Dodaj do ulubionych

dzisiaj moja kolej na smutki

01.03.12, 09:07
nie wiem, czy jako stara weteranka rozwodowa mam prawo na tym forum pisac o smutkach. 6 lat po...
Dziś ja mam kryzys. mam 36 lat i straszliwy strach, że juz nie będę miała rodziny, że już nie będę miała 2. dziecka,które śni mi się po nocach. Boję się, że nie znajdzie się nikt, kto zechce otoczyć ramieniem i uczuciem kobietę po takich przejściach jak ja. Nie mam w sobie już młodzieńczej ufności, nie mam natury łowcy, która w knajpie przy barze puszcza oko każdemu Panu. Wstydzę się czasem tego, że mam piętno rozwódki. Może to wina związku porozwodowego, w którym związana byłam z kawalerem, którego rodzina wieszała psy i koty na rozwódce z dzieckiem, a partner zupelnie sobie z tym nie radził. Boje sie , że juz nikogo nigdy przy mnie nie będzie. Nie mam skłonności do przygód "one night stand" i chyba na szczęscie. Nie mam czasem juz siły na tę moją samodzielność. Tak czasem tęsknie za oparciem się na jakimś sensownym ramieniu, gdzie ktos po prostu jest. I tyle czasem wystarczy.... Czuję się dziś strasznei stara i doświadczona.
echhhh....
Obserwuj wątek
    • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:12
      ciagle kolacze mi się po glowie to, co uslyszalam od bylego partnera: pamietaj, ze jestes TYLKO rozwódką z dzieckiem. Ty już nikogo lepszego nie znajdziesz.... Ty juz nie masz szans na wybory...
      • moniapoz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:19
        no przemiły ten Twój były partner....nie powiem, nie daj sobie zakodować takiego myślenia !
        pewnie, że nie ma co ściemniać, że na rynku matrymonialnym to masz większe szanse niż młoda singielka bez dziecka, ale też bez przesady - przecież nawet na tym forum jest parę happy endów więc czemu szczęście kiedyś nie miałoby się uśmiechnąć do Ciebie.

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • luciva Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:43
          Pomimo, no to możemy sobie ręce podać. Ja mam 34l, rozwód 4 lata temu.
          Myśli o drugim dziecku takie same.
          Pojawił się też drugi mężczyzna, widziałam i widzę, choć nie mówił/mówi tego głośno - jestem ktoś, bo Ciebie chcę, doceń to. Dla rozwódki z dzieckiem każdy będzie dobry.
          Hyhyhy.
          Ja jednak mam w sobie nadzieję, a jak mam gorzej, to sobie myslę o tym, co powiedziała mi koleżanka, samotna bezdzietna, 33lata: to, że masz dziecko, że się nim zajmujesz, wychowujesz, doskonale radzisz - to wartość, którą facet powinien docenić. Bo dlaczego niby nie? Dlaczego ma to być ułomność?
          • maciekqbn Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 11:05
            Bo to nie jego dziecko?
            • moniapoz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 11:45
              bez przesady Maciek....nie wszyscy faceci umieją kochać tylko i wyłącznie swoje dziecko,
              zresztą nawet o kochanie tu nie chodzi....na pewno bycie dobrą matką powinno być plusem w ocenie kobiety tak jak plusem dla faceta po rozwodzie jest jego dobra relacja z dziećmi i chęć bycia ojcem mimo rozwodu...

              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • maciekqbn Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 12:17
                Monia, wiem o tym. Ale przedstawiłem punkt widzenia kogoś, komu to przeszkadza - a takich ludzi jest b. wielu i to zarówno k. jak i m.

                Jest jeszcze jeden czynnik - nie chodzi o kochanie tylko i wyłącznie swojego dziecka. Ja np. mógłbym pokochać też obce dzieci, tak sądzę. Jest jednak jedno duże ALE. Wiem, że nie zniosę sytuacji, gdy na co dzień obok mnie będą obce dzieci a mojego przy mnie nie będzie. Dlatego wolę być sam niż pakować się w związek. Dla kobiet bez obciążeń jestem wybrakowanym towarem, więc najlepiej skupić się na swoim hobby, dziecku (w ramach kontaktów udostępnionych przez właścicielkę dziecka) i ew. pielęgnowaniu przyjaźni - nieco upraszczając - tych męskich (do piwa) i żeńskich (do seksu) wink
      • xciekawax Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 18:30
        Najlepsza rade jaka dostalam tuz po rozwodzie to: Nie pozwol aby rozwod zdefiniowal Ciebie. I nie pozwolilam. A jak mi rozwod nie przeszkadzal (a przynajmniej udawalam na poczatku ze nie przeszkadza) to i innym nagle nie stanowil problemu.

        Cie jednak to zdefiniowalo, i uwazasz siebie za gorsza przez to. I faceci to czuja. I tez tak mysla bo jezeli ty tak uwazasz to przeciez wiesz najlepiej, nie?

        Zmien myslenie, w nosie miej to. Kazdy popelnia bledy, pokaz mi czlowieka ktory jakis nie popelnil? A doswiadczenia wzbogacaja wiec byc moze jestes madrzejsza o wiele doswiadczen. Ja bym nie byla taka (fajna) jak jestem teraz, gdyby nie rozwod. Wiec w sumie nie ma czego zalowac.
    • mozambique Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:32
      podtsawowe pytanie -
      czy zarabiasz na siebei i dziecko ?
      czy dziecko otrzymuje alimnety od biologicznego ojca ?
      czy dziecko jest pełnosprawne ?

      jesli pytania odpowiedz jest twierdzaca to masz wieksze szanse niz gdyby byal negatywna
    • zmeczona100 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:38
      W tym roku skończę 41 lat. Mam tylko jedno dziecko i fatalne prognozy, jeśli chodzi o moją przyszłośc w ogóle. Jestem zmęczona życiem i marzy mi się spokój, cisza, czas dla siebie, brak odpowiedzialności za syna. Pod wpływem pewnych doświadczeń zupełnie przewartościowałam swoje życie- m.in. nie przejmuję się sprawami, które nie mają dla mnie znaczenia, nie podejmuję się wyzwań, bo nie mam już takich możliwości. Przestałam walczyć o swoje życie, a więc poddałam się- nie pogodziłam się z tym, co prawda, ale dzięki temu nie tracę na to sił, mniej przeżywam. Skupiam się tylko na tym, co muszę, a coraz mniej na tym, co mogę i co lubię.

      Moje życie zupełnie rozminęło się z marzeniami i nie ma żadnych możliwości choćby zbliżenia się do nich. Nie czuję się stara, ale funkcjonuję jak osiemdziesięcioletnia staruszka. A takim nie w głowie związki, motyle w brzuchu czy zmiany w życiu smile

      Brakuje mi jednak osoby "na wyłącznośc"- do rozmów o wszystkim i niczym, do wygadania się, obejrzenia wspólnie filmu, obiadu w restauracji, a przede wszystkim do możliwości wyrzucenia z siebie tego, co przeżywam i pewności, że jestem zrozumiana, do współuczestniczenia w czyimś życiu. Ale to wymaga zaangażowania, a ja nie mam na to już siły.

      Rodzina, przyjaciele to jednak za mało uncertain

      Wiosna idzie, będzie lepiej wink
      • luciva Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:10
        Zmęczona, chyba faktycznie jesteś zmęczona wink
        Dużo w Twoim wpisie rezygnacji i zwyczajnego doła.....Mam nadzieję, że to chwilowe.
        Powiedz, czy gdyby pojawił sie jakikolwiek "ktoś, kto mógłby być na wyłączność - weszłabyś w to, czy - po doświadczeniach - pomimo wszystko (zmęczenia, smutku, rezygnacji, samotności) miałabyś wymagania i nie na wszystko byś się godziła (nie mówię o sprawach hard, czyli przemoc, alkohol, itd)
        • zmeczona100 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:14
          ha! Zwyczajny dół... Ileż bym dała, gdyby tak było smile

          > Powiedz, czy gdyby pojawił sie jakikolwiek "ktoś, kto mógłby być na wyłączność
          > - weszłabyś w to, czy - po doświadczeniach - pomimo wszystko (zmęczenia, smutku
          > , rezygnacji, samotności) miałabyś wymagania i nie na wszystko byś się godziła

          Nie. Nie chodzi o doświadczenia.
          rezygnacja? Pełna zgoda. Po prostu patrzę realnie a nie optymistycznie (tj. naiwnie).
    • sil75 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:44
      to podobny stan ducha jak moj. mam 37 lat, dwoje dzieci i tez myślę o sobie beznadziejnie. bo gdzie noby miałabym kogoś sensownego poznać? w markecie na zakupach, w drodze z pracy, czy do pracy? a może jak odprowadzam dziecko do przedszkola? nawet bałabym sie zaangażować, bo jestem już nieufna i jak kocham to na maxa, to mnie zgubiło.
      • kuczynska78 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 15:04
        Ja tez to odczuwam. Mam 34 lata, 2 dzieci i kiedy mam kogos poznać? W portale randkowe nie wierzę, próbowałam, wciąz same świry. A kiedy tu znaleźć czas na poznanie kogoś, jak wszystko trzeba samemu, czasu brak,...A.
        • niutka Re: dzisiaj moja kolej na smutki 03.03.12, 17:10
          Dziewczyny! Ja w tym roku bede miala 38 lat, mam dwoch synow nastoletnich (14 i 16 lat) i faceta, z ktorym jestem, od prawie 2 lat, poznalam wlasnie na portalu randkowym. Gdzie indziej tez, jak Wy, nie mialabym szans na poznanie faceta.
    • nesty1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 09:50
      Głowa do góry, nie poddawaj się, jeszcze będzie pięknie, tylko musisz w to uwierzyć... Mój były mąż też twierdził, że bez niego jestem nikim i nigdy już nie będę szczęśliwa. A jestem i to bardzo. U mnie też minęło sporo czasu zanim poznałam kogoś wartego kochania, ale zanim to nastąpiło było pełno łez i rozpaczy...
      Pamiętam, że zaraz po rozwodzie jak byłam załamana swoją samotnością, usłyszałam od kolegi: "Ty nigdy nie będziesz sama, masz dziecko... Co mają powiedzieć "stare panny", które nie mają perspektywy ani na faceta i ani na dziecko?".. smile
      Pamiętam te słowa do dziś i myślę, że coś w tym jest...

      Uśmiechnij się i uwierz że będzie dobrze smile
      pozdrawiam
      • zmeczona100 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:05
        hej, no zaraz... Celem życia kobiet ma być dziecko i chłop??

        Moja siostra, stara panna, hehhhe, dopiero by się zdziwiła big_grin
        • nesty1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:12
          to była teoria mojego kolegi smile ale wiele kobiet właśnie takie ma cele... wink

          Poza tym Pomimo napisała, że brakuje jej właśnie kogoś z kim mogłaby porozmawiać, przytulić się, etc...
          • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:19
            ja nie potrzebuje ojca do wychowywania dziecka, bo dziecko ma ojca. nie potrzebuje tez byc utrzymywana, bo mam ciekawa prace, która mi daje samodzielnosc finansowa na dosyc przyzwoitym poziomie. Mam przyjaciol i tylko ojca z rodziny. Tu chodzi o to, ze czasem czuje sie jak towar drugiego gatunku przez balast w postaci rozwodu. Bardzo mi brakuje pelnej rodziny, drugiego dziecka. Dwa dni temu mialam koszmarny sen. biegalam po miescie ciezarna i pytalam sie, kto jest ojcem mojego dziecka... Okropne...
            Bardzo, bardzo brakuje mi pelnej rodziny i oparcia takiego emocjonalnego, a nie finansowego czy "pogotowia seksualnego".
            • nesty1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:30
              Pomimo, rozumiem Cię dobrze, bo też tak czułam. Fajna praca, przyjaciele... też to wszystko miałam, a wieczorem siedziałam sama przed tv, z winem w ręku i zastanawiałam się, czy ktoś będzie w stanie pokochać mnie rozwódkę z dzieckiem... chciałam, żeby ktoś jak będę miała zły dzień pocieszył, rozśmieszył, przytulił.. i to przyszło, tylko bardzo długo na to czekałam...
              U Ciebie też przyjdzie.
            • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:50
              nie wstydze sie tego, ze mam taki cel : ja chce miec rodzine, wesoly dom pelen dzieci (moga byc tez jego wlasne, nie tylko moje), chce miec dom pelen radosci, dzieciakow, usmiechu. chce sie spelniac zawodowo i macierzynsko. nie wstydze sie tego, ze chce miec jeszcze meza! Nie poluje, bo to dla mnie nie jest sposob usilnie szukac na sile byle kogo. pelna ufnosci weszlam w drugi zwiazek po rozwodzie i bardzo dostalam po nosie, bo mi ktos uswiadomil, ze ja jestem juz gorszej kategorii, bo mam na koncie rozwod. Dzis nie brakuje mi przygod, seksu, rozrywek, pieniedzy... brakuje mi po rpstu kogos bliskiego EMOCJONALNIE , kto jak wroce z pracy spyta, jak bylo i pochali pyszczy pasztet, ktoy dzieci beda rekami wyjadac z foremi. echhhh, lzy mi dzis kapia po policzkach w pracy i klamie, ze mnie brzuch boli
              • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:52
                przepraszam za literówki, to przez te łzy sad
              • nesty1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 11:02
                ja też po rozwodzie próbowałam nowych "związków" i nie wychodziło, i miałam wrażenie, że to przez to że jestem rozwódką i do tego z dzieckiem... i czekałam 7 lat aż pojawił się ktoś, kto kocha mnie i moje dziecko, a moje dziecko kocha jego...
                postaraj się myśleć pozytywnie, uśmiechaj się do siebie rano w lustrze, zasypiaj z myślą, że wszystko się ułoży, że jesteś szczęśliwa... czasami popłacz bo to pomaga smile rozładować emocje, ale nie poddawaj się.
            • altz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:59
              pomimo1 napisała:

              > Bardzo mi brakuje pelnej rodziny, drugiego dziecka. Dwa dni temu
              > mialam koszmarny sen. biegalam po miescie ciezarna i pytalam sie, kto jest ojc
              > em mojego dziecka... Okropne...

              Są banki spermy i inseminacja. Dziecko będzie szczęśliwe, że będzie miało rodzeństwo.
              Ja przeżyłem jazdy po pierwszym dziecku i wiedziałem, że będzie to samo przy drugim, ale chciałem drugiego dziecka. Jak się okazało, że jest druga ciąża, to tylko sobie powiedziałem "to już koniec" i tak było, ale ucieszyłem się, że dziecko nie będzie już samotne.
              • moniapoz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 11:47
                Alz - czy Ty się dobrze czujesz smile autorka chce pełnej rodziny a Ty jej polecasz banki spermy....hehe....świetny żart smile)

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • altz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:16
                  moniapoz napisała:

                  > Alz - czy Ty się dobrze czujesz smile autorka chce pełnej rodziny a Ty jej poleca
                  > sz banki spermy....hehe....świetny żart smile)

                  Przecież ma rodzinę, a może mieć większą. Zapłodni się sama i będzie wiadomo, że nie chodzi tylko o rozmnożenie się za czyjeś alimenty. Ja rozumiem, że chodzi o dwie sprawy na raz, o dziecko i o partnera, ale znalezienie faceta może potrwać i już może na dziecko czasu nie wystarczyć.
                  • moniapoz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:37
                    > Ja rozumiem, że chodzi
                    > o dwie sprawy na raz, o dziecko i o partnera, ale znalezienie faceta może potr
                    > wać i już może na dziecko czasu nie wystarczyć.

                    ja sądzę, że nie chodzi o dziecko samo w sobie, ale przede wszystkim o kochająca się rodzinę, więc dziecko powinno być dzieckiem jakiegoś partnera, a nie z banku spermy.

                    a jak czasu nie starczy......po co tak myśleć i się kodować, że na pewno tak będzie....

                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                    • altz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 15:09
                      moniapoz napisała:

                      > ja sądzę, że nie chodzi o dziecko samo w sobie, ale przede wszystkim o kochając
                      > a się rodzinę, więc dziecko powinno być dzieckiem jakiegoś partnera, a nie z b
                      > anku spermy.

                      Dla mnie byłoby bardzo ważne, żeby dziecko nie było samo.
                      Chłopa sobie jeszcze znajdzie, a z dzieckiem może być różnie. Widziałem wiele kobiet, które bardzo i szczerze żałowały, że nie było wpadki i ja je rozumiem. Widziałem też takie zdecydowane pary, które zdecydowały się za późno. Jasne, że lepiej nie mieć dziecka z kimś, kto nie rokuje, ale takie samotne dziecko jest dokładnie upupione przy matce, w kilkoro jest dużo łatwiej.
        • luciva Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 10:18
          Zmęczona, cel dobry jak każdy inny, bo czemu nie? Można by napisać - celem kobiety ma być kariera?
          Mnie to zawsze zastanawia, jak kobiety odżegnują się od tego, że ich celem jest dziecko, facet, rodzina, ale po cichu marzą o tym, skarżą się itd.
          Celem może być wszystko, ważne, aby było w zgodzie ze sobą.
    • zalosny.jestes Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:00
      Jak już to wszystko dostaniesz, to Ci to zwyczajnie spowszednieje i zaczniesz chcieć czegoś innego, więcej itp. Szukaj szczęścia w sobie a nie w "portkach", torebkach, kolczykach (drogie panie) czy samochodach, sztucerach, panienkach trofeach (panowie)...
      Nie szukaj związku na siłę, on sam się znajdzie. Inaczej pakujesz siebie i kogoś w nieszczęście.
      • pomimo1 Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:21
        Co za truizmy! do seminarium duchownego z Tobą!to się nadaje na kazanie na niedzielną sumę. wybacz.
        • maciekqbn Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:27
          pomimo1 napisała:

          > Co za truizmy! do seminarium duchownego z Tobą!to się nadaje na kazanie na nied
          > zielną sumę. wybacz.

          Bo zawsze trzeba powiedzieć coś oryginalnego, błyskotliwego, co nie? A jak ktoś powie coś prawdziwego, oczywistego, to truizm.

          Z takim podejściem to ja Ci dobrze nie wróżę, choć oczywiście, jak każdemu, życzę jak najlepiej.
          • paraben Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:46
            Pomimo..wierze ze jest ci ciezko. Jesli ci to pomoze to powiem Ci, ze ja czulam sie tak jak ty teraz-kiedy bylam mezatka..!Tak chcialam jakiejs bliskosci, zrozumienia,oparcia-no i ni wychodzilo.Kiedy zdecydowalam sie na rozstanie-uslyszalam, ze bez niego jestem nikim,nie poradze sobie finansowo ani w zaden inny sposob.I nie bede miala szans na nowy zwiazek –bo kobieta po 30 z dzieckiem..spojrzal na mnie z gory na dol i powiedzial z przekorem-no, moze ktos sie polasi bo nie tak najgorzej wygladasz..wtedy juz mnie to ubawilo(bo w przeszlosci bym sie zalamala).Wyszlam na prosta, poznalam cudownego partnera, ktory docenia mnie kazdego dnia,mowi jakim jest szczesciarzem ze mnie ma, ze mozemy razem jakos pchac to wszystko.Jest dla mnie ogromnym wsparciem w wychowaniu dziecka, karierze,obowiazkach domowych.Nigdy nie wspomina ze kobieta z dzieckiem i po rozwodzie to cos nieprzyzwoitego, wrecz mowi ze to on jest wdzieczny losowi ze mnie poznal i moze ze mna byc.I to dodaje mi mnostwo wiary w siebie.Naprawde sa tacy faceci, nie potrafie Ci powiedziec gdzie takiego poznac(ja poznalam przez znajomych).Partner ktory w jakikolwiek sposob daje Ci odczuc ze to ty masz byc mu wdzieczna za to ze z Toba jest-moim zdaniem nadaje sie do skreslenia od razu.Nie daj sobie wmowic, ja wierze ze jako rozwodka jestes przykladem sily i odwagi, bo wiele kobiet decyduje sie na zycie w nieszczesliwych zwiazkach tylko dlatego, ze brak im odwagi. A 36 lat to naprawde mlody wiek, mam kolezanki po 40 ktore nowe zycie sklejaja i planuja powiekszenie rodziny..wink
            • yoma Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 16:13
              > mam kolezanki po 40 ktore
              > nowe zycie sklejaja i planuja powiekszenie rodziny..wink

              Obecna smile

              Życie sklejone, co do powiększenia - ani się nie ubiegam, ani nie zapobiegam. Inszallah smile

              A mówię to po to, żeby pokazać na przykładzie, że owszem można i przed wszystkimi jest jeszcze wszystko.
        • moniapoz Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:40
          akurat teraz Żałosny bardzo fajnie napisał, jak zwykle trochę przerysował ale ujął moim zdaniem sedno - zacznij od siebie a tak jak napisał potem wszystko się ułoży - naprawdę nic na siłę, bo to się na pewno nie uda.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • pomimo1 Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 11:55
            ale ja wlasnie nie probuje na sile nikogo znalezc! mowie tylko o tym, ze tesknie za rodzina, za dziecmi... nie podrywam, nie poluje, nie szukam...
            • moniapoz Re: Ja się boję czego innego... 01.03.12, 12:05
              chodzi mi o to, że im bardziej czegoś chcesz tym bardziej się spinasz podświadomie żeby to dostać - nie skupiaj się na tym, nie żałuj, nie rozpamiętuj o ile możliwe - skup się na sobie, na dziecku, na hobby...wiem, że to brzmi trochę pusto i jak frazes, ale tak uważam smile

              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • joooooooana Zakodowanie 01.03.12, 12:10
              Dodatkowo, zakodowanie podparte wizualizacją tego, jak będzie często niestety powoduje, że sami sobie odbieramy szanse na coś lepszego. Nie warto tego robić, bo samo siebie "programujemy" na gorszę. Warto udać się po pomoc.
              • joooooooana Re: Zakodowanie 01.03.12, 12:11
                joooooooana napisała:

                > Dodatkowo, zakodowanie podparte wizualizacją tego, jak będzie często niestety p
                > owoduje, że sami sobie odbieramy szanse na coś lepszego. Nie warto tego robić,
                > bo sami siebie "programujemy" na gorsze. Warto udać się po pomoc.
                >
    • esteraj Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 12:32
      Pomimo, jak chce się znaleźć powód do bycia nieszczęśliwym, to zawsze się go znajdzie.
      Każdy czegoś chce i ma jakieś niespełnione marzenia.
      Ja na przykład mogłabym narzekać, że nie mam wystarczająco kasy, żeby pojechać na fantastyczną wycieczkę, wygrzewać się na piaszczystej plaży, a dookoła mnie piękna, czysta, ciepła woda... Marzę o tym by polecieć samolotem, wnieść się ponad chmury... (no, to już w tej chwili staje się bardziej osiągalne, ale i tak finansowo zawsze znajdą się inne wydatki). Kurcze, a wszyscy wkoło opowiadają o tym jak świetnie spędzali wakacje, albo zobaczyli tyle ciekawych rzeczy... eh... Ale to życie jest do d...y smile
      Ktoś inny może narzekać, że nie wygląda jak Brad Pitt, lub Angelina Joli...
      Jeszcze ktoś inny, że jest niepełnosprawny i nigdy w życiu nie będzie mógł uprawiać sportu, a jemu marzy się, by biec przed siebie i czuć wiatr we włosach...

      Są rzeczy osiągalne i mniej osiągalne.
      Każdy z nas ma pewną misję na tym świecie, bez względu czy wierzymy w życie po śmierci, karmę, czy też może jesteśmy tu tylko raz i więcej "razów" nie będzie...
      Jesteś we właściwym miejscu, o właściwej porze i we właściwym ciele.

      Jeśli jesteś w pracy i nie masz możliwości obejrzeć tych filmików, to obejrzyj sobie je kiedy indziej:
      www.youtube.com/watch?v=sd-Q8Cgea0Q
      www.youtube.com/watch?vshocky83aZDzub8
      www.youtube.com/watch?v=5dEOqczypqc&feature=related
      Ogólnie polecam wszystkie publikacje Katie Byron. Babka jest niesamowita i wyszła z dziesięcioletniej depresji.
      • triss_merigold6 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 12:50
        Z całym szacunkiem ale niemożność finansowa pojechania na wycieczkę to inny kaliber problemu niż tęsknota za drugim dzieckiem i mężczyzną na co dzień.
        Pocieszenie z cyklu "A w Afryce dzieci głodują".
        • esteraj Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:17
          triss_merigold6 napisała:

          > Pocieszenie z cyklu "A w Afryce dzieci głodują".

          Nie to miałam w swoim przekazie.
          Jak to napisała wyżej Moniapoz, człowiek tworzy sobie obrazy czegoś, czego bardzo by chciał. Zaczyna tego pragnąć i jak tego nie dostaje, to jest nieszczęśliwy. Pogrąża się coraz bardziej i czuje, że to coś ciągnie go w dół.

          Zaczyna żyć przyszłością. Rozpatruje przeszłość. Tworzy historię.
          Ale żyjemy tu i teraz i właśnie tylko ten czas się liczy.
          Pojawiają się myśli, które zatrzymujemy, uosabiamy się z nimi i jeśli zatrzymujemy myśli pozytywne, to czujemy się dobrze, jeśli negatywne, źle.

          Ale, co ja tam wiem...
    • triss_merigold6 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 12:57
      Współczuję Ci bardzo i w pełni rozumiem tęsknotę za drugim dzieckiem.
      Też się bałam, że nie zdążę z drugim.
      Da się ułożyć sobie życie nawet jeśli bliżej 40-tka niż 30-tka, urodziłam drugie dziecko niedawno, w wieku 37 lat. Moja znajoma z pracy, też dzieciata i po rozwodzie, urodziła drugie też w wieku 37 lat; inna znajoma - drugie w wieku 40+ (totalna niespodzianka, bo już dawno przestali się starać). Znam sporo kobiet, które po rozwodzie i mając dziecko na stanie, znajdowały nowych partnerów i decydowały się na dzieci.
      Aha, w sumie miałam 2 małżeństwa i 2 rozwody, związałam się z kawalerem, nigdy nie czułam "piętna rozwódki" , a rodzina (moja czy jego) nawet jeśli ma jakąkolwiek opinię, to zachowuje ją dla siebie.
      • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 13:13
        bardzo , bardzo dziękuję. post ku pokrzepieniu serca.
        sama jestem jedynaczka i wiem, co to znaczy. nie chcę takiego zycia dla mojego syna.
        widze siebie w kuchni, w pasiastej spódnicy z dzieckiem, które wyciera w nią nossmile
        • triss_merigold6 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 13:26
          No wiesz, dobre 2 lata pracowałam nad aktualnym partnerem w kwestii dzieci, bo on nie chciał. Bał się, że się nie nadaje, chociaż moim wtedy przedszkolakiem, zajmował się bardzo dobrze. Ja się upierałam, że chcę i nie odpuszczałam, nie byłam wtedy miła, wręcz przeciwnie. Teraz nowe niemowlę ma 8 miesięcy, a chłop kwitnie i jest mi głęboko wdzięczny, że miałam w d... jego ówczesne opory.
          Tyle, że ja nigdy nie miałam podejścia, że moje rozwody czy dziecko są jakimkolwiek minusem, wadą czy ułomnością i nie miałam postawy "przepraszam, że żyję".
    • inna_nowa_ja Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 13:22
      nie umiem Cie pocieszyć bo sama od dłuższego czasu siedzę w czarnej dupie, jest mi cieżko i poza dziećmi nie mam nikogo, dodatkowo w ostatnim czasie kiepsko z moim zdrowiem i mój jeszcze niedawny optymizm umarł (:. Wieczorami staram się jak najszybciej zasypiać żeby nie myśleć.
      Napewno kiedyś tam będzie lepiej, musi być bo nikt na dłuższą metę nie wytrzyma takiego pernamentnego smutku. Życzę wiary, życzę Ci żeby szybko przyszła wiosna i zaświeciło dla Ciebie i Wszystkich Innych słońce.
      • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 13:25
        inna - bardzo współczuję kłopotów ze zdrowiem. z racji miejsca pracy, jeśli jeste z polski pn , to może mogę pomóc? jeśli tak, to napisz na maila.
        • inna_nowa_ja Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:00
          dzięki, jestem ze wsi pod stolycąsmile, a ciocia załatwiła mi na onkologii 8 dniowy termin badania na które się czeka ok 6-8 miesięcy. Generalnie ostatnio mam fazę zlewania wszystkiego co mogę, robię tylko to co muszę. I też gdzieś tam pytam siebie jaki jest sens tej walki? Czuję się jakbym walczyła z wiatrakami, każdy dzień taki sam, każdego dnia spinam się na maksa, muszę zacząć odreagowywać bo inaczej jak to moja córeczka mówi: Mamusiu, trafisz do wariatkowasmile E tam, dobrze że mam te dzieci bo inaczej byłoby po mnie.Tak więc głowa do góry, co nas nie zabije to nas wzmocni, ściskam serdeczniesmile
          • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:06
            trzymam za ciebie kciuki. ja "robię" w branży sercowej , a nie onko.
            trzymaj się mocno.
          • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:08
            rozumiem, że leczysz się w Stolicy?
            • inna_nowa_ja Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:46
              tak, w W-wie, i też pracuje w branży medycznej (kard/diab) i chyba po 12 latach mam dość tego środowiska(:, najchętniej zaczęłabym działać w branży dekoratorskiej ale jakoś nie mam odwagi, bardziej traktuję to jako hobbysmile

              • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 15:12
                kard/diab? normalnie alter ego smile
    • garibaldia Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:28
      Pora się przestać przejmować tym co inni myślą. Chyba powinnaś popracować nad poczuciem swojej wartości które Ci zniszczył m.inn. ostatni związek.
      Pocieszę Cię, że z wiekiem i ilością doświadczeń rośnie (prawie każdemu) "wdupiemanie" czyichś projekcji na swój temat, bo czyjeś opinie okreslaja w dużej części jego samego a nie tyle ciebie. Twój kawaler ze swoja rodziną mieli lęki i dulszczyznę i Cię nimi zatruli. Nie dawaj się zatruwać tego typu osobnikom bo sobie tym szkodzisz. Masz dziecko, to już spory sukces bo wiele kobiet nie ma nawet tego jednego choć by chciały, masz zakończony związek formalny(dla wielu panów to znak że nie jesteś felerna bo ktoś cię jednak chciał tongue_outPPPP big_grinbig_grin) , niejedna panna by wolała być rozwódką-powaga, spotkałam się.
      Wszystkim obsesjom i dziwnym wymaganiom dziwnych panów nie dogodzisz, więc najzdrowiej jest być sobą i pilnować by się dobrze ze soba czuć. Wtedy się przyciągnie tych normalnychsmile

      Znam panią po 60tce która długo była sama, aż poznała w parku na ławeczce pana w podobnym wieku i się pobrali i żyją szczęśliwie kilka lat big_grin Marna to może pociecha dla kogoś kto ma fiksację na tle kończącego się okresu rozmnazania, ale cóż.... w praktyce masz jeszcze nawet z 8 lat czasu, co ma być to będzie, możesz przemyśleć opcję czy stać cię emocjonalnie i materialnie na dziecko bez związku bo nie ma żadnej gwarancji, że kolejny zwiazek będzie z gwarancją ale też rozumiem, ze che się mieć dziecko z kimś a nie tylko z dawcy.
      Na razie zajmij się polepszeniem stanu swoich emocji, połaź po górach lub dolinach, idz na rolki i wpadnij na jakiegoś panatongue_out, a przede wszystkim otrzep duszę z kompleksów, bo chyba złapałaś zwyczajnie przednówkowego doła, swiat się zaczyna budzić do życia a tu , choinka, nie ma się z kim budzić..
      • maciekqbn Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:34
        garibaldia napisała:

        > (dla wielu
        > panów to znak że nie jesteś felerna bo ktoś cię jednak chciał tongue_outPPPP big_grinbig_grin) , ni
        > ejedna panna by wolała być rozwódką-powaga, spotkałam się.

        To prawda, jak widzę pannę 35+ to jakoś chcąc-niechcąc zastanawiam się co z nią nie tak. Najprawdopodobniej albo księżniczka albo ma zrytą psychikę. Więc na wszelki wypadek lepiej uciekać gdzie pieprz rośnie.
        • yoma Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 17:17
          A tych panien 35+ to tyle po świecie lata i wszystkie się na ciebie rzucają smile
          • moniapoz Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 17:21
            tak, Maciek przyciąga same dziwaczki...taki pech smile)
            ale podobno swój do swego ciągnie....hehe

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • pomimo1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:35
        serdecznie bardzo mocno i ciepło Ci dziękuję !
        bardzo mi się podoba Twój tok rozumowania.
    • kobieta306 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 14:37
      Dziewczyny, przecież w życiu tak jest zawsze, że raz na wozie, raz pod wozem.
      Szcześliwa sasiadka, z pełna rodziną, jutro może zostać porzuconą samotną matką.
      Patrze sobie na moje dzieci i widze sens wszystkiego co robię. Nie jest to chore przywiązanie i zapatrzenie w dzieci ale jakaś taka siła napedowa, że chce się wszystko, żeby pokazac im jak wygląda świat, jaki jest ciekawy, jak zyja inni ludzie, jakie maja tradycje, zwyczaje. Wieczorem oglądamy globus i szukamy fajnych wysp, rozmyslamy jak tak zyja ludzie, planujemy wyjazdy, które sa nierealne na dzien dzisiejszy. Przecież to własnie jest szczęście smile
      • blue_ania37 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 20:46
        A ja się cieszę, że będę rozwódką z dzieckiemsmile
        Jestem o niebo mądrzejsza niż kiedyśsmile, nie tyka mi zegar biologiczny, że to ostatnie chwile na dziecko, nie muszę iść na żadne w związku z tym kompromisy.
        Wolę być rozwódką z dzieckiem, niż panną co szuka w popłochu portek bo tu już ostatni dzwon na dziecko.
        Im mniej patrzę na facetów tym oni więcej.
        Bawi mnie to, świetne jest życie jako rozwódka.
        Mam o wiele więcej czasu, o wiele mniej go spędzam w kuchni, przy praniu i przy prasowaniu.
        Jak potrzebuję czułości, to przytulam się do syna...może mnie dopadnie dół ale narazie jest świetniesmile.
        A
        • teuta1 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 22:10
          Nie, no to ja już zupełnie powinnam się załamać. Trójka dzieci - 12 lat,7 lat i 17 miesięcy. Dwóch tatusiów, jeden normalniejszy -ex mąż, drugi - porąbany - partner porozwodowy. Sama od 15 miesięcy. Umordowana jak koń. W chałupie cały czas gwar, czasem cieszy, czasem to męczy. Choróbska mnie dopadły stawowe tak już na poważnie. Przed smutkami przy kompie ratuje mnie zmęczenie. Dzień podobny do dnia. A jakoś mi coraz weselej. Może mi przejdziesmile
          • lampka_witoszowska Re: dzisiaj moja kolej na smutki 01.03.12, 22:45
            kurczę, Teuta... pamiętam Twoje wpisy sprzed paru lat, nie brzmiało wesoło
            teraz lepiej - ale przykro mi, że masz teraz jak masz
        • zmeczona100 Re: dzisiaj moja kolej na smutki 02.03.12, 00:08
          Niebieska Aniu smile

          Mam tak samo smile Przede wszystkim poczucie wolności, braku zależności od humorów pana smile A dzieciak w zasadzie samodzielny, więc praktycznie bezobsługowy- jeść nie woła, majtki sam zmieni i się wykąpie, siaty z zakupami przytarga, pizzę zrobi, jak głodny- i czasami nawet mi się coś z niej dostanie wink

          Tak niewiele mi potrzeba do poczucia całkowitego szczęscia- zdrowia uncertain
          • marcepanna Re: dzisiaj moja kolej na smutki 03.03.12, 08:38
            Z wymaganiami panów jest tak że ilu panów tyle wymagań, wśród tylu milionów dostępnych mężczyzn na świecie musi być choćby jeden który pasuje swoimi wymogami do ciebie czyli Ty mu spasujesz choć masz dzieci i jesteś po rozwodzie.

            Tylko trzeba aktywnie go poszukać no i trzeba lubić szukać-) I nie zwlekać z tym zbyt długo.

            Marzenie posiadania dzieci czy partnera nie należy do tych nieosiągalnych, zdecydowanie trudniej jest zdobyć pieniądze, pozycję społeczną, wreszcie pracę w wymarzonym zawodzie. Partner + dziecko nie wymagają w zdobyciu ich jakichś nadludzkich wysiłków i z reguły wymagają zaangażowania niewielkich środków finansowych.
            Kupno perfum czy wycieczki na Fuerteventurę to nie jest inwestycja porównywalna ze środkami jakie trzeba wyłożyć aby kupić np kamienice w Krakowie pod wynajem.

            Bo posiadanie dziecka czy partnera to jest jednak swoistego rodzaju kapitał, majątek wreszcie wartość dodana, nie ma co się oszukiwać że nie. Ale czy tak dobry i niezawodny jak innego rodzaju środki ? Tu już bym dyskutowała...

            A internet? To doskonałe narzedzie aby zapolować, jeśli randki internetowe nie przypadają ci do gustu to poszukaj chociaż imprez branżowych poprzez FB...tam można zarzucić sieci...-)
            • kalpa Re: dzisiaj moja kolej na smutki 03.03.12, 09:05
              Ja myślę, że doły dopadają każdego, nawet mężatkę z dobrym mężem, bo....powodów jest mnóstwo zawsze. Ale kobieta samotna, z dziećmi bywa na ogol bardzo zabiegana i zmęczona. Jeśli - jak ja- bez żadnego wsparcia z zewnątrz, bez żadnych babć itp, to jest skazana niejako tylko na siebie. To nie tylko męczy ale i bardzo ogranicza- non stop w biegu, żeby zdążyć. I mimo, że mam dobra, stabilną prace, regularne wypłaty, wystarcza na utrzymanie nawet samochodu i wycieczki nad morze/do lasu i wolne weekendy, to nie mam czasu WOLNEGO BEZ DZIECI żeby umawiać się na randki, choć chętni byli. A z kolei nie dziwie się facetowi, że woli spędzać uroczo czas TYLKO ZE MNĄ a nie z moim małym stadkiem. Na ogół przekaz pana był taki: kochana, urocza moja babeczko, kocham ciebie całą razem z dziećmi, tylko jak przyjdę to dopilnuj, żeby ich w domu nie było smile smile
              Są za małe, nie da rady, będą. Panowie znikali. Było mi przykro, ale w jakiś sposób to rozumiem.
              Ale wiem, że ten okres nie będzie trwał wiecznie, chłopaki podrosną, pójdą w swoje strony żyć swoim życiem. Wtedy odzyskam czas na inne rzeczy niż na opiekę nad nimi.
              Dlatego teraz postanowiłam zajmować sie nimi, odzyskałam radość z faktu, że są, że właśnie mnie absorbują. Tak patrząc na całokształt życia czas na macierzyństwo domowe jest krótki. I nie chce go przegapić plącząc, że nikt mnie nie chce smile smile
              • maciekqbn Re: dzisiaj moja kolej na smutki 03.03.12, 09:59
                kalpa napisała:
                > Dlatego teraz postanowiłam zajmować sie nimi, odzyskałam radość z faktu, że są,
                > że właśnie mnie absorbują. Tak patrząc na całokształt życia czas na macierzyńs
                > two domowe jest krótki. I nie chce go przegapić plącząc, że nikt mnie nie chce
                > smile smile

                Bardzo mądre podejście!
            • luciva Re: dzisiaj moja kolej na smutki 04.03.12, 12:11
              Marcepanna, a w jaki sposób aktywnie szuka się partnera?

              Nie wiem, czy do konca zgodziłabym się z Tobą, że to takie proste.
              Akurat mnie wydaje się prostsze zdobycie kasy, pozycji, pracy. Wiem, czego uzyć, co zrobić, potrzebne jest samozaparcie, wysiłek, praca, pracowitość, itd.
              A partner?
              To drugi czlowiek, pewnie jakiegokolwiek może i łatwo znaleźć, ale takiego który odpowiada nam prawie_w_stu_procentach i jednocześnie, ktoremu my odpowiadamy - według mnie trudno.
              Nawet bardzo.
              Ale może ja to inaczej widzę, nie wiem, może kłania się poczucie wartości, ocena własnej osoby, nie wiem.
    • rzekiprzeplynelem a moral z tego taki 03.03.12, 11:19
      ze trzeba bylo sie nie rozwodzic bo wpakaowalas sie jeszce w wieksze bagno
      • lampka_witoszowska Re: a moral z tego taki 03.03.12, 13:45
        chciałbyś
        a to bardzo źle o Tobie świadczy

        czy może być tak, że dla ratowania tyłka weźmiesz kredyt, którym się cieszysz, ale na niego psioczysz?
        czy może być tak, żę dla wyleczenia infekcji weźmiesz antybiotyk, ale narzekasz na biegunkę podczas jego stosowania?
        czy może być tak, że weźmiesz rozwód, ale nie jesteś na tyle durnowaty, by sądzić, że odtąd wszystko będzie różowe i o smaku landrynek?
        no
        to najpierw myślimy, potem piszemy
        nie odwrotnie
        • rzekiprzeplynelem Re: a moral z tego taki 03.03.12, 14:14
          lampka_witoszowska napisała:

          > chciałbyś
          > a to bardzo źle o Tobie świadczy
          >
          > czy może być tak, że dla ratowania tyłka weźmiesz kredyt, którym się cieszysz,
          > ale na niego psioczysz?
          > czy może być tak, żę dla wyleczenia infekcji weźmiesz antybiotyk, ale narzekasz
          > na biegunkę podczas jego stosowania?
          > czy może być tak, że weźmiesz rozwód, ale nie jesteś na tyle durnowaty, by sądz
          > ić, że odtąd wszystko będzie różowe i o smaku landrynek?
          > no
          > to najpierw myślimy, potem piszemy
          > nie odwrotnie
          >

          i po co hejtujesz ? niech odpowie zainteresowana moze tez ma podobne wnioski, i dla kogo te epickie opracowanie ? to nie szkola
          • lampka_witoszowska Re: a moral z tego taki 03.03.12, 14:23
            odpowiedziała ci zainteresowana, to forum, inteligencie
            a pisze jak lubię
            i co mi zrobisz? big_grinDD
            • rzekiprzeplynelem Re: a moral z tego taki 03.03.12, 14:32
              zainteresowana to ta ktora zaczela watek ale nie dalas jej szansy

              z mojej strony rozmowa zakonczona jest ladna pogoda nie mam ochoty psuc sobie humoru pyskowkami

              pozdrawiam

              • lampka_witoszowska Re: a moral z tego taki 03.03.12, 14:34
                oj tak, zajęłam wszystkie wolne miejsca w wątku

                a tak bezinteresownie chciałeś kobiecie podokuczać, no pacz, nie wyszło
                to pokorzystaj z pogody, pokorzystaj, miłej soboty smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka