Dodaj do ulubionych

Rodzina patchworkowa

11.03.15, 17:49
Co to wg Was rodzina patchworkowa? Czy rozwiedzeni rodzice sa wspólnie częścią rodziny patchworkowej, czy dla dziecka sa dwa patchworki : patchwork u mamy (jej nowy maz, dzieci z poprzednich związków, nowi dziadkowie, nowe dzieci) i u taty? I te dwa patchworki sa oddzielne czy powinny funkcjonowac razem? Pytam, bo dzis moj ex stwierdzil ze nie rozumiem definicji patchworku i wg niego patchwork jest oddzielny: jeden u taty a drugi i mamy. Wg mnie obie te rodziny tworzą 1 patchwork dla dziecka. A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • nieodnowa Re: Rodzina patchworkowa 11.03.15, 18:35
      ani jedno ani drugie z was nie ma racji wg mnie. postaw sie w sytuacji dziecka. wtedy zobaczysz kto do patchworku nalezy a kto nie
      • celina1984 Re: Rodzina patchworkowa 11.03.15, 19:14
        Ale nie pytam kto ma racje, pytam jaka jest wg WAS definicja patchworku. Wg dziecka na pewno do patchworku nalezy mama i tata - nie musze pytać
    • wasp20 Re: Rodzina patchworkowa 12.03.15, 08:18
      Dla mnie patchwork to rodzina jednej strony.
      Tzn rodzic+macocha/ojczym+wszystkie dzieci+rodzina taty/mamy + rodzina macochy/ojczyma
      Taka "rodzina poszerzona".
      Fajnie byłoby gdyby te dwie rodziny mogły funkcjonować razem, jednak bywa tak rzadko. I dzieci jakoś sobie radzą rozdzielając te dwa światy.
      Nie jest to sytuacja idealnie komfortowa, ale chyba nikt nie oczekuje idealnego komfortu dla dziecka po rozwodzie.
      Opcja jest - albo rodzice są ze sobą do grobowej deski i zarzynają się żeby rodzina funkcjonowała (optymalne rozwiązanie), albo są sami do momentu, aż dziecko się usamodzielni i każde z osobna koncentruje się na wychowaniu potomka, albo zakładają rodziny patchworkowe i usiłują jakoś w tym funkcjonować.
      No, jest jeszcze opcja pt. wywalamy tatusia (częściej) lub mamusie (niezwykle rzadko) w kosmos i robimy nowego partnera nowym tatusiem (ewentualnie nową partnerkę nową mamusią).
      Tylko, że jeśli rodzić sam się nie wywalił w kosmos i nie stwarza zagrożenia dla dziecka, takie rozwiązani to straszne sku.ństwo IMO.
    • mia17 Re: Rodzina patchworkowa 12.03.15, 09:07
      patchwork z definicji to połączenie wielu części w całość.
      tak więc jeśli eksowie z obecnymi partnerami potrafią dogadać się między sobą - to wyjdzie z tego mega-patchwork smile
      jak dla mnie to baaaaaardzo rzadko spotykane. częściej się zdarza, że patchwork funkcjonuje w obrębie jednej strony - czyli tata ze swoją obecną babką lub mama ze swoi obecnym facetem + reszta ich rodzin.
      tak, czy inaczej - dla dziecka to zawsze będzie "bałagan". bo tata jest tylko jeden i tylko jedna mama. reszta to "dodatki".
    • pajak30 Re: Rodzina patchworkowa 12.03.15, 09:09
      ja sie zgadzam z toba celina pachwork jest jeden dla dziecka, jesli postrzega sie go oczami dziecka
    • mia17 Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 09:35
      heh - no i oto u mnie po raz pierwszy pojawił się temat "patchworku"...
      eks napisał, że chciałby zabrać na Wielkanoc małą do siebie - i wyjaśnił przy okazji, że święta będzie spędzał ze swoją matką, nową wybranką i jej dwoma synami.
      tak więc i w życie mojej córki wkroczy niebawem "patchwork".
      mam nadzieję, że jakoś się z tym odnajdzie - choć wiem, że będzie ciężko sad
      • nieodnowa Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 10:58
        to sa trudne momenty. w glowie dziecka swiat podzielony taki... nic tego nie zmieni. idealna wersja polaczenia dwoch rodzin jest jednoczesnie nieprawdziwym balaganem. moze mozliwym, kiedy ludzie po latach nawiazuja nowe znajomosci i zycza sobie szczescia. ja sobie nie wyobrazam mojej obecnosci w jednym pomieszczeniu z niedawna kochanka bylego meza bedaca przyczyna rozpadu naszej rodziny. moze kiedys mi przejdzie. poki co niewyobrazalne. a dziecko robi liste gosci na urodziny i szykuje dwie imprezy, bo "przeciez x, y i z nie chodza na urodziny u taty, a kolezanka a, b i c nie przyjda do nas".
        • triss_merigold6 Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 12:02
          A ktoś Cie w ogóle prosi o połączenie dwóch rodzin, czy to tylko Twoja projekcja?
          • nieodnowa Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 18:38
            ani mnie nikt nie prosi ani to nie projekcja. przynajmniej z definicji projekcji nie wynika, zeby to co napisalam cos mialo wspolnego z projekcja.
        • argentusa Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 18:34
          No właśnie. A po cholerę łączyć?
      • pajak30 Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 14:28
        mia17, nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu, a czy twoja corka zna juz ich? troche duzo jak na jeden raz nowa pani i jescze jakby bracia, a ona bedzie strasznie zazdrosna o swojego tate...ty daj jej duzo wsparcia, bo chyba nic innego ci nie pozostaje...
        • argentusa Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 18:38
          Wcald tak nie musi być. Potomstwo mojego męża wcale nie uważa moich dzieci za braci. I odwrotnie. Zazdrosci nie ma bo ani ja nie matkuje pasierbom ani moj mąż nie ojcuje moim. My sami spedzamy czas a mąż sam ze swoimi. Dazem tez sie zdarza ale rzadko.
          Zdecydowanie zbyt dużą wage przywiązuhecie do tego.
          • argentusa Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 19:40
            i wzięło w cholerę za szybko posłało....
            i co wydaje się najważniejsze: nigdy na siłę nie chcieliśmy (ani ja ani ojciec dzieciom) żeby być jedna wielką grecką rodziną smile. Chociaż wspólne imprezowanie w szeroookim gronie nam się zdarzało. Ot komunia, chrzty itepe.
            Lubię neksię, eks m fajne układy z moim mężem i dzieciaki "na krzyż" opowiadają co tam w ich domach się wydarza. Nie zauważyłam żeby moi chłopcy byli zazdrośni o mojego ówczesnego chłopa, obecnego męża, a i o neksię też. Wszystko zależy od tego jak zostanie to dzieciakom podane przez dorosłych.
            Ale tez nie zdarzyło mi się migdalić z Obecnym w obecności jego dzieci -darowałam sobie, z nikim nie konkurowałam o niego smile a i podejrzewam, że eks nie tulił neksi "w pierwszych chwilach jej znajomości z naszymi dziećmi.
            Da się.
            Ar.
            • pajak30 Re: Rodzina patchworkowa 14.03.15, 12:07
              argentusa, pewnie, ze sie da i ze zalezy to od doroslych, ale na poczatku zawsze sa obawy "jak to bedzie"
              u mnie bylo tak przemoc w domu kilka lat i na koniec zdrada z "kobieta zycia" eksa, ktora okazala sie "szmata" ( to jego slowa) i chcec powrotu do mnie tej prawdziwej milosci ( ale cyrk), kiedy rozpadalo sie moje malzenstwo balam sie tego, ze tamta bedzie matkowac mojej corce, bo eksio powiedzaial corce, ze "ma dla niej niespodzianke, nowa mamusie i siostrezyczke", na szczescie nowa mamusia sie wymiksowala, a ja nie musze sie mierzyc z tym tematem jeszcze, bo pewnie powroci w takiej czy innej formie
              co do zazdrosci to chyba zalezy od wielu czynnikow i od samych dzieci, moja corka kiedy bylismy malzenstwem generalnie miala tylko mame, bo tata wszystko mial gdzies, ale teraz zaczal sie nia interesowac i mysle, ze gdyby pojawilo sie zakies" zagrozenie" tej atencji z jego strony mala przezylaby to mocno, tym bardziej, ze nie lubi zmian...
        • mia17 Re: Rodzina patchworkowa 13.03.15, 20:49
          córka poznała już obecną partnerkę mojego eksa i jej synów.
          nawet ją lubi - tak więc jakieś podwaliny są.
          ale do tej pory myślała, że to tylko koleżanka taty, nie nocowali nigdy razem pod jednym dachem.
          wiem, że będzie zazdrosna - chciałaby mieć ojca tylko dla siebie.
          jednak życie toczy się dalej i wszystko się zmienia. będzie płacz, będzie żal - ale ostatecznie będzie musiała pogodzić się z sytuacją.
          dużo zależeć będzie od jej ojca i jego obecnej kobiety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka