnym męzem, że pierwszy to był niewypał i generalnie drań i nie ukrywam tego co mnie spotkało. Na szczęscie to nie zdyskwalifikowało mnie jako drugiej żony.
                Co do dzieci. Sprawdzajmy dokładnie. Bo znam conajmniej kulku mężczyzn, w tym dwóch z RICD gdzie chocby chcieli to ich rola ogranicza sie ino do banokmatów bo zona zadbała by nic innego nie mogli. Także zamiast prześwietlac i oceniać po prostu się poznawajmy. Powoli i nie na wariackich papierach. Obserwujmy partnera i siebie. Bo może sie okazac, że na partnera to nie ktoś a my sie srednio nadajemy. wink
                • argentusa Re: Niektórym to bardzo na rękę 23.01.12, 07:26
                  No masz! Wiadomo.
                  Ja dłuuugo miałam podejrzenia, że to ja się nie nadaję do związków. Zapewne, do tych, któe nie wyszły się nie nadawałam. Ale się uczę i tym razem mam wrażenie, że się nadaję.
                  A jak mi się tolerancja wyrobiła i postawa: nie-czepiam-się-pierdół! A jak mi ulżyło w związku (z tym wink ).
                  Najlepszego,
                  Ar.
                  • to.ja.kas Re: Niektórym to bardzo na rękę 23.01.12, 13:14
                    smile
                    Kiedyś, juz lata po rozwodzie ktos powiedział, że mój mąż nr 1 nie nadaje się do związków. I tak się wtedy zadumałam czy to prawdziwa prawda. Bo może on przy innej kobiecie, z innymi cechami psycho-fizycznymi, z innymi priorytetami, z inna mentalnością i wymaganiami byłby inny?
                    Pamiętam jak mój kolejny zwiazek który trwał lat pięć i który był dobrym związkiem był stawiany za wzór partnerstwa, gdy tymczasem chłop podobno był domowym tyranem przy zonie nr 1. I sami doszlismy do tego, że jego zrzędliwa małżonka przy innym męzczyźnie może rozkwitnąć bo z owym panem byli jak ogień i woda. Dla mnie to był dobry okres i prawdziwy, troskliwy męzczyzna z niego wychodził. Powodem rozstania nie była ani jego zdrada, ani jego tyraństwo, ani moja bojowość i kłotliwość owiana legendą.
                    O ile mąż nr 1 od początku uważał mnie za osobę do spacyfikowania bo byłam zbyt niezależna, bezpośrednia i wymagająca to mąż nr 2 uważa iż jestem osobą ciepłą, refleksyjną, często melancholijną, wyrozumiałą.
                    Podobno ludzie się nie zmieniają. Ale czy aby na pewno? Ja uważam, że w dużej mierze kształtuje nas osoba która jest obok. To najbliższe środowisko. Nie ma czegoś takiego, że ktoś się NIE NADAJE I JUŻ...albo bardzo rzadko. Może nie jest pisana nam. Ale to, że nie jest nam pisana i dla nas odpowiednia nie oznacza jeszcze, że nie nadaję się w ogóle dla nikogo. wink
                    • to.ja.kas Re: Niektórym to bardzo na rękę 23.01.12, 13:17
                      I jeszcze coś....i moje przyjaciółki i przede wszystkim mój mąż są od tego by słuchac moich narzekań jak mam ochotę narzekać. Choćby na męża nr 1. Koniec kropka wink
    • luisa71 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 14:28
      Przed ślubem obserwowałm jakie podejście ma mój mąż rozwodnik do swojego 6 letniego syna. Bardzo chciał kontaktów z nim, zabiegał, dzwonił, jeździł (była żona utrudniała). Alimenty wpłacał na czas.
      I co sie okazało? Teraz, choć razem mieszkamy nie zajmuje się naszą 2 letnią córeczką w ogóle! Nie dba czy ma zapłacone przedszkole, czy ma co jeść, nie bawi sie, nie kąpie, nie usypia choć go o to proszę i błagam.
      szykuje się, żeby złożyć o rozwód. Dopiero jak córka z nim nie będzie mieszkać to będzie zabiegał. SYF nie facet.
      • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 14:41
        luisa71 napisała:

        > I co sie okazało? Teraz, choć razem mieszkamy nie zajmuje się naszą 2 letnią c
        > óreczką w ogóle! Nie dba czy ma zapłacone przedszkole, czy ma co jeść, nie bawi
        > sie, nie kąpie, nie usypia choć go o to proszę i błagam.
        > szykuje się, żeby złożyć o rozwód.


        Zasadnicze pytanie: łoży na utrzymanie tego waszego dziecka czy się
        uchyla?

        Bo jeśli od strony finansowej jest w porządku, to stwierdzam krótko:

        to nie jest normalne, że ktoś chce rozwodu tylko dlatego, że ojciec
        dziecka nie zajmuje się nim.

        Nic nie piszesz, by robił tobie czy temu dziecku krzywdy, więc zakładam,
        że tak nie jest.

        I jeszcze raz powtórzę pytaniem: rozwód z powodu tego, że ojciec nie
        chce utulić dziecka do snu?

        Pytam się: czy to ja jestem nienormalny, czy kobietom pod wpływem
        chyba debilnych książek lub rad udzielanych na takich forach odbija?

        Na tym forum kobiety chcą się rozwodzić z mężem już nawet wtedy,
        kiedy mąż nie wrzuca skarpetek do kosza z brudną bielizną i nie mówcie,
        że jest to uzasadniony powód do rozwodu.

        Chyba ludzie nie dorastają do pewnych sytuacji i jak dzieci w piaskownicy
        chcą, by dzieci bawiły się z nimi tak, jak oni chcą. Życie to nie piaskownica,
        w której pani obrażalska się unosi, że chłopak obok nie chce robić z nią
        tych a tych babek.
        • tiresias Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 15:11
          Pytam się: czy to ja jestem nienormalny, czy kobietom pod wpływem
          chyba debilnych książek lub rad udzielanych na takich forach odbija?
          ---
          jesteś normalny
          • altz Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 15:25
            tiresias napisał:

            > Pytam się: czy to ja jestem nienormalny, czy kobietom pod wpływem
            > chyba debilnych książek lub rad udzielanych na takich forach odbija?

            Wiesz, jak to jest z facetami, siedzą, piją, pają skręty i w końcu coś głupiego wymyślą.
            Kobiety są doskonalsze, nie potrzebują alkoholu i marychy, wystarczy im jedynie własne towarzystwo. Zresztą poczytaj sobie kilka subtelnych typowo kobiecych dowcipów o facetach, to zrozumiesz, o czym rozmawiają.

            Jaki jest najszybszy sposób na pozbycie się 90 kilogramów wstrętnego, niepotrzebnego tłuszczu?
            - Rozwód.

            Co powstanie ze skrzyżowania mężczyzny ze świnią?
            - Nic szczególnego - to świnia i to świnia.

            Dlaczego porządny mężczyzna umiera koło czterdziestki?
            - Żeby żona miała jeszcze coś z życia.
            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 16:34
              Altz, zielonego pojęcia nie masz o czym prawdziwe kobiety rozmawiają z prawdziwymi kobietami.

              Co do dowcipów to jest też masa niewybrednych, dotyczących kobiet.
        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 16:38
          tautschinsky napisał:
          > Na tym forum kobiety chcą się rozwodzić z mężem już nawet wtedy,
          > kiedy mąż nie wrzuca skarpetek do kosza z brudną bielizną i nie mówcie,
          > że jest to uzasadniony powód do rozwodu.

          To jest uzasadniony powód do rozwodu bo świadczy o braku szacunku do drugiej osoby, która musi brudy po kimś sprzątać.
          I działa w dwie strony. Znam przypadek (dość bliski kolega), który rozwiódł się bo miał już dość sprzątania porozwalanych rzeczy, które jego żona zostawiała wszędzie a on je musiał po niej sprzątać. Oczywiście nie był to jedyny powód do rozwodu. Podobnie jak te wspomniane przez Ciebie skarpetki również nie są jedynym powodem. Tylko trzeba wczytać się w to co ktoś pisze, Ty wolisz uczepić się tych skarpet i nie widzieć nic poza nimi.
          • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 17:08
            mola1971 napisała:

            > tautschinsky napisał:
            > > Na tym forum kobiety chcą się rozwodzić z mężem już nawet wtedy,
            > > kiedy mąż nie wrzuca skarpetek do kosza z brudną bielizną i nie mówcie,
            > > że jest to uzasadniony powód do rozwodu.


            > To jest uzasadniony powód do rozwodu bo świadczy o braku szacunku do drugiej os
            > oby, która musi brudy po kimś sprzątać.



            Jeśli to jest uzasadniony powód do rozwodu, to ja takich powodów mogę na pęczki podawać.

            Jeśli kobieta skrzeczy, że na blacie kuchennym leżą okruszki chleba,
            których nikt inny nie widzi bez użycia lupy.

            Jeśli kobieta kolejny raz wrzuciła podpaskę do sedesu, choć jej mówiłem,
            że to może zapchać rurę.

            Jeśli kobieta próbuje mnie nawrócić na zdrowe jedzenie i zamiast mięsa
            serwuje sałatę i inne warzywa mimo iż tyle razy jej mówiłem, że jestem
            dorosły i SAM chcę decydować, co chcę jeść i zapracowuję na swoje
            pożywienie.

            Jeśli wspólnym samochodem jeździ tak nieumiejętnie, że kolejny raz,
            choć jej TYLE RAZY mówiłem!, by uważała, zrobiła rysy na karoserii
            i teraz to ja będę musiał lecieć do lakiernika i sprawę załatwiać. To jest
            po prostu brak szacunku dla mnie!

            I takich "poważnych" powodów mężczyzna może znaleźć dziesiątki na
            swoją żonę, z którą żyje od iluś tam lat.

            NAPRAWDĘ uważasz, że są one poważnym i wystarczającym powodem
            do rozwodu i świadczą o braku szacunku tej kobiety do mężczyzny?




            > Podobnie jak te wspomniane przez Ciebie skarpetki również nie są jedyn
            > ym powodem. Tylko trzeba wczytać się w to co ktoś pisze, Ty wolisz uczepić się
            > tych skarpet i nie widzieć nic poza nimi.



            Otóż tym razem ty nie czytałaś uważnie, ponieważ akurat pisałem, że nie
            chodzi o te skarpetki, ale o urażoną dumę kobiety, której nie udaje się
            narzucić mężowi swojej woli. Udało jej się wychować dzieci, a z mężem
            ma problem. Zatem nie o skarpetki chodzi, ale o głupio pojętą dumę i
            poczucie władzy w domu.
            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 17:48
              Wszystkie przykłady, które podałeś również można zakwalifikować jako brak szacunku do drugiego człowieka. No, poza zarysowaniem samochodu, tego raczej nikt z premedytacją nie robi.
              Każdy, podany pojedynczo wydaje się pierdołą, ale skumulowane już pierdołą nie są. I ja osobiście bym się rozwiodła z taką babą potworem, którą opisałeś.
              • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 18:54
                I w tym się różnimy.

                Ja nie rozwiódłbym się z kobietą tylko dlatego, że notorycznie
                wrzuca podpaski do sedesu, nawet gdyby mi przyszło później
                ten sedes przepychać.
                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 19:42
                  Ja też się nie rozwodziłam z facetem, który nie sprzątał, wokół siebie robił chlew, w domu nie robił nic. Zarabiał też gorzej ode mnie. Do czasu... 17 lat wytrzymałam aż w końcu powiedziałam "dość". I wiem, że nigdy więcej nie zwiążę się z kimś, kto mnie nie szanuje. Bo olewanie prac domowych oznacza to, że musi je zrobić ktoś inny. A to jest pasożytnictwo.
                  Ty zdaje się nie lubisz pasożytów. W każdej niepracującej kobiecie widzisz pasożyta. Ja pasożyta widzę w facecie, który nie bierze (lub bierze znikomy) udziału w pracach domowych.
                  • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 21:12
                    mola1971 napisała:

                    > Bo olewanie prac domowych oznacza to, że musi je
                    > zrobić ktoś inny. A to jest pasożytnictwo.
                    > Ty zdaje się nie lubisz pasożytów. W każdej niepracującej kobiecie widzisz paso
                    > żyta. Ja pasożyta widzę w facecie, który nie bierze (lub bierze znikomy) udział
                    > u w pracach domowych.



                    Chyba dalej nieuważnie czytasz. JEJ mąż bierze udział w pracach domowych. Do nich należy między innymi codzienne gotowanie obiadów dla całej rodziny. I jej mąż PRACUJE. Zatem nie spełnia kryteriów pasożyta i domowego obiboka. Cały jej ból sprowadza się do porzucanych tu i ówdzie skarpetek big_grin
                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 21:26
                      Tam prawdziwą przyczyną jest przemoc. Skarpetki to tylko zasłona dymna.
                      • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 21:40
                        mola1971 napisała:

                        > Tam prawdziwą przyczyną jest przemoc. Skarpetki to tylko zasłona dymna.


                        A z czego to wywnioskowałaś?
                        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 21:54
                          Sama o tym pisała w tamtym wątku.
                          Poza tym jeśli ktoś sam doświadczył przemocy i uwolnił się od niej, to inną ofiarę przemocy wyczuwa w mig.
                          • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:06
                            mola1971 napisała:

                            > Sama o tym pisała w tamtym wątku.


                            Jakoś nie mogę tego znaleźć. Jesteś biegła w wyszukiwaniu
                            takich informacji, więc przytocz jej wypowiedzi, w których mówi
                            o przemocy męża wobec siebie czy dzieci.


                            > Poza tym jeśli ktoś sam doświadczył przemocy i uwolnił się od niej, to inną ofi
                            > arę przemocy wyczuwa w mig.


                            Wyczuwasz osobę stosującą przemoc wobec drugiej osoby
                            na podstawie słów pisanych na forum przez taką osobę?
                            Jak to wyczuwasz?
                            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:15
                              Proszę, bardzo tu link. Szczególną uwagę zwróć na zdanie zaczynające się od "Dopiero diagnoza przemocy...".
                              Na czym ta przemoc dokładnie polegała? Nie wiem bo ona wprost nie pisze. Ja zresztą też niezwykle rzadko o tym co przeżyłam z przemocowcem piszę, bo nie lubię wracać do tamtych wspomnień. Miłe one nie są.

                              Jak wyczuwam? Pewnie dokładnie tak samo jak Ty wyczuwasz na tym forum naciągaczki i facetów, którzy dali się zrobić w balona. Jest to mieszanka doświadczenia, intuicji i cholera wie czego. Pewnie empatia ma kluczowe znaczenie.
                              • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:35
                                mola1971 napisała:

                                > Proszę, bardzo tu link. Szczególną uwagę
                                > zwróć na zdanie zaczynające się od "Dopiero diagnoza przemocy...".
                                > Na czym ta przemoc dokładnie polegała? Nie wiem bo ona wprost nie pisze.


                                A wiesz, skąd się ta "diagnoza przemocy" (samo sformułowanie już wiele mówi) wzięła? Z tego, że sobie jakichś femo-głupot naczytała i się dowiedziała, że jak mężczyzna, z którym się jest, każdego dnia kobiety nie obskakuje tak jak kiedyś, gdy przeżywali najgorętsze chwile, to znaczy, że ją:

                                zaniedbuje, ma gdzieś wszystko to, co ona dla niego robi (cokolwiek miałoby to znaczyć, ale choćby, że jeszcze łaskawie chce z jakimś facetem być, wystarczy, żeby ten głupiec ją po nogach całował za sam ten fakt).

                                To, że każdego dnia nie mówi jej, jaka jest piękna - to już przemoc. I nieważne, że ona stoi w wałkach i pomiętym szlafroku - wszak kobiecie się należy orgiastyczny podziw własnego faceta w każdej chwili - bo wszak robi mu łaskę, że z nim jest.

                                "Przemocą" według tych pierdół nieziemskich jest też fakt zarabiania przez faceta zbyt małych pieniędzy i w konsekwencji ubóstwo żyjącej z nim kobiety.

                                Ale koronnym powodem do wdzięczności po grób dla faceta powinno być to, że kobieta "urodziła MU" dzieci. I "wychowuje MU" te dzieci.

                                Nie, z taką "przemocą", to proszę... bo śmiać się czy płakać (ze śmiechu) to sam nie wiem.

                                Drżyjcie faceci w związkach, jeśli nie złożyliście hołdów swojej kobiecie tego ranka, bo się okaże, że już z wami nie chce być, bo czuje źle nie słysząc, jak ważna jest dla was, jak wiele dla was robi, jakie szczęście macie, że jest przy was - JESZCZE! Bo jutro zagrozi rozwodem big_grin
                                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:47
                                  Widzisz, Ty się kierujesz własnym doświadczeniem a ja własnym i nigdy się nie zrozumiemy.
                                  Dla mnie przemoc to przemoc i jeśli ona pisze, że doświadczyła przemocy to ja jej wierzę bo nie mam powodów by sądzić, że kłamie.
                                  A dla mnie przemocą nie są te pierdoły o których piszesz. Dla mnie przemocą jest pobicie do nieprzytomności ciężarnej kobiety. Z własnego doświadczenia. By jasne było.
                                  • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:48
                                    MOlka, jak Ty od tych koszul i burdelu w domu doszłas do pobicia kobiety w ciąży do nieprzytomnosci?!?!?!?!??!?!
                                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:51
                                      Nie od koszul wyszłam przecież. Wyszłam od tego, że zdiagnozowano przemoc.
                                      • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:55
                                        Dziś Robert mnie wkurzył (o co poszło powiem Ci kiedyś jak sie spotkamy) i serio moge to tak opisac, ze zdiagnozujesz PRZEMOC (i to jaką wink )
                                        Mola, autorka opisuje męża bałaganiarza. Wkurwiające, wiem. Moja mama w okresie napadów pedanctwa jej męza też opisałaby jako przemocowca. Ja moją matke w tamtym okresie też. jesli jest PRZEMOC, przemocowca posłać w diabły, ale jesli autorka pisze przemoc i ciurkiem pisze nie o pobiciu do nieprzytomnosci w ciazy (skąd Ty to wzięłas????) ale o tym, ze chłop nie ma weny do sprzatania i alergicznie reaguje na trucie to ja widzę tu walkę o wpływy i władzę w domu a nie przemoc.
                                        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:59
                                          Przecież napisałam wyraźnie skąd wzięłam to pobicie - z własnego doświadczenia.
                                          Mogę się mylić, patentu na rację nie mam. Ale jeśli ktoś pisze, że jest ofiarą przemocy (i jak klasyczna ofiary przemocy się zachowuje, a ona tak się zachowuje) to nie widzę powodu by mu nie wierzyć i zakładać, że kłamie.
                                          Na forum rzecz jasna. W realu dokładniej weryfikuję informacje tongue_out
                                          • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:00
                                            ok, rozumiem skąd wziłeas to pobicie. Mnie Twój skok myslowy wstrząsnął smile
                                            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:03
                                              Jednocześnie piszę na forum, pracuję i gadam z Młodym i taki jest efekt smile
                                  • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:00
                                    mola1971 napisała:

                                    > Dla mnie przemocą jes
                                    > t pobicie do nieprzytomności ciężarnej kobiety.


                                    Dla mnie to TEŻ jest przemocą i to bez względu, czy jest kobieta w ciąży, choć gdy jest - jest też napaścią na zdrowie i życie dziecka, które w sobie nosi. Jest czymś więcej - czynem przestępczym. Ale jak to się ma do tamtej historii i "diagnozy przemocy"?
                                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:07
                                      Już napisałam - Autorka nie napisała na czym konkretnie ta przemoc polega. Gdyby sprecyzowała byłoby jaśniej.
                                      Zatem zostały nam domysły. Napisała, że doświadczyła przemocy to ja mniemam, że jej doświadczyła tylko nie pisze o szczegółach, bo pisanie o nich do łatwych i przyjemnych nie należy. Łatwiej pisać o tych nieszczęsnych koszulach. To jest moja wersja.
                                      Ty uważasz, że ona nazywa przemocą te porozrzucane koszule.
                                      I tym się różnimy. Póki ona sama nie napisze o co konkretnie chodzi, nie dowiemy się jak naprawdę było i co chodzi. O koszule czy o coś naprawdę poważnego.
                                      • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:16
                                        mola1971 napisała:

                                        > Póki ona sama nie napisze o co konkretnie chodzi, nie dowiem
                                        > y się jak naprawdę było i co chodzi. O koszule czy o coś naprawdę poważnego.


                                        Tyle, że jeśli ona TERAZ coś więcej napisze, kiedy jej "diagnoza przemocy"
                                        okazała się tragikomiczna, dodając, że zapomniała nadmienić, że poza tymi koszulami, to mąż ją każdego ranka kijem okłada, a kiedy wraca ona z pracy, dostaje kopniaka na dzień dobry, a kiedy usiądzie w fotelu, on ją do nieprzytomności okłada - to ja w to nie uwierzę, bo będzie niewiarygodne. Takie "przypominanie sobie" jest typowe dla krętaczy i to każdy byle śledczy wie, nie mówiąc o psychologach, którzy nie myślą jajnikami.
                                        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:25
                                          Oj, w ogóle wiary w ludzi nie masz.
                                          Po co miałaby na forum kłamać? W sądzie to jeszcze mogę próbować zrozumieć po co ludzie kłamią, ale na forum? Po co?
                                          Tutaj raczej ludzie pomocy szukają, a by otrzymać pomoc trzeba napisać prawdę. Tylko z prawdą można coś zrobić. Kłamstwo można sobie, za przeproszeniem, w dupę wsadzić.
                                          • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:26
                                            Ludzie na forum kłamią. Z różnych powodów. Czasami nawet samych siebie oklamują. Mój mąz na ten przykład nawet poza sądem wierzy świecie ze był dobrym męzem wink
                                            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:40
                                              To, że kłamią to wiem. Tyle, że co warte są takie rady udzielone komuś, kto kłamie?
                                              Mogę napisać, że jestem kosmitką i jedni mnie wyśmieją (słusznie zresztą) a inni w dobrej wierze udzielą mi rad. Tylko co ja sobie z tymi radami zrobię? Nic. Bo kosmitką nie jestem.
                                              Jeśli ktoś naprawdę szuka pomocy to musi prawdę napisać.
                                              Choć różnych forumowych oszołomów, kreujących się na bógwikogo też nie brakuje big_grin Tyle, że nawet takich czasem warto poważnie potraktować. Bo może jednak jeden na sto pisze prawdę?
                                        • zmeczona100 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:56
                                          tautschinsky napisał:

                                          dodając, że zapomniała nadmienić, że poza tymi koszu
                                          > lami, to mąż ją każdego ranka kijem okłada, a kiedy wraca ona z pracy, dostaje
                                          > kopniaka na dzień dobry, a kiedy usiądzie w fotelu, on ją do nieprzytomności ok
                                          > łada

                                          Czy istnieje jakakolwiek szansa na to, abyś mógł wdrukować sobie do własnego móżdżku fakt taki, że przemoc fizyczna (kijem okłada, dostaje kopniaka, do nieprzytomności okłada) jest tylko jednym z rodzajów przemocy w rodzinie? Jesteś w stanie to ogarnąć?
                                          • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 24.01.12, 00:06
                                            Przemocy psychicznej na forum raczej nie da się opisać. Ba, nawet w sądzie bardzo trudno ją udowodnić.
                                            Potem chodzą po Necie (i nie tylko) opowieści o tym, że żona się z mężem rozwiodła bo koszul po sobie nie sprzątał. Te koszule to tak naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej.
                                            Choć dla pełnego obrazu dodam, że ofiarami przemocy psychicznej bardzo często padają mężczyźni. Chyba nawet częściej niż kobiety.
                                            • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 24.01.12, 00:19
                                              Mola, wierz mi, ze z kimś kto mnie rozlicza z czasu, koszul i wszystkiego nie doceniajac zakupów i gotowania bym sie rozwiodła jako z przemocowcem i niegodziwcem który mnie NIE DOCENIA. tongue_out
                                              • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 24.01.12, 00:22
                                                Ja też bym się rozwiodła. Ponad wszystko cenię sobie święty spokój i niezależność.
                                                Bycia ofiarą przemocy psychicznej nie wyklucza takiej możliwości, że samemu taką przemoc się stosuje.
                                          • tautschinsky Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 24.01.12, 01:00
                                            zmeczona100 napisała:

                                            > Czy istnieje jakakolwiek szansa na to, abyś mógł wdrukować sobie do własnego mó
                                            > żdżku fakt taki, że przemoc fizyczna (kijem okłada, dostaje kopniaka, do nieprz
                                            > ytomności okłada) jest tylko jednym z rodzajów przemocy w rodzinie? Jesteś w st
                                            > anie to ogarnąć?



                                            Wyskoczyłaś jak Filip z konopi albo raczej baba zza rogu trzepiesz
                                            w klawiaturę ni z gruszki, ni z pietruszki big_grin Gdybyś zadała sobie
                                            trud przeczytania szeregu postów w tym wątku, to byś takich tępych
                                            i chamskich słów tu nie napisała big_grin Albo... i byś napisała, jak ciebie
                                            znam big_grin
              • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 19:06
                A ja mam wrażenie, że coraz bardziej błahe są powody prowadzące do rozwodu. Mój mąż ma wiele wad. Mogę na nie spuścić zasłonę milczenia i zastanowić się co jest powodem tego, że go wybrałam i zrobić BILANS i ocenić całokształt człowieka. Mogę próbowac walczyć o to, że jest totalną ciapą jeśli chodzi o kilka rzeczy. Nie, nie złośliwie zapomina ciągle zamykac tą pieprzoną szafkę w kuchni o która już tyle razy uderzyłam głową a dziś mało nie nadziałam się okiem, nie z powodu tego, że życzy mi utraty zdrowia, on jak gotuje czy coś robi ma otwarte wszystkie szafki BO TAK MA. ja dla własnego bezpieczeństwa uczę sie jak wchodzę do kuchni za nim zamykać drzwiczki górnych szafek wink Ja mam tak, że nie mam pojęcia ile kosztuje czynsz, gaz, prąd, woda, kablówka. No nie wiem. On za to nie ma pojęcia jak jego skarpety trafiają do kosza na brudną bieliznę rano. Mogłabym wychowywać. Tylko po co? Mniej energii kosztuje mnie jak ogarniam rano swoje rzeczy wziąć jego skarpetki i zgarnąć do kosza w łazience. Proszę mi wierzyć, że on nawet nie wie, że ja to robie. Tak ja nie znam nr rejestracyjnych samochodu którym on jeździ smile. Ja nie twierdzę, że należy się w związku męczyć. Ja tylko nieśmiało zwracam uwagę, że aby związek nie zamienił się w przeciąganie liny i walkę kto kogo na siłe zmieni może warto po prostu się POLUBIĆ. Z wadami. Ja wiem, że łatwiej polubić "wady". Ale człowiek składa się też z WAD. Nasi partnerzy i my też niestety. Ja rano wstaję zazwyczaj wściekła i do 10 nie nalezy do mnie się odzywac bo burczę, warczę i jestem opryskliwa. W niemiły sposób opryskliwa. Gdyby Robert się skupił na moim warczeniu to pewnie zwiałby zanim doszloby do zaręczyn. On dla odmiany nie wyjdzie z domu by sie z dwa razy nie wrócic a i tak czegoś zapomni. Szlag mnie trafia, ale uczę się uśmiechać mimo iż mnie czasami trzęsie zwłaszcza jak się śpieszymy a on nie dość że się guzdrze to jeszcze mi sie wraca a to po dokumenty a to po kluczyki a po telefon a po....wrrrrrr. W takich momentach zaciskam zęby i myśle sobie, że może ma wady ale ma tyle zalet i jest tak dobrym człowiekiem, że nie zamieniłabym go na najbardziej zorganizowanego faceta na świecie. Wady mają też ludzie których cenię i lubię. Ja serio je widzę. Ale to ludzie których na tyle cenię i lubię, że ich wady nie przesłaniają mi zalet i nijak te wady nie przeszkadzają w tym bym chciała by te osoby ciągle i wciąż były moimi przyjaciólmi. Mam nadzieję, że oni też będą dla mnie wyrozumiali.
                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 19:49
                  Kaś, jest jednak różnica między pootwieranymi szafkami bo ktoś coś robi, gotuje dla rodziny, a porozrzucanymi po całym domu brudnymi rzeczami, które ktoś inny musi zebrać i uprać.
                  To, że ludzie mają wady i zalety to oczywiste. Nikt doskonały nie jest. Tyle tylko, że łatwo wyczuć gdy ktoś coś robi/czegoś nie robi bo jest roztargniony, a gdy robi lub czegoś nie robi z premedytacją.
                  Roztargnienie można zaakceptować a nawet polubić, ale szkodzenia z premedytacją już nie.
                  • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:02
                    Mola, a to ciekawe, bo w wątku obok chłop wg autorki nie robi nic, no bo tylko gotuje i robi zakupy a koszule rzuca po domu gdzie popadnie. wink)))
                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:05
                      Przeczytaj uważnie tamten wątek. Tam o przemoc chodzi tak naprawdę, a nie o te pierdzielone koszule.
                      • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:21
                        Nie wiem MOla, tam tą przemocą są te cholerne koszule i to, że facet xle reaguje na zwracanie uwagi.
                        Ja to serio przezyłam. W domu rodzinnym. Wierz mi, ze bliska byłam zamordowania mojej matki kiedy ciagle zwracała uwagę, ze....coś tam.
                        Miałam DOŚĆ.
                        Nawet jeśli, to o tym co robi mąż Herta pisze z lekceważeniem. Bo on gotuje a przeciez to lubi. No i fajnie. Ale prawidłowo by było jakby tego nienawidził ale robił...o to wtedy byłoby poswiecanie sie dla rodziny. Bo jak lubi to sie nie liczy.
                        Mola, jesli jest przemoc to nalezy z nią zrobić porządek. Wybacz ale jako osoba wywodząca sie z takiego zwiazku tez ją wyczuwam.
                        A w tym watku to ja wyczuwam przeciąganie liny.
                        Zakupy i gotowanie mało, maja byc jeszcze koszule. Jak ktoś napisał: nie da rady wymagac od kiszonego ogórka by ył swiezy i mozna albo polubic kiszone ogórki albo oórka wywalić.
                        Mola, wierz mi, ze "męskie roboty" to też masa rzeczy na które my nie zwracamy uwagi jak męzczyzni na te cholerne koszule. A miedzy innymi czesto są to sprawy zwiazane z samochodem. Ale zobacz mąż Herty nie ogranicza sie do tego. Wspiera ją w domu. Jeśli stosuje przemoc - pognac chłopa i nie cierpieć. Jesli problemem sa tylko te cholerne koszule i balaganiarstwo albo pomyslec, ze mam bałaganiarza ale gotuje, robi zakupy, pracuje ze mną na dom i moze ma jeszcze inne zalety i przestac rozliczac czas jaki kto poswiecil na dom co do sekundy albo stwierdzić, ze jednak te koszule sa tak wielkim problemem, że nawet rodzina nie jest warta tego by z takim problemem zyć.

                        Serio w dobie zmywarek, pralek automatycznych, odkurzaczy, mopów sprzątanie domu to chwila. Serio to wiem z AUTOPSJI. I serio kiedy mieszkałam w prawie 100 m2 i kiedy mieszkam teraz na niecałych 60m2 i kiedy sie znowu przeniosę na większe i we dwie z Młoda i w trójkę i z 5 kotami i z dwoma i kiedy Młoda miała lat kilka i kiedy ma teraz dwadzieścia porządki w sobotę zajmują nam najwyzej 2 godziny (!!!) No chyba, że myję okna, ale robi to maks 4 razy w roku. Powiedz Mola ile czasu dziennie sprzatasz przy swojej niemałej w końcu rodzinie. I czy sam fakt, że ktoś robiłby zakupy i gotował to nie byłoby już sporo??????

                        Wiesz jakie jeszcze odnosze wrazenie Mola?
                        Mam wrazenie, ze dom i obowiązki w nim sa tak niemiłe kobietom i męzczyznom, ze zastanawiam sie po co w ogóle zakładali rodziny skoro wszystko jest problemem. A sama wiesz, ze ani pedantka ani chyba brudasem nie jestem. wink)))
                        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:32
                          Ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam. I sama jej napisałam, że albo przestanie zwracać uwagę na te koszule, albo niech się rozwiedzie. Ona woli jojczyć i czekać na cud, czyli na to, że chłop się zmieni. Nie zmieni się. Chłopa można zmienić na innego tongue_out
                          Nadal uważam, że te koszule to tylko taka zasłona dymna. Wojenkę sobie toczą i tyle. Pisała, że zdiagnozowano przemoc. Diagnoza jest od tego by coś z nią zrobić a nie czekać na cud.

                          Co do prac domowych to sama jakaś porządnicka strasznie nie jestem, szkoda mi czasu na dmuchanie i chuchanie na chałupę. Dom jest dla mnie a nie ja dla domu, ale wiem też, że lesera, który nie robi nic nie zniese wink
                          Co do samochodu i dbanie o niego to tu akurat chłop do niczego nie jest mi potrzebny. Sama sobie radzę. No, syf czasem w nim mam. Co sama zresztą mogłaś zauważyć big_grin
                          • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:38
                            MOla, ale konkret ile czasu dziennie poswiecasz na ten swój dom. Bo o to czy Ci chłop do auta potrzebny jest czy nie to ja nie pytalam. Mi tez chłop do gotowania potrzebny ni ejest ani do zakupów ale miło,z e sie w to angażuje.
                            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:44
                              Nie wiem bo nie liczyłam, ale pewnie coś około godziny dziennie. W weekend więcej, pewnie jakieś 2 do 4. Razem z gotowaniem.
                              Gdy dzieci były małe tego czasu na sprzątanie i inne prace domowe poświęcałam dużo więcej. Teraz dużo robią już dzieci.
                              • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:49
                                Czyli z gotowaniem godzinę dziennie w weekend dwie do czterech. A teraz jak chłop robi zakupy i gotuje to ile czasu mniej poswiecisz na robote w domu???
                                No własnie. Ja tez gotuję czasami i tez dom prowadze. I wiem, ze lwia część czasu i energii to rodzinę nakarmić i obkupić tongue_out
                                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:54
                                  Ale o mnie mówimy? Mnie chłop nawet do robienia zakupów i gotowania nie jest potrzebny. Zakupy zajmują mi 5 minut tygodniowo, gotuję tylko w weekend.
                                  Ten czas, który wyliczyłam dotyczy takich pierdół jak sprzątanie, pranie i prasowanie.
                                  • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:59
                                    Mola, nawet ja robiac zakupy w necie trace czasu wiecej na to, a dodatkowo trza jeszcze wyjsc po jakas pierdołe do sklepu bo np. jajek w moim sklepie netowym ostatnio o zgrozo nie bylo !
                                    Wybacz ale jesli autorka pisze, ze chłop gotuje rodzinie i robi zakupy widac jest taka potrzeba, bo nie gotuje i zakupów sasiadom nie robi.

                                    na Boga, własnie tak wygląda przepychanie w domu, czy ja wiecej, czy Ty, czy ja piec minut dłuzej, a moze Ty i czy ja sie poswiecam bardziej czy Ty. Moim skromnym zdaniem powody opisane są z dupy. Ale jesli dla kogos sa warte poswiecenia rodziny to cóż....każdy ma swoje priorytety.
                                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:01
                                      Jeśli tam nie ma drugiego dna i rzeczywiście prawdziwymi powodami są te nieszczęsne koszule, to rzeczywiście problem jest z dupy wzięty.
                • mgrania Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:08
                  "to.ja.kas" bardzo trafnie to ujęła. Mam wrażenie, że rozwody stają się coraz częściej " na życzenie"- to taka nowa fanaberia dla wielu, posiadanie potomstwa w ogóle się wtedy nie liczy.
                  Zapominamy o najważniejszym - gdy się kocha drugiego człowieka, wychwalając jego zalety, należy też starać się zakceptować jego wady. Bo któż z nas jest doskonały?


                  "... w życiu piękne są tylko chwile..."
                  • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:22
                    Dziękuję.
                    I ja mam jedno pytanie do pań. Wy naprawdę w większości nie lubicie aż tak bardzo prowadzić domu?
                    • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:34
                      Ja nie lubię. Robię bo muszę. Mogłabym mieć gosposię.
                      Choć gdy dzieci były małe i przez czas jakiś nie pracowałam to lubiłam.
                      • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:41
                        No własnie, a jesli mąż pracuje i TEZ NIE LUBI? smile

                        Tylko, że rodzina i dom to też te koszule, zakupy, prania, zmywania co zajmują dwie godzinny dziennie. I gotowania wink Jesli sie tego w ogóle nie lubi to wyjść jest kilka:
                        albo gosposia
                        albo wspólnie stwierdzamy, ze nie przeszkadza nam syf i sobie wnim miło mieszkamy
                        albo sie wspólnie meczymy i każde COŚ TAM rbi, np jedno zakupy i gotuje inne pierze i zmywa i zarzuca narzutą łóżko.
                        albo nie zakładamy rodziny i nie zawracamy dupy sobie i komuś.
                        Jest jeszcze opcja, ze przeciągamy linę i zgrywamy męczenników.
                        Jak pisała Pho, każdy ma prawo na własne życzenie spieprzyc sobie życie.
                        • to.ja.kas I jeszcze coś 23.01.12, 22:47
                          jak się kobieta rozwodzi to zostaje najczesciej z kiepskimi alimentami, męzczyzną który dzieciem zajmuje sie od czasu do czasu, wprawdzie koszul ni epodnosi za to na jej głowie sa zakupy, gotowanie i to co tam ten leń jednak robił (nawet jeśłi robił bo lubił).
                          Z czystego pragmatyzmu, jesli problemem sa te koszule i szklanki nawet czasowo i podliczając wydatek energetyczny nijak nie opłaca się chłopa co w dom jednak się angazuje pozbywać. Chyba, że chłop ma wady inne niż to bałaganiarstwo, ale nazwijmy wtedy rzeczy po imieniu.
                        • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:49
                          to.ja.kas napisała:
                          > albo nie zakładamy rodziny i nie zawracamy dupy sobie i komuś.

                          Na dzień dzisiejszy ta opcja jest mi najbliższa big_grin
                          • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:50
                            też tak mówiłam tongue_out
                            • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:55
                              Ale ja się naprawdę do tego nie nadaję smile
                              • to.ja.kas Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 22:59
                                mola1971 napisała:

                                > Ale ja się naprawdę do tego nie nadaję smile
                                nie ciągnijmy tego tematu tutaj big_grin
                                • mola1971 Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 23:08
                                  tongue_out
                                  • to.ja.kas Robert się pyta 23.01.12, 23:16
                                    ile dziennie koszul mąż rozrzuca po domu ? wink)))
                                    • mola1971 Re: Robert się pyta 23.01.12, 23:42
                                      Czyj mąż? Twój zero big_grin
                                      No chyba, że ślubną gdzieś walnął i się samotna błąka wink))
                                      • to.ja.kas Re: Robert się pyta 23.01.12, 23:52
                                        on zostawia mi w pokoju SKARPETY !!!! Ale zwija je razem więc rano jak ogarniam swoje łachy wynoszę jego jako sztuk jedna wink)))
                                        Tak se zerkam po pokoju i wychodzi mi, że moich torebek koło łóżka leży trzy wink
                                        • mola1971 Re: Robert się pyta 23.01.12, 23:57
                                          Skarpety zwija razem? Skarb nie chłop big_grin Nie trza później szukać do pary wink))
                                          Młodego wreszcie tego nauczyłam. A bab nie sad Nadal rzucają jak popadnie. Ale to nie mój problem. Później same szukają do pary w szufladzie big_grin
                                          • to.ja.kas Re: Robert się pyta 23.01.12, 23:59
                                            No, dzieki temu, ze zwija w koszu mam pozwijane parami big_grin Za to moje pończochy...jak u Twoich bab. Z czego połowa jest pojedyncza bo jak jedna sie porwie to mi druga szkoda wyrzucic jak cała więc mam szuflade pojedyńczych pończoch big_grin
                                            • mola1971 Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:02
                                              Pończochy kupuj zawsze w tym samym kolorze. Wtedy jak któraś się zgubi to i tak się znajdzie do pary inna. Sprawdzone na sobie tongue_out
                                              • to.ja.kas Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:05
                                                Tak, ale gumki u góry cholera maja inne czesto big_grin
                                                • mola1971 Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:08
                                                  Oj, tam. Idzie się do sklepu i kupuje od razu 10 jednakowych par. Tak jak chłopu skarpety wink
                                                  A poza tym kto Ci wzór na gumkach sprawdza??????????????? Chyba muszę z Robertem podać suspicious
                                                  • mola1971 Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:12
                                                    *pogadać a nie podać miało być smile))
                                                  • to.ja.kas Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:17
                                                    A jak potrzebuje kolorów RÓZNYCH ?!?!?! Pończochy są podstępne ! A koronki sprawdza monż wink)))
                                                  • mola1971 Re: Robert się pyta 24.01.12, 00:24
                                                    Jak monż to OK smile Skoro lubisz różne kolory to siem mencz i se szukaj do pary tongue_out
      • tricolour A jak sie dba o zapłacone przedszkole? 23.01.12, 15:02
        Bardzo mnie to ciekawi... bo moja zona o nic nie dba. Ani o prąd, ani gaz, ani telefon, telewizor, no o nic. Samo sie płaci, ale ona nie dba...

        Może ją rzucę w diabły?
    • poranna_smerfetka Re: do pań, które chcą się związać z rozwodnikiem 23.01.12, 20:33
      Żyję od dwóch lat z rozwodnikiem .Mam na utrzymaniu troje własnych dzieci.Mój partner ma dwie córki (dorosłe mają swoje rodziny). Pomimo tego że chciał utrzymywać kontakt z córkami i wnuczkami jego była żona tak nakręciła dziewczyny że nie chcą mieć żadnego kontaktu z ojcem . To ona wniosła pozew rozwodowy po wspólnie spędzonych wakacjach (na koszt byłego nie pracowała).W trakcie sprawy rozwodowej zażądała opłat za mieszkanie w wysokości 700 zł.(na utrzymanie mieszkania jak zaznaczyła w pozwie). W ten sam dzień kiedy otrzymali rozwód stwierdziła że "zniszczy byłego". Co sukcesywnie stara się robić.Sprawa o znęcanie ,o przemoc,o podział majątku która ciągnie się już od dwóch lat. Podział majątku według tej Pani miał wyglądać w ten sposób że były mąż wychodzi z domu tylko z rzeczami osobistymi a cała reszta zostaje dla niej.No cóż sąd ma inne zdanie w tej kwestii i sprawa ciągnie się tak długo. Był biegły który wyceniał wszystko co za co Pani chciała niebotyczne pieniądze a okazało się że nie są warte nawet połowy tego co ona chciała. Córki nie odzywają się ani do ojca ani do Babci. Na dzień dzisiejszy nie może nawet wejść do domu po swoje osobiste rzeczy.
      Z tego co wiem i co widzę jest wspaniałym człowiekiem kocha dzieci nie nadużywa alkoholu.(co również sugerowała jego była). Jest przywiązany do domu.
      Tak że nie zawsze rozwodnik jest zły ale sa wyjątki od reguły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka