Dodaj do ulubionych

jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć?

10.05.14, 09:58
pomóżcie jakos ,bo nie wyrabiam
minęło 1,5 miesiaca a ja w czarnej dupie, nie wiem czy w nie większej niz byłam
mysli i ich natłok mnie dobija, od rana do wieczora cały czas
w nocy mi sie śni mąż, jego nowa Pani, budzę sie z płaczem i o 3-4 zaczynam dzień
niby wszystko wiem, wszystko rozumiem, zdaje sobie sprawe, ze On mnie potwornie skrzywdził ,ze przez dwa lata oszukiwał, ze zostawił dzieci,że nie ejst wart tego wszystkiego.... blebleble
ale i tak boli jak cholera, bo ja ciagle gdzieś go bardzo kocham i mam w głowei tyle pięknych wspomnień z tych 15 lat,ze nie umiem tego oddzielić
tabletki na depreche łykam, do psychologa chodzę ,ale i tak jest beznadziejnie
Obserwuj wątek
    • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 10.05.14, 09:59
      ile to u Was trwało, tez tak bolało??
      • xciekawax Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 21:21
        U mnie bylo bardzo intensywnie przez jakies 2 miesiace, rece i cialo sie trzeslo przez jakies 4 miesiace. Potem juz bylo super. Ale dzieci nie mam wiec pewnie dlatego.
      • men1972 7 lat. Słownie: siedem lat u mnie to trwało. 14.05.14, 19:12
        Miałem kiedyś kobietę. Zakochałem się na zabój. Potem coś nie wyszło i rozstaliśmy się. Mojej winy w tym rozstaniu było jakieś 70 do 80 procent.
        Wiele przyczyn się nałożyło, że rozstaliśmy się.

        A po rozstaniu jeszcze za nią tęskniłem i myślałem o niej przez siedem lat. Tak. Siedem lat.
        Tyle mnie to uczucie do niej w środku za serce trzymało, aż po jakichś siedmiu latach samo wygasło.
        Ale tak. U mnie trwało to siedem lat nim tak do końca doszedłem do siebie.
    • mika61 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 10.05.14, 13:56
      Nie wiem jak u innych ale u mnie też byłam w rozsypce. Exs znudziło się jak mówił życie rodzinne ta z dnia na dzień zostawił mnie z dzieckiem.Jak się niedawno okazało to znudzenie miało imię.Zabolało podwójnie. Jednak to, ze było dziecko oraz rodzina i znajomi czuwający nade mną pomogli mi wrócić do życia. Nadal nie jest cudownie. Bywają dni kiedy jestem rozbita i najchętniej nie wychodziłabym z domu. Jest ich jednak coraz mnie. Uodporniłam się na ataki eks próbującego w ten sposób zatuszować swoją winę. Nawet jeżeli wspominam(bo tego nie da się uniknąć) to co było fajnego to nie zapominam o tym co było złego. Po roku wiem, że po coś to było tylko jeszcze nie wiem po co ale staram się żyć przyszłością i tym co mnie i dziecko uszczęśliwia a nie wspomnieniami.
      Będzie dobrze nie tak od razu musisz po prostu "przerobić" swój ból z czasem będzie lepiej.
    • mayenna Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 10.05.14, 14:30
      Tabletki zaczynają działać po ok 6 tygodniach. Jakby nie pomogły to porozmawiaj z lekarzem, może zmieni dawkę albo lek.
      Zajmij się czymś co sprawi ci radość i zajmie myśli. Czas jest tu najskuteczniejszym lekarzemsmile
    • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 10:56
      ja tez tak mialam, ale z kazdym dniem bylo troszke lepiej...skupialam sie na jednej czynnosci, poza prochami i terapia i corka, znalazlam sobie kazdego dnia malutki cel do osiagniecia np.przeczytac 100stron ksiazki, jakos pomagalo...pozniej przyszla pora na doksztalcanie sie i teraz przede mna egzamin, sprobuj czegos takiego hobby, jazda rowerem, silownia, aerobik, a moze robienie na drutach, najlepsze sa takie rzeczy ktore choc na chwile skupiaja mysli na czyms innym...
      • altz Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 11:08
        kasia.3030 napisał(a):
        > znalazlam sobie kazdego dnia malutki cel do osiagniecia np.przeczytac 100stron ksiazki,
        > jakos pomagalo...pozniej przyszla pora na doksztalcanie sie i teraz przede mna egzamin

        To jakiś kosmos, jak dla mnie. 2 strony dziennie, to rozumiem, ale 100? To jest niebywały wyczyn, a egzamin? To już zupełnie poza wyobraźnią na tamten czas.
        • chalsia Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 12:31
          > 2 strony dziennie, to rozumiem, ale 100?

          jak się ma czas i książka ciekawa to i 600 można jednego dnia przeczytać
          • altz Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 13:19
            > > 2 strony dziennie, to rozumiem, ale 100?

            chalsia napisała:
            > jak się ma czas i książka ciekawa to i 600 można jednego dnia przeczytać

            Nie rozumiesz tych klimatów, w depresji się nie da, nie ma szans.
            • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 17:11
              specjalista sie znalazl ;/;/ skad wiesz co sie da, a czego nie? ja dalam rade nie od razu, ale po 1,5 miesiaca wlasnie tak zajmowalam mysli...
              • altz Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 17:20
                kasia.3030 napisał(a):
                > specjalista sie znalazl ;/;/ skad wiesz co sie da, a czego nie?

                Bo to przechodziłem. Przez 1,5 roku nie mogłem przeczytać artykułu w gazecie. smile
                Czasami się zastanawiam czy wróciłem do pełnej sprawności intelektualnej sprzed, myślę, że raczej nie i już nie wrócę.

                > ja dalam rade nie od razu, ale po 1,5 miesiaca wlasnie tak zajmowalam mysli...
                Zazdroszczę. Ale może kobietom jest po prostu łatwiej?
                • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 17:41
                  a moze nie nalezy dzielic ludzi na kategorie, kazdy z nas jest inny ja tak wlasnie wpadalam w utopie, inny swiat, nie musialam myslec o tym realnym...psychiatra mi powiedziala, ze nasz uklad nerwowy raz zrujnowany juz nigdy nie bedzie taki sam i bardzo malo potrzebuje, zeby runal znowu, a psycholog dal spinacz i kazal go rozprostowac i zgiac jak na poczatku i ten spinacz nie byl juz tak idealnie prosy, a jednak spelnial swoja funkcje, tak jest z nami ludzmi po przejsciach, ja ciagle zastanawiam sie kiedy odzyskam choc troche panowania nad swoim zyciem, bo chociaz juz minelo 1,5 roku to nadal mam chwile leku i boje sie czasem wychodzic z domu...
                  • 2cloud Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:03
                    Potwierdzeniem tego co piszesz mogą być słowa "Człowiek zawsze podniesie się po upadku, ale nigdy już nie będzie taki sam". Każda sytuacja, dobra czy zła, kształtuje nas, nasz charakter i pogląd na innych oraz na świat. Najgorsze co można zrobić to bać się zmian... One nie są złe, fakt niekiedy konieczne, ale zawsze w każdej sytuacji musi być jakiś "plus" kwestia potrafić go odnaleźć. Dzięki takiemu myśleniu żyje się łatwiej, wiem po sobie, a co do czytania podczas "depresji" po opuszczeniu przez partnera/kę ja przeczytałem całą sagę Wiedźmina... od razu... dzięki temu nie myślałem, a następnie spotkania ze znajomymi też były świetnym "odciągnikiem od rzeczywistości".
                • noname2002 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 16.05.14, 11:11
                  Bo to przechodziłem. Przez 1,5 roku nie mogłem przeczytać artykułu w gazecie. :
                  > -)
                  > Czasami się zastanawiam czy wróciłem do pełnej sprawności intelektualnej sprzed
                  > , myślę, że raczej nie i już nie wrócę.

                  Ludzie różnie przechodzą depresję, znana mi kobieta nie potrafiła z łóżka wstać, ubrać się, zjeść- czy dlatego mam wysnuć wniosek, że mężczyźni łatwiej znoszą depresję?
                  U mnie to były takie fale, jeden dzień miałam zły nastrój ale funkcjonowałam względnie normalnie, mogłam czytać, pracować itd a następnego dnia w urzędzie zapomniałam podstawowych informacji i miałam wrażenie, że mi 1/4 mózgu działa.
              • annabarbara18 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 18.06.14, 19:21
                Ja jestem 3 miesiące po rozwodzie ,nie mogę czytać, a bardzo lubie,teraz niestety nie da się, mało oglądam tv.Jest mi dobrze gdy nie myśle co z nią robi, gdzie jest, czy zmienił rozklad dnia czy czasami o mnie myśli, czy czasami żałuje że tak postąpił. Jest ciężko ale cóż..
    • gustew Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 20:03
      Do pół roku spokojnie możesz ryczeć, masz do tego pełne prawo przejść żałobę. Jeśli się czujesz bardzo źle to wybierz się po piguły. Ale tak to jest, że każdy swoje wyryczeć musi i tak w ciągu miesiąca to się dystansu do takiego świństwa nie nabierze. Staraj się zainteresować czym innym, ale daj sobie to prawo do płaczu. Pół roku dołu to w tym przypadku nie jest nic dziwnego ani nietypowego.
    • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 11.05.14, 20:52
      DZIEKI!
      mam takie dni,ze jest w maire ok, a potem następny dzień rycze cały!
      aż mnie to wkurza
      co do książek to czytamsmile))
      przez ostatni miesiąc przeczytałam 4, ale kompletnie nie wiem o czym były !smileniby czytam,ale i tak myślami jestem całkiem w innym miejscu
    • amb25 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 08:11
      Podobno trzeba przejsc zalobe.
      Ale.. nie mozesz sobie powiedziec, ze bylo minelo zycie toczy sie dalej?
      Twoje smutki i placze nic nie pomoga, sytuacji nie zmienia a bedziesz czula sie nieszczesliwa. Daj sobie jeszcze jakis czas (okreslony) na zalobe, wyplakanie, zlosc, smutek itp, a potem przerwij to zaklete kolo.
      Idz gdzies gdzie mozna wyladowac negatywne emocje, zapisz sie na cos zwiazane z walka - jak ty spierzesz przynajmniej worek treningowy (wyobrazajac sobie, ze to twoj ex albo jego obecna) to ci ulzy. Albo idz na silownie, wynajmij sobie osobistego tenera na troche (pewnie wyjdzie taniej niz psychoterapia i rozdrapywanei starych/nowych ran) i niech on da ci w kosc tak, ze nie bedziesz w stanie nawet sie poruszac smile. Zobaczysz jak pomoze.
      Ja ci zazdroszcze, bo gdyby moj obecny, ktory zlozyl powod o rozwod, mial jakas kobiete, to byloby mi latwiej, zrzucic odpoiwedzialnosc za niego na nia (bo on jest chory, powaznie) i zajac sie wylacznie zyciem moim i mojego dziecka. Ale zadna go nie chce, choc on usilnie szuka...
      • independency.today Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 10:39
        Przede wszystkim daj sobie prawo do przeżywania bólu. Nie musisz być silna, zawsze zmobilizowana, zawsze dobrze wyglądać, robić dobrą minę do złej gry i przepraszać, że żyjesz. Masz prawo być wściekła, rozdrażniona, płakać na widok reklamy proszku do prania, bo w czasie tej reklamy eks powiedział, że Cię kocha. Nic nie musisz, a z czasem wszystko minie.
        • megg76 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 18:11
          dokładnie tak!!!!!
    • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 11:13
      a wiecie ,ze zapisałam sie na zumbe
      byłam poki codwa razy i jak sie tak wyskakałam to było mi duzo lepiej
      najgorsze są wieczory
      dzieci po 20 idą spać i ja zostaję sama i patrzę na nasze mieszkanie, na te wszystkie rzeczy które razem zgromadziliśmy przez te 15 lat(wszystko ma swoja historię , wspomnienia) i to wieczory i noce mnie najbardziej dobijają
      i jeszcze te jego odwiedziny u dzieci-klika minut spotkania z nim i wszystko znowu rozdrapane do granic bólu
      • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 17:41
        ja tez probowalam wisilku- aerobik, ale nie dalam rady, muzyka do jakiej byly prowadzone zajecia zawsze mi sie kojarzyla i zaczynalam ryczec ;/ teraz uwazam, ze to nie mialo sensu, ale wtedy nie moglam inaczej reagowac, za to ksiazki byly ok, choc nie zawsze potrafilam skupic mysli tylko na nich, ja przez ten ponad rok przeczytalam chyba 30 ksiazek, wiesz koszmary mam nadal, ale ich tresc sie nieco zmienila, na zmiane mam bezsenne noce i koszmary ;/;/ porazka, ale juz mi sie nie sni on z nia i moim dzieckiem, teraz to taki lek przed jutrem... ja musialam i chcialam wymienic cala garderobe, wczesniej chodzilam tak, zeby wg exa nie prowokowac innych, a teraz mam fajne, kolorowe ubrania i nawet krotkie miniowki, nie mam w swoim otoczeniu zadnych jego zdjec, corka tez ich nigdzie nie rozstawia ( nie potrzebuje tego, bo czesto sie z nim spotyka), nawet telefon zmienilam, bo tamten kupilam w trakcie malzenstwa, zrobilam sobie swietna fryzure, taka o jakiej zawsze marzylam i czuje sie teraz w swojej skorze dobrze, ale to tylko sa male rzeczy, czekam na chwile kiedy w srodku bedzie harmonia, moze jak juz dostane rozwod, a moze to niczego nie zmieni, pozyjemy zobaczymy
        • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 19:16
          no właśnie na taka harmonie czekam!
          tak ,zeby rano wstać i nie mysleć o nim, żeby normalnie przeżyć cały dzień i nie płakać, nie rozmyslać, nie wspominać....
          jeszcze cały czas myslę o niej o tych ich spotkaniach przez ostatnie dwa lata, o tym kłamstwie i to mnie chyba najbardziej dobija
          wiem ,ze to strasznie głupie,ale nie umiem sie od tego odciąć
          zajmę sie czymś na kilka minut a potem znowu potok myśli....
          • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 21:13
            ale daj sobie czas, to minie jeszcze troche, zrob cos dla siebie ta zumba to chyba fajne zajecie smile moze ja tez cos takiego sobie znajde, probowalam basen i fitnes, ale jakos mi nie pasowalo, ja nadal rycze czasami i pewnie jeszcze dlugo to sie nie zmieni...wspomnien przeciez nie da sie skasowac, ale otoczenie wokol mozesz zmienic, rzeczy ktore bardzo Cie "bola" schowaj, ja staram sie nie chodzic tam gdzie chodzilismy razem, nawet sklepy zmienilam, moze komus wyda sie to glupie, ale mnie pomaga
      • xciekawax Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 12.05.14, 21:27
        czas na przemeblowanie generalne - mowie bardzo szczerze. I pomalowanie mieszkania. Moze na jakis fajny kolor.

        Gdy ja przemeblowalam swoje mieszkanko, i patrzylam jak niebieska sciana przemienia sie na zolta - zrobilo mi sie dobrze, tak, jakbym sie wyzwolila, jakbym byla wolna, a cala ta energia z przeszlego zycia byla po prostu zamalowana smile

        Niby mala rzecz - a jest to bardzo psychicznie wspomagajace
      • madame_charmante dobry wybór :) 18.05.14, 13:17
        mnie na takie klimaty bardzo pomagała joga
    • wrednarzeka Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 13.05.14, 12:25
      Znam uczucie jak się książek nie przyswaja. Spróbuj poczytać coś co znasz i lubisz. Mi dopiero na taką książkę zareagował mózg.
    • 2cloud Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 13.05.14, 18:20
      Czułem się podobnie... przez 6 lat było super, a później okazało się, że zdradziła i woli innego... myśli i sny powracały... pomogła mi rozmowa z ludźmi i dzielenie się swym bólem, jak miałem ochotę dzwoniłem do przyjaciela i rozmawialiśmy, albo szliśmy na "piwo". Ból minął choć nie całkiem i nasila się teraz gdy rozprawa rozwodowa ma być za tydzień, ale trzymam się mocno wiem, że po niej będzie lepiej, i że muszę dać sobie nieco czasu. Wypłakać się, wydrzeć, wygadać komuś i będzie dobrze.

      Wiem, że pewnie nie raz czytałaś o tym, iż czas leczy rany, ale na prawdę tak jest. Dobrze, że napisałaś. I pamiętaj nie jesteś sama z takimi problemami, miliony osób na świecie są w podobnej sytuacji i dają radę sobie, ba nawet później znajdują drugą miłość i są ogromnie szczęśliwi i tego Ci życzę. Byś ponownie poczuła się szczęśliwa.
      • janeczkawawa Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 13.05.14, 19:08
        Tez za bardzo nie mogę czytać, kupiłam nowego ulubionego Sapkowskiego i przez 2 tyg z trudem doszłam do połowy. Normalnie wystarczyło zarwanie nocki bo sie oderwać nie mogłam.
        Ale ostatnio juz czytam gazety, i to nawet Politykę i Newsweeka, ha!
    • wiewiorka987 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 00:27
      przepłakałam 5 miesięcy. Było to sporym wyczynem, ponieważ zostawił mnie z rocznym maluchem. To co mnie pomogło, to kilka niemiłych psikusów wykonanych jego nowej kobiecie. Starannie zaplanowane, zgodne z prawem, na poziomie który nie wywoła chęci odwetu. Zaledwie psikusy, ponieważ niezbyt uciążliwe. Z pewnością nie wywołały u niej takiego cierpienia jakie czułam po odejściu męża. Jednak teraz, kiedy już go nie kocham i patrzę na niego zupełnie innymi oczami, uważam te moje psikusy za proporcjonalne do straty. Mam jeszcze kilka pomysłów w zanadrzu, ale nie odczuwam już potrzeby ich realizacji. Wróciłam do równowagi emocjonalnej, a jeżeli znów robi mi się smutno z tamtego powodu, przypominam sobie o moich psikusach i wraca uśmiech. Nie polecam działania na fali wzburzenia, rozpaczy i gniewu - moje pomysły z tej fazy groziły mi sporymi kłopotami. Kilka miesięcy trzeba przepłakać, nie ma rady. Ja w okresie "żałoby" (teraz trudno mi uwierzyć, że aż tak rozpaczałam, i Tobie życzę podobnego zadziwienia) wyrzuciłam z mieszkania sporo rzeczy, nawet takich, które wydawały się potrzebne, poprzestawiałam meble.
      • sok.z.truskawek Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:25
        Tak własnie 5-6 miesiecy to jest chyba ta granica rozpaczy. u mnie własnie mineło pół roku, ale unikałam tego co moze mi sprawic ból- zero kontaktów z nim, nawet unikałam miejsc gdzie moglabym go spotkac, jakies informacje jesli o cos pytał, zbywałam tylko krótkim tak- nie. Trudne? jasne, ale tak trzeba. ograniczyc meczarnie do minimum. Lekarz przepisał mi leki, bo nie dawałam na początku rady. Teraz bedziecie sie smiac, ale mi bardzo pomogło ROBIENIE NA DRUTACH, tak wiem, ze to smieszne, ale poprosiłam babcie, zeby mi pokazała i dziergałam całe dnie, zajmuje to głowe i świetnie relaksuje. Do czytania ksązek nie nadawałam sie, tak jak piszecie nic nie wchodziło do głowy, a mysli bląkaly sie gdzieś daleko.
        • chalsia Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:47
          > y. Teraz bedziecie sie smiac, ale mi bardzo pomogło ROBIENIE NA DRUTACH, tak wi
          > em, ze to smieszne, ale poprosiłam babcie, zeby mi pokazała i dziergałam całe d
          > nie, zajmuje to głowe i świetnie relaksuje.

          po tym wpisie widać, że masz obniżone poczucie własnej wartości i nadmiernie zwracasz uwagę na opinie otoczenia
          czemu mamy się śmiać?
          przecież to normalna rzecz, ba nawet naukowo udowodniono odstresowujące działanie wszelkiego rodzaju dzierganek RĘCZNYCH czyli robienia na drutach, szydełkowania, haftowania
          • sok.z.truskawek Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:49
            Chalsia, ale zgadłas!!!!! Tak własnie Kochana stwierdził moj psycholog, zresztą sama to wiem i do tej pory boli mnie jak dochodza do mnie jakies głupie historie wymyślone przez mojego prawie ex. No ale staram sie jakos walczyc z tym.
      • czujny_jak_pies_podwojny Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 10:47
        psikusy robione nowej partnerce?

        łał, szkoda, że po prostu nie szarpnęłaś jej za warkocze albo nie ukradłaś kasy do sklepiku szkolnego.

        Idiotki, które przyczepiają się do kochanek. Ona wam nic nie przysięgały i nie obiecywały, wbijcie to sobie do głowy.
    • ola.2014 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:45
      Ja niby otrzasnelam sie po rozwodzie,bo to juz rok,ale jak dowiedzialam sie kilka dni temu,ze maz ma nowa pania zalamalam sie,placze nie moge dac sobie rady i zupelnie nie wiem dlaczego sad
      • chalsia Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:50
        > ka dni temu,ze maz ma nowa pania zalamalam sie,placze nie moge dac sobie rady i
        > zupelnie nie wiem dlaczego

        dlatego, że to jest przypieczetowanie faktu, że NIE będziecie razem, że nie ma na to nawet podświadomej nadziei
        dlatego, że zmieniło się trwające rok status quo
      • sok.z.truskawek Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 09:52
        Poproś znajomych, rodzine, aby Cie nie informowali o zyciu Twojego exa. Nie odwiedzaj portali spolecznosciowych. Kochana pomyśl, ze teraz inna ma fajnie, bo były mam motylki, ale poczekaj pól roku i bedzie to samo co w Waszym małżeństwie. Wiem to ukłócie w sercu tak cholernie boli. Tzymaj sie i nie daj zawładnąc swoim sercem jedej osobie- jak widać nie wartej tego. Pomyliłyśmy sie i nie był nam pisany taki fecet. Pomylki się zdarzają.
        • iza25o7 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 10:53
          idz do fryzjera,kosmetyczki,kup kilka fajnych ciuchow.Niech dran wie co stracil
          • sok.z.truskawek Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 11:05
            Iza, a co jeśli zawsze jest elegancką, zadbaną kobietą? Czasami faceci wymieniają wcale nie na "lepszy model".
            • iza25o7 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 12:53
              Wiem cos o tych lepszych modelach, a cos innego we wlasnym wygladzie sprawi ,ze lepiej sie poczuje. Teraz swiat stoi przed nia otworem
              • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 20:41
                mój wymienił na duzo młodszy model smile))
                i podobno mega mądry, mega zaradny i mega wspaniały pod każdym wzgledem ten model
                jak dla mnie jeszcze mega żałosny
                • aniasa1 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 15:22
                  > mój wymienił na duzo młodszy model smile))
                  > i podobno mega mądry, mega zaradny i mega wspaniały pod każdym wzgledem ten mod
                  > el
                  > jak dla mnie jeszcze mega żałosny

                  ciekawe jak dlugo ten MEGA wspanialy model zachowa swoja wspanialosc? Czy nadal bedzie idealem kiedy urodzi sie dziecko? straci prace? zachoruje? lub dowie sie ze partner spotyka sie z jeszcze lepszym modelem?
                  MOwiac szczerze zawsze mnie dziwi postawa takich kobiet. Wchodza z buciorami w zycie rodziny i wierza ze one to te jedyne. Ja bym nie łyknęła takiej bzdury
                  • tiaaa Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 23:12

                    Myślę, że takie kobiety (wchodzące z buciorami w związek) albo chcą się tylko zabawić (nic to, że kogoś, a często całej rodziny kosztem) albo też liczą, że "upolują" faceta, jednak z dużym prawdopodobieństwem potem tacy faceci wymieniający modele kobiet kopną je też w tyłek jak się pojawi kolejny z jeszcze większymi buciorami. I w sumie same będą sobie winne. Choć wszystkiego nie da się generalizować. Są różne przypadki.

                    IMO nie warto w takim toksycznym związku trwać. Uciekaj od tego. A jak on będzie chciał wrócić, zawalczyć no to niech walczy. Kto wie - może Cię przekona. A może nie. Ludzie w końcu robią błędy w życiu.
                    • login.kochanie Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 20.05.14, 14:57
                      to się to teraz nazywa "buciory" ," wielkie buciory " i "jeszcze większe buciory"? smile
        • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 15:04
          takie proste, a takie trudne...wyklucza sie, a jednak nie...kurde, a moze juz nie warto sie angazowac uczuciowo nigdy, bo wcale nie jest powiedziane, ze nastepnym razem bedzie super...sa osoby, ktore przyciagaja do siebie drani wiec sa skazane na niekonczaca sie depresje??
          • 2cloud Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 23:40
            kasia.3030 napisał(a):

            > takie proste, a takie trudne...wyklucza sie, a jednak nie...kurde, a moze juz n
            > ie warto sie angazowac uczuciowo nigdy, bo wcale nie jest powiedziane, ze naste
            > pnym razem bedzie super...sa osoby, ktore przyciagaja do siebie drani wiec sa s
            > kazane na niekonczaca sie depresje??

            Ale przy następnej/następnym wiesz czego oczekiwać od nowej miłości. Każdą osobę należy traktować indywidualnie, wyobraź sobie, że chciałbym iść z Tobą na randkę po jakimś tam czasie znajomości i co od razu myślałabyś o mnie drań, bydlak, męska świnia? smile trzeba myśleć, że szklanka jest do połowy pełna, ale pamiętać, że to nadal tylko połowa. Trzeźwo podchodzić do miłości to chyba najzdrowsze. Sam zmieniłem właśnie na taki tok myślenia i mimo rozwodu czuje się lepiej. Tym lepiej kiedy mogę pomóc o choćby tu na forum, to też jakiś rodzaj dzielenia się swymi doświadczeniami. Pomaganie innym uszczęśliwia.
            • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 08:56
              ale ja jestem milosciosceptykiem i nie sadze, ze kiedys pozwole sobie na takie pomylenie zmyslow...to nie dla mnie mam inne priorytety...musze zalatwic swoje sprawy, isc do pracy, ukrasc 1 milion i podrozowac ;/;/ a milosc nie jest mi tu w ogole potrzebna, po sie krzywdzic?
              • 2cloud Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 22.05.14, 07:36
                kasia.3030 napisał(a):

                > ale ja jestem milosciosceptykiem i nie sadze, ze kiedys pozwole sobie na takie
                > pomylenie zmyslow...to nie dla mnie mam inne priorytety...musze zalatwic swoje
                > sprawy, isc do pracy, ukrasc 1 milion i podrozowac ;/;/ a milosc nie jest mi tu
                > w ogole potrzebna, po sie krzywdzic?

                miłość to dodatek do życia, nie koniecznie musi być jego sensem wink
                PS. Jak ten milion kraść będziesz... to powiedz... chętnie pomogę big_grin
          • noname2002 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 16.05.14, 11:17
            kurde, a moze juz n
            > ie warto sie angazowac uczuciowo nigdy, bo wcale nie jest powiedziane, ze naste
            > pnym razem bedzie super...sa osoby, ktore przyciagaja do siebie drani wiec sa s
            > kazane na niekonczaca sie depresje??

            Nie musisz się angażować, nie ma obowiązku bycia z kimś, ale warto uniknąć myślenia, że każdy facet to świnia, drań i na pewno skrzywdzi, przypomnij sobie czy w rodzinie albo wśród znajomych masz jakichś mężczyzn, których lubisz i cenisz? i myśl o nich od czasu do czasu
    • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 11:05
      DZIĘKI!!
      jejku jak to forum pomaga!
      nie znam tu nikogo, a czuje sie super dobrze z Wami
      widać podobne przeżycia strasznie zblizają
      bardzo mi pomagacie i kilkanaście wątków które tutaj przeczytałam pozwoliło mi jakos normalnie na życie patrzeć
      fajnie,ze jestescie-dziekuję
      • sok.z.truskawek Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 11:10
        Krycha mi tez tu wiele osób pomogło, sama za jakiś czas będziesz "ocierać łzy" innym. big_grin
    • lalloba40 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 14:56
      Dziewczyno, wiem, że trudno w to uwierzyć ale będzie lepiej. Też przez to przechodziłam. I wiem, ze nie uciekniesz przed smutkiem, rozpaczą i czarną dupą. Przez jakiś czas. Parę miesięcy, nie ma siły, musisz przejść żałobę. Prochy jeśli musisz to bierz. Ale Ty nie masz depresji. Po prostu cierpisz po stracie. To tak jakby ktoś bliski Ci umarł. Pozwól sobie na cierpienie. Nie musisz być wiecznie w formie - nawet dla dzieci. A w końcu się to zabliźni.
      Usuń wszelkie pamiątki, wszystko, co wywołuje te dobre wspomnienia. Jak masz możliwość wyjedź choćby na parę dni. Z przyjaciółkami albo znajomymi. Jak chodzisz na terapię też jest często możliwość warsztatów wyjazdowych.
    • lalloba40 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 14.05.14, 15:07
      A, no i zrób wszystko to na co zawsze miałaś ochotę ale on nie lubił. Przefarbuj włosy, weź kota, zrób remont, oglądaj seriale - ciekawy, kupiony na dvd sprawi,że zapomnisz o bożym świecie, zrób tatuaż, idź na fitness. Wypłacz się komuś bliskiemu - od tego oni w końcu sąsmile
      I głowa do góry. Tego kwiatu jest pół światu, przekonasz się wkrótce!
      • 17lipiec1976 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 10:47
        bolało bardzo, myślałam, że już nie ma życia po rozwodzie. u mnie trwało to tak mniej więcej dwa lata od rozwodu, a wcześniej przed rozwodem jakieś poł roku, kiedy już wiedziałam, że mnie już nie chce, że już nie chce ze mną być.
        19 maja minie 5 lat od rozwodu. dziś jest pięknie. ale żałoba musiała być, to etap, który na szczęście mija. blizny są, ale rana zagojona. czasem jeszcze śni mi mój były mąż.
        • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 20:38
          jejku jak to pozytywnie brzmi, ze jest ok po jakimś czasie
          poki co kompletnie sobie nie umiem wyobrazić takiego stanu!
          tylko te 2-3-4 lata trochę przerażają
    • budhalinka Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 15:24
      Takie rozstanie jest jak śmierć najbliższej osoby. Wywołuje podobny stan emocjonalny u osoby porzuconej. Trzeba odbyć żałobę. To normalne, że płaczesz i jest ci źle. Nawet jeśli(jak ja)sama go wyrzuciłaś po zdradzie. nie można spać, jeść, mysleć logicznie. Z czasem jednak ból przycicha, zmienia się i można z nim żyć. Pojawia się ktoś inny, złosc przechodzi. Ból jednak zostaje na zawsze, tylko mniejszy. To banalne, ale jedynym sposobem jest pozwolić sobie na żałobę , a potem wyjść do ludzi. Trzeba po prostu zacząć od nowa.I zareczam ci, że czasem życie sprawia niespodzianki i takie rozstanie może być początkiem czegoś nowego, lepszego.
    • ladychapel Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 20:10
      Ja jestem 3 lata po rozstaniu. Byliśmy razem lat 15. I ciągle boli... Myślę, że nie ma reguły - czy boli pół roku, rok, czy półtora...
      • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 20:39
        to my własnie też bylismy 15 lat!
        dla mnie to prawie połowa życia
      • annabarbara18 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 15.05.14, 23:41
        ja byłam 30 lat mężatką i też zostawił mnie dla młodszej, wysportowanej,która wprowadziła sie do naszego domu jeszcze przed naszym rozwodem.Ja zostawiłam dom /120m2/ ,zamieszkałam w mieszkaniu 40m2 w/ którym nie mogę się odnależć/ jest mi smutno, czuje się wyrzucona z domu który razem remontowaliśmy, urządzali ,zdradzona, oszukana . Boli.Mam też momenty kiedy daję sobie z tym radę ,a są dni kiedy łzy same płyną.Staram się żeby nie docierały do mnie żadne wiadomości na jego temat ale zawsze znajdzie się ktoś "życzliwy" i coś powie. Rozumie bardzo dobrze o czym piszecie i co czujecie.Jest różnie jedni dają sobie radę dość szybko inni cierpią latami.Wszystkim życzę "amnezji".Pozdrawiam
    • wiseguy2012 Witaj 15.05.14, 23:15
      Jest taki jeden bardzo skuteczny sposób (wiem bo mi pomógł zakończyć prawie 2 letni ból po zdradzie mojej eks, która "poderwała" swojego szefa): nowa miłość !
      Sprawi to że eks zobojętnieje Ci
      ps. gdyby nie pomogło (np. nieskuteczna psychoterapia) to ostateczną pomocą jest wiara (ale nie w skostniałą instytucję KK ale w Jezusa !
      On wszystko przecierpiał i wszystko wytrzymał
      pozdrawiam
      J.
      • xciekawax Re: Witaj 16.05.14, 15:19
        Tez nastepnym sposobem jest znalezienie sobie mlodszego faceta i poprostu sie wyszalec smile
    • czegotychcesz Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 16.05.14, 21:58
      Około 10 lat temu, córka mojej przyjaciółki, 24 lata, została porzucona przez męża, po poronieniu ich dziecka, który wniósł o rozwód , pod pretekstem, że jeszcze chce sobie pożyć. bardzo płakała przez 2 m-ce, postarałam się jej wytłumaczyć, że to nie koniec świata, że powinna przestać myśleć o "nieboszczyku", odciąć się od złej przeszłości. Niedługo poznała fajnego chłopaka, wyszła za niego, obecnie mają dwoje dzieci i są w szczęśliwym związku. Nie należy patrzeć wstecz, ja też miałam taką sytuację, musiałam sobie poradzić, był ukochany syn, i cała przyszłość przede mną !!!
      • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 17.05.14, 10:38
        dokladnie tak trzeba myśleć
        cała przyszłość przede mną !!!!!
        • pestka77 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 14:49
          Polecę Ci kilka stron dla kobiet z podobnymi problemami. Mi bardzo pomogły. mojedwieglowy.blogspot.com/
          uciekamydoprzodu.blog.pl/
          terapiaprzezpisanie.blogspot.com/
          • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 19:39
            dziękuje
            na pewno poczytam
    • enskw Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 17.05.14, 20:31
      To bedzie trudne i czaschlonne, ale napewno dasz rade. Psychika odbuduje sie po jakims czasie, wszystko bedzie dobrze. Czasami tak w zyciu byuwa, nic nie dzieje sie bez przyczyny, bez wzgledu na to czy jestesmy jej czescia czy tez nie. Kazdy z nas ma do odbycia wlasna podroz, i trzeba to zaakceptowac, chociaz czasami jest to bolesne. Zycze wszystkiego dobrego na Twojej wlasnej drodze zycia i podejmowania slusznych decyzji.
    • hawu1 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 18.05.14, 11:14
      Przykro, że niektórzy tak to przezywają... ja jestem tuż po rozwodzie i dosłownie skaczę z radości - czekałam na to tak długo, ponad 2 lata w separacji, ponad rok sporawa rozwodowa, teraz wielka ulga - przede wszystkim chodzi o ew, dziedziczenie) ale też o to, że nie ma prawa mnie już kontrolować, nękać telefonami itp. Czasem rozwód to wielkie wybawienie i powód do radości. Tak na to patrzcie i cieszcie sie z życia, życia w wolności !!
    • b39 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 18.05.14, 17:58
      Ja właśnie ryczę nie umiem sobie poradzić, zawalam wszystko, jak mam zapmneć o 17 latach i tak już 3 misiące. Jak dla mnie się po prostu nie da. Nie widzę żadnych szans na poprawę
      • korashaz Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 18.05.14, 19:14
        czy naprawdę myślisz, ze szczęście to tylko ten facet? Szczęście jest w nas i to my o nim decydujemy. Można przeżywać koniec związku i cieszyć się życiem ale trzeba chcieć.
        • hawu1 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 07:21
          Bardzo mądre stwierdzenie. Jak czytam niektórych to przyznam że czuje się wręcz zażenowana - jak można tak "latać" za facetami. Ja nigdy problemu z rozstania nie robiłam, a czasem tak jak ostatnio to wielkie wybawienie. Bardzo płytkie musi być życie ludzi, którzy swoje szczęście opierają tylko na partnerze/partnerce. Tak samo można byc szczęśliwą bez faceta - trzeba znaleźć sobie jakies zainteresowania pasje i byc niezależną , zresztą takie osoby są szczęśliwsze tez w związkach bo kto by chciał byc z kobietą bluszczem ??
          • kasia.3030 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 09:29
            powiedziala co wiedziala ;/;/
            • annabarbara18 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 22.05.14, 22:55
              kasia.3030 napisał(a):

              > powiedziala co wiedziala ;/;/
              zgadam sie z tobą
          • b39 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 14:41
            Cierpienie po rozstaniu nie oznacza bycie bluszczem, gdybym była bluszczem to rzeczywiście byłby to koniec, jestem niezależna zawodowo i finansowo, ale uważam jednocześnie , że najlepsza pozycja zawodowa nie zastąpi drugiego człowieka, tego wybranego
            niestety stałość w uczuciach nie zawsze popłaca
            • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 16:43
              bluszcz umiera, my zyjemy i w wiekszości przypadków ( z tego co czytam) jest w miarę ok
              a czy zycie nasze jest płytkie???? tu bym polemizowała, ale chyba nie o tym jest wątek
          • tiaaa Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 23.05.14, 01:28

            Hmmm widzę skrajności. Dla mnie ludzie i to co ludzkie jest najważniejsze. Trzeba sobie dawać wolność i jak tu zresztą samemu żyć bez wolności? Jednak by tak za nic mieć związki/ludzi a tym samym nie przejmować się wcale rozstaniami? To po co związek? Rozumiem, że możesz mieć złe doświadczenia - i gdy ktoś odchodzi to skoro sama nie dałaś rady ze złego związku odejść może być wybawieniem. Jednak normalnie to raczej wchodzi się w związek by być z kimś, a nie by być obojętnym na tego kogoś.

            A dzieci? Tak będziesz zmieniać związki i kiedy dzieci? Przypadkowo? Kiedy się trafi? No chyba, że nie planujesz. A może jesteś jeszcze młodą osobą i dopiero szukasz tego co ważne w życiu. Może związki tylko dla ułatwienia życia, seksu, z biologicznych potrzeb. No to tak. Ale za ileś lat możesz zapragnąć prawdziwego związku czego bardzo życzę.

            Oczywiście każdy może być typem pustelnika.
    • shasti.sun Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 13:37
      na pocieszenie to pewnie nie będzie. ale może mnie będzie ciut lepiej?
      w każdym razie po 10 latach i powrocie ze wspólnych wakacji (podobno to było oczywiste, że to pożegnalna wycieczka <za moje pieniądze!>wink poinformował mnie, że zakochał się w dziewczynie z która rozmawiał 1,5h, jest ponad 10 lat młodszą ode mnie studentką filozofii dorabiającą jako modelka zamieszkującą województwo o największym bezrobociu (400 km od miasta gdzie mieszkaliśmy). Czyli jak widzicie zero perspektyw. Bardzo go zdziwiło, że go wyrzuciłam (a i tak byłam grzeczna bo pozwoliłam mu zabrać cześć oszczędności "na start" i jego rzeczy), ciągle mi to wypomina (musze dodawać ze modeleczka go jednak nie chciała?), od czasu do czasu przypomina mi, że nie mogę na niego liczyć w żadnej nawet najdrobniejszej sprawie itd. Ale do sedna. kilka miesięcy po rozstaniu dowiedziałam się, że jestem bardzo poważnie chora. reakcja mojego exa (który chce żebyśmy byli przyjaciółmi) "oj no ale wyjdziesz z tego?". i zaraz doznałam olśnienia - tak miało być. jak bardzo by nie bolało, że zostawił mnie dla tej małej to wiem, że tak jest lepiej. wole ze wszystkim zmagać sama, bo wiem że by mnie zawiódł. Wiem, że teraz jeśli płacze to nad własną głupota! gdzie ja miałam oczy, żeby się związać z takim kimś (żeby nie obrazić bałwanów)!
    • aniasa1 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 15:43
      mysle ze juz wygrzebujesz sie z czarnej dupy choc jeszcze o tym nie wiesz. Robisz maciupkie kroczki bo jak kazdy chcesz zyc. To instynkt. Gdybys byla w czarnej dupie to nie napisalabys tutaj. NIe otworzyla sie, nie czytala jak inni cie osadzaja a jednak to zrobilas.
      Teraz placzesz, czujesz zal, tesknote, samotnosc. Zycie sie rozlecialo. To pierwszy etap, najtrudniejszy. Ale swiadczy o tym ze jestes zupelnie normalnym czlowiekiem, ze czujesz, ze oplakujesz strate, egoisci tego nie robia. Mieszkalas z tym czlowiekiem 15 lat to zupelnie normalne ze za nim tesknisz. Przez 15 lat mozna sie przyzwyczic do psa, do mieszkania, samochodu i po utracie czuje sie smutek. Tyle ze mniejszy, bo od poczatku bylo wiadomo ze to rzecz przejsciowa. Kolejny etap to zlosc. Na siebie, na innych, na eksa, na wszystko! Pozniej dopiero przychodzi obijetnosc do partnera a dla siebie harmonia. Te procesy trwaja u kazdego inaczej, z roznym nasileniem i czasem.
      Zycze zebys szybko sie podniosla, zebys odnalazla spokoj. Bo to ze tak bedzie to wiem napewno!
      • krycha_123 Re: jak sie otrząsnąć i ciągle nie ryczeć? 19.05.14, 16:49
        dziekuje bardzo
        fakt już tak bardzo czarno nie jestsmile
        teraz mam etap złości i potwornego obrzydzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka