Dodaj do ulubionych

Co zrobić?

27.08.13, 17:19
Witajcie!
Wczoraj znalazłam forum,staram się czytać jak najwięcej ale jestem na taki etapie że nie mogę się na niczym skupić.Przeczytam dwa zdanie i za chwilę nie pamiętam o czym były..

W skrócie aby Was nie zanudziać ..Jesteśmy w związki 14 lat od samego początku M lubił się "bawić" przy dużej dawce alkoholu.Oczywiścia ja głupia,naiwna myślałam że małżeńswto coś zmieni,następnie dziecko,pózniej upragniona córka.Prze wiele lat żyłam nadzieją że M zrozumie co w życiu jest ważne ,wyznaczy priorytety.Ostatnimi czasy każy weekend spędzał przy 5-8 piwach w celach "odstresowania".ja zaczełam wyznaczać limity wychodził z domu wracał prawie na kolanach.Jak się odezwałam była awantura.Rok temu pierwszy raz się go naprawdę bałam .Uciekłąm na parapet aby mnie nie znalazł gdyż straszył że mnie zabije.Byłą Policja spisali gnoja.Wtedy po raz pierwszy napisałam pozew który 10 miesięcy czekał w biurku aż odważe a raczej nie wytrzymam kolejnej awantury.Pod koiec lipca wróciłam z synem z zakupów,młodsza córka 1.5 roku chodziła po kanapie a tatuś spał nie wytrzymałam napisałam pozew który na drugi dzień trafił do sądu.M w ramach pocieszenia wyszedł z domu wrócił o 7 rano ,zabrałąm jego telefon a tam z 10 połączeń do prostytutek.Mimo tego że pozew był w sądzie zabolało bardzo.

W naszym "związku " pracuje tylko M zarabia ponad 5 tysięcy na rękę.Oszczędności mamy niewielkie około 12 tysięcy ale oczywiście ja do żadnych pieniędzy nie mam dostępu.Na dentystę,głupiepodpaki nie chcę dać.Kupuje jedynie podstawowe produkty żywnościowe.Nie mam nawet na bilet tramwajowy.Ciągle szuka powodu do awantury i oto włąśnie moje pytanie.Wyprowadzić się z dziećmi do mamy ,czy lepiej do rozprawy się z nim męczyć?Moja mama jest bardzo ciężko chora ma jedynie 800 zł dochodu nie wyżyjemy za to.Nie wiem czy tkwić w tym szambie do rozprawy czy się wynieść i złożyć wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny.Dziś mi powiedział że alimentów nie da tylko ucieknie za granice ze wszystkimi pieniędzmi i jak zacytował :"gówno dostaniesz"

Mam doła strasznego ,zero apetytu,nerwy w strzępach.Chciałabym się schować pod kołdre i wypłakać ale nie mogę mam dzieci...
Obserwuj wątek
    • altz Re: Co zrobić? 27.08.13, 20:18
      Straszy przede wszystkim. Oprócz Twojej mamy są pewno męża rodzice. Teraz jest już dużo łatwiej wyegzekwować alimenty od dziadków.
      Wniesiesz o zabezpieczenie, to zobaczysz czy blefuje, według mnie raczej tak, 90%. Wyjechać za granicę nie tak łatwo, a przede wszystkim nie chce się. smile
    • mayenna Re: Co zrobić? 28.08.13, 08:21
      Sama musisz zdecydować co jest dla Ciebie korzystne.
      Alimenty jednak będzie musiał płacić.Tego się nie obawiaj. Jak się będzie uchylał to zabiorą mu prawo jazdy i dostanie wyrok,a dług nie ulega przedawnieniu. Jak kiedykolwiek będzie miał jakiś majątek to komornik mu zajmie. W najgorszym razie zapłaci ci FA. Wolałabym nie mieć na podpaski niż miałby mi ktoś wydzielać pieniądze. Przecież ty już nie masz męża a jakiegoś niefajnego współlokatora.On cię przecież nie kocha i nie zależy mu nawet na dzieciach.
      • dama-pik0 Re: Co zrobić? 28.08.13, 09:40
        Dziękuję za odpowiedzi.

        Szczerze mówiąć myślę że nie blefuje.Wymienia właśnie prawo jazdy na europejskie(jest zawodowym kierowcą) Rozmawiał z kolegą czy mu pracę w Norwegii załatwi.

        Ja nie chcę pieniędzy dla siebie boli mnie że boję się że na pieluchy mieć nie będę miała.W piątek mam rozmowę o pracę jak się uda .Pakuję walizki.

        Najbardziej się obawiam opłat za przedszkole M mi nie da ja nie wyczaruję.Zadzwoniłam nawet wczoraj do szkoły czy da radę syna przenieść do szkoły do zerówki aby uniknąć płacenia.Mała szansa jest ,ale jak powiedziałam synowi że może pójdzie do innej placówki(oczywiście starałam się ją pokazać z dobrej strony) to się popłakał i powiedział że nie chce"będę tęsknił i za tatą i za przedszkolem" .Zadzwonię dziś do psychologa i zapytam czy dla wrażliwego 5-latka tyle zmian w jednym czasie to nie za dużo.

        Nie wiedziałąm że jest coś takiego jak blokada prawa jazdy .
        Znalazłam u siebie w mieście prawnika co dwie godziny w tygodniu przyjmuje za darmo.Już się umówiłam ,może da radę zrobić coś abym miała dostęp choć do wspólnych oszczędności.Ja całe życie pracowałąm również w ciąży miałam pensję dopiero po porodzie córki nie dokładam żadnych pieniędzy.

        Chciałabym mieć już to całe bagno za sobą!
        • triss_merigold6 Re: Co zrobić? 28.08.13, 10:18
          A dlaczego miałby Ci nie dać na przedszkole?
          • anda01 Re: Co zrobić? 28.08.13, 10:33
            Z czystej złośliwości i zrobienia na złość.Nie potrafi pojąć że w ten sposób nie karze mnie tylko dziecko..

            M widzi że ja się już nie złamię nie wycofam pozwu ,nie próbuje nic łagodzić.Jedynie czym może mnie szantażować to pieniądze bo ja głupia nigdy nie walczyłam aby mieć dostęp do konta.

            2 miesiąe temu sprzedaliśmy moja auto oczywiście nie zobaczyłam ani złotówki.

            • triss_merigold6 Re: Co zrobić? 28.08.13, 11:12
              Cóż, faktycznie wykazałaś się imponującą bezmyślnością.
              Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
        • pampelune Re: Co zrobić? 28.08.13, 10:41
          Ale szybko z tym ruszyłaś (jak już ruszyłaś)! Gratuluję i podziwiam oraz trzymam kciuki, żeby starczyło Ci rozpędu aż do szczęśliwej mety.
          • anda01 Re: Co zrobić? 28.08.13, 10:57

            Kilka lat trwało do momentu złożenia pozwu gdyż po trudnych weekendach przychodziły dni pracujące i wtedy M był dość znośny i wierzyłam że już kolejny weekend bedzie bez piwa,wychodzenia i tak w kólko.Ostatnia awatura i narażenie dziecka na niebezpieczeństwo przelało szale.Długo się nie zastanawiałam wziełam długopis i napisałam pozew który dzień pózniej z dziećmi zaniosłam do sądu.Nie wycofam się już ,nigdy więcej nikt nie bedzie mnie tak traktował,zasługuję na normalne życie.
            Są momenty bardzo ciężkie czasami nie mam siły wyjść z dziećmi na dwór ,ugotować obiadu ale dam radę ,z każdym dniem będzie lżej.

            Pozew jest w sądzie dopiero miesiąc a ja codziennie wyglądam listonosza i wezwania na pierwszą sprawę.

            Pampelune,dziękuję smile
            pampelune napisała:

            > Ale szybko z tym ruszyłaś (jak już ruszyłaś)! Gratuluję i podziwiam oraz trzyma
            > m kciuki, żeby starczyło Ci rozpędu aż do szczęśliwej mety.
            >
          • anda01 Re: Co zrobić? 28.08.13, 10:57
            Kilka lat trwało do momentu złożenia pozwu gdyż po trudnych weekendach przychodziły dni pracujące i wtedy M był dość znośny i wierzyłam że już kolejny weekend bedzie bez piwa,wychodzenia i tak w kólko.Ostatnia awatura i narażenie dziecka na niebezpieczeństwo przelało szale.Długo się nie zastanawiałam wziełam długopis i napisałam pozew który dzień pózniej z dziećmi zaniosłam do sądu.Nie wycofam się już ,nigdy więcej nikt nie bedzie mnie tak traktował,zasługuję na normalne życie.
            Są momenty bardzo ciężkie czasami nie mam siły wyjść z dziećmi na dwór ,ugotować obiadu ale dam radę ,z każdym dniem będzie lżej.

            Pozew jest w sądzie dopiero miesiąc a ja codziennie wyglądam listonosza i wezwania na pierwszą sprawę.

            Pampelune,dziękuję smile
            pampelune napisała:

            > Ale szybko z tym ruszyłaś (jak już ruszyłaś)! Gratuluję i podziwiam oraz trzyma
            > m kciuki, żeby starczyło Ci rozpędu aż do szczęśliwej mety.
            >
        • mayenna Re: Co zrobić? 28.08.13, 12:06
          Jak będzie miał legalną pracę to przy odrobinie wysiłku go namierzysz i ci komornik ściągnie.Jak nie,to pozostanie ściganie jego rodziny.On ma konto?Przecież norweski pracodawca nie będzie mu w gotówce do ręki płacił.Niech jedzie.Większe aliemty dostaniesz bo i możliwości zarobkowe większe.Zbieraj dowody na to że on może zarobić określoną kwotę i wniowskuj o alimenty na tej podstawie.
          • noname2002 Re: Co zrobić? 28.08.13, 12:58
            I spróbuj zdobyć dowody na to, że macie oszczędności(bo połowa z nich jest Twoja, jeśli nie macie rozdzielności majątkowej) np. wyciągi bankowe.
            • anda01 Re: Co zrobić? 28.08.13, 16:48
              Wyciągów z banku nie mamy ,wszytsko załatwia drogą mailową ale wiem w którym banku ma oszczędności więc może sąd nakaże mu przedstawić wydruki bankowe.

              Szczerze mówiąc zrobi mi wielką przysługę jak wyemigruje do Norwegii wiem że jak zosatnie w PL będzie się mścił,dokuczał.Czytałam już trochę o ściąganiu alimentów od tatusiów uciekających za granicę i wiem że się da.

              Odkąd podjełam decyzję o rozwodzie mimo wszytsko czuję się spokojniejsza bo wiem że za jaki czas wszytsko się poukłada i mam szansę na lepszę życie.Mm 30 lat więc jeszcze trochę życia przedemną.Bedąc w małżeńswtwie nadziei na lepsze jutro nie było..

              Dziękuję za wszytskie rady.
              • tautschinsky Re: Co zrobić? 28.08.13, 17:12
                anda01 napisała:

                > Czytałam już trochę o ściąganiu alime
                > ntów od tatusiów uciekających za granicę i wiem że się da.


                Przede wszystkim zacznij pracować a nie żerować na cudzej pracy!
                • dama-pik0 Re: Co zrobić? 28.08.13, 17:20
                  tautschinsky napisał:
                  > Przede wszystkim zacznij pracować a nie żerować na cudzej pracy!
                  >

                  >
                  Dziękuję za konstruktywny komentarz wink
              • pmro Re: Co zrobić? 29.08.13, 10:17
                Będzie już za późno z tymi wydrukami. Musisz zrobić wszystko żeby zabezpieczyć swój i swojego dziecka byt teraz bo sprawa może się ciągnąć bardzo długo. Napisz do mnie, chętnie Ci pomogę.

                Z adwokatami wygląda to niestety tak, że trzeba wywierać nacisk. Tak samo z sądami. Musisz ostro walczyć o sprawiedliwość.

    • pmro Re: Co zrobić? 29.08.13, 10:08
      Cześć,

      Doskonale rozumiem Twoją sytuację ponieważ jestem prawie od pięciu lat z kobietą która była w podobnej. Ona wyprowadziła się z domu. Popełniliśmy kilka błędów, więc postaram się Tobie doradzić. A więc powoli. Musisz się zabezpieczyć

      1. Czy założyłaś Niebieską Kartę?
      2. Czy masz szansę na znalezienie pracy? Czy masz dostęp do oszczędności?
      3. Złóż jak najszybciej pozew o alimenty z zabezpieczeniem powództwa, wzór znajdziesz tutaj: www.wpso.republika.pl/prawo/alimentywzor.html
      4. Nic nie mów, nic nie pokazuj, działaj w ukryciu.
      5. Dowiedz się gdzie dokładnie M pracuje, tzn. żebyś miała pełne dane.
      6. Dowiedz się, gdzie i jaki ma numer konta.
      7. Punkty 5 i 6 będą potrzebne dla komornika.
      8. Zrób mu zdjęcia, nagrywaj go jak jest pijany lub się awanturuje. Wszystko po kryjomu. Od razu dzwoń na policję.
      9. Nawet jeśli ucieknie zagranicę, jest tzw. KONWENCJA. O UZNAWANIU I WYKONYWANIU ZAGRANICZNYCH ORZECZEŃ ARBITRAŻOWYCH. Możesz się zwrócić do władzy kraju w którym przebywa.
      10. Czyje jest mieszkanie?
      11. Ze względu na to, że powiedział że "gówno dostaniesz", to już wiesz że będzie uciekał. Musisz tutaj być sprytniejsza od niego, i tak jak mówiłem działać w ukryciu. Nie dręcz go, nie męcz go, niech sobie chodzi gdzie chce i pije.

      No a teraz się doczytałem że napisałaś "związku." Jesteście małzeństwem?



      • dama-pik0 Re: Co zrobić? 29.08.13, 10:30
        Pmro dziękuję za wszytskie wskazówki.

        Wiem gdzie pracuje,numer konta też znam.Prace ma dość dobra zarobki netto od 5-7 tyśięcy więc ma z czego zapłacić na dzieci.

        Ja pracy szukam .Jest realna szansa że pracę będę miała.Czekam na odpowiedż z działu rekrutacji.Pieniądze marne 1600 zł netto ale zawsze coś .

        Niebieskiej karty nie mam ale wezwania Policji były.

        Dostępu do oszczędności nie mam,na pozew rozwodowy dostałam pieniądze od siostry,która była świadkiem agresywnych zachowań M.

        Mieszkanie jest z TBSU więc pójdę do wsólnoty i postaram się zrezygnować z umowy gdyż mnie nie stać na opłatę czynszu w kwocie ponad 1000 zł.

        Dziś dostałam takiego maila od M:"Do mieszkania I wszystkich wydatkow tez musisz sie dokladac od momentu zlozeniu pozwu, takze pomysl nad tym bo będziesz musiala mi placic alimenty"

        I znowu mam dylemat zostać z nim w domu i zbierać dowody czy się wyprowadzić do mamy...
        Bezpłatną wizutę u prawnika mam dopiero 7 pażdziernika.Najbardziej się obawaim że M wezmie adwokata jego stać jak mi powiedział i mnie w sądzie zjedzą...

        Pmro dziękuję raz jeszcze.
        • mayenna Re: Co zrobić? 29.08.13, 14:53
          dama-pik0 napisał(a):

          "Do mieszkania I wszystkich wydatkow tez musis
          > z sie dokladac od momentu zlozeniu pozwu, takze pomysl nad tym bo będziesz musi
          > ala mi placic alimenty"
          >
          > I znowu mam dylemat zostać z nim w domu i zbierać dowody czy się wyprowadzić do
          > mamy...
          Wydrukuj tego maila i pokaż w sądziesmileAlbo dołącz do pozwu jako dowód na przemoc ekonomiczna i nękanie przez męża.
          W MOPS-ach, Centrach Pomocy Rodzinie,przy leczeniu uzależnień są bezpłatni prawnicy.Spróbuj tam jeszcze poszukać.Jak podasz miasto to Ci znajdziemy adres.Nawet policja pokieruje cię jak się do nich zwrócisz o pomoc.Wystarczy iść porozmawiać z dzielnicowym.

        • pmro Re: Co zrobić? 29.08.13, 16:16
          Jeśli jesteście małżeństwem, to właściwie należy Ci się 50% bez względu na to czy pracowałaś czy nie. Nie przejmuj się. Odnośnie tego konta bankowego, wystąp do sądu żeby zmusił M do przedstawienia wyciągów wszystkich kont z ostatnich 10 lat. Jeśli masz numer konta, najlepiej jakiś oficjalny dokument z banku, to podaj. Nie wiem jak to konkretnie zrobić ale zobacz na forum prawne: forumprawne.org/

          Szukaj pracy, nawet jeśli dochody nie będą duże to da Ci to odetchnąć i więcej samodzielności.

          Jeśli były wezwania policji to mają to zapisane, szkoda że nie założyłaś niebieskiej karty. Spróbuj otrzymać kopię zgłoszeń z policji, będą Ci potrzebne podczas rozwodu.

          Rozumiem również, że składając pozew rozwodowy nie prosiłaś o zwolnienie z kosztów? Nawet jeśli nie zwolnią, to mogą znacząco obniżyć, pamiętaj o tym na przyszłość. Ponadto:

          1. Czy wnioskowałaś o zabezpieczenie powództwa? porady.legeo.pl/pytania/20298/w-jaki-sposob-napisac-wniosek-o-zabezpieczenie-powodztwa
          2. Czy wnioskowałaś o winę współmałżonka?

          > Mieszkanie jest z TBSU więc pójdę do wsólnoty i postaram się zrezygnować z umow
          > y gdyż mnie nie stać na opłatę czynszu w kwocie ponad 1000 zł.

          Powiem Ci szczerze, że nie wiem dokładnie jak wygląda kwestia TBSów. Musiałabyś rzeczywiście przeczytać umowę i porozmawiać ze spółdzielnią w tej kwestii.

          > Dziś dostałam takiego maila od M:"Do mieszkania I wszystkich wydatkow tez musis
          > z sie dokladac od momentu zlozeniu pozwu, takze pomysl nad tym bo będziesz musi
          > ala mi placic alimenty"

          Wydrukuj i zachowaj, a przede wszystkim zignoruj. Wszystkie złośliwe SMSy lub groźby również zachowaj. Nawet nie odpowiadaj bo to strata nerwów. Jeśli był agresywny i nadal z nim mieszkasz, kup sobie gaz, przygotuj sposób na szybką ucieczke z domu i zadzwonienie na policje.

          > I znowu mam dylemat zostać z nim w domu i zbierać dowody czy się wyprowadzić do
          > mamy...

          On stosuje wobec Ciebie przemoc ekonomiczną. Zakładając rodzinę, zobowiązujemy się do utrzymania rodziny. Utrzymanie domu i zajmowanie się dzieckiem również jest pracą. Wypisz sobie dwie listy - za i przeciw - i podejmij dezycje taką, która poprawi byt Twój i Twojego dziecka. Ja na Twoim miejscu wziąłbym jakąkolwiek pracę i wyprowadził się.

          > Bezpłatną wizutę u prawnika mam dopiero 7 pażdziernika.Najbardziej się obawaim
          > że M wezmie adwokata jego stać jak mi powiedział i mnie w sądzie zjedzą...

          Nie daj się i zacznij wierzyć w siebie. Moja narzeczona była bez adwokata i dała radę. Nie zjedzą Cie w sądzie. Mów prawdę, zwracaj się odpowiednio do Sądu i mów konkretnie. Strzeż się od tego żeby mu dokopać, po prostu walcz o to co tobie prawnie się należy. Przygotuj się na to, że on będzie kłamał, dlatego musisz zbierać bardzo konkretne dowody. Uważaj też na ilość świadków, kłamstwo powtarzane wielokrotnie zaczyna być prawdą. Atakuj pierwsza, nie czekaj, ale jednocześnie musisz zacząć żyć więc naprawdę postaraj się o tę pracę. Nawet jakby to było 1600, możę z 800 z alimentów i masz już 2400. Mieszkając z mamą dasz sobie spokojnie radę. A jak będzie się rzucał to alimenty w góre.

          Jeśli jeszcze coś potrzebujesz, pisz - chętnie pomogę.








      • mayenna Re: Co zrobić? 29.08.13, 14:45
        pmro napisał:

        > Cześć,
        >
        > Doskonale rozumiem Twoją sytuację ponieważ jestem prawie od pięciu lat z kobiet
        > ą która była w podobnej. Ona wyprowadziła się z domu. Popełniliśmy kilka błędów
        > , więc postaram się Tobie doradzić.
        Słodkie. Zacznij od tego, że związanie się w jej sytuacji z innym panem może zaowocować rozwodem z orzeczeniem jej winy.
        • pmro Re: Co zrobić? 29.08.13, 16:51
          > Słodkie. Zacznij od tego, że związanie się w jej sytuacji z innym panem może za
          > owocować rozwodem z orzeczeniem jej winy.

          Zacytuj proszę tekst w którym namawiam ją do związania się z kimś innym. Oczywiście nie zrobisz tego, więc powiedz mi o co chodzi? Chcesz mi powiedzieć że coś źle zrobiłem, to mów wprost.

          • mayenna Re: Co zrobić? 31.08.13, 12:25
            pmro napisał:


            > Zacytuj proszę tekst w którym namawiam ją do związania się z kimś innym.

            Napisałeś, że rozumiesz jej sytuację bo byłeś w podobnej.A to przecież nie jest pełna prawda.W takiej sytuacji byla twoja aktualna partnerka. Z tego co piszesz wynika, że w czasie pisania pozwu byliscie już razem a to nie jest dobre rozwiązanie.Takie rozwiązenie bardzo może pokomplikować rozwód i życie.
            Uważam,że wprowdzasz tym dziewczynę w błąd bo nie wiesz co przezywa, rady dajesz internetowe i nie jesteś praktykiem a teoretykiem rozwodu.
            Poza tym mam osobistą awersję do osób angażujących się aktywnie w rozwód partnera.Uważam to za bardzo niefajne
            • pmro Re: Co zrobić? 31.08.13, 15:18
              > Napisałeś, że rozumiesz jej sytuację bo byłeś w podobnej.A to przecież nie jest
              > pełna prawda.

              Rzeczywiście masz rację, ja osobiście nie byłem w podobnej więc tutaj wprowadzam w błąd.

              Jeśli chodzi o rozwód mojej narzeczonej, to nie skomplikowało to sprawy, aczkolwiek zgodzę się że mogłoby to ją skomplikować. W tym przypadku jednak nikt tu nie pisał o tym żeby przedmówczyni na siłę związałą się z jakimś innym mężczyzną.

              > Uważam,że wprowdzasz tym dziewczynę w błąd bo nie wiesz co przezywa, rady dajes
              > z internetowe i nie jesteś praktykiem a teoretykiem rozwodu.

              Nie, nie wiem co przeżywa. Nie jestem teoretykiem tylko często pomagałem z różnymi pismami, czytałem prawo, i przeglądałem to forum. Myślę, że mam podstawy do tego żeby dzielić się doświadczeniem w celu poprawienia sytuacji naszej przedmówczyni.

              To nie jest kwestia aktywnego udziału w rozwodzie. To jest kwestia bytu osoby która de facto jest ofiarą i na słabszej pozycji, a ja osobiście uważam że takim osobom właśnie trzeba pomóc.

              Zwróć uwagę na przykład na to, że przedmówczyni nie złożyła wniosku o zwolnienie z kosztów. To ją kosztowało pożyczkę od siostry. Są tu kwestie prawne, i ja mam osobiście awersje do ludzkiego cierpienia i to działa w dwie strony. Są przypadki gdzie są wykorzystywani mężczyźni finansowo, i są przypadki gdzie kobiety są niszczone finansowo i partner je zostawia na lodzie.

              Tak jak już mówiłem, rzeczywiście nie byłem w podobnej sytuacji. Nie wiem co to rozwód z punktu widzenia emocjonalnego, nie wejdę w jej skórę ponieważ po prostu nie wiem. Nie czułem, nie byłem.

              Ale wiem, tak jak i Ty wiesz, że trudno jest nakarmić dziecko i utrzymać siebie gdy nagle ktoś decyduje że Tobie się nic nie należy. Gdyby nasza przedmówczyni miała możliwość otrzymania pomocy finansowej i wsparcia rodziny, to pewnie jej tutaj by nie było. Twój argument odnośnie wiązania się z partnerem był bardzo nietrafny, ponieważ tego nie powiedziałem i nie odniosłaś się do mojej odpowiedzi w swojej odpowiedzi. A więc chodziło o kompletnie coś innego - emocje i osobiste odczucia. Następnym razem, wal prosto z mostu że nie podoba mi się moje zaaganżowanie, ale oprócz Ciebie i mnie nie widziałem tutaj innej osoby angażującej się podawaniu praktycznych rozwiązań. Życzeniami się nie nakarmi.









    • dmuch-lee Re: Co zrobić? 01.09.13, 18:18
      Ile razy modliliście się z narzeczonym a potem z mężem razem, wspólnie za siebie nawzajem?
      Ile razy zamówiliście Mszę dziękczynną za szczęśliwy poród, za kolejną rocznicę ślubu?
      Nie było w Waszym związku fundamentu - Boga. "Bóg jest miłością". Teraz szukasz pocieszenia.
      Moje rozwiązanie jest takie. Wyprowadzić się do matki. Złożyć wniosek o separację. Ale nie o rozwód. I zamówić Mszę św. za Wasze małżeństwo. I modlić się do Boga.
      Oczywiście, Ty będziesz wolała cierpieć niż się pomodlić. To Twój wybór.
      • blue_ania37 Re: Co zrobić? 01.09.13, 19:45
        Czemu ja alergicznie reaguje na katolików?
        Niech będzie mężatką za wszelką cenę, niech się modli to wtedy cierpieć nie będzie.
        Skąd się bierzecie?
        A
        • mayenna Re: Co zrobić? 01.09.13, 19:55
          Aniu,to niekoniecznie katolik. Podejrzewam zielonoświątkowca lub świadka Jehowy. Ale obojętnie jaka to opcja to ja tez reaguje alergicznie na ludzi mniej miłosiernych od samego Jezusa.On wybaczał każdemu kto o to prosił.Kim jest ten człowiek by ocenia co mogliśmy lub nie?
          • mayenna Re: Co zrobić? 01.09.13, 19:59
            Osoba wierząca,katolik, modliłaby się w naszej intencji i zamówiła mszę.To raczej osoba chora lub zaburzona - z misją.
          • blue_ania37 Re: Co zrobić? 01.09.13, 19:59
            Nie potrafię zrozumieć jakiegokolwiek Boga który karze za rozwód.
            Może to moja "małość" i życie w doczesnym świecie.
            Może to moje wytłumaczenie, usprawiedliwienie i chowanie się.
            Ale takiego Boga i takich ludzi unikam jak ognia.
            • mayenna Re: Co zrobić? 01.09.13, 21:32
              Bóg jest zdecydowanie lepszy ode mnie.Jak ja cię rozumiem i bym wybaczyła to czemu nie on?
              • blue_ania37 Re: Co zrobić? 01.09.13, 22:13
                Bo się nie modliłam.
                Bo cierpiałam ale nie prosiłam.
                Nie chodzi o ten wpis, przeraża mnie takie myślenie.
                Takie myślenie zero jedynkowe.
                I jeszcze świadomość, że nie można zmusić do jakiegoś myślenia drugiej osoby.
                A
                • dama-pik0 Re: Co zrobić? 03.09.13, 12:24
                  Kilka dni temu M dostał mój pozew rozwodowy.Wczoraj pisał swoje wyjaśnienie do sądu.Widziałam że napisał że przez mój zakupholizm zaniedbuje dzieci,dom.Nie wiem skąd sobie wymyślił zakupoholizm jak ja nawet nie mam żadnych pieniędzy na chodzenie po sklepach.Jego wyjaśnienie było dłuzsze od mojego pozwu ,widziałam tylko kawałek i aż sie boję co wymyślił.

                  Mam nadzieję że wkrótce sprawa i wszytsko się szybko skończy.Mieszkamy nadal razem choć w oddzielnych pokojach.M jakby spokojniejszy ,nie dokucza więc chyba się już pogodził z końcem naszego małżeństwa.
                  • inna_nowa_ja Re: Co zrobić? 05.09.13, 15:32
                    nic się nie martw, widzę że panowie TIR-owcy mają kilka wspólnych cech: zarabiają dobrze, wręcz bardzo dobrze a straszą że alimentów nie zapłacą (uwierz mi, zapłaci), wymyślają przeróżne choroby małżonki ja cierpiałam na chorobę depresyjną i byłam schizofreniczką no i niestety co najgorsze: PIJĄ!
                    Wiej dziewczyno, znajdź pracę, jakoś dasz sobie radę i nie daj sie zatraszyć.

    • michaelbelf Re: Co zrobić? 05.09.13, 13:29
      Sprawę masz wygraną przed sądem, dobrze by było abyś w sądzie udowodniła wszystko co się zdarzyło. Takim dowodem na pewno będą interwencje policji. To, że dzwonił nie świadczy, że korzystał z usług. Najlepiej udaj się za nim i zrób foty. Pomyśl o prawniku, żeby wydoić od niego dobre alimenty, bo jesteś bez pracy. Znam prawnika, który się zajmuje takimi sprawami i w rozsądnej cenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka