Dodaj do ulubionych

wygrałam :-)

24.01.12, 16:42
Od dziś jestem szczęśliwą rozwódka.
Po przeszło dwóch latach od złożenia pozwu wygrałam sprawę apelacyjną.
Apelacja została odrzucona i w całości utrzymany wyrok sadu pierwszej instancji. Czyli został orzeknięty rozwód z wyłącznej winy M. Dziecko mieszka ze mną, a ojciec ma ustalone kontakty.
Czuję ulgę.
Teraz mogę rozpocząć nowe życie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kobieta-000 Re: wygrałam :-) 24.01.12, 16:47
      Gratulujęsmile) mam nadzieję, że niedługo też tak powiem. Czy dobrze rozumiem: miałaś orzeczony rozwód z Pana Męża winy lecz On się z tym biedaczek nie mógł pogodzić i złożył zażalenie. Co jednak zostało mu oddalone?
      • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 24.01.12, 16:52
        dokladnie tak smile
        nie podobal mu sie wyrok. Chcial go zmienic. i tu zonk.
        dodam ze nawet dostalam alimenty na siebie smile
        • altz Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:07
          Same sukcesy, nie kończące się pasmo sukcesów! big_grin
          • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:17
            Altz po przeszlo dwoch latach procesu ... rodk, wniosku o wykluczenie sedziego, i wielu jeszcze innych .... to sukces.
            I sukcesem jest to ze sad dzis oddczytal wyrok, bo opawialam ze im nie pozwoli smile
        • kobieta-000 Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:22
          Gdy ja dostałam na dzieci alimenty zabezpieczające Pan Mąż nie mógł znieść tego i zaskarżył decyzję sądu rejonowego do Sądu Okręgowego uzasadniając że tamten sąd wziął sobie z księżyca te kwoty ( po 800zł na dziecko ). Jego słowotok o zniszczeniu mnie, o tym że będę dupą szlifować asfalt ... nie było końca, że nawet gdy znajdę się na ulicy to nie dam rady zarobić tyłkiem i takie tam inne.. Zażalenie Pana Męża oddalono.
          Rozumiem więc że masz alimenty na siebie i dzieci. Jeśli nie tajemnica to czy mogę spytać o jakie wnioskowałaś a jakie dostałaś?
          I druga rzecz: czy masz pewność że będzie płacił czy ukrywa dochód, bo przyznam, że to mnie zaczyna martwić, że będą problemy.
          • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:45
            Dostałam 300zl mniej niz chciałam alimentów. (łącznie)
            Tez wnosiłam o zabezpieczenie alimentacyjne i je dostałam on także się na nie zażalal. Tez oddalili.
            Tylko ze o to zabezpieczenie ja już wnosiłam po wyroku I instancji.
            Moj ex jak diabeł święconej wody boi sie komornika wiec jest nadzieja, że będzie płacił.
            Choć po zwrot kosztów będę musiała pójść pewnie do komornika.

            Dodam ze dziś po wyjściu z sali rozpraw... usłyszałam ze z dzieckiem mogę się pożegnać , że nnigdy wiecej go nei zobaczę....
    • yoma Re: wygrałam :-) 24.01.12, 16:47
      Nooo, graty smile Pijem cóś? tongue_out
      • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:45
        pijem smile pijem smile
    • zadowolona2012 Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:16
      Gratuluję i życzę szczęścia smile
    • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 24.01.12, 17:48
      I korzystając z okazji chciałabym wszystkim podziękować za rady i wsparcie.Z tego forum czerpałam wiedzę i wsparcie, tutaj odnajdowałam spokój. Nick jest nowy ... ale jestem tu z Wami długo.
      Dziękuje.
    • niutka Re: wygrałam :-) 24.01.12, 23:16
      Gratuluje! Moj rozwod (bez orzekania o winie) trwal 2 lata. Dokladnie 2 lata po zlozeniu przeze mnie pozwu odbyla sie rozprawa apelacyjna - zalozona przez ex odnosnie alimentow. Sprawe przegral, musial "uzupelnic" alimenty do kwoty, ktora byla orzeczona przy rozwodzie plus koszty mojego "zastepstwa procesowego".
    • zmeczona100 Re: wygrałam :-) 24.01.12, 23:49
      Gratulacje smile

      Napisz, jeśli możesz, czy miałas pełnomocnika i co sąd uznał za winę Twojego exa, no i co Tobie ex zarzucał (bo pewnie próbował się bronić przed wyłączną winą).
      • klubikowa Re: wygrałam :-) 25.01.12, 00:27
        Witam i gratulacje. Dołączam się do prośby zmeczonej100.
        • tautschinsky Re: wygrałam :-) 25.01.12, 00:50
          Czego tu gratulować?

          Że jedna osoba zniszczyła drugą?

          Raczej to powód do smutku.

          Nienawiść jak widać rządzi.
          • maciekqbn Re: wygrałam :-) 25.01.12, 01:54
            tautschinsky napisał:

            > Czego tu gratulować?
            >
            > Że jedna osoba zniszczyła drugą?
            >
            > Raczej to powód do smutku.
            >
            > Nienawiść jak widać rządzi.
            >
            >

            Tez tak uważam. Z drugiej jednak strony nie wiemy nic o winie tej drugiej strony. Może to jakiś pedofil czy sadysta? W takim przypadku o kulturalnym rozejściu się nie może być mowy.
      • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 25.01.12, 09:28
        miałam pełnomocnika. Ale słabego.
        jeśli chodzi o zarzuty stawiane mnie były słabe... powiedziałabym bardzo słabe.
        a mój ex miał roczny romans który mu udowodniłam oraz ma z tego związku dziecko, jego była kochanka była moim świadkiem.
        Do tego przemoc psychiczna i fizyczna....
        Także wczoraj sąd skończył mój horror.
        • maciekqbn Re: wygrałam :-) 25.01.12, 09:34
          jestem_zolza napisała:

          > Do tego przemoc psychiczna i fizyczna....
          > Także wczoraj sąd skończył mój horror.

          No to gratuluję (szczerze) szczęśliwego finału. Przemoc psychiczna to koszmar, który odbiera chęć do życia. Ja jeszcze jestem przed i odliczam dni do sprawy (6 marca). Żal mi tylko rozdziera serce, że nie będę z moim synem tak na codzień. Ale rozumiem Twoja radość - Ty wygrałaś wszystko.

          Jest tylko mała rysa na tym wszystkim. Osobiście uważam, że alimenty na dorosłą, zdrową osobę to żenada... Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam na swojej drodze kobiety, która otrzymuje alimenty na siebie.
          • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 25.01.12, 10:27
            Wygrałam wszystko. To prawda. Ciesze się bardzo, szczególnie z tego powodu ze ten koszmar się skończył.
            A jeśli chodzi o alimenty na mnie to trochę masz racji ....
            • zmeczona100 Re: wygrałam :-) 25.01.12, 10:42
              Chyba sobie żartujesz. Dlaczego nie miałabyś korzystać z tego, co prawnie się należy? Toż to konsekwencja postawy Twojego exa, a nie Twoich działań.
              Wrzuć na luz i odkładaj te pieniązki na wakacyjny pobyt na słonecznej plaży, hehehhhhee smile
              • blue_ania37 Re: wygrałam :-) 25.01.12, 11:00
                Jakoś nie przemawia do mnie branie pieniędzy od eksa na wakacje lub wacikismile
                Rozumiem, że prawo tak jest skonstruowane ale osobiście NIGDY bym nie wzięła, chciałabym jak najszybciej zapomnieć o nim i tyle.
                Co innego pieniądze na nasze dziecko. Tu mogę walczyć do upadłego, jeśli będzie się uchylał.
                Po co? dla zasady? bo prawo tak mówi?
                Bym nie lubiła siebie gdybym siedziała w kieszeni eksa.
          • yoma Re: wygrałam :-) 25.01.12, 11:02
            > Żal mi tylko rozdziera serce, że nie będę z moim synem tak na codzień

            Maćku, a wobec tego czemu tak?
            • maciekqbn Re: wygrałam :-) 25.01.12, 12:56
              yoma napisała:

              > > Żal mi tylko rozdziera serce, że nie będę z moim synem tak na codzień
              >
              > Maćku, a wobec tego czemu tak?

              Adres zamieszkania dziecka będzie przy omc ex. Niestety ona chce się wyprowadzić do Gdańska. Nie docierają do niej żadne argumenty, nie jest dla niej ważne, że dla syna najlepiej by było zostać tam gdzie jest, nie zmieniać szkoły, otoczenia. Jestem skłonny wyprowadzić się, na te kilka lat zostawić im mieszkanie do wyłącznie dyspozycji. Wówczas mógłbym tak jak obecnie codziennie zajmować się synem, zaprowadzać do szkoły, chodzić na wywiadówki, pomagać przy lekcjach, wozić na zajęcia dodatkowe (basen). Czytałbym mu książki przed snem (mógłbym wpaść choćby na 30 minut wieczorem, nawet jeśli nie codziennie, to kilka razy w tygodniu, tak by kultywować pewne rytuały tak długo jak będą mu potrzebne). Obecnie synek uwielbia zasypiać trzymając mnie za rękę. I to wszystko nagle się zakończy. Pozostaną weekendowe spotkania, połowa świąt, wakacji. Dla mnie to trudne a co dopiero dla Dominika... Ale omc ex stwierdziła, że musi myśleć o swojej przyszłości i w Gdyni nie chce mieszkać (poznała kogoś w Gdańsku).

              Dla mnie rozwód to jednak będzie ciężka sprawa. Z jednej strony skończą się awantury, poniżanie itp. klimaty, które odbijają się negatywnie nie tylko na mnie ale i na dziecku. Z drugiej praktycznie rzecz biorąc stracę to co obecnie dla mnie najcenniejsze i od kilku lat ładuje moje akumulatory życiowe - bardzo silną więź emocjonalną z synkiem.

              Zaczynam się użalać nad sobą, więc już kończę. Wyjaśniłem jednak co mnie boli, bo o to chyba pytałaś.
              • yoma Re: wygrałam :-) 25.01.12, 13:04
                O to, dzięki. A pytam nie tyle z czystego wścibstwa, ile ciekawi* mnie, dlaczego z góry założyłeś, że próba uzyskania zamieszkania dziecka przy ojcu jest z góry przegrana.

                *no dobra, czyli z wścibstwa...
                • maciekqbn Re: wygrałam :-) 25.01.12, 13:11
                  yoma napisała:

                  > O to, dzięki. A pytam nie tyle z czystego wścibstwa, ile ciekawi* mnie, dlaczeg
                  > o z góry założyłeś, że próba uzyskania zamieszkania dziecka przy ojcu jest z gó
                  > ry przegrana.
                  >
                  > *no dobra, czyli z wścibstwa...

                  Konsultowałem się w tej sprawie z prawnikami i psychologami.
                  Nie wdając się w szczegóły, stwierdzili, że mam szanse, choć nieduże. Natomiast w razie niepowodzenia, przy charakterze omc ex miałbym prze... i najbardziej ucierpiałoby na tym dziecko.
                  Poradzili skupić się na uzyskaniu jak najszerszych i jak najczęstszych kontaktów z synem.

                  W ogóle facet ma prze... kiedyś tu nawet pisałem jak "na dzień dobry" potraktowano mnie w OIK. Ale udowodniłem, żem nie wielbłąd i uzyskałem rzetelna poradę, z uwzględnieniem lokalnej praktyki orzecznictwa sądowego.
                  • yoma Re: wygrałam :-) 25.01.12, 13:50
                    Pytam dlatego, że widzę, że cię boli, a wiem z całą pewnością, że szanse istnieją, choć może i nieduże. Ale jak tak, to nie drążę, trzymaj się.
        • zmeczona100 Re: wygrałam :-) 25.01.12, 10:44

          > jeśli chodzi o zarzuty stawiane mnie były słabe... powiedziałabym bardzo słabe.

          A możesz jakoś uszczegółowić?


          > Do tego przemoc psychiczna i fizyczna....

          Jakie miałaś na to dowody?

          Sorry za pytania, ale jestem w podobnej sytuacji, więc wszystko mnie interesuje (orzekanie o winie pana męża).
          • jestem_zolza Re: wygrałam :-) 25.01.12, 10:55
            oj dowody ...
            maile, zdjęcia, zapisy z komunikatorów ( otrzymałam to od niej) i najważniejsze zeznania byłej kochanki
            potem prosiłam o dołączenie i akt sprawy o ustalenie ojcostwa( tam były wyniki badan DNA potwierdzające ojcostwo oraz pozbawienie go władzy rodzicielskiej do drugiego dziecka)
            Zaświadczenia lekarskie... zaświadczenie o uczęszczaniu na terapie z powodu przemocy.
            Strasznie dużo tego było.
            Moja sprawa pod względem dowodowym była prosta. A on tylko pisał i obrażał mnie. Nie przedstawił żadnego materiału dowodowego świadczącej o mojej współwinie za rozpad małżeństwa.
            A tak swoja droga to źle zaczął ... od tego ze nie zgadza się na rozwód i kocha żonę.

            I powiem tak... szkoda czasu na rozwód z orzekaniem o winie. I zdrowia szkoda.
    • argentusa Re: wygrałam :-) 25.01.12, 10:40
      Gratuluję, że osiągnęłaś cel, któy obrałaś.
      Teraz zdaje mi się jednak istotniejsze, spokojne dalsze zycie. Bez specjalnego oglądania isę w przeszłośc i rozpamiętywania win.
      Życzę Ci powodzenia! I wierzę, że za jakis czas, będziesz zupełnie inna osoba i spokojnie spoglądającą w przyszłość.
      Ar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka