wrednarzeka
23.12.13, 13:00
Mam uczucia ambiwalentne.
Jestem po ciężkim rozwodzie.
Znajomy zaproponował mi niezobowiązujący wspólny wieczór ze śniadaniem. Wiadomo o co konkretnie mu chodziło. Dałam mu kosza, bo nie mam ochoty na praktycznie obcego faceta ale...
Sama świadomość, że nie jestem bezpłciowym, odrażającym tworem. Mój były mąż wydzielał mi seks jak lekarstwo a gdy się zaczęło poważnie sypiać nie byliśmy w stanie się przespać... sama perspektywa wywoływała u obojgu poczucie głębokiego niesmaku.
A teraz facet mówi: widzę, że jesteś kobietą.
Wiem, że moje poczucie własnej wartości leży. Ale ta propozycja sprawiła, że od dwóch dni się uśmiecham jak głupia.