Dodaj do ulubionych

fikcja meldunkowa

28.10.14, 21:24
Witajcie. Może ktoś z was ma podobne doświadczenia i podpowie mi o co w tym wszystkim chodzi. Złożyłam w urzędzie miasta wniosek w sprawie wymeldowania w trybie administracyjnym mojego prawie-już-byłego męża, który wyprowadził się cztery lata temu. Wniosek przyjęto, wysłano zawiadomienia do stron. Były dzwoni do mnie wściekły ( odnalazł się po latach! ) i grozi, że wprowadzi się do mieszkania na czas kontroli meldunkowej. Piszę pismo do urzędu, przedstawiam dokumenty potwierdzające, ze nie przebywa, podaję świadków. Informuję, że zamierza podtrzymywać fikcję meldunkową przyjeżdżając z rzeczami osobistymi w przeddzień zaplanowanej kontroli. Proszę o wcześniejsze sprawdzenie przez dzielnicowego lub urząd, że w domu nie ma obecnie jego rzeczy. Dostaję odpowiedź: strona ma prawo być poinformowana o terminie kontroli.
Czyli, podsumowując, nie da się wymeldować nikogo administracyjnie, ponieważ powiadomiony o terminie może się wprowadzić...
Obserwuj wątek
    • scindapsus Re: fikcja meldunkowa 28.10.14, 22:00
      Da się.Mnie się udało.Parę pięterek niżej masz wątek że komus też się udalo.Da się.
    • pokopanka Re: fikcja meldunkowa 29.10.14, 11:48
      a wskazałaś adres nowego pobytu?
      i stamtąd prawie ex odebrał korespondencję?
      takie są procedury
      ja wymeldowywałam ex, po uprawomocnieniu się podziału majątku,ale własność nie dawała mi prawa do jego wymeldowania i wszczęto postępowania administracyjne
      ze względu na fakt, że wskazałam jego nowy adres oraz info, że jest powtórnie żonaty i tam mieszka, wezwano next w celu wyjaśnień, a ex wymeldował się w efekcie sam przemeldowując do niej
      nie mieszkał od 5 lat, ale nie zdążyłam otrzymać żadnego info ad terminu kontroli, wydaje mi się, że powinno to być robione zaocznie, jak np odpytanie sąsiadów/korespondencja itd
      nie stresuj się na zapas, czasem trzeba poczekać,
      skoro nie mieszka to jego wymeldowanie to tylko formalność (jeśli jest współwłaścicielem mieszkania nie pozbawia go to prawa własności)
      • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 29.10.14, 15:03
        Dzięki za odpowiedźsmile
        Wskazałam adres jego rodziców, z którymi utrzymuje stały kontakt. Raczej tam nie mieszka, nie odbiera pod tym adresem wezwań sądowych. Ale pismo z urzędu miasta zostało odebrane. Raczej sam się nie wymelduje. Termin wyznaczonej kontroli meldunkowej zmieniony na jego prośbę, poprzedni mu nie pasował. Co będzie jeśli przywiezie rzeczy i oświadczy, że mieszka?
        Nikt z sąsiadów nie potwierdzi że go widuje, o to jestem spokojna. Złożyłam też dokumenty wskazujące, że nie odbiera pod moim adresem korespondencji, że pod adresem rodziców zastał go komornik ( alimenty ), że podał zmianę miejsca pobytu w urzędzie skarbowym i składa PITy w innym mieście.... Czy to wystarczy? Czy też istnieje możliwość, że urząd uwierzy w jego bajkę?
        Były nie posiada kluczy do mieszkania, nie wie ile wynosi bieżący czynsz, nie zna kodu z domofonu.
        • pokopanka Re: fikcja meldunkowa 29.10.14, 16:22
          rozumiem
          wydaje mi się, że argumenty, kt posiadasz są wystarczająco zasadne z ludzkiego pkt widzenia
          ale powiem Ci, że mój rozwód i podział i wszystko wokół pokazało mi, że to co mi się "ludzko" wydaje normalne i zrozumiałe, dla instytucji takie nie jest, choć niby tam też są ludzie

          a pytałaś telefonicznie co w takiej sytuacji? na pewno jest osoba, kt prowadzi sprawę i może rozwieje Twoje wątpliwości lub przedstawi procedurę
          nie martw się na zapas
          ja wiem, ze takie rzeczy sa irytujące, ale szkoda energii
          ja też się wypluwałam i trafiał mnie szlag

        • kalsomis Re: fikcja meldunkowa 30.10.14, 22:36
          Jeżeli nie posiada kluczy do mieszkania i nie zna kodu do domofonu to w jaki sposób "się wprowadzi"?
          • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 08:01
            Nadal pozostaje współwłaścicielem mieszkania. No i jest w nim zameldowanysmile Jesteśmy w trakcie rozwodu. Przypuszczam, że w tej sytuacji będę zmuszona go wpuścić.
            • blue_ania37 Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 08:18
              Oczywiście, że ma prawo wejść do swojego mieszkania i tam przebywać.
              Zabrałaś się od nie tej strony za to.
              Należy się rozwieść podzielić majątek a potem wymeldowywać.
              Jakby był draniem może teraz złożyć pozew z twojej wiy za wyrzucenie z mieszkania podczas trwania małżeństwasmile
              Odpuść to zameldowanie to najmniej ważne.
              Rozwód, alimenty, podział majątku to są ważne rzeczy.
              A
              • rozsadek5 Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 22:19
                Twierdzisz, że jest to najmniej ważna rzecz?
                To jesteś w błędzie.
                Jak nie przebywa pod adresem gdzie jest zameldowany to ma prawo go wymeldować, kolejność prawidłowa.
                • yoma Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 08:35
                  Ania ma rację, to raz, a dwa facet ma zbójeckie prawo być zameldowanym we własnym mieszkaniu.

                  Trzy partia rządząca już osiem lat temu obiecywała, że meldunki zniesie tongue_out
                  • altz Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 09:04
                    yoma napisała:
                    > Trzy partia rządząca już osiem lat temu obiecywała, że meldunki zniesie tongue_out

                    Ustawa taka weszła pod koniec 2010, ale zniesienie obowiązku będzie 1 stycznia 2016.
                    To nie są proste sprawy, jakoś państwo musi funkcjonować, choćby przekazywać dokumenty.
                    Teraz meldunek nie jest konieczny, nikt się już tego nie czepia, chociaż urzędnicy mają czasami jakiś problem, gdy widzą dowód bez miejsca zamieszkania. Podaje się miejsce przebywania i można tak funkcjonować.
                    • yoma Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 17:13
                      No to niech Rzodkiewka rok poczeka i problem jej się rozwiąże.
            • smutnyaniol Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 13:27
              Zmień zamki żeby nie mógł wejść i zostawić tych rzeczy, a wpuść go do mieszkania dopiero z kontrolą. Tylko nie wystrasz się policji, nie wprowadzą go na siłę jak odmówisz wpuszczenia.
    • tricolour Nie ma czegos takiego jak... 31.10.14, 09:05
      ... "prawie-były-mąż". Ten facet do dnia uprawomocnienia się wyroku rozwodowego jest nadal Twoim mężem ze wszystkimi prawami i obowiązkami. A Ty żoną.

      Jako mąż ma prawo - na zasadzie wspólnoty małżeńskiej - do przebywania w każdym Twoim mieszkaniu (i odwrotnie) nawet jeśli jest Twoją wyłączną własnością, no chyba, że są inne postanowienia. Ale nie ma.

      Czyli podsumowując: ani męża, ani żony, ani dziecka nie można wymeldować administracyjnie jeżeli meldunek nie zagraża życiu, zdrowiu lub innym dobrom, które są chronione prawem.

      Rozwiedź się, podziel majątek - będą podstawy do działań wobec obcego faceta.
      • mlodyniedowziecia Re: Nie ma czegos takiego jak... 31.10.14, 13:21
        > Czyli podsumowując: ani męża, ani żony, ani dziecka nie można wymeldować admini
        > stracyjnie jeżeli meldunek nie zagraża życiu, zdrowiu lub innym dobrom, które s
        > ą chronione prawem.

        Akurat jest całkiem inaczej. Wymeldowanie przymusowe uwarunkowane jest jedyną okolicznością - wyprowadził się z zamiarem zmiany miejsca zamieszkania.
        Pytanie czy tak było, czy wyprowadzka była dobrowolna (a nie dlatego, że żona go wyrzuciła) pozostaje otwarte.
        Podsumowując, jeżeli przyprowadzi świadków, że go wyrzuciłaś i nie chcesz przyjąć nie zostanie wymeldowany.
        Dlatego faktycznie warto zacząć od rozwodu. Zresztą skoro mieszkanie jest wspólne sąd może je również przyznać twojemu (już wtedy rzeczywiście) byłemu.
        • dzika_rzodkiewka1 Re: Nie ma czegos takiego jak... 31.10.14, 18:19
          Fakt bycia zameldowanym/wymeldowanym nie ma żadnego związku z prawem własności mieszkania. Meldunek stanowi w naszym kraju jedynie urzędowe potwierdzenie przebywania pod danym adresem. Dlatego mogę wymeldować, co zresztą doradziła mi moja pani mecenas a potwierdził wydział spraw obywatelskich urzędu miasta. Nawet powinnam jeśli osoba współzamieszkująca wyprowadziła się i nie dopełniła formalności.
          Wyprowadził się dobrowolnie, zresztą pod moją nieobecność. Oddał klucze, przywiózł mi do pracy. I to ja mam świadków na to, że działał dobrowolnie. Nie pojawił się ponad trzy lata, nikt z sąsiadów nie poświadczy, że go widział bo nie było go tu ani przez chwilęwink. Dlatego wymeldowuję. Oczywiście podziału majątku dokona sąd, kierując się innymi kryteriami niż to, kto jest aktualnie zameldowany i czyje rzeczy są w szafie. Ale to już zupełnie inna bajka i o to jestem spokojna.
          • mlodyniedowziecia Re: Nie ma czegos takiego jak... 03.11.14, 14:14
            > Fakt bycia zameldowanym/wymeldowanym nie ma żadnego związku z prawem własności
            > mieszkania. Meldunek stanowi w naszym kraju jedynie urzędowe potwierdzenie prze
            > bywania pod danym adresem. Dlatego mogę wymeldować, co zresztą doradziła mi moj
            > a pani mecenas a potwierdził wydział spraw obywatelskich urzędu miasta. Nawet p
            > owinnam jeśli osoba współzamieszkująca wyprowadziła się i nie dopełniła formaln
            > ości.
            Wszystko prawda tylko, że w określonych okolicznościach. Twój prawnik radzi Ci dobrze, ale bierze pod uwagę prawo a nie niuanse psychologiczne, o których mówią forumowicze.
            Pamiętaj jeszcze o bardzo ważnej kwestii (to są te okoliczności). Zainteresowany wprowadza się do mieszkania, urząd orzeka na chwilę wydania decyzji i co .... i odmawia wymeldowania go bo mieszka.
            > Wyprowadził się dobrowolnie, zresztą pod moją nieobecność. Oddał klucze, przywi
            > ózł mi do pracy. I to ja mam świadków na to, że działał dobrowolnie. Nie pojawi
            > ł się ponad trzy lata, nikt z sąsiadów nie poświadczy, że go widział bo nie był
            > o go tu ani przez chwilęwink. Dlatego wymeldowuję. Oczywiście podziału majątku do
            > kona sąd, kierując się innymi kryteriami niż to, kto jest aktualnie zameldowany
            > i czyje rzeczy są w szafie. Ale to już zupełnie inna bajka i o to jestem spoko
            > jna.
            Znowu prawda. Ale w sądzie i urzędzie nie zawsze wygrywa ten który ma racje. Czasem ten, który ma podstawionych świadków i umie wiarygodnie kłamać. Licz się z tym, bo uważam korzyści z wymeldowania (nie tworzącego prawa własności) za iluzoryczne, a problemów i kosztów (np. adwokat) wiele.
    • rozsadek5 Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 22:32
      To, że się fikcyjnie wprowadzi na czas kontroli nie ma znaczenia bo jest to celowe działanie.
      W toku postępowania administracyjnego nawet jak się odwoła i będzie konfrontacja w miejscu zameldowania stron w obecności urzędników zostanie wymeldowany.
      Ważny jest wywiad środowiskowy przeprowadzony przez policję (świadkowie, sąsiedzi) to oni potwierdzą, że dana osoba nie przebywa pod wskazanym adresem,to jest najważniejszy dowód w sprawie.
      Wiem to z własnego doświadczania, mój były na koniec konfrontacji sam się wkopał powiedział, że zależy mu tylko na meldunku smile
      Wcześniej pisał, że chce tu mieszkać bo to jego centrum życiowe itp. bzdety.
      Nie tylko go wymeldowałam ale rodzice również cofnęli darowiznę (był współwłaścicielem)
      • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 09:44
        Mam nadzieję, że u mnie sprawy potoczą się podobnie. Większość sąsiadów go nie pamięta bo mieszkaliśmy w tym miejscu krótko przed jego wyprowadzką. Mam nadzieję, że będę mogła wskazać tych, którzy go znają, bywają u mnie w domu i wiedzą, że się nie pojawia. Zresztą zaświadczy nasze dziecko, którego od lat nie widział.
        A w jaki sposób można wycofać darowiznę?
        • mlodyniedowziecia Re: fikcja meldunkowa 03.11.14, 14:17
          >A w jaki sposób można wycofać darowiznę?
          Zgodnie z art. 898 kodeksu cywilnego darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności, przy czym musi ona mieć miejsce po zawarciu umowy darowizny. Przykładem takiej rażącej niewdzięczności może być ciężkie naruszenie obowiązków rodzinnych, pobicie, zniewaga, kradzież czy nawet nieudzielenie pomocy w chorobie albo uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego.

          Także rażąca niewdzięczność w stosunku do bliskich darczyńcy, np. jego dzieci, powoduje, iż darczyńca może odwołać darowiznę. Potwierdził to wyrok Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 1998 roku (sygnatura akt II CKN 688/97). SN stwierdził, że darowizna może zostać odwołana na podstawie art. 898 § 1 k.c. także wówczas, gdy wysoce naganne zachowanie się obdarowanego skierowane jest wprawdzie bezpośrednio przeciwko osobie bliskiej darczyńcy, ale dotyka jednocześnie odczuć samego darczyńcy i to w taki sposób, że usprawiedliwia ocenę postawy obdarowanego jako rażąco niewdzięcznej.
          • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 03.11.14, 19:24
            dziękujęsmile
    • rozsadek5 Re: fikcja meldunkowa 31.10.14, 22:34
      Dodam jeszcze, że wprowadzał się jak miał w tym ważny cel dla siebie.
      • fujara12 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 10:49
        Na razie jeszcze jest twoim mężem, więc wyme3ldownie go to zwykła fikcja literacka.
        Mogłoby do tego dojść, gdyby on sam dokonał takiego manewru w urzędzie miasta w biurze meldunkowym.
        Na razie opiera się na papierku zwanym aktem ślubu i byciem w związku małżeńskim.
        Tak łatwo jest coś zepsuć, a tak trudno naprawić.
        Zauważ że sama szafujesz określeniem "prawie były mąż".
        A tak na prawdę jeszcze nim jest !!!!!
        • fujara12 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 10:54
          Adres pobytu, a adres zameldowania, to dwie różne rzeczy.
          Pan mógł wyjechać do pracy i dlatego jest tam czasowo.
          Każdy gdzieś musi mieszkać i nocować.
          A to że oddał ci klucze............... No nie chciał ich zgubić.smile
          Więc w tym przypadku świadkowie zeznają prawdę, ale na jego korzyść.
          A tak w ogóle to nie dziwię się że facet uciekł od takieeeeeeej żony.
          • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 12:20
            Ocenianie kogoś na podstawie szczątkowych informacji na temat jego sytuacji to czysta projekcja i źle świadczy o krytycyzmie i zdrowym rozsądku autora.
            • blue_ania37 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 12:37
              Rzodkiewkosmile
              Ja po prostu nie mogę zrozumieć Twojego toku rozumowania.
              Bo wymeldowanie męża, nic ci nie daje, ani dzięki temu nie staniesz się jedyną właścicielką tego mieszkania, ani nie spowodujesz, że nie będzie mógł tam wejść.
              Pani mecenas, jest od zarabiania pieniędzy a nie od budowania normalnych relacji miedzy byłymi małzonkami.
              To jakaś ambicja? każe Ci go wymeldować, czy chęć postawienia na swoim?
              Po takich numerach, nie ma już normalnej rozmowy o dzieciach przez lata, nie ma mozliwości dogadania się w sprawie podziału majatku itp.
              Ale wybór nalezy do Ciebie.
              Bez stałego meldunku można żyćsmile
              A
              • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 12:55
                Uwierz mi, Aniu, mam powody, żeby go wymeldować. To są te same powody, które sprawiają, że za wszelką cenę chce być zameldowany. Nie będę opisywać szczegółów. Skomplikował sobie życie
                ( mi przy okazji też ), wiele osób i instytucji szuka go pod tym adresem, mam dość przychodzących wezwań, tłumaczenia się i udowadniania, że nie zamieszkuje. Uważam, że powinien zameldować się tam gdzie rzeczywiście mieszka i zdobyć się na odwagę ostatecznego pozałatwiania swoich spraw. Unika odpowiedzialności i jest mu na rękę, że nikt nie może go znaleźć. To trwa od lat, w końcu powiedziałam dość i nie wycofam się.
                • blue_ania37 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 13:28
                  Rozumiem, że masz powody.
                  Ja tylko przedstawiam jakby drugą stronę, i czuję się trochę jak adwokat diabła.
                  Wymeldowanie podczas trwania małżenstwa, może w konsekwencji być niemiłym faktem dla Ciebie w sądzie.
                  A uwierz mi, że jak ktoś chce to znajdzie świadków, że go wyrzuciłaś i będzie mił potwierdzenie w postaci wymeldowania.
                  Po takim postawieniu sprawy też trudno już kiedykolwiek gadać normalnie w przyszłości np o dzieciach.
                  Stawiasz się w nieciekawej pozycji podczas ustalania alimentów, ponieważ de facto przejełaś cały wspólny majatek.
                  A jak jest zdesperowany Twój były maż, to wykorzysta ten fakt na 200% i w ostateczności to Ty bedziesz musiała się tłumaczyć.
                  A sad nie przekonasz, że przychodziły do niego pisma bo to sprawa o rozwód a nie sprawa finansowa.
                  Ja bym się rozwiodła, podzieliła majątek a potem wymeldowała lub co tam ustali sad.
                  Podczas rozwodu należy mieć emocje na wodzy i słuchać rozsadku, bbo rozwód się konczy potem zaczyna się normalne życie.
                  Po co podawać agrumenty na niekorzyść?
                  A
                  • fujara12 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 13:56
                    Mąż jeszcze nie jest były, Jest jeszcze formalnym mężem w obliczu USC, świata i dla sądu.
                    Pomijam już dezinformację dla grona forumowiczów.
                    To że mogłaś złożyć pozew rozwodowy do sądu, nie oznacza że do rozwodu dojdzie.
                    Nie musisz pisać o swoich przykrych sprawach. Mogą być niemiłe.
                    Ale fakt pozostaje faktem, że mąż to mąż, a nie były mąż.
                    Nie możesz wyjść do urzędu i oświadczyć że jesteś rozwódką, bo nią nie jesteś.

                    o innego przeprowadzić rozdzielczość majątkową, a co innego wymeldować aktualnego męża na siłę bez jego zgody.
                    Rozdzielczość majątkowa wchodzi w życie od daty jej sformułowania przez notariusza i zatwierdzenia jej przez sąd po upływie chyba 2 tygodni. Bo taki jest okres uprawomocnienia.
                    Ale wszystkie zaszłości odpowiedzialności majątkowej przed podziałem spadają na ciebie w równym stopniu jak na niego. W tym wypadku mieszkanie jako wspólne dobro jest obciążone zastawem na poczet ewentualnych długów zawartych w rozumieniu odpowiedzialności obojga małżonków.
                    Więc próba wymeldowania męża na siłę pokazuje tylko prywatną wolę walki na śmierć i życie żony.
                    W czasie rozprawy stwarza to powód na uznanie winy żony za rozpad małżeństwa.
                    Mąż w efekcie może się domagać zadośćuczynienia.
                    Tak jak ty podajesz suche fakty bez szczegółów tak jesteś oceniana w odpowiedziach.
                    Więc nie miej pretensję o agresję skoro sama sobie jesteś winna.
                    • yoma Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 17:12
                      Fujarko, rozdzielczość to ty masz w telewizorze smile
                      • fujara12 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 20:09
                        A ty yoma masz "rozdzielczość " umysłową.
                        Jeżeli mnie nie lubisz, to wystarczy nie wcinać się jak majtki w tyłek i nie wciskać kitu.
                        Co poniektórzy wmawiają mi chamstwo.
                        Przecież ty jesteś tego najlepszym przykładem.
                        Ło Matko Boska.
                • altz Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 13:55
                  Ma to sens i sąd w to uwierzy. Przy wątpliwościach wystarczy pokazać jakiś mały dowód, że jest się nękanym z powodu nie mieszkającego tutaj męża. Nic to nie zmieni, majątek nadal będzie miał, gdyby chciał mieszkać, to będzie mógł się zameldować, nie będzie w sądzie traktowany jako ofiara złej żony, sądy nie dają się nabierać na takie proste numery.

                  Dziwi mnie tylko jedno, że przez te trzy lata nie było próby rozwiązania administracyjnego czyli rozwodu?
                  • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 16:30
                    wszelkie dowody dotyczące sytuacji w jakiej się znalazłam są złożone w sądzie jako załączniki do pozwu. Alimenty dawno zasądzone, ściąga komornik. Do sprawy rozwodowej dotąd nie doszło ponieważ nie stawiał się bądź wezwania nie były odbierane pod wskazanym przeze mnie adresem. Sąd ustanowił kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu. Dopiero teraz odebrał pismo z urzędu miasta o wymeldowaniu ( pod adresem pod którym nie zamieszkuje w wersji dla wszelkich poszukujących go sądów ) i zapowiada się come back smile
                    Swoją drogą to cieszę się z cudownego odnalezienia bo chcę, żeby był obecny na sprawie rozwodowej.
                    • altz Re: fikcja meldunkowa 01.11.14, 18:03
                      dzika_rzodkiewka1 napisała:
                      > Swoją drogą to cieszę się z cudownego odnalezienia bo chcę, żeby był obecny na
                      > sprawie rozwodowej.

                      Mam nadzieję, że wniosłaś o rozdzielność majątkową z datą wsteczną?
                      Masz podstawy, jesteście od trzech lat w separacji, nie masz wglądu do sytuacji męża, nie możesz niczemu zapobiec, a mąż unika kontaktu z Tobą. Mógł mocno nabroić i pewno to zrobił.
    • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 04.12.14, 13:22
      Wymeldowałam. Da się. Bez problemu. Pozdrawiam, rzodkiewka.
      • zastalemjolke Re: fikcja meldunkowa 04.12.14, 22:13
        A jak to zrobilas? Możesz napisać cos wiecej?
    • egalea71 Re: fikcja meldunkowa 21.01.15, 10:11
      Czy przy administracyjnym wymeldowaniu konieczne jest wskazanie świadków na okoliczność, że osoba nie mieszka w danym mieszkaniu? Dotąd myślałam, że świadkowie mogą być na potwierdzenie, a nie na zaprzeczenie.

      Procedura rozpoczęta- przedstawiłam kopie rozliczeń PIT, umowę najmu mieszkania w innym mieście, adres, pod którym mieszka nadal, bo tam odbiera korespondencję z sądu i sam na rozprawie zeznaje, że nadal tam mieszka. Były składał już wyjaśnienia, ale do wydania decyzji poinformowano mnie, że mam jeszcze podać świadka, że tam nie mieszka. Trochę to nielogiczne dla mnie.

      Były już w trakcie rozwodu przeprowadził się do innego miasta, gdzie wynajął stancję i tam zamieszkuje od prawie 5 lat z kochanką/ konkubiną i dwójką jej dzieci. Rok po jego wyprowadzce wymieniłam zamki w drzwiach, bo wynosił z mieszkania nasze wspólne rzeczy (m.in. dysk komputerowy) i moje (obrączkę), ale dostał ode mnie informację, że jeśli zechce wejść do mieszkania i coś wziąć swojego (zostawił jedynie swoje rupiecie), to niech mi da znać, to sobie wejdzie i weźmie- nie skorzystał ani razu. Na sprawie o rozwód nie zgłaszał wniosku o określenie sposobu korzystania z tego mieszkania, a po wymianie zamków- o przywrócenie współposiadania.

      Rzeczywiście jest konieczny mój świadek?
      Problem w tym, że w mieście, gdzie jest to mieszkanie (nasze wspólne, podział w toku) nie mam rodziny; rodzina mieszka kilkaset km dalej i to ja ich odwiedzam, a nie oni mnie, a za sąsiadów mam ... studentów, bo to w pobliżu miasteczka studenckiego i większość mieszkań w bloku jest po prostu wynajęta.
      • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 21.01.15, 12:35
        Tak, w toku postępowania zostałam poproszona o wskazanie dwóch świadków na okoliczność, że wymeldowywana osoba nie zamieszkuje pod wskazanym adresem. Nie było dodatkowych wymogów co do tego kim mają być świadkowie: może być inny dorosły domownik, członkowie rodziny, sąsiedzi. Wskazałam sąsiadów i brata zamieszkującego po sąsiedzku. Osoby te były u mnie obecne podczas kontroli meldunkowej, złożyły oświadczenia, że głównego bohatera całego zamieszania nie widują od lat, przedstawiły dowody osobiste, podpisały protokół. Na tym się skończyła ich rola. Główny bohater, pomimo wcześniejszych pogróżek, nie pojawił się w miejscu zdarzenia. Nie było też przeszukiwania mieszkania na okoliczność rzeczy osobistych byłego. Padło jedynie pytanie, czy takie rzeczy się w mieszkaniu znajdują. Z moich zeznań została spisana notatka, dołączyłam dokumenty, że z mojego konta bankowego płacone są wszelkie rachunki, że sam podaje w pismach urzędowych adres z innego miasta i wszystko inne co miałam na potwierdzenie prawdziwości moich słów.
        Kontrola przebiegła w spokojnej atmosferze, panie z urzędu poinformowały mnie o dalszych procedurach i na tym wizyta się zakończyła. Po kilku tygodniach dostałam decyzję administracyjną.
        • egalea71 Re: fikcja meldunkowa 21.01.15, 13:33
          Bardzo Ci dziękuję, Rzodkiewko, za informacje.
          No cóż, będę musiała w takim razie wskazać tych świadków uncertain Na razie nie było mowy o wizytacji mieszkania- świadka mam przyprowadzić do urzędu uncertain W godz. 8.00-14.00 uncertain Bywa u mnie często znajoma i jedna z sąsiadek dalszych, ale one pracują w tych godzinach uncertain

          Dla mnie jest to niezrozumiałe, że skoro sam zeznaje przed sądem kilka tygodni wcześniej i pisze pismo do sądu (wszystko dołączyłam do wniosku o wymeldowanie), że nie mieszka w tym mieszkaniu, tylko w innym mieście, i jest to to samo cały czas, to po kij jeszcze świadków, którzy potwierdzą jego słowa?
          Co za biurokracja. Rozumiem administrację, ale nie biurokrację.
      • rozsadek5 Re: fikcja meldunkowa 21.01.15, 22:20
        W rzeczywistości wygląda to tak... administracja zleca policji przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, które ma na celu potwierdzenie czy dana osoba przebywa pod tym adresem czy nie.
      • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 23.01.15, 08:10
        Czy Twój były, składając wyjaśnienia, potwierdził, że nie mieszka pod adresem zameldowania? Jeśli tak, to rzeczywiście powoływanie świadków trochę mnie dziwi. Swoją drogą, jeśli nie mieszka to powinien dopełnić formalności i się wymeldować. Nadal jest taki obowiązek, choć nie jest to egzekwowane przez urząd w postaci kar.
        U mnie kontrola w mieszkaniu oraz świadkowie byli koniecznością, ponieważ były twierdził, że zamieszkuje, pisał pisma o przesunięcie terminów kontroli, szantażował mnie, że się wprowadzi i przywiezie swoje rzeczy przed wyznaczoną kontrolą. Trochę nerwów mi zepsuł... Nie pojawił się w terminie ustalonym na jego osobistą prośbę. Panie z urzędu skomentowały: oni tak zawsze...smile
        Były nadal jest formalnie współwłaścicielem mieszkania, podział również w toku. Wymeldowanie nie ma wpływu na prawo własności, jest formalnym potwierdzeniem przebywania pod danym adresem. Więc wymeldować można. U mnie poszło prościej, niż się spodziewałam, czego i Tobie życzę.
        • egalea71 Re: fikcja meldunkowa 03.02.15, 16:30
          No to już się trochę wyjaśniło smile
          Dostałam wezwanie do zapoznania się ze zgromadzonymi dokumentami i ewentualnego ich uzupełnienia, tudzież wykonania kontry wobec tego, co ex mąż dostarczył.

          Pani podeszła na początku standardowo, aby nie przedłużać postępowania- stąd tak chciała tego świadka.
          Teraz, kiedy dokumenty zostały zgromadzone, a ex złożył wyjaśnienia (ostatecznie go pogrążające smile ), to już nie potrzeba mi żadnego świadka.
          Otóż ex potwierdził, że nie mieszka we wspólnym mieszkaniu i że mieszka w innym i tam jest zameldowany czasowo. Ale on się nie zgadza na wymeldowanie, bo jako osoba publiczna musi mieć zameldowanie na stałe, a w dodatku gdzie będzie jego wiarygodność dla banku, no i trzeba będzie wymieniać dowód osobisty itd. smile I że płaci cały czynsz za mieszkanie (zapomniał wspomnieć, że to część alimentów- na co przedłożyłam stosowne wyroki sądu, jak i jego zeznania w innej sprawie), i że został przeze mnie wyrzucony z mieszkania (SIC!)- jego zeznania, całkiem odmienne od tego, co teraz bredził, przedłożyłam także.
          Dlaczego sam się nie wymeldował? Z powodów, jak wyżej. Plus najprawdopodobniej chciał mieć otwartą drogę do wprowadzenia się tu z powrotem, bo jego nowe życie nie wygląda już tak kolorowo, jak na początku.
          Pewnie będzie się odwoływać, a czemu by nie. Ale wobec dowodów i tego, co sam potwierdził, żadnych szans nie ma na utrzymanie tego meldunku.

          Ta osoba publiczna mnie najbardziej rozbawiła big_grin

          • egalea71 Re: fikcja meldunkowa 20.02.15, 12:02
            No i po wszystkim smile Dostałam kopię decyzji- o wymeldowaniu exa smile
            W sumie coś jakoś 7 tygodni to trwało, ale w tzw. międzyczasie były święta i nowy rok i Trzech Króli, i dużo wolnego w urzędach.
            Nie było potrzeby żadnych świadków, żadnych oględzin mieszkania etc.- ex od początku potwierdził, że mieszka gdzie indziej.
            Jeszcze może się odwołać, z czego na bank skorzysta. Ale efekt i tak do przewidzenia smile
            • dzika_rzodkiewka1 Re: fikcja meldunkowa 20.02.15, 19:11
              Super, w takim razie obie mamy to już za sobą. Mój się nie odwoływał, zresztą nie miałoby to najmniejszego sensu - zostały ustalone fakty i na tej podstawie podjęto decyzję. Podobnie u Ciebie - jeśli sam potwierdził że nie zamieszkuje to możesz spokojnie traktować sprawę jako zamkniętą. Nawet gdyby przyszło mu do głowy się odwołaćsmile Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka