india8 04.03.05, 09:00 Czy ktoś ma ochotę na wyprawę do kina na "Dzienniki motocyklowe"? Dziś wieczorem albo jutro? Warszawa? no chodźcie a potem na kawę Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
india8 Re: kino?! 04.03.05, 10:02 jutro Cinema City w Galerii Mokotów jutro o 15.15 lub Silver Screen na Puławskiej o 17.00 może być? Odpowiedz Link
gotyma Re: kino?! 04.03.05, 13:31 przykro mi okazalo sie , ze bede miala nalot rodzinny, nie wyrwe sie.... Odpowiedz Link
julka1800 Re: kino?! 04.03.05, 13:35 juz byłam i bardzo polecam gorąco...... Indio jesteś z W-wy? Odpowiedz Link
julka1800 Re: kino?! 04.03.05, 16:54 to dobrze ze jakas duszyszka z forum jest mozna powiedziec tuż za miedza.. Odpowiedz Link
julka1800 Re: kino?! 07.03.05, 10:04 miedzą jest granica miasta Warszawy, a ja jestem tuż za nią Odpowiedz Link
india8 Re: kino?! 05.03.05, 19:52 No i byłam w kinie. Sama. Pierwszy raz w życiu. Hmm... Tacy jesteście? Nie było Was tam. Wprawdzie poszłam nie tam, gdzie miałam iść, o innej godzinie i na inny film, ale Was i tak tam nie było Miał być wiatr we włosach seksownego Che, a było........sama nie wiem. Polecam - "Kinsey" jest zaskakujący, trochę o związkach, trochę o bezradności. Nie brzmi jak reklama, ale warto. Chyba że ktoś ma aktualnie obsesję na punkcie seksu, to niech sobie odpuści, bo nie zdzierży. POzdrawiam Odpowiedz Link
kasiar74 Re: kino?! 06.03.05, 10:44 ja od dawno chodze sama i teraz juz mnie wkurza jak sie ktos chce podczepic hihihi bo: ide kiedys chce na co chce pełen luz nikt mi nie przeszkadza same plusy ostatnio byłam na RAYU Odpowiedz Link
kasiar74 Re: kino?! 06.03.05, 11:51 film niezły ale jakby przydługawy nieco, można spokojnie obejrzeć w domku, a muzyka super, retrospekcje niezłe Odpowiedz Link
tricolour Re: kino?! 06.03.05, 11:17 Jakaś osobliwa jesteś Inni najchętniej chodzą parami, trzymają się ze ręcę... Odpowiedz Link
kasiar74 Re: kino?! 06.03.05, 11:56 a ja nie jestem inni moj mąż nie lubi kina a ja uwielbiam z koleżankami jak się uamwiam to ciągle komuś coś wypada albo ciągną mnie na film na który nie mam ochoty iść a tak mam swoj czwartek wtedy mam wieczor dla siebie ide sobie pocwiczyc potem około 21 jak już głucho wszędzie jade sobie autkiem do multikina (obowiązkowo musi być dobra muzyczka) siadam sobie w prawie pustej sali tak gdzieś po środku i oglądam film jaki chce zobaczyć nie traktuje kina jako wyprawy towarzyskiej tylko idę na film) BO UWIELBIAM TA X MUZE a reszta to kwestia przyzwyczajenia a za rączkę o wolę się trzymać na spacerku, albo w jakieś romantycznej kawiarence Odpowiedz Link