Dodaj do ulubionych

pytanie bankowe

07.11.14, 17:11
słowem wstępu - jestem po rozwodzie i po prawomocnym podziale
mieszkanie jest moje, na wspólnym kredycie
spłacam ex, pierwsza bardzo duża transza już poszła
jestem zadłużona po uszy
obecny kredyt ma malejące raty, daję radę, ale kombinuję ze wszystkim jak mogę, wspiera mnie rodzina
ex ma nowa rodzinę i właśnie po cudownym okresie ciszy zaczął mnie szantażować wypowiedzeniem kredytu, sądami i adwokatami za to, że on widnieje w "ewidencji" banku
prawda jest taka, że ja nie mam zdolności kredytowej na przeliczenie kredytu, nie mam też męża do współkredytowania nowego, moi rodzice są zbyt wiekowi
co w takiej sytuacji zrobi bank?
to nie jest mega kwota, poniżej 100tys, do 2030r., ale mnie już nikt nie da niczego nowego, a jego nie blokuje setkami tysięcy złotych, ja i tak go spłacam sama od lat
co w takiej sytuacji zrobi bank?
ex oczekuje rozsądku ode mnie i grozi obniżeniem alimentów,choć otrzymał ode mnie żywą gotówkę, ale chce "swój" kredyt, jego żona nie pracuje
nie chcę się podłożyć kosztem swoim i córki, nie chcę też z wielu zasadnych względów pozbywać się tego mieszkania
czy bank w obliczu jego chęci wypisania się z tego kredytu, zgodzi się oczekując natychmiastowej spłaty zobowiązania? wiedząc, że nie mam zdolności do przejęcia na siebie?
czy rzeczywiści, żeby dostać nowy kredyt trzeba mieć "tylko" papier, że się próbowało wypisać ze starego, ale bank odmówił?
czy macie doświadczenia w tej kwestii?
do mojego banku mogę iść dopiero za jakiś czas, dlatego pytam wirtualnie
dla mnie optymalnie byłoby, żeby raty zostały jak są, ja się wywiązałam z wyroku, stając na rzęsach i nie żądając spłat na lata
może ktoś tutaj pracuje w banku?
on nadal traktuje mnie jak swoją własność na rozkaz i szantaż, ale nie zamierzam bankrutować dla jego potrzeb
podpowiedzcie proszę
dzkb
Obserwuj wątek
    • zmeczona100 Re: pytanie bankowe 07.11.14, 20:50
      "Wypisać się z kredytu"? smile A jak to się robi?
      Pokopanko, w ogóle nie rozumiem, z czym masz problem. Bo chyba nie z idiotycznymi wyobrażeniami Twojego exa? smile

      Spłacasz exa tak, jak sąd to zasądził? To się nie masz czego obawiać i nawet czasu nie trać na puste gadanie exa.
      • heniek.8 Re: pytanie bankowe 08.11.14, 06:11
        w umowie kredytu jest zapewne punkt który nakazuje informowanie banku o takich sprawach jak zmiana pracy, zmiana stanu cywilnego itp.
        nie wiem jak w praktyce wyglądałaby sytuacja gdyby stary poszedł do banku i wypowiedział umowę kredytu i jeszcze pokazał wyrok że nie poinformowano banku o takiej dość istotnej zmianie.
        podejrzewam że dopóki kredyt jest spłacany to niewiele by się zmieniło, ewentualnie bank mógłby chcieć dodatkowych zabezpieczeń
      • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 08:34
        Napisał mi najpierw,ze jego doradca fin. Zaleca złożenie wniosku o zm.warunków przez nas i ze on nie obniżył alimentów na nasze dziecko,kiedy urodziło się jemu i on oczekuje gestu współpracy ode mnie (kontaktu z dzieckiem poza 3 smsami rocznie brak)
        I potem zaczął straszyć adwokatem, wypowiedzeniem,sugestiami wzięcia członka rodziny (jestem sama,to było szyderstwo) do nowego kredytu
        Ja wiem,ze on się czuje,ze jak rozkaze to tak się staje,no ale nadinterpretacja i odczyt własny bierze górę.
      • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 08:47
        Tak spłacam go na czas, boski sąd zasądził mi 2 raty w okresie 3 mce od wyroku o podział i 12 mcy od pierwszej transzy.
        Druga,mniejsza przede mną.
        Liczyłam się ze spłatą,choć niższą,ale sąd nie uznał jego dochodów,ze nie były wystarczająco udokumentowane (był papier od pracodawcy,nie przeszły przez konta).
    • haalszka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 06:40
      no to ma Twój Pan ex problem. Powiem jak to wygląda od strony Banku i o czym zapomniał Twój ex.
      Jeśli pójdzie do Banku i wypowie umowę kredytu Bank będzie oczekiwał natychamistowej spłaty kredytu. Ale jest jeden mały haczyk, musicie zgodnie jednogłośnie podpisać się pod tym wypowiedzeniem. DLa Banku jesteście wspólnie kredytobiorcami i Bank za bardzo nie interesuje wasza obecna sytuacja życiowa w sensie rozwody itp. Tak więc Banku się nie obawiaj, dopóki ma zabezpieczenie w postaci hipoteki i kredyt jest spłacany regularnie on sam nie ma żadnej mocy sprawczej aby wypowiedzieć umowę bez Twojej zgody.
      Może oczywiście pójść do Banku i pokazać dokumenty że już nie jest właścicielem nieruchomości itp ale Bank wtedy może ale nie musi odłączyć go od kredytu, bo pewnie będzie badał Twoją zdolność. Jeśli jej nie masz nie wyrazi zgody na odstąpienie.
      Podsumowując, jeśli płacisz regularnie raty, jest zabezpieczona hipoteka Bank nie ma podstaw do wypowiedzenia umowy. Tak samo nie jest w stanie wypowiedzieć umowy Twoj ex.
      I o czym zapomniał Twój ex. Jeśli nie ma w podziale majątku uzgodnionego zapisu, że zwolnisz go z tego kredytu żaden są, adwokat ani inna instytucja nie zmieni tego. Jest to częsty błąd, który popełniają ludzie przy podziałach. jednak znowu gdyby nawet na czas wiedział o tym i próbował, pewnie Bank nie wyraził by zgody na pozbycie się jednego ze współkredytobiorcow.
      Tak więc, jeśli nie masz nic zapisanego w podziale o zwolnieniu go z kredytu on sam nic nie zrobi.
      Pozdrawiam
      • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 08:27
        Dziękuję.
        Nie przypominam sobie takiego zapisu (nie mam pod ręką papierów , a nie pamiętam treści)
        Faktem jest, ze ex jest splacany z wartości pomniejszonej o kredyt.
        Bank nie został powiadomiony o podziale.jest tylko info,ze jestem rozwodka. Czy to niesie jakieś konsekwencje,skoro nie wpływa na terminowosc spłat?
        Ex się przyzwyczaił do gotowcow,czyli,ze ja wszystko załatwiam,a on ew może zanegować
        Ja się obawiam tej natychmiastowej spłaty,ze spadnie na mnie
      • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 09:02
        Halszko czyli ex jako gł kredytobiorca nie może sam wypowiedzieć kredytu?
        Jestem na równi traktowana i moje podpisy/zgoda są potrzebne?
        Dopytuje się,ponieważ kiedyś mieliśmy wspólne konta,gdzie byłam współwłaścicielem. Zamknął je bez mojej wiedzy i przejął środki na nich, już po rozwodzie.nie było tego dużo,ale sam fakt i jednoosobowa decyzyjność.
        R
        • errormix Re: pytanie bankowe 08.11.14, 09:12
          Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. On był właścicielem konta, a ty tylko współwłaścicielem. Zgodnie z przepisami bankowymi, gdyby on chciał odebrać ci prawa do tego konta jako współwłaścicielowi to musiałabyś wyrazić na to zgodę. Dlatego facet, jako właściciel, zlikwidował konto. To - jako właściciel - może zrobić bez twojej zgody i wiedzy. Przećwiczyłem to smile
          • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 10:44
            Dzięki Err
            Czy mogę rozumieć,ze do kredytu to nie ma zastosowania?
            Ja tam wszędzie widnieje jako "druga" ,choć dochody były łącznie liczone,jego były lokomotywą.ale byliśmy małżeństwem ze wspólnością maj.
            Tak się dopytuje,może jak blondynka(jestem,co do koloru), ale wolę literalnego upewnienia niż domyśleń z nadinterpretacją.
            • altz Re: pytanie bankowe 08.11.14, 11:26
              pokopanka napisała:
              > Dzięki Err
              > Czy mogę rozumieć,ze do kredytu to nie ma zastosowania?
              > Ja tam wszędzie widnieje jako "druga" ,choć dochody były łącznie liczone,jego b
              > yły lokomotywą.ale byliśmy małżeństwem ze wspólnością maj.

              Nie wiem, jak to jest z wypowiedzeniem od strony klienta.
              Wiem za to, jak to wygląda ze strony banku.
              Bank może się zgodzić na spłatę całości kredytu innym kredytem, jeśli nie ma wpisanych do umowy kar umownych, to w zasadzie bank musi się na to zgodzić bez dodatkowych opłat.
              Bank za to nie może sobie pozwolić na wypisanie jednego kredytobiorcy w Waszej sytuacji, bez otrzymania dodatkowego poręczenia, czyli na przykład zablokowanej lokaty, ustalenia hipoteki na coś innego czy wzięcia poręczenia od kogoś innego. Powstaje większe zagrożenie niespłacenia tego kredytu, więc jakoś to musi być zrekompensowane.
              Inaczej bank jest zagrożony sprawą prokuratorską o niegospodarność do tego prowadzoną z automatu. To są mocne przepisy, ale zabezpieczają pieniądze drobnych ciułaczy trzymających tam środki na rachunkach, żeby nagle nie wypłynęły przez jakimś cudem nietrafione kredyty.
              • errormix Re: pytanie bankowe 08.11.14, 12:28
                Ja też nie wiem jak to może być w przypadku kredytu, ale na zdrowy rozum, bank nigdy w życiu nie zgodzi się na "wypisanie" twojego ex z kredytu, jeśli ty nie masz wystarczającej zdolności kredytowej, żeby go przejąć w całości. A przejęcie domu przez bank za pośrednictwem komornika, to dla banku kompletna ostateczność, tym bardziej, że de facto raty kredytu płacone są w terminie. Wydaje mi się więc, że zostanie tak jak jest, chociaż pewnie poużerasz się trochę i exem i może z sądami.
              • pokopanka Re: pytanie bankowe 08.11.14, 12:39
                Dzkb Altz

                Nie mam wokół niczego pod hipotekę.
                Tylko to mieszkanie jest moim majątkiem.
                • nicniedanejestnazawsze Re: pytanie bankowe 08.11.14, 20:33
                  Mój podział majątku jest dopiero w toku, lecz także dotyczy nieruchomości obciążonej kredytem - biorę pod uwagę chęć "wypisania się" ze wspólnie zaciągniętego kredytu przez exa. Na pewno nie może tego zrobić samodzielnie w banku, z resztą żaden ze współkredytobiorców samodzielnie nie może nic zdziałać. Ponieważ sama spłacasz ten kredyt (ja także), może najlepiej byłoby znaleźć bank, który uwzględnia alimenty jako dochód. Ja doszukałam się dwóch takich banków, nie jest to wprost dodanie kwoty alimentów do dochodu, lecz "pominięcie" dziecka na utrzymaniu - to wg informacji pracownika banku. W najbliższych dniach sama mam w planie złożyć niezobowiązujące zapytanie o możliwość refinansowania mojej hipoteki przez ten bank.
                  A w kwestii wykreślenia współposiadacza - sama wnioskowałam jako właściciel rachunku o wykreślenie upoważnionego exa, bank wysłał do niego informację (której nie odebrał), po trzech miesiącach bez reakcji adresata następuje tzw. milcząca zgoda. Ale co bank- to obyczaj. Konto, na które wpływają moje pobory i z którego regulowana jest rata hipoteki - nadal mam wspólne z exem, on oczywiście go nie zasila, a raz nawet wziął sobie 900 zł, ale ponieważ to konto jest przypisane do umowy hipotecznej - nic sama nie zrobię.
                  • fotm Re: pytanie bankowe 09.11.14, 12:18
                    A to dziwna sprawa, bo mi automatycznie przy przepisaniu umowy kredytowej wywalili exa z konta przypisanego do hipoteki i nawet mu karty kazali oddać. Widocznie to zależy od banku.
                  • 123ziuta Re: pytanie bankowe 11.03.15, 15:59
                    Mam pytanie - jakie to dwa banki pomijają dochody z alimentów> Mam podobna sytuacje i temat ten mnie interesuje.
                    I jeszcze temat ugody co do spłaty exa. Podpisaliśmy oboje ugodę w której ja zobowiązuję się do nie wnoszenia roszczeń do exa w sytuacji gdy bank nie wyrazi zgody na przeniesienie kredytu na mnie. Czy ma to jakąkolwiek moc prawną? Jak taki papier jest traktowany przez bank?
                    • nicniedanejestnazawsze Re: pytanie bankowe 04.04.15, 01:51
                      Dopiero dziś przeczytałam Twoje pytanie, nie jetem aktywna uczestniczką forum. Wyszukiwałam swego czasu informacje o uwzględnianiu alimentów przez banki przy udzielaniu kredytów i wg informacji (z netu) uwzględnia alimenty: BOŚ i - to już sprawdziłam i jestem po rozmowach z doradcą kredytowym - Getin Bank.Getin faktycznie 'pomija' dzieci na utrzymaniu przy zasądzonych alimentach i wylicza relatywnie (do innych banków) wysoką zdolność kredytową. Ugoda podpisana pomiędzy Tobą a exem jest dla banku nieważna. Wy możecie się szarpać po sądach a bank, oczywiście w przypadku braku spłaty, będzie pociągał Was oboje do tego, do czego zobowiązaliście się podpisując umowę z bankiem. Jeżeli Twój ex nie należy do 'wojujących' najlepiej dla Ciebie byłoby pozostanie przy obecnym kredycie i po prostu samodzielne spłacanie go (chyba, że masz nieciekawe warunki umowy). Refinansując kredyt zapłacisz znów prowizję, oprocentowanie jest wyższe, bo zabezpiecza je tylko jeden kredytobiorca itp. Mnie uspokoiło trochę zapewnienie pracownika banku po wykonaniu symulacji kredytowej (nie promesa, promesa jest płatna kilkaset zł), że istnieje taka możliwość, ale wolałabym pozostać z obecnym kredytem, oczywiście tylko z finansowych powodów, bo wolałabym, aby to obciążenie było tylko 'na mnie'. Nie wiem, jak będzie dalej, ponieważ mój ex jest baaaaardzo waleczny sad
      • fotm Re: pytanie bankowe 09.11.14, 12:13
        To ja jeszcze dopiszę, że nawet jak ten zapis o zwolnieniu z kredytu istnieje, a bank nie zgodzi się na przeniesienie kredytu, to można pozwać drugą stronę tylko na drodze cywilnej, co nie daje żadnej gwarancji, że druga osoba się wywiąże ze zobowiązania.
    • fotm Re: pytanie bankowe 09.11.14, 12:09
      Ja byłam w takiej samej sytuacji i powiem Ci tak. Wypisać można się z biblioteki, a nie z kredytu. Bank musi wyrazić zgodę na wasz wspólny wniosek, żeby kredyt przepisać na Ciebie. Do tego musisz mieć zdolność. Jeżeli nie masz zdolności, ani nikogo, kto może z Tobą ten kredyt wziąć, to bank nie wyrazi zgody i kropka. Żadnej natychmiastowej spłaty nie będzie żądał, bo raty są spłacane i mają w nosie żądania Twojego exa. Mieszkanie jest Twoje, więc sprzedać go ex nie ma prawa. Generalnie to on ma problem, a nie Ty i od Twojej dobrej woli zależy, czy uda Ci się załatwić przeniesienie kredytu na siebie. Dopóki będzie wisiał na exie ten kredyt, to na następny nie ma szans, chyba, że ma wystarczającą zdolność kredytową. Nie daj się szantażować.
    • sonia_30 Re: pytanie bankowe 09.11.14, 15:30
      Traktuje, bo pozwalasz się tak traktować. Skoro ma problem, to niech się buja do banku i załatwia, Ciebie to zupełnie nie interesuje.
      • pokopanka Re: pytanie bankowe 09.11.14, 21:43
        Ex jest przemocowcem.
        Od zawsze wie,jak zrobić,żeby mnie zabolalo.
        Dlatego uderza alimentami na córkę,i już dawno "groził",ze zrobi tak,ze będę go spłacać do końca życia i polegnę.
        Boję się po prostu jego zachowań za mój wg niego "brak współpracy".tylko ponad kredyt mam inne zobowiązania,na spłatę ex właśnie.
        A jednocześnie nie chcę się wyłożyć.
        • nicniedanejestnazawsze Re: pytanie bankowe 10.11.14, 10:01
          Dobrze Cię rozumiem. Co prawda mojemu podziałowi daleko do finału, ale obietnice czarnych scenariuszy i pozostania z niczym ze strony exa już padły. A ponieważ jednak postanowiłam walczyć o sprawiedliwy podział. już mam równolegle sprawę w sądzie o obniżenie alimentów na dzieci. I też jestem przekonana, że jeśli sąd przyzna mi dom obciążony kredytem, ex będzie dążył do "wypisania się" z kredytu, nawet sądownie. Generalnie nie uważam, że powinien mieć "przeze mnie", czy przez swoje wcześniejsze decyzje obciążenia, które zablokowałyby mu możliwość nowego ułożenia życia, tylko że on przez swoje kombinowanie dosyć się zapętlił - komornik ściąga mu alimenty z wynagrodzenia, wynagrodzenie oficjalnie niskie (z powodu niechęci do alimentacji dzieci) więc i tak jego szanse na ew. nowy kredyt są mizerne. Ale będzie mnie kopał dopóki nie padnie. I mają rację dziewczyny, że piszą, że "nie należy dać się tak traktować", ale kiedy usłyszało się tyle obelg, tyle kłamstw, tyle oszczerstw, także przed sądem - to chce się uwolnić, uniezależnić - uciec od takiego człowieka jak najdalej, aby nie mógł dosięgnąć.... Przemyśl jeszcze możliwość samodzielnego przejęcia kredytu, może na mniej korzystnych warunkach ale bez exa.
          • pokopanka Re: pytanie bankowe 10.11.14, 13:53
            Już mnie pan z mojego banku utwierdzil,że jakiekolwiek zmiany wymagają nas 2.
            Z moją zdolnością jest o tyle problem, ze mam pożyczkę w m.pracy i pożyczki też.
            Jestem spokojniejsza.
            Sam papier,ze wniosek o wyjście jego z kredytu został złożony,nic mu nie daje do czasu ew aneksu.bo nadal jest w bik
            Zastanawia mnie tylko,czy w jakich okolicznościach on "może" wystąpić na drogę sądową,żeby mnie zmusić.
            I tak docelowo obawiam się,ze czy z moją współpracą, czy bez jego nowy własny kredyt będzie trampolina do obniżenia alimentów.(nie zmieniane od 5 lat,udział w życiu dziecka 3 smsy na rok)
            • sonia_30 Re: pytanie bankowe 10.11.14, 18:29
              A co ma sąd do zwolnienia exa ze zobowiązania wobec banku??? Słyszałaś kiedyś o przypadku, że sąd kazał bankowi zwolnić zabezpieczenie, tudzież zrezygnować ze źródła spłaty kredytu? Wyluzuj Pokopanka i zacznij myśleć racjonalnie, bo byle głupota exa wprawia Cię w dygoty. Ja wiem, że przemocowiec, że samo zuo, ale on się już dawno wyniósł z Twojego życia i może Ci naskoczyć. Weź no zacznij wyśmiewać te jego pomysły, zaraz Ci się poprawi wink Co do alimentów - jak złoży pozew o zmniejszenie, będziesz się zastanawiać. Tymczasem przestań się nakręcać
            • haalszka Re: pytanie bankowe 19.11.14, 05:13
              no to już wszystko wieszsmile Można pluć na Banki ale czasami ich przepisy ratują człowiekawink odnośnie zapisania zwolnienia go z kredytu przy podziale majątku musi być zgoda Banku - tego chyba nie dopisałam. Czyli najpierw Bank bada zdolność pozostałych kredytobiorców i wystawia odpowiednie zaświadczenia. Na tej podstawie notariusz czy sąd jest w stanie zrobić taki zapis. sądem cywilnym się nie przejmuj, jak napisał ktoś wyżej nie może nakazać Bankowi postępowania niezgodnie z prawem. ciebie też nie ścignie bo niby za co? za brak zdolności? no weź....
              • pokopanka Re: pytanie bankowe 20.11.14, 11:26
                no wiem, dziękuję smile
                dałam się ponieść, ale niewiedza merytoryczna też się przyczyniła
                ex postraszył i się wyciszył, może i jego oświecono, że nic nie może ponad straszenie mnie, które ja łykam jak cukierki, nadal
                nadal mam z tym problem

                a cały szum był chyba głównie w celu zwrócenia uwagi, jak mu jest ok, bo de facto dom jego nowy już stoi... o czym uprzejmie donieśli życzliwi
      • tanahoe Re: pytanie bankowe 09.11.14, 21:47
        Ja mam też taki problem, ale jestem przed rozwodem. Tylko ze względu na kredyt nie wnoszę wniosku o rozwód. Konsultowałam to z adwokatem na wiosnę. Mój tzw. trol nie godzi się na sprzedaż mieszkania, albo spłatę należności. Twój ex ma problem a nie Ty. Ty się kompletnie tym nie przejmuj. Jeszcze mu powiedz, aby Cię nie straszył, bo przestaniesz spłacać kredyt a bank wtedy jemu się do dupy i do kont dobierze. Ex nie może Ci obniżyć alimentów, bo przecież sąd je zasądził i będziesz je z niego ściągać. Ogólnie bądź twarda, bo on Cię zastrasza. Sprawa z kredytem wygląda tak, że sąd może zasądzać sobie wszystko a banku nic to nie obchodzi. Najczęściej woli mieć 2 kredytobiorców. Bredzi z tym wypisaniem się z kredytu, bo to jest niemożliwe. Ja też myślałam, że pójdę do sądu. Sąd każe, aby współmałżonek mnie spłacił i tyle. Wezmę kasę i pójdę sobie w świat. Adwokat powiedział, że to jest najgorsze wyjście. Bo sąd przyzna mężowi mieszkanie, więc faktycznie jest jego. Załóżmy, że on przestanie spłacać kredyt. Bank zanim weźmie się za sprzedaż mieszkania, uwielbia zadłużać właściciela. W tej sytuacji bank dowie się gdzie ja mam pieniądze ze spłaty. Zabierze pieniądze z mojego kąta, bo przecież jestem współkredytobiorcą. Ja zostanę bez pieniędzy i mieszkania a mój ex, będzie dalej sobie mieszkał wygodnie. Według adwokata nie mam po co składać wniosku rozwodowego, dopóki mój ex nie będzie chciał polubownie załatwić przejęcia kredytu, a ja nie będę miała od banku gwarancji, że on go dostanie. Sytuacja patowa jeśli jedna ze stron się nie zgadza. Odnieś to do swojej sytuacji. To twój ex jest udupiony. Nikt więcej. Poprzez szantaż, chce wymóc na Tobie różne rzeczy. Nic nie jest w stanie zrobić, a Ty tak... Jak przestaniesz spłacać kredyt to on będzie miał kłopoty, bo komornik i na jego pensji siądzie, więc powinien się cieszyć, że na razie płacisz wszystko smile no głowa do góry smile
        • dagmara-k Re: pytanie bankowe 11.03.15, 17:40
          pokopanka, czy twoj ex i moj ex to psycho-blizniacy?big_grin bo widze, ze ty sie swojego exa boisz tak samo jak ja swojego. terapeuta mial ze mna przeprawe, zeby mi wtluc do glowy, ze on sobie moze gadac, ale to ma moc tylko wtedy, kiedy ja sie tego boje. szukaj faktow. pytaj osob, ktorym ufasz. mi forum nie wystarczylo, tak sie boje mocy sprawczej bylego nad soba. poszlam wiec do banku, naklamalam, ze maz hazardzista i ze planuje rozwod, ale boje sie co bedzie z kredytem. wiadomosci mam swiezutkie z poniedzialku. nic nie bedzie z kredytem, bo do wypisania z kredytu jestem potrzebna tez ja i moja zgoda, a co wazniejsze moja zdolnosc kredytowa i zgoda banku. bank nie jest zainteresowany wyrzuceniem ciebie z dziecmi z mieszkania. bank lubi odsetki. bank lubi sytuacje dwoch kredytobiorcow i spokojne splacanie ratka po ratce z odsetkami przy kazdej. pani w banku powiedziala mi przedwczoraj, ze rozwod to nie jest "zmiana warunkow" po stronie klienta i nie wymaga zadnych zmian w umowie. zapytalam co jesli druga strona przyjdzie z notarialnym albo sadownym zapisem, ze ja sie zobowiazalam do splaty samodzielnie. na to pytanie odpowiedz jest taka sama - nic. to tylko umowa miedzy nami, banku nie interesuje.
    • hoian Re: pytanie bankowe 12.11.14, 22:40
      Mam rozdzielność z mężem, a wcześniej wzięliśmy kredyt hipoteczny. Notariusz przy rozdzielności od razu poinformował męża, że mimo, że przekazuje mi w darowiznie nieruchomośc i jednocześnie przestaje być jej właścicielem, absolutnie nie zwalnia go to z odpowiedzialności/spłacania kredytu.
      • sama2000 Re: pytanie bankowe 02.04.15, 23:54
        a
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka