Dodaj do ulubionych

Tak mnie "natchło"...

26.07.12, 00:44
wieczorową, czy raczej nocną porą smile

Są na tym forum ludzie, którzy są już w drugich, porozwodowych małżeństwach (czy innych związkach nieformalnych, ale poważnych). Może ktoś z Was założyłby nowe forum "Drugie małżeństwo - druga szansa" (nazwa do dowolnej modyfikacji). Takiego forum na gazecie chyba nie ma?
Tak mi przyszło do głowy, bo mieszają się tutaj różne wątki/posty, które wzajemnie się wykluczają. Ci, którzy są w nowych związkach, nie rozumieją tych, którzy są na początku drogi. I odwrotnie. Może warto to jakoś uporządkować, by ktoś (zarówno ten/ta na początku, jak i ten/ta w drugim małżeństwie) na tym skorzystał?
Oczywiście nowe forum byłoby li tylko kontynuacją tego, bez wzajemnej wrogości.

Jeśli ktoś się zdecyduje na założenie takie forum, to z góry mówię, że o żadne tantiemy się upominać nie będę wink Ale chętnie poczytam smile
Póki co raduję się codziennie własnym singlostwem, ale kto wie co przyniesie przyszłość wink
Obserwuj wątek
    • kalpa Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 00:56
      Dobry pomysł Mola smile
    • esteraj Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 01:16
      Czy ja wiem... ?
      W sumie to dobrze, że są tu różne dalsze losy, różne "zakończenia ".
      Dzięki temu ma się większe rozeznanie i szersze wyobrażenie w opcjach wyboru "co dalej ".
    • kobieta306 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 07:58
      Mola, zycie takie przewrotne, że czasami trzeba będzie na stare forum wrócić i co? wink
      • martakj Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 10:13
        Mola, wiesz co, może nie na temat, ale tak się zastanawiałam ostatnio, czy ktoś po rozwodzie to w ogóle sobie znajduje kogoś, w kim ma wsparcie i znajduję szczęście w byciu z kimś? smile
        Piszemy o dołkach, smutaskach i aż człowiek czasami się załamuję, że może tak już będzie zawsze.
        Pomysł fajo, ale w sumie może czasami dobrze i tutaj poczytać, że jednak komuś się udaje smile
        • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 11:46
          Zobaczymy, może ktoś będzie chciał takie forum założyć. Może ktoś, kto tutaj tylko czyta?
          Nie upieram się, to nie jest pomysł na już, na tę chwilę. Może za tydzień, za miesiąc, za rok, ktoś jednak z pomysłu skorzysta.
          Uważam, że takie forum jest potrzebne, ale sama go nie założę, bo to byłoby trochę tak, jakby wegetarianin forum dla mięsożerców założył wink Mało wiarygodne by to było.
    • ekscytujacemaleliterki Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 14:04
      Szczęśliwie zakochani siedzą w szczęśliwych realnych związkach.
      I na forum pisać czasu nie mają bo życie ich porywa.
      Tak to już jest, że na forum dzielimy się nieszczęściem, rozkładamy je na czynniki pierwsze a kiedy zaczynamy się podnosić dostrzegamy realność. I świat nas wciąga.

      Po za tym bardzo się cieszę, że tu wątki się mieszają. Bo to z pożytkiem dla nieszczęśliwych i szczęśliwych. Nieszczęśliwy poczyta i pomysli : kurde, skoro jej/jemu sie udało to może i mi też!
      A szczęśliwy poczyta i pomysli : ooooby nie powtarzać błędów ze starego związku w nowym związku.

      dla mnie rozwodzący się na początku tej wyboistej drogi i szczęśliwie zaaobrączkowani drugi raz to równowaga, która robi dobrze każdej ze stron.
      • zmeczona100 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 14:44
        Zgadzam się z Literkami smile
        • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 14:57
          Ja również się zgadzam. Ilość moich postów przed i po ślubie jest diametralnie różna. Moderowanie teraz jakiegoś forum - mi byłoby na to szkoda czasu. I tak, mam wyrzuty sumienia jak jakiś wieczor zarwę na siedzenie w necie, bo mogłabym go lepiej spożytkować.
          Więc ja mówię Nie. Ale jeśli ktoś założy pewnie tam zajrzę czasami.

          No i ja też lubię czytać tu historie z happy endem. W końcu to nie musi być forum tylko traum,łez i smutku - to raz. A dwa, że ja i pewnie kilka innych już zaobrączkowanych osób nie chce się izolować od osób które tu piszą a które polubiliśmy.
          • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:14
            Przejrzałam moje forum PBK i...moje ostatnie wpisy na własnym forum to właściwie te dotyczące przygotowań do ślubu wink.
            I nie, nie dlatego, że mąż mi zabrania działalności netowej. Po prostu jakoś tak.
            Wieczorem oglądamy filmy, czyli zasypiam po pierwszej scenie a rano słucham recenzji męża, kłócimy się o wszelkie różne światopoglądy i na przeróżne tematy (Kategemi świadkiem, byliśmy u niej i o zabudowę przedwojenną Woli mało się nie pokłóciliśmy wink ), lazimy po parku z psem, przyjmujemy gości i do nich jeździmy....forum stało się rzeczą drugoplanową. To co przeszło do reala żyje, co nie przeszło jeśłi nie umarło to na pewno stało się dużo mniej ważne i istotne. Bo można razem siedzieć przy monitorze i klepać na wspólnym forum. Ale zdecydowanie fajniej jest razem iść z psem do parku, porzucać mi kije, pogadać o seryjnych zabojcach (wink ) albo nawet w cieniu jak nikt nie widzi wypić sobie piwo cichaczem (tak, mam taki kameralny park koło domu który to umożliwia wink ) i się potulić...no chyba, że gryzą komary, to soooryyyy wink)))
            • to.ja.kas ale jaja 26.07.12, 15:15
              porzucać MU kije, czyli psu, a nie MI big_grin
              To nie jest Freudowska pomyłka. Wieczorami nie biegam big_grin big_grin big_grin big_grin
            • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:18
              No i właśnie o to mi chodziło. Dlaczego nie może powstać forum właśnie o tym?
              Przecież to nie o ilość postów chodzi. Ma ktoś czas i ochotę to pisze, nie ma to nie pisze. Przeca to nie wyścigi.
              • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:23
                Bo żeby forum żyło i działo się na nim coś to trzeba poświęcić na to czas. Mi szkoda tego czasu.
                Póki co mamy okres z mężem, że szkoda nam czasu. Czasami on gra, ja wtedy piszę. Ale wieczory i popołudnia które poświęcam na działaność netową są niezbyt częste. I nie chcę by to się zmieniło.

                A poza tym o czym pisać? Że jest dobrze, dobrze i jeszcze lepiej i w ogóle wspaniale? Że wczoraj seks, a jutro kino, a dziś rozmowa o drewnianej zabudowie Wawy? Bez sensu. Mozna o tym wpsomniec, napisac kilka zdań, ale nie zakładać wątki.

                Poza tym wiele rzeczy które dzieją się między mną a moim mężem jest zbyt intymne by dzielić się z tym na forum. Nauczona doświadczeniem wiem, że nawet tajemnice które są naprawdę nieprzekazywalne, mówione w ścisłym gronie, potrafią zmienić zasięg w sposób tajemniczy. Przekonałam się o tym z wielką przykrością.
          • yoma Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:02
            Popieram pogląd.

            A ja? Jak było źle, to tylko czytałam, a dawać odgłos paszczą (a raczej klawiaturą) zaczęłam dopiero, jak już było dobrze, wyrzucą mnie, a buuuu!

            I nie zgadzam się, że szczęśliwie zaobrączkowani nie rozumieją tych, co na początku. Właśnie rozumieją. Pewnie między innymi dlatego to forum jest całkiem kulturalne (chyba że się trafi ewidentny głupiec albo troll).

            A poza tym, Molu, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś założyła takie forum smile Tylko nie bardzo widzę, co by się na nim miało znależć. A mój mąż dzisiaj powiedział.... ?
            • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:09
              Yoma, no właśnie ja takiego forum nie założę, bo nie będę wiarygodna smile
              No i nie upieram się - nie chcecie, uważacie, że to nie jest dobry pomysł - OK, ja to przyjmuję do wiadomości. Nic na siłę.
              • yoma Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:59
                > bo nie będę wiarygodna smile

                A, w sensie, żeś singiel? smile Może się nazywać: "Po rozwodzie. W nowej rodzinie albo pojedynczo" smile

                A poważnie, gdyby była potrzeba, to już by je ktoś założył. Ja wolę tu. Mogę tu? smile
                • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 17:07
                  Możesz big_grin

                  Może masz rację, że gdyby takie forum było potrzebne, to ktoś by je już założył. Niemniej poszukam jeszcze w sieci tego forum, o którym Nanga wspomniała. Jakoś tak mnie temat zaintrygował, mam trochę czasu, więc se podrążę wink
                  • yoma Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 17:10
                    Dzięki smile

                    Ja tam obstawiam macochy smile
          • ekscytujacemaleliterki Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 09:35
            Nie możliwe stało się możliwe big_grin
            Zmęczona i Kaś się ze mną zgadzają! No cud ;;DDD

            Takie rzeczy tylko na tym forum! big_grin
            • zmeczona100 Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 11:03
              hej, no... A to myśmy kiedyś ze sobą darły koty? wink Nie przypominam sobie tongue_out
              • ekscytujacemaleliterki Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 11:11
                A w życiu żadnego kota nie darłam! Ja lubię zwierzęta ;P
            • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 11:35
              Chcę Ci przypomniec, że zgadzałam się z Tobą nie raz i nie dwa. No chyba, że pitoliłas jakieś farmazony tongue_out
              Cud nad cudami tongue_out
              • ekscytujacemaleliterki Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 11:52
                Czyli nie zgadzałaś się NIGDY bo ja ZAWSZE pitoliłam farmazony ;P

                Jednak CUDa się zdarzają....szczęka mi opadła!
                • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 27.07.12, 12:44
                  czasami pitoliłas z sensem, czasami od czapy. A jako, że ja zgodna jestem i docenic dobrą mysl czy wypowiedz potrafię (czego dowodem pierwszym z brzegu jest ów wątek) to jak z sensem to sie zgadzałam.

                  Moja zołzowatość zawsze skupia sie jednak na meritum. tongue_out
                  • ekscytujacemaleliterki Re: Tak mnie "natchło"... 29.07.12, 14:09
                    Też Cię Kaśka lubię smile
                    • to.ja.kas Re: Tak mnie "natchło"... 29.07.12, 21:39
                      dobreeeee smile
    • tautschinsky Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:00
      mola1971 napisała:

      > Póki co raduję się codziennie własnym singlostwem, ale kto wie co przyniesie pr
      > zyszłość wink

      To żal niespełnienia czy mająca odzwierciedlenie w rzeczywistości tak wyczekiwana opcja? smile
      • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:15
        Przecież cokolwiek nie napiszę, to Ty i tak wiesz lepiej wink
        Ale spróbuję zaspokoić Twoją ciekawość. Póki co jest mi dobrze tak jak jest, ale zakładam, że taki stan rzeczy kiedyś może mi się zwyczajnie znudzić. I chciałabym poczytać jak to jest naprawdę w tych drugich małżeństwach.
        Ale skoro pomysł się nie spodobał, to płakać z tego powodu nie zamierzam smile W realu obserwacje czynię, wnioski wyciągam.

        Zgadzam się, że ludzie w nowych związkach są na tym forum potrzebni, ale nowe forum miałoby być nie zamiast, tylko oprócz. Ale skoro nikt nie chce, to trudno.
        • tautschinsky Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 15:55
          mola1971 napisała:

          > Przecież cokolwiek nie napiszę, to Ty i tak wiesz lepiej wink

          Co prawda do prawda smile


          > Póki co jest mi dobrze tak jak jest, al
          > e zakładam, że taki stan rzeczy kiedyś może mi się zwyczajnie znudzić.


          Zawsze mogło być coś więcej niż tylko świtająca myśl, iż coś w przyszłości
          może się znudzić - na przykład świeżo poznany absztyfikant big_grin

          • mola1971 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:05
            Eee tam, by poznać jakiegoś absztyfikanta, trza tego chcieć no i na randki chodzić, a mi się na razie nie chce smile
            Szkoda mi czasu i energii na całowanie żab, w nadziei, że któraś księciem się okaże.
            Ale kiedyś, w przyszłości, może mniej czasu i energii będą mi zabierały inne sprawy w życiu i możliwe, że się zdecyduję na to całowanie żabsk wink
    • nangaparbat3 jest takie forum 26.07.12, 16:15
      Nazywa sie "nowa rodzina" czy jakoś tak. Niestety nie umiem go zaleźć, ale na pewno kiedys coś tam czytalam.
      • mola1971 Re: jest takie forum 26.07.12, 16:23
        Kiedyś rzuciło mi się w oczy forum "Patchworkowa rodzina", ale też go znaleźć nie mogę uncertain
    • nangaparbat3 Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:33
      popytałabym macoch.
      • yoma Re: Tak mnie "natchło"... 26.07.12, 16:56
        Nanga, OT

        "Na pewno nie zwróciłeś uwagi na moje lekkie nietrzymanie moczu". Do sygnaturki ;P
        • nangaparbat3 OT 27.07.12, 11:51
          yoma napisała:


          > "Na pewno nie zwróciłeś uwagi na moje lekkie nietrzymanie moczu". Do sygnaturki
          Do kurzajek i piet? Dzieki, ta jest najpiekniejsza, zapomnialo mi sie, bo byla jakis czas temu.
          Ja sie wciaz zastanawiam, jaki wplyw mają reklamy nie na sprzedaż, tylko na na nasza wizje świata, samych siebie, system wartosci. wnioski do jakich mozna dojść tak zwyczajnie przygladajac sie są zatrważające, natomiast nigdzie nie trafilam na jakieś powazne badania, pytani psycholodzy tez nie slyszeli.
          • yoma Re: OT 27.07.12, 13:49
            No - mają. Kiedyś kobieta się jawiła jako zwiewna, eteryczna, tajemnicza istota, a teraz się jawi jako worek wzdęć nietrzymający moczu, z permanentnym okresem i z popękanymi piętami. No dziękuję wam, reklamoroby...

            Poważni ludzie pewnie się boją zrobić takie badania.
            • nangaparbat3 Re: OT 27.07.12, 14:37
              o własnie! "Czujesz sie wzdęta?" czy jakos podobnie to szlo. I jeszcze cos było o hemoroidach, nie?
              • nangaparbat3 Re: OT 27.07.12, 14:38
                I ta pani której szczęka wypada, a maz pyta, gdzie sie podziała jego ŚMIESZKA.
                Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • yoma Re: OT 27.07.12, 18:47
                  Na pociechę mamy teściową Kleopatry i mamuśkę króla Artura. Ten gest, którym Artur dyskretnie podciąga rękaw zbroi i patrzy na zegarek - mistrzostwo świata smile
                  • mola1971 Re: OT 28.07.12, 00:24
                    TV prawie nie oglądam, więc w reklamach zacofana jestem sad
                    Ale z tych, które pamiętam, mocno zafrapowała mnie ta o psie, który robi zdrową kupkę. I to dziecko, które tę kupę sprzątało.
                    Choć sama nie wiem dlaczego, przecież zdrowa kupa u psa (i u ludzi tongue_out) to podstawa big_grin

                    Jeśli chodzi o badania psychologiczne nad treścią reklam, to też się z takimi nie spotkałam. Ale gdzieś mi się w uczy rzuciło to, że ktoś jakąś pracę mgr (czy inną licencjacką) o muzyce w reklamie napisał.
                    • nangaparbat3 Re: OT 28.07.12, 01:49
                      mola1971 napisała:

                      > TV prawie nie oglądam, więc w reklamach zacofana jestem sad
                      > Ale z tych, które pamiętam, mocno zafrapowała mnie ta o psie, który robi zdrową
                      > kupkę. I to dziecko, które tę kupę sprzątało.
                      A pamiętasz ją? Jakoś mi sie dziwnie kojarzyła, jednak nie mogę sobie przypomniec o co szlo.
                      • mola1971 Re: OT 28.07.12, 14:15
                        Znalazłam. Proszę bardzo smile
    • adam543 Re: Tak mnie "natchło"... 29.07.12, 17:00
      Myślę Mola ze zakładanie nowego forum dla ludzi w nowych związkach, a będących po rozwodach to nie najlepszy pomysł.

      Niech lepiej już piszą tu na RiCD. Rozwód , rozwodem. Wiadomo ze łatwo nie było. Ale nazwa forum zobowiązuje ( i co dalej ....)

      Walka z samotnością też nie należy do łatwych wyzwań, szczególnie jak się jest po rozwodzie i z dziećmi.

      Niech ci ludzie piszą tu . Niech piszą nawet głupoty, ale nich świecą przykładem ze jednak można ułożyć sobie zycie na nowo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka