Dodaj do ulubionych

Jak odnaleźć siłę ...

18.06.17, 10:22
Witam,

na początku mam wielką prośbę - jeśli ktoś będzie miał ochotę na ogrom krytyki proszę zatrzymaj się zanim wylejesz ją tutaj teraz - dzisiaj nie jestem chyba w stanie jej znieść. Wiem, że jestem żałosna. Wiem, że nie powinnam o to prosić, ale nie potrafię już znieść tego co się ze mną dzieje i potrzebuję wsparcia. Potrzebuję Siły, która pomoże mi przetrwać, a nie wiem gdzie jej szukać. Oczywiście po południu jest to sport, którego nigdy nie uprawiałam, ale pomaga rozładować złość. Ale co robić gdy budzisz się w środku nocy, zlana potem i brakuje argumentów na wyciszenie się...

Co Wam pomagało w tych najgorszych CHWILACH, kiedy budzą się emocje i mamy ochotę zrobić coś, po czym potem czujemy się jeszcze gorsi. Jak się powstrzymać przed tym ? Przykładowo chcę napisać sms do męża, który odszedł 3 m-ce temu bez słowa i prosić go o MIŁOść. Po paru takich już wiem, że to nic nie da i następnego dnia będę wściekła sama na siebie.... Przykładowo namawiam nastoletnie dziecko do spotkania z nim, bo zarzuca mi, że utrudniam kontakt i nastawiam przeciwko niemu, a potem dziecko mówi mi, że poszło tylko dlatego, że ja tego chciałam... Czasami, a raczej zawsze - to JA jestem wszystkiemu WINNA. Chciałabym zamienić to ZAWSZE na tylko CZASAMI. Ile czasu musi upłynąć ?

Czy są tu osoby które wyzwoliły się z syndromu "nadal kocham swego kata" ?

Wyczytałam dziś nad ranem na tym forum takie zdanie: "NIKT kto zawsze czeka gotowy na wybaczenie, kto toleruje WSZYSTKO, żeby ta druga osoba wróciła, okazała zainteresowanie itp... NIE BęDZIE nigdy przez tę drugą stronę SZANOWANY". To chyba o mnie... Niby wiem, że to co się stało powinno być dla mnie nadzieją na SPOKóJ, o którym kiedyś tak bardzo marzyłam... Niestety kiedy emocje biorą górę nad rozumem wszystko rozpada się na drobne kawałki i nie mogę się pozbierać...

Wiem, że mało piszę o moim małżeństwie, ale dzisiaj całej winny szukam w sobie. Rodzina, która na to patrzyła powtarza mi, że to odejście to najlepsze co mogło mi się przydarzyć i kiedyś będę JEMU za to dziękować... Tak bardzo chciałabym już myśleć tak jak ONI, ale ... nie potrafię.

...................................................................

Chciałabym być SILNA .... ale nie jestem.
Chciałabym NIC NIE CZUC .... ale czuję zbyt wiele.
Chciałabym się NIE BAĆ .... bo strach mnie paraliżuje.
Chciałabym już WALCZYC o siebie .... ale jeszcze nie mogę.
Obserwuj wątek
    • lzyoporanku Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 10:58
      Jesteś silna......bo zdajesz sobie sprawę z sytuacji w jakiej się znalazłaś, świadczy o tym ból jaki przeżywasz, ale także "przytomność" umysłu i próba analizy własnego życia i małżeństwa:
      Czujesz........bo wciąż kochasz, a nie da się wyrzucić z serca tak od razu "kawał" wspólnego życia......może nawet nigdy to nie nastąpić...;
      Boisz się........każdy boi się zmian, boi się samotności......i bardzo wiele różnych rzeczy......;
      Możesz walczyć.......już zaczęłaś tę walkę.....nie stoisz w miejscu, szukasz pomocy.
      Tak naprawdę, to Ty sama wiesz co robić.........bo tylko Ty, znasz najlepiej siebie, Jego, Wasze relacje i życie.
      Czas działa na korzyść nie tych, co odchodzą i strasznie ranią.....ale tych, co otrzymali cios poniżej pasa, a mimo to - przetrzymali to z godnością.
      Trzymaj sięsmile
      • azja001 Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 12:59
        Czy można kochać kogoś kto nas krzywdzi? Raczej nie, to raczej siła przyzwyczajenia do tej drugiej osoby, wspólne rytuały bez których życie wydaje się teraz puste... A jeśli to dla ciebie miłość tzn że twoja osobowość jest zaburzona i potrafisz funkcjonować tylko w przemocowych związkach więc potrzebowałabyś nie tylko czasu ale i terapii. Popracuj nad postrzeganiem samej siebie jako wartościowej kobiety - singielki, uwierz że teraz pobycie z samą sobą i nabycie umiejętności cieszenia się swoim towarzystwem to coś co jest ci potrzebne. Odbuduj siebie a to będzie podstawa do budowania może zdrowszej relacji z mężczyzną
        • nie_mow_noc Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 18:20
          Strach to naturalny stan w tej sytuacji, jeszcze za mało wody upłynęło. Ale kiedyś zniknie, nie mówię, że to się stanie jutro czy za tydzień. Przyjdzie taki dzień, gdy się obudzisz i poczujesz, że się nie boisz, że już nie boli. Najlepiej nie czekać biernie na ten dzień, tylko działać. Siłę znajdziesz w sobie i od tej pory będzie już zawsze z Tobą... Szukaj pomocy u przyjaciół, nie siedź sama, nie zamykaj się w domu...
      • ladybird771 Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 20:36
        Dziękuję bardzo za Twoje słowa - chyba zrozumiałaś mnie jak nikt inny... Właśnie zalałam się łzami... ale może jeszcze tych łez potrzebowałam, bo czuję, że dopiero teraz trochę napięcie ze mnie zeszło ...
        • ladybird771 Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 20:51
          Pierwsze zdania są skierowane do "łzyoporanku". Te słowa dają mi nadzieję, że może nie "zwariowałam". Wielokrotnie dopadają mnie takie myśli. Może po prostu za bardzo kochałam KOGOŚ kto na tą miłość nie zasługiwał....

          azja001 - masz rację, kiedyś zawsze uśmiechnięta, stałam się wrakiem człowieka. Po tym co robiłam, żeby unikać spięć w domu straciłam poczucie własnej wartości. Znienawidziłam wszystkich mężczyzn, co przeniosłam na strefę zawodową. Przez ostatnie miesiące sama krok po kroku odbudowywałam swoją wartość i kiedy mój mąż też zrozumiał swoje błędy zatliła się nadzieja na normalność z początku małżeństwa. Tyle, że najprawdopodobniej z kimś innym....
          • loginyzajete Re: Jak odnaleźć siłę ... 21.06.17, 21:55
            Szczerze? Ciesz się spokojem, wyjdź do ludzi, odkurz stare zainteresowania. Zajmij się czymś, czy to chodzeniem na koncerty, do kina, wyszywaniem, czytaniem co kto lubi. Otwórz oczy i uświadom sobie, że facetów jest kilka miliardów, można przebierać i wybierać, naprawdę nie trzeba się przejmować takim byle kim... Obejrzyj się wokół jak wtedy, gdy go nie znałaś... Masz uraz, ale nie odtrącaj ludzi i innych facetów. Na pewno jesteś mądrzejsza.
    • koronka2012 Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 19:20
      Powiem to samo co każdej osobie w chorobie - idź do lekarza, terapeuty. Z tego co piszesz, to był toksyczny związek, w którym tkwiłaś wbrew wszystkiemu. To nie jest kwestia czasu, a podejścia, przepracowania przeszłości, uświadomienia sobie pewnych mechanizmów.

      Nie mieszaj się w kontakty między nastoletnim dzieckiem a ojcem. Nie ty powinnaś być animatorem spotkań, i zadaj sobie pytanie czy twoje naleganie nie wynika z chęci dowiedzenia się czegoś o mężu.
      • ladybird771 Re: Jak odnaleźć siłę ... 18.06.17, 21:11
        koronka2012 - myślisz, że jeżeli dziecko nie chce się spotykać z ojcem to "na razie" odpuścić? Pozwolić, żeby oddalili się od siebie teraz, nawet jeżeli mam odczucia, że dziecko przejęło odpowiedzialność za tą sytuację i po postu chce mnie chronić ? Ja wiem, że dla mnie byłoby lepiej gdyby nie docierały do mnie żadne informacje o NIM, ale czy kosztem DZIECKA ? Ono chyba potrzebuje ojca?
    • qrzysiu Re: Jak odnaleźć siłę ... 21.06.17, 22:16
      Zajmij się sobą. Znajdź nowych znajomych. Zrób plany na realizacje czegoś co zawsze chciałas zrobić ale nie mogłaś bo... i zacznij je realizować. Zanim się obejzysz będziesz już tak myśleć.
      Połowa ludzi na ziemi to faceci. W takiej liczbie na pewno jest ktoś kto pomoże ci zapomnieć. Tylko nie zakładaj że to musi już byuć ten jedyny. Daj okazje żeby trochę poszaleć. Świat nie kończy się jutro.
    • kaczkadziwaczka.pl Re: Jak odnaleźć siłę ... 22.06.17, 07:55
      Nie był Ciebie wart. Spojrzyj na to jak na szansę dla siebie. Znajdż sobie jakąś pasję:książki, podróże,coćby wypady w góry z dzieckiem lub bez.Rozmawiaj z ludżmi ,których spotkasz,interesuj sie nimi.Przestaniesz być tak skoncentrowana na sobie i tym co cię spotkało.Szukaj w sobie pozytywnych cech, bo je masz i myśl o nich.Może choć trochę pomoglam.
    • jagna160 Re: Jak odnaleźć siłę ... 22.06.17, 11:19
      Witam, przeczytałam bardzo skróconą Twoją wypowiedź i ...zobaczyłam w tym siebie, uwierz że bardzo ale bardzo dobrze Cię rozumiem bo mam to samo z tą różnicą, że ja teoretycznie zatrzymałam męża ale żyjemy obok siebie i to jest najgorsze, to że on odszedł w Twoim przypadku jest faktycznie najlepszą rzeczą jaką Ci zrobił, ja tkwię w toksycznym związku, mąż jest tak obcy i tak mną pomiata, że ja czuję się jakbym codziennie umierała?! Z tych moich błagań, płaczu, przyznania się do wszystkiego co mi zarzuca (myślałam, że to pomoże) on wyraźnie powiedział mi że w jego oczach straciłam wszystko, że stałam się malutką dziewczynką, że jestem nieporadna, że nic nie umiem, że jestem nikim, czasem myślę że mogłabym opisać swoją sytuację i powstałaby z tego bardzo gruba książka, jako przestroga, pomoc innym kobietom, mój mąż miał kilkuletni romans, a ja mu wybaczyłam?! Tak wiem to chore, a to po to że nie umiem wyobrazić sobie życia bez niego...myśli samobójcze?! każdego dnia, teraz się trochę uspokoiłam, czekam na pierwszą wizytę u psychologa terapeuty bo w końcu zdałam sobie sprawę, że sama nie poradzę sobie z tą sytuacją, może nawet psychiatra bo on może przepisać jakieś leki. Zatem proszę Cię nie rób podobnie jak ja...dziś cieszyłabym się jakby mnie zostawił, nie przeszłabym tego koszmaru przez 7 lat i może udałoby mi się ułożyć życie na nowo, nie wiem czy pomogłam ale przynajmniej potwierdziłam że nie jesteś jedyną osobą, która "kocha za bardzo, jest uzależniona od partnera", pozdrawiam i życzę "wyzdrowienia"...może i mi się uda...
      • ilik1 Re: Jak odnaleźć siłę ... 22.06.17, 12:35
        Witajcie,

        Lady, doskonale Cię rozumiem.
        Wszystkim które mają podobny problem polecam książkę Robin Norwood "Kobiety, które kochają za bardzo". Mega lektura która pomaga zrozumieć dużo rzeczy o sobie i swoim życiu. Zapoczątkowała proces dzięki któremu się zmieniłam na lepsze. Naprawdę warto.

        trzymam kciuki i nie poddawajcie się.

        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/relgi09k1u6ojug6.png
        https://www.suwaczki.com/zabki/images/f67bb40d2a1854f1.png
      • ladybird771 Re: Jak odnaleźć siłę ... 23.06.17, 22:55
        Mam nadzieję, że spotkanie z psychologiem okaże się pomocne. I że to będzie TEN psycholog, któremu uda ci się zaufać. Wiem, że nie zawsze ten pierwszy wybrany psycholog okazuje się tym dobrym dla konkretnej osoby. Ja pomiędzy falami różnych emocji, które dosłownie palą mnie od środka - późnym wieczorem, gdy już nie wiedziałam co ze sobą zrobić - nawet zadzwoniłam na niebieską linię. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja, wyciszyłam się w tamtym momencie, usłyszałam potwierdzenie tego co już słyszałam od terapeuty a w co usilnie nie chciałam uwierzyć. Czasami jest strasznie ciężko .... Jak już wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze do pogodzenia się z tym co się stało pojawia się jakiś bodziec, który sprawia że wszystko legnie w gruzach. I stosuję wszystkie metody, które radzicie, żeby jak najmniej myśleć, analizować - bo to mnie niszczy. Małżeństwo nie było łatwe, był też poważny kryzys ... może gdyby wtedy wszystko legło w gruzach byłoby lepiej? Nigdy tego nie będę wiedzieć. Dziś zastanawiam się jak bardzo skrzywdziliśmy własne dziecko będąc "toksycznymi" rodzicami. Z każdym dniem coraz bardziej wierzę, że takimi właśnie byliśmy ....

        Motto na dzisiaj - CAŁE ŻYCIE CHRONIŁAM JEGO - od dziś CHRONIĘ tylko SIEBIE i DZIECKO.
        P.S. ... oby starczyło mi sił, żeby jak najdłużej się tego trzymać ....
        • akcja44 Re: Jak odnaleźć siłę ... 01.07.17, 17:46
          Inne motto: Kochałaś męża, teraz przestań kochać męża a pokochaj SIEBIEsmile Tyle troski i czasu, ile poświęcasz mężowi, poświęć SOBIE. Myśl co jest dla Ciebie dobre.
          I dziecko oczywiście też kochajsmile
          Czeka Cię wspaniały czas! Wiem, co mówię. Właśnie dogorywa moje małżeństwo. Też myślałam, że się nie podniosę, że nie dam rady. Ale teraz patrzę z innej perspektywy. I plany na przyszłość mam fascynujące

          Kiedyś na tych forach przeczytałam, że facet jak porzuci żonę to najpierw bardzo się cieszy i dowodzi, jak super decyzję podjął, ale w miarę upływu czasu popada w kłopoty. Spada na łeb na szyję. Natomiast kobieta po rozwodzie najpierw jest załamana ale potem się podnosi i jej życie idzie już tylko w górę.
          Statystyki mówią, że po rozwodzie faceci popełniają samobójstwa siedem razy częściej niż kobiety. Więc głowa do górysmile
          • ladybird771 Re: Jak odnaleźć siłę ... 17.07.17, 00:35
            Życie potrafi dokopać - czasami chcemy coś bardzo wiedzieć, bo wydaje nam się, że to nam pomoże.
            A potem okazuje się, że lepiej byłoby nie wiedzieć...

            Jestem maleńki krok do przodu. Jak alkoholik z grupy AA, potrafię już głośno powiedzieć. "Tak, tkwiłam w toksycznym związku od 15 lat" i o dziwo to mi pomaga. Przyjaciele otwierają oczy i dziwią się, że tak było i że chcę o tym głośno mówić. A tu nie chodzi o oczernianie kogokolwiek, tylko moim błędem było, że wszystko ukrywałam i dusiłam w sobie. Idealizowałam mojego męża - jak usiadłam wieczorem i datami spisałam sobie te ZŁE momenty - nagle dotarło do mnie, że te DOBRE zdarzały się bardzo, bardzo rzadko. Na zadane pytanie czy przed ślubem chociaż było dobrze? - jeśli chcę być uczciwa wobec siebie to nie mogę powiedzieć, że TAK. Teraz widzę ile osób wkoło mnie wspiera i trzyma za mnie kciuki.

            Usłyszałam wiele słów, które mam w telefonie pod ręką w razie spadku siły smile Byłam DAWCĄ a On był BIORCĄ. Tylko, że brał więcej niż ja mogłam dać. Ale najbardziej mi się podobają słowa z siłowni "Dzisiejszy BÓL, jutro poczujesz jako SIŁĘ". smile
    • veuvequlicot Re: Jak odnaleźć siłę ... 10.07.17, 17:24
      koniecznie terapia, jakaś poważna, np. Gestalt. Wiem, że to kosztuje, ale samo się nic nie zmieni! Wyobraź sobie siebie, silną, niezależną, szcześliwą, nie dlatego, że mąż wrócił a Ty wygrasz w totka, ale dlatego, że nauczysz sobie sama sobie wystarczać. I cokolwiek się stanie, dasz radę smile Powody tego, że bez niego czujesz się nieszczęśliwa są w Tobie i on tego zmienic nie może.
    • lorienna16 Re: Jak odnaleźć siłę ... 24.07.17, 00:07
      Współczuję... to dopiero 3 miesiące, a czy jesteś przekonana że to koniec? Może wierzysz że on jednak wróci? Ja już 3 lata nie mieszkam z byłym mężem (rozwód 8 miesięcy temu) Bardzo długo miałam w podświadomości że on jednak jest mój i końcu wrócimy do siebie. Nawiązywałam nawet jakieś znajomości z mężczynami ale cały czas czekałam na powrót męża. On zresztą też miał taki czas że niby chciał wrócic. Właściwie dopiero po rozwodzie jak się dowiedziałam że kogoś ma - zrozumiałam że to koniec, i wcale nie jest łatwo. W zależności od dnia mojego nastroju, zmęczenia czy też miłych chwil które mnie spotykały w różnym stopniu wspominam i odczuwam głeboki żal...z tego powodu że się nie udało. Co gorsza z biegiem czasu zapomina się złe chwile a pamięta dobre... Spotykani różni mężczyźni też nie są idealni... Ale - trzeba nad sobą pracować - małżeństwo sie rozpadło, widocznie musiało, są gorsze tragedie w życiu.. Trzeba zmniejszyć swoje oczekiwania, cieszyć się chwilą, dziećmi czasem z przyjaciółmi, sportem, podróżami...Nie każdemu jest dane być w szcześliwym związku do końca życia, nie każdemu jest dane być zdrowym, czy mieć dzieci....są różne drogi do szczęścia tylko trzeba poszukać... Ja sobie tak staram się to tłumaczyć...a jeśli coś sie jeszcze wydarzy to będzie miła niespodzianka.... Tak więc życzę nowego innego ale pięknego życia...
      • ladybird_7 Re: Jak odnaleźć siłę ... 31.12.19, 16:53
        Ponownie witam, aby podziękować i złożyć życzenia:

        Stary Rok pakuje powoli swoje walizy, zbiera najprzeróżniejsze przeżycia, wydarzenia i emocje.
        Mocnym sznurem splecionym w 365 dni, przewiązuje swoje pakunki i wraz z pierwszym wystrzalem kolorowej rakiety odchodzi.
        Dał to co miał dać. Dodał lat, siwych włosów pomnożył. Dał dobro i zło. Szczęście i łzy.
        Zaopatrzył w nowe doświadczenia. Nauczył czegoś nowego. Coś zapoczątkował lub zakończył.
        Życze Wam bezkolizyjnej dwunastomiesiecznej podróży po szerokiej drodze, prowadzącej tylko przez wydarzenia zaskakujące, fascynujace a przede wszystkim dobre. Życzę aby na Waszej autostradzie życia numer 2020 spotkać życzliwość ludzką, która daje wielką moc i energię do pokonywania życiowych trudności.
        • ladybird_7 Re: Jak odnaleźć siłę ... 31.12.19, 18:24
          kilka słów ode mnie ...

          dziękuję za słowa, którymi mnie chcieliście wesprzeć ....
          łzyoporanku - do Twoich szczególnie często wracałam ....
          to pierwsze Wasze wsparcie dało mi odwagę do rozmawiania z ludźmi, potem terapeutami ...
          łamałam własne zahamowania i wstyd, aby mówić o tym co dzieje się czasami w "czterech ścianach"..
          chłonęłam każde zdanie wypowiedziane przez innych, czasem odnajdowałam zdania-afirmacje, które pomagały mi wyciszyć się i przetrwać...
          kiedy zaczęłam mówić okazało się, że jest wokół mnie wiele osób, które pomogły mi przez ostatnie dwa lata...
          i nie chodzi o pomoc materialną, chociaż ta też była mi potrzebna i jestem za nią wdzięczna,
          najbardziej jestem wdzięczna za tą bezinteresowną życzliwość obcych ludzi, którzy wyciągali dowody i fakty,
          jestem wdzięczna za dowagę bycia świadkami w sądzie, choć to nie jest przyjemne i czasami ryzykuje się konfliktem z agresorem...

          Chciałabym odpowiedzieć na dwa pytania, które często słyszałam ...

          "Skoro był taki zły to po co z nim siedziała tyle lat ?" - najgłupsze pytanie, które usłyszałam także na sali rozpraw od sędziego sad

          Wiele znalazłam odpowiedzi, wiele było różnych momentów, kiedy chciałam odejść ...
          - kiedy groził odebraniem dziecka siedziałam bo bałam się stracić dziecko...
          - kiedy groził zaprzestaniem spłaty kredytu i ze nie będzie płacił alimentów, siedziałam bo bałam się, że zacznę mieć problemy finansowe i ... odbierze mi dziecko....
          - kiedy groził, że zrobi ze mnie chorą psychicznie bo w trakcie małżeństwa byłam u psychologa, siedziałam bo bałam się, że to zrobi i ... odbierze mi dziecko ....
          - kiedy rodzina mówiła, że dziecko musi mieć pełną rodzinę siedziałam bo czułam się winna, że odejściem odbiorę dziecku normalne dzieciństwo ...
          - bo myślałam, że to miłość ... że w końcu się zmieni ... że skoro już tyle przetrwałam to gorzej być nie może... a potem było sad ... że przysięgałam na dobre i na złe ...

          Na pierwszym spotkaniu z terapeutą po przedstawieniu kilku faktów z mojego życia usłyszałam mądre pytanie "Co poradziłaby Pani siostrze/przyjaciółce gdyby powiedziała Pani to samo ? " Instynktownie odpowiedziałam "Zostaw go, uciekaj, chroń siebie". Od tamtej pory każdego dnia zastanawiałam się dlaczego ja nie chciałam chronić samą siebie ?

          Z każdym rokiem trwania w toksycznym związku zatracamy rzeczywisty obraz i coraz trudniej nam obiektywnie oceniać to co się dzieje. Nasze poczucie wartości spada z dnia na dzień, bo nauczono nas w szkole i w domu zwracać uwagę na to co powiedzą inni. Jeśli są dzieci wydaje nam się, że znosimy wszystko dla nich, żeby "szczęśliwie" wychowały się w pełnej rodzinie.

          To złudzenie ... wystarczy poczytać, posłuchać dorosłych ludzi, którzy całe dzieciństwo spędzili w swoim pokoju nasłuchując czy to tylko sprzeczka, czy już awantura, czy zaraz będą się szarpać itd... Moje dziecko też zadało mi pytanie: po co z nim byłam, dlaczego oczekiwałam jego zmiany skoro ciągle uciekaliśmy z domu, skoro schował nam klucz do pokoju... I to nie było pytanie refleksji ale żalu, że tak wyglądała część dzieciństwa ....

          Agresja zawsze się na sila. Tylko raz rzucił we mnie kubkiem, potem tylko raz rzucił we mnie gorącym żelazkiem, potem tylko raz ..... nie będę wymieniać.... To że nigdy nie powtarzał robiło złudzenie, że to był incydent ... Dziś wiem, że to było mega wyrachowana przemoc bo nie było powtarzalności więc trudno było udowodnić że było to celowe ...

          Bezcenna jest pomoc obcych ludzi. Ich spojrzenie, kiedy rodzina też patrzy przez pryzmat małego dziecka smile Nie mam żalu do rodziny bo wiem, że nikt nas nie uczy co robić, gdy tak się życie potoczy. Tak jak zdając prawo jazdy nikt nas nie uczy jazdy w ekstremalnych warunkach.

          "Po co mi rozwód z orzeczeniem o winie ? - to drugie powtarzające się często pytanie.

          Rozczaruje wszystkich, którzy piszą o korzyściach byłej żony. Jak można mieć satysfakcję z faktu, że uświadamiają Ci, że wybranek ma osobowość narcystyczną, socjopatyczną czy psychopatyczną, że jego zachowanie było jednak celowe a Ty byłaś instrumentem, którego potrzebował aby poprzez swoje toksyczne i destrukcyjne dla Ciebie zachowanie on podnosił swoje poczucie wartości. Już w dniu orzeczenia wyroku wina nie miała dla mnie znaczenia tym bardziej po latach kiedy Sąd Apelacyjny potwierdził wyrok I instancji.

          Rozwód z orzeczeniem winy dał mi bezcenny czas.... czas którego potrzebowałam do odbudowania własnej wartości. Czasami zastanawiam się czy podniosłabym się tak szybko, gdybym wtedy na początku drogi rozwodowej zgodziła się na warunki męża, który przez lata wytresował mnie tak, abym robiła wszystko jak on chce trwając w poczuciu winy i lęku przed jego agresją i szantażem emocjonalnym na wielu płaszczyznach.

          a drugi cel - każdego dnia będę się modlić, żebym nie musiała tego wykorzystać ...
          Jeżeli moje dziecko powieli tą drogę, co jest możliwe bo taki wzorzec jej pokazaliśmy trwając w tym toksycznym małżeństwie. Jeżeli zgubi swoje JA i nie będzie nikogo słuchać wierząc, że tak wygląda miłość. .. Wtedy wyjmę akta i pokaże do czego to może doprowadzić ... Akta zawierają zmiany w mózgu wynikające
          z trwania w długotrwałym napięciu/stresie itp itd. Cena jaką ja zapłaciłam za to, że coś mi się wydawało, czegoś się bałam i nie skorzystałam z pomocy specjalistów, kiedy ludzie mi to doradzali ....

          Dlatego walczmy o miłość i małżeństwo od początku korzystając z pomocy specjalistów. Nie wstydźmy się różnych terapii. Nie zawsze pierwszy terapeuta jest tym odpowiednim. Dzisiaj możemy szukać rozwiązań w internecie - mamy dostęp do artykułów psychologów i psychoterapeutów, można skorzystać z anonimowych porad. Po pierwszym przełamaniu bariery wstydu okazuje się jakie to jest bezcenne. Ale jeżeli walczy tylko jedna osoba to rozważcie rozstanie dla dobra wszystkich, a przede wszystkim dzieci...

          Tym podziękowaniem i refleksją powrócę do życzeń: " Rok dał to co miał dać. Dodał lat, siwych włosów pomnożył. Dał dobro i zło. Szczęście i łzy. Zaopatrzył w nowe doświadczenia. Nauczył czegoś nowego. Coś zapoczątkował lub zakończył." Dzisiaj potrafię wyciągnąć to co dobre z tych złych doświadczeń, które mam już za sobą. Moim największym ostanim odkryciem jest poczucie spokoju - zapomniałam o nim bo przez lata nie mogłam go zaznać. Dlatego uważam spokój i wzajemny szacunek za dwie bezcenne wartości w relacjach, których Wam życzę na każdy dzień Nowego Roku smile





    • lzyoporanku Re: Jak odnaleźć siłę ... 01.01.20, 10:29
      kochana ladybird...
      cieszę się niezmiernie, że "ogarnęłaś" swoje życie i jesteś dziś inną kobietą smile fajnie, że tu zajrzałaś smile życzę Ci również, żebyś nie zapomniała patrzeć realistycznie na swoje życie i realizować cele jakie sobie wyznaczasz....Twoje małżeństwo okazało się porażką, ale nie życie, boś mądra kobieta i jeszcze będziesz na swój sposób szczęśliwa Trzymaj się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka