clio11
22.03.05, 11:03
Niejedno ma imię.
Tylko ktoś bezdennie głupi wrzuca wszystkich do jednego worka.
Współczuję tym, którzy zdradzali/zdradzają, współczuję zdradzonym. Zdrada to
symptom tego, że przestało nam być razem dobrze. Nie zawsze jesteśmy tego
świadomi, zasłaniamy się słabym charakterem, "okazją" itp. A przecież tak
naprawdę człowiek, który kocha i wie, że jest kochany nie potrzebuje nikogo
innego. Prawda?