phokara
18.06.05, 11:14
jesli zycie pisze podobne scenariusze to ja chrzanie glowna role w takim
serialu. Az takiego talentu do roli niewolnicy isaury to nie posiadam. Co do
faceta to nie chcialabym go oceniac z gory na tym forum, nie jest mi to
potrzebne, sama staram sie unikac wylewania pomyj po co to komu. Kawal zycia
z
nimn przezylam i tego czasu nikt mi niestety nie zwroci a reszta ma znaczenie
drugorzedne. Ciezko mi tylko zrozumiec czemu tak sie stalo (ja raczej nie
naleze do slabych, zaslepionych panienek, ktorymi mozna manipulowac). Jeszcze
pewnie sytuacja zbyt swieza zeby obiektywnie to oceniac ale wydaje mi sie ze
ja
go po prostu wyidealizowalam, jak wiele spraw w zyciu. Przypisalam mu cechy,
ktorych zapewne nigdy w sobie nie mial i swoje wartosci, ktorym pewnie nie
umial sprostac. zalozylam a priori, ze pewne sprawy sa oczywiste i kazdy do
nich podchodzi na maksa jak ja. i tu niestety widze swoja glupote
bezbrzezna.Nawet sie dziwie bo wyznaje filozofie, ze kazdy jest inny i ma do
tego pelne prawo. tylko inny nie znaczy od razu, ze zly... Jak czytam posty z
tego forum o zaganianiu facetow do prac domowych to tak sobie mysle, ze
powinnam sie tego nauczyc, bo w tej kwestii jestem chyba z innej planety.
jakbym troche wymagala od tego faceta to moze nie mial by tyle czasu i
energii
na lajdactwa. duzo sie chyba musze jeszcze nauczyc. no i charakter zmienbic.
Jarkoni, w kwestii wieczorynki z pocalunkami. Mam teraz w istocie problem z
poczuciem wartosci, ale nie az taki. Randke juz mam zorganizowana. Z butelka
ballantines'a. Wiec beda pocalunki z wsysem i do dna.
Ale dzieki, bede o Tobie pamietac w przyszlosci, jakby co.
I wlacze sobie Helikopter w ogniu, taka nawalanka jest lepsza niz harlekin.
Dobrej soboty zycze wszysktim. A sobie zeby weekend szybko minal.