Dodaj do ulubionych

Wczoraj...

29.07.05, 03:07
usłyszałem coś od znajomych, a ponieważ już trzecia osoba mówi mi to samo, to
pozwolę się podzielić...Mogę oczywiscie zostać zlinczowany...Otóż usłyszałem,
że to forum jest sztuczne, coraz mniej naturalne, że zaczyna się robic
przerost formy nad trescią, walka o wysublimowane teksty przeważa nad
szczerymi rozmowami, jesli ktoś pamieta Chmielewskiej "Wszystko czerwone" to
tam był taki duński inspektor policji znający polski, ale wychowany na
Sienkiewiczu...Formułował zdania uzywając: azaliż, jednakowoż, li
tylko...powoli zaczynamy podobnie, też nie jestem bez winy...Ja wiem nawet,
że gdybym był tu nową osobą to pewnie bym usłyszał: nie podoba Ci się to nie
czytaj, obowiazku nie ma...Czytam i zastanawiam się czy takim językiem mówimy
na codzień, czy to chęć popisania się...Jeśli ktoś poprosi o przykłady
chętnie skopiuję...
Obserwuj wątek
    • kocur.czarny Re: Wczoraj... 29.07.05, 03:32
      Masz troche racji. Ale to chyba naturalne. W kazdym tkwi, we mnie tez, chocby
      nie wiem jak sie staral z tym walczyc, potrzeba dowartosciowania sie,
      zablysniecia piorkami badz makijazem. Tylko czy jest z tym sens walczyc. To tez
      my, to tez ja. Poza tym slowo pisane wplywa na nienaturalnosc, przynakjniej
      czesci wypowiedzi. Czesc z nas, ja rowniez, jest skazona, scholastycznym
      sposobem pisania. Inna czesc pisze tu slowa skazone wykonywanym zawodem, w
      ktorym pewna pompatycznosc jest wskazana. Ale czy to wada?
      Kurcze, upilem sie dzisiaj na plazy,ze znajomymi, krorych nie widzialem z 5
      lat. Jetsem pod wrazeniem. Powtorze to jeszcze raz, napisalem to w kontekscie
      zwiazkow, tym razem odnosi sie do innych sfer, nie cel lecz droga jest wazna.
      Sorki ale wiecej nie jestem o tej porze napisac. W kazdym razie jezeli ktos
      bedzie zainteresowany moimi przemysleniami to rozwiniecie jutro.
      PS
      Czy to co napisalem jest sztuczne? Czy jest wysublimowane?
      PS
      Ja tez nie jestem bez winy, ale czy nalezy od razu pietnowac.
      PS
      Dla tych co nie usmiali sie prosba o zlapanie dystansu.
      • jarkoni Re: Wczoraj... 29.07.05, 04:45
        ja niczego nie piętnuję, i też chciałbym być na plaży,,, ale analizując parę
        wypowiedzi doszedłem do wniosku, że za cholerę bym się tak nie wypowiadał w
        żywym języku... jednakowoż....mhmmmmmm
        • akacjax Śmieszne! 29.07.05, 05:38
          Co najmniej śmieszne. Czy osoby, które oceniaja forum, to jakaś szacowna
          komisyja językowa? A może forumowa? Czy to ludzie, którzy mogą cokolwiek
          powiedzieć na temat, wokół którego rozwija się to forum?
          Mogę napisać więcej kwoli wyjaśnień, ale forum powstało z konkretnych
          nieutulonych powodów i może komuś nawet pomaga. I kto to chce zepsuć? Ojciec-
          założyciel?
    • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 07:30
      jako stary belfer wiem jedno: bez względu na to czy rozmawiam z uczniami, czy
      rodzicami, muszę mówić tak, by mnie zrozumiano. To samo, a nawet bardziej
      dotyczy pisania bowiem niejednoznaczna treść powoduje kłopoty z rozumieniem
      textu. teraz: każda w miarę stabilna składowo grupa ludzi tworzy swój własny
      język, system skrótów, specjalnego nazewnictwa, zrozumiałego głównie, a nawet
      tylko dla nich, mozna to nazwać slangiem, czy czymś podobnym. U nas przeważają
      ludzie, którzy często na własnej skórze przekonali się jakie skutki powodują
      nieodpowiednie słowa,w dodatku jesteśmy wykształceni i oczytani, otarci w
      świecie i rozmaitych środowiskach..... to jakim językiem mamy mówić? to nie
      jest osiedlowa budka z piwem, pakamera na budowie, dyskoteka ani cela w Rawiczu
      choc może czasem przypomina Tworkitongue_out
      juz nieraz słyszałem zarzuty, że brzmię nazbyt górnolotnie, pompatycznie i...
      wali mnie tosmile
      wiesz co Jarkoni? powiedz tym znajomym żeby się bujalitongue_out
      • mmonisiek Re: Wczoraj... 29.07.05, 09:36
        Z założenia też uważam, że jak się komuś nie podoba jak wyglądam, to niech nie
        patrzy, jak komuś nie odpowiada mój sposób mówienia (sama kocham Miodka i
        słówko "aczkolwiek", które swoją archaicznością pasuje do "azaliż"), to niech
        nie słucha itp...
        Tyle tylko, że z jednej strony, chcemy czy nie, i tak spełniamy jakieś normy
        społeczne (czasem nawet sobie tego nie uświadamiając, tak są dla nas
        naturalne), a z drugiej- skoro czytam tutaj, że jesteście tak zżyci, tak
        lubicie tu pisać i zwierzać się, to skąd potrzeba rywalizacji na polu
        najładniejszego wypowiadania swoich myśli? Trochę mi się to z sobą gryzie,
        nawet jeśli wynika to z powstania "waszego slangu".
    • plathess Jednakowoż 29.07.05, 09:12
      Kto użył, względnie smile))) używa takich ładnych sformułowań jak owo 'jednakowoż'?
      No dobra, zapytam wprost - ja??? smile
      Powiem tak, nie wiem, czy na tym forum, ale ogólnie, owszem, pojawia się w moim
      pisaniu 'jednakowoż', 'wszelako', i inne takie ramoty.
      Chociaż trochę nie na temat.
      Aż śmiać mi się chce!
    • mindsailor Re: Wczoraj... 29.07.05, 09:15
      a ja zazdroszczę ludziom, którzy potrafią się ładnie wysławiać. i nie
      zauważyłam, aby forum zmieniało się w przerost formy nad treścią. niektórzy
      potrafią w prosty sposób powiedzieć, co myslą (np. ja), inni
      używają "ładniejszego" języka, ale treść pozostaje ta sama. poza tym miło jest
      poczytać ładnie napisane myslismile
      btw, czytałam gdzieś, że nasz sposób komunikowania organicza się do przekazu
      skrótowych informacji, że świat tak szybko pędzi do przodu, że nie mamy czasu
      porządnie ze sobą porozmawiać i przekazujemy sobie tylko skróty myslowe. tym
      bardziej lubię poczytać sobie "ładnie" napisane myśli i ładnie zbudowane
      zdaniasmile
      • bezecnymen incipiam:P 29.07.05, 09:34
        to nie jest czateria, gdzie mamy setki emotek, by wyrażać, co czujemy. tych
        kilka znaczków to jest prawie nic, językiem migowym też tu się nie da,
        gestykulować możemy do lustra..... pewnie, w realu mógłbym sobie wzruszyć
        znacząco ramionami, skrzywić się, pokazać paluszek albo i dwatongue_out a tu trzeba
        pisać....
        • clio11 Re: incipiam:P 29.07.05, 09:56
          Mmmonisiek, ja też Miodka ubóstwiam. A z dobieraniem formy języka...Cóż,
          pozwólcie, że posłużę się przykładem, kiedy to nieodżałowanej pamięci Roman
          Wilhelmi, walnąwszy pięścią w stół ("Kariera Nikodema Dyzmy") "począł sobie" z
          grupą inteligentnych, dobrze wykształconych ludzi, jak z bandą prostaków.
          Ot, jak łatwo narobić sobie wrogów i zasiać ziarno niechęci. Wystarczy tylko
          źle ocenić grupę odbiorców naszego przekazu.
          Nie wiem, w jakich kręgach się obracasz, Jarkoni, ale uwierz mi-są ludzie,
          którzy używają dziś tak archaicznych sformułowań jak azaliż, wszelako, zaiste.
          Powiem więcej-część z nich posługuje się...łaciną (nie podwórkową, nie)! Są to,
          co prawda, w przeważającej części osobnicy na wymarciu, tzw. stara szkoła,
          prawdziwi dżentelmeni (któremu mężczyźnie zdarza się wstać od stolika, kidey
          wstaje kobieta?). Ale znam też kilku zupełnie młodych. I to napawa optymizmem.
          Ja używam takiego języka, ale tylko wtedy, kiedy wiem, że ktoś go rozumie i
          doceni jego piękno.
          Szczere rozmowy nie muszą być przeprowadzane językiem naszpikowanym
          neologizmami i wyrazami obcymi. Jaki ładunek emocjonalny niesie za sobą bowiem
          (ranię czyjeś oko?) słowo "cool" ?
          Sie rozpisałam!
          Noooo, to narawink
    • julka1800 Re: Wczoraj... 29.07.05, 09:47
      tak to jest ze słowo pisane rozni sie od słowa mówionego to po pierwsze
      po drugie rozpatrując same fora inaczej bedzie wyglądało słowo pisane na forum
      pt "20 lat mineło" inaczej u nas ludzi w okreslonym wieku i z okreslonym
      horyzontem myślowym
      • scrivo Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:33
        ja z wami "oddycham" lingwistycznie, czuję sie jak u siebie chociażby czytając albowiem z pisaniem własnym mam nieco kłopotów.
        jesteście takim odsapem po smrodach, bezeceństwach, miałkości i bezguściach innych obszarów słowa wirtualnego.
        sama zaś sienkiewicza , fredre czy też inną klasykę chętnie wtrącam do swoich wypowiedzi wiedząc, rzecz jasna, że jestem czytelna dla odbiorcy. i nic w tym złego, to archaizmy lecz jakże szlachetne mają brzmienie.

        julka, absolutnie masz racje, mamy "określony" wiek i trudno spodziewac się tutaj slangu nastolatków.
        • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:46
          w dodatku język nasz ojczysty jest tak zaśmiecony zapożyczeniami najczęsciej z
          angielskiego, że aż sie prosi by dla równowagi użyć bardzo swojskich określeń
          język polski jest żywy, bogaci się o nowe słowa, ale czy z tego powodu te
          starsze mają lądować w śmietniku?
          reasumująctongue_out
          chwalić boga, że bogu dzięki, bo jakby nie daj boże to niech pan bóg broni
          • hela74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:52
            "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język
            mają.."
            • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:58
              bardzo możliwe, że współcześnie zmierzamy w strone podobną do tego co nastapiło
              po renesansie... i w baroku trudno było zrozumieć rozmówcę nie znając łaciny...
              czytałem swego czasu listy Sobieskiego do Marysieńkitongue_out połowa każdej strony w
              książce była zajęta tłumaczeniem makaronizmów, i wchodzącej u nas w modę
              francuższczyzmy, no niemniej facet umiał pisać do kochaniej kobietysmile
              • kasiar74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:00
                a Wojna i Pokój-cały czas francuski
              • hela74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:08
                Mówisz w końcu o jednych z najpiękniejszych listów napisanych w języku polskim.
                Dziewczyny chciałybyście, by do was ktoś pisał w tym tonie:

                "Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho! Tak mi
                się twoja śliczność, moja złota panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie
                mogłem nocy. P. Bóg widzi, że sam nie wiem, jeśli tę absence (nieobecność)
                znieść będzie można... Dziś ani o jedzeniu, ani o spaniu i pomyśleć niepodobna.
                Owo widzę, że mię twoje wdzięczne tak oczarowały oczy, że bez nich i momentu
                wytrwać będzie niepodobna i tak tuszę, że notre amour ne changera jamais en
                amitie, ni en la plus tendre qui fut jamais (nasza miłość nie zmieni się nigdy
                w przyjaźń i nie będzie bardziej czuła). To jest pewna, że już od dawnego czasu
                zdało mi się, żem bardziej i więcej kochać nie mógł, ale teraz przyznawam, że
                lubo nie bardziej, bo niepodobna kochać bardziej, ale je vous admire (uwielbiam
                cię) coraz więcej, widząc perfekcję, a tak dobrą i w tak pięknym ciele duszę.
                Owo zgoła, serca mego królewno, chciej tego być pewna, że naprzód wszystko
                wspak się odmieni przyrodzenie, niżeli najmniejszą odmianę śliczna Astree w
                swym uzna Celadonie".

                "Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho!"- Boże
                chociaż raz usłyszeć takie słowa wink
    • e.mes No, dalej, dalej... 29.07.05, 11:33
      jarkoni napisał:

      > Jeśli ktoś poprosi o przykłady chętnie skopiuję...

      Może zacznij od przykładów, proszę - potem porozmawiamy smile
      • kasiar74 Re: No, dalej, dalej... 29.07.05, 11:38
        dawaj przykłady i to już!!smile
    • kasiar74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:36
      wiesz, ja nie zauważyłam przerostu formy nad treścią
      za to zauważyłam, że wszyscy gadają o przysłowiowej d..Maryny
      kilka tygodni temu miałam niesamowitego doła, napisałam o tym i sądziłam że
      ktoś coś powie, pocieszy, a tu nic, zero
      na szczęście problem sie sam rozwiązał
      • hela74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:41
        chyba mnie wtedy nie było sad
        • kasiar74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:45
          hela74 napisała:

          > chyba mnie wtedy nie było sad
          całkiem możliwewink
    • anja_pl Re: Wczoraj... 29.07.05, 11:56
      siema ziomal,
      aleś text usqutecznił,
      nie wiem czy wszystkie laski i gościowie zakumają,

      ja czasem bym sie gdzies wbiła, ale teraz godzina pogina i za robotę muszę,
      czaisz ?

      zgredy niech daja jak kimają, ale my ziomale z blokowiska wrzućmy na luz
      • hela74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:01
        ale pojechałas Ania, widać, że dzieci wróciły wink
        • anja_pl Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:03
          to też polszczyzna smile
      • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:02
        eeeeeee laska
        żarnij dyma, jest ze dwie blachy i spokoooo
        • anja_pl Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:08
          ty nie zgred jak zapodajesz, jak ty po naszemu czaisz big_grinbig_grin
          • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:13
            idzie sobie poliglota i liczy znane sobie i opanowane języki obce... pochodzi
            do niego dwóch mlodzieńców i jeden rzuca text: kopsnij szlugiem i dołóż na
            chare albo ci spuścimy manto grzdylu, facet zamiemówił, wiec zebrał z buta,
            sczyścili mu kapote i poszli. facet lezy w blocie i duma: nieznajomośc języków
            obcych częstą przyczyną konfliktów.tongue_out
            • hela74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:24
              rzekł poliglota po tym, jak go kolesie sflekowali tongue_out
            • anja_pl Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:24
              big_grinDDDDDDDDDDDDDDD
      • kasiar74 Re: Wczoraj... 29.07.05, 12:04
        foczki trzeba się zresetować
        • e.mes Jeeeeeeeeeeeny 29.07.05, 12:05
          kasiar74 napisała:

          > foczki trzeba się zresetować

          A mnie nic do łba nie przychodzi, sad
          Cholera! To jednak ja jestem dinożarłem...
          • bezecnymen Re: Jeeeeeeeeeeeny 29.07.05, 12:07
            Łetam
            wrzuć trochę platówysmile tęz będzie ciekawie brzmiałosmile
    • tricolour Pod groźbą prania skarpetek do końca września... 29.07.05, 12:14
      ... zaświadczam niniejszym, że jestem taki sam w realu, jak na forum.

      Howgh!
      • bezecnymen Re: Pod groźbą prania skarpetek do końca września 29.07.05, 12:16
        Łomaaaaaaaaaaaatko!
        • anja_pl ja też 29.07.05, 12:49
          krzyknę : ŁOOOOOOOOOOOOOOOMAAAAAAAAAAAAAAAAAATKOOOOOOOOOOOOOOOOOO
    • e.mes _P_R_Z_Y_K_Ł_A_D_Y_ 29.07.05, 12:18
      Czy będzie Waść łaskaw oświecić nas przykładami?
    • bursztynowe Re: Wczoraj... 29.07.05, 17:49
      Ależ zaiste jednakowoż chyba ocena jest zbyt surową. Albowiem język wymyślono,
      nie tylko po to kląć i piwo zamawiać w budce, ale i takżę wysławiać się
      wykwintnie, no niech by i barokowo (a nie barakowo).
      Zaprawdę, wierzajcież mi, albowiem mówię, bo wiem. Azaliż racja nie po mojej
      stronie jest, tam do licha ?

      Magister partykułozanwstwa,
      Bursztynowe
      • clio11 Re: Wczoraj... 29.07.05, 17:51
        Dobrze godocie, mogistrze!
        Hej, dobrze godocie, chociescie kształceni!

      • bezecnymen Re: Wczoraj... 29.07.05, 18:30
        albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na
        szoner, nie zaś krajcowany i z tego powodu drozerklata sie tandetnie
        zablindowała i ryksztosuje, zatem trzeba jej dać szpajs przez lochowanie pufra,
        a bez cholajzy ani ruszsmile
        • akacjax A dzisiaj:) 29.07.05, 22:25
          Elo ziomy!
          • anja_pl Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:02
            Witam szanowną Panią. Jej obecnośc bardzo cieszy moją duszę.
            • kocur.czarny Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:15
              Dzis jest lepiej. Wczoraj w pijackim widzie zupelnie inaczej niz wszyscy
              odczytalem posta Jarkoniego. Odczytalem go jako probe wytkniecia mentalnej
              poprawnosci postow, ktora byc moze, nie jest do konca szczera. Nie bardzo udalo
              mi sie to przekazac, bo bylo pozno i alkoholowo.
              • anja_pl Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:17
                może to mysmy źle zrozumieli jarkoniego ? wink
                • kocur.czarny Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:26
                  Moze interpretacja zalezala od stanu upojenia.
                  • anja_pl Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:28
                    często tak masz? czy to upał tak xle wpływa na rozumienie tekstu? ;-P
                    • kocur.czarny Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:39
                      Czasem, a szczegolnie o 3 w nocy. Czasem tez za bardzo do siebie biore teksty.
                      Za bardzo probuje znalezc w nich odbicie wlasnej rzeczywistosci.
                      • anja_pl Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:46
                        dawno sie rozstaliście?
                        jesli można, jesli możesz juz mówic
                        • kocur.czarny Re: A dzisiaj:) 30.07.05, 00:01
                          Moge. Nie rozstalismy sie w sensie formalnym wciaz zamieszkujemy pod jednym
                          dachem. Sorry, ale jednak nie moge.
                          Z innej beczki:
                          Czy myslisz, ze wyrzucanie z siebie, na przyklad na tym forum, zalow,
                          pretensji, jakie sie ma do bylego partnera, spowoduje, ze go bedziemy traktowac
                          lagodniej, czy moze zlosc sie wieksza zbuduje?
                          • anja_pl Re: A dzisiaj:) 30.07.05, 00:04
                            może pozwoli pozbyc Ci się nagromadzonych złych emocji i wtedy spokojniej
                            popatrzysz...
                            ja nie wyrzucam żalów, ja usiłuje zrozumiec dlaczego...
                            • kocur.czarny Re: A dzisiaj:) 30.07.05, 00:13
                              Taki film byl francuski o rozpadzie zwiazku, w pieciu scenach, a czas biegl do
                              tylu. Mam juz demencje i nie pamietam tytulu. Jesli ogladalas to moze potrafisz
                              odpowiedziec na pytanie "dlacego"? Ja nie.
                              A to byl tylko film, uproszczenie, wolnosc budowania scenariusza...
                              • anja_pl Re: A dzisiaj:) 30.07.05, 00:15
                                nie oglądałam
                          • anja_pl z innej beczki 30.07.05, 00:08
                            ojciec Dyrektor to ojciec Rydzyk wink
                            tak go nazywają słuchacze i chyba nie tylko, nie wiem bio tej stacji nie
                            słucham, ale skądś bacie musiały to sobie wziąć
                            • kocur.czarny Re: z innej beczki 30.07.05, 00:16
                              Radio ma ryja a slon ma trabe.
                • akacjax Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:30
                  Nie ważne jak go rozumiemy. Szkoda, że on nas nie rozumie, nie wyczuwa, że na
                  tyleśmy zakręceni w spirali zdarzeń, że zabawą językiem(albo językową)
                  usiłujemy zagłuszyć rzeczywistość i przejść niedarmową kuracjęsmile
                  Za mało jarkoni z nami przestaje-ot wniosek.

                  • anja_pl Re: A dzisiaj:) 29.07.05, 23:37
                    zmienił forum na single wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka