triss_merigold6
25.06.13, 17:41
W orzeczeniu sądu uwzględniającym plan wychowawczy stoi, że ojciec dziecka ma obowiązek zapewnić dziecku opiekę w okresie wakacji przez minimum 2 tygodnie (i tydzień w ferie, ale to olewa zupełnie). Otóż eks dziś wystąpił z życzeniem, żeby mu przekazać 300 zł tytułem zwrotu połowy alimentów za lipiec. Został wysłany na drzewo oczywiście, ale grozi, że w takiej sytuacji nie pojedzie z dzieckiem nad morze tylko zostaną w Warszawie i będzie to moja wina etc.
Dziecko ma przebywać z nim w terminie 1-12, potem jedzie na obóz (za który tylko ja płaciłam) ,a potem z nami na wczasy (do których eks się nie dorzuca, oczywiście).
Pomijam drobiazg, że alimenty są w żenującej wysokości (eks nie dostał jeszcze najwyraźniej pozwu z podwyżką do wysokości bardziej odpowiedniej), to na jaką podstawę prawną mogę się powołać, żeby nie używać wyłącznie brzydkich wyrazów?
Nie boję się, że przeleje mi tylko 300 zł za lipiec, bo wie, że miałby komornika na karku natychmiast, no chyba że jest na tyle ryzykantem żeby próbować. Boję się natomiast, że faktycznie odwoła obiecany dziecku wyjazd i zwali na mnie. Mimo, że dziecko jest dobitnie uświadamiane przez mnie co ile kosztuje i kto za to płaci, to pewnie jednak byłoby młodemu przykro.