Dodaj do ulubionych

Co zrobić???

19.05.12, 11:46
Jesteśmy 7 lat po ślubie. Mieszkamy u moich rodziców. Mieszkanie w całości wyremontowaliśmy za nasze pieniądze. Mąż od właściwie początku znęca eis nade mną psychicznie. Kiedy jest w domu chodzę spięta do tego stopnia, że mam rozstrój żołądka, czuję jak wewnątrz dygoczę obawiając się co za chwilę stanie się powodem do awantury. W końcu podjęłam decyzję. chcę odzyskać swoje życie - dla siebie a przede wszystkim dla dzieci. Powiedziałam mu, że odchodzę i poprosiłam aby wyprowadził się z domu. W międzyczasie chcę założyć sprawę o rozwód. On powiedział, że sam się nie spakuje, że ja mam to zrobić to on wtedy się wyprowadzi. Czy to prawda, że jeśli ja go spakuję to przez Sąd będzie to traktowane, że ja jestem winna rozpadowi związku??? Dodam, że mąż często drze się na nas tak głośno, że wszyscy w bloku słyszą. Nie wiem tylko czy chcieli by zeznawać. To trochę paranoja. Ja jestem ofiarą a mam być potraktowana za winną tylko dlatego, że chcę aby mąż się wyprowadził z domu de facto moich rodziców??? Jak to najlepiej rozwiązać??
Obserwuj wątek
    • maciekqbn Re: Co zrobić??? 19.05.12, 12:04
      Postaraj się o jakąś kochankę dla niego. Poważnie. U mnie to zadziałało, tzn. ex sama sobie znalazła kochanka i wszelkie nastroje bojowe (w kontekście rozwodu) opadły.
      • unema Re: Co zrobić??? 19.05.12, 12:37
        Jak się można postarać o kochankę dla kogoś? Ma zapłacić komuś? Poważnie pytam.
        A tak na marginesie to w swoim czasie mój jeszcze mąż wtedy proponował mi żebym może sobie kogoś znalazła wink (jeszcze przed rozwodem byliśmy i nawet planami rozwodowymi )co mnie wtedy zszokowało, ale teraz patrząc na to w kontekście Twojej wypowiedzi i faktu że on już kogoś miał bardzo na serio to zaczynam lepiej rozumieć jego "troske" o moje samopoczuciesmile
        • giselle1976 Re: Co zrobić??? 19.05.12, 12:49
          Przed chwilą zaproponował mi kino. Nie mogę. Rozmawiałam z mamą czy zostanie wieczorem z dziećmi bo chcę iść do kina i on to słyszał. A teraz dzwoni czy pójdziemy razem. W sumie to mi na rękę bo musiałabym taksą wracać atak to mi dupkę zawiezie i przywiezie. Taka egoistyczna się zrobiłam.

          Wracając do tematu kochanki. On raczej by mnie nie zdradził. Najśmieszniejsze w tej całej mojej historii jest to, że on twierdzi, że mnie kocha.
          • smutek39 Re: Co zrobić??? 19.05.12, 13:42
            To nie jest szczególnie śmieszne, raczej tragiczne. Wiem coś o tym. Zatruje Ci życie i na pewno sam się nie wyprowadzi. Może to głupio zabrzmi, bo sama tkwię w takim chorym związku już kilka lat, ale uciekaj za wszelką cenę. Wcześniej czy później będziesz miała już tak dość, że dalej nie dasz rady, tylko że będziesz już wówczas wrakiem człowieka. Dojrzałam do tego, niestety zdecydowanie za późno i zrobiłam straszną krzywdę córce. sad
          • mayenna Re: Co zrobić??? 19.05.12, 14:42
            Jak chcesz rozwodu to musi nastąpić trwały rozkład pożycia małżeńskiego. Mąż powie w sądzie o tym wspólnym kinie, o tym ze nadal mu gotujesz, pierzesz, ze łóżko nadal wspólne i nie będzie rozwodu.
            Jesli problemem jest jego agresja to albo on coś z tym robi: idzie na terapię, albo do każdej awantury z jego krzykiem wzywałabym policję. Nikt nie ma prawa na ciebie krzyczeć.

            Nie pakowałabym rzeczy, ani nie wyrzucała z domu do czasu rozwodu, ale oddzieliłabym się na tyle, na ile to możliwe.On musi mieć czas na znalezienie mieszkania.
          • maciekqbn Re: Co zrobić??? 19.05.12, 15:51
            giselle1976 napisała:

            >Najśmieszniejsze w tej całej mojej historii jest to, że on twierdzi, że mnie kocha.

            To samo twierdziła moja ex do momentu poznania mojego wybawiciela smile
            Tacy ludzie to jak małpy - nie puszczą gałęzi na której wiszą, nim nie chwycą następnej.
            • czlowiek-na-torze Re: Co zrobić??? 19.05.12, 18:09
              > Tacy ludzie to jak małpy - nie puszczą gałęzi na której wiszą, nim nie chwycą następnej.

              Fachowo nazywa się to zmianą partnera "na zakładkę". big_grin

              P.S. A ludzie to faktycznie małpy.
        • malinkama Re: Co zrobić??? 19.05.12, 15:34
          unema napisała: A tak na marginesie to w swoim czasie mój jeszcze mąż wtedy proponował mi żebym
          > może sobie kogoś znalazła wink (jeszcze przed rozwodem byliśmy i nawet planami r
          > ozwodowymi )

          A wtedy myślałaś, że czemu to mówi? Z troski o ciebie? Naiwna jesteś wink Nie wpadłaś na to, że chce cię wpuścić w maliny. Miał jakąś laskę, chciał, żebyś ty też kogoś miała, żeby nie było rozwodu z jego winy (a może nawet kombinował, żeby był z twojej). Mam nadzieje, że sie nie dałaś na to nabrać
          • unema Re: Co zrobić??? 19.05.12, 21:55
            nie pamiętam co dokładnie myślałam, chyba było mi przykro? i jakoś nieswojo?
            i oczywiście podejrzewałam że kogoś masmile, ale uparcie twierdził że nie ma
            Czy się dałam nabrać?
            Dobre pytanie. Uważam że dorosła kobieta jak chce znaleźć sobie kochanka to nie potrzebuje zachętywink. Znajduje i już. Tak jak i dorosły facet. I namawianie nie ma nic do tego.
            Nie skorzystałam z "rady", jeżeli o to pytasz
            Ale i tak mam przeświadczenie że dałam się mu wiele razy "nabrać" na różne sztuczki.
            Nauka kosztuje, każda nauka, a nauka życia jest najdroższa.


            • malinkama Re: Co zrobić??? 20.05.12, 00:03
              unema napisała:
              > Nie skorzystałam z "rady", jeżeli o to pytasz

              W ogóle o to nie pytam. Nie sądzę, by ktoś leciał szukać kochanka/kochankę dlatego, że mu współmałżonek zalecił.
              Chodziło mi o to, że to raczej nie była troska o ciebie, lecz wyrachowanie. Przypuszczam, że facet się domyślał, że jego flirt sie wyda lub zamierzał ci powiedzieć, że ma kogoś i chciał, żebyś ty tez była umoczona i miała zupełnie inna sytuację przy rozwodzie . Wyrachowanie a nie troska
        • maciekqbn Re: Co zrobić??? 19.05.12, 15:49
          No ja akurat nikogo nie miałem i nie mam. A kochanek ex to był dla mnie prezent od Opatrzności, który ułatwił zakończenie toksycznego małżeństwa. Nagle jej zaczęło zależeć na rozwodzie smile

          A jak znaleźć? Można przyjąć wersje harcorową i tak jak piszesz wynająć kogoś smile Albo przedsięwziąć szereg subtelnych działań, które zwiększa prawdopodobieństwo poznania przez jeszcze męża/żonę kochanki/kochanka.
          • mayenna Re: Co zrobić??? 19.05.12, 16:41
            Opowiadać znajomym jak z niego cudowny mąż i kochanek. A nuż się jakaś skusi i nas uwolni.
          • unema Re: Co zrobić??? 19.05.12, 22:05
            Miło dostać prezentsmile jak nie ma gwiazdkismile
            Ja właśnie o te subtelne działania pytam, zapraszać wszystkie seksowne koleżanki?
            wykupić mu karnet na zumbe?
            chyba że za "subtelne" działania uznamy : ciągłe zrzędzenie, unikanie sypialni, mówienie że jest beznadziejny i tak dalej i tak dalej...
            bo skoro to takie banalne, sprowokować partnera do zdrady to gdzieś mi kołacze myśl, że zaraz ktoś napisze że to moja czy twoja wina, że mnie czy ciebie ktoś zdradzał, a to chyba nie do końca tak jest
            każdy odpowiada za siebie i za to co robi

      • smutek39 Re: Co zrobić??? 19.05.12, 13:44
        Straciłam na modłach o to, żeby kogoś sobie znalazł sporo czasu. Miałeś więcej szczęścia.
        maciekqbn napisał:

        > Postaraj się o jakąś kochankę dla niego. Poważnie. U mnie to zadziałało, tzn. e
        > x sama sobie znalazła kochanka i wszelkie nastroje bojowe (w kontekście rozwodu
        > ) opadły.
        >
    • czlowiek-na-torze Re: Co zrobić??? 19.05.12, 16:47
      giselle1976 napisała:

      > Mąż od właściwie początku znęca eis nade mną psychicznie.

      To po cholerę ciężką za niego wychodziłaś?! Z dniem ślubu zaczął się znęcać? Nie wierzę.
      • lampka_witoszowska Re: Co zrobić??? 19.05.12, 16:53
        a właściwie po cholerę żeniłeś się ze swoją byłą?

        bo inni popełniają błędy, zdarza się - ale przeciez chyba nie ty?
        • czlowiek-na-torze Re: Co zrobić??? 19.05.12, 18:04
          Widzisz, giselle1976 napisała, że od początku mąż się znęcał. Kluczowe tu jest to "od początku". Stąd moje pytanie. Po co wychodzić za człowieka, który się znęca?

          Ja swojego błędu nie mogłem się ustrzec. Znałem żonę długo przed ślubem, mieszkaliśmy razem już daleko wcześniej i było całkiem OK. Skąd mogłem wiedzieć, że z dnia na dzień (bo tak to u mnie wyglądało) odwidzi się jej małżeństwo?
          • giselle1976 Re: Co zrobić??? 19.05.12, 22:24
            Mówiąc od początku miałam raczej na myśli bardzo krótki staż małżeński, jakieś 6 miesięcy. Nie jestem desperatką ani masochistką aby wyjść za kogoś kto się znęca.

            Swoją drogą każdy mądry po swoich przejściach. W życiu nie jest tak, że albo czarne albo białe. Gdybym mogła stanąć w roli obserwatorki swojego życia to zapewne myślałabym: "nigdy nie dała bym się tak traktować". A jednak...
            • maciekqbn Re: Co zrobić??? 19.05.12, 22:45
              giselle1976 napisała:

              > Gdybym mogła stanąć w roli obserwatorki swojego życia to zapew
              > ne myślałabym: "nigdy nie dała bym się tak traktować". A jednak...

              Dokładnie tak jest.
              • lampka_witoszowska Re: Co zrobić??? 19.05.12, 23:12
                no

                to co ja sie będę produkować
    • giselle1976 Re: Co zrobić??? 05.06.12, 11:41
      I znów to samo. Od rana. Nie mam siły. Chcę rozwodu i zaczynam działać. Wiem, że on się obudzi. Mało tego się zdziwi gdy dostanie pozew. Myśli, że ja tak tylko wciąż gadam. Niszczy mnie. Traktuje przedmiotowo. Żal dzieci. Kochają go. Ze straszą już teraz mam problemy, jest zbuntowana a ma dopiero 6 lat. Jego ma charakter. Po rozwodzie będzie pewnie gorzej. Teraz myślę, że dam sobie radę. Boję się o finanse ale tyle osób daje radę to i ja dam. Muszę. Wciąż się cofam bo żyję nadzieją, że się opamięta ale ta nadzieja już chyba nawet się nie tli.

      Nie wiem tylko czy składać z orzekaniem o winie czy nie. Nie chcę prać brudów. Chcę załatwić to szybko i jak najbardziej bezboleśnie. Czy możliwy jest rozwód na 1 rozprawie o ile oboje sie stawimy i złożymy zgodne oświadczenia woli? Mamy dzieci 2 i 6 letnie.
      • malgolkab Re: Co zrobić??? 05.06.12, 12:27
        giselle1976 napisała:


        > Nie wiem tylko czy składać z orzekaniem o winie czy nie. Nie chcę prać brudów.
        > Chcę załatwić to szybko i jak najbardziej bezboleśnie. Czy możliwy jest rozwód
        > na 1 rozprawie o ile oboje sie stawimy i złożymy zgodne oświadczenia woli? Mamy
        > dzieci 2 i 6 letnie.
        Dostałam rozwód na 1 rozprawie, syn miał wtedy 4 lata. Rozwód bez orzekania, kwota alimentów ustalona, kontakty ustalamy na bieżąco.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka