pisiarz
02.01.14, 15:12
Po pierwsze - jestem tu nowy, zatem witam wszystkich.
Po drugie - mam pytanie do męskiej części forumowiczów, a konkretnie tych, którzy mają dzieci.
Czy udało Wam się wjeść w nowy związek? A jeśli tak, to jak, pod względem logistycznym, to wyglądało?
Bo ja sobie nie potrafię wyobrazić.
Dziecko jest małe (3 lata), ojca wiadomo, potrzebuje. Więc dojeżdżam co drugi dzień do dziecka, to jest drugi koniec województwa, więc trochę czasu zajmuje, nawet dużo. Na nocowanie dziecka u mnie matka się nie zgadza, bo nie. Sprawa sądowa w toku, wynik opinii RODK pozytywny, ale trochę to jeszcze potrwa.
Zatem mój dzień wygląda tak: wstaję o szóstej, idę do pracy, potem jadę do Synka o dwudziestej drugiej jestem w domu. W dni parzyste po pracy odsypiam dni nieparzyste. W sobotę jestem z Synkiem od rana do wieczora, w niedzielę odsypiam sobotę. Nie wyobrażam sobie miejsca na drugi związek, nawet na wypad z kumplami na przysłowiowe piwo - a jednak wiem, że są ludzie, ojcowie, którzy po rozwodzie jakieś tam życie osobiste mają. Jak sobie z tym radzą? Czy może radzicie poczekać, aż dziecko będzie miało - nie wiem - siedem lat? Czternaście lat? Osiemnaście lat?