ladybird771
18.06.17, 10:22
Witam,
na początku mam wielką prośbę - jeśli ktoś będzie miał ochotę na ogrom krytyki proszę zatrzymaj się zanim wylejesz ją tutaj teraz - dzisiaj nie jestem chyba w stanie jej znieść. Wiem, że jestem żałosna. Wiem, że nie powinnam o to prosić, ale nie potrafię już znieść tego co się ze mną dzieje i potrzebuję wsparcia. Potrzebuję Siły, która pomoże mi przetrwać, a nie wiem gdzie jej szukać. Oczywiście po południu jest to sport, którego nigdy nie uprawiałam, ale pomaga rozładować złość. Ale co robić gdy budzisz się w środku nocy, zlana potem i brakuje argumentów na wyciszenie się...
Co Wam pomagało w tych najgorszych CHWILACH, kiedy budzą się emocje i mamy ochotę zrobić coś, po czym potem czujemy się jeszcze gorsi. Jak się powstrzymać przed tym ? Przykładowo chcę napisać sms do męża, który odszedł 3 m-ce temu bez słowa i prosić go o MIŁOść. Po paru takich już wiem, że to nic nie da i następnego dnia będę wściekła sama na siebie.... Przykładowo namawiam nastoletnie dziecko do spotkania z nim, bo zarzuca mi, że utrudniam kontakt i nastawiam przeciwko niemu, a potem dziecko mówi mi, że poszło tylko dlatego, że ja tego chciałam... Czasami, a raczej zawsze - to JA jestem wszystkiemu WINNA. Chciałabym zamienić to ZAWSZE na tylko CZASAMI. Ile czasu musi upłynąć ?
Czy są tu osoby które wyzwoliły się z syndromu "nadal kocham swego kata" ?
Wyczytałam dziś nad ranem na tym forum takie zdanie: "NIKT kto zawsze czeka gotowy na wybaczenie, kto toleruje WSZYSTKO, żeby ta druga osoba wróciła, okazała zainteresowanie itp... NIE BęDZIE nigdy przez tę drugą stronę SZANOWANY". To chyba o mnie... Niby wiem, że to co się stało powinno być dla mnie nadzieją na SPOKóJ, o którym kiedyś tak bardzo marzyłam... Niestety kiedy emocje biorą górę nad rozumem wszystko rozpada się na drobne kawałki i nie mogę się pozbierać...
Wiem, że mało piszę o moim małżeństwie, ale dzisiaj całej winny szukam w sobie. Rodzina, która na to patrzyła powtarza mi, że to odejście to najlepsze co mogło mi się przydarzyć i kiedyś będę JEMU za to dziękować... Tak bardzo chciałabym już myśleć tak jak ONI, ale ... nie potrafię.
...................................................................
Chciałabym być SILNA .... ale nie jestem.
Chciałabym NIC NIE CZUC .... ale czuję zbyt wiele.
Chciałabym się NIE BAĆ .... bo strach mnie paraliżuje.
Chciałabym już WALCZYC o siebie .... ale jeszcze nie mogę.