jasamale
10.02.12, 23:21
Wychowałem się w rodzinie alkoholika, kiedyś miałem żal do taty że pił, że stworzył nam takie dzieciństwo. Ile razy policja była u nas to nie zliczę.
Dziś nie mam do niego żalu, wiem że nas kochał, mama opowiadał mi jak przeskakiwał przez płot do mnie do szpitala żeby mnie bawić, na bramie nie chcieli go wpuścić,
teraz nie mam o to do niego żalu, kochał nas, tylko nie mógł sobie poradzić.
Alkohol był silniejszy od niego.
I matka wytrzymała z tatą ponad 35 lat, z mężem alkoholikiem. To ona chodziła po pieniądze do jego pracy, to ona wybudowała dom, to ona wszystkiego doglądała, tato co by się dało to wszystko z domu zamienił by na alkohol.
Dziś rozwód w podobnej sytuacji byłby już kilka razy co najmniej.
Inne pokolenie....