Ponieważ ciągle dostaję od sfrustrowanych mamuś wredne komentarze - dodaję do mojej biografii, którą mamusie tak skrupulatnie cytują: mam dwoje dzieci. Mojego starszego syna wzięłam z domu dziecka jak miał 3 lata, dlatego, że nie miał szans ani na adopcję ani na rodzinę zastępczą. Rodzice mieli ograniczone prawa, ale nie odebrane. Nie umiał mówić, nawet słowa nie potrafił powiedzieć. W domu dziecka określili go jako dziecko upośledzone umysłowo. Wywalczyłam, żeby poszedł do normalnej szkoły (nie miałam żadnych praw do niego). Zorganizowałam psychologów, zrobiłam rozróbę i dziecko poszło do normalnej szkoły. Skończyło szkoły, skończyło studia - turystyka. Wychowałam za własne pieniądze, dziś jest dorosłym człowiekiem po studiach. Tak, w podstawówce nad nim pracowałam mocno, a potem nawet mu za korepetycje z niemieckiego płaciłam. Ale studia sam skończył, bez mojej pomocy.
Jestem straaasznie pazerna na kasę