Dodaj do ulubionych

Co o tym myśleć?

30.06.13, 16:21
Żyjemy ze sobą jak pies z kotem. Łączy nas tylko wspólny adres i dorosłe już dziecko, a on mi dziś mów,że nie chce rozwodu.
Jak mam to rozumieć? O co mu chodzi?
Obserwuj wątek
    • tornado27 Re: Co o tym myśleć? 30.06.13, 16:26
      a dlaczego pytasz na forum
      a nie zapytasz meża?

      w sumie co wam rozwód da?
      • molly_wither Re: Co o tym myśleć? 30.06.13, 16:30
        Nie pyta, bo maz jest glupkiem.Tak trudno sie domyslic?
        tornado27 napisała:

        > a dlaczego pytasz na forum
        > a nie zapytasz meża?
        >
        > w sumie co wam rozwód da?
        • tornado27 Re: Co o tym myśleć? 30.06.13, 19:34
          nie lubię się domyslać big_grin
          wolę wiedzieć na bank
          • konkretna.informacja Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 13:52
            Autorka nie zdazyla jeszcze o nim nic powiedziec, ale juz zdazylismy sie od kogos dowiedzec, ze "jest glupkiem".

            Prawdopodobnie ten głupek nie chce, zebys go okradła przy rozwodzie.
    • molly_wither Re: Co o tym myśleć? 30.06.13, 16:32
      Po pierwsze-zmien nick,zle sie kojarzy.
      Po drugie-mialam kilka miesiecy temu podobna sytuacje. Tez sie zastanawialam "what the problem". Teraz juz wiem, facet bez jaj i bez pomyslu na dalsza przyszlosc. Z partnerka nie potrafi zyc, sam tez nie ma pomyslu. Olac, zyc wlasnym zyciem. I miec nadzieje,ze pozegna pierwszy ten swiat.
      • zwykle_konto Re: Co o tym myśleć? 30.06.13, 18:37
        A nie boisz się, że za moment jednak ten pomysł się znajdzie?
        A dwa, chcesz się obcym chłopem opiekować na starość? albo jak będzie mieć wypadek?

        A wątkodawczyni powiedziałabym podobnie: facet bez jaj, wygodny jest. W końcu jesteś złem, ale znanym złem. Po co mu nowe, nieznane? Rozwód to przyznanie się do jakiejś porażki, po co mu to? A jak codzienne życie wygląda? - im wygodniej, tym mniej mu się dziwię.

        Może przynajmniej złóż wniosek o separację? Długi będą tego kto je zrobi i formalnie czyściej itd. A może jednak będzie wolał się przyłożyć i uda wam się naprawić?
        • ktosmadrzejszy Re: Co o tym myśleć? 02.07.13, 00:02
          a skad pomysl ze on sie nie przyklada? Po drugie - skad pomysl ze sie musi przykladac? Bo durnej mendzie cos do lba strzelilo?

          W sumie sam jest sobie winny ze sie pozwolil zrobic w bambuko i zgodzil sie na slub - stracil z menda najlepsze lata a rezultat mamy jaki mamy! I tak jest w 70% przypadkow.

          Mlodzi chlopacy! Nie zencie sie - czas byscie wybrali czerwona pigulke i wyszli z Matrixu!

          Wiecej na mgtow.com
          • mayenna Re: Co o tym myśleć? 02.07.13, 08:04
            No proszę, kolejne wcieleniesmile
            Witaj żałosny.Dawno cię tu nie byłosmile
            • ktosmadrzejszy Re: Co o tym myśleć? 16.07.13, 04:30
              i co mendo - myslisz ze jak mi zablokujesz konto to moje wypowiedzi utraca sens i wartosc?

              Mam to gdzie - zreszta wasz mechanizm blokowania jest tak beznadziejny ze gdybym tylko chcial to pisal bym na tych waszych nedznych lamach wowczas gdy mialbym na to ochote - tak jak robi to ekumeniczny.

              Spadaj zalosna istoto na szczaw!
    • mayenna Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 07:22
      A czemu on się ma zgodzić na coś lub nie?
      Moim zdaniem ważne jest to czego ty w tej sytuacji chcesz.I to trzeba jasno mężowi zakomunikować i nie zwracać uwagi na protesty.
    • tricolour Rozumieć to należy tak... 01.07.13, 09:18
      ... że jeśli chcesz rozwodu, to składasz pozew o rozwód. To, czy mąż chce, czy też nie chce, nie ma żadnego znaczenia do sprawy rozwodowej.

      Mąż (ani nikt inny) nie ma obowiązku chcieć tego samego, co Ty.
      • tornado27 Re: Rozumieć to należy tak... 01.07.13, 12:15
        znam taki przypadek podobny do przypadku autorki wątku
        pani po 25 latach nieudanego małżeństwa zachciało się rozwodu
        małżonek się na rozówd nie zgadzał
        sąd odroczył sprawę, ze względu na to, że skoro zyli większośc zycia tak, jak żyją, to rozwód nic nie wniesie, w dodatku mąż widział szansę naprawy związku wink
        obłęd, ale prawdziwy
        rozwodzą się już kilka lat, odwołują, piszą pisma, mają nowe zajęcie wink
        • geehee Re: Rozumieć to należy tak... 01.07.13, 12:45
          sądowi do rozwodu potrzebny jest rozkład pożycia małżeńskiego i trzeba go wykazać. skoro para mieszka razem to jest raczej trudne. ale jeżeli ktoś jest zdecydowany na rozwód i wyprowadzkę, to może to wykazać w sposób dość naturalny - nie mieszkamy razem i małżeństwo nie istnieje. a wtedy zgoda lub jej brak nie ma żadnego znaczenia.
    • aniebieska Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 12:29
      Nie wiem o co twojemu chodzi, ale wielu panom i władcom jest trudno znaleźć drugą frajerkę, która będzie tolerować siedzenie przed telewizorem w dziurawym podkoszulku, rzucone przy łóżku skarpety i wyziew mieszanki piwska i nikotyny z szanownego pyska.
      • yoma Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 13:28
        Kto se wyszedł za pana i władcę, to se go potem ma.
      • klekot52 Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 15:49
        Zdziwiła by się ile kobitek chciało by mieć nawet takiego,byle by był.
    • yrrah Re: Co o tym myśleć? 01.07.13, 14:24
      Ja bym też obstawiała lenistwo. Ale w sumie mało opisałaś - może mu zależy i wtedy warto spróbować terapii par. warto mówię dlatego, że wydaje mi się, że warto ratować coś, co już jest. ale jak już się okaże, że się nie da, to odradzam zwlekanie w bezruchu. lepiej zdecydowanie i oficjalnie zakończyć trupa rozwodem, niż z takim gnijącym truchłem stadła żyć. mam takich przyjaciół, co się nie rozwodzą z powodu niechęci do kłopotów. żadne nie jest szczęśliwe, a po rozwodzie to chociaż można mieć szansę na jakiś nowy początek i lukasowską "nową nadzieję" big_grin osobiście polecam kończenie po podjęciu starań ratowania. mi służy.
    • sandrad2 Re: Co o tym myśleć? 02.07.13, 12:58

      Ludzie ktorzy dlugo żyli w związku potem boją się mieszkać samemu i organizować życie w pojedynkę. Wolą stare zło za ścianą niż puste mieszkanie. Kwestia strachu i braku pomysłu na siebie. Jak znajdzie kochankę z mieszkaniem i rokująca na obsługę - to pierwszy rozwód zaproponuje.
    • mayenna Re: Co o tym myśleć? 03.07.13, 06:55
      Czemu chcesz się ograniczać w misji ratunkowej tylko do swoich znajomych? Ratuj i innychsmile Na fejsie możesz rozsyłać te ostrzeżenia też nieznajomym, publikować publicznie, oplakatować miasto. Myślę, że uświadamianie pod kościołami i USC też pomoże. Tylko ty ich możesz ostrzec i uratować przed okrutnym losemsmile
    • ja_panikara Re: Co o tym myśleć? 04.07.13, 14:39
      Nie pytam, bo dostaję odpowiedź typu; uważam,że tak powinno być, albo;tak jest dobrze, czy ;nie uważam ,że to potrzebne.
      Mówi Wam coś taka odpowiedź ? Bo mi nic!
      Ale po kilkudniowych zastanawianiach i obserwacji dochodzę do wniosku,że on chciałby aby decyzja o rozwodzie wyszła odemnie.
      Wie ,że z tego już nic nie będzie, ale mógłby przedstawić się w świetle pokrzywdzonego i porzuconego. Trochę to śmieszne w sytuacji posiadania od kilku lat kochanki ale możliwe?
      • sonia_30 Re: Co o tym myśleć? 04.07.13, 15:53
        A Ty chciałabyś, aby decyzja o rozwodzie wyszła od niego.. a ponieważ nie wychodzi, nie wiedzieć czemu masz dylematy. Steruj własnym życiem
        • ja_panikara Re: Co o tym myśleć? 04.07.13, 16:06
          Ja to umiem liczyćsmile I wiem co dla mnie jest korzystne, a ponieważ od pewnego czasu dbam tylko o własny interes a nie związku zrobię to co będzie mi się opłacało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka