15.04.13, 08:52
Bardzo poważnie myślę o rozwodzie.

Mąż nie pracuje, pracy nie szuka (to jedna z przyczyn rozwodu) i od dłuższego czasu to ja utrzymuję rodzinę (w tym dziecko). Czy w tej sytuacji przy rozwodzie bez orzekania o winie mąż może wystąpić o alimenty ode mnie?
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Alimenty 15.04.13, 09:09
      Mąż może wystąpić o alimenty na siebie, podobnie jak ty. Jednak sądy rzadko orzekają je w przypadku zdrowych, dorosłych osób. Wykażesz, że mąż ma szansę znależć pracę w zawodzie, ze np. nie jest zarejestrowany w UP.
      • ibelin26 Re: Alimenty 15.04.13, 09:24
        Chory to on jest, chyba że na lenistwo.

        W UP zarejestrowany nie jest. Ma wyższe wykształcenie, uprawnienia BHP, uprawnienia spawacza, uprawnienia na wózki widłowe. Nie ma prawa jazdy, stracił za jazdę po pijanemu ale mógłby już przystąpić do egzaminu.
        • tricolour No to jest też alkoholikiem... 15.04.13, 09:26
          ... wiem, że to wstydliwe, ale warto mieć tego świadomość.
          • nowel1 Re: No to jest też alkoholikiem... 15.04.13, 09:31
            BYĆ MOŻE jest alkoholikiem.
            Jazda po alkoholu nie jest kryterium rozpoznawania alkoholizmu.
            • tricolour Właśnie jest... 15.04.13, 16:14
              ... wedle WHO jazda po alkoholu czyli wejście w konflikt z prawem, a w naszym prawodawstwie z prawem karnym (wyrok więzienia co najwyżej w zawieszeniu) oznacza alkoholizm.

              Choć owszem, można twierdzić, że gdy ktoś ukradł, to być może jest złodziejem, bo czasem nie kradnie, a kupuje.
              • nowel1 Re: Właśnie jest... 15.04.13, 16:25
                Przestań się upierać przy swoim choćby w tych kwestiach, o których nie masz zielonego pojęcia.
                Jazda po alkoholu nie jest według WHO żadnym kryterium rozpoznania uzależnienia. Brniesz dalej nawet wtedy, gdy walniesz z niewiedzy głupstwo.

                Choć owszem, można twierdzić, że gdy ktoś mówi i pisze głupstwa, to być może jest ignorantem, bo czasem mówi mądrze, a nie konfabuluje wink))))
                • tricolour Czyli jazda po alkoholu... 15.04.13, 16:34
                  ... i wejście z tego powodu w konflikt z prawem jest wedle WHO stanem zdrowia.

                  Tak?
                  • nowel1 Re: Czyli jazda po alkoholu... 15.04.13, 17:02
                    Nie manipuluj.
                    Wszystko mozna sprowadzić do absurdu.
                    Powtórzę: to nie jest kryterium służące rozpoznawaniu uzależnienia od alkoholu.
                    Wydaje mi się, że to jest jasne stwierdzenie.

                    • tricolour Grzecznie pytam... 15.04.13, 23:49
                      ... bo od kiedy pytanie może być manipulacją? Pytam bez sugestii: czy jazda po alkoholu oraz konflikt z prawem karnym na skutek prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu mieści się w pojęciu zdrowia?

                      Zakładam, że osoba wykształcona ma merytoryczne podstawy do odpowiedzi na takie pytanie. Ale rozumiem też, że nie chcesz na nie odpowiedzieć, bo postawisz sama siebie w sprzeczności. Sprzeczność będzie polegała na tym, że takie używania alkoholu, po którym traci się kontrolę nad swoim zachowaniem oznacza problem z alkoholem, a Ty twierdzisz, że problemu nie ma.
                      • logicman Re: Grzecznie pytam... 16.04.13, 09:58
                        tricolour napisał:

                        > Pytam bez sugestii: czy jazda po
                        > alkoholu oraz konflikt z prawem karnym na skutek prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu mieści się w pojęciu zdrowia?

                        To skrajna nieodpowiedzialność i głupota. Nie ma to (nie musi mieć) nic wspólnego ze stanem zdrowia.
                      • nowel1 Re: Grzecznie pytam... 16.04.13, 11:10
                        Tak, takie pytanie niestety może być manipulacją.

                        Odpowiem jeszcze raz ( sama nie wiem czemu się w to bawię, bo uważam Cię za wystarczająco inteligentnego, żebyś złapał za pierwszym razem) ale jednak jeszcze raz, proszę :
                        Jazda po alkoholu nie wyczerpuje kryteriów koniecznych do rozpoznania CHOROBY, jaka jest alkoholizm.
                        Jazda po alkoholu nie jest żadnym KRYTERIUM do rozpoznania CHOROBY, jaką jest alkoholizm.
                        Jazda po alkoholu jest czynem karalnym i co do tego się zgadzamy. Nie daje natomiast wystarczających informacji, żeby w sposób autorytatywny choćby SUGEROWAĆ zespół zależnosci alkoholowej.
                        • tricolour Kwantyfikatory są różne... 16.04.13, 15:42
                          ... i owszem - jazda po alkoholu nie jest kryterium wystarczającym do diagnozy uzależnienia.

                          Tyle, że my nie mówimy o jeździe (a ciągle na tym się skupiasz) tylko o wyroku karnym na skutek picia. To jednak co innego, bo oznacza, że picie u delikwenta przekroczyło granicę - można by tak rzec - instynktu samozachowawczego: pijący stracił kontrolę może nie nad ilością, ale z pewnością nad konsekwencjami. To po pierwsze. Po drugie delikwent nie pracuje i pracy nie szuka.

                          Uzależnienie - jak pewnie wiesz - ma kila faz. Z pewnością nie możemy mówić o fazie terminalnej. A o wczesnej możemy.
                          • nowel1 Re: Kwantyfikatory są różne... 16.04.13, 17:13
                            To są Twoje dywagacje na temat; Twoje hiperbole i nadinterpretacje.
                            Jazda po alkoholu skutkuje wyrokiem karnym, gdy kierowca zostaje schwytany, i nadal nie można na tej podstawie wyrokować o uzależnieniu od alkoholu.

                            Po prostu - mamy za mało danych.



                            • tricolour I stąd było moje pytanie... 16.04.13, 21:36
                              ... bo jeśli nie możemy mówić w przypadku wyroku karnego za jazdę po pijaku - jak twierdzisz - o uzależnieniu od alkoholu, to o czym możemy w takim przypadku mówić?

                              Że to dzieło przypadku? Co by znaczyło, że kieliszek sam wlał się do ust? Chcesz powiedzieć, że wyroki skazujące są przypadkowe? Głupota, jak twierdzi Logic? Ale co jest głupotą: picie czy fakt, że dał się złapać? Picie nie jest głupotą, tylko normą.

                              Rozumiesz? Jeśli cos się dzieje, to oczywiście można chować głowę w piach nie poszukiwać, bo to męczące. Ale takie lenistwo do niczego nie prowadzi. Ja wole się męczyć i dochodzić do wniosków.

                              A gdyby zamiast wyroku za jazdę miał wyrok za pobicie żony pod wpływem alkoholu, to tez takie małe miki?
                              • nowel1 Re: I stąd było moje pytanie... 16.04.13, 21:57
                                Rozmawiamy o dwóch różnych sprawach.
                                Ty o interpretacji zdarzenia, ja o alkoholiźmie.
                                Alkoholizm to choroba, pijaństwo - nie.
                                Ludzie wsiadają za kółko po alkoholu z różnych powodów - głupoty, fanfaronady, braku wyobraźni, wreszcie - uzależnienia; ale NADUŻYCIEM jest stawiać diagnozę na podstawie takiego, nawet karygodnego, zdarzenia.
                                ALKOHOLIZM to jest DIAGNOZA.
          • oczy123 Re: No to jest też alkoholikiem... 15.04.13, 14:37
            tricolour napisał:

            > ... wiem, że to wstydliwe, ale warto mieć tego świadomość.

            i to sie nazywa szybka diagnoza.....internet rzadzi
        • mayenna Re: Alimenty 15.04.13, 09:32
          To masz mnóstwo możliwości wykazania mu, że pracę mieć może. Spróbuj z nim porozmawiać. Nie strasz rozwodem bo alimenty na dzieci możesz zasądzić i bez niego. Może niech on sam określi ile czasu potrzebuje jeszcze na poszukanie pracy. Jak się nie wywiąże to dopiero wtedy poszłabym do sądu.
    • triss_merigold6 Re: Alimenty 15.04.13, 09:43
      Może ale mało prawdopodobne, że jest uzyska. Możliwości zarobkowe ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka