Dodaj do ulubionych

Dla pasjonatek matematyki

06.07.12, 09:29
"W żadnym razie nie można zaakceptować podanych przez powódkę kosztów utrzymania syna stron w kwocie 3.352 zł miesięcznie.Kwota ta niewątpliwie wynika z jedynie ogólnikowych wyliczeńdokonanych na podstawie abstrakcyjnego wzorca opracowanego przez wskazaną przez powódkę kancelarię prawną. ... Dyskusyjna jest możliwość i celowość podawania kosztów utrzymania dziecka wręcz drobiazgowo w nader precyzyjnej kwocie 3.352 zł. Koszty te można określać jedynie w przybliżeniu odpowiednio do ich przeciętnej w skali miesiąca..."

Pani sędzia w Okręgowym nawe nie mrugnęła okiem na takie wyliczenie i klepnęła alimenty, ale ex było malo i wniosla do Apelacyjnego o podwyższenie. Pan sędzia w Apelacyjnym nie pozostawił suchej nitki ma byłej za ten arkusz Grzybkowskiego i żądanie tak wysokich alimentów i je obniżył.
DO CZEGO PROWADZI PAZERNOŚĆ.
Obserwuj wątek
    • mysz1978 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 09:38
      to znaczy dostala alimenty na te 3.352???? na jedno dziecko????? i bylo jej malo? rany... niezwykle malo realne to wszystko sie wydaje. Chyba ze opisujesz wyzsze sfery big_grin

      ja z arkusza Grzybkowskiego korzystalam tylko w minimalnym stopniu - tam sa wydatki bardzo drobiazgowo przedstawione, takei o ktorych przy wyliczeniach normalnei sie nie mysli (na przyklad papier toaletowy smile) ale jakbym miala tak drobiazgowo przedstawiac to w sądzie to chyba by mnie zlinczowali
      • diodeo1 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 10:03
        te 3352 to całośc kosztów utrzymania dziecka, więc alimenty zapewne były w okolicach połowy tej kwoty.
        myślę, że jak rodzic zarabia ok 10tys zł to takie alimenty nie są wysokie, tym bardziej jeśli dziecko żyło wcześniej na wysokim poziomie, w markowych ciuchach, prywatnym lekarzu, kursach nurkowania, itd...
        co sąd to opinia, bo tam tacy sami ludzie siedzą jak i na forum i kierują się niestety w dużym stopniu swoim widzi-mi-się tym bardziej, że nie ma jasno sprecyzowanych przepisów odnośnie alimentów a jest duża szara strefa więc pole do niesprawiedliwości z każdej strony jest duże...

        sama przyznajesz, że przy wyliczaniu alimentów o wielu drobnych wydatkach się nie myśli a one są i nie znikną... i ten papier toaletowy dzieciaki potrafią zużyć.
        wg mnie taki arkusz Grzybkowskiego powinien wypełniać ALIMENTODAWCA - jako to, co on sam oferuje dla swojego dziecka... czy przewiduje ten papier toaletowy czy zakłada, że dziecko sobie nazbiera liści babki lancetowatej koło drogi i nią pupę podetrze.
    • zmeczona100 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 10:01
      Wracam do tego, aby opieka po rozwodzie była naprzemienna (z jednym miejscem zamieszkania dziecka); wtedy żadne tabelki nie będą potrzebne.

      Codzienne wydatki składają się własnie z drobiazgów typu papier toaletowy, bułki czy mleko w kartonie; takie ciężkiego kalibru występują max kilka razy w roku (np. wyjazd na kolonię czy zakup podręczników do szkoły).

      Receptą na zmniejszenie kosztów utrzymania jest po prostu wymaganie od sądu, aby szczegółowo dokonał kalkulacji miesięcznych kosztów utrzymania konkretnego dzieciaka smile
      • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 10:53
        żartujesz smile zaraz zaczną się dyskusje, że mamusia kupuje lepszy płyn do zmywania, a tatuś jest jeszcze lepszy, bo przynajmniej WIE, że dziecko potrzebuje markowego płynu do płukania ust, a mamusia kupiła zwykły papier toaletowy, nie jak tatuś superhipersoftfullwypas o zapachu złota

        się trza maksymalnie odseparować od siebie, jak już się ludziska rozwiedli, a nie dalej, za przeproszeniem, na kupie...
    • dacard Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 10:18
      A tak uczciwie - jak byliscie jeszcze razem, to wydawaliscie miesiecznie na syna wiecej czy mniej niz te 3.352 ?
      • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 11:45
        Jasne, ze nie. Ja zarabiam netto 3.850,00
        Ale jak się podaje, że prezenty świąteczne to 1600 na rok, to takie koszty wychodzą. Papier wszystko przyjmie.
    • sonia_30 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 10:28
      Znaczy dostała tyle ile chciała i złożyła apelację? Troszkę kuriozalnie wyszło...
      • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 11:38
        Te ponad 3 tys. to wyliczenie kosztów całkowitych utrzymania dziecka. Posługiwała się tym sławnym arkuszem kalkulacyjnym. W Okręgowym dostała 100,00zł mniej niż chciała. I DLATEGO złozyła apelację. Innego powodu nie widzę. Tyle, ze tam ją sąd sprowadził na ziemię, alimenty obniżył i dodatkowo zasądził zwrot kosztów postępowania (270zł).

        Okręgowy - pani sedzia i dwóch śpiących ławników.
        Apelacyjny - trzech sędziów Sądu Apelacyjnego
        • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 11:56
          a co stało na przeszkodzie, byś sam wyliczył koszty utrzymania? kurczę, naprawde oboje rodzice, skoro oboje czują się wazni i potrzebni, powinni na sprawę o alimenty taki arkuz przygotować
          • sonia_30 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:17
            Wystarczy wziąć pod uwagę zarobki netto ojca, by stwierdzić że w tym konkretnym przypadku kwota jest z sufitu.
            • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:40
              ależ spokojnie, ja nie mówię, że nie smile
              mówię jedynie, że wszystkim na zdrowie takie wyliczenie przez mamę i przez tatę osobne by dobrze zrobiło, równiez sądowi, który ma szansę zobaczyć, że ojciec nei szarpie się o jak najniższe alimenty, tylko bardziej albo mniej rozsądnie podchodzi do utrzymania dziecka
          • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:33
            Ja wyliczyłem, próbowałem nawet z tego arkusza. Tyle, ze do tego trzeba podejść rozsądnie.
            A zresztą piszę tutaj podejściu mojej byłej żony. I żeby tak bezkrytycznie i dosłownie nie przyjmować tego arkusza bo sądy różnie do tego podchodzą a jak czytam od jakiegoś czasu to forum to są tu panie, które polecają i powołują się na taki sposób obliczania kosztów. Jak często zmieniacie dywany? Raz na 3 lata ? Ile nowych piżam rocznie potrzebuje syn? 4 ?

            I zdaję sobie z tego sprawę, że za rok będzie pozew o podwyższenie alimentów.
            A co, jak można. To czemu nie.
            • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:44
              ja mam prosciej, bo z dywanów w ogóle zrezygnoałam

              a maluję dla własnej przyjemności - niestety samodzielnie, bez ekipy i rachunku - co pół roku, dziecko po czekoladzie ma fantazję tańczyć przy ścianie...

              mamuś to ani tu, ani gdzie indziej nei ma co sięczepiać -w ogóle bywają nierozsądni ludzie, zapiekleni w walkach
              wiesz, co taki pasjonat walk - tatuś - potrafi wymyślić, żeby umilić życie byłej żonie i dziecku, zasem za karę, że dziecko nie ceni tatusia wyżej niż mamusię? luzik, życie toczy się dalej, byle samemu być naprawdę w porządku - i już świat stanie się przyjemniejszy
            • diodeo1 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:51
              Arkusz jest dobry i pomocny. Pozwala uporządkować wiele wątpliwości co do kosztów ponoszonych na dzieci. Tyle, że trzeba podejść do niego rozsądnie i uwzględnić to co własne dziecko faktycznie potrzebuje a nie koniecznie_wszystko_co_jest_w_arkuszu...
              Twoja ex nie była zbyt mądra jeśli poszła się kłócić o stówkę do apelacyjnego.... to i słusznie ją zastopowano. Nie wiem jakim cudem zasądzono Ci alimenty w wysokości prawie połowy pensji przy tych kwotach, chyba, że przed rozwodem zarabialeś sporo więcej...

              • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 16:56
                "Nie wiem jakim cudem zasądzono Ci alimenty w wysokości prawie połowy pensji przy tych kwotach, chyba, że przed rozwodem zarabialeś sporo więcej... "
                Takim :
                "Z ugruntowanego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika zaś, że rodzic powinien dzielić się z dzieckiem skromnym nawet dochodem (por. wyrok z dnia 06-01-2000 r. I CKN 1077/99 niepubl."
                Napisałem to. Tylko, że teraz inne panie mogą to wykorzystać. Ale może będą mniej pazerne.

                Tak, cieszę się, że sąd ją wyprostował. Mam do tego prawo.


                • mayenna Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 19:10
                  Nie wierzę, ze sad zasadził takie wysokie alimenty. Obstawiam ze w roku wcześniejszym miałeś wyższe dochody, albo eks takowe ci udowodniła.
                  • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 21:21
                    Nie musisz wierzyć. Ja ci tego nie zabronię.
                    A poza tym nie o mnie tu chodzi tylko o te wyliczenia. Mogą być takie : 30 bułek po 0,40zł. A może po 0,25zł z Biedronki, albo bardziej wypasione z ziarnami słonecznika po 1,00zł
                    Które wpisać do arkusza bo przecież miesięcznie to wychodzi różnica 22,50zł i mamy 11,25zł więcej alimentów.
                    • mola1971 Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 11:19
                      Jak to które wpisać bułki? Te, które dziecko je. Jeśli dziecko je bułki z Biedronki - wpisujemy cenę bułek z Biedronki, jeśli je wypasione bułki z ziarnami (lub bezglutenowe, bo jest na specjalnej diecie) - wpisujemy cenę tych bułek. Proste jak budowa cepa.
                      Tabelka służy jako pomoc do wyliczenia kosztów utrzymania konkretnego dziecka i jeśli wpisuje się do niej wydatki, które rzeczywiście się poniosło, daje bardzo realny wynik.
                      • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 12:58
                        Już Ciebie kocham bo uczciwa jesteś wink
                        Błąd, wpisujemy więcej bo sąd i tak obetnie. Ale wyjdzie mniej więcej tyle ile chciała osoba, która składa o alimenty.
                        Zresztą, w drugą stronę też to działa.
                        • mayenna Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 13:56
                          Uczciwe jest solidarne dbanie o dziecko, a o taka postawę po rozwodzie niezmiernie trudno.
            • dacard Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 12:54
              Pierwszy raz wlaśnie usłyszałam o tym arkuszu, obejrzałam go z ciekawości i nie zachwycił mnie, przyznaję.

              Ale jeśli chodzi o Twoje pytania, to widzę pewien brak znajomości tematu - dywanów nie mam, bo musiałabym wymieniać co pół roku. Albo zamawiać super ekspertów do prania chemicznego. Piżam mała zużywa w roku conajmniej 4, jeśli nie 6 - rośnie cholera jak na drożdzach, a ja lubie mieć przynajmniej dwie w tym pasującym rozmiarze na raz, jakby trzeba było nagle przebrać...

              Tylko, że to nie zmienia faktu, że idea alimentów polega na tym, żeby zabezpieczyć dziecku dotychczasowy poziom życia. Można użyć tej listy, ale lepiej chyba przejrzeć wspólnie wsteczne wyciągi z konta.

              Natomiast jak rozumiem tutaj nie chodzi o rady jak powinno w świecie idealnym wyglądać ustalanie alimentów, tylko o radość 1.t.a.t.y, że spotkała go sprawiedliwość w sądzie apelacyjnym. Jeśli tylko dziecku się nie dzieje z tego powodu realna krzywda finansowa, to chyba nic złego?
            • mayenna Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 14:32
              A jakie ci wyszły koszty?
              Gdybym kupiła dziecku skuter o którym marzy, to miałabym pozycję 'prezent' w wysokości 1600.
              Dywan czasem trzeba zmienić raz na 3 lata, kupić inne łóżko, biurko, fotel do niego bo dzieci rosną, a także niszczą sprzęty.
              • dacard Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 18:38
                Mayenna, to pytanie to do mnie, czy do 1.t.a.t.a? Bo z drzewka wypada, ze do mnie...

                No wiec nie wyszly mi zadne koszty, bo sie poddalam przy jakiejs kosmicznej dla mnie kategorii w stylu ile wacikow w ciagu roku. Ale moglam sie poddac, bo na razie nie ide do sadu o alimenty, tylko chce ustalic z m. jakas dobrowolna kwote, ktora bedzie placil na dziecko. Zapowiedzial mi, ze sie wyprowadzi jak tylko znajdzie jakies mieszkanie, wiec mam spokojnie 2-3 miesiace na to by sie przyjrzec ile naprawde wydaje na dziecko. A co bedzie potem to zobaczymy, bo juz uslyszalam, ze on musi po oplaceniu kosztow stalych miec na swoje potrzeby min. 2 tys, I ewentualnie reszte moze dac na dziecko...
                • mayenna Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 19:39
                  Pytanie było do założyciela wątku.
                  Pominęłam waciki w arkuszu bo kupuję je głównie dla siebie.
    • mola1971 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 14:10
      1.t.a.t.a napisał(a):
      Pan sędzia
      > w Apelacyjnym nie pozostawił suchej nitki ma byłej za ten arkusz Grzybkowskieg
      > o i żądanie tak wysokich alimentów i je obniżył.

      Podejrzewam, że sędzia nie zostawił na niej suchej nitki nie za arkusz, tylko za to co do tego arkusza wpisała.
      Excel cierpliwy jest jak papier i wszystko przyjmie, nie w samym arkuszu jest problem, lecz w tym co niektórzy ludzie do niego wpisują. Zatem sam arkusz proponuję zostawić w spokoju, bo jeśli się do niego prawdę wpisuje, a nie bajki, to bywa bardzo pomocny.
      • yoma Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 15:26
        Ale fajny jest. Toż jak zapytam dziecka, ile paczek wacików i kiślu miesięcznie zużywają, to mnie śmiechem zabiją smile
        • mola1971 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 15:41
          To nie dziecka masz pytać, ino sama paragony (hardkorowcy faktury na wszystko biorą) zbierać i skrupulatnie do tabelki wpisywać wink
          Aha, paragony ponoć w lodówce trzeba trzymać, bo wtedy nie blakną i nawet za 10 lat można sądowi i exowi udowodnić, że w lipcu 2012 dziecko pożarło 3 budynie smile))
          • zmeczona100 Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 18:15
            Faktury za dupny papier?? Olaboga!
            • yoma Re: Dla pasjonatek matematyki 06.07.12, 19:13
              Papier jak cię mogę, gorzej z kebabem smile
          • argentusa Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 12:22
            jeszcze innym sposobem jest kserowanie paragonów z ich opisem -mojej kumpeli to pomogło w apelacyjnym, no ale tam tata poszalał, bo stwierdził wprost, że 500,00 miesięcznie na dwoje dzieci to jest kwota, która pozwoli godnie dzieciom żyć. (znaczy koszty utrzymania po 250 pln miesięcznie na jedno dziecię.) To go sąd wyprostował. na 2000 na dwójkę łacznie.
            Ar.
            • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 12:54
              Tata nie znał prawa a znajomej sie upiekło.
              Kodeks Cywilny mówi
              "Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne."
              Czyli dowodem jest tylko faktura. Paragonami chciała mnie załatwic była i przyniosła kilka, może nawe prawdziwe. Ja też przyniosłem. Tyle, ze powiedziałem w sądzie, że przed rozprawą poszedłem do sklepu i poprosiłem o kilka. Przecież ludzie w sklepach je zostawiają. No i było po paragonach byłej.

              • mayenna Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 13:52
                Sprawa o alimenty to sprawa ugodowa i nic nie trzeba udowadniać. Nawet jak udowodnię wydatki na dziecko na poziomie 5 tys miesięcznie to nie oznacza, że dostanę jako alimenty połowę tej kwoty.
              • dziad47 Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 14:23
                Nie należy zapominać, o tym że sąd może po-prostu nie wziąć pod uwagę fakty potwierdzające skutki prawne. I kierując się "mądrością życiową", uznać czyjeś możliwości zarobkowe?
                Moje doświadczenia są takie często alimenty są dla matek sposobem odegrania się na ojcu.
                Bo gdyby naprawdę zabiegały o dobro dziecka to by nie było tyle rozwodów i do tego tak bolesnych. Moim zdaniem w sadach apelacyjnych maja więcej rozsądku i są jakiegoś rodzaju kontrola jakości. A pasjonatką matematyki życzę by w końcu sądownictwo nauczyło się kierować rozsądkiem a nie przyklepywać chciejstwo. Każdy kij ma dwa końce. Pozdrawiam ojciec alimentacyjny.
                • kowalka33 Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 16:34
                  A tak z ciekawosci rozumiem że zazarta woja o bułki i paragony sprowadza się do kwot-zakładam że ty oferujesz góra 500 a ex chchiałaby 1500 -pazerna exia i dzieciak który nie wie że porzadny człowiek pizamy ma jedną , bo jakby co to w szpitalu mają....
                  • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 18:41
                    Odpowiadając na Twoją ciekawość napiszę, że nic Ci do tego ile chciała była żona a ile ja chciałem dawać.
                    Wątek jest o twórczości Grzybowskiego i paniach, które się tym fascynują.
                    • satoja Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 19:27
                      Nie. Wątek jest o Twojej satysfakcji z tego, że sąd zahamował roszczenia alimentacyjne exżony. Mam tylko nadzieję, że skupiając się na dalszym hamowaniu jej "zapędów" nie stracisz z oczu tego, że dzieci mają potrzeby i to bywa, że z wiekiem rosnące. Żeby się nie okazało, że wylałeś dziecko z kąpielą.
                      Co do arkusza G. , równie dobrze możesz posadzić za kierownicą idiotę nie umiejącego jeździć i będziesz dowodził, że samochód to idiotyczny wynalazek i nie warto zeń korzystać.
                      Jak ochłoniesz to zrozumiesz gdzie tkwi problem.

                      • tricolour Potrzeby z wiekiem rosnące... 07.07.12, 20:37
                        ... to ja chciałbym zapytać (z racji osobistego doświadczenia) do jakiego wieku potrzeby rosną i jaką wartość osiągają?

                        Bo to częsty argument, ale nieprzystający do moich doświadczeń.
                      • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 07.07.12, 22:14
                        Nie, nieuważnie czytałaś to co napisałem.
                        "abstrakcyjnego wzorca opracowanego przez wskazaną przez powódkę kancelarię prawną. ... Dyskusyjna jest możliwość i celowość podawania kosztów utrzymania dziecka wręcz drobiazgowo w nader precyzyjnej kwocie "

                        "I żeby tak bezkrytycznie i dosłownie nie przyjmować tego arkusza bo sądy różnie do tego podchodzą ". Patrz na podejście Okręgowego a Apelacyjnego.

                        I jeszcze jedna wypowiedź, z którą się w całości zgadzam : "Arkusz jest dobry i pomocny. Pozwala uporządkować wiele wątpliwości co do kosztów ponoszonych na dzieci. Tyle, że trzeba podejść do niego rozsądnie i uwzględnić to co własne dziecko faktycznie potrzebuje "

                • unema Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 12:20
                  > Bo gdyby naprawdę zabiegały o dobro dziecka to by nie było tyle rozwodów i do t
                  > ego tak bolesnych.

                  Co masz konkretnie na myśli? Że należy za wszelką cenę się nie rozwodzić? Pozwolić na wszystko w imię dobra dziecka?
                  Trochę naciągana teoria, tak jak i ta że alimenty to rodzaj zemsty na byłym mężu. Nie może być po porostu tak, że ja mam jako kobieta znosić wszelkiego rodzaju upokorzenia, albo jak już nie wytrzymam tych upokorzeń to ponosić życiowe konsekwencje samodzielnie.
                  W końcu te dzieci nie wzięły się z kosmosu, a nawet z przypadku, i oboje jak rodzice za nie odpowiadamy. Finansowo też.
                  • dziad47 Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 22:07
                    Szanowna unema. Pisząc o bolesnych rozwodach, miałem na myśli fakt przemijający się na tym forum. A mianowicie, że do wielu małżeństw nie powinno dojść bo wielu partnerów nie dorosło do tego by zakładać rodziny. A rozwody są dowodem nie dojrzałości emocjonalnej partnera do przyjęcie na siebie odpowiedzialności i ciężaru bycia rodzicem. Dowód, jeżeli kobieta nie potrafi zostawić prześladowcy,okrutnika. To coś jest nie tak z nią skoro godzi się na przemoc?
                    Co do zemsty, to nie jest to naciągana teoria tylko stwierdzenie faktu który mnie spotkał.
                    A dzieci na świat nie trudno sprowadzić, o wiele trudniej wychować, nauczyć czegoś więcej tak by opłaciło się im być przyzwoitymi ludźmi.
                    Zakończę stwierdzeniem, kobiety walczą o alimenty bo o co mają walczyć skoro miłość gdzieś przepadła między bankomatem a brzegiem pucharu rozkoszy np.z kochankiem z czatu internetowego? Pozdrawiam
                    • blue_ania37 Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 23:17
                      > Zakończę stwierdzeniem, kobiety walczą o alimenty bo o co mają walczyć skoro mi
                      > łość gdzieś przepadła między bankomatem a brzegiem pucharu rozkoszy np.z kochan
                      > kiem z czatu internetowego? Pozdrawiam

                      Nie miałam kochanka....znaczy mogę się domagać alimentów? czy powinnam być honorowa i sama utrzymywać syna?
                      Nie walczę o alimenty z zemsty, ale dlatego że dziecko kosztuję.
                      Podoba mi się, że po rozwodach bardzo często okazuję się, że utrzymanie dziecka to jakieś małe pieniądze, bo ta bułka wcale nie jest droga, a liczyć papier toaletowy? bezsens...tylko że to dziecko do pełnoletności żuzyje sporawo rolek...
                      Ania
                      • dziad47 Re: Dla pasjonatek matematyki 10.07.12, 22:18
                        Może na pierwszy rzut oka wydaje się, że jestem zgorzkniałym hipokrytą. Ale pozory zawsze mylą, wiem ile trudu wyrzeczeń trzeba wycierpieć wychowując samotnie dziecko. Tylko jest tez druga strona medalu, ja tez chce żyć i nie być głodny. Mam chyba prawo, mieć zaspokojone podstawowe potrzeby. Czytając czasem to forum przypominają mi się słowa mojej Babci, które mi powiedział kiedy żaliłem się jej na niegodziwość która mnie spotkała ze strony ulicznych łobuzów. Nie oceniaj ludzi podług siebie, bo człowiek człowiekowi bywa wilkiem!!! Ja nigdy nie oszukiwałem żony ona nawet przysięgając na Boga przed sądem łże. Ale na całe szczęście to nie wszystkie kobiety. Niech wam los sprzyja mamy.
                        • unema Re: Dla pasjonatek matematyki 10.07.12, 23:22
                          Niech Tobie też los sprzyja.
                          I spróbuj negocjować wysokość alimentów z byłą żoną, na spokojnie, skoro faktycznie ich wysokość nie pozwala Ci na normalne życie.
                          Twoja babcia miała rację, ale nawet bardzo groźnego wilka czasem da się obłaskawić. I udomowić. Najpierw jednak spróbuj się pozbyć żalu. Taki żal i gniew sprawiają, że ciężko spojrzeć na to co się dzieje z dystansu, a bez dystansu ciężko coś wynegocjować z wilczycąwink
                          I tego Ci życzę.
                          • blue_ania37 Re: Dla pasjonatek matematyki 11.07.12, 04:11
                            Są kobiety i męzczyżni.....
                            Nie wychodzi....
                            zostają pieniądze.....
                            u mnie został 5 latek....
                            kopia taty.....
                            Zaproponowałam tacie 1100 przy zarobkach 10.000
                            po wyjściu z jego domu...
                            Powiedział,że nie....
                            700 to była jego kwota.....
                            rozumiem dziunia kosztuje....
                            Rozwodzi mnie pan! sędzia....
                            bez paragonów dostałam...1500
                            apelacja....brak paragonów....
                            1600
                            Moja apelacja.....
                            czekam.....
                            nie na sprawiedliowść.....
                            czekam na rozum.....
                            • nowel1 Re: Dla pasjonatek matematyki 11.07.12, 08:51
                              blue_ania37 napisała:


                              > Rozwodzi mnie pan! sędzia....
                              > bez paragonów dostałam...1500
                              > apelacja....brak paragonów....
                              > 1600
                              > Moja apelacja.....

                              > czekam.....

                              Nie bardzo rozumiem...
                              O co Twoja apelacja?
                              • tricolour Chyba chce obniżenia... 11.07.12, 09:40
                                ... przecież chciała 1100 a dostała 1600. Tak nie może być...
                                • blue_ania37 Re: Chyba chce obniżenia... 11.07.12, 11:52
                                  Złe określenie, nie apelacja tylko pismo z prośbą o utrzymanie tych alimentów.
                                  Chciałam 1100 jeżeli polegałoby to na dogadaniu się z byłym.
                                  Skoro stwierdził, że nie interesuje go to,to napewno się ucieszył kiedy już dwa razy przegrał w sądzie, wysokość alimentów.
                                  Średnio mnie to bawi, że musimy sądąwnie ustalać ile je młody, i ile potrzebuje na życie.
                                  Ania
                    • unema Re: Dla pasjonatek matematyki 10.07.12, 23:12
                      Szanowny Dziadzie ( super brzmi takie połączenie, tak na marginesie smile)
                      Oczywiście, że rozwód to nie dowód na dojrzałość emocjonalną, raczej dowód na niedoskonałość człowieka i na to że nie da się w życiu wszystkiego przewidzieć. Nikt chyba biorąc ślub nie sądzi, że się będzie rozwodził.
                      Pomimo to uważam, że można się rozwieść i pozostać dobrym rodzicem. Przykro mi, że nie udało Ci się ułożyć poprawnych stosunków z ex żoną, ale nie należy jednostkowych doświadczeń przenosić na całą populację.
                      Idąc Twoim tokiem rozumowania to ja osobiście powinnam oskubać męża do kości i puścić z torbami skoro mnie zdradzał. Tylko PO CO? Zemsta, zemsta, zemsta. Krótka satysfakcja , długoterminowe straty. Jesteśmy katolikami, trzeba wybaczać i ewentualnie nadstawić drugi policzek. A tak poważniej, to w życiu jest tak, że wszystko co zrobisz, dobrego czy złego najczęściej do Ciebie wraca. Zemsta najczęściej dokonuje się sama.
                      W kwestii alimentów będę się upierać, że to co mężczyźni odbierają jako odgrywanie się byłej żony, byłe żony uważają za naturalną konsekwencję posiadania potomstwa. Poza oczywistymi patologiami.
                      A w kwestii celów walki po rozwodowej, to można NIE walczyć, tylko żyć, iść do przodu i starać się nie popełniać więcej tych samych błędów. Ktoś musi się okazać rozsądniejszy i bardziej wyważony, bo tak jak napisałeś do wychowania są dzieci, które patrzą, uczą się i dobrze żeby miały szanse "wyjść na ludzi".


                • smarhta Re: Dla pasjonatek matematyki 11.07.12, 06:42
                  dziad47 napisał:

                  > Moje doświadczenia są takie często alimenty są dla matek sposobem odegrania
                  > się na ojcu.
                  > Bo gdyby naprawdę zabiegały o dobro dziecka to by nie było tyle rozwodów i do
                  > tego tak bolesnych.

                  Eeee... A logicznie mozna? Bo nie nadazam za tym tokiem rozumowania.
                  Kobiety odgrywaja sie na ojcach za rozwody, czy tez kobiety sa winne rozwodom?

                  > A pasjonatką matematyki życzę by w końcu
                  > sądownictwo nauczyło się kierować rozsądkiem a nie przyklepywać chciejstwo.
                  > Każdy kij ma dwa końce. Pozdrawiam ojciec alimentacyjny.

                  Tego samego zycze ojcom alimentacyjnym.
                  U mnie wyglada to tak, ze do sadu nie chodzilam. Probowalam to uczciwie ustalac. Placil wiec dobrowolnie smieszne pieniadze, zmieniajac ustalenia i wszystko interpretujac na swoja (swojej kieszeni) korzysc. W pewnym momencie zaczelam sie z nim w tej sprawie porozumiewac wylacznie na pismie. Czesciowo poskutkowalo. Zrobilam wyliczenia, ile kosztuje realnie utrzymanie dziecka w naszym miescie na granicy ubostwa. Wyraznie zaznaczylam, ze wydaje co najmniej dwa razy tyle. Placi mi wiec polowe tej wyliczonej przeze mnie kwoty, okolo 1/4 lub nawet 1/6 tego co na syna wydaje, czyli ok 3% swoich zarobkow i uwaza, ze to jest zupelnie OK. Wczesniej placil mniej.

                  Ale sie to jego skapstwo na nim zemsci. Tak sie sklada, tak sie zycie potoczylo, ze na miesiac przed uzyskaniem pelnoletnosci syn zamieszka z nim. I z jego kochanka. Ja musze wracac do kraju. Jesli bedzie chcial ode mnie kase, to byc moze, o ile bedzie mnie stac, bo pracowac nie bede wtedy mogla, bede mu placila tyle, co on mi. Stac mnie na to bedzie nawet z polskiej pensji. Nie wiem tylko, czy jego bedzie wtedy nadal stac na kochanke. Wyrowna sie...
    • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 13:35
      a własciwie, tak do pełni satysfakcji, możesz też opisac swoje spotkania, kontakty z dziećmi?
      bo jak mają jakiś problem, coś je gryzie, to wiedzą, że mogą do Ciebie jak w dym, mogą na Ciebie liczyć, że zawsze znajdziesz czas, wysłuchasz z uwagą i zawsze do Ciebie jak ten dym uderzają?
      fajne by to było smile
      nawet powiedziałabym, że takie zaufanie dziecka i jego chcenie, by ojciec towarzyszył w życiu tak naprawdę, cenniejsze niż złoto czy inne złotówki
      • blue_ania37 Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 15:42
        Mam alimenty 1600 na 5 latka, nie korzystałam z arkusza....życie....
        Nie chciałam dowalić eksowi....sąd mu dowalił.....
        Ania
      • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 08.07.12, 23:04
        9 m-cy już minęło. Mieszkają w miejscowości oddalonej o 5 km więc dwa razy w tygodniu, czasami częściej po szkole do 19 jest u mnie. Dwa weekendy w miesiącu też. I było fajnie. Wakacji jeszcze nie było, ale mamy ustalone, że miesiąc (sierpień) ma być u mnie. Kolonie na przełomie lipca i sierpnia. Wyjazd na obóz zimowy i kolonie finansowane są po równo. Nie dorównam we wszystkim bo była żona „przekupuje” wyjazdami zagranicznymi (właśnie teraz są), czy do SPA (baseny, różnorodne posiłki) w czasie roku szkolnego. Dla 9 latka to frajda. Ja tego nie zapewnię. Nie wiem jak będzie w sierpniu, czy nie będzie się nudził.
        Tak, jak potrzebuje to zadzwoni i tata przyjedzie i pokaże jak np. coś zrobić w laptopie. Ale w samochodzie bo do mieszkania mam nie wchodzić. Tata przywiózł materiały i budowaliśmy huśtawkę, potem trzeba było ją pomalować. Codziennie przed spaniem rozmawiamy przez telefon, kupiłem i opłacam. Na telefon byłej nie dzwonię bo i tak się rozłączy. „Rozmawiamy” mailami. Ogólnie było dobrze. Będzie gorzej bo już to widzę. Ale jak się dorośli nie mogą porozumieć to odbija się to na dziecku. Nie będę się rozpisywał w tym temacie ale przy negatywnym nastawieniu rodziców względem siebie ten, który mieszka z dzieckiem ma kolosalną przewagę.
        • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 07:22
          kurczę
          a czy jest coś, za co Ty odpowadasz?

          na ten przykład: w samochodzie jak siedzę z dzieckiem, to ze mnie pierdoła - była nei ma obowizku wpuszczać mnei do domu, bo jestem dla niej juz obcą osobą, której idzieć nie musi chcieć - i tylko moją decyzją jest trzymanie dziecka w aucie, zamiast zabranie go do siebe, żeby choć przez 15 minut posiedzieć przy laptopie... a może i z godzinkę da się pogadać i pośmiać z czegokolwiek...
          • 1.t.a.t.a Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 08:39
            Powtórzę, że przy negatywnym nastawieniu rodziców względem siebie ten, który mieszka z dzieckiem ma kolosalną przewagę.
            Nie da się zabrać dziecka do siebie bo to nie "moje godziny". Dlatego naprawił, pogadał i odjechał.

            Z mojej strony to już wszystko. THE END
            • lampka_witoszowska Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 08:43
              ej, no smile ale nei rezygnuj, poza nawiązywaniem kontaktu z pasjonatkami matematyki może warto wysłuchac pasjonatów normalnych, radosnych kontaktów międzyludzkich wink
    • nicol.lublin Re: Dla pasjonatek matematyki 09.07.12, 09:49
      przyznaję, że zajrzałam do tego arkusza licząc koszty utrzymania mojego dziecka, ale też uznałam go za zbyt dokładny, ale faktycznie pewne sprawy łatwiej było poukładać. arkusz to tylko narzędzie, trzeba korzystać mądrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka