ankab92
19.03.14, 22:51
Witam,
Nie wiem czy piszę we właściwym forum, ale jako że podczytuje sobie tutaj regularnie to poradzę się wam.
Jak myslicie czy Warto Dać partnerowi/mężowi drugą szansę czy jak to mówią nie wchodzić drugi raz do tej samej rzeki...?
Powiem tak było szczęsliwe małżenstwo, przez wiele lat bez żadnych problemów, kłótnie jak to normalnie, ale bez większych poważniejszych kryzysów. Przyszło dziecko, zmiana miejsca zamieszkania a dokladnie powród do kraju z kilkuletniej emigracji, brak pracy problemy, kryzys w małżeńswie po drodze "roczny romans" z koleżanka z pracy. Jak się dowiedziałam wyrzuciłam go z domu, przez nastepne kilka miesiecy romans trwał aż do momentu mąż kochanki się nie dowiedział. Przygotowania do rozwodu, rozmowy, podzial majątku bez problemowy, alimenty też, opieka nad dzieckiem ze strony taty od połowy roku wykazuje większe zainetresowanie i zbudował naprawdę silna więż z dzieckiem.
I teraz ja sobie już ten rozdział zamknęłam bo nawet jak go wyrzuciłam z domu nie starał się, olał mnie z dzieckiem. Dopiero jak kochanka go kopła przejrzał na oczy. Wczesniej mówił, że zlożył pozew mimo to nie zlozyl. Powiedział ze nie mogł.
Teraz błaga mnie o szansę, nie chce rozwodu, mówi że mu bardzo zależy, że się zauroczył, że to było puste, że mógłby z nią być ale nie chce itd.
Ja już nie wiem co czuje. Sami wiecie rozwód sama mysł jest bolesna, i jest 1% zwątpienia.
Kiedyś było na prawdę super, ale kiedy naprawdę staliśmysię rodziną on zawiódł na całej lini, odrzucił mnie i dziecko dla niej. I teraz błaga, bo chcę tworzyc rodzinę, że bardzo żaluje, nigdy sobie tego nie wybaczy....Mowi ze zerwał kontakty, ze chce byc sprawdzany aby odbudować zaufanie.
Czy to jest warte jakiej kolwiek próby??
Czy to jest możliwe żeby było dobrze?
Macie jakieś doświadczenia a może znajomych którym się udało? Jestem w strasznej rozterce.