Dodaj do ulubionych

Co można zrobić sędziemu ?

29.12.11, 10:31
Witam,

po 4 latach, zakończyła się ugodą zainicjowana przeze mnie w 2007 r. sprawa o kontakty z dzieckiem. W ciągu 49 miesięcy sędzia przeprowadziła środki dowodowe w postaci wywiadu kuratora, badań w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno- Konsultacyjnym oraz przesłuchania 3 świadków.

Przebieg sprawy był w skrócie następujący:

Wniosek o kontakty złożyłem w październiku 2007 r. (wnioskowałem o dwa weekendy, dwa tygodnie wakacji, tydzień ferii co drugie święta itp.). Pierwszy termin sprawy sąd wyznaczył na marzec 2008. Zostały wtedy określone wstępne stanowiska stron, strona przeciwna żądała oddalenia wniosku w całości, wobec czego została zobligowana przez sąd do przedstawienia wniosków dowodowych na okoliczność, że kontakty te nie powinny mieć miejsca.

Kolejny termin był w czerwcu 2008, sąd skierował wówczas akta do RODK. Badanie odbyło się w październiku 2008, opinia - której zasadnicze wnioski były takie, że moje postawy rodzicielskie są prawidłowe, a dziecko potrzebuje kontaktów z ojcem (pomimo że do chwili przeprowadzenia badania nie widziało mnie już od powyżej roku) - datowana na listopad 2008.

W międzyczasie sąd rozpatrzył wreszcie mój wniosek o zabezpieczenie kontaktów na czas trwania procesu i ustalił je w 1. i w 3. weekend od soboty do niedzieli, poza miejscem zamieszkania dziecka. Do kontaktów tych nigdy nie doszło, a postanowienie zostało zaskarżone przez stronę przeciwną. Sąd Okręgowy przychylił się do jej zażalenia i przekazał kwestię zabezpieczenia kontaktów do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy argumentując, że w trakcie obserwacji w ośrodku RODK dziecko pozostawało w bezpośredniej bliskości matki i jej męża, a nie wiadomo jakie by było poczucie bezpieczeństwa dziecka bez ich obecności i czy dłuższe kontakty z ojcem bez obecności matki służyłyby dobru dziecka.

Jako że akta krążyły między RODKiem i sądami, to kolejne rozprawy zaczęły odbywać się ponownie od około kwietnia 2009 r. i to wtedy strona przeciwna przyjęła taktykę nie dopuszczania do merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie. Objawiało się to między innymi w ten sposób, że matka dziecka zazwyczaj nie przychodziła na wyznaczone terminy, a jej adwokat okazywał zaświadczenia lekarskie i wnosił o odroczenie ropraw, co biorąc pod uwagę fakt, że rozprawy były ustalane raz na 3-4 miesiące, okazało się taktyką dość skuteczną.

W końcu na ostatniej rozprawie sędzia nakłaniała nas do ugody, a raczej długo przekonywała do ugody stronę przeciwną, bo ja po czterech latach nie widywania dziecka byłem w zasadzie otwarty na wszystkie propozycje. Ostatecznie zgodzili się na kontakty w wymiarze jednej 4-godzinnej wizyty w miesiącu.

Jako że, w ciągu 5 lat córka (która obecnie ma 9 lat) zdążyła się ode mnie odzwyczaić, to za swojego tatę uważa męża matki, ale nie jest źle, bo na pierwszym spotkaniu, do którego doszło po ugodzie, córka cieszyła się z mojej obecności.

Tak czy inaczej obiecałem sobie, że po zakończeniu tej sprawy podejmę kroki mające na celu wyrażenie mojej dezaprobaty co do sposobu i czasu jej prowadzenia (dopiero po zakończeniu, gdyż oponowanie w trakcie skutkowałby dalszym wydłużaniem postępowania – wiadomo, krążące miesiącami tu i tam akta - a teraz nie mam już nic do stracenia). Na razie mam następujące pomysły:

- złożenie skargi na przewlekłość postępowania z wnioskiem o zasądzenie odszkodowania od Skarbu Państwa,
- skargi do Prezesa Sądu Rejonowego i do Ministerstwa Sprawiedliwości z wnioskiem o upomnienie sędziego, który prowadził sprawę.

Wszelkie inne sensowne propozycje mile widziane.
Obserwuj wątek
    • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 10:45
      bardzo fajnie, ze chcesz cos z tym zrobic .....4 lata nie widywania dziecka ...masakra.
      ja czytalam takie cos
      prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/415317,trybunal_w_strasburgu_polska_naruszyla_prawa_ojca.html

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 11:26
        że też Ty tego sędziego, matki i wszystkich dokoła nie ukatrupił to cud

        niech mi ktoś w końcu po ludzku wytłumaczy jak można być taką suczą i zabierać własnemu dziecku ojca??

        no i dziwie się/podziwiam że jeszcze chcesz w ogóle sądy widywać
        • not-bored-any-more Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 12:30
          cudko1 napisała:

          > niech mi ktoś w końcu po ludzku wytłumaczy jak można być taką suczą i zabierać
          > własnemu dziecku ojca??


          Nie chciała, żebym swoją obecnością destabilizował życia dziecka i jej nowej rodziny (nowy mąż, kolejne dziecko), uznała że tak będzie lepiej dla dzieci i wygodniej dla niej po prostu.
          Postępowanie może dość egoistyczne, ale nie sposób odmówić tu pewnej logiki.
          Co nie zmienia faktu mojej pretensji do sądu rodzinnego, że w zasadzie to mi w żaden sposób nie pomógł (poza końcową fazą, kiedy sędziemu zaczęło zależeć na szybkim domknięciu tej sprawy i okazało się wtedy, że sędzia może wystąpić do Centralnego Biura Adresowego z pytaniem o miejsce zamieszkania dziecka, można coś zlecić policji, może dyscyplinować stronę żądając zaświadczeń od lekarza sądowego, a potem może na rozprawie przez godzinę nakłaniać stronę do ugody, chociaż jest już po 16-stej) - stąd ten post.
          • kobieta306 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 12:45
            podziwiam autora wątku, za to że potrafi logicznie myśleć i rozumie powody zachowania swojej byłej żony, mimo faktu, że został on niewątpliwie pokrzywdzony w całej tej procedurze.

            Pozostałe wpisy pozostawię bez komentarza, bo sa zwyczajnie "dość płaskie" aby się nad nimi pochylać.


            Not-bored chciałabym spytać o to jak Ty sam oceniasz obecną sytuację. Co dla Twojego dziecka będzie obecnie najlepsze w Twoim pojęciu?
            • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 12:53
              kobieta306 napisała:

              > podziwiam autora wątku, za to że potrafi logicznie myśleć i rozumie powody zach
              > owania swojej byłej żony, mimo faktu, że został on niewątpliwie pokrzywdzony w
              > całej tej procedurze.

              no ale co jest logicznego w postępowaniu kobiety, która uniemożliwia kontakty ojca z dzieckiem, wychodząc z założenia, że ojciec o kontakty dba regularnie, nie bije, nie maltretuje czy w inny sposób nie zagraża dziecku?

              co logicznego jest w wmawianiu dziecku, że nowy partner jest teraz jej tatusiem, skoro ojciec biologiczny jest i chce otrzymać więź z dzieckiem?
            • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:21
              >Pozostałe wpisy pozostawię bez komentarza, bo sa zwyczajnie "dość płaskie" aby się nad nimi >pochylać.

              nie to, żebym się obraziła ale zastanawia mnie po co pisać taki komentarz ?
              co jest płaskiego w mojej wypowiedzi np. porównując ją do Twojej ?

              ja po prostu podziwiam faceta i za walkę w sprawie kontaktów i za chęć dalszej walki w celu być może dość fikcyjnym - zmiany sposobu działania sądów. faceci często narzekają na sądy rodzinne ale niewielu chce potem coś z tym zrobić - zresztą im się nie dziwię, bo to są koszty, nerwy i czas...


              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • maciekqbn Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:25
                moniapoz napisała:


                > co jest płaskiego w mojej wypowiedzi np. porównując ją do Twojej ?
                >
                > ja po prostu podziwiam faceta i za walkę w sprawie kontaktów

                Moniko Droga,
                Sama widzisz jak płasko i niepoprawnie się wypowiedziałaś, tzn. niezgodnie z retoryką sporej części bywalczyń tego forum wink
                • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:28
                  maciekqbn napisał:

                  > moniapoz napisała:
                  >
                  >
                  > > co jest płaskiego w mojej wypowiedzi np. porównując ją do Twojej ?
                  > >
                  > > ja po prostu podziwiam faceta i za walkę w sprawie kontaktów
                  >
                  > Moniko Droga,
                  > Sama widzisz jak płasko i niepoprawnie się wypowiedziałaś, tzn. niezgodnie z re
                  > toryką sporej części bywalczyń tego forum wink

                  ja myślę że to było do mnie, o te "sucz" się rozeszło tongue_out może i płaska, ale jakby ktoś widział 5 letnią dziewczynkę (nie moją córkę) wyrywającą się matce w histerii z krzykiem że chce się przytulic do tatusia a ta ją na sile wpycha do klatki w bloku - to chyba napisałby tak samo uncertain
                • kobieta306 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:36
                  Maćku, akurat ja raczej nie staje po stronie "kobiet" bądź "mężczyzn" tylko z racji płci. Staram się być obiektywna i kierowac się dobrem dziecka.

                  Dziwi mnie Twoja reakcja, bo do tej pory wydawałes mi się być równiez ponad takie bzdurne podziały. No myliłam się.

                  Czekam nadal na wyjasniający wpis autora wątku, by poznać motywy działania matki dziecka.
                • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:51
                  kobiecie306 nie chodzi o stawanie w obronie matki (tak sądzę)....wcale nie uważam rownież, żeby kobiety na tym forum zawsze broniły tylko swojej płci.
                  ale razi mnie coraz bardziej ta ukryta agresja w postach na forum...jakieś bez sensowne docinki, dopowiadanie sobie historii, niedokładne czytanie ....i tylko o to mam pretensje.
                  choć może faktycznie jestem "plaska" i patrze na siebie nie obiektywnie wink

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:57
                    moniapoz napisała:

                    > kobiecie306 nie chodzi o stawanie w obronie matki (tak sądzę)....wcale nie uważ
                    > am rownież, żeby kobiety na tym forum zawsze broniły tylko swojej płci.

                    ja również tak nie uważamsmile

                    > ale razi mnie coraz bardziej ta ukryta agresja w postach na forum...jakieś bez
                    > sensowne docinki, dopowiadanie sobie historii, -

                    ale to nie ja dopowiadam, tylko kobieta, autor napisał co kierowało matką, ale kobieta szuka drugiego dna, innych przyczyn, a nic wg. mnie poza zagrożeniem dziecka ze strony ojca (autora) nie usprawiedliwiałoby by matki w uniemożliwianiu kontaktów ojca z dzieckiem

                    idąc dalej, gdyby ojciec był zagrożeniem, matka wykorzystałaby to w sądzie (i słusznie) a nie wynika żeby to zrobiła (tak tak tym razem dopowiadam) smile choć mój wywód mówiąc nieskromnie tongue_out wydaje się logiczny, zakładając że autor napisał nam prawdę, o czym jest niżej w moim poście smile

                    niedokładne czytanie ....i tylko
                    > o to mam pretensje.
                    > choć może faktycznie jestem "plaska" i patrze na siebie nie obiektywnie wink
                    • malgolkab Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:04
                      cudko1 napisała:



                      >
                      > ale to nie ja dopowiadam, tylko kobieta, autor napisał co kierowało matką, ale
                      > kobieta szuka drugiego dna, innych przyczyn, a nic wg. mnie poza zagrożeniem d
                      > ziecka ze strony ojca (autora) nie usprawiedliwiałoby by matki w uniemożliwiani
                      > u kontaktów ojca z dzieckiem
                      >
                      też tak uważam
                    • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:07
                      cudko, ale to nie było do Ciebie tylko ogólna refleksja na temat forum
                      nie mam też nic przeciwko Twojej suce użytej na początku - taki masz styl i nic mi do tego smile
                      z drugiej strony może się czepiam, gdyby nie te dopowiedzenia i agresja w niektórych postach to może dyskusji by w ogóle nie było lub byłaby nudna ?

                      ------
                      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                      • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:30
                        spoko smile
                        a co do suczy, no jak nic innego nie cisnie mi sie na usta w takiej sytuacji zwłaszcza w stanie silnego wzburzenia suspicious ...a delikatnie to by było zła, niedobra matka smile
              • kobieta306 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:31
                ani Ty ani cudko nie wiecie NIC na temat motywów działania. Nie wiecie jakie w tej rodzinie były / sa relacje. Wydajecie wyroki typu "jaka to suka".
                dlaczego??????????????
                • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:33
                  bo ja nie odniosłam się w pierwszym poście, do tej konkretnej sytuacji, w dalszych postach wyjaśniłam, w jakich sytuacjach, matka, która zabrania dziecku kontaktów z ojcem jest tą przysłowiową suczą, przeczytaj to może mnie zrozumiesz
                  • kobieta306 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:38
                    Wyjdź poza swój przypadek i spójrz na tę sprawe szerzej. Póki co nie wiemy NIC na temat panujących w tej rodzinie relacji.
                    • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:48
                      Nie chciała, żebym swoją obecnością destabilizował życia dziecka i jej nowej rodziny (nowy mąż, kolejne dziecko), uznała że tak będzie lepiej dla dzieci i wygodniej dla niej po prostu.
                      Postępowanie może dość egoistyczne, ale nie sposób odmówić tu pewnej logiki.


                      no przecież autor napisał i wyjaśnił, po co doszukiwać się drugiego dna, a poza tym czy dyskusja musi dotyczyć zawsze konkretnej sprawy? raczej na forum się nie da, nie uważasz, każdy może napisać co chce każdy fałsz przedstawić jako prawdę, a prawdę jako fałsz

                      de facto ab móc wyrazić swoją opinie na forum, należałoby znać stanowiska obu stron i to niezafałszowane, i niesubiektywne co jest oczywiście nie osiągalne,

                      dlatego czytając czyjś wpis już teraz nie szukam drugiego dna (kiedyś owszem to robiłam) i odnoszę się do sytuacji jaką nam zaprezentował autor,
                    • cudko1 konieta306 29.12.11, 14:05
                      ale odpowiedz mi jakie relacje rodzinne uzasadniałyby uniemożliwienie całkowite przez 4 lata spotkań ojca z dzieckiem?
                      no chyba że zakładasz, że autor wątku maltretował dziecko czy też w inny obiektywny sposób zagraża dziecku,

                      dlaczego doszukujesz się drugiego dna?
                      • cudko1 przepraszam za literówkę 29.12.11, 14:06
                        nicku
                • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:42
                  sorry ale chyba nie umiesz czytać - nie pisałam o żadnej suce, generalnie staram się w dyskusji nie używać słów obraźliwych aby jej niepotrzebnie nie podgrzewać - co jak widać jest Twoim problemem.
                  dodatkowo ja nie odnoszę się do sytuacji autora wątku, bo jak sama zauważyłaś dokładnie jej nie znam - tylko do tego co autor zamierza/ planuje zrobić i to uważam za godne podziwu - samo biadolenie jakie to sądy są złe, jakie to kobiety sędziny są złe - nic nie zmieni. jedynym sposobem jest walka z takim stanem poprzez właśnie skargi ale rzadko komu się chce walczyć i za to pełen szacun dla autora wątku.

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 12:47
            > Nie chciała, żebym swoją obecnością destabilizował życia dziecka i jej nowej ro
            > dziny (nowy mąż, kolejne dziecko), uznała że tak będzie lepiej dla dzieci i wyg
            > odniej dla niej po prostu.
            > Postępowanie może dość egoistyczne, ale nie sposób odmówić tu pewnej logiki.

            jak dla mnie nie ma tu żadnej, absolutnie żadnej logiki, no chyba że byleś takim niedzielnym ojcem, co to przypomina sobie o dziecku raz na kilka miesięcy, nie dotrzymuje danego jemu słowa, nie pamięta o urodzinach etc.

            ale jeżeli spędzałeś z dzieckiem dużo czasu, byłeś prawdziwym ojcem to tu logiki żadnej nie ma

            i twierdze, że gdyby nie karygodne zachowanie matki to sąd w ogóle nie byłby potrzebny, i to do niej miałabym największe pretensje a nie do sądu, oczywiście nie ujmuje Tobie racji co opieszałości postępowania sądowego
          • mola1971 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:13
            Logiczne to może w jakiś tam sposób jest, ale przede wszystkim takie postępowanie jest okrutne względem dziecka (i Ciebie).
            Widać pani z gatunku tych, którym się wydaje, że przeszłość (swoją i dziecka) można wymazać gumką myszką. To pewnie typ, który przyłazi na forum z pomysłem zmiany nazwiska dziecku na nazwisko nowego partnera. Ech...

            A w temacie - przede wszystkim bardzo dobrze, że nie odpuściłeś tylko konsekwentnie o kontakty z dzieckiem walczyłeś. Więź z dzieckiem masz, siłą rzeczy, nadszarpniętą, ale powoli małymi kroczkami możesz ją odbudować. Dla swojego dziecka jesteś tatą i nikt i nigdy Cię nie zastąpi.
            Co do sądu to jeśli masz cierpliwość i czas by zaskarżyć o opieszałość, to tak zrób.
            • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:19
              mola1971 napisała:

              > Logiczne to może w jakiś tam sposób jest, ale przede wszystkim takie postępowan
              > ie jest okrutne względem dziecka (i Ciebie).
              > Widać pani z gatunku tych, którym się wydaje, że przeszłość (swoją i dziecka) m
              > ożna wymazać gumką myszką. To pewnie typ, który przyłazi na forum z pomysłem zm
              > iany nazwiska dziecku na nazwisko nowego partnera. Ech...


              mnie zawsze zastanawia co takie matki mówią dziecku, gdy te zadają pytania o ojców, z którymi nie pozwalają swoim dzieciom? prawdę mówią? ze za żadne skarby nie chcą dopuścić do kontaktów, że owszem tata od 4 walczy w sądzie o to żeby mógł Cię córeczko/synku zobaczyć jednakże JA uważam Że dla CIEBIE tak będzie lepiej???
              nie one zapewne mówią że tatuś się nie interesuje (to już moje oczywiście dywagacje, nie poparte w tym przypadku faktami)

              pamiętam, jak ja się głowiłam co powiem córce, gdy ta zacznie mnie pytać o ojca, boże jak ja się panicznie bałam - że co? ojciec nie dojrzał, wyjechał nie żyje, nie kocha? - co powiedzieć żeby dzieciak nie cierpiał i nie obarczał winą ani siebie ani mnie?

              cale szczęści ojciec się opamiętał i "dojrzał" jak zwał tak zwał widuje się z córką regularnie, w święta również, pamięta o urodzinach prezencie na święta, ba nawet datę imienin zna i wbrew wszelkim radom, ja o to walczyłam
        • tautschinsky Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:20
          cudko1 napisała:

          > niech mi ktoś w końcu po ludzku wytłumaczy jak można być taką suczą i zabierać
          > własnemu dziecku ojca??



          Ależ droga, ona dziecku ojca nie zabrała, ona tylko,
          w trosce o dziecko i z miłości do dziecka, wyznaczyła
          swojego nowego faceta na ojca swojego dziecka.
          Miłość matczyna nie zna granic przecież. Zamiast
          mieć ojca dochodzącego, dziecko ma "nowego ojca"
          w domu - czyż to nie najwyższy przejaw matczynej
          troski o rozwój dziecka?
          • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:31
            tautschinsky napisał:
            >
            > Ależ droga, ona dziecku ojca nie zabrała, ona tylko,
            > w trosce o dziecko i z miłości do dziecka, wyznaczyła
            > swojego nowego faceta na ojca swojego dziecka.
            > Miłość matczyna nie zna granic przecież. Zamiast
            > mieć ojca dochodzącego, dziecko ma "nowego ojca"
            > w domu - czyż to nie najwyższy przejaw matczynej
            > troski o rozwój dziecka?

            idąc tym tropem to niekoniecznie ostatni tatuś w życiu tego dziecka, może mama będzie miała fantazję jeszcze kilkakrotnie zmieniać faceta, o jesssu jakiś absurd, żeby to nie było tragiczne to byłoby nawet śmieszne, farsa jakaś normalnie
      • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 11:32
        oczywiście ten artykuł który zlinkowałam dotyczy trochę innej sprawy ale jak widać można i chyba trzeba walczyć w takich sprawach.
        co prawda kwota zasądzona jest w sumie moim zdaniem śmieszna, ale chyba nie o pieniądze tu chodzi ale o zasadę, poza tym im więcej takich spraw tym większy będzie nacisk na sądy, żeby funkcjonowały poprawnie i w normalnym tempie.
        inaczej nic się nie zmieni...

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • sonia_30 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 13:13
      Hmmm kuriozalna sprawa. Przewlekłość swoją szosą, dziwne jest dla mnie pozbawienie kontaktu z dzieckiem, bo "dziecko pozostawało w bezpośredniej bliskości matki i jej męża, a nie wiadomo jakie by było poczucie bezpieczeństwa dziecka bez ich obecności i czy dłuższe kontakty z ojcem bez obecności matki służyłyby dobru dziecka". Jak nie wiadomo to należało to zbadać to raz, dwa - zakazanie rodzicom osobistej styczności z dzieckiem może być orzeczone wyjątkowo, np. gdy utrzymywanie osobistych kontaktów rodziców z dzieckiem zagraża jego życiu, zdrowiu, bezpieczeństwu bądź wpływa demoralizująco na dziecko (orzeczenie SN z 7.XI.2000 prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/postanowienie;sn;izba;cywilna,ic,i,ckn,1115,00,3116,orzeczenie.html).
      Nie skarżyłeś tego postanowienia? A wniosek o kontakty w obecności matki/kuratora?
      Ostateczne postanowienie - 4 godzinna wizyta w miesiącu, też absurdalne, jeśli zagrożenia bezpieczeństwa dziecka nie ma. Mój ex miał zdiagnozowaną chorobę psychiczną i w przypływach manii zdarzało mu się czynić baardzo dziwne rzeczy. Kontakt z dzieckiem miał orzeczony w mojej obecności (tak wnioskowałam), ale miał i z tego co wywnioskowałam na podstawie rozmów z kilkoma prawnikami, wcale nie byłoby łatwo tego kontaktu pozbawić. Twój przypadek zatem mocno mnie zadziwia.
      • not-bored-any-more Re: Co można zrobić sędziemu ? 30.12.11, 12:20
        sonia_30 napisała:

        > Hmmm kuriozalna sprawa. Przewlekłość swoją szosą, dziwne jest dla mnie pozbawienie kontaktu z dzieckiem, bo ...

        Wszystko prawda, tylko że żaden sąd nigdy nie orzekał o zakazaniu mi prawa do styczności z dzieckiem.

        Sąd rozwodowy w 2005 r. powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom i później żadnym orzeczeniem ta władza nie została mi w żaden sposób ograniczona. Jako że kontakty nie były w wyroku rozwodowym sprecyzowane, a była żona zaczęła odmawiać mi tych kontaktów, jak i informacji na temat dziecka, to - jak napisałem - w 2007 r. złożyłem odrębny wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem.

        W jakim celu złożyłem ten wniosek ? Ano w takim celu, że bez sprecyzowanych kontaktów nie miałem podstawy do ich egzekucji.

        Łącznie z wnioskiem o ustalenie kontaktów złożyłem wniosek o zabezpieczenie tych kontaktów na czas trwania procesu. Sąd Rejonowy, po moich interwencjach, po około roku wreszcie wydał odpowiednie postanowienie zabezpieczające, jednak strona przeciwna złożyła na to postanowienie zażalenie. Zażalenie było rozpatrywane przez sąd drugiej instancji (Sąd Okręgowy), który uchylił to postanowienie zabezpieczające kontakty do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy. Uzasadnienie było następujące:

        "Zażalenie jest zasadne. Sąd Okręgowy podziela zarzut skarżącej nie rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego. Należy przede wszystkim wskazać, że sporządzone uzasadnienie zaskarżonego postanowienia nie spełnia wymogów określonych w art. 328 par.2 k.p.c.
        Wydaje się, że określenie konataktów ojca z dzieckiem ustalone zostało na podstawie opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno - Konsultacyjnego, z której wynika, że małoletnia ma potrzebę kontaktu z ojcem oraz że nawiązała z nim prawidłowe relacje. Podnieść jednak
        należy, że w tym samym miejscu przebywała matka małoletniej.
        Wniosek że bez jej obecności małoletnia może przebywać z ojcem przez dwa dni bez
        narażenia jej na stres związany z nieobecnością matki wydaje się być nieuprawniony. Sąd I instancji nie rozważył przebiegu dotychczasowych kontaktów małoletniej z dzieckiem jak i dotychczas sprawowanej opieki przez ojca. Sąd Rejonowy nie wskazał także czy stan społeczno-emocjonalny ma wpływ na sposób ustalania kontaktów z małoletnią. Brak ustaleń Sądu w zakresie sytuacji opiekuńczo-wychowawczej małoletniej w zakresie wyżej wskazanym czyni zasadnym zarzut nie rozpoznania istoty sprawy.
        Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Okręgowy na zasadzie art. 397 par. 2 k.p.c. w zw. z art. 386 par. 4 kpc orzekł jak w postanowieniu."


        Reasumując - Sąd Okręgowy nie zakazał mi styczności z dzieckiem, tylko stwierdził, że postanowienie zabezpieczające jest wadliwe i sprawę zabezpieczenia należy rozpatrzeć ponownie. Ja w tej sytuacji wycofałem mój wniosek o zabezpieczenie, gdyż byłem zdania, że sąd na następnej rozprawie wyda już końcowe orzeczenie w sprawie (przypmonę, sprawa ciągnęła się wtedy już od 1,5 roku) i przypuszczałem, że kolejne postanowienie zabezpieczające wywoła kolejne zażalenie strony przeciwnej, co niepotrzebnie przedłuży sprawę. Ale strona przeciwna nie była zainteresowana zakończeniem sprawy i sięgnęła po inne środki, żeby ją przeciągać.


        > Ostateczne postanowienie - 4 godzinna wizyta w miesiącu, też absurdalne, jeśli
        > zagrożenia bezpieczeństwa dziecka nie ma.

        To nie jest postanowienie, tylko ugoda. Być może wydaje się absurdalne, ale z mojej perspektywy naprawdę nie było tu już dużego pola manewru. W końcu ciężko przewidzieć jak zareaguje dziecko, które słabo mnie pamięta - brałem co dawali, szczególnie że strona przeciwna już wnosiła o kolejne badania w RODKu, bo poprzednie się ich zdaniem zdezaktualizowały.
        • sonia_30 Re: Co można zrobić sędziemu ? 30.12.11, 21:04
          Nie twierdzę, że sąd orzekł o zakazaniu prawa do kontaktów z dzieckiem, ale nie zrobiono nic, by ten kontakt Wam umożliwić. Smutna historia.. Nic odkrywczego nie potafię Ci doradzić, skarżyć oczywiście możesz, tyle że wydaje mi się nic z tego nie będzie, poza tym że stracisz kolejne miesiące w sądzie. Powalczyłabym za to o odbudowanie więzi z Córką i o kontakty w szerszym wymiarze... i za to trzymam kciuki smile
          • not-bored-any-more Re: Co można zrobić sędziemu ? 30.12.11, 21:30
            Wszystkie rozsądne osoby które znam sugerują, żebym odpuścił sobie walkę z sądami i po oszacowaniu szans chyba jednak też skłaniam się ku tej opcji. Dzięki w każdym razie za zainteresowanie smile
            • sonia_30 Re: Co można zrobić sędziemu ? 30.12.11, 21:48
              Słusznie.. nie ma co kopać się z koniem wink
    • der1974 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:08
      Sprawa o kontakty nie jest raz na zawsze zamknięciem postępowania. Zawsze mamusia lub Ty możesz chcieć wystąpić o zmianę postanowienia o kontaktach. Złożenie skargi na przewlekłość spowoduje niechęć wszystkich sędziów danego sądu rodzinnego. Proponuje odpuśćić i myśleć racjonalnie.
      • moniapoz Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:21
        no tego nie wiedziałam....chory system, muszę przyznać.

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • cudko1 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 14:28
        słuszna uwaga smile

        chyba lepiej grzecznie jak na razie wykorzystywać te 4 godziny miesięcznie (ło matko jaki absurd) odbudować więź z dzieckiem i wówczas ponownie wnosić o uregulowanie kontaktów - aha i wziąć dobrego adwokata, bo jak dla mnie ta została trochę spartolona uncertain
      • zmeczona100 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 16:50
        der1974 napisał:

        Złożenie
        > skargi na przewlekłość spowoduje niechęć wszystkich sędziów danego sądu rodzinn
        > ego.

        Cóż za profesjonalne podejście sędziów...
        Jak w drużynie D'Artagnana, a nie wśród osób publicznego zaufania...
        • maciekqbn Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 19:13
          zmeczona100 napisała:

          > der1974 napisał:
          >
          > Złożenie
          > > skargi na przewlekłość spowoduje niechęć wszystkich sędziów danego sądu r
          > odzinn
          > > ego.
          >
          > Cóż za profesjonalne podejście sędziów...
          > Jak w drużynie D'Artagnana, a nie wśród osób publicznego zaufania...
          >
          >

          Dziwisz się, przecież to jedna mafia. Do zawodu mają dostęp tylko osoby "ze środowiska". Obiektywnie patrząc jest to środowisko wysoce patologiczne.
          • tautschinsky Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 19:50
            maciekqbn napisał:


            > Dziwisz się, przecież to jedna mafia. Do zawodu mają dostęp tylko osoby "ze śro
            > dowiska". Obiektywnie patrząc jest to środowisko wysoce patologiczne.


            Czysta prawda. Męty pływające w mętnej wodzie.

            Kto nie z nami - ten przeciw, a tegom zniszczem całem sobom!
        • malgolkab Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 21:56
          zmeczona100 napisała:

          > der1974 napisał:
          >
          > Złożenie
          > > skargi na przewlekłość spowoduje niechęć wszystkich sędziów danego sądu r
          > odzinn
          > > ego.
          >
          > Cóż za profesjonalne podejście sędziów...
          > Jak w drużynie D'Artagnana, a nie wśród osób publicznego zaufania...
          >
          >
          to tak jak z lekarzami, dlatego większośc ludzi rezygnuje z pozwania lekarza/szpitala, nawet przy ewidetnych błędach w sztuceuncertain
      • not-bored-any-more Re: Co można zrobić sędziemu ? 30.12.11, 12:36
        der1974 napisał:

        > Złożenie
        > skargi na przewlekłość spowoduje niechęć wszystkich sędziów danego sądu rodzinn
        > ego. Proponuje odpuśćić i myśleć racjonalnie.


        Dziękuję, ale nie jestem prawnikiem i niespecjalnie mi zależy na dobrych relacjach z sędziami.
        A sprawę jeszcze przemyślę, ale dlatego że na wygraną szanse i tak mam niewielkie.

        W myśl ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy
        w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz.U. z 2004 r. Nr 179, poz. 1843.):

        "Strona, która nie wniosła skargi na przewlekłość postępowania zgodnie z art. 5 ust.
        1, może dochodzić - na podstawie art. 417 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks
        cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 93, z późn. zm.1)) - naprawienia szkody wynikłej z
        przewlekłości, po prawomocnym zakończeniu postępowania co do istoty sprawy."

        Prawdopodobnie Sąd Rejonowy obroni się argumentacją, że szkoda nastąpiła na moje własne życzenia w wyniku rezygnacji przeze mnie z zabezpieczenia i obciążą mnie kosztami ich pełnomocnika.
    • zmeczona100 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 16:52
      Co za kpina.
      Za jakiś czas, na szczęście, to Mała będzie decydować, kiedy i z kim chce się spotkać. A do tego czasu za jakieś kilka miesięcy, złożyłabym ponownie pozew do sądu.
    • malwi-na356 Re: Co można zrobić sędziemu ? 29.12.11, 16:57
      żadko sie zdarza żeby tatuś chciał sponsorować wakacje letnie i zimowe ,przeważnie to juz ma plany wakacyjne z nową partnerką i nie ma tu luxnej kasy dla ....a jak juz bedą to jak czuje ze bedzie miał sprawe o alimenty smile))))
    • rzekiprzeplynelem chyba trafiles na zle forum 29.12.11, 19:30
      z takim postem to bardziej na jakims "w strone ojca" powinienes pisac tam znajdziesz pelna akceptacje i zrozumienie

      u mnie jej nie znajdziesz
      • not-bored-any-more Re: chyba trafiles na zle forum 30.12.11, 19:32
        Posłuchaj kolego, pozwól że sam będę decydował gdzie zamieszczam swoje posty, a na pewno nie będziesz o tym decydował Ty.

        Szukam narzędzi, ewentualnie opinii jaki jest sens angażowania się w walkę z systemem, na który nie mam żadnego wpływu.

        Skoncentruj się na swoich szalenie inteligentnych spostrzeżeniach, którymi raczysz obecnych tu forumowiczów, a swoją akceptację lub jej brak możesz sobie wsadzić w buty - może będziesz jeszcze wyżej chodził ; )
        • kiszczynska Re: chyba trafiles na zle forum 02.01.12, 03:15
          not-bored-any-more napisał:

          może będziesz jeszcze wyżej chodził ; )

          co to znaczy?
          • maciekqbn Re: chyba trafiles na zle forum 02.01.12, 08:32
            kiszczynska napisała:

            >> not-bored-any-more napisał:
            >>
            > >może będziesz jeszcze wyżej chodził ; )
            >
            > co to znaczy?

            To taka metafora.
    • tryb-prosty Re: Co można zrobić sędziemu ? 02.01.12, 09:39
      Złożenie skargi na przewlekłość postępowania wnosi się w trakcie postępowania. Po zapadadnięciu wyroku - nawet nieprawomocnego - wniesienie skargi jest nieskuteczne i nie jest rozpoznawane;
      Art. 5. 1. Skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiła przewlekłość postępowania, wnosi się w toku postępowania w sprawie
      • kasper254 Re: Co można zrobić sędziemu ? 02.01.12, 10:43
        1.Wyrazy współczucia - musiałeś tyle przeżyć, przecierpieć. Zło - jak widzisz - nie ma miary.
        2.Walka z "systemem" nie ma żadnego sensu, jest bezcekowa; co najwyżej pogorszysz swoją sytuację. Polska od Magdalenki została podzielona między różne grupy i grupki, które się dzielnie trzymają i są m.in. zwartymi, okopanymi od ludzi instytucjami. Jedyne, co możesz zrobić, to nauczyć się czytania prawa , a przede wszystkim spróbuj wciągnąć do swojej sprawy jakąś organizację non-profit, zajmującą się ochrona praw i wolności w o góle czy też - ojca lub/i dziecka. One - dzięki m.in. ofiarności aktywnych wolontariuszy - mogą skutecznie o Ciebie zadbać. Bardziej skutecznie niż np. adwokat.
    • young-and-not-bored Re: Co można zrobić sędziemu ? 22.07.12, 00:17
      Witam ponownie,

      jestem po urlopie spędzonym z dzieckiem i przede wszystkim pragnę poinformować, że udało mi się odbudować relacje, a raczej udało nam się poznać z córką na nowo.

      Aktualnie była żona przestała separować ode mnie dziecko - nie wiem czy jest to zasługa tego, że po latach wypaliły się jakieś nasze wzajemne animozje, czy w wyniku powiększającej się u niej rodziny (drugie dziecko i trzecie w drodze) zmieniły się jej priorytety i dojrzała do rozsądniejszego postępowania, czy też może konstelacje gwiazd są obecnie korzystniejsze - w każdym bądź razie jej postawa zmieniła się na tyle diametralnie, że teraz jestem w stanie się z nią dogadać.

      O ironio, mam kontakty z dwójką dzieci, bo kiedy w ramach spotkania zabierałem córkę do zoo czy do Centrum Nauki Kopernik, to siłą rzeczy zgarniam przy okazji jej młodszego brata.

      Skargi na przewlekłość postępowania nie ruszałem, nie napisałem też do Prezesa Sądu ani do Wydziału Wizytacyjnego. Nie złożyłem nawet wniosku do sądu o odpis zawartej ugody.
      Kompletnie odpuściłem i o ile jestem zdania, że wydziały sądów rodzinnych w tym kraju kwalifikują się jedynie do tego, żeby wrzucić do nich po dwa granaty, a następnie na gruzach, zupełnie od nowa zbudować coś na kształt instytucji ds. polubownego rozwiązywania konfliktów rodzinnych, to nie jest to już mój problem i nie moja rewolucja. Po prostu omijam ten gmach szerokim łukiem, bo żadnej pomocy tam nie znajdę, nawet nie tyle z powodu negatywnego ustosunkowania poszczególnych urzędników do mojej sprawy, ile ze względu na toczący system sądownictwa rodzinnego choroby, z immanentną impotencją na czele.

      Reasumując, cieszę się że ten absurd wytrzymałem, chociaż w międzyczasie pracodawca kusił kontraktem w RPA, jednocześnie nie potępiam tych, którzy w podobnej sytuacji pękli psychicznie i prysnęli, bezpowrotnie pozbywając się polskiego paszportu gdzieś nad Pacyfikiem.

      --
      Chcę mieć wszystko albo nic - nie umiem żyć na pół
      Zmieniam ten kiepski film na piach spod kół
      Żadna korzyść zyskać świat a duszę stracić, więc
      Ruszam stąd jeszcze dziś, o wszystko gram... żeby żyć
      • martakj Re: Co można zrobić sędziemu ? 25.07.12, 22:57
        super, że wszystko układa się dobrze.
        Może ktoś już to pisał, ale nie rozumiem jak można zabraniać ojcu kontaktów z dzieckiem.
        Mogłabym uważać mojego byłego za jakiegoś strasznego dupka, ale kurde, jeżeli nie robi krzywdy dziecku, to te relacje są jak najbardziej wskazane, potrzebne.
        Nie rozumiem takich kobiet. Oczywiście nie chce nikogo urazić, to moja opinia.
        Miałam swojego czasu koleżankę, jak tylko dowiedziała się, że były ma jakąś kobietę, to obraza i dzieciaka, tatuś nie widział. Mała płakała, tęskniła, ale nie i koniec, wizyt nie było.
        Aż wreszcie tatuś założył sobie rodzinę, powiedział, że jak nie to nie. I zaczęły się sprawy w sądzie, że były nie chce kontaktu z córką.
        Ja naprawdę wszystko rozumiem, nasze urazy są silne, ale nie można przez to krzywdzić dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka