Dodaj do ulubionych

pytanie w sprawie piegusa

11.11.12, 23:14
Piegus i Wojtek swego czasu pojawili sie na tym forum, raczej starzy wyjadacze znają temat.
Ale czy ktoś zna wykładnię prawną poniższego działania.
Piegus nie jest z panem W, obecnie wynajmuje od niego pokój, bo pan nie ma na utrzymanie domu. Dostała umowę najmu okazjonalnego, pan W postanowił dziś bez ostrzeżenia i okresu wypowiedzenia ta umowę wypowiedzieć.
Na to cholerne pole pewnie dziś znów przyjedzie policja bo pan W wymienił zamki.
Na 10 domków to już drugi tam z wymienionymi zamkamismile
Czy właściciel domu może bez niczego w ciągu jednej chwili wyrzucić matkę z dzieckiem?
Piegus w razie co może przyjechać do mnie spać z młodym ale co np z jej rzeczami itp...
A
Obserwuj wątek
    • buba2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:24
      Znam historię... No nie może ot tak sobie jej wyrzucić. Co jest w umowie? Jaki okres wypowiedzenia, w jakich sytuacjach? - powinno być określone, sposób rozwiązania umowy, bo to przecież umowa cywilno-prawna. I co z tego, jeśli wyrzucił. Zostaje policja, zgłoszenie zagarnięcia mienia. Ale zanim cokolwiek się wyegzekwuje, trochę potrwa. Jak oni sobie poradzą?
      • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:29
        Mi chodzi tylko o mlodego, oni są duzi i jakoś to zniosą, ale na tym polu znów jakieś dziecko śpi w aucie.
        Umowa normalna, z tego co wiem bez żadnych udziwnień.
        Ona w tym momencie stoi na tym polu, czekając na policję, wiem że policja mało jej pomoże bo zamków nie przestrzeli.
        A
    • heksa_2 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:34
      A jaka jest przyczyna wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym?
      • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:39
        Pan w pozyczył od piegusa 1500 zł z pieniedzy które młody dostał na komunię, podpisali nawet jakiś papier że ten pozycza i że odda.
        Pieniędzy nie oddał, piegus nie zapłacił mu za wynajem pisząc mu, że potrąca mu pieniądze z długu...no i to jest odpowiedż.
        A
        • buba2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:46
          No tak. Problem w tym, że dług sobie, a opłata z wynajem sobie. Piegus powinna zapłacić za pokój a zwrotu długu mogła się domagać inną drogą, np. sądownie. Jeśli sąd określi sposób spłaty długu poprzez najem, to może nie płacić. Coś mi się wydaje, że pan jest na prawie - oczywiście o ile w umowie najmu jest zapisane, że w razie zwłoki w płaceniu można najemcę wyrzucić. Zwykle takich zapisów nie ma, żadnych zwykle nie ma...
      • buba2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:42
        Coś mi się zdaje, że przyczyną są humory pana. Czyli przyczyny nie ma. A paragraf? - naruszenie warunków umowy. Ale wyegzekwowanie czegokolwiek potrwa. A im - dziecku - pomoc potrzebna jest zaraz. Policja zamków nie przestrzeli, ale może mają pomysł, co ma zrobić matka dziecka wyrzuconego z domu.
        • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:44
          Będą mieli ten sam pomysł co ze mną, dom samotnej matkismile
          A
          • buba2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:48
            Smutne to, ale do tego zwykle się sprowadza. Dziurawe to prawo. Dura lex...
            • buba2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 11.11.12, 23:50
              Po co ona mu pieniądze pożyczała, skoro facet niesolidny? Umowa wcale jej nie zabezpiecza, bo i tak pieniędzy nie odzyska, a jeśli, to przez sąd i z przebojami. Nie może sobie sama wyegzekwować .Z normalnym człowiekiem zawsze się dogadasz, ale tu mamy wariata.
    • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 01:01
      Alkoholik nie jest stabilny emocjonalnie.
      Ania, rzeczy musi wydać.
      Zasugeruj Piegusowi niech prosi policję o przebadanie go alkotestem. Może to on spędzi noc poza domem.
      • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 01:09
        właśnie piegus dojechał, drzwi nie zostały otwarte, na nic szczekanie psa i zapalone światło radiowozu policyjnego.
        Do bani z tym prawem, a co jeśli mnie by nie było? lub bym powiedziała nie...
        Małolat spędziłby noc w aucie.
        Idę palić papierosy do łazienki, w każdym pokoju dziecko śpismile
        • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 01:16
          Nocleg w hostelu, hotelu i domaganie się od Wojtka zwrotu kosztów tego noclegu.Tylko zwykle wybieramy spokój jak już odczepimy się od kogoś takiego jak ten pan.
    • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 01:13
      Wojtek działa bezprawnie.TUTAJ masz to omówione. Policja spisze protokół z interwencji. Piegus niech się domaga kopii i może wtedy z Wojtkiem powojować, o ile starczy jej sił.
      Ciekawe czy zgłosił umowę do US? Może nich ona to sprawdzi, albo tym mu zagrozi, żeby dał jej chociaż rzeczy zabrać.
      • piegus78 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 07:42
        Witajcie...
        Co z tego że bezprawnie jak nie mam w co się ubrać, czym umyć zęby?
        Młody do szkoły pójdzie bez książek?
        Oczywiście odzyskam swoje rzeczy bo są moje!
        To niestety wszystko potrwa...

        • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:02
          Rozumiem twoją sytuację.
          Co powiedziała policja? Co ci poradzili? Oni mogą wezwać Wojtka na rozmowę, może mogą przyjechać jeszcze raz. Rozmawiałabym z nimi.
          Dziecko może jeden dzień zostać w domu, albo wyjaśnij sytuację w szkole.
          Wysłałabym też sms - z prośbą o wydanie natychmiastowe rzeczy albo poinformuje US o umowie najmu. Moze to coś pomoże.
          Jemu zaleczy trochę na opinii innych osób więc poszukaj takiej formy nacisku, która polega na poinformowaniu o sytuacji kogoś z czyim zdaniem, opinią on się liczy.
        • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:02
          To może ślusarza wezwiesz jak pan wyjdzie i niech rozwali zamek a Ty zabierzesz rzeczy?
          • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:05
            noname2002 napisała:

            > To może ślusarza wezwiesz jak pan wyjdzie i niech rozwali zamek a Ty zabierzesz
            > rzeczy?
            To też jest dobra myśl. Nawet ja nie wyjdzie to może zareaguje, pokaże swoją obecność i można wtedy patrol wezwać.
            • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:09
              Piegus pojechał na policję, młody do szkoły.
              Ciocia Ania znalazła zapasową śniadaniówkę.
              Nie zrozumiem takiego postępowania i takie zakończenie układów pomiędzy osobami dorosłymi.
              Bo nawet jeśli wg wojtka piegus jest kimś najgorszym na świecie to nie wywala się 8 latka bez niczego.
              i to, że ona pojedzie, policja da jej notatkę a potem będzie się wozić z sądem to nie zmienia to faktu, że to dziecko przeżyło niezłą traumę z której długo się będzie leczyć.
              To pole jakieś porąbanesmile
              A
              • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:26
                Ania, pole nic nie winne. To ludzie.
                Kim jest Wojtek skoro coś takiego jest w stanie zrobić? Tak sformułowałabym to pytaniesmile
                • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:36
                  Nie wiem kim jest Wojtek, tak samo jak nie wiem kim jest pan tata naszego dziecka.
                  Ale to na tym polu się rozprzestrzeniasmile
                  Ja wierzę, że piegus ma dość ale mi to tez uświadomiło, że przeszłam już bardzo daleką drogę od mojej smile wymiany zamkowej, i to jest pocieszające dla mnie.
                  A na facetów od dziś będę się patrzeć jeszcze ostrzejsmile
                  A
                  • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:13
                    blue_ania37 napisała:

                    > A na facetów od dziś będę się patrzeć jeszcze ostrzejsmile

                    Ania, generalnie to baby są jeszcze gorsze, taka jedna doprowadziła do tego, że odczuwam wstręt na samą myśl o jakiś bliższych relacjach z kobietami.
                    Choć akurat ten cały Wojtek to kawał gnoja, ze względu na dziecko takie działanie jest niedopuszczalne. W tej sytuacji powinien był wymówić wynajem ze zwłoką np. 3 miesięcy. Kwestia pożyczenia i nie oddania pieniędzy komunijnych to już dno i tona mułu.

                    Same sobie takich facetów bierzecie za partnerów, to później się męczycie. Szkoda tylko dzieci.
                    • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:17
                      Hehesmile
                      Nie generalizujmy są fajne babki i fajni facecismile a trochę odpadów po obydwóch stronach się znajdzie.
                      A
                      p.s. pomimo mojego pana taty naszego dziecka ja ogólnie lubię was jako płeć przeciwnąsmile
                      A
                    • zegnaj_kotku Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:23
                      logicman napisał:

                      > Same sobie takich facetów bierzecie za partnerów, to później się męczycie. Szko
                      > da tylko dzieci.

                      Święte słowa... ale Logic żonę też chyba sam sobie wziąłeś...

                      A propos kolejnych ew. związków ostatnio słyszałam, że drugie małżeństwo to zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem wink
                    • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:24
                      logicman napisał:


                      >
                      > Same sobie takich facetów bierzecie za partnerów, to później się męczycie. Szko
                      > da tylko dzieci.

                      To jest dobre stwierdzenie. Przyciągamy takich mężczyzn, pozwalamy na takie traktowanie bo mamy niedobory w sobie. Od zmiany siebie trzeba zacząć uzdrawianie relacji z partnerami.

                      Ja mam gorzej. Nawet patrzeć na mężczyzn nie mogęsmile
                    • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:29
                      Same sobie takich facetów bierzecie za partnerów, to później się męczycie. Szko
                      > da tylko dzieci.

                      Odezwał się ten, który dobrze wybrał żonę. Naprawdę nawet w takim wątku trzeba kobietom dokopać i wyładować swoje frustracje? nic dziwnego, że chroni się agresorów a nie ofiary, przecież to wina ofiar, że durne sobie wybrały gnojka za partnera.
                      Sama znam dwie kobiety, których mężowie zaczęli być agresywni po drugim dziecku, miały przewidzieć przyszłość w szklanej kuli?
                      • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:40
                        A ja patrzę trochę inaczejsmile
                        Sama sobie wybrałam męża, który powymieniał zamki abyśmy z młodym znikneli z jego życia.
                        Biorę za to odpowiedzialność na barkismile
                        I zgadza się, że przyszłość trudno przewidzieć w szklanej kuli, ale dziś już wiem, że było dużo "dowodów" na to jaki on jest ale ja je lekceważyłam albo nie umiałam odczytać.
                        To nie moja wina, że wybrałam jego ale mój wybór.
                        A
                        • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:09
                          Aniu ale patrzysz na to tak teraz, po tym jak doszłaś do siebie. Dokopywanie komuś kto jest w trakcie rozstawania się z przemocowcem(nie piszę o tym wątku, ulało mi się, bo to kolejny raz jak tu się dokopuje komuś bitemu, maltretowanemu itd.) jest zwyczajnie podłe.
                          • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:11
                            Zgadzam się, patrzę się na to z tej perspektywy.
                            Ale zanim człowiek "pochłonie" się w niedobrym związku lekceważy dużo sygnałów.
                            Nie zaufałam kiedyś intuicji która mi mówiła wiać, tylko liczyłam na cud, który nie nadszedł, a właściwie nadszedł ale to terazsmile
                            A
                            • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:16
                              Właśnie, mi już intuicja mówiła po kilku tygodniach znajomości, że coś jest nie tak. I również zlekceważyłem to, wręcz wkręcając sobie, że kierują mną jakieś chore uprzedzenia. To właśnie był ten początek spirali przemocy (psychicznej). Sprawczyni zawsze kreowała się na ofiarę a ja z pokorą przyjmowałem, że to ze mną coś nie tak i muszę się zmienić/dostosować.
                              • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:19
                                Zmienić moje ulubione zdanie małżeńskie, to moja wina, i przeze mnie on był nerwowysmile
                                I zawsze był powód do niezadowolenia, bo przecież głupotą jest żeby dostawać smsy o 22 proste jak drut to byłosmile
                                A
                          • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:13
                            Moja droga, to nie jest podłe. To chwalebne - jest to nadanie pewnej optyki osobie poszkodowanej, że tak powiem. Użalanie się nad nią nic jej nie pomoże, natomiast IMHO pomoże jej świadomość tego, iż inni uważają to co zrobił jej były partner za coś ohydnego i podłego. A ona musi dzielnie stawić temu czoła.
                            • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:21
                              Szukanie na siłę winy w sobie może doprowadzić na manowce.
                              Wtedy, gdy ta druga strona ma poważne osobowościowo- psychiczne odchyły i w żaden sposób nie jest w stanie stworzyć z NIKIM satysfakcjonującego obustronnie związku.

                              Natomiast gwóźdź programu to odpowiedź na pytanie, dlaczego dokonując wyboru byłam/ byłem taki naiwny (tj. bezpodstawnie przypisałam komuś cechę, której nie posiadał/a- empatię).
                      • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:04
                        noname2002 napisała:

                        >
                        > Odezwał się ten, który dobrze wybrał żonę.

                        Ależ ja nie winię nikogo poza samym sobą. Natomiast zauważyłem, że większości kobiet brakuje takiego dystansu. Wszyscy są winni tylko nie one (chodzi mi o niewłaściwy wybór a nie późniejsze czyny delikwenta, bo to odrębna kwestia).

                        > Naprawdę nawet w takim wątku trzeba kobietom dokopać i wyładować swoje frustracje?

                        Na całą wypowiedź było tylko jedno zdanie, które można interpretować "dokopująco", przy czym zdanie to ma charakter uniwersalny, pasuje do obu płci.

                        > Sama znam dwie kobiety, których mężowie zaczęli być agresywni po drugim dziecku
                        > , miały przewidzieć przyszłość w szklanej kuli?

                        Jakieś symptomy musiały być już wcześniej, tylko je przeoczyły lub wręcz celowo "niezauważały". I nie mów, że jest inaczej, bo nie jesteś nimi smile
                        Ja natomiast byłem/jestem w podobnej sytuacji i wiem, że tendencje do agresji (obojętnie fizycznej czy psychicznej) da się zauważyć wcześniej, często jednak brak doświadczenia by te zachowania właściwie zinterpretować i w porę uciec. Często ofiara przemocy tłumaczy osobę stosująca przemoc samemu wbijając się w poczucie winy.
                        • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:07
                          też tak myślę Logicmansmile
                          A
                • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:49
                  Kim jest Wojtek skoro coś takiego jest w stanie zrobić? Tak sformułowałabym to
                  > pytaniesmile

                  Prawo jest do niczego skoro chroni agresywnego alkoholika zamiast dziecka. I pozwala na bezkarne przetrzymywanie cudzych rzeczy.
                  • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:19
                    A gdzie jest stwierdzenie, że to agresywny alkoholik? Policja to duch święty przenikający przez ściany? Ile razy Piegus wezwała policję do awantury domowej, ile ma notatek z izby wytrzeźwień pana, ile ma nagrań przemocy ze strony pana, ilu ma świadków potwierdzających że pan jest agresywny? A może pan ma świadków na jaj agresję i zdjęcia jej demolek?
                    Żeby prawo mogło być stosowane to stosować je muszą też obywatele. Bez dowodów nie ma winy.
                    • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 15:07
                      A czy ktokolwiek trzeźwy i normalny wyrzuca w środku nocy 8letnie dziecko z domu? zamykając jego rzeczy w tym domu?
                      Nawet gdyby to była kompletnie obca osoba wynajmująca mieszkanie czy pokój Piegusowi z dzieckiem, to najpierw pisałaby wezwanie do zapłaty za wynajem a potem pozbywała się niepłacących lokatorów w DZIEŃ.
                      • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 15:27
                        A skąd wiadomo, że nie było wezwań do zapłaty? Już w wątkach styczniowych Wojtek pisał, że chciałby, aby Piegus się wyprowadził. Opisywane były akcje typu zrywanie zasłonek i tym podobne przepychanki, wszyscy radzili Piegusce by się wyniosła czym prędzej. Minął prawie rok, w tzw. międzyczasie Wojtek wcielił w życie najem okazjonalny i podejrzewam, że wszystkie warunki wypowiedzenia zostały spełnione. Od stycznia do listopada Piegus miał wystarczająco dużo czasu, by znaleźć dla siebie i dziecka sensowne lokum, szczególnie że chwaliła się, iż finansowo stoi lepiej niż Wojtek. Nie rozumiem ataku na Wojtka, wystarczająco długo trwało certolenie się. Jak widać na niektórych działa tylko zimny prysznic.
                        • moniapoz Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 15:42
                          > Nie rozumiem ataku na Wojtka, wystarczająco długo t
                          > rwało certolenie się. Jak widać na niektórych działa tylko zimny prysznic.

                          ja atak rozumiem - zachował się podle, zwłaszcza że nie chodzi tylko o Piegusa, ale o jej dziecko z którym rzekomo był zżyty. ale tak sobie myślę, że może to był jedyny możliwy sposób - inaczej się nie dało, inaczej nie umiał, inny sposób by na Piegusa nie podziałał ?

                          ------
                          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                          • noname2002 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 15:51
                            Nie wiem, nie kojarzę Piegusa i Wojtka z forum, bazuję na tym ci napisała Ania. Ale i tak nie widzę usprawiedliwienia dla wyrzucenia dziecka w nocy i bez rzeczy.
                            • biedronka7112 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 16:07
                              Nie "w nocy wyrzucił", tylko "w nocy nie wpuścił".

                              Nie rozumiem tych, co przyrównują Anię do Piegusa.

                              Piegus od roku już słyszała od właściciela domu, że ma się wyprowadzić z lokalu.
                              Właściciel domu nie był ani jej mężem, ani ojcem jej dziecka.

                              Ania mieszkała ze swoim mężem, przy czym jej dziecko jest również dzieckiem jej męża.

                              To są dwie, całkowicie różne, sprawy.

                              Uważam, że dobrze zrobiłby Piegusowi pobyt w domu samotnej matki, o ile w ogóle są tam wolne miejsca, bo są tam specjaliści, którzy mogą jej pomóc.
                              Już nie mówiąc o jej synku, który będzie miał większe towarzystwo, plus jednocześnie ew. pomoc psychologa.

                              Chyba, że jest opcja, żeby się dziewczyna wprowadziła z powrotem do rodziców?
                          • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 16:04
                            Nie wiemy Monia jak się sprawy miały. Gdyby Wojtek był najostatniejszym sqrczybykiem, wystawiłby Piegusowi walizki już wtedy w styczniu, zamki wymienił i cześć. Już wtedy sygnalizował, że Piegus nie jest pożądanym lokatorem w jego domu. Przeciętnie myślący człowiek w takim przypadku rozpocząłby intensywne działania w celu znalezienia mieszkania dla siebie i dziecka. Tak się nie stało. Zawarł więc Wojtek umowę najmu okazjonalnego, z całą pewnością nie dla zabawy, ale po to by mieć podstawę do prostego pozbycia się z domu niechcianych lokatorów (w przeciwnym przypadku nie byłby to najem okazjonalny). Pieguska umowę podpisała, bo wydawało jej się, iż rozegra ją po swojemu.. a tu zonk.
                            A że dziecko nie miało gdzie spać? Przy najmie okazjonalnym wskazuje się lokal w którym najemca będzie mógł zamieszkać w przypadku eksmisji + zgoda właściciela owego lokalu, to raz, dwa - każda pora na spotkanie się ze ścianą jest zła.
                            • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 16:13
                              sonia_30 napisała:

                              > Nie wiemy Monia jak się sprawy miały. Gdyby Wojtek był najostatniejszym sqrczyb
                              > ykiem, wystawiłby Piegusowi walizki już wtedy w styczniu, zamki wymienił i cześ
                              > ć. Już wtedy sygnalizował, że Piegus nie jest pożądanym lokatorem w jego domu.
                              > Przeciętnie myślący człowiek w takim przypadku rozpocząłby intensywne działania
                              > w celu znalezienia mieszkania dla siebie i dziecka. Tak się nie stało. Zawarł
                              > więc Wojtek umowę najmu okazjonalnego, z całą pewnością nie dla zabawy, ale po
                              > to by mieć podstawę do prostego pozbycia się z domu niechcianych lokatorów (w p
                              > rzeciwnym przypadku nie byłby to najem okazjonalny). Pieguska umowę podpisała,
                              > bo wydawało jej się, iż rozegra ją po swojemu.. a tu zonk.

                              Po styczniu pogodzili się przecież.
                              Najem wypowiada się na piśmie i do wystawienia rzeczy potrzebna jest klauzula sadowa za 50 zł daja ja od ręki. Gdyby Wojtek miał papiery na to co zrobi to wyszedłby do policji, okazał kwity, oddał rzeczy i było by po sprawie.
                              Moim zdaniem pan pod wpływem alkoholu zmienił zamek i ukrył się przed patrolem bo bał sie konsekwencji.
                              Nie usprawiedliwiajmy bezprawia i bydlęcych zachowań. Wiedział jak umowę podpisać to i o jej rozwiązanie prawnie mógł zadbać. Poza tym czemu ukrył się przed policja skoro był w prawie?
                              Otóż sam pewnie wie, że nie był i żle zrobił.
                            • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 16:27
                              Sońka, tak po ludzku i normalnie, bez awantur to jak się Wojtek chciał pozbyć lokatorki to powinien jej za potwierdzeniem odbioru wymówić najem, wziąć z sądu klauzulę wykonalności eksmisji i w dzień wymienić zamki odsyłając rzeczy pod podany w umowie najmu adres.Spokojnie, prawnie i na zimno.
                              • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 16:50
                                Mayenna, nie znasz sytuacji (podobnie jak ja), nie wiesz jak się sprawy z wypowiedzeniem najmu miały. Gdybasz sobie Ty, gdybam sobie i ja, zakładając że skoro wytrzymał od stycznia, tydzień nie robiłby mu różnicy. A co do rzeczy osobistych - należy pamiętać, że w przypadku zaległości czynszowych może je zatrzymać jako zastaw... choć w tej kwestii pola do gdybania nie ma (napisał że gotów jest je wydać).
                                Coby nie pisać, minął szmat czasu i nie znajduję cienia usprawiedliwienia dla opieszałości Piegusa...
                                • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 19:58
                                  Wojtku gratuluję intuicjismile
                                  A prawda jest troszkę inna prawda?
                                  Siedzisz tu codziennie, ze swoimi piwami, frustracją, i szpiegowaniem.
                                  Bo uwielbiasz ciągnąć za sznurki, bo obarczyłeś mnie winą że to przez to że piegus się tu pojawił wam się nie udało i to wszystko wina moja, bo forum to zrobiło, nie ty i ona tylko jasmile
                                  Bo musisz sprostować, bo musisz wyjaśnić wytłumaczyć....
                                  Nie ma wytłumaczenia dla pozbawienia w ten sposób dachu nad głową młodemu.
                                  Obojętnie ile piegus ci wisiał i ile wisiałeś jej.
                                  • tautschinsky Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 09:09
                                    blue_ania37 napisała:

                                    > Nie ma wytłumaczenia dla pozbawienia w ten sposób dachu nad głową młodemu.
                                    > Obojętnie ile piegus ci wisiał i ile wisiałeś jej.


                                    Bo święta zasada powiada: cokolwiek zrobi babol i tak facet jest winny big_grin

                                    Otóż nie - winna całej tej sytuacji jest ona, która jako matka tego dziecka nie zapewnia mu bezpieczeństwa i gdyby normalnie się działo, ten piegus dawno by stracił prawa do tego dziecka. Tymczasem próbuje znaleźć kolejnego jelenia, bo Wojtek, który dawno już przejrzał na oczy i poczynił określone działania (umowa najmu), pozbył się PASOŻYTA. Z dziecka sobie 30 letnia baba robi zasłonę. Wojtek nie ma żadnych zobowiązań wobec tej pani. Mieszkanie jest TYLKO jego, pani nie jest jego żoną, dziecko nie jest jego dzieckiem, ona jako lokator nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. W normalnym kraju ktoś taki mógłby pójść do sądu i się pozbyć takiego trutnia jak piegus, w nienormalnym będzie czekał na to kilka lat. Widać, Wojtek nie okazał się takim żałosnym frajerem na jakiego liczył piegus.


                                    https://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
                                    '...bo tak mówi prawo...'
                                    https://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
                                    • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 09:34
                                      Tau, cokolwiek zrobi facet to i tak kobieta jet winna, i sfeminizowane sądysmile)
                                    • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 09:42
                                      Nie zabieram W prawa do rozporządzania swoim domem i swoim prawem posiadania, ale jeśli postanawiają się rozstać a są dorośli to dobre zasady współżycia społęcznego wymagają aby pan w powiadomił piegusa w odpowiednim czasie aby ona mogła zorganizować choćby nocleg dla dziecka, wziąść odpowiednie ciuchy.
                                      Ja nie mam pretensji o to, że wojtek postanowił się rozstać z piegusem i jej dzieckiem, mi się tylko nie podoba, że wywalił dziecko bez ostrzeżenia i przysłowiowej pary gaci na zmianę.
                                      A
                                      • tautschinsky Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:03
                                        blue_ania37 napisała:

                                        > mi się tylko nie podoba, że wywalił dziecko bez ostrzeżenia i przysłow
                                        > iowej pary gaci na zmianę.

                                        Z tego co się można dowiedzieć w tym wątku, takie ostrzeżenie czy raczej ostrzeżenia pani piegus otrzymała co najmniej kilka i to z dużym wyprzedzeniem w stosunku do opisywanej sytuacji. To było radykalne posunięcie, jakie jest tak ochoczo proponowane w przypadku pijaków: zamknąć drzwi, nie wpuszczać, może się otrząśnie. W każdym razie - nie konserwować układu, którego się nie toleruje. Do tego typu osoby jak piegus nie da się inaczej dotrzeć, co pokazała przeszłość, niż przez radykalne kroki. Teraz piegus jest WOLNY. I jako osoba wolna niech zacznie żyć swoim życiem, a nie życiem osoby, u której wynajmowała pokój. Sprawy finansowe niech załatwiają pomiędzy sobą polubownie - zalecam, bo taniej - albo niech idą do sądu. Ona po 1500 złotych zagarnięte synowi z komunii, które przekazała Wojtkowi, on zaś o zaległy czynsz, który pewnie jest wyższy niż ta kwota. Mogą w każdym razie siebie od teraz już nie oglądać. NIC ich nie łączy. Dziecko piegusa na szczęście nie jest dzieckiem Wojtka, a ona jego żoną. Szmelc, który jakoby miała zostawić w wojtkowym domu on się zobowiązał jej oddać - raczej się nie połasi na parę marnych kiecek, jakieś stare dżinsy, a z pewnością myśl, że piegusa nie będzie musiał już oglądać, powinien mu pomóc w wydaniu tych skarbów piegusowych.
                                        • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:07
                                          Bzdura. Gdyby pan chciał się pozbyć pani to by jej rzeczy stały spakowane przed domem dawno temu. I to byłby koniec historii, każde by mogło iść w swoją stronę i nawet nie musiało już z sobą gadać. A pan używa klasycznej przemocy by panią dyscyplinować i pokazywać swoją władzę, jej rzeczy przetrzymuje by nadal musiała do niego przyjść o ich wydanie się prosić. Tak postępuje zwykły gnój.
                                          • tautschinsky Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 11:16
                                            garibaldia napisała:

                                            > A pan używa klasycznej przemocy by p
                                            > anią dyscyplinować i pokazywać swoją władzę, jej rzeczy przetrzymuje by nadal
                                            > musiała do niego przyjść o ich wydanie się prosić. Tak postępuje zwykły gnój.

                                            Oczywiście, pan żeby nie okazać się zwykłym gnojem, będąc właścicielem mieszkania powinien piegusa utrzymywać i jej przychówek, bo tak robi 'prawdziwy menszczizna" big_grin Nawet pojawił się w tym wątku pomysł, by wezwać policję, kiedy WŁAŚCICIEL mieszkania jest pod wpływem alkoholu. Taka zgnilizna może się zrodzić tylko w przeżartym mózgu osoby skrajnie roszczeniowej! I co niby dalej? Eksmisja właściciela domu? Bo uchylającej się od płacenia za wynajmowany pokój kobiecie można więcej? Mówię: fora ze dwora! Niech kupi sobie mieszkanie, a nie próbuje weżreć się w cudze. Facet dawno powinien tego przysłowiowego kopa wymierzyć pasożytowi.

                                            PS. Jeśli ktoś tak postępujący według ciebie to gnój, to określenie szmatą kogoś tak postępującego jak ona to eufemizm.
                                            • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 11:19
                                              Tauczyński, tak z troski napiszę- może zacznij leczyć nogi, bo na głowę to już niestety, za późno.
                                              Ale masz rację. Zanim wezwała policję, to Piegus powinna się upewnić, że pan jest trzeźwy. I oczywiście w żadnym razie nie brać na serio żadnych umów- tym bardziej na piśmie.
                                        • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:24
                                          Tau!
                                          Zgadzam się z jednym piegus jest wolny, ale myślę że ty czy ja inaczej postrzegamy tą wolność.
                                          Ona do tej pory mieszkała z nim, i myslę, że wysyłali sobie sprzeczne komunikaty.
                                          Inaczej jest jak się dostaje komunikat, przepraszam ale proszę cię o opuszczenie mojego domu do dnia...a inaczej jest powiedzenie osobie ktrora wychodzi do pracy że nie ma po co wracać bo nie wejdzie.
                                          Moze piegus powinnien wziąść te przysłowiowe gacie na zapas, ale myślę że ona miała mimo wszystko jakąś nadzieję ( może głupią),.
                                          Jestem za uwolnieniem, jestem za tym by piegus brał odpowiedzialność za siebie i dziecko ale uważam, że można to było zrobić łagodniej przez wzgląd na młodego i tylko to.
                                          Bardzo bym chciała, żeby to wiadro zimnej wody podziałało dobrze na piegusa, aby zaczeła swoje życie opierać na sobie.
                                          A
                                          • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:40
                                            > Jestem za uwolnieniem, jestem za tym by piegus brał odpowiedzialność za siebie
                                            > i dziecko ale uważam, że można to było zrobić łagodniej przez wzgląd na młodego
                                            > i tylko to.

                                            Dokładnie tak - ze względu na dziecko taką formę pozbycia się Piegusa uważam za niedopuszczalną. Matka dziecka jest nieodpowiedzialna ale facet jest bez serca, choć obiektywnie i bez emocji patrząc prawo jest po jego stronie. Być może wszystkiego nie wiemy, może jakiś czas temu wypowiedział jej umowę najmu? Nie wyobrażam sobie tak postąpić z dzieckiem, nawet nie swoim. To nieludzkie.
                                            Prawo prawem ale gdzie zwykła ludzka przyzwoitość?
                                            • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:52
                                              Przemocowcy nie maja przyzwoitości. Pan nie po to zamyka się w domu z rzeczami pani (i nie otwiera nawet policji) żeby się pani pozbyć ze swojego życia.
                                              Założę się, że nawet jak pani odzyska rzeczy (na warunkach pana które będzie stawiał) to za jakiś czas pan zacznie za nią wydzwaniać i międlić o uczuciach i tym jak go skrzywdziła (chyba, że pani już będzie noclegowała u nowego pana - wtedy co najwyżej dostanie maila z pouczeniem jaka to z niej ścierka). Spróbuj urazić samca-alkoholika w kwestii dostępności do kobiety którą kiedyś posiadał.. łał. Będzie kolejna burleska.

                                              W każdym razie, ile to dziecko ma? może do szkoły z internatem wysłać żeby nie musiało na bydlęctwo dorosłych patrzeć.
                                  • le_ia Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 09:36
                                    blue_ania37 napisała:

                                    > Siedzisz tu codziennie, ze swoimi piwami, frustracją, i szpiegowaniem.

                                    Bardzo Pani współczuje - przenosi Pani swoje problemy na innych i mierzy ich swoją miarą.
                                    To Pani spędza na forum całe życie a nie Wojtek.
                                    Przy tym wykazuje się wielką naiwności (żeby nie powiedzieć inaczej) udostępniając informacje po których bardzo szybko można Panią znaleźć w realu.
                                    • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 09:46
                                      Proszę mi nie współczuć naprawdę poradzę sobie, ale dziękuję za ogromną troskę i empatięsmile
                                      Dziękuję za pochylenie się nad moimi problemami i świetną oceną ile czasu spędzam na forum.
                                      Na szczęście to moje życie i mogę jeśli chcę spędzać tu 24 godziny.
                                      Czy będę rozpoznana w realu i komu będę chciała udostępnić te informację to też moja sprawa.
                                      Ale jeszcze raz dziękuję za troskęsmile
                                      A
                                    • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:27
                                      le_ia napisała:

                                      > Przy tym wykazuje się wielką naiwności (żeby nie powiedzieć inaczej) udostępni
                                      > ając informacje po których bardzo szybko można Panią znaleźć w realu.

                                      I co jej, Wojtku, zrobisz, jak ją spotkasz w realu? W twarz nie dasz, bo mimo alkoholowego uszkodzenia mózgu jesteś świadomy, co to obdukcja lekarska i co z nią mozna zrobić.
                                      Czyli straszysz jednym słowem smile Żeby trzymała język za zębami, bo inaczej cię popamięta. Żałosny typek. Strasz dalej, to jak Ania pokombinuje, to cię pozwie za uszczerbek na zdrowiu, spowodowany twoim zastraszaniem. Żałosny głupcze.
                                      • le_ia Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:52
                                        Bardzo przepraszam Panią Anie jesli poczuła, ze chce ją zastraszyć.
                                        Absolutnie nie bylo to moim celem - chciałam jej tylko zwrócić uwagę że zbyt optymistycznie podchodzi do internetu.
                                        • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 10:56
                                          Ja nie poczułam się zastarszona, raczej mi miło, że ktoś się o mnie troszczy.
                                          Otymistycznie podchodzę do internetu?
                                          Już rok temu na tym forum było wiadome, że znam zarówno piegusa jak i wojtka, żadna nowa wiadomość,
                                          A
                          • malpkap Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 12:26
                            moniapoz napisała:

                            > > Nie rozumiem ataku na Wojtka, wystarczająco długo t
                            > > rwało certolenie się. Jak widać na niektórych działa tylko zimny prysznic
                            > .
                            >
                            > ja atak rozumiem - zachował się podle, zwłaszcza że nie chodzi tylko o Piegusa
                            > , ale o jej dziecko z którym rzekomo był zżyty.
                            Mnie raczej zastanawia dlaczego matka dopuściła do takiej sytuacji. Ten związek normalny od dawna nie był, powinna wziąć dziecko i się wynieść - wczesniej chyba gdzieś z nim mieszkała?
                            >ale tak sobie myślę, że może to
                            > był jedyny możliwy sposób - inaczej się nie dało, inaczej nie umiał, inny sp
                            > osób by na Piegusa nie podziałał ?
                            niestety - mając w pamięcie wpisy sprzed kilku miesięcy, skłaniam się ku tej opcji
              • zegnaj_kotku Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 08:55
                Czy ten Wojtek to pracuje w jakiejś firmie, bo jeśli tak to pewnie mu zależy na opinii w miejscu pracy? Ja bym wysłała mu sms że jak mnie nie wpuści do domu po rzeczy to rozumiem, że jest problem z komunikacją (smsy - nie dochodzą) i w takim razie wyśle mu fax a numer firmowy z opisem zdarzenia i prośbą o wydanie rzeczy dziecka i własnych.

                Nie potrafię zrozumieć jak można tak potraktować własne dziecko...
                • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:01
                  To akurat nie jest jego dziecko.
                  Kotkusmile Piegus z Wojtkiem zabawili się tu kiedyś w Big brother, gdzieś wyszło, że ja to ich była sąsiadka.
                  Mi jest przede wszystkim żal młodego.
                  A
                  • zegnaj_kotku Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:05
                    No cudzemu dziecku też nie rozumiem, jak można to zrobić...
                    • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:08
                      zegnaj_kotku napisała:

                      > No cudzemu dziecku też nie rozumiem, jak można to zrobić...

                      Szkoda, że Wojtek teraz nie zawita na forumsmile)
                      • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:13
                        Oj tam. Myślę że zawita albo nawet bywa. Tylko niekoniecznie się przyznaje, że on to on.
                      • wojtek-64 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:17
                        Intuicja mnie jednak nie zawiodła, kiedy dziś po bardzo długiej przerwie postanowiłem zajrzeć na to forum...

                        Nie sądzę wprawdzie, żeby po tak jednoznacznie negatywnym przedstawieniu mojej osoby ktokolwiek chciał obiektywnie ocenić moje racje, ale mimo wszystko skorzystam z "prawa do obrony".

                        - Od wielu miesięcy "piegus" konsekwentnie odmawia solidarnego partycypowania w kosztach utrzymania domu, nie mając równocześnie zamiaru tego domu opuścić.

                        - W związku z tym faktem i wobec niemożliwości zmotywowania jej w inny sposób postanowiłem spisać z nią umowę najmu, w której zobowiązała się ona do uiszczania regularnie określonej kwoty do 1-go kazdego miesiąca

                        - Już pierwszego miesiąca obowiązywania umowy "piegus" oświadczyła mi, że nie ma zamiaru wywiązywać się z tego zobowiązania, tłumacząc to koniecznością ściągnięcia ze mnie rzekomego "długu"

                        - "Dług" ten powstał w ten sposób, że ponad pół roku temu "piegus" sama zobowiązała się do zapłacenia pewnych opłat związanych z domem, lecz kiedy nadszedł termin zapłaty najpierw nakłoniła mnie do wyłożenia tych pieniędzy z własnej kieszeni, a następnie odmówiła ich zwrotu, sugerując, że może mi je w najlepszym wypadku "pożyczyć".

                        - Od wielu miesięcy praktycznie nie jesteśmy już razem. Mimo powtarzanych z mojej strony wielokrotnie sugestii dotyczących opuszczenia domu, "piegus" nie poczyniła żadnych konkretnych kroków w celu znalezienia sobie lokum.

                        - Kilka razy przyłapałem "piegusa" na wynoszeniu z mojego domu bez mojej wiedzy rozmaitych sprzętów i przedmiotów. Część z nich do tej pory do mnie nie wróciła, mimo upływu kilku miesięcy i mimo wielokrotnych monitów z mojej strony.

                        - Niedawno dowiedziałem się, że "piegus" spotyka się z innym facetem i mam podstawy przypuszczać, że nie jest to znajomość o charakterze czysto koleżeńskim. Pojawił sie nawet wątek o wspólnym wynajeciu z nim mieszkania.

                        -Przy wszystkich podejmowanych przeze mnie próbach polubownego rozwiązania problemu "piegus" zachowuje się w sposób arogancki i powoli we własnym domu zaczynam czuć się jak najemca.

                        - Dziecko "piegusa" nie jest moim dzieckiem, ma biologicznego ojca, z którym utrzymuje dobry kontakt

                        - O zamiarze wymiany zamków poinformowałem "piegusa" przed jej wyjściem z domu, sugerując zabranie potrzebnych rzeczy i poszukanie lokum.

                        -Nie mam zamiaru czynić "piegusowi" jakichkolwiek trudności w zabraniu swoich rzeczy i gotów jestem maksymalnie jej to ułatwić. Jedynym moim celem jest doprowadzić do jak najszybszego opuszczenia przez nią mojego domu.

                        -Nie jestem instytucją charytatywną, która zapewnia mieszkanie za pół-darmo samotnym matkom z dziećmi. Mimo wielokrotnych prób porozumienia "piegus" wielokrotnie naruszała elementarne zasady współżycia pod jednym dachem. Nie jest w moim domu zameldowana, nie wniosła do tego domu żadnych środków trwałych, sama przez trzy lata korzystając w sposób całkowicie nieskrępowany z przedmiotów będących moją własnością. Posiada oboje rodziców, jest zameldowana u jednego z nich, nie widzę więc powodu żeby dłużej godzić się na współistnienie pod jednym dachem na tak chorych warunkach.

                        -Kiedy trzy lata temu przyjmowałem "piegusa" pod mój dach kierowałem się chęcią pomocy w trudnej sytuacji życiowej, nie planując nawet dłuższego mieszkania razem. Jak jednak widzę na moim przykładzie doskonale potwierdziło się powiedzenie, że "kto ma miękkie serce, ten musi miec twardą d**ę", a "piegus" okazała się klasycznym przykładem człowieka, któremu dajemy palec, a on chce nam odgryźć całą rękę...

                        Pozdrawiam wszystkich!
                        • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:21
                          Nie ma usprawiedliwienia dla tego co zrobiłeś. To są wytłumaczenia tylko.
                          Chciałeś się pozbyć jej z domu to należało działać zgodnie z prawem.
                          Nawet psa się z domu w ten sposób nie wyrzuca.
                          • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:27
                            Och Mayenna, nie znasz zasad jakimi się patologia rządzi?
                            Przez trzy lata pan jakoś wytrzymywał ale zauważ:
                            >- Niedawno dowiedziałem się, że "piegus" spotyka się z innym facetem i mam podstawy >przypuszczać, że nie jest to znajomość o charakterze czysto koleżeńskim.
                            więc pan zamknął drzwi, z rzeczami w środku a jakże. On jej jeszcze pokaże gdzie jej miejsce.



                            • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:32
                              Najgorsze, że ta patologia ma się za coś lepszego od innych...
                              Nie ma słów w moim słowniku ludzi inteligentnych odpowiednio obraźliwych słów aby wyrazić to co myślę o panu Wojtku.

                              Piegus pewnie z tego wyjdzie, ale dla niego już szans nie widzę.
                              • triss_merigold6 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:37
                                No to zostanie sam w czystym domu i będzie sączył wino/cokolwiek. Ostatecznie jest dorosły i nikomu swoim samotnym lifestylem krzywdy nie zrobi.
                                • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:43
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > No to zostanie sam w czystym domu i będzie sączył wino/cokolwiek. Ostatecznie j
                                  > est dorosły i nikomu swoim samotnym lifestylem krzywdy nie zrobi.
                                  Tylko sumienie nie będzie czyste i tego saczenia ciut więcej będzie potrzebował. Smród zostaniesmile
                                  • triss_merigold6 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:45
                                    Dżisas, facet odpowiada tylko za siebie. Laska odpowiada za swoje dziecko i to ją powinno gryźć sumienie.
                              • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:37
                                Jak się nie zjawi kolejna "ochotniczka na idiotkę" by z nim zamieszkać i się wzajemnie gnoić
                                to pan szczeźnie w samotności jako typowy stary kawaler alkoholik. Normalna kolej rzeczy. Gdyby poszedł na solidną terapię i zaczął nad sobą pracowac to może nawet kiedyś by mu się udało normalny związek stworzyć. Ale, że pan bezkrytyczny wobec siebie a ewidentnie zaburzony - to szansy na poprawę nie ma. W sumie to i dobrze, umrze bezpotomnie i uwolni społeczeństwo od produkowania kolejnego pokolenia popaprańców.
                                • triss_merigold6 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:41
                                  Może powstrzymajmy się od uszczęśliwiania ludzi na siłę? Najwyżej będzie sam, krzywdy to nikomu nie robi, terapie nie są przymusowe.
                                  A Piegus uwiesi się radośnie na następnym facecie i za rok będzie produkować posty w podobnym tonie. Tylko dziecka szkoda, bo je marnuje.
                                  • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:50
                                    Toż mówię. Dopóki nie płodzą dzieci jak dla mnie mogą się napierdalać do woli skoro tak lubią.
                                    Ale z moich podatków opłacana jest policja i sądy ktore ich burdy muszą uciszać. Więc jak nie umieją tworzyć związków bez przemocy to niech ich nie tworzą wcale- zdrowsze dla wszystkich.
                        • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:29
                          wojtek-64 napisał:

                          > - Kilka razy przyłapałem "piegusa" na wynoszeniu z mojego domu bez mojej wiedzy
                          > rozmaitych sprzętów i przedmiotów. Część z nich do tej pory do mnie nie wrócił
                          > a, mimo upływu kilku miesięcy i mimo wielokrotnych monitów z mojej strony.

                          Kradzież zgłasza się na policję - tak to są tylko pomówienia, albo brednie alkoholika - jak woliszsmile

                          > - O zamiarze wymiany zamków poinformowałem "piegusa" przed jej wyjściem z domu,
                          > sugerując zabranie potrzebnych rzeczy i poszukanie lokum.

                          Najemcę informuje się o wygaśnięciu umowy najmu w sposób formalny. W taki sposób jak to zrobiłeś podlkegasz pod kodeks karny. To było bezprawie!
                          >
                          > -Nie mam zamiaru czynić "piegusowi" jakichkolwiek trudności w zabraniu swoich r
                          > zeczy i gotów jestem maksymalnie jej to ułatwić. Jedynym moim celem jest doprow
                          > adzić do jak najszybszego opuszczenia przez nią mojego domu.

                          Rozumiem że ukrywanie się w nocy przed patrolem policji było wyrazem tej dobrej woli?
                          Wojtek, oddaj dziewczynie jej rzeczy i zrób coś ze swoim życiem. Nie zwalaj na innych odpowiedzialności za to co robisz.
                        • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 13:38
                          wojtek-64 napisał:


                          > -Nie jestem instytucją charytatywną, która zapewnia mieszkanie za pół-darmo sam
                          > otnym matkom z dziećmi. Mimo wielokrotnych prób porozumienia "piegus" wielokrot
                          > nie naruszała elementarne zasady współżycia pod jednym dachem. Nie jest w moim
                          > domu zameldowana, nie wniosła do tego domu żadnych środków trwałych, sama przez
                          > trzy lata korzystając w sposób całkowicie nieskrępowany z przedmiotów będących
                          > moją własnością. Posiada oboje rodziców, jest zameldowana u jednego z nich, ni
                          > e widzę więc powodu żeby dłużej godzić się na współistnienie pod jednym dachem
                          > na tak chorych warunkach.
                          Pan podpisał umowę najmu i przyjął w ten sposób zobowiązanie na siebie w postaci użyczenia mieszkania. To co pan tutaj za bzdury wypisuje? Zawarł pan umowę a teraz jakieś pokrętne idiotyzmy wypisuje. Czy pan w ogóle jest poczytalny?

                          > -Kiedy trzy lata temu przyjmowałem "piegusa" pod mój dach kierowałem się chęcią
                          > pomocy w trudnej sytuacji życiowej, nie planując nawet dłuższego mieszkania ra
                          > zem. Jak jednak widzę na moim przykładzie doskonale potwierdziło się powiedzeni
                          > e, że "kto ma miękkie serce, ten musi miec twardą d**ę", a "piegus" okazała się
                          > klasycznym przykładem człowieka, któremu dajemy palec, a on chce nam odgryźć c
                          > ałą rękę...

                          Pana pobudki nie mają znaczenie skoro wynajął jej pan pokój.
                          Nie trzeba mieć twardej dupy,. a tylko stosować się do litery prawa bo tak wyszedł pan na bydlę. Odrobinę ludzkiej przyzwoitości i klasy tez wypadało by mieć ale to już niekoniecznie.
                        • zegnaj_kotku Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 14:14
                          wojtek-64 napisał:


                          > -Kiedy trzy lata temu przyjmowałem "piegusa" pod mój dach kierowałem się chęcią
                          > pomocy w trudnej sytuacji życiowej, nie planując nawet dłuższego mieszkania ra
                          > zem. Jak jednak widzę na moim przykładzie doskonale potwierdziło się powiedzeni
                          > e, że "kto ma miękkie serce, ten musi miec twardą d**ę", a "piegus" okazała się
                          > klasycznym przykładem człowieka, któremu dajemy palec, a on chce nam odgryźć c
                          > ałą rękę...


                          No to wiedząc to wszystko czemu zaoferowałeś jej najem, jak rozumiem już po waszym hmm rozstaniu?
                          Czytając to wszystko wychodzi, że warcie siebie jesteście...
                    • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:04
                      Wojtek postąpił jak postąpił, można się tu strzępić do woli i ręce załamywać, co nie zmienia faktu, że Piegus dawno temu powinien się od Pana Wojtka odseparować, przez wzgląd na dziecko w szczególności. Zaistniała na Forum prawie rok temu, opisując sceny wrzucania ubrań dziecka do WC i innych atrakcji serwowanych przez Wojtka i do tej pory nie zrobiła nic. Ręce opadają, szczęka też...
                      • logicman Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:09
                        sonia_30 napisała:

                        > Zaistniała na Forum prawie rok temu, opisując sceny wrzucania ubrań dziecka do WC i innych atrakcji serwowanych p
                        > rzez Wojtka i do tej pory nie zrobiła nic. Ręce opadają, szczęka też...

                        Prawda, teraz płaci wysoką cenę za swoje zaniedbanie. I to jest obiektywnie OK (nauka kosztuje i czasem jest bolesna). I jak zwykle, szkoda tylko dziecka, które nie jest niczemu winne a cierpi tu najbardziej.
                        • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:22
                          No i nie ma co rąk załamywac nad osobą, która najwyraźniej lubi miec pod górkę. Rok temu dostała komplet rad i wskazówek, ale jak widać z Wojtkiem nijak się rozstac nie może... Za 1,5 tys zł, spokojnie wynajęłaby kawalerkę w Poznaniu, tym bardziej na jego obrzeżach.
                          Dziecko cierpi nie przez Wojtka, a dzięki matce, która ma ewidentny problem
                          • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:30
                            Ona za dużo nie zarabia, i kawalerka za 1500 nie wchodzi w grę, na mieszkanie komunalne czeka kilka lat, alimenty też nie ma bajońskie.
                            A
                            • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:34
                              A umowę najmu na 1,5 tys zł/m-c podpisała? No to tym bardziej nie rozumiem
                              • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:37
                                nie na 700 stów, a wojtek pożyczył od niej 1500 z pieniędzy młodego które dostał na komunię.
                                A
                          • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:32
                            Oh, jak inne są głupie; nie to, co ja- taka mądra, dobra i myśląca.

                            Na rozważania na temat udziału Piegusa jeszcze będzie czas, i to znacznie lepszy; teraz priorytetem jest jednak co innego.

                            Ale co tam, zawsze jest dobra pora, aby się dowartościować. Że przez dokopanie innym? A co to w ogóle za problem.
                            • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:43
                              Oj Zmęczona.. dowartościować? Ja? Nie muszę... Znasz mnie na tyle długo, by takich farmazonów nie wypisywać. A czasu właśnie nie ma... Minął rok, a Piegus nadal jest w czarnej dupie... na dodatek podpisuje z Wojtkiem umowy najmu okazjonalnego, na wynajęcie pokoju za 1,5 tys zł, mimo że Jej nie stać. Co byś zrobiła w Jej sytuacji? Uparcie tkwiłabyś w mieszkaniu alkoholika, serwując dzieciakowi jazdy? Rzuć sensowne rozwiązanie.
                              • blue_ania37 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:48
                                Słucham Was....
                                nie wiem co powiedzieć, bo zgadzam się, że piegus jest w czarnej dziurze, ale tez znam jaka jest i z czego wynikają jej zahamowania.
                                Mam nadzieję, że obecna sytuacja otrzeżwi ją i zmusi do działań.
                                problemem jest to że ona została jakby przysłowiowo bez gaci i jej dziecko też, o ile jeść mogę dać i spanie to bez ciuchów, książek do szkoły itp, młody długo nie pociągnie.
                                A
                  • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:07
                    Gdyby Piegus była żona to prawo bardziej by ja chroniło. Ty miałaś prawo wezwać ślusarza i sama wymienić zamki. Piegus tego chyba wedle prawa zrobić nie może.Dlatego jednak zawsze uważałam, ze mieszkanie z kims bez ślubu to spora odwaga i zaufanie do tej osoby.

                    Ona jednak może muzycie poumilać: wizyta w pracy, w US, zawiadomienie prokuratora o przemocy domowej i sciganie pana za to. Parę rzeczy mozna zrobić.
                • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:01
                  Albo odwiedzę w miejscu pracy w żeby porozmawiać.
                  Zrobiłabym taka scenę, że śmierć Damy Kameliowej to betka przy tym.
                  Prawo jak to prawo. Ma swoje uwarunkowania.
    • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 09:57
      Zawiadomić POLSAT, chodzi o Interwencję.
      Niech zrobią z tego newsa i pójdzie na całą Polskę. Anonimowo, ale i tak jego znajomi będą wiedzieć, o kogo chodzi, bo ci z Interwencji to potrafią wink

      I sprawa do sądu o uszczerbek na zdrowiu i rzecznik praw dziecka. I niech pan Wojtek ma reklamę.
    • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:37
      Pozostaje powiedzieć "a nieee móówiiiłłaaam?" ,
      pan -ideał i dobry człowiek litujący się nad "samotną matką" tylko jakimś dziwnym trafem przemocowiec i alkoholik, a pani klasyka głębokiego współuzależnienia która ZAWSZE znajdzie kolejnego toksycznego faceta i się go będzie trzymać pazurami choćby ją kopał by się odczepiła i poszła w cholerę. Dziecko dla obu stron jest tu wymówką i pionkiem do zbierania bęcków .

      Złóż doniesienie do opieki społecznej. Ale jakiejś konkretnej.
      Dziecko należy zabrać matce - kretynce , która jest tak mocno uzależniona od kolejnych patologicznych gnojków, że niechybnie przy niej będąc dziecko źle skończy.
      Teraz jest szansa, że źle skończą tylko dorośli "ochotnicy" napierdalanek. Którzy sami z wielką chęcią trzymają się i tworzą kolejne toksyczne układy, odrzucając nomalność. I tworzyć będą, bo są popaprani i niereformowalni.
      Jeśli się zabierze od patologii to biedne dziecko to jest dla niego jakaś nadzieja ma przszłość.

      • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:41
        I co- lepiej ci?
      • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 10:47
        garibaldia napisała:


        > Złóż doniesienie do opieki społecznej. Ale jakiejś konkretnej.
        > Dziecko należy zabrać matce - kretynce , która jest tak mocno uzależniona od ko
        > lejnych patologicznych gnojków, że niechybnie przy niej będąc dziecko źle skońc
        > zy.

        Masz pewność że w domu dziecka skończy lepiej?
        Matka to jednak matka. Popełnia błędy, ale dadzą razem radę. Odebranie dziecka to powinna być ostateczności w sytuacji ekstremalnej. Tutaj trzeba matce pomóc i tyle.
        >
        • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:05
          Matka od lat powiela te same błędy. I odrzuca pomoc innych, kłamie, manipuluje, byle tylko trwać przy jakimś kolejnym alkoholiku i przemocowcu. Ponoć "musiała" mieszkać z tym panem bo jej nie było stać na inny wynajem. Teraz się dowiadujemy, że hojnie ZABRAŁA DZIECKA PIENIĄDZE by "pożyczyć" panu i by znowu z panem mieć jak najwięcej wspólnoty. Kosztem dziecka. Pan pograł z pełnym wyrachowaniem, już dawno uważał, że Piegus na nim żeruje i nie daje pieniędzy więc wykorzystał sytuację z premedytacją by, w jego mniemaniu "odzyskać" kasę jaka mu się należy i możliwe, że tę akcję zaplanował bo wiedział jak pani się zachowa i że będzie miał ją w ręku.
          Doraźna pomoc Piegusowi figę da. Piegus szuka naiwnych na których może żerować by samej się nie wysilać na konkretne rozwiązania i zmianę SWOJEGO życia, szuka "ofiar" które jej pomogą "trwać w błędzie" a na tyle ich rola jest nieznacząca, że można zwalić się im na głowę z całym majdanem (jak Ani) a za chwilę wrócić do Wojtusia, zawlec syna do domu przemocy i alkoholu i jeszcze się z panem przemocowym bzykać w pokoju obok dziecka w imię wyższych ideałów.
          Jeśli dorośli chcą się napierdalać wzajemnie - niech to robią do woli. Jak dla mnie Wojtek z Piegusem mogą się zamordować wzajemnie bo w tą stronę dążą, będą mieć orgazm odpowiednio bardzo ekscytujący przy tej okazji i zaspokoją swoje potrzeby napierdalanki, trauma zaś dla dziecka na dalsze lata tak samo duża jak to co teraz mu fundują dzień w dzień i będą przez kolejne lata.
          • mayenna Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:21
            Więcej spokoju i mniej czarnych scenariuszy. Piegusowi potrzeban jest pomoc głownie terapeutyczna i ja miałam na mysli.

            Ania, nie ma tam u was Caritasu? Może tam pomogą w sprawie odzieży. Zadzwoń może do jakiegoś centrum pomocy kryzysowej. Może coś doradza. Moja córka jest tej postury co Piegus wiec do niej tez możecie zadzwonić. Uprzedzę ja. Ma sporo rzeczy, których sama nie nosi, szczególnie kurtki, bluzy.
            • garibaldia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:29
              Ja bym zaczęła od zapytania Piegusa co zamierza robić dalej.
              Bo jak zamierza za jakąś chwilę wrócić do Wojtka (jak się trochę podtuczy u Ani) to szkoda się wysilać na nią. A dziecko w tej opcji jest właściwie stracone-skończy w przyszłości jako popaprany emocjonalnie pijak nie radzący sobie z życiem- chyba, że znajdzie siły by uciec od matki na antypody.
              • triss_merigold6 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:46
                Uf, dziękuję, że ktoś potrafi być jeszcze bardziej nieuprzejmie szczery niż ja.
              • kobieta306 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:19
                Garibaldia - po raz kolejny napiszę pod Twoim postem - nic dodac nic ująć. Krótko dosadnie i na temat.
              • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:23
                garibaldia napisała:

                > Ja bym zaczęła od zapytania Piegusa co zamierza robić dalej.


                To tak, jakby pytać głodnego, kiedy obejrzy zamki nad Loarą.
                • kobieta306 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:26
                  na moje oko to ona zamierza pomieszkać u Ani uncertain
                  • zmeczona100 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:37
                    Jeśli ma zostać z góry określony czas takiego rozwiązania tymczasowego, to OK.
                    Gorzej, jeśli to przerodzi się na stałe. Miejmy nadzieję, że jednak Piegus ogarnie się z pomocą Ani i nie za bardzo do niej przywiąże.
                    Piegusek chyba i tak wiedziała, że dalsze mieszkanie z panem W jest tylko tymczasowe, skoro podpisała z nim umowę najmu. Czy jednak miała jakiś pomysł, co dalej, kiedy się od niego wyprowadzi? Tu jest jeszcze dziecko, związane szkołą, co znacznie utrudnia pole manewru...
                    Eh, Piegusek przespała wakacje uncertain
                    • sonia_30 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:55
                      A miała inne wyjście niż podpisanie umowy najmu, w dodatku okazjonalnego? Wojtek sobie życzył, to podpisała, jego mieszkanie, on rozdaje karty. Pomysłu jak nie miała rok temu, tak nie ma i teraz, bo i po co, skoro zawsze jest ktoś kto rozwiązanie znajdzie.
        • malgolkab Re: pytanie w sprawie piegusa 13.11.12, 12:44
          mayenna napisała:


          >
          > Masz pewność że w domu dziecka skończy lepiej?
          Czemu w domu dziecka - ma ojca, który utrzymuje kontakt.
          > Matka to jednak matka. Popełnia błędy, ale dadzą razem radę. Odebranie dziecka
          > to powinna być ostateczności w sytuacji ekstremalnej. Tutaj trzeba matce pomóc
          > i tyle.
          Dla mnie fakt wprowadzenia się z dzieckiem do nowego faceta, wieczne awantury, rozstanie z facetem, ale nadal mieszkanie u niego (bez chęci ponoszenia kosztów), narażanie dziecka na kontakt z alkoholikiem-przemocowcem, to jest sytuacja ekstremalna.
    • moniapoz Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:07
      szczerze mówiąc to chyba można było się spodziewać takiego zakończenia tej historii.
      miałam nadzieję, że Piegus jednak zdoła się wyrwać ale jak widać dopiero teraz sytuacja się będzie musiała definitywnie rozwiązać. No żal tylko małego, ale pomysł z umieszczeniem go w domu dziecka - chory. Bardziej bym poszła w stronę terapii dla Piegusa co by może zrozumiała czemu tak jej życie wygląda a nie inaczej.

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • kobieta306 Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 11:27
      Aniu - z Twoją koleżanką coś jest mocno nie tak. Każdy na jej miejscu już dawno zorganizowałby dziecku i sobie nowy byt i nowe lokum. Tymczasem ona straciła rok, rządzi się pieniędzmi dziecka jak własnymi, serwuje dziecku niezapomniane przeżycia. Za 1500 zł wynajęłaby inne lokum (na wsi jeszcze taniej). Bzdury opowiada. Ona jest uazleżniona od tego mężczyzny i powinna się leczyć.
      Uratowałas jej dupę wczoraj w nocy. Ale to nie jest metoda na dłuższą metę.
      Ona ma nierówno pod sufitem. Opieka społeczna w pierwszej kolejności MUSI się dowiedzieć, że temu dziecku źle się dzieje!!!! Jeśli to zataisz, bedziesz współwinna. Ty masz dobre serce Aniu. Postąpiłaś najlepiej jak mogłaś i wiem, że dalej również zadziałasz odpowiednio.
    • tilda77 Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 11:40
      czy realnie, rzeczowo mozna Piegusowi jakoś pomóc nie będąc blisko Was?

      • kobieta306 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:16
        Pomoc dla Piegusa to jak kupno alkoholu dla nałogowego pijaka.
        Pomóc można jej dziecku, bo co ono winne, że ma głupkowatą matkę.
        A Piegus jak na mrozie postoi bez kurtki, to może się obudzi!
        • tilda77 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:19
          Wiesz, moje pytanie było dość szerokie, nie pytałam, czy skladać się dla Pani na nową budrysówkę z Zary..

          Ale być może jest coś, sokolwiek,. co mogę zrobić z odległości tych 200 km. Ja wiem? Na mszę dać ..
        • tilda77 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:20
          Wiesz, moje pytanie było dość szerokie, nie pytałam, czy skladać się dla Pani na nową budrysówkę z Zary..

          Ale być może jest coś, cokolwiek, co mogę zrobić z odległości tych 200 km. Ja wiem? Na mszę dać ..
          • kobieta306 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:25
            jedyne co należy zrobić, to powiadomić stosowna lokalną instytucję np. opiekę społeczną, że dziecku na terenie tej gminy dzieje się krzywda. Piegus wiadomo, że tego nie zrobi, bo nie widzi, że jest przypadkiem chorobowym. Cała nadzieja, że zrobi to Ania, dla dobra Piegusa i chłopaka. Bo póki co to ten dziciak nawet nie ma warunków do nauki uncertain
            Prorokuję róznież, że Piegus przyssa się do Ani (która sama ledwo ciągnie ale ma olej w głowie i dobre serce) i bedzie tam "pomieszkiwał kątem" długo. Aniu - pobudka! Ty nie jesteś matka Teresa. Działaj ale rozsądnie. Emocje na bok.
        • zmeczona100 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:27
          Kobieto, dzisiaj się z Tobą nie zgadzam tak do końca wink

          Bo w tym przypadku pomoc dziecku to też pomoc matce.

          Natomiast uważam, że dom samotnej matki w sytuacji Piegusa i dziecka to optymalne rozwiązanie- dostanie tam nie tylko dach nad głową czy pomoc psychologiczno- prawną, ale także niejako zostanie zmuszona (oczywiście, przy udzieleniu konkretnej pomocy) do zmian w swoim życiu- pod groźbą umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej czy domu dziecka. Dostanie w rękę wędkę, a nie rybę. Usamodzielni się, nauczy dbać o siebie i dziecko, a z czasem np. będzie mogła wynająć mieszkanie do spółki z inną samotną matką. Z domu samotnej matki nikt jej nie wyrzuci- pod warunkiem jednak, że będzie się trzymać umowy z nimi zawartej.
          • kobieta306 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 14:14
            ależ zgadzamy się Zmęczona smile
            pomoc dziecku, to pomoc matce, jasne, że tak.
            Natomiast pomoc np. finansowa dla Piegusa, to wspieranie patologii, bo ona skłonna te pieniądze wydać na przemocowca Wojtka (patrz pieniądze dziecka z komunii).
        • mayenna Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 12:28
          kobieta306 napisała:

          > Pomoc dla Piegusa to jak kupno alkoholu dla nałogowego pijaka.
          > Pomóc można jej dziecku, bo co ono winne, że ma głupkowatą matkę.
          > A Piegus jak na mrozie postoi bez kurtki, to może się obudzi!
          Głupią matkę ma nie tylko dziecko Piegusa. Za to się dzieci nie zabiera.
          A Ania miała dokładnie takie same jazdy pana i wyszła z tego. Piegus też sobie poradzi.
          • kobieta306 Re: Ania, jak możemy pomóc? 12.11.12, 14:11
            mayenna napisała:
            > A Ania miała dokładnie takie same jazdy pana i wyszła z tego. Piegus też sobie
            > poradzi.

            Ania ma olej w głowie, pomysł na życie, prace zawodową i szansę na odzyskanie części majątku. Wyszła bez pomocy obcych osób z tego syfu. Nikomu się na głowę nie ładowała, a jej syn miał, mimo całego bałaganu, poczucie oparcia w matce. I Ania jeszcze, mimo swojej ciężkiej sytuacji, pomaga innym.
            Piegus - no cóż uncertain
    • mamamalegomisia Re: pytanie w sprawie piegusa 12.11.12, 12:10
      Aniu,
      Mayenna podała bardzo dobry link, więc podeślij Piegusowi, nie będę się powtarzać.
      Na 99% jestem pewna, że w przypadku tego najmu nie zostały spełnione przesłanki z ustawy o ochronie lokatorów (z kc- przepisy dot ochrony lokatorów) też zresztą nie. Piegusa chronią też przepisy o ochronie posiadania. Co do potrącenia to jeśli ma udokumentowaną wierzytelność jak najbardziej może potrącić z wierzytelnością pana W z tyt. najmu, powinna mu złożyć oświadczenie o potrąceniu. Teoretycznie bo w praktyce jeśli W uzna potrącenie za bezprawne to jego zasadność i tak musi ocenić sąd. Tyle od strony prawnej, a co do reszty - powinna jak najszybciej uciekać z dzieckiem od pana W aby oszczędzić sobie i dziecku takich przeżyć. Roszczeń od W powinna dochodzić ale najpierw musi uwolnić się od niego.
    • triss_merigold6 Attention seeker 12.11.12, 13:35
      Attention seeker czyli całe forum bawi się w ratowanie Piegusa.
      Aż odświeżyłam sobie wątki ze stycznie i powtórzę - mamy niezborną, niezorganizowaną, manipulującą laskę z patologicznej rodziny, która mimo trzydziestki na karku i coraz starszego dziecka nie potrafi podjąć elementarnej odpowiedzialności.
      Nawet jestem skłonna uwierzyć w to co pisze Wojtek, że panna szuka sobie nowego jelenia. Będzie snuła wizje trulov i następnemu na głowę zwali swoje problemy materialne, wychowawcze i ogólnożyciowe.
      • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 13:40
        Triss i to usprawiedliwia wywalenie jej z domu? bezprawne?
        • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 13:44
          Zdaje się, że już prawie rok temu miała sobie szukać następnego lokum.
          Cóż, jak nie można pozbyć się niechcianego lokatora w cywilizowany sposób, to sięga się po drastyczniejsze środki. W jakiej atmosferze ona tam dziecko trzymała tyle czasu nie zastanawiając się co będzie za miesiąc czy za pół roku?
          Dobra - dostałaby wypowiedzenie umowy z terminem miesięcznym i co, sądzisz, że by coś ogarnęła? Poszukała nowego mieszkania? No way, nie ten typ.
          • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 13:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Zdaje się, że już prawie rok temu miała sobie szukać następnego lokum.
            > Cóż, jak nie można pozbyć się niechcianego lokatora w cywilizowany sposób, to s
            > ięga się po drastyczniejsze środki. W jakiej atmosferze ona tam dziecko trzymał
            > a tyle czasu nie zastanawiając się co będzie za miesiąc czy za pół roku?
            > Dobra - dostałaby wypowiedzenie umowy z terminem miesięcznym i co, sądzisz, że
            > by coś ogarnęła? Poszukała nowego mieszkania? No way, nie ten typ.

            Miałaby przynajmniej szansę, a pan nie miałby opinii bydlęcia. Możliwe, że tyle by to zmieniło
            • malgolkab Re: Attention seeker 13.11.12, 12:52
              mayenna napisała:


              > Miałaby przynajmniej szansę, a pan nie miałby opinii bydlęcia. Możliwe, że tyle
              > by to zmieniło
              Szansę miała przez prawie rok. Ja się panu tak do końca nie dziwię, już czuję jak wszyscy tu współczujący trzymają w swoim domu byłego partnera z dzieckiem, ponosząc większość kosztów.
          • garibaldia Re: Attention seeker 12.11.12, 13:57
            Zamykanie cudzych rzeczy w środku mieszkania z którego chce się kogoś wyprosić? No proszęćię... Pan chce pokazać kto tu rządzi. Upokorzyć by musiała go prosić pod drzwiami. I pan chce jeszcze mieć okazję pospotykac się z Piegusem. Stąd ta gra w zatrzymanie rzeczy. Gdyby chciał ją po ludzku wyprosić, to by dał na piśmie termin, a w razie jego niedotrzymania -w ostatni dzień spakował wszystkie rzeczy lokatora i wystawił za drzwi.
            Tu mamy zachowanie przemocowe Wojtka w czystej postaci, a nie próbę sensownego rozwiązania problemu z uprzykrzającym życie lokatorem.
            • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:04
              Nie podoba mi się to, zagranie poniżej pasa. I nawet Piegusa nie otrzeźwi, bo będzie czuła się jeszcze bardziej pokrzywdzona. Ciekawe jaką wersję historii sprzeda nowemu kandydatowi na jelenia.uncertain
              • garibaldia Re: Attention seeker 12.11.12, 14:17
                Wystarczy, że powie "niecałą" prawdę. Czyli wyrywki z życia, że facet z ktorym chciała układać życie okazał się alkoholikiem, źle traktował jej dziecko, był chamem który wymienia zamki w drzwiach, odcina ją od rzeczy i ona z dzieckiem musi spać w samochodzie. Sama prawda. A, że niecała? Grunt, że kłamstwa nie można zarzucić a szczegóły zbyt pikantne by ktoś (oprócz zaprawionego w takich sprawach psychologa) wiedział o jakie szczegóły pytać. Jeśli kolejny pan po kilku miesiącach sam nie zauważy w czym (kim) jest problem, to cóż.... byle dzieci nie spłodzili.

                Tak czy siak - Wojtek gra w przemoc. Nie chce odciąć się od Piegusa dlatego zatrzymuje uparcie jej gadżety od 3 lat wrzeszcząc by się wynosiła, chce mieć władzę i chce ją "wychować" na posłuszną sobie przemocą, bo inaczej nie umie. Cokolwiek światłego by o sobie nie mówił wart Pac Pałaca..
                A za wyrzucenie na bruk z równoczesnym przetrzymywaniem rzeczy wyrzuconego - powinien beknąć.
      • garibaldia Re: Attention seeker 12.11.12, 13:46
        > Nawet jestem skłonna uwierzyć w to co pisze Wojtek, że panna szuka sobie nowego
        > jelenia. Będzie snuła wizje trulov i następnemu na głowę zwali swoje problemy
        > materialne, wychowawcze i ogólnożyciowe.

        To jej sposób na życie (dlatego najlepiej jej z tego życia zabrać dziecko bo już dość krzywdy niewinnego) a nie okłamujmy się, że facet pierwszy czy piąty z kolei który daje sobie ten "pakiet" na głowę zrzucić ma równo pod sufitem że w to wchodzi, i że np jak obecny-3lata w tym tkwi. Każdy z tych facetów zaspakaja Piegusem jakieś swoje niedostatki/niedowartościowania wiążąc się z nią i swoje pieczenie na tym ogniu chce upiec. Sposób rozwiązania konfliktu przez oboje jest żałosny i nie do usprawiedliwienia.
        • kobieta306 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:21
          Poczekajcie, poczekajcie - Wojtus ochłonie, Piegusek spokornieje jeszcze bardziej, pogodzą się, bzykną na zgodę, ona tam wróci, pomieszka z miesiąc i znowu będzie na lodzie w środku zimy NAGLE, BEZ OSTRZEŻEŃ !!!!! Ten typ tak ma!!!! A dziecko patrzy na to i uczy się, że tak wygląda życie i miłośc i szacunek do drugiego człowieka. Że raz się mieszka tu, raz tam, raz ciocia Ania przygarnie uncertain że zabawki laduja w toalecie i takie inne rózne sprawy, które mu mamulka funduje.
          • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:27
            kobieta306 napisała:

            > Poczekajcie, poczekajcie - Wojtus ochłonie, Piegusek spokornieje jeszcze bardzi
            > ej, pogodzą się, bzykną na zgodę, ona tam wróci, pomieszka z miesiąc i znowu b
            > ędzie na lodzie w środku zimy NAGLE, BEZ OSTRZEŻEŃ !!!!! Ten typ tak ma!!!! A d
            > ziecko patrzy na to i uczy się, że tak wygląda życie i miłośc i szacunek do dru
            > giego człowieka. Że raz się mieszka tu, raz tam, raz ciocia Ania przygarnie uncertain
            > że zabawki laduja w toalecie i takie inne rózne sprawy, które mu mamulka fundu
            > je.
            ??? Znów ci się pogarsza?
            • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:30
              Przecież to najbardziej realny scenariusz...
              Co z panny za matka, że pozwala na taką niestabilność w życiu dziecka? Jest po całości niewydolna, a zły wybór partnerów to tylko wisienka na torciku.
              • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:35
                triss_merigold6 napisała:

                > Przecież to najbardziej realny scenariusz...
                Realny scenarisz to ten który dopiero poznamy. Ludzie wychodzą z chorych układów, czego kobieta 306 jest dobrym przykładem i ty sama też. Zdradzałaś męża i powtarzasz to teraz? Nie bo człowiek się zmienia, wyciąga wnioski. Piegus tez to zrobi.
                Moim zdaniem ją ta umowa najmu uśpiła. Z Wojtkiem może się rozstała ale w 'przyjaźni' to podpisała umowę bo to było korzystne dla obojga -Da radę. Ja w nią wierzę.
                • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:39
                  A masz jakiekolwiek podstawy, żeby w Piegusa wierzyć? Człowiek się zmienia jeśli chce i włoży w to pracę + poczucie odpowiedzialności za swoje działania, a tego u panny nie widać. Kiedyż to dziewczę ma się zmienić skoro już jest koło trzydziestki i brnie w ten sam scenariusz?
                  • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:47
                    Wojtek nie jest dla mnie miarodajnym źródłem jeśli chodzi i Piegusasmile
                    • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:49
                      Mnie w zupełności wystarczy to co ona sama pisała i relacje forumowe Ani.
                      Zresztą on może być równie niemiarodajny jak ona.
                      • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:57
                        Ania jest miarodajna.
              • zegnaj_kotku Re: Attention seeker 12.11.12, 14:38
                Nie czytałam tamtych "starych" wątków więc nie wiem, ale czy ten biologiczny tata to też podobny? Bo może on by mógł przejąć opiekę nad dzieckiem?
            • kobieta306 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:35
              niby w czym mi się pogarsza? Przecież ten scenariusz jest wielce prawdopodobny.
              • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:38
                kobieta306 napisała:

                > niby w czym mi się pogarsza? Przecież ten scenariusz jest wielce prawdopodobny.
                >
                To dal równowagi napisz jej lepszy scenariusz, żeby wiedziała co ma robić i zmieniać.
                tobie się udało wyjść z chorego małżeństwa to jej tez się uda. Sama zobaczysz.
                • triss_merigold6 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:44
                  Och, mogę jej podać receptę: własne mieszkanie + zawsze jakaś praca i jakaś niezależność ekonomiczna + bardzo powolny i stopniowy rozwój kolejnego związku.
                • kobieta306 Re: Attention seeker 12.11.12, 14:47
                  tylko, że głaskanie po głowie sprawi, że ona nie zrobi NIC.
                  Jej potrzeba, żeby jej dupa na mrozie zmarzła tak, że jej się odechce raz na zawsze powrotów do przemocowego pana i sama się weźmie za swoje życie.
                  Mi recepty nikt gotowej nie dawał. Tobie też nie. Dorosłośc zobowiązuje.
                  Pierwszy krok - stabilna praca, mieszkanie wynajete od obcej osoby, otoczenie dziecka opieką i bukiet kwiatów dla Ani w podzięce!
                  • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:55
                    Prace ma, mieszkanie znajdzie. Ona sobie przed Wojtkiem radziła sama. Zaufała komuś komu ufać nie powinna. Dlatego doradzam psychoterapię.
                    • mayenna Re: Attention seeker 12.11.12, 14:56
                      Ciekawee jak Wojtek obie teraz finansowo poradzi skoro stracił lokatorasmile) Z czego dom utrzyma?
                      • noname2002 Re: Attention seeker 12.11.12, 15:17
                        Spokojnie, znajdzie następną naiwną, której opowie jak go Piegus strasznie krzywdziła, okradała i zdradzała uncertain
                      • malgolkab Re: Attention seeker 13.11.12, 13:39
                        mayenna napisała:

                        > Ciekawee jak Wojtek obie teraz finansowo poradzi skoro stracił lokatorasmile) Z cz
                        > ego dom utrzyma?
                        A, to już chyba jego problem smile
                        • kobieta306 Re: Attention seeker 13.11.12, 13:45
                          chyba znalezienie lokatora na pokój, studenta, czy kogokolwiek, to nie jest az taki mega problem? Do tego lokatora, który będzie płacił, a nie dziecku zabierał z komunijnych pieniędzy.

                          Wiece co - tak powrócę do tematu tych komunijnych pieniędzy uncertain
                          co musi ten chłopak czuć????? W końcu go matka własna ograbiła, żeby jakiegoś (sory Wojtek za określenie ) fagasa finansować uncertain Żal mi dzieciaka jak cholera!!
                • malgolkab Re: Attention seeker 13.11.12, 13:32
                  Dobry scenariusz?
                  Mówiąc brutalnie - myśleć sercem, a nie d...
                  Jak się ma dziecko, to nie wprowadza się do praktycznie obcego chłopa i nie naraża się go na patrzenie na patologiczną odmianę związku między mężczyzną a kobietą. Ale to, wydawało mi się, każda dorosła, posiadająca dzieci i zdrowa na umyśle osoba wiedzieć powinna.
                  • malgolkab Re: Attention seeker 13.11.12, 13:33
                    malgolkab napisała:

                    > Dobry scenariusz?
                    > Mówiąc brutalnie - myśleć sercem, a nie d...
                    Warto też dodać do serca rozum smile Chyba, że dla Piegusa znalezienie jelenia, który utrzyma ją i dziecko to szczyt pomyslunku.
    • biedronka7112 Najem okazjonalny 12.11.12, 16:13
      "Najemca ma obowiązek podać adres, pod który będzie możliwa eksmisja oraz oświadczenie osoby, u której będzie miał zamieszkać, że wyraża na to zgodę. Takie rozwiązanie chroni wynajmujących mieszkanie przed nieuczciwymi najemcami, którzy nie płacą za lokal, a usunięcie ich z mieszkania jest kłopotliwe i bardzo długotrwałe."

      Może trzeba by było sprawdzić pocztę pod wskazanym adresem za czas jakiś, czy nie przyszły rzeczy Piegusa i dziecka?
      • biedronka7112 Re: Najem okazjonalny 12.11.12, 16:17
        Doczytałam wypowiedź Wojtka.

        No fakt, nie przyszły i raczej nie przyjdą.
      • mayenna Re: Najem okazjonalny 12.11.12, 16:17
        Mógł oddać przy policji. Było by pewnie, miałby świadków...
        • le_ia Re: Najem okazjonalny 13.11.12, 09:26
          A zwróciliście uwagę o której ta policja przyjechała? Po 23.30 jak wynika z relacji blue_ani.
          Czyli Piegus pojawił się pod domem koło 23 - bedąc uprzedzoną że Wojtek wymieni zamki i jej nie wpuści. Rzeczy mogła zabrać wcześniej, ale nie, wolała po nocy urządzać awantury i jeszcze ciągnąc ze sobą dziecko.
          Nie otwierając drzwi Wojtek zaoszczędził Młodemu kolejnej traumy pod tytułem awantury w środku nocy z udziałem policji.
          • mayenna Re: Najem okazjonalny 13.11.12, 09:32
            le_ia napisała:

            > A zwróciliście uwagę o której ta policja przyjechała? Po 23.30 jak wynika z re
            > lacji blue_ani.
            > Czyli Piegus pojawił się pod domem koło 23 - bedąc uprzedzoną że Wojtek wymieni
            > zamki i jej nie wpuści. Rzeczy mogła zabrać wcześniej, ale nie, wolała po nocy
            > urządzać awantury i jeszcze ciągnąc ze sobą dziecko.
            > Nie otwierając drzwi Wojtek zaoszczędził Młodemu kolejnej traumy pod tytułem
            > awantury w środku nocy z udziałem policji.
            Awantura z udziałem policji? a co to było? demonstracje niepodległościowe? Policja rozmawia.
            Do domu można wracać o rożnych porach. dziecko miała ze sobą więc pewnie po klubach nocnych sie nie szlajała. Wiesz, że ludzie pracują czasem do 21.00 lub 22.00?
    • kobieta306 pytanie mam 13.11.12, 11:07
      gdzie dzisiejsza noc spedził Piegus z synem?
      Gdzie planuje kolejną noc?
      • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:09
        Spała u mnie, dziś może już w wynajętym pokoju zobaczymy....
        A
        • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 11:23
          Ania, Ty namawiaj ją żeby rzeczy odebrała w asyście policji. Konkretnie wg prawa i w jego świetle. Bo założę się, że pan będzie chciał żeby przyszła sam na sam, a broń boze nie ze znajomymi-bo znowu nie otworzy.
          • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:34
            Wczoraj Wojtek oddał jej część rzeczy, pojechała tam z kumplem z pracy.
            A
            • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 11:47
              No to na zabranie reszty niech umówi policję. I zabierze wszystko co jej, z ośwadczeniem przy świadkach na piśmie, ze pan stwierdza że mu nic przy tej okazji nie ukradła a ona stwierdza że zabrała wszystkie swoje rzeczy.

              Ps.
              A jak za kilka miesięcy nadal z tym panem będzie się kontaktować lub napierdzielać z jakimś następnym, to jej już nie pomagaj i nie bierz cudzego syfu na siebie. Bo naprawdę nie warto. Tylko do opieki społecznej zgłoś, że się dziecku krzywda dzieje. (Póki będzie miała tłum "pomagaczy" rozwiązujących jej problemy - to sama palcem nie ruszy by zmienić u siebie podstawy w których tkwi problem)
              • logicman Re: pytanie mam 13.11.12, 12:00
                garibaldia napisała:

                > No to na zabranie reszty niech umówi policję.

                Sądzisz, że policja tak chętnie przyjeżdża na każde wezwanie? Najpierw ją zapytają po co właściwie mają przyjechać, jak powie, że oczekuje asysty, to ją kulturalnie wyślą na przysłowiowe drzewo.
                • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 12:07
                  Jeśli sensownie przedstawi problem to policja pomoże. Pytanie tylko jest, czy ona jest w stanie cośkolwiek sensownie przedstawić jeśli z Wojtkiem grają w swoje przepychanki od 3 lat i żadne nie zamierza tego zakończyć ostatecznie i w zgodzie z prawem. Jeśli policja widzi, że pieniacze chcą wykorzystać policję do swoich przepychanek to oleje sprawę. Tam też są ludzie którzy już awantur się dośc napatrzyli i "na pomoc" jeździli do awantur domowych, po których pani z panem grzecznie do łóżka razem wskakiwali.
              • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:43
                Kochani, dlaczego większość z Was uważa, że z jakiegokolwiek powodu miałbym utrudniać "piegusowi" dostęp do jej rzeczy? Przecież ten zarzut jest absurdalny! Wręcz przeciwnie, najbardziej zależy mi właśnie na jak najszybszym ich zabraniu i w razie potrzeby nawet chetnie pomogę w ich transporcie! A podpisanie protokołu poświadczającego odbiór zaproponowałem jej wczoraj sam, bo też obawiam się bezpodstawnych pomówień np. o jakieś celowe zniszczenie lub przywłaszczenie mienia. Mam nadzieję, że po zakończeniu wyprowadzki go otrzymam...

                Chciałbym też zwrócić Wam uwagę na fakt, że formalnie rzecz biorąc policja nie ma najmniejszego prawa wchodzić na teren prywatnej posesji wyłącznie z powodu czyjegoś widzimisię, bez nakazu prokuratorskiego lub kiedy nie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.
                • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 12:47
                  wojtek-64 napisał:


                  > Chciałbym też zwrócić Wam uwagę na fakt, że formalnie rzecz biorąc policja nie
                  > ma najmniejszego prawa wchodzić na teren prywatnej posesji wyłącznie z powodu c
                  > zyjegoś widzimisię, bez nakazu prokuratorskiego lub kiedy nie zachodzi uzasadni
                  > one podejrzenie popełnienia przestępstwa.

                  smile)
                  A obywatel z władzą powinien współpracować i przynajmniej wyjść do furtki i porozmawiać skoro jednak uznali, że przyjadą i będą interweniowalismile Był Pan pijany? Bo tylko takie wytłumaczenie znajdujęsmile
                  • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:51
                    Niby dlaczego był pijany?
                    A nawet jeśli był - był w SWOIM domu to MÓGŁ być pijany, bo to JEGO dom.
                  • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 12:57
                    mayenna napisała:


                    > A obywatel z władzą powinien współpracować i przynajmniej wyjść do furtki i por
                    > ozmawiać skoro jednak uznali, że przyjadą i będą interweniowalismile Był Pan pijan
                    > y? Bo tylko takie wytłumaczenie znajdujęsmile
                    Mayenno, co jest złego w byciu pod wpływem alkoholu we własnym domu?
                    • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 12:59
                      Ależ może być pod wpływem alkoholu w swoim domu. Ale jeśli zamyka się w tym swoim domu z rzeczami lokatorki i jej dziecka i nie otwiera policji na wezwanie to o czymś świadczy. Na pewno nie o tym, ze pan postąpił uczciwie i zgodnie z prawem.
                    • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:07
                      malgolkab napisała:

                      > mayenna napisała:

                      > Mayenno, co jest złego w byciu pod wpływem alkoholu we własnym domu?
                      Ano nic. Ale jak się kogoś z tego domu wyrzuca to można na izbę wytrzeźwień trafić i mieć niebieska kartę za znęcani się nad konkubiną. Dlatego lepiej nie ryzykować wyjścia do policjismile
                      • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:07
                        Przy takich akcjach lepiej być trzeźwymsmile
                        • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 13:29
                          mayenna napisała:

                          > Przy takich akcjach lepiej być trzeźwymsmile
                          Czemu wciąż te przytyki do alkoholu?
                          Znasz Wojtka, widujesz go codziennie nawalonego?
                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:18
                    Nie, nie byłem pijany, bo w ogóle nie bywam pijany. Nie widzę też powodu wpuszczania do mojego domu osób, które po północy zakłócają mój spokój, tym bardziej, jeśli celem ich działania jest próba wprowadzenia do tego domu niechcianej lokatorki.
                    • kobieta306 ????????????? 13.11.12, 13:24
                      wojtek-64 napisał:

                      > Nie, nie byłem pijany, bo w ogóle nie bywam pijany. Nie widzę też powodu wpuszc
                      > zania do mojego domu osób, które po północy zakłócają mój spokój, tym bardziej,
                      > jeśli celem ich działania jest próba wprowadzenia do tego domu niechcianej lok
                      > atorki.


                      To mnie zaciekawiło.
                      Dlaczego zatem na tym forum uznano niemal jednogłośnie, że jesteś alkoholikiem??
                      Meyena - może Ty wiesz?
                      • mayenna Re: ????????????? 13.11.12, 13:28
                        kobieta306 napisała:

                        > wojtek-64 napisał:
                        >
                        > > Nie, nie byłem pijany, bo w ogóle nie bywam pijany. Nie widzę też powodu
                        > wpuszc
                        > > zania do mojego domu osób, które po północy zakłócają mój spokój, tym bar
                        > dziej,
                        > > jeśli celem ich działania jest próba wprowadzenia do tego domu niechciane
                        > j lok
                        > > atorki.
                        >
                        >
                        > To mnie zaciekawiło.
                        > Dlaczego zatem na tym forum uznano niemal jednogłośnie, że jesteś alkoholikiem?
                        > ?
                        > Meyena - może Ty wiesz?
                        Nie bywa pijany co nie oznacza, że nie pijesmile Archiwum polecam i spotkania forumowesmile
                        Jak alkoholik przyznaje że ma problem z alkoholem to zaczyna trzeźwiećsmile
                        Wojtek tylko sobie sączy- to już ustaliliśmysmile
                        • kobieta306 Re: ????????????? 13.11.12, 13:32
                          Meyenna - znasz Wojtka, czy tylko ktoś Tobie opowiadał, że on tak sączy?
                      • wojtek-64 Re: ????????????? 13.11.12, 14:03
                        No cóż, zarówno papier jak i internet są cierpliwe. I każdy o każdym może napisać, co mu się żywnie podoba. Przyzwyczaiłem się już do tego i nie mam zamiaru za wszelką cenę udowadniać, że nie jestem wielbłądem...
                        • mayenna Re: ????????????? 13.11.12, 14:06
                          wojtek-64 napisał:

                          > No cóż, zarówno papier jak i internet są cierpliwe. I każdy o każdym może napis
                          > ać, co mu się żywnie podoba. Przyzwyczaiłem się już do tego i nie mam zamiaru z
                          > a wszelką cenę udowadniać, że nie jestem wielbłądem...

                          Ale policji można było Papierz pokazać, coby się odczepili i niewinych ludzi pragnących spokoju po nocach nie nachodzili.
                          • mayenna Re: ????????????? 13.11.12, 14:07
                            * papier
                • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:48
                  oddaj jej te graty, weź na piśmie, że wszystko załatwione, wymień zamki i odetnij się od tego wszystkiego - dla dobra swojego i jej.
                • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 12:57
                  > Kochani, dlaczego większość z Was uważa, że z jakiegokolwiek powodu miałbym utr
                  > udniać "piegusowi" dostęp do jej rzeczy? Przecież ten zarzut jest absurdalny!

                  Aha, czyli to, że zamknąłeś drzwi, oraz wszyskie rzeczy Piegusa i jej dziecka za tymi drzwiami,
                  to że nie otwarłeś wieczorem tych drzwi nawet policji-ukrywając się przed nią,
                  to, że zostawiłeś lokatorkę z dzieckiem bez rzeczy i bez dostępu do nich w środku nocy,
                  to ogólnie było złudzenie optyczne i nieprawda.
                  I właściwie w ogóle się nie wydarzyło nic takiego. Bo ty przecież te rzeczy chciałes jej dać tylko ona nie wzięła, wystawiłeś je przed drzwi do dyspozycji, ale ona wrzuciła ci do domu z powrotem, otwarłeś gdy przyjechała policja ale policja powiedziała żeby jednak nie otwierać i nie dawać tych rzeczy bo tak jest zgodnie z prawem, więc to właściwie ...tak jest! policji wina że utrudnia Piegusowi dostęp do rzeczy! co za beznadziejne służby!
                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:08
                    Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem to, co napisałem wcześniej. Uprzedziłem "piegusa" o tym, że zamierzam wymienić zamki i że ma zabrać ze sobą niezbędne rzeczy, a po resztę zgłosić się później. Prosiłem ją też, żeby nie wracała wieczorem do domu, bo zastanie go zamknięty. Sytuacja była w 100% jasna i klarowna. Myslę, że wystawienie wszystkich jej rzeczy na zewnątrz na deszcz nie byłoby lepszym wyjściem, ale może Ty uważasz inaczej?
                    • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 14:20
                      Jasna i klarowna dlatego unikałeś spotkania z policją?
                      Jeśli wszystko zrobiłeś zgodnie z prawem to masz wypowiedzenie najmu. Pokaż go i po sprawie.
                      • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:42
                        Kobieto, zrozum, że w takiej sytuacji ja nie mam NAJMNIEJSZEGO OBOWIĄZKU otwierać tej policji drzwi. Żadne prawo mi tego nie nakazuje. I nie mam zamiaru tego robić tym bardziej, że jest to najzwyklejsza próba zastraszenia mnie podjęta przez "piegusa"! "Piegus" doskonale wiedział, że zastanie dom zamknięty. Nie bardzo też wiem na co liczyła wzywając policje - że wyważą drzwi albo wybiją szybę, żeby mogła sobie wejść do środka?
          • nowel1 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:38
            Wiecie co, sytuacja jest trudna, jak widać (teraz i w styczniu) ma awers i rewers.
            Rady dotyczące odzyskania rzeczy przez Piegusa i jej dalszego zarządzania własnym życiem - sensowne.

            Ale jakie Wy macie do diabła prawo wydawać diagnozy na temat Wojtka? Ja już jestem zniesmaczona tekstami o jego domniemanym alkoholiźmie, przemocy i "alkoholowym uszkodzeniu mózgu".
            Skąd ta wiedza? Opanujcie się odrobine.
            • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:43
              Dzięki Nowel.. spod palców mi wyjęłaś.. Czarne wizje niektórych Pań odnośnie przyszłości Wojtka, pełne zjadliwej "troski" czyta się z zażenowaniem.
              • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 12:19
                sonia_30 napisała:

                > Dzięki Nowel.. spod palców mi wyjęłaś.. Czarne wizje niektórych Pań odnośnie pr
                > zyszłości Wojtka, pełne zjadliwej "troski" czyta się z zażenowaniem.

                Dla mnie jednak bardziej nieprzyjemne są wizje dotyczące Piegusa.
                • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:26
                  no to weź i ją przygarnij i wprowadź na właściwą drogę oferując materialną pomoc, dach nad głową, wspólne odebranie rzeczy itd itd.
                  Wizje dotyczące Piegusa są REALNE, a że nieprzyjemne - no mój Boże - sama ona sobie na to pracuje i będzie nadal pracować.
                  Najlepszą pomocą, jaką jej można teraz udzielić to - kubeł lodowatej wody na głowę! Noc w zimnym aucie i chodzenie tydzień w tej samej bieliźnie - tylko dziecka szkoda uncertain
                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:09
                    Do tej (przykrej również dla mnie, uwierzcie mi...) sytuacji nie doszło z chwili na chwilę, w wyniku mojego nagłego "kaprysu". Od wielu miesięcy wielokrotnie sugerowałem "piegusowi" albo poszukanie sobie innego lokalu, albo dość radykalną zmianę podejścia do mieszkania u mnie. Niestety, prośby te nie przynosiły żadnego skutku, "piegus" nie chciał ani wyprowadzić się, ani zaakceptować obowiązujących w moim domu zasad. Na tak drastyczny krok zdecydowałem się ze zwykłej bezsilności, wyczerpując wszelkie próby polubownego rozwiązania problemu. Tego samego dnia poinformowałem "piegusa" o moim zamiarze, sugerując jej zabranie najpotrzebniejszych rzeczy i zapewnienie sobie noclegu (wiedziałem, że nie będzie z tym miała problemu, bo wcześniej wielokrotnie zdarzało się jej nocować poza domem u siostry lub znajomych). Prosiłem ją też, żeby nie próbowała wieczorem przyjeżdżać do domu, przede wszystkim w celu oszczędzenia dodatkowego stresu dziecku. Tak więc nie było moim celem doprowadzenie do tego, żeby ktokolwiek musiał spać w zimnym aucie ani chodzić tej samej bieliźnie...
                    • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:18
                      wojtek-64 napisał:

                      > Do tej (przykrej również dla mnie, uwierzcie mi...) sytuacji nie doszło z chwil
                      > i na chwilę, w wyniku mojego nagłego "kaprysu". Od wielu miesięcy wielokrotnie
                      > sugerowałem "piegusowi" albo poszukanie sobie innego lokalu, albo dość radykaln
                      > ą zmianę podejścia do mieszkania u mnie.

                      Dałeś jej wypowiedzenie umowy najmu na piśmie z potwierdzeniem odbioru, pisemnym?
                      Jak nie, to mogła olać twoje sugestie bo zmieniałeś zadanie jak chorągiewka. Już w styczniu ponoć chciałeś się jej pozbyć a tu się dowiadujemy, ze wynająłeś je pokój. Ty wysyłąsz sprzeczne sygnały więc się nie dziw, że ona nie rozumie.
                      Ale jak pisze Garibaldia: celem było pokazanie kto rządzi, a nie wyprowadzka Piegusa.

                      Jakbyś miał papier z podpisem że przyjęła wypowiedzenie najmu to wpuściłbyś policjęsmileNie jesteś głupismile
                    • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:19
                      Najlepiej takie sprawy załatwiac na piśmie - pisemne wypowiedzenie umowy.
                      Dla własnego bezpieczeństwa.
                    • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 13:49
                      Nie ściemniaj. Ponoć umowę najmu macie spisaną. To gdzie masz wymówienie tego najmu Piegusowi z datą do kiedy ma się wyprowadzić? Dlaczego nie otwarłeś policji? Przecież na pewno wszystko zgodnie z prawem przeprowadziłeś, więc czego się bałeś? Wystarczyło pokazać, że umowa wypowiedziana na piśmie i ta pani już nie ma prawa tu przebywać. W czym więc problem?
                      • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:11
                        A dlaczego Ty od d..y strony zaczynasz? A gdzie Piegus ma umowę najmu, dającą mu prawo do przebywania w domu Wojtka? Gdzie ma tymczasowy meldunek? Gdyby miała papiery, pewnie sprawy potoczyłyby się inaczej, szczególnie że była z dzieckiem. Ochłońcie kobiety bo oko Wam piana zalewa. Nie słyszałam o takim przypadku by ktokolwiek musiał udawadniać że osobnik x u niego nie mieszka. Idąc tym tokiem, byle menel mógłby policję zawezwać, twierdząc że w tym i tym mieszkaniu jest jego dobytek.
                        • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 14:13
                          No właśnie podobno umowa najmu istnieje.

                          Co nie zmienia faktu, że jak dzieci oboje, k.a, jak dzieci. Tylko szkoda, że w środku jest prawdziwe dziecko.
                        • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 14:23
                          Weź przeczytaj wątek zanim się zaczniesz pieklić. Umowę najmu mają spisana i nikt temu nie zaprzecza. A gdzie ją miała fizycznie? Zapewne zamkniętą w domu przez Wojtka
                          • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:38
                            No to fatalnie. Wątek śledzę wyjątkowo uważnie i raz jeszcze powtórzę: to Piegus ma udowodnić, iż ma prawo wejść do domu Wojtka. Jeśli nie ma takiej możliwości, żadna policja, żadne sąd nie pomogą.
                          • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 14:43
                            garibaldia napisała:

                            > Weź przeczytaj wątek zanim się zaczniesz pieklić. Umowę najmu mają spisana i n
                            > ikt temu nie zaprzecza. A gdzie ją miała fizycznie? Zapewne zamkniętą w domu p
                            > rzez Wojtka


                            Nie podniecaj się tak smile Sytuacja z tych prostych, wręcz obrzydliwie prostych. Nic ich nie łączy. Miotasz się o najem na papierze, który notabene był dla Wojtka zabezpieczeniem, że piegus nie jest jego gościem, a osobą wynajmującą, która MA OBOWIĄZEK płacić za korzystanie z pobytu w jego mieszkaniu. A ona tego od dawna nie robiła. Mówiąc inaczej, ona dawno zerwała tę umowę, a on na szczęście nie jest aż takim durniem, żeby z kimś takim jak ona biegać po sądach, by ją eksmitowano, zwłaszcza, że kobieta przyspawała się DO CUDZEGO mieszkania big_grin A, jak ktoś zauważył, idzie zima i piegus by się okopał na pozycji, zaś właściciel z takim roszczeniowym lokatorem musiałby mieszkać pod jednym dachem i mógłby sobie naliczać czynsz, którego od tego rodzaju osobniczki pewnie w życiu by nie odzyskał, a w tym czasie ponosiłby realne koszty jak energia, woda, oraz potencjalne straty wynikające z niemożności wynajęcia tego pokoju komu innemu - a choćby kolejnej kobicie smile A jak nie, to w pokoju po piegusie może sobie urządzić składzik na rupiecie, jego lokum, jego sprawa, bo tu już się troszczą o jego bidę po stracie lokatora - lokatora, który nie płaci, ale generuje koszta big_grin
                    • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 14:23
                      wojtek-64 napisał:

                      > Do tej (przykrej również dla mnie, uwierzcie mi...) sytuacji nie doszło z chwil
                      > i na chwilę, w wyniku mojego nagłego "kaprysu".



                      To już przeszłość. Teraz trzeba dojść do siebie i zacząć żyć swoją przyszłością. Dobrze zrobiłeś pozbywając się kogoś takiego jak piegus. Tutejsze towarzystwo, w którym przeważają kobiety, to osobniki jeszcze gorsze od tego twojego. Na to co piszą, nie oglądaj się. Twoje bycie tutaj rozumiem, bo pewnie po okolicy już się rozniosło lub rozniesie "bieda piegusa", ale pamiętaj też, że jeśli z niej takie ladaco na jakie wygląda, to ludzie też to wiedzą. Natomiast forumowe czepianie się, jęczenie, że powinieneś to czy tamto, puść mimo uszu. Kilka razy miałeś szczęście. Raz, nie masz dziecka z piegusem. Dwa, piegus nie jest twoją żoną. Trzy, mieszkanie jest tylko twoje. Do trzech razy, jak to mawiają. Jakkolwiek twoje postąpienie było efektem desperacji, ale i tak gratuluję. Czasami trzeba działać, a nie tylko gadać, argumentować, przekonywać. Teraz oddaj jej te klamoty przy świadkach, bo się za chwile okaże, że 'buchnąłeś' jej parę majtek big_grin
                • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:39
                  Ale tu nie chodzi o porównanie które wizje są bardziej nieprzyjemne. Problem ma Piegus i to w Jej sprawie założono wątek. Ponieważ ma dziecko pod opieką, sypią się i oceny postępowania i pomysły na rozwiązanie sytuacji i rady a'propos rozsądnej pomocy. Rok temu oddźwięk był bardziej przyjazny, bo i nadzieja była, że pannie się nieco w gowie przejaśni.
                  Ocena podejścia Wojtka jest sprawą drugorzędną i nie jest tu niezbędna, tym badziej wizje jako kto szczeźnie, kto go teraz utrzyma i inne przejawy "troski". Nie ma dziecka na utrzymaniu w związku z czym może sobie czeznąć do woli, nie forumowych samarytanek interes.
            • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 13:01
              nowel1 napisała:


              > Ale jakie Wy macie do diabła prawo wydawać diagnozy na temat Wojtka? Ja już jes
              > tem zniesmaczona tekstami o jego domniemanym alkoholiźmie, przemocy i "alkohol
              > owym uszkodzeniu mózgu".
              > Skąd ta wiedza? Opanujcie się odrobine.
              To Ty nie zauważyłaś, że facet na tym forum to gatunek 2 kategorii dla ponad połowy pań? Nie wierzę wink
              • nowel1 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:25
                malgolkab napisała:


                > To Ty nie zauważyłaś, że facet na tym forum to gatunek 2 kategorii dla ponad po
                > łowy pań? Nie wierzę wink

                Wiesz, zauważyłam też, że jak zamienić płcie, jest dokładnie tak samo... i do szału mnie to doprowadza, taka niewyrozumiała jestem wink))
                • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 13:36
                  nowel1 napisała:

                  > malgolkab napisała:
                  >
                  >
                  > > To Ty nie zauważyłaś, że facet na tym forum to gatunek 2 kategorii dla po
                  > nad po
                  > > łowy pań? Nie wierzę wink
                  >
                  > Wiesz, zauważyłam też, że jak zamienić płcie, jest dokładnie tak samo... i do s
                  > zału mnie to doprowadza, taka niewyrozumiała jestem wink))
                  Hehe, masz racjęsmile Tylko panów w sumie jest 6 - może w porywach do 8, więc 50% nienawidzących kobiet to 3-4 osoby, co mniej się rzuca w oczy tongue_out
          • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:39
            I słusznie.. bo nie swoich znajomych wpuszczać nie musi. A żeby zapewnić sobie asystę policji, musi Piegus udowodnić, że ma prawo wejść na teren nieruchomości Wojtka. Może być pewnie umowa najmu, ale tak jak już wspominałam w tym wątku - rzeczy Piegusowe Wojtek zwrócić może, ale nie musi, ze względu na zaległość czynszową. To tak tytułem uzupełnienia, coby się Piegus nie fatygował na próżno.
            • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:54
              chyba facet nie może być az taką patologią, na jakiego tutaj jest kreowany, skoro kupił/zbudował dom jednorodzinny. Alkoholicy zazwyczaj nie dochodzą do takiego stanu posiadania. Jak ten dom został własnością Wojtka? Dostał od rodziców? W totka wygrał? Skoro kredyt powiedzmy nawet wziął, to musiał miec zdolnośc itd itd.
              Co ma Piegus?
              Ludzie w pewnym wieku cos tam zazwyczaj juz powinni mieć.
              • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 12:01
                Oj zdziwiłabyś sie. Patologia emocji i alkoholizm to nie tylko ci menele pod sklepem. Jest pełny przekrój - lekarze, politycy, prezesi firm z wielkimi zarobkami.. oraz zwykli przeciętniacy - uzależnieni od alkoholu, terroryzujący swoje rodziny, na różnym poziomie tego uzależnienia będący, niekoniecznie już w fazie końcowej gdzie wszystko odmawia posłuszeństwa.
                • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 12:25
                  garibaldia napisała:

                  > Oj zdziwiłabyś sie. Patologia emocji i alkoholizm to nie tylko ci menele pod sk
                  > lepem. Jest pełny przekrój - lekarze, politycy, prezesi firm z wielkimi zarobk
                  > ami.. oraz zwykli przeciętniacy - uzależnieni od alkoholu, terroryzujący swoje
                  > rodziny, na różnym poziomie tego uzależnienia będący, niekoniecznie już w fazi
                  > e końcowej gdzie wszystko odmawia posłuszeństwa.

                  Alkoholizm to chyba najbardziej egalitarna z chorób. A pić można latami bez widocznych finansowych skutków vide mój bratsmile
                  • noname2002 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:53
                    A pić można latami bez wid
                    > ocznych finansowych skutków vide mój bratsmile

                    I mój ojciec.
              • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 12:23
                kobieta306 napisała:

                > chyba facet nie może być az taką patologią, na jakiego tutaj jest kreowany, sko
                > ro kupił/zbudował dom jednorodzinny. Alkoholicy zazwyczaj nie dochodzą do takie
                > go stanu posiadania. Jak ten dom został własnością Wojtka? Dostał od rodziców?
                > W totka wygrał? Skoro kredyt powiedzmy nawet wziął, to musiał miec zdolnośc itd
                > itd.
                > Co ma Piegus?
                > Ludzie w pewnym wieku cos tam zazwyczaj juz powinni mieć.

                Ocenianie ludzi po stanie posiadaniasmile Supersmile To jest ten świat wartości któremu hołdujesz?

                Poczytaj tamten watek to zaspokoisz ciekawość.
                • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:31
                  Meyenna - nie od dziś wiadomo, że my po drodze nie mamy i wiesz dobrze dlaczego.
                  Nie jest to jednak powodem aby negować wszelkie opinie w myśl odgórnej niechęci.

                  Nie oceniam po tym co kto posiada.
                  Zastanawiam się tylko głośno, jak patologiczny alkoholik dochgodzi do domu jednorodzinnego.
                  Może on wcale nie jest patologią ten cały Wojtek?? Zakładasz taka ewentualność?

                  • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:03
                    kobieta306 napisała:

                    > Meyenna - nie od dziś wiadomo, że my po drodze nie mamy i wiesz dobrze dlaczego
                    > .
                    > Nie jest to jednak powodem aby negować wszelkie opinie w myśl odgórnej niechęci
                    > .
                    >
                    > Nie oceniam po tym co kto posiada.
                    > Zastanawiam się tylko głośno, jak patologiczny alkoholik dochgodzi do domu jedn
                    > orodzinnego.
                    > Może on wcale nie jest patologią ten cały Wojtek?? Zakładasz taka ewentualność?

                    Przyjedź do mnie pokażę ci jakie domy mają alkoholicy. Wojtek ma mniejszysmile
                    A oceniam po tym co piszesz.Nie po twoich znajomościach na forum czy realu. Sama sobie wystawiasz opinię. Niepierwszy raz ktoś kto nie ma domu z ogródkiem nic dla ciebie nie ma.Materializm wyznacza twój świat wartości. Przykre, ale jak to piszesz: prawdziwe.
                    W sieci, historii i prasie pełno nazwisk osób znanych,majętnych, życiowo ogarniętych, które sę do alkoholizmu przyznają. Poczytaj sobie.
                    • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:12
                      Meyenna - na temat mojego podejścia do rzeczy materialnych wiesz tyle co nic.
                      To, że sama bujasz się gdzieś tam, nie jest podstawą do oceniania mnie i mojego stylu życia.
                      Każdy żyje jak chce. Ja nie krytykuje Twojego luźnego nastawienia. Ty nie krytykuj mojego. Nic od Ciebie nie chcę, ręki po Twoje nie wyciągam i cięzko pracuję na to co mam.
                      Ty robisz z człowieka - Wojtka - jakiegoś degenerata. A czy Piegus był tam łańcuchami przykuty??? Nawet ślubu nie maja ani dziecka wspólnego. Sytuacja prosta jak budowa cepa. Wstaje się i się wychodzi. A ona tam siedziała? Dlaczego? Może tanio, może wygodnie i brak pomysłu na swoje życie?
                      • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:25
                        Poważnie i bez urazy: oni tworzą pewien układ bo oboje są zaburzeni. Żadno z nic nie umiało odejść.
                        Zdrowa psychicznie osoba nie związała by się z Wojtkiem, ani z Piegusem.
                        Psycholog co to lepiej wyjaśnismile
                        • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 13:37
                          mayenna napisała:

                          > Poważnie i bez urazy: oni tworzą pewien układ bo oboje są zaburzeni. Żadno z ni
                          > c nie umiało odejść.
                          Trudno, zeby ktoś odchodził z własnego domu (choć Piegusowi pewnie by to pasowało).
                          • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:40
                            Z tego co Wojtek pisze, to on juz długo prosił Piegusa o wyprowadzkę.
                            Ale , jak mówi Małgolka, pewnie Piegus wolałby żeby to Wojtek się wyprowadził big_grin - zajęcie nieruchomości przez zasiedzenie. Do tego zima idzie. A ona kobieta UWAGA - KOBIETA MATKA.
                            • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 13:42
                              kobieta306 napisała:

                              > Do tego zima idzie. A ona kobieta
                              > UWAGA - KOBIETA MATKA.
                              Mam identyczne skojarzenia...
                            • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:46
                              kobieta306 napisała:

                              > Z tego co Wojtek pisze, to on juz długo prosił Piegusa o wyprowadzkę.
                              Poczytaj tamten wątek. On nie jest stabilny a cały układ polega na awanturach przeplatanych miesiącami miodowymi.
                              Nawet jeśli prosi to rozwiązuje się to prawnie, a nie zamykając drzwi i zatrzymując rzeczy.Jak się zechcesz pozbyć psa to go za drzwi wywalisz i nie wpuścisz?
                              I też możesz powiedziec: wyganiałem go wielokrotnie, ale nie rozumiał i sam nie poszedł.

                              • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 14:06
                                mayenna napisała:

                                >
                                > Jak się zechcesz pozbyć psa to go za drzwi wywalisz i nie wpuścisz?
                                > I też możesz powiedziec: wyganiałem go wielokrotnie, ale nie rozumiał i sam nie
                                > poszedł.
                                >
                                Do tej pory myślałam, że człowiek różni się od zwierzęcia tym, że ma rozum...
                                Pomijając fakt prawnego/bezprawnego działania Wojtka. Jak jej powiedział, że ma nie wracać i wziąć sobie wcześniej rzeczy, to na cholerę przychodziła tam z dzieckiem o 23? Problem był dziecko umieścić u kogoś znajomego/rodziny (choćby u Ani). Nie, trzeba było zrobić widowisko z udziałem dziecka.
                                Pamiętam ich stare wpisy, oboje są emocjonalnie niedojrzali i niestabilni - tyle, że Wojtek odpowiada tylko za siebie, a Piegus też za dziecko, o czym zdaje się - często zapomina.
                                • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:09
                                  Otóż to, Małgolka dobrze mówi.
                                  Pierwsze co w takiej sytuacji robi NORMALNA matka, to zapewnia dziecku bezpieczeństwo (np. zawozi do Ani, siostry, matki itd.) a sama i bez jego towarzystwa jedzie ewentualnie obadac grunt.
                                • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 14:10
                                  Zgodzę się z tym co teraz piszesz. Zrobiła błąd, ale teraz ma szansę coś zmienić i naprawić. Czas pokaże jak ona tę lekcje odrobi.

                                  • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 14:18
                                    Mayenno, nie jestem konserwatywna w sprawach damsko-męskich. Wg mnie dorosła osoba stanu wolnego może uprawiać sex codziennie z kim innym, może tez wprowadzać się do każdego typa, który jej się spodoba lub też sprowadzać tegoż typa do swojego domu - jej prawo. Natomiast ta sama osoba, będąca prawnym opiekunem małoletniego, już tego robić nie powinna - z przyczyn chyba wiadomych. Piegus ewidentnie nie dorosła do roli matki, dzwine o tyle, że dziecko nie ma 2-3 lat, więc najwyższa pora byłaby się z tym faktem oswoić i zacząć zachowywać stosownie do sytuacji.
                                • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 14:17
                                  Przecież Wojtek od 3 lat w kłótniach Piegusa z domu wyrzuca i od 3 lat za chwilę się godzą i nawet umowę z nią podpisuje dającą jej prawo do przebywania w jego domu.
                                  Wina bezsporna Piegusa, że się 3 lata temu nie wyprowadził. Ale równie duża wina Wojtka za jaki sposób sprawę załatwił i za kilkuletnie odgrażanie się zamiast działania. Obecnie załatwił to przemocowo i bezprawnie (dlatego się przed policją ukrywa) i dlatego rzeczy nie wystawił na zewnątrz, bo Piegus musi wrocić po nie na jego warunkach się ukorzyć. To klasyczny przemocowy układ i tworzą go OBOJE. Wojtek jest w swoim domu,w prawie, mógł wiele zrobić, nie wykorzystał żadnej z rad które mu dawano rok temu. On to lubi i ona to lubi. Bez tworzenia toksyczności nie umieją żyć.
                                  • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 14:20
                                    garibaldia napisała:

                                    > To klasyczny przemocowy układ i tworzą g
                                    > o OBOJE. Wojtek jest w swoim domu,w prawie, mógł wiele zrobić, nie wykorzysta
                                    > ł żadnej z rad które mu dawano rok temu. On to lubi i ona to lubi. Bez tworze
                                    > nia toksyczności nie umieją żyć.

                                    Masz rację, tyle, że od 3 lat w tym układzie żyje również dziecko Piegusa uncertain Gdyby żadne z nich nie miało pod opieką dziecka - krzyż im na drogę i niech się pozabijają...
                                    • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 14:25
                                      Toż mówię od początku. Dziecko zabrać, dorosłych zostawić razem niech się pozabijają. Tylko ubezpłodnić wcześniej.
                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:33
                                    Czy wiesz jak się takie rzeczy załatwia "prawnie"? Występuje się do sądu o eksmisję, sąd wydaje wyrok, poczym... czeka się kilka lat aż gmina znajdzie lokatorowi mieszkanie socjalne. Wybacz, ale jakoś nie odpowiada mi takie rozwiązanie. Nie rozumiem też na czym polega moja "wina", że pozwalałem "piegusowi" mieszkać u mnie przez trzy lata. Czy nie przyszło Ci do głowy, że może przez cały ten czas liczyłem na to, że ona zmieni coś w swoim postępowaniu i w stosunku do mnie? Że żal mi było dziecka, z którym bardzo się zżyłem (i vice versa)? Ta umowa najmu była ostatnią, rozpaczliwą próbą wyegzekwowania od "piegusa" partycypowania w kosztach utrzymania domu. Niestety, próbą nieudaną. Kilka dni przed tą "eksmisją" "piegus" oswiadczył mi, że "zastanowi się nad wywiązywaniem z płatności" pod warunkiem (!), że zamelduję ją i jej syna w moim domu. Powtarzam - "zastanowi się". Ciekaw jestem ja Ty byś zareagowała na takie postawienie sprawy? Oczywiście mogłem też wszystkie jej rzeczy wraz z meblami wystawić na zewnątrz na deszcz, tylko czy wtedy nie oskarżalibyście mnie z kolei o celowe niszczenie mienia i narażanie go na kradzież? "Piegus" może w każdej chwili swoje rzeczy odebrać, nie mam zamiaru robić jej z tym jakiegokolwiek problemu!
                                    • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:40
                                      Jesteđ doskonały Wojtku!
                                      Byłeś tak mocno zżyty z tym dzieckiem, że pozbyłeś się go jak psa, albo jeszcze gorzej.
                                      Ja nic nie mam do twojej własności, do sposobu rozwiązywania problemów z piegusem, wy jesteście dorośli, ale młody który był z tobą związany nie zasłużył na takie pożegnanie, nie złapię tego nigdy.
                                      A
                                      • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 14:48
                                        Myślę, że Piegus specjalnie przyszła o 23 z dzieckiem, wiedząc, że Wojtek jej nie wpuści - chciała użyć dziecka do ułagodzenia go. Czy normalna matka tak robi? Została ostrzeżona, że do domu nie wejdzie i naraziła dziecko na całą tę sytuację... nie wierzę, że nie mogła syna u kogoś wcześniej zostawić.
                                        Oboje są siebie warci, tylko o ile Wojtek to obcy chłop, to Piegus to matka.
                                      • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 14:55
                                        blue_ania37 napisała:

                                        >wy jesteście dorośli, ale młody który był z tobą związany nie zasłużył na t
                                        > akie pożegnanie, nie złapię tego nigdy.

                                        Dobrze, ale jak miał załatwić z nią sprawę? Tak, żeby było skutecznie
                                        poza tym, że kulturalnie? Dziecko jako tarcza? Stary, wypróbowany sposób, na szczęście nie każdy się na to łapie. Piekło zgotowała dziecku matka. To, że po fakcie poinformowania przez niego o tym, że ma opuścić jego mieszkanie, zjawiła się nocą z dzieckiem o czymś świadczy. Fakt wezwania policji - również. Wojtek w całej tej sytuacji postąpił koronkowo nie otwierając drzwi policji, ponieważ gdyby uległ perswazji patrolu i wpuściłby niechcianego lokatora (uchylającego się od płacenia, czyli OKRADAJĄCEGO GO!!!!), miałby duże większe problemy z ponownym pozbyciem się kogoś takiego z domu. A im bliżej zimy, tym gorzej.

                                        Do jakiejś absurdalnej sytuacji wymuszenia doszło między niepłacącą lokatorką a właścicielem - warunkiem zastanowienia się przez nią partycypowania się w kosztach miało być zameldowanie jej wraz z dzieckiem big_grin I dziwić, że Wojtek tak postąpił? Co byłoby dalej? Darowanie jej połowy domu? Zajście w ciążę z nim?
                                        • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:02
                                          W dzień Tau poprostu w dzień, nie w momencie wychodzenia przez nią do pracy.
                                          Aby dać jej ulitimatum ale przy okazji dać jej możliwość spakowania rzeczy, załatwienia noclegu itp...
                                          A
                                          • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 15:08
                                            blue_ania37 napisała:

                                            > W dzień Tau poprostu w dzień, nie w momencie wychodzenia przez nią do pracy.
                                            > Aby dać jej ulitimatum ale przy okazji dać jej możliwość spakowania rzeczy, zał
                                            > atwienia noclegu itp...
                                            > A
                                            Aniu, nie zmienia to faktu, że nie powinna targać tam dziecka w środku nocy, wiedząc co będzie... Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci uncertain
                                          • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 15:08
                                            blue_ania37 napisała:

                                            > W dzień Tau poprostu w dzień, nie w momencie wychodzenia przez nią do pracy.
                                            > Aby dać jej ulitimatum ale przy okazji dać jej możliwość spakowania rzeczy, zał
                                            > atwienia noclegu itp...


                                            Z tego co pisze nie było to z nią możliwe. W każdym razie pozbył się
                                            problemu, który NIE JEST jego problemem. Jak tak dalej pójdzie, strach
                                            będzie kogokolwiek wpuścić do domu na przysłowiową kawę, bo mu się
                                            spodoba i się zasiedzi big_grin
                                          • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:10
                                            Aniu, zabranie rzeczy na jeden nocleg nie wymaga kilkugodzinnego pakowania, a co do noclegu, to "piegus" dość regularnie nocowała np. u swojej siostry, do której wstęp miała prawie jak do własnego domu. Rozumiem, że razem z "piegusem" najchętniej utopiłybyście mnie w przysłowiowej szklance wody wraz z Twoim ex-małżonkiem, ale może jednak odłóż na chwilę emocje na bok i spróbuj spojrzeć na problem z mojego punktu widzenia? Zapewniam Cię, że nasz konflikt z "piegusem" miał zupełnie inne podłoże, niż Twój z Twoim "exem"!
                                            • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:18
                                              Nie podchodzę Wojtek emocjonalnie, ja myślę tylko o młodym.
                                              Myślę że wy faktycznie wyczerpaliście możliwości dogadania się i mogę jako byłemu sąsiadowi życzyć tylko powodzenia na nowym zakręcie życia.
                                              Ale uważam, że młody w związku z tym, że traktował ten dom jako swój na co mu pozwoliłeś ( on nie ma pojęcia o prawie własności ), mógł mieć możliwośc pożegnania się z tobą itp...
                                              A
                                              • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 17:18
                                                Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że "piegus" nie skorzystała z ANI JEDNEJ spośród proponowanych przeze mnie możliwości dogadania się. Ale teraz nie ma już co płakać nad rozlanym mlekiem...
                                      • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:57
                                        Aniu, gdyby "piegus" tego chciał, to sprawa została by rozwiązana zupełnie inaczej (polubownie) już bardzo dawno temu. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dla niej takie "granie na zwłokę" było rozwiązaniem bardzo wygodnym - mieszkanie za pół-darmo, bez poszanowania podstawowych zasad obowiązujących w tym domu (i bynajmniej nie mam tu na myśli tylko kwestii finansowych), za to z narzucaniem swoich. Czy naprawdę uważasz, że powinienem w nieskończoność godzić się na taki układ kierując się wyłącznie dobrem - jakby nie było - nie swojego dziecka?
                                        • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:07
                                          Ja nie mam prawa Wojtku tak głęboko sięgać w wasze sprawy, piegus mówi, że niejednokrotnie płacił rachunki, nie chcę wchodzić kto więcej kto mniej.
                                          Trzeba było usiąść i pogadać, piegus koniec dać umowę wypowiedzenia, powiedzieć jej masz tyle i tyle czasu, co chcesz wziąść,co biorę ja, co z psem, powiedzieć młodemu miło było cię poznać, załatwić kartony i koniec.
                                          A nie załatwiać emocjonalnie, po nocy, przecież wiesz że w ciągu nocy nie załatwi sobie nowego lokum a młody tam chodzi do szkoły?
                                          Zakończenie waszego związku nie musiało być tak "brzydkie",
                                          A
                                          • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:10
                                            Zwłaszcza że w ten sposób Wojtek radośnie zrzucił problem na głowę sąsiadce o dobrym sercu. No niech będzie: oboje zrzucili.
                                            • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 15:13
                                              Moim zdaniem ta pani jest cwana, zawsze się znajdzie ktoś kto ją "przygarnie"...
                                              • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:16
                                                A właśnie, zaraz! Przecież Ania już nie mieszka tam, gdzie Piegus z Wojtkiem. Czyli Piegus jechał po nocy przez pół miasta, żeby usiąść Ani na głowie? No coraz piękniej...
                                                • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 15:20
                                                  Yoma, mówię - taki się zawsze ustawi (kosztem innych). Kiedyś sama na kark sobie takie "biedactwa" brałam, teraz uciekam zawczasu...
                                            • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 15:21
                                              yoma napisała:

                                              > Zwłaszcza że w ten sposób Wojtek radośnie zrzucił problem na głowę sąsiadce o d
                                              > obrym sercu. No niech będzie: oboje zrzucili.


                                              Zaczyna się robić już komedia big_grin Wojtek miał trzymać trutnia w domu, bo truteń być może w odwodzie może miał swoją kolejną ofiarę, na której będzie pasożytował i dlatego powinien tego nie robić, by tę potencjalną ofiarę ocalić, samu niosąc dzielnie krzyż? Szlachetne. A więc zdejmij z Ani ten piegusowy garb - do dzieła smile

                                              Przecież ta sytuacja jest jak z Mrożka prawie. Przy której wszystkie akcje w rodzaju rozwód z kimś, komu obiecało się życie na dobre i złe, a nie daj eksmitowanie małżonka nadużywającego alkohol, to zbrodnia nad zbrodniami! Opamiętajcie się, ludzie. Chyba niektórym tu umysł zaćmiło: to są OBCE osoby. Nic nie łączy jej z nim. Dziecko nie jest jego dzieckiem. Lokatorka uchyla się od płacenia komornego.
                                              • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:26
                                                A Wojtek, znając Piegusa, nie mógł przewidzieć, że Piegus radośnie poleci do Ani? Mógł i pewnie przewidział, więc tym bardziej zachował się jak ostatni idiota. Ja sobie zdejmę trutnia z głowy i niech się kto inny martwi, a trutniowi się krzywda nie stanie, bo sąsiadka się zajmie? Czyli sam jest truteń i tyle.

                                                Zresztą akurat nie to jest ważne. Wojtek mógł rozwiązać sprawę zgodnie z prawem, sposoby wskazano w wątku wielokrotnie. A tak oboje zachowują się jak dzieci i tylko prawdziwego dziecka żal.
                                                • malpkap Re: pytanie mam 13.11.12, 15:31
                                                  Ale ona prawdopodobnie większość życia spedzi "przyklejając" się do kogoś - ten typ tak ma uncertain
                                                  A że Ania ma złote serce to nie tajemnica, więc Piegus wiedział do kogo dzwonić...
                                                  Ciekawa jestem jak bardzo Piegus pomógł Ani przez ten rok.
                                                • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:33
                                                  A ja proszę o nie robienie ze mnie kogoś bardzo dobrego ani wzniosłego.
                                                  Znam piegusa 3 lata, nie wchodziłam nigdy w jej życie z butami.
                                                  Zrobiłam to bo żal mi dziecka i tyle.
                                                  A
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:42
                                                    Tak BTW Ania to hotele w pięknym mieście P. chyba istnieją...
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:45
                                                    Yoma, a jakby do ciebie zadzwoniła kumpela że 8 latek śpi w aucie?
                                                    Powiedziałabyś znajdż sobie hotel?
                                                    A
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:50
                                                    Owszem. Bez przesady, to duże miasto, hoteli do wyboru w różnych gamach cenowych. Ewentualnie pożyczyłabym jej na ten hotel, byleby nie był to Hilton, bo mnie nie stać.

                                                    A idzis? Nie usłyszałaś "Ania, Wojtek mnie wyrzucił, co robić?" tylko "Ania, ratuj, 8-latek śpi w aucie!". Manipulacja i branie na litość.
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:53
                                                    Właśnie, dostałam telefon piegus znalazł pokój, więc ja odzyskuję swoją kanapę,a piegus ma możliwość wzięcia życia we własne łapkismile
                                                    A
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:59
                                                    Trafne podsumowanie smile
                                                  • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 16:04
                                                    blue_ania37 napisała:

                                                    > Właśnie, dostałam telefon piegus znalazł pokój, więc ja odzyskuję swoją kanapę,
                                                    > a piegus ma możliwość wzięcia życia we własne łapkismile
                                                    > A
                                                    Ciesze się. Niech pomyśli o terapii bo nie bez powodu związała się z takim typem.

                                                    Ania, zostaw to. Pana Wojtka nic nie przekona bo on swoje wie. Nic biedaczek nie mógł zrobić jak tylko wywalić pijawkę za drzwi.Listę jej win ci tu tylko chce zaprezentować i swoja wielkoduszność, że tak długo wytrzymał. Nie warto dalej o tym rozmawiać.
                                                    Spokojnego wieczorusmile
                                                  • heksa_2 Re: pytanie mam 15.11.12, 09:16
                                                    Aniu, przeczytaj ten tekst, bo wydaje mi się, że jest dla Ciebie:
                                                    terapiaprzezpisanie.blogspot.com/2012/11/mysle-wiec.html#more
                                                    Piegus dokładnie wie, że masz problem z odmawianiem. Masz to w spadku po mężu. I ona to dokładnie wykorzystuje. Wie, że masz dobre serduszko i nie zostawisz dziecka. Przypominam Ci, że to jej dziecko i sama za nie ponosi odpowiedzialność. To nie jest Twoje dziecko i zdaje się, że nie cierpisz na nadmiar gotówki. Więc zajmij sie raczej własnym, bo jak będziesz robić za samarytankę, to twoje dziecko będzie musziało szukać po śmietnikach. A piegus zawsze znajdzie jakiegoś jelenia.
                                                  • tautschinsky Re: pytanie mam 15.11.12, 09:59
                                                    Mnie ona przypomina bohaterkę filmu Ki, graną przez Gąsiorowską, wyznającą prostą zasadę: moje problemy są twoimi problemami. Najgorzej mają ci, którzy dadzą się jej złapać w sieć, później, kiedy próbują się wyswobodzić z tego toksycznego układu, stają się największymi wrogami.

                                                    Ki (Kinga) jest jak tornado. Nim zdążysz zamienić z nią słowo, zamieszka u ciebie ze swoim 3-letnim synkiem, rozleje wino, a do drzwi zapuka wietnamski student, prosząc, żebyś pomógł mu wnieść jej pralkę. Zanim się obejrzysz, poprosi o kilka stów pożyczki i odebranie dziecka z przedszkola. Wykorzysta każdego, kto stanie jej na drodze.

                                                    www.filmweb.pl/film/Ki-2011-537562
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 15.11.12, 11:36
                                                    nie jestem doopa z uszamismile heksa.
                                                    Jestem prawdziwa, zadzwoniła do mnie kumpela...mam problem....też byś mnie przyjęła......
                                                    Myślę o sobie, nie będę inna heksa....nie potrafię......mogę być bardziej ostra, myśląca, ale będę taka jaka jestem z pamięcią o wymienionych zamkach i aby ta wiedza mnie zaprowadziła dobrze.
                                                  • kobieta306 Re: pytanie mam 15.11.12, 12:21
                                                    tautschinsky napisał:

                                                    > Mnie ona przypomina bohaterkę filmu Ki, graną przez Gąsiorowską, wyznającą pros
                                                    > tą zasadę: moje problemy są twoimi problemami. Najgorzej mają ci, którzy
                                                    > dadzą się jej złapać w sieć, później, kiedy próbują się wyswobodzić z tego tok
                                                    > sycznego układu, stają się największymi wrogami.


                                                    strzał w dziesiątkę !!
                                                • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:34
                                                  Przepraszam Cię bardzo, że zapytam tak dosadnie - ale CO MNIE OBCHODZI dokąd wyprowadzi sie ode mnie niechciany lokator? "Piegus" ma siostrę, u której spędza całe weekendy, ojca, który ma własny dom, poza tym zawsze twierdziła, że ponoć "nie stanowi dla niej problemu" znalezienie i wynajęcie mieszkania. To co piszesz jest zwyczajnie śmieszne!
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:40
                                                    To obchodzi, że jak ci tu wyjaśniono, niechcianemu lokatorowi daje się tydzień na znalezienie lokum, z wymówieniem na piśmie (nie mailem, elektronika zawodzi) i dopiero potem podejmuje kroki. A tak załatwiłeś sprawę cudzym kosztem. Chyba na zasadzie "bo ja mam źle, to teraz niech kto inny ma źle". Pięknie i bardzo po męsku.

                                                    Już nie mówiąc o tym, że na grzyb sobie brałeś niechcianego lokatora?
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 17:04
                                                    W tym przypadku "lokator" de facto miał tego czasu znacznie więcej, tylko z niego nie skorzystał. Poza tym wystarczyłoby, żeby uczciwie zapłacił pierwszą (!) opłatę za wynajem pokoju, jak się do tego zobowiązał w umowie, zamiast swoim zwyczajem mataczyć i kombinować. Chciałbym zwrócić Ci też uwagę, że trzy lata temu ten "lokator" wcale nie był niechciany - tylko chyba po raz kolejny przekonałem się na własnej skórze, że nie znam się na ludziach...
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 17:22
                                                    No dobrze, więc nie trzy lata temu, tylko w styczniu. Poza tym trzeba było najem wypowiedzieć po pierwszym niezapłaconym czynszu, a nie po dziesięciu miesiącach. I wypowiedzieć, a nie uprawiać dziecinady typu "to ja ci teraz zamknę zabawki w piwnicy". Załatw teraz w cywilizowany sposób sprawę tych jej gratów i krzyż wam na drogę.
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 17:33
                                                    No i też dokładnie tak zrobiłem - umowę najmu podpisaliśmy dopiero pod koniec października, po moich wcześniejszych, wielomiesięcznych próbach polubownego wyegzekwowania od "piegusa" dokładania się w jakiejś sensownej wysokości do utrzymania domu! A wymiana zamków w drzwiach nie miała na celu zamknięcia w moim domu jej rzeczy, tylko zmuszenie jej do tego, żeby wreszcie zaczęła skutecznie szukać dla siebie jakiegoś alternatywnego lokum. Jak widać udało się to jej już w ciągu dwóch dni, więc terapia okazała się skuteczna!
                                                  • piegus78 Re: pytanie mam 13.11.12, 17:57
                                                    Cieszy mnie bardzo chęć oczyszczenia się na forum przez Ciebie W.
                                                    Wiem że zależy Tobie na tym bardzo dobrze.
                                                    Tylko że zapomniałeś że niestety nie było tak jak tu wszystkim próbujesz mnie sprzedać...
                                                    Pasożytem nie jestem i nigdy nie byłam.
                                                    Ogródkiem złożonym w całości dzięki mojej pracy i kupnie roślin cieszysz się do dnia dzisiejszego. Sąsiedzi nie zaprzeczą? Co? Szacunkowy koszt założenia takiego ogródka ok.20 tys zł. Przypomnę że płaciłam szambo, prąd i gaz. Niejednokrotnie wydając na Twój dom więcej niż zarabiam.
                                                    Przypomnę że jeszcze w maju załatwiałam płytkarza, żeby w końcu płytki były w kuchni.
                                                    O firankach, załonkach, roletach, pościeli, drewno do kominka dużo by tego wymieniać trzeba itp.
                                                    Umowa najmu ( zawarta na moją prośbę w dniu 16.10.12 roku ) niestety nadal obowiązuje a jej wypowiedzenie jest ważne gdy doręczysz mi je osobiście lub pocztą za potwierdzeniem odbioru.
                                                    Przypominam Tobie że zapłaciłam rachunek za prąd - czyli połowę za wynajem już 28.10.12 roku, jednocześnie informując Cię iż resztę możesz odjąć z długu.
                                                  • piegus78 Re: pytanie mam 13.11.12, 17:59
                                                    Umowę najmu miałam przy sobie.
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 18:50
                                                    No, jeśli zarabiasz 200 zł miesięcznie, to może rzeczywiście "płaciłaś więcej, niż zarabiasz" smile Nie ośmieszaj się, proszę, do reszty... Prosty trawnik z małym warzywniakiem (przy którego urządzaniu sam zresztą też brałem udział) za 20.000 zł to chyba jakaś kpina i traktuje to jako kolejną próbę wyłudzenia ode mnie pieniędzy. Acha, umowę najmu podpisaliśmy na MOJĄ prośbę, a jej pisemnego wypowiedzenia nie zgodziłaś się odebrać, mimo iż czekało na Ciebie już 11-go listopada.
                                                  • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 21:40
                                                    Stać cię na założenie ogródka za 20 tys. (swoją drogą co to za ogródek??), a nie stać na wynajęcie mieszkania dla siebie i dziecka? Coś tu nie pasuje...
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 22:02
                                                    E, tu to akurat rozumiem. Jakby podliczyć mój ogródek, to tam też rośnie sporo kasy, co nie znaczy, że mam ją w tej chwili w kieszeni. Ogródek to proces. Tu roślinka, tam roślinka...
                                                  • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 18:02
                                                    wojtek-64 napisał:

                                                    A wymiana zamków w drzwiach nie miała na celu zamknięcia w moim dom
                                                    > u jej rzeczy, tylko zmuszenie jej do tego, żeby wreszcie zaczęła skutecznie szu
                                                    > kać dla siebie jakiegoś alternatywnego lokum. Jak widać udało się to jej już w
                                                    > ciągu dwóch dni, więc terapia okazała się skuteczna!
                                                    Operacja się udała, tylko pacjent nie wytrzymał.
                                                    Dziś jest 13 listopada. Umowa podpisana pod koniec października. To kiedy ona miała ten czynsz zapłacić i za jaki miesiąc?
                                                    Wojtek,nie działasz racjonalnie nie chodzi ci o porozumienie. Działasz jak przemocowiec.


                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 18:40
                                                    1-go listopada - i oświadczyła, że przez conajmniej dwa kolejne miesiące go nie zapłaci
                                                  • nihoa przepychanki, przepychanki 13.11.12, 18:55
                                                    Związek nie został zbudowany na solidnych podstawach. Pani wprowadziła się do Pana, nie ustalając wcześniej na jakich zasadach (także finansowych) związek ma funkcjonować. Nie dziwi więc, że nie wyjaśnione sprawy, nawarstwiając się doprowadziły do eskalacji konfliktu. Przykre jest, że dwoje dorosłych wykształconych i w gruncie rzeczy sympatycznych ludzi ma tak ograniczoną zdolność komunikacji - krzywdząc przy tym dziecko.
                                                    Wystarczyło porozmawiać.
                                                  • blue_ania37 Re: przepychanki, przepychanki 13.11.12, 19:17
                                                    Cześć nihoasmile
                                                    Aż chcę się tequilismile
                                                    A
                                                  • piegus78 Re: przepychanki, przepychanki 13.11.12, 20:31
                                                    Cześć Nihua...
                                                    Kiedy będziesz tu u nas na wsi?? wink
                                                • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:39
                                                  A to Ania jest ubezwłasnowolniona i nie potrafi powiedzieć NIE? I czym jeszcze się Wojtek przejmować powinien? Że policja zamiast jechać do poważnego przypadku, traci czas na Piegusa? Że tyle pań na Forumie może sobie tipsy zniszczyć klepiąc zajadle w klawiaturę? Ja pierdykam... Wojtek odpowiedzialny za całe zuo tego świata big_grin
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:41
                                                    A tam Wojtek. Oboje są dobrzy, po prostu.

                                                    A forum ma rozrywkę. Po prostu.
                                                  • babag Re: pytanie mam 13.11.12, 23:34
                                                    Nie wierzę. Piegus z Wojtkiem wrócili. Telenowela zaczyna się znowu smile
                                                • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 18:53
                                                  yoma napisała:

                                                  > A Wojtek, znając Piegusa, nie mógł przewidzieć, że Piegus radośnie poleci do An
                                                  > i? Mógł i pewnie przewidział, więc tym bardziej zachował się jak ostatni idiota
                                                  > . Ja sobie zdejmę trutnia z głowy i niech się kto inny martwi, a trutniowi się
                                                  > krzywda nie stanie, bo sąsiadka się zajmie? Czyli sam jest truteń i tyle.


                                                  Nie wierzę, że to to czytam! big_grin A kimżeż jest piegus dla Wojtka i dla Ani,
                                                  a kim Ania dla Wojtka? Bo z tego co mi wiadomo, Ania dla piegusa koleżanką, a kim jest dla Wojtka, iż miałby się martwić tym, co zrobi piegus, gdy go pogoni z domu? Mamy tu trzy różne obce sobie osoby, z których dwie (Ania i piegus) trzymają sztamę i mamy "szwarc-charakter" w postaci Wojtka, bezwzględnego właściciela mieszkania, z którego dobrodziejstw od dłuższego czasu wbrew niemu korzystał piegus - i tyle. Piegus jest tutaj natomiast często przedstawiany jako dziecko rodziców, któremu jak psu buda, prawo do mieszkania (oczywiście wojtkowym) domu się należy i koniec! big_grin

                                                  Gdyby to była rodzina, Ania byłaby siostrą Wojtka, zaś piegus byłby ich starą matką z demencją, której się pozbył Wojtek bez uzgodnienia tego z Anią, inaczej sprawa by wyglądała. Mamy zaś do czynienia z 30 letnią pasożytującą osobniczką, która przyspawała się do cudzego mieszkania i nie zamierzała go opuścić, aż właściciel musiał wymienić zamki, by zakończyć ten niecny proceder wykorzystywania go przez nią. Wojtek może nie chcieć jej mieć pod swoim dachem i ma do tego prawo, a cała reszta jest pochodną prawa w Polsce i zachowania piegusa.
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 19:15
                                                    Nie wierzę, że to to czytam! A kimżeż jest piegus dla Wojtka i dla Ani,
                                                    a kim Ania dla Wojtka? Bo z tego co mi wiadomo, Ania dla piegusa koleżanką, a kim jest dla Wojtka, iż miałby się martwić tym, co zrobi piegus, gdy go pogoni z domu?


                                                    Ania występuję tu tylko jako pomoc dla dziecka, i tak widzę swoją rolę w tym układzie.
                                                    Piegus właśnie wyjechał do swojego mieszkania wywieżć część rzeczy, jej należy życzyć aby odzyskała wolność, i dużo rozumu zanim wprowadzi się do kolejnego pana z dzieckiem.
                                                    Wojtkowi zaś należy życzyć aby pomyślał zanim wpuści kolejną kobietę do swojego życia.
                                                    Jasne układy, jasny podział obowiązków, pieniędzy, współuczestniczenia, tego mogę tej byłej parce sąsiadów życzyć co niniejszym czynięsmile
                                                    Życie nie zaczyna się i nie kończy na tym polusmileale trwa nadal.
                                                    A
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 19:36
                                                    Dziękuję, Aniu! smile
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 19:47
                                                    Nie dziękuj Wojtku żeby nie zapeszyćsmile
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 20:27
                                                    Za 20 minut przyjadę po część swoich rzeczy.....
                                                  • piegus78 Re: pytanie mam 13.11.12, 20:32
                                                    To miało być od Piegusa cholibka....
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 20:46
                                                    Przykro mi, ale nie ma mnie w tej chwili w domu. Na przyszłość uprzedzaj mnie, proszę, o takim zamiarze, z conajmniej z kilkunastogodzinnym wyprzedzeniem.
                                                  • piegus78 Hm... Ciekawe.... 13.11.12, 20:55
                                                    Bardzo ciekawe... Jak prze kilkoma minutkami przejeżdżałam pod domem to byłeś.
                                                    Bardzo interesujące. I Ty mówisz że zawsze wydasz mi moje rzeczy??
                                                    Ciekawe?
                                                    To się chyba nazywa przywłaszczenie moich rzeczy.?
                                                  • yoma Re: Hm... Ciekawe.... 13.11.12, 22:00
                                                    Już nie chciałam nic mówić, że znów będą jazdy. Piegus, Wojtek, wy jakiś scenariusz piszecie?
                                                  • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 21:42
                                                    blue_ania37 napisała:

                                                    > Za 20 minut przyjadę po część swoich rzeczy.....

                                                    piegus78 napisała:

                                                    > I Ty mówisz że zawsze wydasz mi moje rzeczy??
                                                    > Ciekawe?
                                                    > To się chyba nazywa przywłaszczenie moich rzeczy.?

                                                    CO TU SIĘ DZIEJE?

                                                    blue_ania37 i piegus78 to ta sama osoba?


                                                    To niezłe jaja na forum big_grin
                                                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 21:56
                                                    piegus był u mnie, pisał z mojego konta, my jesteśmy zdecydowanie innesmile
                                                    A
                                                  • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 21:59
                                                    Idzis Tau, jakbyś zamiast pyszczyć na wszystkich i wszystko śledził życie towarzyskie na forum, tobyś wiedział smile
                                                  • piegus78 pytanie mam 13.11.12, 22:04
                                                    Tak informacyjnie wracając od Ani przejeżdżałam pod moim starym domem...
                                                    I wiecie co pan W.był w domku...
                                                  • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 22:08
                                                    piegus78 napisała:

                                                    > Tak informacyjnie wracając od Ani przejeżdżałam pod moim starym domem...
                                                    > I wiecie co pan W.był w domku...


                                                    Ale czemu akurat po nocy chcesz się komuś ładować do domu?
                                                    Umów się na sobotę, załatw jakiś samochód, bo podobno to jakieś
                                                    meble są - zrób to raz a dobrze, a nie tak po partyzancku, z zasadzki
                                                    podjeżdżając, zaglądając, czy w oknach się pali. Więcej powagi a nie taniej
                                                    sensacji.
                                                  • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 22:09
                                                    piegus78 napisała:

                                                    > Tak informacyjnie wracając od Ani przejeżdżałam pod moim starym domem...
                                                    I tak tam będziesz teraz "informacyjnie" przejeżdżać codziennie?
                                                    > I wiecie co pan W.był w domku...
                                                    Ale po co to piszesz, za chwilę on napisze, że wcale go nie było, a my "informacyjnie" przejeżdżać nie będziemy...
                                                    Zachowujecie się jak gówniarze, tyle, że on jest sam, a Ty masz dziecko, więc w końcu zacznij zachowywać się jak matka, a nie 16-latka, z którą chłopak zerwał.
                                                    A jak coś chcesz od swojego ex to zadzwon do niego, a nie pisz na forum i to z cudzego nicka.
                                                  • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 22:11
                                                    pod Twoim domem powiadasz? uncertain
                                                    do siebie na wieś też kogoś tam wyżej zapraszasz uncertain
                                                    a właściciel nieruchomości co na to?
                                                  • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 22:42
                                                    piegus78 napisała:

                                                    > Tak informacyjnie wracając od Ani przejeżdżałam pod moim starym domem...
                                                    > I wiecie co pan W.był w domku...
                                                    Może następczynię sprowadził i nijak mu było rzeczy ci oddawać.
                                                    Piegus, umów się z nim na jutro i już. Oderwij się od niego i buduj swoje życie.
                                                  • piegus78 pytanie mam 13.11.12, 22:51
                                                    Mayenno tak zamierzam właśnie uczynić....
                                                    Żałuje tylko jednego że pozwoliłam panu W. tak zbliżyć się do Młodego...

                                                  • tautschinsky Re: pytanie mam 13.11.12, 23:01
                                                    piegus78 napisała:


                                                    > Żałuje tylko jednego że pozwoliłam panu W. tak zbliżyć się do Młodego...

                                                    A nie odwrotnie? indifferent Czyżbyś bardziej martwiła się o to, jak sobie Wojtek
                                                    poradzi po 'rozstaniu' z twoim synem, niż o syna, któremu nowy tatuś wydał się być na zawsze tatusiem?
                                                  • piegus78 pytanie mam 13.11.12, 23:10
                                                    Tau... Nie czepiaj się..
                                                    O pana W. się nie martwię ...
                                                    Myślałam o Młodym.
                                                  • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 23:18
                                                    piegus78 napisała:
                                                    > O pana W. się nie martwię ...
                                                    > Myślałam o Młodym.

                                                    rozczulające uncertain uncertain uncertain
                                                  • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 23:26
                                                    A skąd wiesz, że to ja byłem w domu? Conajwyżej przed domem mógł stać mój samochód, bo ja dopiero przed chwilą do domu wróciłem (i to bynajmniej nie z żadnej alkoholowej imprezy) smile
                                          • wojtek-64 Re: pytanie mam 13.11.12, 15:24
                                            Ależ Aniu, ja WIELOKROTNIE próbowałem doprowadzić do takiej rozmowy, tylko wszelkie moje próby kończyły się fiaskiem! Problem "co chcesz wziąć a co biorę ja" w naszym przypadku jest akurat dość łatwy do rozwiązania, bo poza meblami do swojego pokoju przez te trzy lata "piegus" nie wniósł do tego domu praktycznie żadnych trwałych środków. Umowę wypowiedzenia w trybie natychmiastowym wraz z uzasadnieniem "piegus" jak najbardziej otrzymał - pierwszy raz e-mailem, następnie miałem zamiar wręczyć jej osobiście wersję "papierową" jeśli wbrew mojej sugestii zjawi się w nocy przed domem. Niestety, nie miałem nawet okazji tego uczynić, bo zamiast chociażby zadzwonić do drzwi "piegus" wolał od razu wezwać policję. Poza tym to, że zostały wymienione zamki w drzwiach nie oznacza wcale, że "piegus" nie będzie mógł odzyskać wszystkich swoich rzeczy - wystarczy jeden jej telefon lub sms.
                                            • yoma Re: pytanie mam 13.11.12, 15:28
                                              > Umowę wypowiedzenia w trybie natychmiastowym wraz z uza
                                              > sadnieniem "piegus" jak najbardziej otrzymał

                                              Kiedy?
                                    • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 14:43
                                      wojtek-64 napisał:

                                      > Czy wiesz jak się takie rzeczy załatwia "prawnie"? Występuje się do sądu o eksm
                                      > isję, sąd wydaje wyrok, poczym... czeka się kilka lat aż gmina znajdzie lokator
                                      > owi mieszkanie socjalne.
                                      G.. prawda. Poszukaj w google jak się rozwiązuje umowę najmu okazjonalnego. Dlatego pewnie taka podpisaleś bo to bardzo ułatwia pozbycie się lokatora.

                                      A druga rzecz: nawet jak usuniecie lokatora jest trudne to nie zwalnia cię to z respektowania prawa.Mogłeś umowy nie podpisywać.
                                    • malgolkab co z ojcem dziecka? 13.11.12, 14:43
                                      Wojtek, pisałeś, że dziecko ma ojca i satły z nim kontakt.
                                      Może to ojciec mógłby się zająć synem w tej sytuacji?
                                      • yoma Re: co z ojcem dziecka? 13.11.12, 17:18
                                        >
                                        > Wojtek, pisałeś, że dziecko ma ojca i satły z nim kontakt.

                                        W listopadowym wątku dziecko ma ojca i kontakt, w styczniowym ojciec spotkał się z dzieckiem raz na dwie godziny przez dwa lata. Hura, hura, radujmy się, ojciec dziecka przejrzał.
                                      • wojtek-64 Re: co z ojcem dziecka? 13.11.12, 17:21
                                        Ojciec dziecka mieszka poza Polską, ma własną rodzinę (żonę i drugie dziecko) i raczej nie ma możliwości zaopiekowania się młodym na codzień
                                    • biedronka7112 ... sed lex 13.11.12, 14:48
                                      ale wypowiedzenie najmu okazjonalnego jest raczej łatwiejsze:

                                      W pierwszej kolejności należy doręczyć najemcy żądanie opróżnienia lokalu, sporządzone na piśmie opatrzonym urzędowo poświadczonym podpisem właściciela (tj. w praktyce nasze pismo podpisujemy w obecności notariusza). W takim oświadczeniu należy wskazać m.in. przyczynę ustania stosunku najmu oraz termin (co najmniej siedmiodniowy), w którym osoby zamieszkujące lokal mają go opuścić.
                                      Jeżeli najemca dobrowolnie mieszkania nie opuści, wówczas – zamiast wytaczać powództwo eksmisyjne – właściciel mieszkania wnosi o nadanie klauzuli wykonalności na oświadczenie lokatora, o którym mowa powyżej (koszt takiego wniosku to 50 zł). Zgodnie z art. 777 § 1 pkt 4, oświadczenie w formie aktu notarialnego, w którym dłużnik (najemca) poddaje się egzekucji, jest jednym z tytułów egzekucyjnych – stąd właśnie obowiązek sporządzenia oświadczenia w takiej formie. Po nadaniu klauzuli wykonalności na oświadczenie dłużnika, właściciel ma w ręku właściwy tytuł wykonawczy, który pozwala na wszczęcie egzekucji. Dodatkowym ułatwieniem jest wprowadzenie do kodeksu postępowania cywilnego przepisu art. 1046 § 4 [1], który do wyłącza zastosowanie – w stosunku do zgłoszonych umów najmu okazjonalnego – przepisu nakazującemu komornikowi wstrzymanie się z egzekucją do czasu znalezienia przez dłużnika (bądź wskazania go przez gminę) tymczasowego pomieszczenia.

                                      ze strony www.bankier.pl/wiadomosc/Eksmisja-a-najem-okazjonalny-2093823.html
                          • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:48
                            Nie z domu odejść a ze związku.
                  • noname2002 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:06
                    Znam co najmniej dwóch alkoholików posiadających domy, jeden odziedziczył po rodzicach, drugi wybudował dzięki pracy żony i pomocy rodziny. Naprawdę nie każdy alkoholik jest menelem.
                    • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 13:10
                      noname2002 napisała:

                      > Znam co najmniej dwóch alkoholików posiadających domy, jeden odziedziczył po ro
                      > dzicach, drugi wybudował dzięki pracy żony i pomocy rodziny. Naprawdę nie każdy
                      > alkoholik jest menelem.

                      Co więcej: alkoholicy mogą też pić bez uszczerbku dla pracy i interesów, a imprezy alkoholowe i wspólne picie bardzo integrują, co może przekładać się na sukcesy w nich.Trzeba wiedzieć z kim pić-))
          • le_ia Re: pytanie mam 13.11.12, 12:44
            garibaldia napisała:
            > Bo założę się, że pan będzie chciał żeby przyszła sam na
            > sam, a broń boze nie ze znajomymi-bo znowu nie otworzy.

            A o co miał być zakład - bo chyba byłby przegrany wink

            blue_ania napisała:
            >Wczoraj Wojtek oddał jej część rzeczy, pojechała tam z kumplem z pracy.

            Coś się chyba scenariusz garibaldi i innych nie sprawdza.
            Policja wcale nie była potrzebna.
            Nie można oceniać i ferować wyroków nie znając całej sytuacji a wiedzę o "alkoholizmie" i całym "podłym" zachowaniu Wojtka czerpać tylko z wypowiedzi Piegusa. Bo jak widać fakty przeczą temu wszystkiemu.
            • mayenna Re: pytanie mam 13.11.12, 12:54
              le_ia napisała:


              > Coś się chyba scenariusz garibaldi i innych nie sprawdza.
              > Policja wcale nie była potrzebna.
              > Nie można oceniać i ferować wyroków nie znając całej sytuacji a wiedzę o "a
              > lkoholizmie" i całym "podłym" zachowaniu Wojtka czerpać tylko z wypowiedzi Pieg
              > usa. Bo jak widać fakty przeczą temu wszystkiemu.

              Masz większą wiedzę na ten temat? pozaforumową?
              Faktem jest, że kobieta z dzieckiem zastała zamknięte drzwi do mieszkania, które wynajmowała, z intencją wyrzucenia jej. To jak to można interpretować i oceniać? Ale rozumiem, że jak ciebie to spotka to uznasz to za słuszne i uzasadnione.
              W prawi jedna nie można nikogo w ten sposób wrzucać z lokalu do którego ma jakieś prawa. Najem mu takie prawa daje.Umowy wypowiada się pisemnie i Wojtek o tym wiesmile
              Słabiutko, obrona się sypiesmile
              • le_ia Re: pytanie mam 13.11.12, 15:23
                mayenna napisała:

                > le_ia napisała:

                > Faktem jest, że kobieta z dzieckiem zastała zamknięte drzwi do mieszkania, któr
                > e wynajmowała, z intencją wyrzucenia jej.

                Faktem jest, że kobieta została poinformowana że zostaną wymienione zamki i poproszona o zabranie rzeczy. Zamiast tego wolała przyjechać w nocy pod dom, bezwstydnie wykorzystując dziecko jako tarcze.

                > Ale rozumiem, że jak ciebie to spotka to uznasz to za słuszne i uzasadnione

                Mnie coś takiego nie spotka bo nie jestem pasożytem i posiadam własne mieszkanie a nie żeruje na innych.
                Chociaż pomysł Piegusa na życie żeby mieszkać za darmo a nie martwić się rachunkami czy kredytem jest pociągający.
                Uważajcie Panowie Piegus rozpoczął polowanie na jelenia.
                a za 2 lata będziemy mieć na forum watek "biedny Piegus vs. JacekPlacek"

      • sonia_30 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:12
        Łudzisz się, że Piegus cokolwiek planuje? To typ który żyje chwilą, planują za nią inni... Piegus jedynie próbuje gasić pożary, wzywając na pomoc np. Anię Blue.
        • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 11:58
          Piegus planuje, że póki się da pomieszka u Ani. Później ANIA znajdzie mu inny kokal. Koledzy pomogą wydobyć rzeczy od Wojtka. A Piegus będzie po prostu OBECNY jak się będzie to wszystko działo.
          Aniu - Ty masz swoje spore problemy. Masz dobre serce więc nastaw się, że musisz mieć dupe twardą. Ledwo sama ciągniesz, a teraz jeszcze się do Ciebie przyssał Piegus.
          • noname2002 Re: pytanie mam 13.11.12, 12:57
            A może zwyczajnie, raz Ania pomoże Piegusowi, raz Piegus Ani? Np. syna Ani odbierze w te dni kiedy Ania ma drugą zmianę?
            • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:03
              noname2002 napisała:

              > A może zwyczajnie, raz Ania pomoże Piegusowi, raz Piegus Ani? Np. syna Ani odbi
              > erze w te dni kiedy Ania ma drugą zmianę?


              to byłoby super rozwiązanie w sytuacji gdyby Piegus był osobą, na której Ania mogłaby polegać. Obawiam sie jednak, że dla Ani to rozwiązanie byłoby tylko dodatkowym balastem - zarówno logistycznym jak i finansowym. Takie spółki można robić z rzetelnymi osobami. Anka ma poczucie obowiązku, jest zorganizowana, radzi sobie świetnie i jej nie potrzeba kulki u nogi.
              • noname2002 Re: pytanie mam 13.11.12, 13:54
                Kobieto a Ty naprawdę nie widzisz, że dwa, trzy lata temu Ania była takim właśnie Piegusem?
                Żyła z mężczyzną od którego większość kobiet zwiałaby po pierwszych akcjach z wydzielaniem pieniędzy albo zamykaniem ogrzewania?
                Przepraszam Aniu, jeśli Cię tym uraziłam.
                • kobieta306 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:00
                  noname2002 napisała:

                  > Kobieto a Ty naprawdę nie widzisz, że dwa, trzy lata temu Ania była takim właśn
                  > ie Piegusem?
                  > Żyła z mężczyzną od którego większość kobiet zwiałaby po pierwszych akcjach z w
                  > ydzielaniem pieniędzy albo zamykaniem ogrzewania?
                  > Przepraszam Aniu, jeśli Cię tym uraziłam

                  osobiście uważam, że nie, ponieważ:
                  Ania ma dobrą, stabilną pracę,
                  Nie bujała się z dzieckiem bez celu i zawsze wiedziała do czego dąży. Dziecko, mimo wszystko, zawsze miało poczucie stabilizacji i oparcia w matce.
                  Obie miały rok - Ania jest o lata świetlne w przodzie, względem Piegusa.
                  Ania ma wszelkie szanse na odzyskanie pieniędzy z majątku wspólnego (była żoną, poniosła nakłady na dom itd.) a co za tym idzie, na jeszcze większą niezależność i komfort życia dziecka i własny.
                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:16
                    Pewnie jakieś podobieństwa są,szczególnie jeśli chodzi o nadzieję że się ułoży.
                    Różnicą było to, że to był mój mąż, nasze dziecko.
                    I że od kiedy zdałam sobie sprawę nigdy już nie podjęłam próby dogadywania się z panem tatąsmile
                    A
                • garibaldia Re: pytanie mam 13.11.12, 14:04
                  Tylko, czy Ania się czegoś skutecznie nauczyła - zobaczymy po tym jak wybierze kolejnego mężczyznę. Na razie radzi sobie zbornie i samodzielnie i chyba nie szuka gorączkowo na kim by się zawiesić..
                  Dla Piegusa Wojtek jest już "powtórką z rozrywki". Po rodzicach, po ojcu dziecka, po.., po... I to nie rokuje dobrze.
                  • blue_ania37 Re: pytanie mam 13.11.12, 14:21
                    Tylko, czy Ania się czegoś skutecznie nauczyła - zobaczymy po tym jak wybierze
                    > kolejnego mężczyznę. Na razie radzi sobie zbornie i samodzielnie i chyba nie s
                    > zuka gorączkowo na kim by się zawiesić..

                    Nie szukam, odnajduję siebie i swoje potrzeby, uczę się asertywności, prawdziwości i wyrażania własnych chęci, nie ma we mnie głodu miłości.
                    Mam poczucie odpowiedzialności za młodego, nie wyszedł mu ojciec nie mam prawa urządzić już żadnych jazd...
                    Patrzę na facetów przyjażniej ale ostrzejsmile
                    A
                • malgolkab Re: pytanie mam 13.11.12, 14:09
                  noname2002 napisała:


                  > Żyła z mężczyzną od którego większość kobiet zwiałaby po pierwszych akcjach z w
                  > ydzielaniem pieniędzy albo zamykaniem ogrzewania?
                  Tyle, że Ania była żoną tego pana i miała z nim dziecko. Piegus mając już dziecko, po krótkiej znajomości zdecydował się do zamieszkania z tymże dzieckiem u praktycznie obcego człowieka, z którym związek od początku opierał się na kłótniach i robieniu scen.
    • garibaldia A tak optymistycznie 13.11.12, 16:01
      To wreszcie jest jakieś 68,3% szansy, że ta toksyczna para się raz na zawsze od siebie odklei.
      Zawsze to coś tongue_out

      • malgolkab Re: A tak optymistycznie 13.11.12, 16:09
        Miejmy tylko nadzieję, że Piegus dorośnie w końcu do roli matki i pomyśli 20 razy zanim sprowadzi kolejnego pana w życie dziecka, fundując mu przyspieszoną lekcję wiedzy o toksycznych związkach...
      • yoma Re: A tak optymistycznie 13.11.12, 16:14
        Wiesz co? Wątpię. Gdyby chcieli, zrobiliby to trzy lata temu zamiast brnąć w najmy blablajmy. A tak zawsze się znajdzie zagubiony guzik od spodni młodego, po który trzeba będzie wrócić.
        • garibaldia Re: A tak optymistycznie 14.11.12, 10:15
          Sądząc z rozwoju wątku i czytając pełne wirtualnej wrażliwości westchnienia obojga głownych bohaterów użalających się nad losem biednego dziecka, o którego to dobru oboje cały czas przecież myśleli, to masz rację - pora nabyć kolejne zapasy chipsów i piwa, bo telenowela trwać będzie jeszcze długo, a bohaterowie jak byli tępi rok temu tak samo nadal są. Niereformowalne jednostki. Szkoda prądu na nich tracić.
          • anka262 Re: A tak optymistycznie 22.11.12, 20:11
            No nie wytrzymam, kufa mać. Sen z powiek spędza mi ta historia od tygodnia i nie dowierzam. Czytałam ze trzy razy, żeby nie dostać odpowiedzi "przeczytaj wątek" , i nadal nie rozumiem dlaczego Wojtek jest "głupi", "nieodpowiedzialny", "podły" i działa "bezprawnie". Jasna doopa, przecież jest jego mail z przed roku, w którym pisze jasno, że nie życzy sobie sikania do kabiny prysznicowej, wiecznego burdlu w łazience czy w całym domu. Napisał jasno, moim zdaniem, że się rozstają, że to koniec, że on tak nie chce i sobie nie życzy. I ja bym po takiej informacji zawinęła doope w troki i musiała odejść. Honor......czy wszyscy wiedzą co to jest ?? No wybudował se chłop chatynkę, myślał, że będzie miłą szczęśliwą rodzinkę. Nie miał, nie wyszło, dogadać się nie mógł, więc maila napisał, bo podejrzewam, że by nie został wysłuchany. I zero reakcji na to. Pluj debilowi w oczy a on powie że deszcz pada - to taka zależność. Tak jak tu już niektórzy słusznie zauważyli - on nie miał obowiązku jej tam trzymać, on chciał z nią po prostu być, tworzyć rodzinę, do czasu. Jakby mi ktoś lał do prysznica, też bym nie chciała z kimś takim mieszkać. I co musiałabym ?? Ile z was mieszka z "obecnym" partnerem w swoim mieszkaniu po rozwodzie? W związku niesformalizowanym, bo sie sparzyłyście? Ilu tych partnerów jest niemeldowanych w tych waszych mieszkaniach? I co? Teraz jak wam się nie uda, przestał działać PR, przestał odkładać skarpetki do kosza, pił by, bił by, dawałybyście mu kuźwa wypowiedzenie najmu ?? Jakiego najmu, toż to związek czysto z 21 wieku był. Zapewniłybyście takiemu "gachowi" (przepraszam, nie chce nikogo obrazić tylko zobrazowaćsmile ) lokum socjalne?? Czekałybyście rok, dwa aż sobie znajdzie....nową babę z mieszkaniem ?? No nie sądzę. Podziękowałybyście za wspólnie spędzony czas i poprosiłybyście o pozostawienie was w tych waszych mieszkankach - oazie spokoju i komfortu psychicznego.

            No tak sądzę, i brednie tu przeczytałam. On nic nie musi, nic nie musiał. Nie wyszło i już, ich sprawa. Ale zeby partnerom w związkach, nawet bezdzietnych i bez zobowiązań zapewniać inne mieszkania bo ktos jest pasożytem, nie szanuje własnej doopy i nie ma za grosz honoru ani godności......................żal.pl big_grinbig_grin Tak mówi moje dziecko i jest to najbardziej adekwatne w tym momencie.

            Wojtek, gratuluję podjęcia w końcu męskiej decycji, za późno stary.........za późno smile Szkoda tylko że te kasę komunijną pożyczyłeś, bo był pretekst aby Cię zlinczować. A teraz otworzę sobie piwko smile jestem we własnym domu,mam ochotę i mi wolno. I wcale nie jestem patologią ani alkoholiczką. Wasze zdrowie big_grin
            • piegus78 ... 22.11.12, 21:46
              To ja byłam głupia że tak długo dałam się omamiać... Przez W.
              Wierzyłam że on chce... I kocha...
              Po kilku pierwszych sygnałach powinnam się zawinąć z tego "chorego" układu. Ale jak to mówią miłość jest ślepa...
              Jego chodzenie za mną kiedy powiedziałam mu że się wyprowadzam?
              Jego błaganie o jeszcze jedną szanse o zaczęcie wszystkiego od nowa?
              ( Kilka dni przed zmianą zamków??!! )
              Albo kilka dni po wymianie zamków- błagalne prośby o rozmowę... ",
              " Sms; "chciałem do Ciebie zadzwonić ale znów mam wyłączony telefon, napisałem Tobie maila. Jak możesz to oddzwoń proszę??!"
              Wyrzućmy z pamięci co było i zacznijmy żyć..." " Tęsknie ... " ...
              Ze mną coś nie tak???!!! Błagam Was...


              • piegus78 ... 22.11.12, 21:51
                Do W.
                Jeszcze raz dziękuje za wymianę zamków
                i potraktowanie mnie i Młodego gorzej niż psa....
                Pozdrawiam
                Piegus

                Ps. Mężczyznę poznaję się wtedy jak kończy, a nie jak zaczyna!!!

                • kobieta306 Re: ... 22.11.12, 22:02
                  piegus78 napisała:

                  > Do W.
                  > Jeszcze raz dziękuje za wymianę zamków
                  > i potraktowanie mnie i Młodego gorzej niż psa....
                  > Pozdrawiam
                  > Piegus
                  >
                  > Ps. Mężczyznę poznaję się wtedy jak kończy, a nie jak zaczyna!!


                  taaa i powiedz mu jeszcze tak - "zmieniłam numer telefonu na 54545454545 i nie dzwoń do mnie pod żadnym pozorem" uncertain

                  Mam nadzieję, że W będzie miał tyle oleju w głowie, że się z Tobą w pisaninę tu nie wda, ku uciesze gawiedzi.
                  • piegus78 Re: ... 22.11.12, 22:26
                    Myślę, że już niedługo się pojawi...
                    Czyż nie zależy mu na pozytywnej opinii wśród znajomych, w pracy??!!

                    Ps. Już od kilku dni wydzwaniają do mnie "byli" sąsiedzi??!!
                    Ciekawe co oni sobie myślą?
                    Piegusa nie ma ale jakaś inna baba wychodzi z pieskiem na spacery??




                    • mola1971 Re: ... 22.11.12, 22:45
                      Piegus, weź Ty się kobieto zajmij swoim życiem i przede wszystkim Twoim dzieckiem, bo ono bardzo Cię potrzebuje.
                      Wojtka zostaw w spokoju razem z jego pracą, sąsiadami i kolejnymi wyprowadzaczkami psa.
                      Telefonów od "życzliwych" donoszących Ci o aktualnym życiu uczuciowym Wojtka nie odbieraj. On duży chłopiec jest, wolny, niezależny, na prawo robić ze swoim życiem to co tylko chce. Ty jesteś odpowiedzialna za dziecko i z tej odpowiedzialności nikt Cię nie zwolni. Ani Wojtek, ani kolejny facet. Bierz się za siebie, bo czas najwyższy. Jeśli nie ogarniesz swojego życia i nie zapewnisz Młodemu spokoju i minimum stabilizacji, to za czas jakiś (bardzo krótki) będziesz płakała nad tym, że masz poważne problemy z dzieckiem.
                      • kobieta306 Re: ... 22.11.12, 22:51
                        Mola - ale czy Ty nie widzisz, że ona wcale nie chce zostawić Wojtka w spokoju? uncertain
                        dali sobie po pyskach, ludzi na pomoc zwołali, hałasu narobili, zamieszania, bo to kręci, wciąga jak narkotyk. A teraz zrobiło się spokojnie i nudno, to Piegus, zamiast się dzieckiem zająć (jak słusznie zauważyłaś ostatni dzwonek na to), to woli na forum żgać Wojtka w dupę i prowokować do wypowiedzi.
                        Nadzieja w tym, że ów Wojtek jest choć ciut mądrzejszy od infantylnego Piegusa.
                        Aniu - Ty tymczasem zabierz się za jakieś robótki ręczne i nie wyrywaj się czasami z pomocą dla tych państwa!!
                • malgolkab Re: ... 22.11.12, 22:43
                  piegus78 napisała:

                  > Do W.

                  nie masz jego nr telefonu? żałosne...
                  >
            • yoma Re: A tak optymistycznie 23.11.12, 12:53
              Anka, wszystko prawda, tylko dane wyjściowe były takie: wynajmujący nie wpuścił najemcy do wynajmowanego pokoju w środku nocy. Zrobiono założenie, że wynajmujący nie podpisywał umowy najmu uwiązany w piwnicy i pod groźbą tortur smile A że się to potem okazało kolejnym odcinkiem brazylijskiego serialu, to nie nasza wina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka