29.01.12, 21:48
wróciłam ale cholera nie na długo, jest guz w odcinku szyjnym kręgosłupa, boję się bo to kręgosłup, chociaż mój lekarz prowadzący pociesza mnie że to na szczęście tylko kręgosłup a nie mózg i ze narazie tylko biopsja i leczenie naświetlaniami, jak nie pomoże chemia, myślę sobie że ja śnie, tak jakby to mnie nie dotyczylo i chyba tylko dlatego jeszcze nie odeszlam od zmysłow.
Teraz poradzcie jak przyspieszyć sprawę o rozwód, bo póki jestem na chodzie chciałabym to załatwić.Pozew złożony ale nie mam wyznaczonego terminu sprawy.
Obserwuj wątek
    • babag Re: Jestem:) 29.01.12, 21:56
      Zdrówka życzę. Będzie dobrze.A do sądu dzwoń i wypytaj.
      • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 22:10
        Jutro rano zadzwonie jak to wygląda, czy są szczególne przypadki kiedy rozprawe można przyspieszyć aha i powiem Wam coś wesołego,
        mój syn z babcia poszedł w niedziele do kościoła, moja mama żarliwie się za mnie modli... msza dla dzieci.. ksiądz pyta: kochane dzieci jaki jest wasz tata? No i padają odpowiedzi:
        dobry, miły, kochany, pracowity, nosi mamie ciężkie torby, fajny... i moj syn dostał szanse i mówi: a mój tatuś jest leniwy. Kościól w śmiech, babcia w pąsach.smile Już wyobrazam sobie moją mamę.
    • malwi-na356 Re: Jestem:) 29.01.12, 22:14
      dziecko jest szczere smile)))
      • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 22:22
        no a niej zabawnie: Synek bardzo przezywa moją chorobę, wróciłam w piątek i pyta czy ten rak już mnie nie będzie zjadał (sic!) i czy sobie poszedł. Nie mówiłam dzieciom na co choruję, więc pytam a dlaczego rak a nie grypa synku, a bo tata był i mówił do babci że rak to zjada szybko. No comments.
        • babag Re: Jestem:) 29.01.12, 22:24
          A to świnia z gościa sad
          • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 22:30
            wiesz chyba nie świnia on po prostu nie mysli, palnał jak łysy grzywą o kant stolu. Telefonu tez nie odbiera a chetnie bym z nim porozmawiała na różne tematy, nabił r-k na 1600 pln i głupa rżnie. a ja cholera rozstając się z nim zapomniałam że 2 numery są na mnie. Mój jeszcze mąż to żadki kwiatek.
            • scindapsus Re: Jestem:) 30.01.12, 09:47
              nie ma czegos takiego ze "nie mysli"
              w tej wypowiedzi zawarl to co czuje do Ciebie
              Proste
              Nie tłumacz goscia.
    • mola1971 Re: Jestem:) 29.01.12, 22:24
      Zdrowia życzę i trzymam kciuki!
    • jakkamien Re: Jestem:) 29.01.12, 22:36
      Duzo zdrowia i jeszcze więcej siły!smile
    • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 22:54
      dziękuje, idę spać, jutro chciałam pójść do pracy ale zmęczona jestem i chyba nic z tego nie będzie, a chcę do ludzi, mialam nadrobić zaległosci w wiadomościach (nie wiem o co chodzi z ACTA) ale już dzisiaj dam sobie spokój, mroz jak sto piorunow, oby do wiosny.
      • mola1971 Re: Jestem:) 29.01.12, 22:58
        Inna, z własnego doświadczenia... Zajmij czymś głowę, choćby pisaniem pierdół na jakimś forum rozrywkowym. Bylebyś tylko za dużo nie myślała o chorobie. I broń Boże nie szukaj w Necie informacji dotyczących Twojej choroby! Od samego czytania tego, na co można trafić człek może się pochorować wink
        Będzie dobrze. Innej opcji nie ma smile
        • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 23:11
          Mola, juz nie szukam na forum diagnozy bo ją mam (na forach można sie nieżle wystarszyć jak Cie zaczynają diagnozowaćsmile, mam superowego lekarza i poza tym że to onkolog to pewnie i psychiatrasmile Ma facet podejście, wiesz ja na zewnątrz to taka twarda i harda jestem, ale boje się jak jasna cholera wiem tez, że mając 35 lat organizm lepiej da sobie rade. Teraz zajmę się tym rozwodem, bo mnie m wkurzył okropnie, przez 9 dni był 2 razy u dzieci na godzinke, do mnie zadzwonił po operacji i pyta czy ja napewno muszę być tak długo i że w razie gdybym umarła: "wiesz jak się tym wszystkim (czyt.dziećmi) nie zajmę", mam z nim do pogadania i ten etap mojego zycia muszę zamknąć.
          • mola1971 Re: Jestem:) 29.01.12, 23:17
            Motywację do życia masz a to najważniejsze smile
            • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 29.01.12, 23:34
              no, mamsmile przez ten czas w szpitalu kiedy tak lezalam uznalam że jestem szczęściara, bo mam cudowne dzieci (za którymi potwornie tęskniłam a nie chciałam żeby przyjeżdzały) i po drugie że trafiłam na znakomitych lekarzy,i że muszę wierzyć że będzie dobrze,bo mam dla kogo walczyć, mamą się martwie, schudła i widzę że się zamartwia, moja babcia - starowinka różaniec ciągle odmawia, to cudowne mieć taką rodzinę. Ide spać, beton jestem, jutro zaczyna sie szkola i ciesze sie że w ferie zdazylam.
              • mola1971 Re: Jestem:) 29.01.12, 23:35
                Trzymaj się ciepło i dawaj znać co i jak smile
                • jakteraz Re: Jestem:) 30.01.12, 00:30
                  Trzymaj się cieplutko smile
                  • blue_ania37 Re: Jestem:) 30.01.12, 03:13
                    Też życzę duuużo zdrówka i trzymaj się.Wszystko będzie dobrzesmile.
          • moniapoz Re: Jestem:) 30.01.12, 10:12
            m w
            > kurzył okropnie, przez 9 dni był 2 razy u dzieci na godzinke, do mnie zadzwonił
            > po operacji i pyta czy ja napewno muszę być tak długo i że w razie gdybym umar
            > ła: "wiesz jak się tym wszystkim (czyt.dziećmi) nie zajmę", mam z nim do pogada
            > nia i ten etap mojego zycia muszę zamknąć.

            przede wszystkim : trzymaj się i myśl pozytywnie o ile to możliwe.
            a co do tego, że Twój jeszcze małż tak się zachowuje i stwierdza, że gdybyś umarła to on bidula się tym wszystkim nie zajmie.......to ręce opadają, serio.
            dochodzę do wniosku, że wielu współczesnych facetów to jakieś bardzo słabe i kruche (chyba leniwe ?) konstrukcje, która w obliczu nawet tak poważnej sytuacji "nie dają rady", bo to ich "przerasta"



            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • argentusa Re: Jestem:) 30.01.12, 09:02
          Molka mądrze rpawi. Tyż to wim z włąsnego doświadczenia. A i efektów terapii zycze jak u siebie smile
          Inna, trzymam mocno kciuki i wierzę, że Twoje nastawienie to większa częśc efektywności terapeutycznej.
          Kciuki, kciuki, kciuki!!!!

          Ar.

    • ewela1_1 Re: Jestem:) 30.01.12, 09:40
      Twoje nastawienie to jakies 60% jak nie więcej sukcesu w to, że wszystko będzie dobrze, ponieważ optymizmu Ci nie brakuje. Trzymaj się ciepło i życzę by choroba poszła precz. Na pewno tak będzie. Powodzenia!
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • heksa_2 Re: Jestem:) 30.01.12, 09:42
      Powodzenia. Będzie dobrze!. Musi być dobrze.
    • katja75live Re: Jestem:) 30.01.12, 09:48
      Cudowna i dzielna kobieta z Ciebie. Tez trzymamam kciuki, mysle o Was i wiem, ze dasz rade!
      Duzo dobrych mysli przesylam.
      • jagienka_2 Re: Jestem:) 30.01.12, 10:09
        Trzymam kciuki i mocno wierzę, że będzie dobrze. Zabierz ze sobą nasze życzliwe myśli i... walcz. I pisz, co u Ciebie...
    • yoma Re: Jestem:) 30.01.12, 12:06
      No, trzymaj się smile Do sądu napisz pismo, ze z uwagi na chorobę wymagającą długotrwałego leczenia uprzejmie prosisz o wyznaczenie terminu rozprawy poza kolejnością, bo potem możesz mieć problem ze stawiennictwem (hospitalizacja etc.)
    • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 30.01.12, 13:28
      jejku, wstałam a tu takie piękne słońce i tyle wpisów... dziękuje Wam bardzo. Zaraz zadzwonie do Sądu, alez mnie ta pogoda nastroiła optymistycznie. Miłego dzionka wszystkim zyczęsmile
      • kobieta306 Re: Jestem:) 30.01.12, 13:34
        Najważniejsze jest Twoje zdrowie i Twoje dzieci. Nie daj się i trzymaj się mocno.
      • kobieta306 Re: Jestem:) 30.01.12, 13:37
        a ten nieszczęśnik pseudo facet, to nie zasługuje zebys się nim przejmowała. Traktuj to jak formalność do załtwienia, bez emocji, jeśli się da, bo szkoda słów i nerwów na takiwego pana , bezjajeczny, egoistyczny dupek, jakich wielu chodzi po tym swiecie niestety.
        • inna_nowa_ja Re: Jestem:) 30.01.12, 14:22
          nie mam zdrowia żeby się przejmować moim m, przewartościowałam swoje życie o 360 stopni, owszem trochę mi było smutno w szpitalu ale też czułam złość,że tak bardzo się pomyliłam,egositą był zawsze, ale liczyłam że w razie co stanie na wysokości zadania.. jak widać nie. Teraz jestem w domu i postanowilam zlewać, ważniejsze sprawy mam do zrobienia niż wałkowanie mojego małżeństwa i m. Wałkowałam to 10 lat i już mam po kokarde, chcę szybkiego rozwodu, chcę mieć to za sobą.
    • i.backspace Re: Jestem:) 31.01.12, 20:29
      Zdrówka przede wszystkimsmile Będzie dobrzesmile
    • tesknotazabija Re: Jestem:) 31.01.12, 20:43
      Inna, dużo siły i zdrowia Ci życzę. Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam ciepło smile
    • mama_myszkina Re: Jestem:) 01.02.12, 19:40
      Przede wszystkim życze zdrowia. Może poszperaj na necie coś o wizualizacji, to podobno pomaga w raku.

      Zdaje się, że sąd może przyspieszyć sprawę jesli zaistnieją szczególne okoliczności. Myślę, że jeśli dołączysz do wniosku opinię lekarza i wynik badania to sąd powinien wziąć to pod uwagę.

      Twój mąż to świnia. Rak wcale szybko nie 'zjada', znam ludzi, którzy wyszli z tego obronną ręką i cieszą się zyciem. Natomiast na głupotę póki co nie ma lekartwa.... .tongue_out
    • na_rozdrozu76 Re: Jestem:) 01.02.12, 20:13
      Inna!
      Trzymaj się ciepłosmile
      Dużo, dużo zdrowia i wewnętrznego spokoju.
      Dasz radę! Pamiętaj, że my tu o Tobie myślimy i wysyłamy Ci mnóstwo pozytywnej energii, ciepła i optymizmu.
      I jeszcze piosenka - trochę wątków religijnych, ale nie przeszkadzajątongue_out
      www.youtube.com/watch?v=ZnJQ87h2Vxo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka