pomimo1
01.03.12, 09:07
nie wiem, czy jako stara weteranka rozwodowa mam prawo na tym forum pisac o smutkach. 6 lat po...
Dziś ja mam kryzys. mam 36 lat i straszliwy strach, że juz nie będę miała rodziny, że już nie będę miała 2. dziecka,które śni mi się po nocach. Boję się, że nie znajdzie się nikt, kto zechce otoczyć ramieniem i uczuciem kobietę po takich przejściach jak ja. Nie mam w sobie już młodzieńczej ufności, nie mam natury łowcy, która w knajpie przy barze puszcza oko każdemu Panu. Wstydzę się czasem tego, że mam piętno rozwódki. Może to wina związku porozwodowego, w którym związana byłam z kawalerem, którego rodzina wieszała psy i koty na rozwódce z dzieckiem, a partner zupelnie sobie z tym nie radził. Boje sie , że juz nikogo nigdy przy mnie nie będzie. Nie mam skłonności do przygód "one night stand" i chyba na szczęscie. Nie mam czasem juz siły na tę moją samodzielność. Tak czasem tęsknie za oparciem się na jakimś sensownym ramieniu, gdzie ktos po prostu jest. I tyle czasem wystarczy.... Czuję się dziś strasznei stara i doświadczona.
echhhh....