Dodaj do ulubionych

świadkowie i dowody w sądzie

08.03.05, 14:52
Hej! Ja do tych, którzy mają to za sobą. Prawnik poinstruował mnie co do
świadków i dowodów, ale powiedział też, że jeśli mąż napisze "odpowiedź na
pozew", czyli tekst o strukturze pozwu, w którym to mąż pozytywnie
ustosunkowuje się do treści pozwu, sprawa będzie łatwiejsza.
Czy oznacza to, że jeśli mąż w owej "odpowiedzi" przyzna co narozrabiał,
wtedy ja mogę nie powoływać się na świadków. Świadkowie to nasi przyjaciele i
wolałabym im tego oszczędzić. I druga sprawa - czy ostatecznie powinnam
powołać na świadka tamtą kobietę?

Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: świadkowie i dowody w sądzie 08.03.05, 20:35
      dokladnie taksmile po co świadkowie skoro strony sa zgodne wobec faktów zawartych
      w pozwie? co do pytania drugiego, nie wiem w jakim celu chcesz te trzecia
      wezwać...
      a do ogółu..coscie tak zamilkli? ja rozumiem że kapiecie sie w szampanie i tym
      podobne igraszki świąteczne, ale india ma pytanie a nikt nie odpisuje...
      to ma byc ta sławetna kobieca solidarność??
      • czekolada72 Re: świadkowie i dowody w sądzie 08.03.05, 20:44
        Ha!, poki co ciagle jestem jeszcze przed
        Co bardziej - nie mam tak uprzejmego meza, ktoryby sam z siebie przyznal sie do
        winy
        tak wiec ja rowniez czekam na glosy tych "po"
      • india8 Re: świadkowie i dowody w sądzie 08.03.05, 21:06
        kochany jesteś, bezecnysmile))

        a ją chcę wezwać w razie czego (z jakichś powodów jest mi obojętny jej komfort
        psychiczny) - lepiej jej zawracać głowę niż naszym przyjaciołom, na których mi
        zależy
        ale mam nadzieję, że i tego uda się uniknąć
    • akacjax trochę Cię ostudzę 08.03.05, 20:51
      jesteś pewna, że mąż przyzna się ? I będzie to podtrzymywał na drugiej sprawie?
      I zgodzi sie na uznanie swojej winy?
      Jeżeli tak to gratuluję!
      • india8 Re: trochę Cię ostudzę 08.03.05, 20:59
        niczego nie jestem pewna

        wiem tyle ile mi powiedział prawnik - zobaczymy co mój luby wymyśli
        póki co - o ile nie stara sie być złośliwym, a robi to wyłącznie wtedy, kiedy
        ja też się staramsmile - zachowuje się w miarę przyzwoicie, gnojek jeden (już nie
        będę)

        a czy może wyprzeć się podpisanego przez siebie oświadczenia?

        • jarkoni Re: trochę Cię ostudzę...szampanem 08.03.05, 22:17
          Ja od prawie 6 godzin otwieram dopiero 12 szampana, oporne są cholery, na dnie
          wanny dopiero mała kałuża...Ale się zawziąłem, w końcu 300 butelek Don Perignon
          po prawie 200 zł za flaszkę..A pieni się to i rozbryzguje po ścianach...smile))
          India trzymaj się...I podpowiedz mi kiedy ja będę miał swoją sprawę...
          • hela74 Re: trochę Cię ostudzę...szampanem 08.03.05, 22:23
            A świętujesz z okazjii ....???
          • hela74 Re: trochę Cię ostudzę...szampanem 08.03.05, 22:27
            A swoja drogą nie rozumiem, dlaczego nie zapytasz w Sądzie, dlaczego nie masz
            jeszczer ozprawy, a widziałeś papiery stwierdzające, że żona złozyła pozew?
          • india8 Re: trochę Cię ostudzę...szampanem 08.03.05, 22:30
            jarkoni, bo Ty pewnie połowę rozlewasz, a resztę wypijasz

            jak już taki rozrzutny jeteś, to może byś się z nami podzielił

            alimentów na szampana to ja chyba raczej nie dostanę

            chyba że dostanę

            jak ładnie poproszęwink)) sędziego...
        • marta.sama Re: trochę Cię ostudzę 08.03.05, 22:19
          Mam ten sam problem. Na pierwszej sprawie oficjalnie przyznal sie do winy - w
          odpowiedzi na mój jasny krótki zarzut "zdrada, zwiazek pozamalzenski,
          porzucenie rodziny). Na drugiej sprawie zmienil zdanie co do swojej winy i nie
          wiem co zamierza: wyprzec sie zdrady w ogóle, czy udowodnic ze zdradzil bo ja
          zla kobieta bylam. Jakich mam szukac swiadków, którzy powiedza, ze zdradzil i
          rozmawial o tym z nimi, czy takich, ktorzy powiedza, ze bylismy zzyta (sorry za
          te polskie czcionki - nie wiem co im czasem jest), rodzina, mielismy ciagle
          nowe plany, we wrzesniu ogladalismy z agentem mieszkania, cieszac sie ze
          spodobalo nam sie na ul. Szczesliwej (nomen omen). W pazdzerniku sie
          wyprowadzil. Ciagle twierdze, ze jak ludziom jest zle ze soba to tego sie nie
          da ukryc. I po co ukrywac. Jestem wlasnie po rozmowie telefonicznej z jej mezem
          (spotkalam go 2 razy w zyciu - u mnie w domu zreszta) - zostal sam z corka i
          tak jak moi znajomi, jego znajomi, ich wspolni znajomi nie moze nic zrozumiec...
          Eeech...
          • india8 Re: trochę Cię ostudzę 08.03.05, 22:27
            kropka w kropkę to samo, tylko u mnie panienka jest samotna...

            szkoda gadać

            a jeszcze co chwila jakieś przyjazne nieuświadomione duszyczki dzwonią do mnie,
            chcą się spotykać i mówią, że on ochłonie, żeby dać mu trochę czasu

            i znowu robią mi zamęt w głowie i beczę wracając z roboty zamiast uczciwie
            zająć się rozwodem

            a mój synek (16 mies.) dzisiaj kąpał się w turkusowych koralach...

            i bądź tu człowieku czegoś pewien
            • jarkoni Re: trochę Cię ostudzę 08.03.05, 23:09
              facetom odbija czy co? Look who's talking ( polski tytuł filmu I kto to mówi) I
              gdzie ten cały problem jest..Był normalny i dostał głupawki...
            • czekolada72 Re: trochę Cię ostudzę 08.03.05, 23:10
              no wiec ja tez w takiej sytuacji, z tym ze panienka zostawila meza, dzieci nie
              mieli. Z moim ciagle jeszcze dziecie juz posiadaja. A "ciagle jeszcze"
              absolutnie do winy sie nie poczuwa, wrecz przeciwnie - to moja wina.
              I chyba nie mam sily, zeby mu udowadniac, bo jeszcze sie okaze, ze faktycznie
              moja, bo zamiast z chorym dzieckiem do lekarza, trza bylo do pubu na piwko
              skoczyc?
              a szkoda gadac...
            • gotyma Re: trochę Cię ostudzę 09.03.05, 23:22
              india
              tez sluchalam rad typu: to chwilowe, zaraz mu sie znudzi, daj mu czas, daj mu
              szanse. i jak juz mocno stalam na nogach, stwierdzilam, ze moze maja racje. bo
              szkoda tych lat... bo szkoda dzieci... bo moze warto... i to byl jeden z
              najwiekszych bledow, ktore popelnilam. nie wchodzi sie dwa razy do tej samej
              rzeki!!! ja probowalam tylko zamoczyc stope i malo mi jej nie urwalo. bardzo
              zaluje, ze sluchalam tych (w moim przypadku zaznaczam) bzdur! pare miesiecy
              trwalo zanim znow poczulam, ze zyje!
              • india8 Re: trochę Cię ostudzę 11.03.05, 18:35
                Gotyma, przepraszam, że pytam - jesli możesz odpowiedzsmile

                spróbowałaś? i co? co się stało?

                pytam, bo ja już jestem na 99% pewna słuszności swojej decyzji, nie chcę tylko
                popełnić tak kosztownego (dzieciaki!!!) błędu, więc badam wszystkie za i przeciw
        • bezecnymen Re: trochę Cię ostudzę 09.03.05, 07:07
          możesad takie szopki sie zdarzają...
          w takim przypadku mozesz wystapić do sądu o wyznaczenie terminu rozprawy na
          która powołasz świadków
          • india8 dzięki:) 09.03.05, 08:57
            smile))))))))
            • amws india 09.03.05, 09:49
              india, mam tak samo, tez zastaanawiam sie nad swaidkami, tez panienka,tez maz
              sieprzyznaje, na razie, pozew na razie w szufladzie,,,,
              masz namiary na jakiegos dobrego prawnika?

              pozdrawaiam Anna I 8,5 mczna córeczka
              • india8 Re: india 09.03.05, 10:42
                jak sobie radzisz?
              • bezecnymen Re: india 09.03.05, 17:32
                zaraz..
                dziecko 9 miesięcy ma + 9 miesięcy ciązy.... 2 lata po slubie i juz skok w
                bok??
                za kogos ty sie dziewczyno wydała??
              • india8 Re: india 09.03.05, 23:11
                prawniczka z Centrum Praw Kobiet powiedziała mi, że na rozprawę nie muszę mieć
                nikogo - chyba że mąż będzie robił problemy
                • akacjax Re: india-nie śpisz? 09.03.05, 23:34
                  Oczywiście łatwo powiedzieć, łatwo też sprawdzić, jeżeli mąż zacznie robić
                  problemy, wyznaczą kolejna sprawę. Tylko musisz wiedzieć ile masz dni na
                  zgłoszenie świadków (wtedy). Procedury są wielce nieprzyjazne. Ale jeżeli
                  chcesz rozwodu z orzeczeniem winy męża-bierz adwokata.Możesz go wynająć w
                  dowolnym momencie. Po wygraniu musi Ci za niego zwrócić(mąż).
                  smile
                  • india8 Re: india-nie śpisz? 10.03.05, 19:39
                    jeszcze raz dziękuję

                    to straszne, że człowiek z jednej strony myśli o emocjach i takich tam, a z
                    drugiej musi zabiegać o jakieś konkrety w postaci kasy na przykład - obrzydliwe
                    i upokarzające
                    • amws Re: india 10.03.05, 20:40
                      bezecny : nie wiem, za kogo sad
                      był inny kiedys
                      chybasmile
                      ale wiem,z e czs to skonczyc, nie chce byc z nim, zreszta ona go tez juz nie
                      chce :0)
                      • bezecnymen Re: india 10.03.05, 20:44
                        czyli jakby nieco mniej zaślepiona niz Ty..daruj brutalnośc, ale takie sytuacje
                        jak u Ciebie to naprawde wyjątki...
                        • amws Re: india 10.03.05, 22:13
                          wiem, głupia i zaślepiona byłam smile
                          tu więcej o tym, jak to było...forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                          f=16182&w=19762452
                          i jeszcze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=21058210
                          teraz tu trafiłam :o)
                          i jest dobrze, takiej pewności jak tej,ze nie chce z nim byc nie miałam chyba
                          dotad nigdy smile
                          adios pomidore smile
                          • bezecnymen Re: india 10.03.05, 22:21
                            przeczytałem drugi..do pierwszego nie mam dostepuuncertain
                            nasuwa mi się uparcie pytanie..czy ów on byl aby poczytalny? wyszedł sobie z
                            domu ot tak, zostawiając kilkumiesięczne dziecko??? a Ty mowisz jeszcze, że
                            chciałby miec was obie????nie mam pojecia co to może oznaczac...chcialby miec
                            was obie..w jego przypadku....odszedl nie za bardzo wiedząć po co i dokąd???
                            czysta paranoja!
                            • amws Re: india 11.03.05, 18:57
                              paranoja? TAK, NA PEWNOsmile
                              i dlatego ecyzja jest jak jest!!!! koniec z panem R. smile
                              ten pierwszy
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=19762452
                              moze teraz sie uda, jak masz ochote wink
                              pozdrawiam cieplutko smile
                              • bezecnymen Re: india 11.03.05, 19:35
                                wiesz co? moim zdaniem to masz DWOJE dzieci... w tym jedno bardzo duże i bardzo
                                niedorozwinięte emocjonalnie przynajmniejuncertain dobrze że masz cos co pozwala Ci
                                wytrzymać te wyskoki.... popieram decyzje o rozwodzie choc widze jak Ci cięzko,
                                i mimo, że on najprawdopodobniej zostanie w waszym mieszkaniu...ale może
                                wreszcie dorośnie???
                                • amws do: bezecnymen :o) 11.03.05, 21:09
                                  a niech sobie dorasta, ale nie przy nas smile
                                  o, co to to nie :o)
                                  spakowany jest, nie mieszka, nie przychodzi, czekam kiedy zabierze swoje
                                  rzeczy :o)
                                  a jak nie, przed świetami sporo osób znajdzie sie potrzebujacych, w sumie szkod
                                  na śmietnik wyrzucac, niech ktos ma tez pozytek, prawda? :o)

                                  pozdrawiamy cipelutko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka