Tak jak napisałam kolejny raz proszę o pomoc.
Nie mogę znieść żalu mojego syna.
Nie mogę przeżyć jego bólu i żalu.
Nie chcę mieć oparcia w 5 latku.
Nie jestem dumna, że wybrał mnie.
Nie umiem poradzić sobie z jego bólem, mam dosyś jego swatania mnie z panem z zabki

NIe chcę jego dorosłości i mądrych oczu, kiedy o 7 rano nie mogę otworzyć samochodu.
Zginam swoją dumę dla niego i szukam słów które mam napisać do jego taty.
Ale on mnie za bardzo nienawidzi za to, że powiedziałam NIE.
A 5 latek pyta, mamo ile mam tych ferii, tylko 2 dni, tylko tyle, dlaczego?
Dlaczego tata woli mieszkać beze mnie?
Rozsypana jestem ponownie.
Nie boję sie eksa. żal mi do bólu serca dziecka, mojego 5 latka kopii zapasowej swojego taty, ma tylko moje oczy, może mój charakter.
Zwariuje....
A