kobieta306
14.09.12, 10:47
Tak K.Figura pisze o swoim związku:
To była szarpanina, plucie w twarz, bicie w głowę, kopanie. Wiesz, jak bardzo boli, jak cię ktoś kopnie w kość piszczelową? - pyta dziennikarkę i wspomina sytuację, w której Schoenhals miał dopuścić się agresji wobec ich dzieci, 10-letniej Koko i 7-letniej Kaszmir: Nie mógł opanować gniewu i roztrzaskał krzesło na oczach dziewczynek. A potem rzucił w jedną z nich butem i uderzył ją w czoło. (...) Ja naprawdę wierzyłam, że on się zmieni: po ślubie, po dziecku, po drugim dziecku. Ale się nie zmieniał.
Przerażające jest, że tak dała sobą manipulować kobieta, która wydaje się być silna, mądra i niezależna, z pozycją zawodową, karierą. Co w takim razie dzieje się w domach dziewczyn z biednych wsi, bez wykształcenia, pieniędzy, rodziny? Skąd się biora takie bydlaki jak ten cały Kai?
Pewnie pojawią się też opinie, że aktorka szuka sobie rozgłosu na łamach kolorowych pism.
Osobiście uważam jednak, że dzięki temu choć garstka kobiet obudzi się z letargu i zawalczy o swoją godność.