giselle1976
19.05.12, 11:46
Jesteśmy 7 lat po ślubie. Mieszkamy u moich rodziców. Mieszkanie w całości wyremontowaliśmy za nasze pieniądze. Mąż od właściwie początku znęca eis nade mną psychicznie. Kiedy jest w domu chodzę spięta do tego stopnia, że mam rozstrój żołądka, czuję jak wewnątrz dygoczę obawiając się co za chwilę stanie się powodem do awantury. W końcu podjęłam decyzję. chcę odzyskać swoje życie - dla siebie a przede wszystkim dla dzieci. Powiedziałam mu, że odchodzę i poprosiłam aby wyprowadził się z domu. W międzyczasie chcę założyć sprawę o rozwód. On powiedział, że sam się nie spakuje, że ja mam to zrobić to on wtedy się wyprowadzi. Czy to prawda, że jeśli ja go spakuję to przez Sąd będzie to traktowane, że ja jestem winna rozpadowi związku??? Dodam, że mąż często drze się na nas tak głośno, że wszyscy w bloku słyszą. Nie wiem tylko czy chcieli by zeznawać. To trochę paranoja. Ja jestem ofiarą a mam być potraktowana za winną tylko dlatego, że chcę aby mąż się wyprowadził z domu de facto moich rodziców??? Jak to najlepiej rozwiązać??