Dodaj do ulubionych

Puszka z Pandorą :)))

18.05.05, 21:58
Okazało się, że rozmowa o pieniądzach, czyli alimentach, to jest problem co
sie zowie!
To ostatnia rzecz, która emocjonalnie łączy rozwodników. Ba! Nawet nie
rozwodników. Łaczy obce osoby, które stawiaja sobie zarzuty, a wcale się nie
znają... Pięknie. Oznaka dojrzałości.

Oczywiście prezentujemy (my mężczyźni i Wy, kobiety) dwa różne i nie dające
sie pogodzić punkty widzenia...
Obserwuj wątek
    • tricolour Zapomniałem dopisać... 18.05.05, 21:59
      Dziekuję Ci, MartoSama, za stronkę z wyliczeniem. Bardzo mi pomogła... i dała
      pogląd na sprawę...
      • marta.sama Re: Zapomniałem dopisać... 19.05.05, 13:29
        Mnie też to pomogło - ale niestety nie w uzyskaniu wiedzy na temat potrzeb
        dzieci (wiedzę mam), ale w rzeczowym przygotowaniu się do batalii o alimenty
        (niedługo).
        No i nie mogę się zgodzić z Twoim rozróżnieniem "my mężczyźni, wy kobiety".
        Kochanka mojego męża zostawiła swoje dziecko, mam kontakt z jej mężem i nie da
        się ukryć, że w tym układzie on prezentuje takie podejście jak tu na forum
        kobiety. Tzn. walczy o zapewnienie jak najlepszych (możliwych) warunków
        dalszego życia opuszczonego dziecka.
        Ja też myślę w ten sposób (moje potrzeby zostały ograniczone do minimum)-
        chciałabym, żeby dzieci mogły dalej żyć na nie niższym poziomie niż, gdy tatuś
        był z nami, żeby nie były zmuszone rezygnować z czegoś do czego się
        przyzwyczaiły (i nie chodzi tu o żadne luksusy). Wystarczającym szokiem jest
        dla nich rewolucja w rodzinnych układach.
        • julka1800 Re: Zapomniałem dopisać... 19.05.05, 13:36
          przeczytalam Wasze wypowiedzi bardzo uważnie i tak sobie myślę: alimenty
          zasądzone dla dzieci na papierze to jedno
          a to ile i czy dzieci otrzymują to drugie

          co z tego ze mają dzieci zasądzone alimenty kiedy prawie nic z nie dostają
    • anybody1 Re: Puszka z Pandorą :))) 19.05.05, 11:06
      oj, burza w szklance wody smile
      patrzę, jak się męczysz w tym wątku alimentacyjnym i myślę sobie że w sprawie
      pieniędzy nikt nie jest obiektywny smile
      myślę, ze nie powinieneś brać tego do siebie, po prostu każdy patrzy na swoje
      doświadczenia i wylewa swoje żale. a najważniejsze jest to że chodzi o TWOJE
      dziecko, ono jest bezcenne.
      pozdrawiam.
      • tricolour Trochę się męczę, fakt... 19.05.05, 19:10
        Mam też wrażenie, że najbardzej zebrałem od osób, które nic nie dostają od
        swoich mężów...

        Życzę miłego wieczoru smile)
    • mi110 Re: Puszka z Pandorą :))) 19.05.05, 11:14
      Gadał dziad do obrazu...

      Przykro mi, ze nie umiesz wyciągać wniosków samodzielnie.
      Ale swoje problemy musisz sam rozwiązac i to wymaga niestety wysiłku też z
      twojej strony i pogłówkowania.
      • tricolour Dziekuję Ci po raz kolejny... 19.05.05, 18:34
        ... za zdanie jakie masz o mnie...

        Miło mi, że jestem obrazem. tongue_outPPP
    • hela74 Re: Puszka z Pandorą :))) 19.05.05, 11:21
      Tri, po prostu porozmawiaj na ten temat z córką (zapytaj wprost albo sam jej
      zaproponuj jakie kursy chicałbyś jej opłacić, zorientuj sie ile one kosztują)
      Masz porównanie ile ty wydajez na normalne życie, to może z tego skorzystaj
      Jeżeli żona nie chce z tobą na ten temat rozmawiać to może córka z nia pogada i
      dojdziecie jakos do konstruktywnych wniosków, chociaż ja uważam, że w takiej
      sytuacji najlepsza byłaby rzeczowa rozmowa byłych małżonków jednak
      • scriptus Re: Puszka z Pandorą :))) 19.05.05, 18:35
        A ja mówię, że moje dzieci dostaną ode mnie zawsze maksa, na ile mnie stać, a
        moja żona, choćby była jakkolwiek bardzo była, zawsze może na mnie liczyć,
        choćby nie było innych powodów, poza tym, że mi urodziła dzieci. Orzeczenia sądu
        mnie niezbyt interesują, nie jestem państwowotwórczy. Ale, wierzmy, że nie
        będzie aż takiego przegięcia, u mojej lubej zbliża sie wiosna, może wkrótce
        stopnieje wink))) )
      • tricolour Wiesz, co? 19.05.05, 19:08
        Zapytam!
        Jak będą chciały gadać, to dobrze. Jak nie, to ich strata...
        • scriptus Re: Wiesz, co? 20.05.05, 06:01
          Tri, a dlaczegóż to dzieci maja z Tobą nie gadać?? Chyba, że im krzywdę zrobiłeś...

          A może rozmawiasz tak
          Synu, chcesz forsę na kurs cerowania skarpet?
          Córciu, opłacę Ci kurs spawania
          Wtedy usłyszysz - oj, spaaadaj tato, Ty zadowolony - oferowałem, nie chciały...
          • clio11 Dobrze 20.05.05, 09:38
            że z piątku dopisują humory. I dowcip się nam...wyostrza. Wyastrza?
          • tricolour To nie takie proste... 20.05.05, 11:03
            ... jak wygląda z daleka...
          • anja_pl Re: Wiesz, co? 20.05.05, 12:11
            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • clio11 Więc trzeba 20.05.05, 13:08
              przyjrzeć się temu z bliska lub bliżej, lub...bliż...jeszcze bliżej, no wink

              "Wszystko jest trudne, nim stanie się proste".
              • tricolour Kupię se... 20.05.05, 13:39
                ... lupę.

                Jaki jest rym do "lupę"?
                • anybody1 Re: Kupię se... 20.05.05, 13:41
                  nie zadawaj pytań retorycznych smile
          • tricolour Scriptusie ! 20.05.05, 13:48
            Czasami chcę gadać, a one nie chcą. Znasz to chyba...
            • clio11 Rym 20.05.05, 13:59
              Do "lupę"?
              Proszszszszsz:
              -kupę,
              -zupę,
              -trupę,
              -d.....eskęsmile)
              • tricolour Eeeee.... 20.05.05, 14:10
                To nie to..... smile))))
                • scriptus Re: Eeeee.... 20.05.05, 15:02
                  Znam, jak nie chcą gadać, to tajna broń kobieca...
                  Moja tajna broń, to nie wkurzać się, jak nie chcą gadać... crying
                  Gorzej, jak się zejdą dwa zakapiory. Jedno nie gada, drugie się nie wkurza (albo
                  przynajmniej udaje śmiertelnie spokojną osobę...)
                  • clio11 Re: Eeeee.... 20.05.05, 16:11
                    Trzykolorowemu chodziło chyba o to, że potomstwo (jego) nie chce gadać (z nim).
                    Nie zastanawiałeś się-dlaczego?
                    Za duzo widziały/słyszały, czy też Exia ma na nie taki duzy wpływ?

                    • scriptus Re: Eeeee.... 20.05.05, 20:24
                      Przecież wiem...
                      To jest przechlapane, "baby" to zawsze trzymają ze sobą, a synusie z mamusiami.
                      Tylko moje dzieci są wyjątkowe, bo uwielbiają tatusia ;DDDDDDDDDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka