Dodaj do ulubionych

ciężka droga

28.07.12, 10:49
Nie wiem co robić. Jestem po rozwodzie, nie ograniczam byłemu kontaktów, ale ostatnio on zabiera dzieci i mówi że wróci jak mu się będzie chciało, może wieczorem. (Zwykle zabiera je na 2-3 godziny). Trzyma dziecko na rękach i odpowiada mi tak a potem ze mam się odpier... (ma dziecko na rękach). Dzieci są powierzone mojej faktycznej opiece. On bierze dzieci i mówi że jak chcę to mam sobie zadzwonić na policję...
I co z tym zrobić? Chyba następnym razem nie dam mu dzieci....Jeszcze się tak nie zdarzyło. Ja praktycznie robię co on chce... Sądownie nie mamy ustalonych widzeń.
Jeszcze mi dzwoni np. po kilku dniach nie odzywania się i pyta dlaczego do niego nie dzwonię??? I nie mówię co z dziećmi... o chyba on powinien dzwonić...
W KOŃCU JESTEŚMY PO ROZWODZIE...
Co powinnam zrobić?
Obserwuj wątek
    • argentusa Re: ciężka droga 28.07.12, 11:04
      Zależy co chcesz osiągnąć.
      JAk święty spokój i jasne zasady kontaktów z dziećmi to biegusiem do sadu o ustalenie tych kontaktow z gotowym planem wychowawczym.
      Jak lubisz żeby eks się interesował Tobą i miała pretensje, to zostaw to jak jest i od czasu do czasu ulej sobie na forum.
    • bez_przekazu Re: ciężka droga 28.07.12, 13:46
      pytanie po czsaie,nick adekwatny, nic dodac-nic ujac.
      i tylko dzieci zal.
      • glupia.gaska1 Re: ciężka droga 28.07.12, 20:41
        Myślę z pytanie nie po czasie.
        Czy składając pozew o ustalenie kontaktów do Sądu mogę się nie zgadzać na wydawanie dzieci? Teraz on chce je zabrać na cały dzień na wycieczkę... Może i nie mam nic przeciwko, ale boję się o ich bezpieczeństwo, że coś się stanie na drodze, itp. Więc jeśli nie zgodzę się na ten wyjazd to co wtedy gdy on po prostu z nimi pojedzie...
        Mój nick nie ma nic do moich problemów...
        • yoma Re: ciężka droga 30.07.12, 11:06
          Ratunku...

          Czy ten ojciec pije, bije i ma ograniczoną władzę rodzicielską? Nie? No to owszem, twoim psim obowiązkiem jest umożliwienie dzieciom kontaktu z rodzicem.

          > nic przeciwko, ale boję się o ich bezpieczeństwo, że coś się stanie na drodz
          > e, itp.

          90% wypadków zdarza się w domu. Ciekawe, co będzie, jak dzieciak niepuszczony z ojcem na wycieczkę wsadzi łapę do kontaktu albo do piekarnika albo po prostu huknie głową w kant parapetu. BTW wydać można kwit do pralni, ale dziecko?
    • doctor.no.1 Re: ciężka droga 28.07.12, 20:51
      Ale co? Ojciec nie ma prawa kontaktowac się z dziecmi kiedy chce???? Halllloooo!!! To ojciec jest!
      • glupia.gaska1 Re: ciężka droga 28.07.12, 20:57
        Nie ograniczam mu niczego. Ale po prostu żyję tak "pod jego presją" tylko czekam jak zadzwoni, bo jak dzwoni to mówi że np. za 10 minut przyjdzie po dzieci. Nieważne że mam coś zaplanowane, czy że gdzies jestem. Po prostu nie mówi że np. wtygodniu weźmie je np. we wtorek i środę, tylko informuje z dnia na dzień. I to mnie denerwuje bo nic nie mogę zaplanować.
        • argentusa Re: ciężka droga 28.07.12, 21:07
          Jasno dostałaś receptę: do sądu z propozycją planu wychowawczego i ustalenie kontaktów.
          Wyzwolisz się z presji. Nie oczekujesz chyba, że wyjmiemy czarodziejską różczkę i zaczarujemy Twojego eksa - by był aniołem.
          Ar.
        • unema Re: ciężka droga 28.07.12, 21:08
          To może na początek spróbuj powiedzieć, że masz inne plany i zaproponuj mu inny termin spotkania z dziećmi, dogodny dla niego i dla Ciebie.

          • glupia.gaska1 Re: ciężka droga 29.07.12, 19:26
            unema napisała:

            > To może na początek spróbuj powiedzieć, że masz inne plany i zaproponuj mu inny
            > termin spotkania z dziećmi, dogodny dla niego i dla Ciebie.
            >
            Jak ostatnio zadzwonił że chce wziąć dzieci, powiedziałam że wybieram się z nimi nad wodę (robił się upał) on na to że potem idzie do pracy i wtedy z nimi pójdę się kąpać. Bo on idzie do pracy i chce widzieć dzieci. Tyle dobrej woli z jego strony. Oczywiście odpuściłam..
            • argentusa Re: ciężka droga 29.07.12, 23:00
              Oczywiście odpuściłam..

              no dla mnie wcale nie jest to oczywiste. Myślę, że właśnie dlatego, że dajesz sobie wleżć na głowę to tata Twojego dziecka traktuje Cię tak jak traktuje. Jakbyś raz, drugi ,trzeci nie odpuściła, tylko była po prostu konsekwentna, moze by się coś zmieniło. Chcesz szacunku do siebie -szanuj się.
              Ar.
              ps. Biegusiem do sądu po ustalenie kontaktów. Ale i tak póki TY czegoś nie zrobisz, nic z tego nie będzie
      • argentusa Re: ciężka droga 28.07.12, 21:08
        No i co, że jest ojciec.
        Gdyby dziecko mieszkało u taty, to mama też nie miałąby prawa w każdej chwili zabierać dzieci. Zwyczajnie mogłoby to tacie dezorganizować życie. Tak po prostu.
        Ar.
        • kobieta-000 Re: ciężka droga 29.07.12, 23:39
          Tatuś jest zdania że jak mu przyjdzie ochota widzieć się z dziećmi to klękajcie narody.
          kultura wymaga by liczyć się ze zdaniem tej drugiej strony bo logistyka dnia codziennego wcale nie jest tak prostą sprawą.
          • yoma Re: ciężka droga 30.07.12, 11:11
            > kultura wymaga by liczyć się ze zdaniem tej drugiej strony

            Dotyczy obu stron.

            Bo ja tu widzę taki opis:
            On: Słuchaj, wezmę teraz dzieci, bo potem idę do roboty i wtedy możesz z nimi spokojnie pojechać się kąpać.
            Ona: Nie, nie weźmiesz teraz dzieci, bo ja teraz z nimi jadę się kąpać i w dupie mam twoją robotę.

            Natomiast dobrej woli zupełnie nie widzę.
    • baabcia Re: ciężka droga 30.07.12, 00:42
      widzicie, że dziewczyna jest zaszczuta
      osaczona
      podpowiadajcie tak by się mogła pozbierać

      słuchaj rad tych konkretnych z ustaleniem palny spotkań

      a jęsli eks nie krzywdzi dzieci - wpakuj mu je na dłużej niż chciał
      nie czekaj kiedy odwiezie jak się nie umówi - CIEBIE NIE MA

      musisz zacząć RZĄDZIĆ

      jesteś głową rodziny a on tylko exem

      TY JESTEŚ WAŻNA

      ON MUSI CIĘ SŁUCHAĆ

      tak masz myśleć

      w taką rolę musisz uwierzyć

      trzymaj się

      TOBIE SĄD POWIERZYŁ DZIECI

      jesteś ważna!
      • glupia.gaska1 Re: ciężka droga 30.07.12, 17:13
        Dziękuję "baabcia", chyba chodzi mi o to co napisałaś. Ale chyba chciałabym to dostać podane na tacy. Bo wcale nie jest że ja jestem heterą, która rządzi dziećmi, ale też mało jestem asertywna. Jakoś trudno to tak po prostu wytworzyć w sobie.
        Jeszcze jak byliśmy małżeństwem to ex straszył policją, teraz też nie jest lepiej...jak pisałam wcześniej. Po prostu nie chcę narażać dzieci na kolejne stresy, które miały miejsce za zasów małżeństwa. A jeśli chodzi o opiekę jego strony to on tylko "podrzuca" dzieci swoim rodzicom a sam się nimi nie zajmuje, np. na spacer idą z babcią (wiem że dla niektórych z was to "podtrzymywanie więzi z dziadkami" ale nie ma ona nic wspólnego ze sprawowaniem przez exa opieki nad dziećmi tak dla niego wygląda zajmowanie się dziećmi.) I owszem nie interesuje mnie jego praca, ale wystarczyło by gdybym wiedziała wcześniej kiedy chce wziąć dzieci - uprzedzając odpoiwedzi, mówiłam mu o tym ale powiedział że ma często zmiany i nie umie przewidzieć tygodnia - to dlaczego Ja z dziećmi mam być od tego uzależniona???
        • blue_ania37 Re: ciężka droga 30.07.12, 17:43
          Cześć!
          Kumam o co Ci chodzi, ale rozwiązanie jest proste, piszesz do sądu o zabezpieczenie kontaktów w takim i takim wymiarze.
          Sąd Wam to ustali...w inne dni nie odbierasz telefonu i tyle, poprostu nie odbierasz telefonu.
          Można sobie zapisać tel eksa pod jakąś fajną nazwą ( u mnie to jest dupek - od osobowości analnej), i tyle.
          Przemyśl, jak byś chciała żeby dzieci się widywały z tatą czy to mają być weeki czy to ma być z noclegiem czy to mają być wtorki czy środy i w inne dni NIE ODBIERASZ TEL.
          Na kontakty z dziadkami nie masz wpływu, tata ma prawo wziąść dzieci do swojej mamy, z drugiej strony dobrze, że są babcie które po rozwodzie nadal chcą mieć kontakt z dzieckiem.
          Moje dziecie tego nie ma.
          Ania
        • smarhta Re: ciężka droga 02.08.12, 07:17
          glupia.gaska1 napisała:

          > Bo wcale nie jest że ja jestem heterą, która rządzi dzie
          > ćmi, ale też mało jestem asertywna. Jakoś trudno to tak po prostu wytworzyć w s
          > obie.

          Asertywnosc to m.in. znajomosc swoich praw:
          pl.wikibooks.org/wiki/Asertywno%C5%9B%C4%87/Asertywne_prawa
          A tu... motywacja do tego, zeby jednak je poznac, o nich pamietac i sie asertywnosci nauczyc:
          www.youtube.com/watch?v=rXvnudks9BM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka