Dodaj do ulubionych

jak mówić

25.08.12, 08:53
Witam Was serdecznie.
Przeczytałam w ciągu miesiąc cała forum. Wasze rady kierowane do innym mnie również pomogły. Zostałam porzucona nagle, bez żadnych sygnałów ostrzegawczych - zawsze dziwiłam się takim stwierdzeniom, jak można nic nie zauważyć? Ja nic nie zauważyłam. Wkrótce były mąż wyprowadził się do kochanki. Wszystko stało się w ciągu miesiąca, ja zostałam poinformowana właściwie, wiedziałam, że nie wyprowadza się w próżnie i mówiłam dziecku, że czasem kiedyś jakieś nowe osoby pojawią się w życiu rodziców. Bez informacji, że ojciec odszedł do kogoś. Dziecko zadało ojcu bezpośrednie pytanie - czy jest nowa pani, a on bez skrupułów (przez telefon) powiedział, że tak. W ogóle wszystko odbyło się przez telefon... Koniec dwudziestu lat, koniec miłości. Koniec. I mam problem - jak mówić dziecku o nowej. Dobrze - nie jestem w stanie, źle to raczej nie mogę. Dziecko ma dylematy, czy pani jest miła? Tu prosto, nie wiem. Czy mogę ją lubić? ????? Czy zostanie moją mamą? Wkrótce były nie rozmawia za mną w ogóle, nie mamy szansy porozmawiać osobiście nawet pół godziny bo nowa zaraz dzwoni gdzie się podziewa? Do tego nowa, naprawdę nie wiem z jakich względów, koniecznie szuka ze mną kontaktu. Mówię suce, że nie widzę sensu jakichkolwiek kontaktów między nami - ona cały czas napiera, że musi ze mną porozmawiać jak się ona czuje...
Tak, chodzę na psychoterapię, wspomagacze farmakologiczne też mam, mam przyjaciół - ale w kwestii "przyjaźni" nowej, mówienia dziecku o nowej nie mam nigdzie wsparcia i pomocy.
Nie widzę takiej możliwości jaką ma nangparpat (przepraszam jak pomyliłam) jedna wielka rodzina z eksami wspierająca się nawzajem. Za bardzo kocham/kochałam byłego żeby tak luźno podejść do tej kwestii.
W różnych artykułach jest mowa, że im więcej ludzi kocha dziecko tym lepiej, ale ja nie chcę żadnych kontaktów dziecka z nową (mówię o uczuciach, nie o rzeczywistości która i tak mnie zmusi do tego). Nawet dopuszczam myśl, że jest miłą osobą - ale jestem tak wściekła, zraniona, zrozpaczona, że nie chcę tego. NIE CHCĘ!!! Nie chcę, żeby dotykała moje dziecko, patrzyła na nie, nawet myślała o nim.
Mam również pewność, że co najmniej jedno z nich czyta to forum, więc raczej nie mogę podać jakichś bliższych szczegółów - choć już to co napisałam identyfikuje mnie dość dobrze.

Pomóżcie mi też proszę uporać się z sytuacją...

Kwiatek
Obserwuj wątek
    • noname2002 Re: jak mówić 25.08.12, 09:02
      Na pewno nie masz żadnego obowiązku rozmawiać z nową partnerką, powiedz lub napisz to raz dobitnie, po czym jeśli się nadal będzie się narzucać powiedz, że zgłosisz na policję, że Cię nęka.
      To jakaś wariatka albo psychopatka, żeby w takiej sytuacji Ci się jeszcze narzucać.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 09:18
        Powiedziałam jej jasno i dobitnie żeby się oddaliła w dal, od tego czasu cisza. I mam nadzieję, że tak pozostanie.
        Ale pozostaje jeszcze kwestia mówienia o nowej. Nie potrafię o niej mówić z dzieckiem. A jeszcze to co wyprawia (nie mogę porozmawiać z byłym, bo cały czas dzwoni), jak rozmawiam z nim przez telefon (choć to nie są sprawy na telefon) rozmowa jest monitorowana, nawet ma dostęp do jego maila i skype - nie potrafię o niej nie mówić źle. Jak dziecko pyta ucinam temat ze nie chce o niej rozmawiać - co też nie jest dobrym wyjściem...
        • zofiulina1971 Re: jak mówić 25.08.12, 10:33
          Oyayebie... aż musiałam się zalogować.

          Coś czuję, że pan niebawem będzie Kwiatka z rozrzewnieniem wspominał.

          Myślę, że jest tak, jak ktoś już napisał: gdyby pani była szczęśliwa w związku z Twoim byłym, nie zajmowałaby się Tobą.
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:12
            No właśnie ja tego też nie rozumiem. Rozmawiałam z byłym na skajpie to nawet tam się wcięła i tłumaczyła mi że mam się zająć swoim życiem, że on odszedł ode mnie i teraz są szczęśliwi...

            Miał przyjechać po swoje rzeczy to proponowała spotkanie! <opad szczęki> Pytanie po co? Bo chcę cie poznać...
    • nangaparbat3 Re: jak mówić 25.08.12, 09:13
      Dziecko ma dylematy, czy pani jest miła?

      Tu prosto, nie wiem.

      Czy mogę ją lubić? ?????

      Oczywiście, mozesz lubić kogo tylko chcesz.

      Czy zostanie moją mamą?


      Nie, twoją mama jestem ja.

      ona cały cz
      > as napiera, że musi ze mną porozmawiać jak się ona czuje...


      Nie jestem odpowiednią osoba do wysłuchiwania pani zwierzeń; pani uczucia mnie nie interesują.

      Twoj mąz trafil na narcystyczną idiotke o mentalności nastolatki.

      Ile lat ma dziecko?
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 09:20
        nangaparbat3 napisała:

        > Twoj mąz trafil na narcystyczną idiotke o mentalności nastolatki.


        Tu się w pełni zgadzam!


        > Ile lat ma dziecko?

        6 lat

        Kwiatek
    • argentusa Re: jak mówić 25.08.12, 09:42
      Ja pitolę, ale agentka.
      Nanga w zasadzie napisałą wszystko, co sama bym zrobiła.
      Kwiatku, spokojnie, masz prawo tak się czuć. Masz prawo nie chcieć rozmawiać o nexi.
      Dziecjku bym wyjasniła, że mamą będe zawsze ja. Że czasami ludzie nie moga być razem, ale rodzicami będziecie zawsze. Jeszcze męza bym sobie darowała jednak. JAk ktoś lubi małolaty to jego biznesik. Przy takim poziomie kontroli, o któym piszesz, to nexia trzęsie portkami jak złoto. A krzyżyk na drogę. Jak na mój gust ot plaster na czas wyplątania się z małżeństwa z Tobą.
      Ar.
    • rzut_beretem Re: jak mówić 25.08.12, 10:22
      też mam przeczucie że ta Pani jest na chwilę i służy raczej płynnemu przejściu ze stanu małżeństwa w stan kawalerski.

      Ja bym jednak porozmawiała ze swoim mężem prosząć żeby wpłynął na swoją aktualną towarzyszkę życia żeby ze swoimi uczuciami i emocjami nie dzieliła się z Tobą. Gdyby to nie pomoglo zawiadomiłabym odpowiednie służby prosząc o pomoc w sprawie nękania.
      Na pytania dziecka odpowiadasz szczerze ale zwiężle -

      Czy Pani jest miła - Nie wiem, nie znam tej Pani.
      Czy będzie moją mamą - nie, ja jestem Twoją mamą.
      Czy mogę ją lubić - Możesz ją lubić.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:37
        rzut_beretem napisała:

        > też mam przeczucie że ta Pani jest na chwilę i służy raczej płynnemu przejściu
        > ze stanu małżeństwa w stan kawalerski.

        A tu nie wiem, to nie jego pierwsza kochanka. Tylko dla tej odchodzi. Żeby nie było wątpliwości - o wcześniejszych też nie wiedziałam, były ma system pracy delegacyjny.
        >
        > Ja bym jednak porozmawiała ze swoim mężem prosząć żeby wpłynął na swoją aktualn
        > ą towarzyszkę życia żeby ze swoimi uczuciami i emocjami nie dzieliła się z Tobą

        Mówiłam byłemu - jego odpowiedź: sama jej to powiedz! Uśmiałam się do łez.

        > . Gdyby to nie pomoglo zawiadomiłabym odpowiednie służby prosząc o pomoc w spra
        > wie nękania.

        Chyba czyta forum, bo napisała mi smsa z telefonu byłego (jakby nie miała własnej osobowości), ze zmieniła zdanie. Że już nie chce. Alleluja!!!

        > Na pytania dziecka odpowiadasz szczerze ale zwiężle -
        >
        > Czy Pani jest miła - Nie wiem, nie znam tej Pani.

        Tak powiedziałam, a były w samych superlatywach o niej do dziecka mówi.

        > Czy będzie moją mamą - nie, ja jestem Twoją mamą.

        Tu to samo, i że to ja zawsze będę ją kochać.

        > Czy mogę ją lubić - Możesz ją lubić.

        A tu już pisałam co mam ochotę powiedzieć. Na razie nic nie mówię. Dopuszczam że jest miłą osobą (ale ja w ogóle jestem naiwna i wierzę w ludzi) i dziecko ją polubi. Ale nie chce tego. Chcę żeby była wredna i zła. Żeby dziecko nie chciało tam jechać - wiem, wiem to głupie, ale jeszcze za bardzo emocjonalnie do tego podchodzę. Antydepresanty zaczną działać za 1,5 - 2 tygodnie, muszę to przetrzymać.

        Kwiatek
        • jakkamien Re: jak mówić 25.08.12, 16:44
          Kwiatek, pewnie ze masz ochote powiedziec co o niej myslisz, ale malej to nie pomoze. U mnie to samo, nawet rownolatek, na Twoim etapie maly wiedział, ze ja tej pani nie lubie, ale on moze, bo roznimy sie lubieniu roznych rzeczy i to jest ok. Jeszcze taraz jak babcie głupio podpytauja o lubienie nexi, to mlody na dysonans, bo pewnie troche ja lubi, a tu babcie obie oczekuja, ze nie bedzie. Nie zycze sobie takich pytan do niego, ale wiem, ze padajasad
          Zycze Ci zeby jak najszybciej przyszła obojetnosc na losy jeszcze-meza i jej wybranki, ale jezeli chodzi o dziecko to po roku nadal czasami mam nerwy na ich wspolne spedzanie czasu razem z dziecmi nowej wybranki i dokladnie pamietam takie uczucia jak Twoje teraz. Trzymam kciuki, dasz rade.
    • rzut_beretem Re: jak mówić 25.08.12, 10:36
      aaaaa też uważam że kwestia zcasu jak Pan skruszony wróci
      • scindapsus Re: jak mówić 25.08.12, 10:40
        No nie wiem, nie wiem
        Jak pani ma parcie na zagarniecie pana calą sobą to nie zdziwię się jak w tempie ekspresowym zaciązy, żeby juz pan nie mogl wrocic skruszony
        • zofiulina1971 Re: jak mówić 25.08.12, 10:47
          Moja siostra parę lat temu zrobiła ten błąd - myślała, że zatrzyma faceta na dziecko.

          Nie zatrzymała. Nie ogląda ani byłego, ani alimentów.

          Na miejscu pana wiałabym od tej pani, tylko by się kurzyło.
          • scindapsus Re: jak mówić 25.08.12, 10:56
            Pożyjemy, zobaczymy
            Jak na razie panu nie przeszkadza ze jest kontrolowany/sprawdzany.Może to lubi?

            ja bym od takiej osoby wiała ale może on traktuje to jako objaw milosci??
            www.youtube.com/watch?v=tNQx8Dh5094
            • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:28
              scindapsus napisała:

              > Pożyjemy, zobaczymy
              > Jak na razie panu nie przeszkadza ze jest kontrolowany/sprawdzany.Może to lubi?
              >
              > ja bym od takiej osoby wiała ale może on traktuje to jako objaw milosci??

              No właśnie tak jest to traktowane. Że mają 100% zaufanie, jedna dusza w dwóch ciałach, ale jak to się ma w świetle tego, że jak przyjechał po rzeczy to po 40min był telefon gdzie jest i czemu tak długo??? I nie zdążyłam powiedzieć wielu rzeczy ważnych. Bo nie miał czasu.
              • nangaparbat3 Re: jak mówić 25.08.12, 13:33
                Wybacz, Tobie nie do śmiechu, a jednak usmialam sie do łez.
                jeśli on ma taką wizję miłosci, to krzyż na drogę.
                • argentusa Re: jak mówić 25.08.12, 16:59
                  ode mnie też krzyżyk
                  hihihihi, a moze Pan lubi być "własnością"?
                  Ar.
                  • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 17:53
                    argentusa napisała:

                    > ode mnie też krzyżyk
                    > hihihihi, a moze Pan lubi być "własnością"?

                    A może tu chodzi o dominę? smile

                    K.
                    • nangaparbat3 Re: jak mówić 25.08.12, 18:29
                      A to domina moze być taka histeryczna????
                      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 18:31
                        nangaparbat3 napisała:

                        > A to domina moze być taka histeryczna????


                        buhahhaaaa, może ma schizofrenię? Wiesz, jedna dusza w dwóch ciałach? big_grin
                        • argentusa Re: jak mówić 27.08.12, 09:12
                          osobowość zwielokrotniona, kto to wytrzyma?
                          hihihih, znaczy topielce to som. Bo się utopią. prędzej czy później.
                          Amen.
                          Ar.
        • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:25
          scindapsus napisała:

          > No nie wiem, nie wiem
          > Jak pani ma parcie na zagarniecie pana calą sobą to nie zdziwię się jak w tempi
          > e ekspresowym zaciązy, żeby juz pan nie mogl wrocic skruszony

          Przy kolejnym wcięciu w rozmowę z byłym jak określiłam (bardzo kulturalnie) kochanką, to sie wcięła, że może teraz tak, ale planuje być żoną. Romans trwa 5 miesięcy.
          Były będzie miał fajnie. 150 km od swojego dziecka, z infantylnym dziewczęciem i jej dzieckiem.
          AAaaaa i tu kolejny problem. Jeśli były mojemu znów powie przez telefon! ze już ma rodzeństwo to znów będzie jazda. Bo moje już pytało co jeśli ta pani ma dziecko, to co z nią wtedy będzie? Mówiłam, że tata nie przestanie jej kochać. A jeśli macocha wyrzuci mnie? ??????????
          Naprawdę staram się zrozumieć jego postępowanie. Dla mnie było to okropne zaskoczenie, szok, trauma, antydepresanty, wciąż nie mogę przeboleć - ale dzięki Waszym rozmowom jakoś przetrwałam miesiąc. Na pewno przetrwam wszystko - ale nie mogę pozwolić na krzywdzenie mojego dziecka. Bo on dobrze wie, że jestem wybuchowa, potrafi wsadzić szpile tak że przestaję panować nad tym co mówię. I potem po takiej rozmowie dziecko się mnie pyta, czy może ją lubić to ciśnie się na usta: nie, masz z nią nie rozmawiać, nie lubić bo przez nią jestem nieszczęśliwa. Hamuję się, po prostu proszę dziecko żeby o tym nie mówiło. A jego i jej postępowanie doprowadza mnie do szału, nie potrafię rozmawiać z moim dzieckiem spokojnie i rzeczowo. Nie stać mnie na prywatną psychoterapię, chodzę do OIK raz w tygodniu i to jest za mało.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:39
        rzut_beretem napisała:

        > aaaaa też uważam że kwestia zcasu jak Pan skruszony wróci

        Oj wątpię, nie jestem w niego wpatrzona jak w obraz. Nawet czasem uważam, że nie ma racji i wyrażam swoje zdanie. Nowa twierdzi, że on zawsze ma rację, a jak nie to punkt pierwszy. Z góry przegrana pozycja, przynajmniej się nie łudzę.
        • rzut_beretem Re: jak mówić 25.08.12, 12:50
          Kwiatek, moim zdaniem takie właśnie "miłości" kończą się największym hukiem. Jakie zaufanie mają do siebie skoro ona go kontroluje. Pamiętaj że to jest początek ich wspólnej drogi, która może się baaardzo szybko skończyć. Na ten czas jemu może taki układ pasować, ale pamiętaj że mężczyźni szybko się duszą w takich porozumieniach dusz, ciał i czego tam jeszcze.

          Nie,nie, ja oczywiście nie pisałąm że Ty go przyjmiesz spowrotem, chodziło mi bardziej o to że kwestia czasu jak on będzie próbował wrócić na łono rodziny.

          Najważniejsze to nie dać się wciągać w jakieś rozgrywki.

          Kiedyś był na tym forum taki wątek, i w sumie wiele z nas jest wdzięcznych swoim ex partner(k)om za to że odeszli, bo wiele w życiu zmieniło się tak na prawdę na dobre.
          Tego Ci życzę najmocniej na świecie.
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 12:59
            rzut_beretem napisała:

            >Na ten czas jem
            > u może taki układ pasować, ale pamiętaj że mężczyźni szybko się duszą w takich
            > porozumieniach dusz, ciał i czego tam jeszcze.

            A tego nie wiem, był moim pierwszym - i został. Nie wiem jak mężczyźni reagują w takich sytuacjach.


            > Nie,nie, ja oczywiście nie pisałąm że Ty go przyjmiesz spowrotem, chodziło mi
            > bardziej o to że kwestia czasu jak on będzie próbował wrócić na łono rodziny.

            Nie przypuszczam żeby chciał akurat łona rodziny. Dusił się, nie realizował marzeń, pasji. Inni ludzie żyli inaczej niż my. Nawet jak mu nie wypali to będzie szalał i realizował SIEBIE.


            > Najważniejsze to nie dać się wciągać w jakieś rozgrywki.

            Tu dużo trudniej....

            > Kiedyś był na tym forum taki wątek, i w sumie wiele z nas jest wdzięcznych swoi
            > m ex partner(k)om za to że odeszli, bo wiele w życiu zmieniło się tak na prawdę
            > na dobre.
            > Tego Ci życzę najmocniej na świecie.

            Dziękuję serdecznie, ale na razie czarno widzę. Chociaż naprawdę staram się dostrzegac dobre strony, jest to trudne bardzo. Ale to dopiero jeden miesiąc...
    • kwiaty_zla errormix 25.08.12, 12:42
      Oficjalnie zapisuje się do fanklubu errormixa! big_grin
    • rzut_beretem Re: jak mówić 25.08.12, 12:56
      Aha, zapomniałam zapytać jak Wasza rodzina zareagowała na jego odejście? Rodzice, rodzeństwo ???
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 13:08
        rzut_beretem napisała:

        > Aha, zapomniałam zapytać jak Wasza rodzina zareagowała na jego odejście? Rodzic
        > e, rodzeństwo ???

        Moja rodzina jest patologiczna i jest im wszystko jedno. Choć myślę że jakby były zobaczył się z moim ojcem to ten by go zabił chyba.

        Jego rodzice są zdruzgotani, wiedzą o wszystkim - ale ode mnie, jestem z nimi bardzo związana z racji właściwie braku mojej własnej. Nawet im nie powiedział, że się wyprowadził do kochanki.

        Ale oni wszyscy są daleko, wyjechaliśmy na studia do dużego miasta i zostaliśmy. Nie mam przy sobie żadnej bliskiej rodziny, ale moi przyjaciele stoją na wysokości zadania. A nasi kiedyś wspólni przyjaciele stali się moimi przyjaciółmi.

        Rozwód będzie syfiasty. Całe szczęście będą ze mną na wszystkich rozprawach.

        Żeby nie było wątpliwości, Kwiatek bez wad nie jest. Ale jeśli chodzi o sprawy małżeńskie, porozumienie, lojalność, przyjaźń, życzliwość, miłość i wierność - nie mam sobie nic do zarzucenia.
    • rzut_beretem Re: jak mówić 25.08.12, 13:20
      Słuchaj, pewnie że jest Ci ciężko i pewnie przez jakiś czas tak bedzie. Uwierz mi, że za miesiąc już będzie inna optyka.

      Dobrze, że masz przyjaciół. Masz pracę? Finansowo jakoś stoisz ? Masz jakies zajęcia - najlpeiej typowo fizyczne tak żeby się zmęczyć ? Masz też to forum, jak coś to pisz śmiało.

      Dobrze robisz że nie ukrywasz przed jego rodziną tego co się stało. Mój adwokat własnie prowadzi taką sprawę rozwodową w której rodzice pozwanego zeznają przeciwko niemu (tam też doszło do zdrady).

      Nik z nas nie jest bez wad, sama mam sobie sporo do zarzucenia, ale sama widzisz że w kluczowych elementach małżeństwa byłaś ok (lojalność, wierność etc).

      Będzie git.

      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 13:51
        rzut_beretem napisała:

        > Dobrze, że masz przyjaciół. Masz pracę? Finansowo jakoś stoisz ? Masz jakies za
        > jęcia - najlpeiej typowo fizyczne tak żeby się zmęczyć ? Masz też to forum, jak
        > coś to pisz śmiało.

        Pracę mam, średnio płatną bo przekwalifikowałam się ostatnio. Zaczynam dopiero w zawodzie. Dobra kasa będzie za kilka lat. To jest kolejny powód mojego czarnowidztwa...
        Na fizyczne ćwiczenia nie mam sił - schudłam już 13kg, jestem niedożywiona. Trudno się zmusić do jedzenia... Ale za to mam dużo ubrań do noszenia - sprzed ciąży big_grin
        >
        > Dobrze robisz że nie ukrywasz przed jego rodziną tego co się stało. Mój adwokat
        > własnie prowadzi taką sprawę rozwodową w której rodzice pozwanego zeznają prze
        > ciwko niemu (tam też doszło do zdrady).

        Jeśli przekonałabym teściową do zeznań to były leży i kwiczy. Nie wiem tylko w jaki sposób nakłonić matkę do zeznań przeciwko własnemu dziecku - może na priv napiszesz jak się to znajomym udało?

        >
        > Nik z nas nie jest bez wad, sama mam sobie sporo do zarzucenia, ale sama widzis
        > z że w kluczowych elementach małżeństwa byłaś ok (lojalność, wierność etc).
        >
        > Będzie git.

        Oby big_grin
    • nangaparbat3 Re: jak mówić 25.08.12, 13:51
      Oglądalaś film "Powazny czlowiek"? - Tam co prawda żona zostawia męża, ale jej ukochany zachowuje sie wypisz wymaluj jak Twoja nowa.
      Doczytalam sie, że jesteście na "ty" - czy coś mi sie myli? Przejdź chociaz na formy bezosobowe, jesli tego tykania nie da się już odkręcić. Sugerowalabym dystans i chlodną uprzejmość i jeszcze raz dystans.
      A mężowi nie dawaj się sprowokować - utrzymanie co najmniej poprawnych relacji miedzy Wami jest konieczne ze wzgledu na dziecko.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 13:59
        nangaparbat3 napisała:

        > Oglądalaś film "Powazny czlowiek"? - Tam co prawda żona zostawia męża, ale jej
        > ukochany zachowuje sie wypisz wymaluj jak Twoja nowa.

        A to zobaczę, dzięki smile

        > Doczytalam sie, że jesteście na "ty" - czy coś mi sie myli? Przejdź chociaz na
        > formy bezosobowe, jesli tego tykania nie da się już odkręcić. Sugerowalabym dys
        > tans i chlodną uprzejmość i jeszcze raz dystans.

        Jak się pierwszy raz wcięła w rozmowę sieciową to było dosadnie po imieniu (k....wo, szmato, dziwko itp) nie jestem z tego dumna, ale mnie poniosło. Taki tupet ma laska że mnie szlag trafił. Teraz zwracam się do niej pełnym imieniem np. Zenobio, a nie Zeniu. Ona śmie mówić do mnie zdrobnieniem. Nie zamierzam już z nią więcej rozmawiać, problem upadł.

        > A mężowi nie dawaj się sprowokować - utrzymanie co najmniej poprawnych relacji
        > miedzy Wami jest konieczne ze wzgledu na dziecko.

        Poprawne relacje nie są możliwe ponieważ nigdy nie rozmawiamy we dwoje. Zenobia ZAWSZE nam towarzyszy. Trudno jest omawiać rozwód dwóch osób we trójkę i robić to kulturalnie i poprawnie politycznie. Nawet o dziecku nie jesteśmy w stanie rozmawiać we dwójkę. Były nie chce słyszeć o negocjatorach. Pewnie dlatego, że Zenobii by wtedy nie było, nie miałaby kontroli.

        Kwiatek
        • izak28 Re: jak mówić 25.08.12, 14:55
          Kwiatku, dasz radę smile
          Jak na bycie w szoku jesteś bardzo "do rzeczy".
          Ja też dowiedziałam się z dnia na dzień jaki to mój mąż nieszczęśliwy w małżeństwie, jak się dusi z taką babąjagą jak ja i że z jego strony wszystko się "wypaliło". Dopiero potem zajarzyłam się, że ktoś mu pomagał to ugasić wink
          Do tej pory była dla mnie "zdzirą", teraz zrobiłam postęp i mówię na nią "ktoś". Całe szczęście, że nie miałam z nią kontaktu, bo też by mi się pewnie ulało...
          Mam nadzieję, że tobie takie negatywne uczucia szybciej miną, ja jakoś nie potrafię sobie z nimi poradzić.
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 18:00
            izak28 napisała:

            > Kwiatku, dasz radę smile
            > Jak na bycie w szoku jesteś bardzo "do rzeczy".

            Ale to tylko dzieki forum i przyjaciołom. Widziałam, że w końcu się tutaj odezwę, ale nie chciałam zaczynać kolejnego wątku od słów znanych wszystkim - porzucił, nie kocha, dusił sie. Wszystkie porzucone tak czujemy. Okrzepłam trochę, ale dalej płaczę i to najbardziej paradoksalnie rano. Wieczory są ok, kolejny dzień bez niego minął. Przeżyłam. Przetrwałam. Ale poranki są koszmarne - kolejny dzień bez niego... Jak przetrwać, jakiej myśli się uczepić. Był jedynym człowiekiem którego kochałam/kocham. Nie ma już więcej we mnie nic, co mogłabym dać komuś innemu. I nie, nie czekam, że wróci. Po prostu moje życie będzie moim życiem.

            > Mam nadzieję, że tobie takie negatywne uczucia szybciej miną, ja jakoś nie potr
            > afię sobie z nimi poradzić.

            Hm, z tym to nie wróżę dobrze. Ale i tak jest nieźle, nie czuję nienawiści.

            Kwiatek
            • argentusa Re: jak mówić 27.08.12, 09:18
              Nie ma już więcej we mnie nic, co mogłabym dać ko
              > muś innemu. I nie, nie czekam, że wróci. Po prostu moje życie będzie moim życie
              > m.

              ee to Ty jeszcze nie wiesz ile jeszcze w sobie masz. A bo to jedyna jesteś, która myślała, że już nigdy nikomu itepe?????? hihihi, jak to mówią: się nie jeden raz można zaskoczyć.
              I tak sobie myślę, że to jest jednak reguła w przypadku "pierwszych i jedynych miłości". Bo rozczaruję cię: najczęściej toto nie jest mądra miłość, tylko cóś na kształt uzaleznienia. od emocji najpewniej.
              Zatem jakoś spokojna jestem, że za rok/parę to sama będziesz kwiczeć ze śmiechu czytając swoje posty. Bo się okaże, ze wróżką to Ty nie byłaś. Na szczęście. smile
              Ar.
              • kwiaty_zla Re: jak mówić 28.08.12, 08:38
                argentusa napisała:


                > ee to Ty jeszcze nie wiesz ile jeszcze w sobie masz. A bo to jedyna jesteś, któ
                > ra myślała, że już nigdy nikomu itepe?????? hihihi, jak to mówią: się nie jeden
                > raz można zaskoczyć.

                Nawet nie śmiem mieć nadziei.

                > I tak sobie myślę, że to jest jednak reguła w przypadku "pierwszych i jedynych
                > miłości". Bo rozczaruję cię: najczęściej toto nie jest mądra miłość, tylko cóś
                > na kształt uzaleznienia. od emocji najpewniej.

                Uzależnienie stwierdzono big_grin

                > Zatem jakoś spokojna jestem, że za rok/parę to sama będziesz kwiczeć ze śmiechu
                > czytając swoje posty. Bo się okaże, ze wróżką to Ty nie byłaś. Na szczęście.

                Oj, wróżka to ze mnie dobra. Ale już nikomu nie stawiam kart ani się nie bawię tym.
                Obym nie była DOBRĄ wróżką w tym temacie.

                K.
        • blue_ania37 Re: jak mówić 25.08.12, 14:58
          Kwiatku!

          Podziwiam neksięsmile, poważnie, jak dla mnie rewelacja.
          Ten twój mąż to chłopak w krótkich portkach, a nie mężczyzna.
          Mój też ze mną nie rozmawiał, i powiadomił mnie o rozpadzie małżeństwa przez telefonsmile
          Ale ja się wtedy też uparłam i przestałam wogóle na jakikolwiek temat rozmawiać.
          Wypróbuj to, żadne maile, smsy itp...
          Poprostu przestań wogóle rozmawiać.
          To, że nie chce pan słyszeć o negocjatorach to nie dowód, że ich nie będzie.
          Powiadom pana krótko, że od dnia dzisiejszego to i to.
          Jak jesteście dogadani w sprawie opieki nad dzieckiem?
          Zabiera go jakoś, często? jak sprawa alimentów?
          Nie dogaduj sie na siłę, jak pan nie może rozmawiać osobiściesmile
          Będę fanką twojej neksismile
          Ściskam ciepło, za rok będzie mniej bolałosmile
          Ania
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 17:49
            blue_ania37 napisała:

            > Kwiatku!
            >
            > Podziwiam neksięsmile, poważnie, jak dla mnie rewelacja.
            > Ten twój mąż to chłopak w krótkich portkach, a nie mężczyzna.
            > Mój też ze mną nie rozmawiał, i powiadomił mnie o rozpadzie małżeństwa przez te
            > lefonsmile

            O to to! Może to ten sam? big_grin

            > Wypróbuj to, żadne maile, smsy itp...
            > Poprostu przestań wogóle rozmawiać.

            Dopiero teraz wiem, że nie ma sensu.

            > To, że nie chce pan słyszeć o negocjatorach to nie dowód, że ich nie będzie.

            Toteż właśnie.
            > Powiadom pana krótko, że od dnia dzisiejszego to i to.

            Ale moje to to i to - jest złe! Sam nie ma propozycji ale mój plan to CZYSTE ZUO!

            > Jak jesteście dogadani w sprawie opieki nad dzieckiem?

            Mój plan to ZUO!

            > Zabiera go jakoś, często? jak sprawa alimentów?

            ZUO!

            > Nie dogaduj sie na siłę, jak pan nie może rozmawiać osobiściesmile

            Przeszło mi dogadywanie na siłę.

            > Będę fanką twojej neksismile

            Zenobia niezła jest, to fakt.

            > Ściskam ciepło, za rok będzie mniej bolałosmile

            tylko czemu nie jutro sad

            Kwiatek
            • blue_ania37 Re: jak mówić 25.08.12, 18:18
              Moja propozycja.
              Piszesz maila kulturalnegosmile, że w związku z rozpadem waszej rodziny proponujesz nastpujące kontakty taty z dzieckiem, alimenty w wysokości...
              Czekasz na odpowiedżsmile
              Heksa ma rację Tobie rozwód nie jest potrzebny natychmiast, a zabezpieczenie kontaktów czy potrzeb rodziny (alimenty na dziecko), moesz złożyć do sądu chocby jutrosmile
              Zenobia jest twoim wbawieniemsmile uwierz mismile moją jest Barbarasmile, ta nie podsłuchuje rozmów, ale za to wysyła mi ich zdjęciasmile.
              Nie może przestać boleć jutro, bo na to potrzeba dużo czasusmile, ale da się...
              Ania
              • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 18:29
                blue_ania37 napisała:

                > Moja propozycja.
                > Piszesz maila kulturalnegosmile, że w związku z rozpadem waszej rodziny proponujes
                > z nastpujące kontakty taty z dzieckiem, alimenty w wysokości...
                > Czekasz na odpowiedżsmile

                Ależ pisałam!
                Odpowiedź: twoja propozycja jest nie do przyjęcia. Porozmawiamy przez prawników.

                > Heksa ma rację Tobie rozwód nie jest potrzebny natychmiast, a zabezpieczenie ko
                > ntaktów czy potrzeb rodziny (alimenty na dziecko), moesz złożyć do sądu chocby
                > jutrosmile

                Mam jeszcze 14 dni. Po tym terminie będę zmuszona złożyć.

                > Zenobia jest twoim wbawieniemsmile uwierz mismile moją jest Barbarasmile, ta nie podsłuc
                > huje rozmów, ale za to wysyła mi ich zdjęciasmile.

                Tfu tfu tfu na psa urok! Żebyś nie wykrakała! Tfu! Usunęłam konto z facebooka, NK, zlikwidowałam pięknego bloga, nie ma mnie w sieci. Tylko niestety zna mojego maila...

                > Nie może przestać boleć jutro, bo na to potrzeba dużo czasusmile, ale da się...

                Czekam z niecierpliwością.

                K.
          • kwiaty_zla Blue_ania37 25.08.12, 18:13
            Aniu, naprawdę podziwiam Ciebie i Twoją determinację w walce o siebie i dziecko. Czytałam z miesiąca na miesiąc jak wychodzisz z dołka, i widzę w tym samą siebie. Mam nadzieję, że po tym samym czasie będę w tym miejscu w którym jesteś Ty. Jesteś silną, radosną kobietą, wierzącą w siebie. Też chcę tak! Całusy wirtualne wysyłam.

            Kwiatek
    • heksa_2 Re: jak mówić 25.08.12, 15:31
      Przykre to, ale widać, że Twój mąż, to żaden poważny mężczyzna, tylko zwykły niedojrzały dupek. Staraj się wyłączyć emocje. Tylko racjonalne decyzje. Dasz radę. A Pan niedługo zwieje od Zenobii z braku tlenu. A jeśli nie? To tym lepiej dla Ciebie. Nie był Ciebie wart. Nie negocjuj w 3 osoby. Najlepeij negocjuj przez prawnika. A w ogóle nie spiesz się z rozwodem. Pani się spieszy, więc ją trochę przeciągnij. Dlaczego masz jej dawać prezent? Do czego Ci ten rozwód jest potrzebny? Langsam, langsam. Zastanów się, czego oczekujesz w sprawach finansowych, mieszkaniowych i opieki nad dzieckiem. I, jeśli bardzo będzie im sie spieszyło, przehandluj rozwód. Mniej emocji, więcej kalkulacji. Trzymaj się. Będzie dobrze.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 18:09
        heksa_2 napisała:

        > Tylko racjonalne decyzje. Dasz radę.

        Staram się jak mogę.

        > Nie negocjuj w 3 osoby. Najlepeij negocjuj przez prawnika.

        Tu gorzej, nie bardzo mam kasę na prawnika, natomiast wkrótce były i owszem. Straszy mnie tym prawnikiem, dlatego ja usilnie chcę się dogadać. Negocjator tańszy chyba.

        > A w ogóle nie spiesz się z rozwodem. Pani się spieszy, więc ją troc
        > hę przeciągnij. Dlaczego masz jej dawać prezent? Do czego Ci ten rozwód jest po
        > trzebny? Langsam, langsam. Zastanów się, czego oczekujesz w sprawach finansowyc
        > h, mieszkaniowych i opieki nad dzieckiem. I, jeśli bardzo będzie im sie spieszy
        > ło, przehandluj rozwód.

        Mnie osobiście na rozwodzie nie zależy. A nawet jak najpóźniej smile Nie liczę że wróci, mam inne cele big_grin

        > Mniej emocji, więcej kalkulacji. Trzymaj się. Będzie do
        > brze.

        I tego się będziemy trzymać smile

        Kwiatek
        • azmb Kwiatku 25.08.12, 18:32
          Czemu masz tak nick? Ty i zło? nie wierzę... kocham Cię za ową zenobię, bo to imię mojej teściowej, niestety typowejsmile Zastanawiam się, jak taka dowcipna, zdystansowana w jakiś sposób do życia (no ta zenobia!) ciągle płacze bo chłopaczku. Rankiem był taki przydatny, że teraz nie możesz się pozbierać? Popatrz na niego okiem osoby obcej. Czyż nie jest warte śmiechu jego kontrolowane życie? Stan wojenny to przy tym pryszcz.
          Może bardziej od złamanego serca boli Cię podeptana (w Twoim przekonaniu) duma, zawiedzione zaufanie, poczucie przytłaczania przez obowiązki? Pomyśl o całej sytuacji krytycznie i w miarę możliwości obiektywnie. Przyjrzyj się dokładnie temu, co było i temu co jest, może niespodziewanie odkryjesz pozytywy obecnej i przyszłej sytuacji? Zawsze możesz sobie podnieść ciśnienie myślą, jakie warunki rozwodowe onemu przedstawiszsmile
          • kwiaty_zla Re: Kwiatku 25.08.12, 19:02
            azmb napisała:

            > Może bardziej od złamanego serca boli Cię podeptana (w Twoim przekonaniu) duma,
            > zawiedzione zaufanie, poczucie przytłaczania przez obowiązki?

            Właśnie to. Zaufanie. Choć złamane serce ma w tym udział.

            > Zawsze możesz sobie podnieść ciśnienie myślą, jakie warunki
            > rozwodowe onemu przedstawiszsmile

            To jest zawsze fajne smile

            PS. Uwielbiam Les fleurs du mal smile ale było zajęte...
    • malgolkab Re: jak mówić 25.08.12, 18:49
      Mam syna w tym samym wieku co Ty. Nie jestem z ex 3 lata.
      Na temat obecnej pani exa od początku nie mówiłam źle. Nie znam jej (choć ex kiedyś po pijaku strasznie chciał się bratać), ale syn wie, że może ją lubić, może mówić o niej w domu w superlatywach.
      Nie bój się , ty jesteś mamą i zawsze będziesz, ale dla syna naprawdę będzie dobrze, jeśli będzie miał dobre stosunki z partnerką ojca. Mój obecny mąż, mimo, że dorosły odczuwa konflikt lojalnościowy wobec mamy, bo lubi partnerkę ojca (teściowa nie pogodziła sobie z tym przez kilkanaście lat) i to jest naprawdę przykre, a co dopiero dla dziecka.
      Poznawać tej pani nie musisz, ja też nigdy nie odczuwałam takiej potrzeby...
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 19:08
        malgolkab napisała:

        > Mam syna w tym samym wieku co Ty. Nie jestem z ex 3 lata.
        > Na temat obecnej pani exa od początku nie mówiłam źle. Nie znam jej (choć ex ki
        > edyś po pijaku strasznie chciał się bratać), ale syn wie, że może ją lubić, moż
        > e mówić o niej w domu w superlatywach.

        Malgolkab, jestem dopiero na początku drogi. Targa mną zazdrość o moje dziecko, strach o jego psychikę. Choć dzieci zwykle lepiej sobie z tym radzą. Nie potrafię na razie poradzić sobie z tym. Nie mogę tego omówić z byłym bo nowa czuwa. Nie potrafimy z byłym ustalić wspólnego frontu postępowania. To boli, że on nie widzi manipulacji nowej. Że to ona nie pozwala nam się porozumieć w cywilizowany sposób w ważnych sprawach.

        > Nie bój się , ty jesteś mamą i zawsze będziesz, ale dla syna naprawdę będzie do
        > brze, jeśli będzie miał dobre stosunki z partnerką ojca. Mój obecny mąż, mimo,
        > że dorosły odczuwa konflikt lojalnościowy wobec mamy, bo lubi partnerkę ojca (t
        > eściowa nie pogodziła sobie z tym przez kilkanaście lat) i to jest naprawdę prz
        > ykre, a co dopiero dla dziecka.

        Tak czytałam o tym. Nie chcę wpaść w ten sam schemat.

        > Poznawać tej pani nie musisz, ja też nigdy nie odczuwałam takiej potrzeby...

        Ale dziwi mnie w drugą stronę, bo ja nie chcę smile

        K.
        • izak28 Re: jak mówić 25.08.12, 19:27
          Kwiatek, prawnik to nie potwór jakiś, straszenie nim mąż może sobie wsadzić w de.

          A jakby próbował to dawaj znać, spróbujemy pomóc smile
    • heksa_2 Re: jak mówić 25.08.12, 21:12
      Dlaczego masz 3 tygodnie? Nie spiesz się z rozwodem. Po prostu zajmij się sobą.
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 25.08.12, 21:23
        heksa_2 napisała:

        > Dlaczego masz 3 tygodnie? Nie spiesz się z rozwodem. Po prostu zajmij się sobą.

        Pozew o alimenty i przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny - a propos, można razem? Czy jedno wyklucza drugie? W którym ustalenie spotkań?
        A może to jedno pismo? Pozew o przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny, alimenty i ustalenie spotkań z dzieckiem?
        Na pozew rozwodowy to czekam JA.

        Kwiatek
        • martakj Re: jak mówić 25.08.12, 22:20
          Kwiatku, to forum jest po prostu rewelacyjne!!!! smile
          Kiedy tu pierwszy raz zajrzałam czułam się (brzydko powiem smile) jak rzygi.
          Przeczytałam rady i czytuję też posty innych i bardzo mi to pomogło, pomaga.
          A co najważniejsze poznałam dzięki temu forum wspaniałą, dobrą kobietę. Blue Ania, bardzo Ci dziękuje!!!!!!! smile
          Dzięki temu co mi powiedziała, dzięki jej radom stanęłam na nogi. To ona mi uświadomiła kim był mój mąż (a w mojej głowie nadal był największym skarbem jaki mi się trafił w życiu).
          Wciąż boli, potrzebuje więcej czasu, ale wiem jedno, nie chce żeby był częścią mojego życia, już nigdy.

          A propo malucha, Ty nie jesteś od uświadamiania dziecka o tym czy tatuś go kocha czy nie, czy nowa Pani jest fajna itd. Nie wiesz jak będzie, a jak będzie źle to dziecko do Ciebie przyjdzie z pretensjami.
          Zachowanie tatusia, opowiadanie dziecku przez telefon jaką on ma teraz rodzinę jest straszne!!!! Dziecko jeszcze nie zaakceptowało rozstania rodziców, a tatuś mu dostarcza nowych wrażeń. Zabroniłabym kontaktów.
          Mój mąż teoretycznie nie miał kochanki, ale aktualnej partnerki nie lubię i nie chce poznawać, mam takie prawo smile dziecku nie zabraniam, nie nastawiam negatywnie (choć pewnie ochota na takie irracjonalne akcje w mojej głowie się pojawiła), sama zadecyduje. Pewnie będzie mi przykro, ale wolę żeby miała kontakt z kimś kto jest dla niej dobry, a nie mi dziecko terroryzował.
          Sytuacja chora, ale zobaczysz będzie fajnie, z każdym mijającym dniem...smile
          Powodzenia smile
          • blue_ania37 Re: jak mówić 25.08.12, 22:46
            Martuśsmile dziekuję, a propo jak się umawiamy? w przyszłym tyg idę do pracy dopiero w czwarteksmile
            Do Kwiatkasmile
            To, że pan mąż ma pieniądze na adwokata a ty nie to się nie przejmujsmile, jakbyś potrzebowala jakiegoś wzoru na zabezpieczenie kontaktów lub w sprawie zabezpieczenia potrzeb rodziny to pisz śmiało na gazetowąsmilemam już doświadczenie w pisaniusmile wypełniłam od zeszłego roku 4 wnioski dla "ludzi" o alimeny.
            Dopóki jesteście małżeństwem to nie sa alimenty a zabezpieczenie potrzeb rodziny.
            Ania
            • martakj Re: jak mówić 26.08.12, 18:16
              blue_ania37 napisała:

              > Martuśsmile dziekuję, a propo jak się umawiamy? w przyszłym tyg idę do pracy dopie
              > ro w czwarteksmile

              Anula, ja mam cały przyszły tydzień jeszcze wolny, od 3 września wyruszam do pracy, wreszcie big_grin
              Pan tatuś zabiera córę we wtorek, więc dzwoń, pisz i wpadaj na kawusie, kiedy Ci pasuje smile czekam smile
    • zofiulina1971 Re: niech mnie ktoś uszczypnie... 25.08.12, 22:32
      Kwiatek, przeczytałam uważnie Twoje wpisy i po prostu nie mogę wyjść z podziwu.

      Czy tego faceta wciśnięto Ci na wyprzedaży? Bo po prostu nie chce mi się wierzyć, że taka mądra kobieta jak Ty wybrała sobie takie indywiduum.

      Dziewczyny dobrze Ci napisały: jakkolwiek cynicznie to brzmi, trzymaj kciuki za Zenobię, żeby była konsekwentna i żeby starczyło jej sił na podgrzewanie chęci rozwodu w Twoim mężu.

      Być może tego jeszcze nie widzisz, ale z obrazu, przedstawionego przez Ciebie, wyłania się bardzo nieciekawy obraz Twojego jeszcze męża.

      Niestety, często kochająca kobieta traci ostrość widzenia. Naprawdę szkoda Ci faceta, który (wybacz wulgaryzm) bzykał inne panie na zmianę z Tobą? Szkoda Ci faceta, który w rozgrywki z żoną wciąga kochankę (ohyda!!!) i stara się wciągnąć dziecko?
    • roma113 Re: jak mówić 27.08.12, 01:13
      1. O dziecko się nie martw. zawsze będzie twoim dzieckiem. I nic tego nie zmieni. Dziecko ma też ojca i nic tego nie zmieni. Jeśli ojciec będzie żył z ta nową laską, to dziecko jakieś kontakty będzie z nią miało siła rzeczy. Więc nie ma co temu z góry przeciwdziałać. Jakby sie okazało, że dziecku przez nią się krzywda dzieje, to wtedy podejmiesz decyzję, co dalej
      2, Musisz jednak koniecznie i asertywnie powiedzieć mężowi, że nie będziesz z nim rozmawiać w towarzystwie jego laski ani z nią bezpośrednio. I tego się trzymaj konsekwentnie. Jeśli ona czyta jego maile to jest to jego sprawa. Jeśli ona do ciebie zadzwoni, to bez słowa przerywaj połączenie. Jeśli cię nęka mailami lub smsami, zgłoś na policję. Jeśli rozmawiając z mężem przez telefon, usłyszysz, że ona słucha i sie wtrąca, to kończysz rozmowę. Jak przyjdzie z nią na spotkanie z tobą, to się nie spotykasz. Nie możesz się z nią wdawać w pyskówki lub awantury, bo z nią w tej konkurencji przegrasz. Jeśli on nie odizoluje jej od ciebie, to musisz mu pokazać swoją determinację, nastraszyć jakoś - nie wiem, czym, każdy się czegoś boi. Nie daj się wciągać w taka grę, że ona z tobą rozmawia, bo ona robi to celowo, żeby cię psychicznie męczyć, żeby wszelkie kładki między wami rozwalić, wywołać pożar
      Ja bym powiedziała mężowi, że jak zobaczę ja w promieniu 200 m od siebie, to nie ręczę za siebie i faktycznie bym zrobiła coś takiego, ze więcej by nie podeszła. No ale ty jesteś chyba na to za delikatna i wrażliwa. I chamy takich ludzi wykorzystują. A cham rozumie najlepiej chamskie zachowania
      • kwiaty_zla Re: jak mówić 27.08.12, 07:58
        roma113 napisała:

        > 1. O dziecko się nie martw. zawsze będzie twoim dzieckiem. I nic tego nie zmien
        > i. Dziecko ma też ojca i nic tego nie zmieni. Jeśli ojciec będzie żył z ta nową
        > laską, to dziecko jakieś kontakty będzie z nią miało siła rzeczy. Więc nie ma
        > co temu z góry przeciwdziałać. Jakby sie okazało, że dziecku przez nią się krzy
        > wda dzieje, to wtedy podejmiesz decyzję, co dalej

        Krzywda dzieje się dziecku, ponieważ kochanka wmawia byłemu, że ja utrudniam kontakt. Co skutkuje tym, że były jest zawsze nastawiony wrogo - ja nie jestem dłużna. A dziecko widzi tylko konflikt. Nie wiem czy to krzywda czy nie. Poza tym, jak były jest z dzieckiem to też nie jest "sam", nie poświęca tego czasu dziecku tylko smski, rozmowy z kochanką. Przy dziecku.

        > 2, Musisz jednak koniecznie i asertywnie powiedzieć mężowi, że nie będziesz z n
        > im rozmawiać w towarzystwie jego laski ani z nią bezpośrednio. I tego się trzy
        > maj konsekwentnie. Jeśli ona czyta jego maile to jest to jego sprawa.

        Poinformowałam, i usłyszałam że w takim razie będziemy rozmawiać przez adwokatów! A czytanie maili to inna sprawa, bo nie będę po prostu pisać nic do niego. Bo jeśli chcę coś napisać to do niego, a nie do jego kochanki. Nie życzę sobie żeby kobieta, która jest moim wrogiem wykorzystywała to przeciwko mnie w interakcji z byłym. Np. napiszę że sufit odpadł w domu - a ona może mu wmawiać że niby obowiązku nie ma żeby to naprawił. Takie niuanse.

        > Jeśli ona
        > do ciebie zadzwoni, to bez słowa przerywaj połączenie. Jeśli cię nęka mailami
        > lub smsami, zgłoś na policję. Jeśli rozmawiając z mężem przez telefon, usłyszys
        > z, że ona słucha i sie wtrąca, to kończysz rozmowę.

        Tak robię.

        > Jak przyjdzie z nią na spot
        > kanie z tobą, to się nie spotykasz. Nie możesz się z nią wdawać w pyskówki lub
        > awantury, bo z nią w tej konkurencji przegrasz. Jeśli on nie odizoluje jej od
        > ciebie, to musisz mu pokazać swoją determinację, nastraszyć jakoś - nie wiem, c
        > zym, każdy się czegoś boi. Nie daj się wciągać w taka grę, że ona z tobą rozmaw
        > ia, bo ona robi to celowo, żeby cię psychicznie męczyć, żeby wszelkie kładki mi
        > ędzy wami rozwalić, wywołać pożar

        Chyba siedzisz w mojej głowie, myślę dokładnie tak samo. Wykorzystuje każde moje działanie w kierunku spokojnego dogadania się przeciwko mnie.

        > Ja bym powiedziała mężowi, że jak zobaczę ja w promieniu 200 m od siebie, to ni
        > e ręczę za siebie i faktycznie bym zrobiła coś takiego, ze więcej by nie podesz
        > ła. No ale ty jesteś chyba na to za delikatna i wrażliwa. I chamy takich ludzi
        > wykorzystują. A cham rozumie najlepiej chamskie zachowania.

        No mimoza ze mnie nie jest. Zagroziłam, że jej wybiję zęby.

        A Zenobia szukała kontaktu, żeby mi wytłumaczyć, że ona rozumie moją sytuację a ja ją cały czas obrażałam. A ona mnie przecież nie obrażała. Pomijając fakt że miała w ogóle czelność odezwać się do mnie.
        • pati790 Re: jak mówić 27.08.12, 08:50
          To ja się wyłamię...

          Wiem,ze jestes pod wplywem emocji itp., ale w czym Ci ona zawinila, ze ją obrażasz, pomijajac juz fakt, ze sie do Ciebie odezwala. Chciala moze "wyjaśnić"...sama nie wiem. To nie ona obiecywala Ci wierność. Dlaczego kobiety zdradzane zawsze kieruja swoja agresje najbardziej na kochankę?. Nigdy tego nie zrozumiem. Ja bym się z nia umowila i jeszcze jej podziękowałasmile
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 27.08.12, 09:02
            pati790 napisała:

            > To ja się wyłamię...
            >
            > Wiem,ze jestes pod wplywem emocji itp., ale w czym Ci ona zawinila, ze ją obraż
            > asz, pomijajac juz fakt, ze sie do Ciebie odezwala. Chciala moze "wyjaśnić"...s
            > ama nie wiem. To nie ona obiecywala Ci wierność. Dlaczego kobiety zdradzane zaw
            > sze kieruja swoja agresje najbardziej na kochankę?. Nigdy tego nie zrozumiem. J
            > a bym się z nia umowila i jeszcze jej podziękowałasmile

            Już napisałam, że dumna nie jestem że ją zwyzywałam. I tak obwiniam za to RÓWNIEŻ ją, bo wiedziała, że się pcha między wódkę i zakąskę. Ale ona i tak napisała na następny dzień maila, i tam już kulturalnie i w punktach napisałam dlaczego ma się oddalić raczej szybko od mojej osoby. I z tego jestem dumna, bo ona jeszcze odpisała na to...

            Jestem oazą spokoju... Jak to było z tym misiem koala? big_grin
            • paulina7171 Re: jak mówić 27.08.12, 09:16
              Pati, co Zenobia miałaby "wyjaśniać" Kwiatkowi?

              Na zastanawianie się nad swoimi uczuciami Zenobia miała czas PRZED romansem z cudzym mężem.

              Ale w jednym się z Tobą zgadzam: trzeba trzymać kciuki za Zenobię i jej determinację, żeby ten pan już nigdy do Kwiatka nie zechciał wrócić.
          • malpkap Re: jak mówić 27.08.12, 10:36
            pati790 napisała:

            > To ja się wyłamię...
            >
            > Dlaczego kobiety zdradzane zaw
            > sze kieruja swoja agresje najbardziej na kochankę?. Nigdy tego nie zrozumiem.

            Osobiście - mam identyczne zdanie. To chłop mi coś przysięgał/obiecywał, nie obca kobieta (której nawiasem mówiąc pewnie powiedział, że małżeństwo nie istnieje i żyjemy razem dla dobra dziecka itp.). Wyjątkiem byłoby, gdyby mąż zdradził mnie z moja przyjaciółką - wtedy (tak myślę) obwiniałabym oboje.
            Natomiast nie potrafię tez zrozumiec chęci kochanki do spotkań, rozmów - chociaż nigdy nie byłam tą trzecią, więc ciężko mi zrozumieć motywy.
            • kwiaty_zla Re: jak mówić 27.08.12, 11:08
              malpkap napisał(a):

              > (której nawiasem mówiąc pewnie powiedział, że małżeństwo nie istniej
              > e i żyjemy razem dla dobra dziecka itp.).

              "Że żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią..."

              Osiecka jednak miała dar
            • roma113 Re: jak mówić 27.08.12, 14:01
              Jasne, że to chłopa wina, a nie kochanki. Ale w tym wypadku kochanka się wpi..ala. Nie przesadzajmy z ta poprawnością. Nie ma żadnych przesłanek, żeby z kochanką męża sobie coś wyjaśniać, lubić ją itp. Mąż powinien trzymać ją z daleka od zony, ona tez powinna sie trzymać z daleka. Jeśli tego nie robią to nie mogą miec pretensji, że ich może spotkac przykrość
        • blue_ania37 Re: jak mówić 27.08.12, 08:54
          Kwiatku!

          Musisz sobie wytłumaczyć w głowie, że były nie zrozumie co do niego mówiszsmile
          To nie jest dla nieg tym momencie ważne! ani istotne.
          Ja też długo myslałam, że znajdę slowa, które on zrozumie w sprawie dziecka.
          Nie zrozumiał nic, ja byłam i jestem złem, i po częśći go rozumiemsmile
          Nie miałam usmiechu, wpatrzonych w niego oczu, podnosiłam głos i gadałam o kasiesmile.
          A on taki romantyczny, wrażliwy artysta, który w końcu jest zrozumianysmile
          Zacznie Ci przechodzić wściekłość i żal ale powoli.
          Nie rozmawiaj z nim o niczym tak bedzie najlepiej.
          Na ten moment poprostu nie jesteś w stanie i to zaakceptuj.
          Jeśli pan chcę rozmawiać przez prawników to proszę bardzo.
          Skup się w tym momencie na mysleniu o alimentach i jak ty wyobrażasz sobie kontakty dziecka z tatą.
          Szukaj wzorów wniosków, uzasadnień itp...
          Myśl o tym, że jesteś sama z dzieciem i musisz jakoś to ogarnąć.
          Zenobiismile daj spokójsmile, ona nie zasługuje na to, żebys poświęcała jej uwagę.
          Ania
          • kwiaty_zla Re: jak mówić 27.08.12, 09:07
            blue_ania37 napisała:

            > Kwiatku!
            >
            > Musisz sobie wytłumaczyć w głowie, że były nie zrozumie co do niego mówiszsmile

            To jeszcze do mnie trafia, wciąż JESZCZE chcę trafić - ale mam barierę, przez którą moje słowa przechodzą inaczej. Mówię białe, kochanka przekręca - czarne. Bo to ona najpierw czyta moje maile.

            > To nie jest dla nieg tym momencie ważne! ani istotne.

            Dlatego płaczę...

            > Ja też długo myslałam, że znajdę slowa, które on zrozumie w sprawie dziecka.
            > Nie zrozumiał nic, ja byłam i jestem złem, i po częśći go rozumiemsmile
            > Nie miałam usmiechu, wpatrzonych w niego oczu, podnosiłam głos i gadałam o kasi
            > esmile.

            O jak dobrze Cię rozumiem!!!

            > A on taki romantyczny, wrażliwy artysta, który w końcu jest zrozumianysmile

            Artystę zamieniam na człowieka który ciężko pracuje.

            > Zacznie Ci przechodzić wściekłość i żal ale powoli.
            > Nie rozmawiaj z nim o niczym tak bedzie najlepiej.
            > Na ten moment poprostu nie jesteś w stanie i to zaakceptuj.
            > Jeśli pan chcę rozmawiać przez prawników to proszę bardzo.

            Będzie trudno, ale myślę że dam radę. Bo muszę.

            > Skup się w tym momencie na mysleniu o alimentach i jak ty wyobrażasz sobie kont
            > akty dziecka z tatą.
            > Szukaj wzorów wniosków, uzasadnień itp...
            > Myśl o tym, że jesteś sama z dzieciem i musisz jakoś to ogarnąć.
            > Zenobiismile daj spokójsmile, ona nie zasługuje na to, żebys poświęcała jej uwagę.

            Znajoma powiedziała mi kiedyś, że jak o niej mówię to nadaję jej wagę w moim życiu. Jak mówię źle to tym większego nabiera znaczenia. Dopiero ZACZYNAM to rozumieć.

            Kwiatek

            PS Buty na połysk? Bluzka wyprasowana? big_grin Trzymam kciuki!
            • blue_ania37 Re: jak mówić 27.08.12, 09:17
              Masz coalesmile


              Obudź misia koalę - zerżnięte z Samodzielnej Mamy

              Autor: crazyrabbit ☺04.01.09, 23:28

              Dodaj do ulubionychzarchiwizowany

              Bardzo spodobały mi się porady, jakich udzieliła onegdaj Braktalentu
              pewnej mamie na forum "Samodzielna mama".
              Pozwoliłam sobie zacytować, bo może Ci się przydać, jak jeszcze_mąż
              zacznie znowu pyszczyć:

              Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa
              Autor: braktalentu 09.12.08, 19:08 Dodaj do ulubionych Skasujcie
              Odpowiedz cytując Odpowiedz

              Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie
              sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On
              się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego
              co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że
              prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz
              informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty
              możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odkległość
              w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo
              informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje
              podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji.
              Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie
              zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć,
              bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy
              się uspokoi i odkładasz słuchawkę.
              Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w
              Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę
              potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
              Twierdzi, że za 10 lat powie młodej, a Ty lekko rzucasz, że masz
              nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli
              ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie
              wiedziało co jest grane.
              Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą
              podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt
              Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów.
              Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę
              wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho,
              właśnie w czasie odwiedzin Exa u córki. Na pytanie "kto to jest"
              odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej
              szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy
              najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję".

              I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po
              listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się
              pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest
              ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
              Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za
              potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią.
              Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników.
              Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki,
              ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to
              wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z
              brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością
              załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się
              dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać.
              Zrób sobie szablon w Wordzie-.

              Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej
              świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo
              jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak
              samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele
              wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać
              to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do
              czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
              sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla
              urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM
              SŁUCHAWKI.

              Tyle cytatu


              Będzie bolało kwiatkusmile , ale przestanie, nie wierzłam w to, bo bolało aż do kości, i uważałam, że przytrafiło mi sie najgorsze nieszczęście na świecie.
              Swiadomość, że jestem dla niego robakiem, i traktował mnie jak robaka.
              A ja sobie tkwiłam w tym bagnie i nie chciałam się podnieść, ale zauważyłam nagle, że nie jestem sama, że mam przyjaciół, znajomych, nagle zauważyłam że ktoś się namnie patrzy z sympatią, i postanowiłam żyćsmile znów....ty też zacznieszsmile

              Bluzka niewyprasowana, spodnie teżsmile kawa...duża druga bo w nocy nie spałam, śniłam o nim i o sądziesad
              A
            • malgolkab Re: jak mówić 27.08.12, 10:46
              kwiaty_zla napisała:


              > To jeszcze do mnie trafia, wciąż JESZCZE chcę trafić - ale mam barierę, przez k
              > tórą moje słowa przechodzą inaczej. Mówię białe, kochanka przekręca - czarne. B
              > o to ona najpierw czyta moje maile.
              >
              W kazdej Twojej wypowiedzi pojawia się kochanka... czy Twój mąż to ubezwłasnowolniony idiota? Swoją drogą, skąd wiesz, że kochanka czyta najpierw, skąd znasz jej zdanie na każdy temat? Jesli mąż Ci o tym opowiada, powiedz, że Cię to nie interesuje. Czy Ty nie widzisz, że sama się dołujesz żyjąc życiem Zenobii? A jesli nawet tak jest to widocznie mężowi to pasuje, może potrzebował takiej własnie kobiety, która będzie za niego podejmować decyzje i mówić co czarne, a co białe. Na szczęście - to już nie Twój problem - kiedy to zrozumiesz, poczujesz się o niebo lepiej.
        • roma113 Re: jak mówić 27.08.12, 13:57
          kwiaty_zla napisała:
          Zagroziłam, że jej wybiję zęby.
          >
          No to nie zapomnij tego zrobić, jeśli będzie taka sytuacja wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka