bab34 06.02.12, 08:06 No i w końcu się doczekałam, jutro pojawi się u nas Pani kurator na wywiadzie. Z jednej strony cieszę się, że to już i, że wiem dokładną datę wizyty, a z drugiej obawiam się tego... Jak to będzie wyglądać o co pytać..... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kobieta-000 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 08:32 Hej, ja jestem już po wizycie p. kurator. Kobieta życiowa, najpierw rozmawiała za mną, a potem z naszymi synami ( 16 i 14 lat ) ale ja byłam przy ich rozmowie. Mówiła, że Sąd kazał jej ustalić czy dzieci są uświadomione w sytuacji rodzinnej, jaki mają do tego stosunek i z kim chcą mieszkać po rozwodzie rodziców. Wszystko dokładnie notowała. Tego sprawozdania - jak czytałam sobie w Sądzie w aktach - było kilkanaście stron. Najważniejsze żebyś nie "kolorowała" a mówiła tak jak jest, to co czujesz, z czym Ci ciężko po odejściu męża ( mój się wyprowadził ). Ja mówiłam też ( bo to prawda ) o manipulowaniu starszym synem przez męża. Nawet to, że mąż uważa że skoro płaci zabezpieczenie alimentów to on nie wierzy że ja te pieniądze wydaję na dzieci i że oni chyba za nie "jedzą złoto". Powiedziałam również że mąż odciął chłopcom kieszonkowe tłumacząc im że musi mieć kasę na adwokata by bronić się przede mną. P. kurator ze swoich obserwacji sama wpisała do swojego sprawozdania że widać że dzieci są manipulowane przez ojca, pod jego silnym wpływem itd.. Obejrzała dom i napisała że zapewniam dzieciom wszystko co potrzebują, że mają doskonałe warunki do życia i nauki ( ważne dla niej było że każdy ma osobne biurko, łóżko ). Powiem Ci tak: ja jestem zadowolona z wizyty p. kurator. Podbudowała mnie ona, bo straciłam poczucie własnej wartości ponieważ mąż mi ją odebrał mówiąc jak to jestem beznadziejną żoną, matką, człowiekiem. Że z niczym sobie nie poradzę i że tu cytat:" du..ą będę asfalt szlifować". To jedno z łagodniejszych określeń. Był wściekły gdy zapoznał się z tą opinią p. kurator. Bardzo wściekły. Zresztą opinie szkoły, czyli od p.wychowawczyni z p. pedagog ( ja je wtajemniczyłam w całą sprawę wcześniej i dobrze zrobiłam ) też były na moją korzyść. Bo tatuś nigdy , odkąd dzieci chodziły do przedszkola , nie był na ani jednym zebraniu twierdząc, że to babskie zajęcie . Opinia ze szkoły zawierała również info, że dzieci mają podręczniki ( tatuś się do nich niestety nie dołożył ), są przygotowane do lekcji, są zawsze ubrane adekwatnie do pory roku, że ja jako matka utrzymuję stały kontakt ze szkołą itd.. Na spotkaniu bądż spokojna, u nas była pora obiadu więc dobrze bo pachniało obiadem, w kuchni bałagan ale to codzienność a nie sztuczność. Powodzenia. Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 08:51 Mój syn ma dopiero 7 lat, mąż też zaczął manipulować nim i rozpuszczać do granic możliwości ciągle coś kupuje, stara się pokazać, że jest lepszym tatusiem jak ja mamą.. Jako, że jeszcze mieszkamy razem będzie też podczas wizyty kuratora, dlatego nie wiem jak będzie to wyglądać.... Odpowiedz Link
kobieta-000 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:09 U znajomej też mąż był podczas wizyty p. kurator. Rozmawiał osobno z każdym rodzicem a potem z dzieckiem ale rodzice byli w pokoju. Oczywiście mąż będzie się "wykazywał" prze p. kurator jaki to on jest wspaniały, odpowiedzialny, lepszy itd, ale wierz mi że te kuratorki są przenikliwe, znają się na ludziach i są dobrymi obserwatorkami. Nie martw się. Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:24 O tak będzie dokładnie tak jak piszesz, mąż od grudnia czyli od momentu otrzymania pozwu jest najlepszym ojcem jakiego moje dziecko może mieć.... I to nic, że to ja siedziałam z dzieckiem przez pierwsze 3 lata życia w domu, że to ja wstaje do niego w nocy kiedy jest chore, że to ja biorę L4 żeby zostać z nim w domu, że to ja chodzę na zebrania do szkoły, że to ja rozmawiałam z dzieckiem że się rozwodzimy, że to ja zabrałam syna w góry na parę dni bo są ferie ( jego tatuś rzucił do mnie przed feriami zdanie: a ty myśl co z dzieckiem w ferie..), ale pomimo tego wszystkiego nie zamierzam ograniczać mu praw do dziecko, bo w ten sposób krzywdzę bardziej dziecko jak tatusia...chce żeby spędzali ze sobą czas, żeby jego ojciec zabierał go gdzieś.... Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:45 ale wiesz, że ograniczanie praw nei ma nic wspólnego z ograniczaniem kontaktów? Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:41 U mnie było tak, że nie znałam dnia, ani godziny kiedy kurator mnie odwiedzi. Zbieg okoliczności, a raczej chyba opatrzność losu zadecydowała o tym, że się z kuratorem nie minęłam . Pamiętam był koniec marca u.r., piękna pogoda, postanowiłam wyjść z synkami na spacer, zamknęłam dom i poszliśmy. Starszy synek w połowie drogi powiedział, że nie chce iść na spacerek, że go brzuszek boli i się zawróciłam. Minęło może 10 minut jak wyszliśmy, gdy podeszłam pod furtkę kurator siedział w samochodzie, miał już odjeżdżać. Także dobrze się stało, bo bardzo dobrze oceniam ta wizytę, z drugiej jednak strony efekt zaskoczenia nie wiem czy jest konieczny, w przypadku właśnie minięcia się. Dobrze, że miałam "błysk" w domu to się nie musiałam wstydzić, ale już np. dzień wcześniej tak nie było.... Kuratotorem był mężczyzna, ok 55 lat. Bardzo miły, rzeczowy, widać, że profesjonalista. Pytał mnie m. in., czy dzieci zdają sobie sprawę z rozwodu, czy mają swoje pokoiki, czy chodzą do przedszkola, jak ja sobie radzę. O męża również pytał. Końcowa opinia była również na moją korzyść, bardzo fajnie i obszernie opisał moją i dzieci sytuacje. Także ja mile wspominam i uważam, że kurator to dobre wyjście. Mnie również mocno podbudował psychicznie, także nie martw się. Nie ma się czego bać ------------- "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:45 Ja wiem o wizycie bo Pani kurator na pewno raz nie zastała nas w domu (może była wcześniej też ) i zostawiła kartkę w drzwiach z informacją o wizycie... Nie zastała nas bo byłam z młodym w górach Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 09:54 U mnie kurator był 10 dni przed rozwodem, także, gdybym pewnie się wtedy nie wróciła już by nie przyszedł. Moja adwokatka też się niecierpliwiła, powiedziała, że pewnie na rozprawie Sędzia powoła świadków na okoliczność małych dzieci w takim wypadku. Od kuratora wiem, że wcześniej u mnie nie był. To była jego pierwsza wizyta u mnie, także dobrze się stało, bo tak jak piszę bardzo dobrze wspominam ------------- "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 10:06 Ja 2 sprawę mam 20 lutego czyli kurator będzie na 2 tygodnie przed nią...mam nadzieję, że jutro wieczorem też napiszę, że wywiad kuratora wspominam jako coś bardzo dobrego... Czy jutro kurator coś nam powie czy o wnioskach dowiemy się dopiero na sprawie?? Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 10:30 Kurator na pewno Ci od razu nie powie, przyszedł "na wywiad" On to dopiero musi napisać. Mnie opinię pokazała moja adwokatka kilka minut przed rozprawą, a Sędzina potem na rozprawie zdawkowe fragmenty komentowała. U mnie rozwod się zakończył na pierwszej rozprawie. Byłam w "pozytywnym szoku". Bo czytając to forum i itp, przy dwójce małych dzieci nastawiałam się na conajmniej 1, 5 roczna batalię. Powodzenia 20-go lutego ------------- "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa Odpowiedz Link
babag Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 11:15 Kurator mnie w domu nie zastał, więc zaprosił do siebie . Pytał właściwie o wszystko: o moje relacje z mężem, o przyczynę rozstania, o wiedzę syna na temat rozwodu, czy nie był zdziwiony, czy widują się z ojcem, jak im się układa. Pytał oczywiście o to gdzie ja pracuję, gdzie mąż, ile zarabiamy, gdzie syn chodzi do szkoły, jak się uczy, czy są jakieś problemy wychowawcze. A i czy kogoś mamy, czy mąż pije, czy były awantury domowe, czy syn był świadkiem. I to wszystko. Spisywał sobie to na jakiejś obszarpanej karteluszce . Wywiad był w listopadzie, a sprawę mam za trzy tygodnie. Z tego co wiem, raczej nie było przeprowadzonego żadnego wywiadu w szkole syna, ale to chyba (z tego co czytam) może wystąpić, gdy dzieci są małe. Kurator nie rozmawiał też z dziecięciem , pewnie dlatego, że jest już prawie pełnoletni. Generalnie szybka rozmowa i bezstresowa, choć przed też się denerwowałam. Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 14:37 Zobaczymy jak to będzie u nas.....cały czas powtarzam sobie w myślach żeby nie dać sprowokować się mężowi, on chyba jak nikt inny potrafi wyprowadzić mnie z równowagi....ja staram się wtedy zachować spokój...pewnie to nie działało by na moją korzyść.... Odpowiedz Link
kobieta-000 Re: Jutro wizyta kuratora 06.02.12, 16:54 Nie bój się. Jesteśmy wszystkie z Tobą Kochana. Mnie też kurator nie zastała ( byłam z młodszym na treningu piłki nożnej ), więc w skrzynce na list zostawiła info ze swoim nr tel. i prośbą o kontakt. Zadzwoniłam i ustaliłyśmy dogodny dla nas obu dzień wizyty. Życiowa babka. Podpowiedziała mi też jak postępować z chłopcami moimi i wyjaśniła dlaczego starszy jest przeciwko mnie. Jeśli chodzi o notatki to pisząc nic nie pokazywała ale skrupulatnie notowała to co mówiłam, co chłopcy mówili i swoje spostrzeżenia. Dziękuję Sądowi że skierował Ją na wizytę do nas. Podpowiem: warto samej wzięć opinię ze szkoły od pań wychowawczyń. Dobra, korzystna dla Ciebie opinia szkolna to duży plus przy sprawie rozwodowej i alimentacyjnej. Wiem na swoim przykładzie. Ja te opinie dołączyła z moją panią adwokat jako wnioski dowodowe. Podobało się sędzinie. Zrób tak, zyskać możesz a z pewnością nie stracisz. Rzecz jasna pod warunkiem że interesujesz się dzieckiem, masz kontakt ze szkołą itd. A wiem i przypuszczam ze tak właśnie jest. Odpowiedz Link
niutka Re: Jutro wizyta kuratora 08.02.12, 19:10 Mozesz isc do sadu i podajac sygnature sprawy zobaczyc wszystkie dokumenty, jakie sa zlozone w tej sprawie (czyli m.in. opinie kuratora). Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 08.02.12, 20:07 Tylko, że pewnie zanim dotrze opinia kuratora chwilę to jeszcze potrwa... Mogę iść w dowolnym momencie?? Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 07.02.12, 19:46 No i ja już po wizycie, cały wywiad trwał ok. 30 minut, kuratorka rozmawiała najpierw ze mną, później z synem, a na końcu z jeszcze mężem.... Teraz pozostaje mi czekać do 20 lutego, chociaż wydaje mi się, że poszło tak sobie mój jeszcze mąż oczywiście chciał się wybielić no i usłyszałam, że problemem jest to, że nadal mieszkamy ze sobą... Odpowiedz Link
babag Re: Jutro wizyta kuratora 07.02.12, 21:00 No i widzisz, było ok. Wspólne mieszkanie z prawie eks, rzeczywiście może być problemem. Ja sobie tego nie wyobrażam. Mam ten komfort psychiczny, że mąż po podjęciu decyzji o rozwodzie (naszej) wynajął mieszkanie i się wyprowadził. Ja choć trochę przez to odzyskałam spokój, chociaż przez pierwsze miesiące było różnie. Teraz jest ok. Odpowiedz Link
bab34 Re: Jutro wizyta kuratora 07.02.12, 21:12 Zobaczymy jak to będzie na 2 sprawie 20 lutego..najgorsze jest to, że syn za bardzo nie chciał z nią rozmawiać.... Odpowiedz Link
kobieta-000 Re: Jutro wizyta kuratora 07.02.12, 21:43 Pewnie, że może dla Twojego komfortu psychicznego by było gdybyś była sama z synkiem, ale przeszłaś i ok. Tak trzymaj. Będzie dobrze. A syn nie chciał rozmawiać bo przecież nie znał tej pani. Obca była. A ona z pewnością takie rzeczy rozumie. Zna się na ludziach. Odpowiedz Link
niutka Re: Jutro wizyta kuratora 08.02.12, 19:15 Moi synowie pewnie tez nie chcieliby rozmawiac... Tyle, ze ich nie bylo, bo to byly wakacje letnie. Odpowiedz Link