Dodaj do ulubionych

info o nowym dziecku

03.12.13, 14:06
wczoraj za pośrednictwem życzliwych dowiedziałam się o tym, że nasza córka ma brata, czyli exowi urodził się syn. Córka dowiedziała się z internetu - z fb.
powiedzcie mi, proszę, czy uważacie, że ojciec od ponad 3 lat nie mający kontaktu z córką (3 smsy okolicznościowe rocznie) powinien w jakiś sposób przekazać jej to info?
czy należny wyjść z założenia, że jest zfokusowany na swojej nowej rodzinie (że się ożenił też córka wie z internetu i od znajomych) i w związku z tym nie musi "spowiadać się" (powiadamiać) o takich okolicznościach pierwszego dziecka, skoro nie utrzymuje z nia kontaktu
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: info o nowym dziecku 03.12.13, 15:10
      Chyba sobie odpowiedziałaś na pytanie. Nie jest zżyty z córką więc nie oczekiwałabym relacji z życia osobistego.
    • xciekawax Re: info o nowym dziecku 03.12.13, 19:01
      Wiesz, mnie tam by ten ex i co on wyprawia nie interesowal. Ale bardzo popracuj z wlasna corka.
      Mam kolezanke ktora ma wlasnie takiego ojca jak Twoj ex (ona ma 30 lat). Tyle ze ona jest jedna z najladniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek poznalam, rowniez jest wyedukowana, w sumie madra i bardzo zaradna. Ale facetow wybiera okropnie. Sama mowi ze chyba jest masochistka ze z takimi typami przystaje, a czytajac Twoj post to jakbym sluchaja mojej kolezanki historie o jej ojcu.
      Ona ma bardzo dobry kontakt z matka, i sa blisko siebie. Jednak ten stosunek jej ojca do niej naprawde porabal jej spojrzenie na facetow. To w niej tak gleboko siedzi ze jest magnetem dla egoistycznych facetow. Smutne.
      • natka-2003 Re: info o nowym dziecku 03.12.13, 20:00
        Pokopanka, ten Twój eks to kompletna PORAŻKA... córka dowiaduje się z fb, że ma brata???
        3 smsy rocznie??? DRAMAT i szkoda dziecka... naprawdę nie rozumiem takich facetów... nie jest "zżyty" z córką??? zżyty to może być z kolegą od piwa, a to jest jego dziecko, które na pewno potrzebuje taty - gdyby tak nie było to nawet nie wchodziłaby na jego profil na fb...
        • blue_ania37 Re: info o nowym dziecku 03.12.13, 21:05
          A ja mam wrażenie, że ty ciągle o nim myślisz, jakoś.
          Co mnie obchodzi, że ktoś ma dziecko?
          3 lata nie utrzymywanie kontaktów o czymś świadczy.
          Po jaką cholerę włazić na jego profil?
          Rozumiem w sytuacji rozwodu, udowadniania winy itp, ale po rozwodzie?
          Niech ma 5 dzieci, mogę pogratulować jak powie, ale nie będę szukać o nim informacji w necie!
          A
          • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 10:08
            wiesz, nie o to chodzi, czy ja myślę.
            w pewnym sensie tak - myślę o tyle, bo mamy na styczeń cd sprawy apelacyjnej ad podziału mieszkania, która się ciągnie 3 lata. cieszę sie, że kto innym ma na go na głowie, bo ludzie się nie zmieniają, a alimenty schodzą z jej konta (ja tez płaciłam ze swojego jego zobowiązania)
            to chodzi o nią, nie o mnie.
            a żeby nie było, ze nie mam o czym myśleć, to dziś dostałam od niego mejla, na mojego służbowy adres, że własnie konto na fb ma, ale zablokowane (no, ma otwarte dla znajomych) i ze u niego się dużo dzieje ostatnio i on by się z nią chciał spotkać.
            • dreemcatcher Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 10:21
              z dzieckiem też się spotka wirtualnie, tak jak rozmawia z tobą ? czy może drogą meilowa masz go umówić na spotkanie z dzieckiem
              • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 10:24
                myślę, że ma na myśli realne spotkanie
                jej nr telefonu jest niezmieniony, myślę, ze na fb tez można wysłać info, nawet do obcego...
                pozostawia mnie przygotowanie jej do potencjalnego spotkania, bo łatwiej załatwić to mną...
                oczekuje przygotowania gruntu
                i zachęcaczem będzie brat
                • dreemcatcher Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 10:57
                  zgadza się ale takie sprawy uzgadnia się osobiście a nie przez @, tak uważam
    • amsterdamska_mgla Re: info o nowym dziecku 03.12.13, 22:14
      Wiesz, co mówi moje dziecko w wieku przedszkolnym? "i co mnie to obchodzi? pstro!" - i to chyba jest najlepsze podsumowanie. Współczuję Tobie, bardzo współczuję córce takiego tatusia, ale zdaje się, że nic nie możecie z tym zrobić. Mam nadzieję, że on Was właśnie tyle będzie obchodził - "pstro".
      • tricolour W wieku przedszkolnym może mówić "pstro"... 04.12.13, 10:38
        ... bo bardziej interesujące są pluszaki czy samoloty niż rodzeństwo z oddali.

        Moja ponad dwudziestoletnia córka była wyraźnie zainteresowana i zaniepokojona gdy pojawiał się jej brat. Co jest normalne gdy jest świadomość, że to rodzeństwo. Wychowywanie dziecka w ideologii "pstro" wobec rodzeństwa czy ojca, nawet tego olewającego, to realizacja własnych uprzedzeń, frustracji i mentalnie niezakończonego rozwodu.
        • dreemcatcher Re: W wieku przedszkolnym może mówić "pstro"... 04.12.13, 10:58
          tym bardzie że to rodzeństwo może chcieć kontaktu, rodziców kiedyś zabraknie pozostanie rodzęństwo
          • amsterdamska_mgla Re: W wieku przedszkolnym może mówić "pstro"... 04.12.13, 14:15
            Dreemcatcherze, jak napisałam, bardzo współczuję i autorce i jej córce takiego eksa i tatusia. Ręce opadają. Ale ani autorka postu, ani tym bardziej jej córka nie jest odpowiedzialna za to, że facet tak beznadziejnie buduje życie rodzinne. Pewnie, że normalnym byłoby, że rodzeństwo się zna, wie o sobie itp. Ale czy taki tatuś w ogóle poinformuje swoje nowonarodzone dziecko, gdy będzie dorastało, że jest eks żona, starsza siostra, skoro swoją własną córkę olewa? Przykre.
            • dreemcatcher Re: W wieku przedszkolnym może mówić "pstro"... 04.12.13, 14:57
              ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji że ojciec się cąłkowicie odcina od walsnego dziecka, jeśli się drugie o tym dowie ciekawe jaką kłamliwą historie ojciec wymyśli
              • argentusa Re: W wieku przedszkolnym może mówić "pstro"... 04.12.13, 19:56
                no jedną taką historię to ja znam -wspomniany na forum osławiony gen. Anders - najmłodsza sama odnalazła starsze rodzeństwo przyrodnie poprzez ich matkę. A tatus? -no... nie widywał się ze starszymi dziećmi bo one go odstawiły, a najmłodszej nie powiedział o nich bo "mamusia by się gniewała". hmmmmm,może eksio autorki przykład bierze z "łelit"?
    • tricolour Ja poinformowałem.... 04.12.13, 10:40
      ... Zaprosiłem na ślub, poinformowałem, że może będzie miała rodzeństwo, potem, że będzie miała itp.

      Ojciec źle robi, że się izoluje. Ale można to też zrozumieć.
      • miacasa Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 11:11
        > Ojciec źle robi, że się izoluje. Ale można to też zrozumieć.

        Zrozumieć to można jak się dobiega czterdziestki, dorastająca dziewczynka nie zrozumie, raczej poczuje się gorsza, mało ważna i zwyczajnie pozbawiona miłości ojcowskiej. Widok "szczęśliwej" rodzinki taty na fb tylko dodatkowo przysparza na jej cierpienia i rozbudza wyobraźnię. Dziewczynka szuka choćby namiastki kontaktów z ojcem.
      • pokopanka Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 11:12
        o ślubie dowiedziałam się od życzliwych, a ona ode mnie, nie od niego.
        nasza córka ma 13 lat i wiesz, ona nie zanegowała tego brata, wręcz się cieszy, że będzie starszą siostra.
        ale jest zmanipulowana jego świadomym działaniem, które u niej spowodowało poczucie winy, ze gdyby może ona była inna, to on też, i wtedy mogłaby inaczej uczestniczyć w jego "nowym życiu" i czuje się "ukarana", i odrzucona też
        a mnie jest trudno zrozumieć jego postawę, ze po 3 latach, jakby nigdy nic, chce się oddzielić swoim życiem
      • pokopanka Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 11:13
        trudne jest to dla mnie o tyle również, że sprawy moje i ex nie są uregulowane, głównie z powodu jego zachowań sądowych, i ciągną się kolejny rok.
        • olgucha_3 Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 11:49
          Nie umiem Ci nic doradzić, choć jestem w bardzo podobnej sytuacji. Różnica między naszymi problemami jest taka, że mój syn ma 22 lata, jest dorosły i sam o sobie decyduje. O tym, że będzie miał rodzeństwo dowiedział się ode mnie, bo jego ojciec do dziś nie poinformował go o tym, że będzie dziecko. Przyrodni brat ma już 1,5 roku, a ojciec nadal nie powiedział synowi o tym fakcie. Przez 3,5 roku wysłał do syna 5 maili o dziwnych treściach, ale w żadnym nie było informacji o bracie.Syn nie ma kontaktu z ojcem, bo nie chce, powód prosty o którym nie raz tu wspominałam. Ojciec odchodząc wyrzygał mu, że go nigdy nie kochał, bo za wcześnie został ojcem i dopiero teraz dojrzał do tego, by mieć dziecko i zrobi wszystko, by się poczęło. Jakiś czas temu, syn powiedział, że jeśli kiedyś, za wiele lat, to dziecko będzie go szukało, to spotka się z nim, ale sam nie będzie szukał, bo nie czuje żadnej więzi z bratem, o którym tak naprawdę nie wie, że istnieje. Jest duże prawdopodobieństwo, że tamto dziecko nie będzie wiedziało, że ma dużo starszego brata, tak jak pierworodny, nie wie oficjalnie, że ma malutkiego braciszka i tylko jakiś przypadek sprawi, że jego drugi syn dowie się o tym, że ma gdzieś tam brata. Mogę Ci tylko współczuć, bo wiem co czujesz i nie ważne czy dziecko ma 5,13 czy 22 lat, to są nasze dzieci i jest nam przykro, że są tak traktowane przez swoich ojców.
          • pokopanka Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 12:10
            ja sama nie wiem co zrobić
            nie rozumiem jego beztroski po tylu letnim milczeniu i niebyciu ojcem dla niej żadnym (a jeszcze po drodze z przepychankami u komorników i epitetami na mejla). ojcem się jest a nie bywa.
            boje się, że to zakończy się dużym stresem dla niej.
            ona już przeżywa to info o dziecku, ma bóle somatyczne i problemy z żołądkiem.
            to nie jest dla mnie cud przemiany i wiara, że możne z nowym dzieckiem dorósł do roli ojca i część tej dorosłości spłynie na nią.
            wielokrotnie ja zawiódł, po prostu.
      • pokopanka Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 12:18
        no i tak jest ok, niezależnie czy dziecko było Twoim weselnym gościem czy nie, wiedziało, zresztą z jakąś tam przewidywalna konsekwencja nowego związku
        moja córka ma świadomość, że każde z nas ma prawo do nowego życia, i on i ja.
        ale przeraża mnie jego poczucie, że nic się nie stało, że tyle lat (5 od rozstania naszego) nie był dla niej ojcem, nawet informującym.

        i boje się polemiki, a jego dzisiejszy mejl jest w wersji "do druku" takiej pokazowej, gdyby chcieć w sądzie pokazywać, jak on bardzo chciał...i ma "dowód" że chciał...
      • zmeczona100 Re: Ja poinformowałem.... 04.12.13, 14:55
        tricolour napisał:

        > ..poinformowałem, że może będzie miała rodzeństwo, potem,
        > że będzie miała itp.

        Piszesz o tej dorosłej córce, która się na Ciebie obraziła, kiedy dowiedziała się zaskoczona, że urodziło Ci się nowe dziecko? Czy może o jakiejś innej córce?
        • tricolour Piszę o swojej córce... 04.12.13, 16:23
          ... która nigdy się nie obraziła, bo wiedziała, że będzie ślub, że dziecko jest planowane, że jest w drodze, że jest urodzone.

          Dalej masz ochotę na sugerujące pytania? Chętnie się pobawię...
          • argentusa Re: Piszę o swojej córce... 04.12.13, 20:00
            coś Tri kręcisz, mnie też się w głowie kołacze, że może literalnie o obrażaniu się nie napisałeś, ale o fochu córy na wieśc o dzieciu już tak. I, że przez chwilę była "zazdrosna". Poszukaj swoim archiwum.
            Ar.
            • tricolour Skoro Ci w głowie kołacze... 04.12.13, 21:45
              ... to może i wykołacze się różnica między obrażaniem się, a zazdrością. I to przez chwilę. Ale dlaczego przez chwilę?

              Przyznam też, że bardzo mi do twarzy z takim moim krętactwem, które polega na tym, że je nie piszę o o obrażaniu, a Ty czytasz "może literalnie o obrażaniu się nie napisałeś". Jestem z niego wręcz zadowolony.
              • zmeczona100 Re: Skoro Ci w głowie kołacze... 05.12.13, 09:45
                tricolour napisał:

                > ... to może i wykołacze się różnica między obrażaniem się, a zazdrością.

                I odwracanie kota ogonem. Stara Twoja sztuczka; może inni się łapią- ja nie.

                Różnica jest między tym, co pisałeś kiedyś (że córka nic nie wiedziała o tym, że oczekujesz potomka- dowiedziała się dopiero o tym, że Ci się urodziło), a tym, co teraz (że córka o wszystkim wiedziała- że będzie, że jest). Dlatego pytałam, o którą córkę chodziło Ci teraz.

                >
                • tricolour No to pokaż, durna babo... 05.12.13, 14:40
                  ... ten post, w którym piszę, że córka nie wiedziała, że będzie miała brata.

                  Po raz kolejny robisz z siebie idiotkę.
                  • argentusa Re: No to pokaż, durna babo... 05.12.13, 19:15

                    i po co te epitety?, aż tak zabolało?, nerw puścił?
                    • tricolour To jest stwierdzenie faktu... 05.12.13, 21:12
                      ... kilka dni temu wciskała mi kit, że pisałem o praktyce sądowej. Na moją prośbę, by wskazała taką wypowiedź, podała link do wypowiedzi, gdzie nie było słowa o praktyce sądowej, po czym zamknęła się, bo już nijak nie mogła z tego wybrnąć.

                      Teraz wciska kit o obrażaniu, do którego linka nie poda, bo nie ma i znów się zamknie na takiej samej zasadzie.

                      No to kto to jest?
    • sonia_30 Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 13:37
      Kto co powinien i jakie są normy społeczne wiadomo. Wiesz też kim jest Twój ex i jaka przepaść dzieli go od zachowań modelowych. Od kilku lat wrzucasz na Forum przykłady jego postępków i każdorazowo jesteś równie zdziwiona, podczas gdy do tej pory powinnaś być grubą krechą od tego gościa odcięta. Niezamknięta sprawa podziału majątku nie ma tu znaczenia. Twoja córka to osobny rozdział. Współczuję jej ojca-dupka, problem ma nie lada, a nieodpępowiona od exa matka też w tym nie pomaga.
      A na marginesie - jeśli konto na fb ex ma dostępne tylko dla znajomych, córkę musi w tych znajomych mieć, bo inaczej nie dowiedziałaby się nic.
      • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 14:10
        soniu, masz rację, że są normy i on od nich odstaje.
        dziwią mnie pewne rzeczy, bo ja się tych norm trzymam, i nie umiem przejść obojętnie nad beztroską i bezmyślnością pewnych zachowań.
        ex ma konto dla znajomych, ale zdjęcia są dostępne dla całego świata i profil wyszukiwalny. koleżanki w szkole jej tez pokazały newsy.
        a jej konto jest tylko dla jej znajomych, jeśli do niego dotarł to tylko za pośrednictwem innych osób, które nie mają ustawionych ograniczeń dostępności.
        a na czym powinno polegać moje odpępkowienie się?
        • amsterdamska_mgla Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 14:20
          Pokopanko, ja Cię nie znam, ale kiedy pytasz o odpępowienie, to spójrz chociaż na swój pierwszy post:
          powiedzcie mi, proszę, czy uważacie, że ojciec od ponad 3 lat nie mający kontaktu z córką (3 smsy okolicznościowe rocznie) powinien w jakiś sposób przekazać jej to info?

          Przecież to jest oczywista oczywistość, że ojciec ani nie powinien przez 3 lata nie mieć kontaktu z córką, ani nie powinien tak postąpić, jak ostatnio. Pytanie jest retoryczne, nacechowane emocjami...dlatego napisałam Ci, że "pstro". Jedyne, co można zrobić.
          • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 14:35
            droga amsterdamska...
            mnie nie kręci jego życie, ale pewne rzeczy mają przełożenie na nasze wspólne dziecko. i to mnie rusza.
            tak, jak już napisałam, dziś dostałam mejla informującego, że on własnie jest w kraju, bo zamierza odpocząć i że wiele się dzieje w jego życiu. i pyta o szanse na spotkanie z córką.
            porozmawiam na ten temat z nia po powrocie z pracy.
            nie mam zamiaru polemizować z nim, bo mnie to doprowadzi donikąd. forma mejla jest taka, żeby nie było, że on się nie kontaktował.
            • amsterdamska_mgla Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 14:42
              Pokopanko, ja naprawdę rozumiem Twoje emocje.
              To, co robi teraz, też nie budzi zaufania - nagły kontakt z córką, bo jest w kraju...ok, spotka się, rozbudzi emocje, a co potem...? Myślę, że córka jest już w takim wieku, że sama może zdecydować, czy ma chęć na takie spotkanie, pewnie możesz ją przygotować do tego, że jakoś ją to wszystko zapewne rozstroi. Może spróbuj jej też to pokazać z innej strony, strony tego nowej rodziny, nowego dziecka, że dla nich też jest to niefajne, że tata ma przeszłość, że nie utrzymuje kontaktu...dzidziuś będzie rósł, tata coraz bardziej będzie musiał kombinować, jeśli tych relacji nie poukłada. Niech córka nie czuje się "gorsza", "winna" - bo i ona i dzidziuś są teraz zależni od tego, co zdecyduje tata, ale...do czasu. Powodzenia!
            • sonia_30 Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 16:14
              Po co Ci rola pośrednika? Dlaczego ex do tej pory nie został przez Ciebie poinformowany, że masz w tyle co u niego się dzieje i co zamierza? Latorośl ma 13 lat, nie 3, niech się tatuś kontaktuje bezpośrednio z nią.
              • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 16:22
                jemu jest wygodnie za moim pośrednictwem otrzymać "przygotowaną" na spotkanie córkę, zamiast wykonać pracę w postaci kontaktu z nią, bo już napisał ze ma zmieniony nr, a nie ma, a on nawet nie podjał próby kontaktu.
                ja nie mam z nim kontaktu i nie mam potrzeby mieć, spotykamy się w sądzie, i to też nieczęsto, bo częściej jest pełnomocnik niz on. ostatni raz w sądzie widzieliśmy się w lipcu 2012
                w tzw międzyczasie do córki wykonał 3 sms (święta i urodziny)
                i teraz własnie na haju radości z nowego ojcostwa przypomniał sobie, ze dziecko ma jeszcze jedno.
                • sonia_30 Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 16:33
                  Ale ja się nie pytam czy mu jest wygodnie, pytam po co TOBIE rola pośrednika? Nie potrafisz napisać w krótkim komunikacie, że nie interesuje Cię jego życie i jeśli chce cokolwiek od córki, niech się z nią kontaktuje bezpośrednio na adres mailowy ...@...?
                  • pokopanka Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 16:45
                    jasne, ja się odetnę, i dla mnie jako dla mnie jest ok
                    ale dla mnie jako matki - tak sobie, bo zrzucę cały ciężar wyboru i ich konsekwencji na córkę, a chcę ja wesprzeć (nie zamierzam namawiać do niekontaktowania, nigdy tego nie robiłam)
                    nie wiem, czy jest silna wystarczająco na konfrontację z człowiekiem trudnym w komunikacji i nieszczerym oraz manipulującym, dbającym głownie o siebie. nie wierze, że nowe rodzicielstwo spowodowało w nim zmiany i stanie się lepszy w pakiecie dla niej i syna.
                    oczywiście wiele osób stwierdzi, ze to świetnie, że ojciec po takim czasie milczenia "chce"
                    • argentusa Re: info o nowym dziecku 04.12.13, 20:06
                      Pokopanko, daj dziecku załatwić tę sprawę. Samodzielnie. 13 lat to nie niemowlę. A sytuacji nie zmienisz choćbyś pękła.
                      Zupełnie nie rozumiem dlaczego czujesz, że eks Tobą ma załatwić sprawę z córą. dajesz jej numer telefonu (bez złośłiwostek, że ma nie zmieniony nr) i koniec. Jak ojciec zechce to się skontaktuje. Córce możesz najwyżej powiedziec, że ojciec z Tobą się kontaktował i przekazalaś mu jej nr tel. I koniec. Nie sugerujesz nawet swoich obaw, nie przyjmujesz stanowiska jeśli dziecię SAMO cię o to nie poprosi.
                      Dla ciebie sprawa z tym panem jest zakończona.
                      Dziecię wspierasz, ale NIE ROZWIĄZUJESZ za dziecię jej problemów.
                      Amen.
                      Ar.
                      • pokopanka Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 09:39
                        no, masz rację argentusa
                        ja wiem, że to jej wybór i że nie uchronię jej przed wszystkim
                        tylko boli mnie taki eksperyment na żywym organizmie
                        ona już wie, i tak naprawdę boi się tego spotkania, bo jej ojciec jest cynicznym manipulantem, niestety
                        • miacasa Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 09:53
                          > ona już wie, i tak naprawdę boi się tego spotkania,

                          Boi się czego? (nie pytam dlaczego, tylko czego?)
                          • pokopanka Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 10:12
                            cynicznych komentarzy, które powodują, że zwija się w kłębek
                            to są jej doświadczenia z przeszłości, na nich buduje i ma prawo, bo nie ma podstaw do innego obrazu
                            za czasów jego obecności w okresie małżeńskim i okołorozwodowym była świadkiem rożnych sytuacji, niemiłych, sporo z nich wyparła i ok, ale gdzieś resztki się jej kołaczą
                            ex był skierowany na leczenie alk, nie podjął go ze względu na zawód (oficjalny argument), a ja mam założoną nieb.kartę na przemoc psychiczną
                            interwencji policji nie było, z mojego strachu
                            • sonia_30 Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 12:40
                              Boi się, ale mimo wszystko chce się spotkać?
                              • pokopanka Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 14:28
                                nie chce
                              • pokopanka Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 14:31
                                ona nie wie o ani o karcie ani o uznaniu go za osobę uzależnioną i nadającą się na leczenie
                                • argentusa Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 19:21
                                  ja już nie rozumiem: jak dziecię nie chce się spotkać, to się NIE SPOTYKA. Przeca przymusu nie ma.
                                  No nie wie - to nie wie. Powiesz jej jak przyjdzie czas.
                                  Mam wrażenie ,ze snujesz jakieś scenariusze, a tak naprawdę to ani kontaktu ani telefonu ani nic jeszcze nie było. Zanim do czegokolwiek dojdzie to trochę czasu upłynie. Nie wtrącasz się - bacznie obserwujesz. I trwasz przy dzieciu. Koniec, kropka. Żadnej nadgorliwości co to od faszyzmu gorsza.
                                  Ar.
                                  • sonia_30 Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 23:22
                                    Dokładnie.. Ex powinien dostać wiadomość, że ma do Ciebie nie pisać, grunt na spotkanie z młodą niech sobie przygotowuje sam, nr tel. zna, @ też i basta. Z latoroślą natomiast gadasz, słuchasz, wspierasz i klarujesz, że jeśli widzieć się nie chce, to przymusu nie ma i niech się nie boi ojcu o tym powiedzieć. A Ty odcinasz się od wiadomości nt. exa, nie popadasz w drgawki na widok maila od niego, nie analizujesz pierdyliard razy czy jego beznadziejne zachowanie to norma i co na to Forum. Zacznij cenić własne zdanie Pokopanka.
                                    • pokopanka Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 11:05
                                      dzięki za konkrety
                                      ja już nie drżę jak kiedyś na komunikaty z jego strony, wiem, ze to bicie piany
                                      wydaje mi się , że mam swoje zdanie (przynajmniej początek smile), ale ponieważ jestem gaduła i dziele się swoimi odczuciami na pewne okoliczności z ludźmi, dostaje skrajne "rady"
                                      i szukam utwierdzenia, no szukam, bo się czuje niepewnie
                                  • pokopanka Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 11:11
                                    masz rację , telefonu jeszcze nie było

                                    powiedzenie jej o niepodjętym leczeniu itd to wtrącenie, szczególnie teraz, które wpłynie zniechęcająco.
                                    ale nie wiem, kiedy będzie na to właściwy czas, choć ma już 13 lat, a z jej ojcem nie jestem 4,5
                                    • blue_ania37 Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 11:22
                                      Ale po co jej mówić cokolwiek?
                                      Ja też mam niebieską kartę i różne wspomnienia, ale nie zamierzam mojemu dziecku nigdy mówić czemu jego rodzice nie są razem.
                                      To są nasze tematy nie dziecka.
                                      Masz na tyle dużą córkę że ijciec może sam się z nią kontaktować, nie musi przez Ciebie.
                                      Młoda ma prawo odmówić spotkań, ale też powinna mieć szansę zbudowania na nowo swoich relacji z ojcem.
                                      Młodą wspieraj ale może ona wyczuwa też jakieś negatywne uczucia wobec eksa z Twojej strony?
                                      • pokopanka Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 12:00
                                        na pewno wyczuwa
                                        widziała ile razy płakałam
                                        widziała jak się wobec mnie zachowywał, już po rozwodzie
                                        trudno temu zaprzeczyć
                                        • blue_ania37 Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 13:03
                                          Więc należy się Pokopanko odciąć, zbudować nowy świat.
                                          Ciężko jest wychowywać dziecko całe życie i żeby nie widziało jak mama płacze i to nawet w pełnych rodzinach.
                                          Po co żyć wspomnieniami jak się zachowywał przed i po rozwodzie.
                                          Minęło przecież dużo czasu.
                                          Mam takie wrażenie, że ty ciągle jedną nogą jesteś w tamtym świecie.
                                          A tak nei można iść dalej.
                                          Po co wspominać?
                                          Po co ładować wspomnienia dziecku?
                                          Należy wybaczyć, ciężko to przychodzi ale da się.
                                          Dzieci lepiej się odnajdują w takich sytuacjach niż dorośli.
    • molly_wither Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 18:55
      Jacy sa faceci-wiadomo. Kogo wzielas za meza-sama wiesz najlepiej.Po co wiec ten watek? Z zazdrosci? Facet Cie nie kochal i nie kocha,wiec zerwal tez wiez z dzieckiem.Tam jego dom,gdzie milosc nowa jego.Amen.
      • paris-texas-warsaw Re: info o nowym dziecku 05.12.13, 22:07
        "ona nie wie o ani o karcie ani o uznaniu go za osobę uzależnioną i nadającą się na leczenie"

        Nie znam historii małżenstwa/rozwodu, odniosę się więc tylko do tego urywku i urywku o "wyparciu" przez Córke pewnych kwestii. Wiem, że to nie forum Zycie rodzinne i teksty o terapiach tak nie chodzą jak tam, ale nie moge się opanowaćwink Jako dziecko alkoholika i rozwodników i kilku innych traumwink
        Wydaje mi się, że jeśli Twój mąż był uzależniony (tez przemocowiec?) to najlepiej by Ci zrobiła terapia dla osób współuzależnionych (może wtedy też problemy z facebookami i nowymi dziećmi przestałyby dla Ciebie istnieć, może...). Wtedy mogłabyś być wsparciem dla córki, której nie zazdroszczę i ojca i ogólnie sytuacji. Nie ma czegoś takiego, jak długofalowe korzyści z wyparcia pewnych tresci. Kiedyś pewnie będzie musiała się zmierzyć ze swoimi przezyciami, może własnie na jakiejś terapii (im wcześniej tym lepiej) i problemem bedzie prawidłowe ocenienie m.in. zachowan ojca. Będzie musiała dla własnego dobra dojść do swoich emocji. Jej obecna niewiedza w sprawie np. uzależnienia ojca bedzie być może stała w sprzeczności z jej przezyciami, od których teraz się odcina/nie pamięta, ale i tak one gdzieś tam w niej są. Dlatego ukrywanie prawdy np. o uzaleznieniu ojca wg mnie jest dla niej wysoce niekorzystne, aczkolwiek wpisuje się typowe funkcjonowanie rodzin dysfunkcyjnych. Pisze z własnego przykładu, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam kontekst, ale takie mam wrażenie.
        • pokopanka Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 11:08
          uważasz, że powinnam jej powiedzieć?
          teraz?
          korzystałyśmy z terapii, i ona i ja
          mnie się już wydawało, że wyszłam na prosta (jak widać niekoniecznie)
          w stos. do niej psychologowie określali wyjątkowa więź ze mną i babcia, przepaść emocjonalną z ojcem i uczucie porzucenia przez niego
          ja wiem, że to wszystko zostawia w niej ślad, który rzucić się może cieniem i na jej relacje i ogólnie na przyszłe życie
          • kasper254 Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 12:37
            1.Nie mówiłbym nic dziecku, chyba, że samo pytałoby. Wówczas udzielałbym adekwatnych do pytań odpowiedzi.
            2.Z względnością użytego "obiektywizmu". Stąd nasuwają mi się pewne uwagi. Myślę, że nadinterpretowuje się znaczenia pewnych sytuacji, słów, przedstawianych i opisywanych zdarzeń. Może mają na to wpływ doświadczenia, teorie, niemożność ujęcia i weryfikacji sądu o kimś czy o czymś w jakimś przewidywalnym okresie czasu. Może mieszamy, "jak jest" z "jak ma być", a świat, np. dziecka, do którego w pewnym miejscu nie mamy dostępu, jest zastępowany naszym światem. Może ono żyje innym rytmem, może biegnie na innej bieżni, a my coś przeoczyliśmy i wydaje się dramatem.W długie bezsenne dni "wychodziłem" z siebie i widziałem, że wcale nie musi być, tak jak myślałem, jak oceniałem, jak widziałem. Cóż drzewo obchodzi, że jest piękne słońce, a za chwilę - być może - zacznie padać deszcz?
            3.Może, Pokopanko, problemy z dzieckiem byłego nie są w ogóle problemami, a tylko pryszczem, który bierzesz pod silnie powiększający mikroskop, stąd legitymowanie złudzeń?
          • paris-texas-warsaw Re: info o nowym dziecku 06.12.13, 22:49
            Zdziwiło mnie, że mając ojca - nałogowca dziecko może o tym nie wiedzieć. Teraz raczej przeważa poglad, by np. dziecko informować o chorobach psychicznych rodziców, by pewnych zachowan nie "brało do siebie". Nałogów raczej tez się nie ukrywa (zreszta to trudne, batrdziej chodzi chyba o otwartość w nazywaniu tego, co jest wokół dziecka). Nie wiem "czy mówić", nagle i jak... Skoro obie przeszłyście trapię, to rozumiem, że problemy były poważne. A psycholog dziecka nie odnosił się do tego tematu, do sposobu informowania dziecka o ojcu/jego problemach?
            • pokopanka Re: info o nowym dziecku 08.12.13, 09:44
              to nie był ten typ nałogowca, który co dzień chodził w trupa lub ujarany (choć z tym drugim to akurat nie mam pewności co do częstotliwości)
              po alkoholu włączał mu się agresor, po używkach rodził szkło lub metal lub chciał skakać z balkonu lub wieszać w piwnicy, ale nie skakał ani nie rodził co dzień, ale każde z tych zdarzeń nie jest prawidłowym funkcjonowaniem
              żadna z nas nie ukończyła terapii, ukierunkowanej na nałóg, chodziłyśmy do psychologa w celu odnalezienia się w sytuacji, odnalezienie siebie, uporządkowania
              wszelkie blokery uwolniły się w okresie okołorozwodowym, kiedy nie ważne było czy pijanego widzi go córka czy nie, i czy klękał przed nią i składał obietnice, że to się nie powtórzy ,a za dwa nic było podobnie
              ja tez dopiero w czasie rozwodowym założyłam kartę, i zgłosiłam go na leczenie
              nie umiem określić na ile córka ma świadomość w sensie uzależnień ojca i jego zachowań z tego wynikających i nazwania ich po imieniu
              kiedy jeszcze przychodził po nią do szkoły,jej koledzy mówili, że dziwnie wygląda i śmierdzi, wstydziła się go
              zdarzyło się, że ją np zabierał na mecz koszyk., a potem zostawiał pod opieką wujków, a sam znikał i pojawiał się na koniec, albo zabierał i "nagle" plany mu się weryfikowały i odstawiał ją do mnie do pracy lub do mojej mamy
              jestem w 99,99% pewna, że nie zakodował żadnej z takich sytuacji

              pamiętam taką sytuację, kiedy w jego agencji (marynarz) usiłowałam coś się dowiedzieć, a panie po drugiej str były zbulwersowane, bo on tak się żalił i mówił jak nas kocha i dla nas wszystko, i pamiętam kiedy jedna z nich sama z siebie, po jakimś czasie od mojego kontaktu,zadzwoniła i przepraszała mnie, współczując sytuacji, bo wrócił z kontraktu jeden z panów i opowiadał o jego zachowaniu na statku, ta sama agencja z powodu incydentów z rękoczynami itd nie przedłużyła z nim współpracy...
              zresztą wiele razy musiał w ten sposób szukać nowej agencji, bo przełożeni do których startował z łapami warunkowali jego tryb pracy, na zasadzie - nie wrócisz, nie będzie śladu w papierach, ale nie wracaj

              to jest człowiek,który potrafi sobie zrobić świetny pr i tak nagiąć rzeczywistość, że nikt się nie pozna
              większość naszych wspólnych znajomych, która została z nim, po naszym rozwodzie, nie ma pojęcia co do jego zachowań, zresztą kiedyś mówiąc koleżance o nim, jej wypadały oczy z szoku i stwierdzała, że ona go takim nie zna, no ale co innego okolicznościowa impreza, a co innego codzienne życie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka